Dodaj do ulubionych

Tragiczny weekend...

03.11.14, 11:05
Kazda smierc jest tragiczna i nie zamierzam z tym dyskutowac.

Dyskusyjne sa doniesienia, ze ten akurat weekend byl wyjatkowo tragiczny. Hm... Akcja zaczela sie w piatek, a skonczyla w niedziele. Licze i licze i wychodzi, ze to 3 dni. W 2013 roku, srednio na naszych drogach ginelo 9 osob dziennie. W miniony weekend troche ponizej 7.

Prawidlowo nalezaloby napisac dzien, jak codzien i nadal zastanawiac sie, jak te statystyki poprawiac, a nie pier...lic glupoty.
Obserwuj wątek
    • tbernard Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 11:50
      Nie było w sumie tak źle.
      • edek40 Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 11:53
        > Nie było w sumie tak źle.

        Naturalnie mogloby byc lepiej, ale doniesienia o tragedii to spore naduzycie.
        • qqbek Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 12:27
          Na całe lubelskie 4 wypadki i 4 rannych
          To nie tragedia, to rewelacja!
    • samspade Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 12:31
      edek40 napisał:

      > Dyskusyjne sa doniesienia, ze ten akurat w
      > eekend byl wyjatkowo tragiczny. Hm...

      Czemu więc nie podasz linka do tych doniesień? Bo link, który podałeś nic takiego nie twierdzi.
      " W porównaniu z ubiegłym rokiem było bezpieczniej, ale i tak w wypadkach zginęło 20 osób - ocenił rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski."


      • edek40 Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 12:32
        > Czemu więc nie podasz linka do tych doniesień? Bo link, który podałeś nic takie
        > go nie twierdzi.

        Chem he, Zawsze twierdzilem, ze Interia czyta nasze posty. Gdy linkowalem tytul mowil o tragicznym weekendzie :)
        • samspade Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 12:36
          Taki lekki OT.
          Na auto moto było narzekanie na tych niebezpiecznych niedzielnych kierowców . Jacy oni wujowi jeżdżą powoli i niebezpiecznie. I inne tego typu pierdoły. A tu okazuje się że mimo to było bezpieczniej niż zwykle. Mimo że to jeden z kilu dni kiedy pojawiają się oni na drogach.
          • edek40 Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 12:56
            > Na auto moto było narzekanie na tych niebezpiecznych niedzielnych kierowców .

            Oni sa upierdliwi, jak wesz. Powoduja o wiele wieksze korki niz nalezy, wprowadzaja zamet oraz irytacje. Zapewne powoduja stluczki lub sa ich zarzewiem.

            Czy sa odpowiedzialni za masakre? Nie wiem. Wiem tylko, ze kiedys ledwo wyhamowalem za idiota, ktory jadac okolo 80 km/h na Trasie Torunskiej postanowil wdeptac w podloge, po po drodze mu bylo w prawo na zjazd i dopiero teraz sie zorientowal. Za mna uslyszalem solidne bum, a w gazecie przeczytalem, ze byli poszkodowani. Naturalnie sami sa sobie winni, bo nie zachowali odstepu czy dlubali w nosie i zbyt pozno zaczeli hamowac...
            • samspade Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 14:11
              edek40 napisał:

              > Oni sa upierdliwi, jak wesz.

              Dla części zapewne tak. Na szczęście większość za kierownicą jest ludzi normalnych.

              > Powoduja o wiele wieksze korki niz nalezy, wprowadzaja zamet oraz irytacje.

              Korki tworzone są przez dojeżdżających pod bramy cmentarzu. Trzeba przyjąć do wiadomości że w miastach na cmentarz najlepiej zbiorkomem.

              Zresztą czym tu się irytować? Wiadomo że na cmentarz dojedzie się powoli, a jeżeli spotkamy takiego kierowce na trasie to po prostu się go wyprzedza. Też powodu do rozdzierania szat nie ma. Najwyżej dojedzie się do rodziny kilka minut później.
              Chyba że ktoś lubi się irytować. Wtedy problem leży w jego głowie.

              • edek40 Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 14:25
                > Dla części zapewne tak. Na szczęście większość za kierownicą jest ludzi normaln
                > ych.

                Normalni lubia stac w korku i patrzec jak taka lebiega "marnuje" czas na swiatlach, wydluzajac korek w nieskonczonosc.

                Jestem zatem nienormalny. Szanuje swoj czas, ktorym dysponuje ktos inny.

                > Korki tworzone są przez dojeżdżających pod bramy cmentarzu.

                Ja nie pisze o dojazdach pod brame. Tu kazdy sam sobie jest winien i juz.

                Pisze o tych miszczach kierownicy 3 razy w roku, ktorzy demoluja ruch w okolicach swiat i w czasie ich trwania.
                • samspade Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 14:39
                  edek40 napisał:

                  > > Dla części zapewne tak. Na szczęście większość za kierownicą jest ludzi n
                  > ormaln
                  > > ych.
                  >
                  > Normalni lubia stac w korku i patrzec jak taka lebiega "marnuje" czas na swiatl
                  > ach, wydluzajac korek w nieskonczonosc.

                  Nie mówię że lubią. Przyjmują do wiadomości że w okolicach świat zwiększa się ruch drogowy i tyle.

                  > Jestem zatem nienormalny. Szanuje swoj czas, ktorym dysponuje ktos inny.

                  To masz przewalone.
                  Ja unikam jazdy w przededniu świąt. Zdaje sobie sprawę że część ludzi robi zakupy część jedzie z wawy do domu itp. Powtarza się to praktycznie co roku. I to nie kapulsznik robi ten ruch.

                  > Pisze o tych miszczach kierownicy 3 razy w roku, ktorzy demoluja ruch w okolica
                  > ch swiat i w czasie ich trwania.

                  Bo to oni demolują ten ruch. Jasne.
                  Zwiększona ilość samochodów na drogach nie ma z tym absolutnie nic wspólnego. A akurat w czasie trwania świąt ruch jest mniejszy niż zwykle. Więc nie wiem na czym ta demolka polega.

                  • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 10:20
                    > Nie mówię że lubią. Przyjmują do wiadomości że w okolicach świat zwiększa się r
                    > uch drogowy i tyle.

                    Nie o lubienie chodzi. Ja rowniez przyjmuje to do wiadomosci i unikam miejsc korkujacych sie. Problem polega na tym, ze le lebiegi musza jakos dojechac, mozna wiec ich spotkac wszedzie i wszedzie stanac w gargantulicznym korku. Calkowicie nie zwiazanym z ruchem w tym miejscu, a tylko z "technika" jazdy.

                    > Ja unikam jazdy w przededniu świąt.

                    Rzeczywiscie najlepszym sposobem jest w ogole nie ruszac sie z domu.

                    > I to nie kapulsznik robi ten ruch.

                    Oczywiscie!!!

                    Co wiecej mam swiadomosc, ze niezborne proby ominiecia intruza, bez zachowania jakiegos porzadku, wyprzedzanie sie na pale, ktory szybciej, tylko poteguja zamet i zator.
                    • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:08
                      Może i rzeczywiście raz na ten ruski powstanie korek przez jak to określasz lebiegę.
                      Ale wtedy i tak się jakoś strasznie tym nie denerwuję bo:
                      - Zdarza to się rzadko
                      - nerwy nic mi nie pomogą a mogą irytować moich pasażerów. Więc najzwyczajniej w świecie czekam aż będę mógł jechać normalnie.
                      • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:22
                        > - nerwy nic mi nie pomogą

                        Nie mam problemow z nerwami czy frustracja za kierownica, nie znam nikogo, kto takie problemy by mial, nie wiedze wiec powodu, aby w ogole zauwazac problem, poniewaz zupelnie wystarczy sie nie denerwowac.
                        • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:25
                          Dlatego też nie denerwuję ponieważ nic mi to nie da. Szczególnie kiedy mówimy o korkach spowodowanych zwiększonym ruchem samochodów w okresie przedświątecznym. Wtedy nawet nie jestem zaskoczony.
                          • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:31
                            > Dlatego też nie denerwuję ponieważ nic mi to nie da.

                            A skoro Ty zachowujesz olimpijski spokoj mozna z cala stanowczoscia stwierdzic, ze probemu nie ma, bo kazdy moze...
                            • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:37
                              Edku jeżeli ktoś wścieka się z powodu korków w okresie przedświątecznym to chyba nie powinien zasiadać za kierownicą. To pokazuje że ma jakieś problemy z własną głową.
                              Bo to nie jest normalne że ktoś wkurza się z powodu przewidywalnych korków. Wie ze korki będą mimo to jedzie i się wkurza.
                              • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:44
                                > Edku jeżeli ktoś wścieka się z powodu korków w okresie przedświątecznym to chyb
                                > a nie powinien zasiadać za kierownicą.

                                Nie mozna tego wykluczyc. Jednak takich kierowcow nie da sie prosto wyeliminowac. A utrudniajacy ruch podpadaja jednak pod paragraf.
                                • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:48
                                  edek40 napisał:

                                  > Nie mozna tego wykluczyc. Jednak takich kierowcow nie da sie prosto wyeliminowa
                                  > c. A utrudniajacy ruch podpadaja jednak pod paragraf.

                                  Czyli będziemy karać ludzi, wyjeżdżających na ulice w okresie przedświątecznym.
                                  I trochę przesadzasz żeby od razu kierowców ładować do worka utrudniający ruch. Na to nawet nasi pobierający haracz/reket/opłaty drogowe nie wpadli. Jesteś niezły.
                                  • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 15:00
                                    > Czyli będziemy karać ludzi, wyjeżdżających na ulice w okresie przedświątecznym.

                                    Jezeli tamuja ruch? A dlaczegoz by nie?

                                    > I trochę przesadzasz żeby od razu kierowców ładować do worka utrudniający ruch.
                                    > Na to nawet nasi pobierający haracz/reket/opłaty drogowe nie wpadli. Jesteś ni
                                    > ezły.

                                    BYc moze zle mnie zrozumiales (zapewne celowo). Ja nie traktuje wzmozonego ruchu, jako utrudniania.
                                    • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 15:06
                                      edek40 napisał:

                                      > > Czyli będziemy karać ludzi, wyjeżdżających na ulice w okresie przedświąte
                                      > cznym.
                                      >
                                      > Jezeli tamuja ruch? A dlaczegoz by nie?

                                      A tamują ruch? W okresie przedświątecznym jest wzmożony ruch samochodów. Tak było jest i raczej będzie. W tym okresie już sam wyjazd na ulice podpada pod tamowanie ruchu. To nie lebiegi tworzą te korki ale ilość samochodów.

                                      > BYc moze zle mnie zrozumiales (zapewne celowo).

                                      Oczywiśćie

                                      >Ja nie traktuje wzmozonego ruch u, jako utrudniania.

                                      Ja też nie. Natomiast ci denerwujący się z tego powodu mają jakiś problem z głową.
                                      • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 15:11
                                        > Ja też nie. Natomiast ci denerwujący się z tego powodu mają jakiś problem z gło
                                        > wą.

                                        Nie przeczytales mojego postu o miszczu, ktory sam samiusienki wydluzyl korek po horyzont?
                                        • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 15:18
                                          Przeczytałem ten wątek. Ale wziąłem poprawkę na urealnienie, udramatyzowanie i straciłem jakiekolwiek nim zainteresowanie.
                                          • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 15:19
                                            > Przeczytałem ten wątek. Ale wziąłem poprawkę na urealnienie, udramatyzowanie i
                                            > straciłem jakiekolwiek nim zainteresowanie.

                                            Nie straciles, czego znakomitym dowodem jest robienie ze mnie (z siebie) idioty.
                                            • samspade Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 15:27
                                              Całkowicie straciłem zainteresowanie. Wiem to lepiej.
                                              W każdym razie okazuje się że ci pojawiający się 3 dni w roku na drogach nie są wcale tacy niebezpieczni.
                                              To nie oni powodują korki w dni przedświąteczne ale zwiększony ruch.
                • jureek Re: Tragiczny weekend... 03.11.14, 15:11
                  edek40 napisał:

                  > Jestem zatem nienormalny. Szanuje swoj czas, ktorym dysponuje ktos inny.

                  Jeśli ktoś nie denerwuje się z tego powodu, że dojedzie kilka minut później, to znaczy to, że nie szanuje swojego czasu? A może to właśnie on szanuje ten swój czas i szkoda mu go na denerwowanie się?


                  > Pisze o tych miszczach kierownicy 3 razy w roku, ktorzy demoluja ruch w okolica
                  > ch swiat i w czasie ich trwania.

                  No i tak zdemolowali ten ruch, że jak sam słusznie zauważyłeś, było mniej ofiar niż w dniach, kiedy tego ruchu nie demolują.
                  • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 10:21
                    > Jeśli ktoś nie denerwuje się z tego powodu, że dojedzie kilka minut później, to
                    > znaczy to, że nie szanuje swojego czasu? A może to właśnie on szanuje ten swój
                    > czas i szkoda mu go na denerwowanie się?

                    Moze byc tez tak, ze ktos taki ma niebywaly luksus braku koniecnzosci spieszenia sie, albo nie musi wychodzic wczoraj, aby zdarzyc wszedzie na czas.
                    • jureek Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 12:58
                      edek40 napisał:

                      > Moze byc tez tak, ze ktos taki ma niebywaly luksus braku koniecnzosci spieszeni
                      > a sie, albo nie musi wychodzic wczoraj, aby zdarzyc wszedzie na czas.

                      Jak się będziesz denerwował, to dojedziesz prędzej?
                      • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 13:24
                        > Jak się będziesz denerwował, to dojedziesz prędzej?

                        Jesli bedziesz sie denerwowal, ze wichura urywa Ci dach w chalupie, nie dojdzie do zerwania?
                        • jureek Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 13:58
                          edek40 napisał:

                          > Jesli bedziesz sie denerwowal, ze wichura urywa Ci dach w chalupie, nie dojdzie
                          > do zerwania?

                          Nie. Do zerwania dojdzie bez względu na to, czy będę się denerwował, czy nie będę. Dlatego lepiej się nie denerwować, bo dach i tak zostanie zerwami, a nerwami sobie jeszcze tylko zdrowiu zaszkodzę.
                          • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 14:22
                            > Nie. Do zerwania dojdzie bez względu na to, czy będę się denerwował, czy nie bę
                            > dę. Dlatego lepiej się nie denerwować, bo dach i tak zostanie zerwami, a nerwam
                            > i sobie jeszcze tylko zdrowiu zaszkodzę.

                            Nie mam problemow z nerwami czy frustracja za kierownica, nie znam nikogo, kto takie problemy by mial, nie wiedze wiec powodu, aby w ogole zauwazac problem, poniewaz zupelnie wystarczy sie nie denerwowac.
    • angus22 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 13:33
      Masakra...Brak wyobraźni poraża, a często to osoby winne najgłośniej krzycza jak to perfekcyjnie i bezpiecznie jezdza.
      • edek40 Re: Tragiczny weekend... 04.11.14, 13:38
        > Masakra...Brak wyobraźni poraża, a często to osoby winne najgłośniej krzycza ja
        > k to perfekcyjnie i bezpiecznie jezdza.

        Sa rowniez tacy, ktorzy zawsze powolutku.

        A jednak sie nie udaje.
    • neemeste Re: Tragiczny weekend... 25.11.14, 13:17
      Głupoty, głupotami. Jak zmienisz formę na dodatek " tragiczny" to ma nieco inny oddźwięk niż " kolejny taki weekend". Może u niektóych działa to na wyobraźnię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka