Dodaj do ulubionych

o kolejnej kolizji

14.10.04, 16:20
Sytuacja wygląda tak : znajomy brał udział w wypadku/kolizji- nie wiem,jaka
będzie kwalifikacja. Twierdzi,że wina jest bezsprzecznie po jego stronie. Był
absolutnie trzeźwy, nie uciekł z miejsca wypadku ( nie bardzo zresztą
mógł ,bo cały jest połamany). Jest tak naprawdę jedyną osobą poszkodowaną w
zdarzeniu - części nie stało się nic, a dwie osoby miały drobne siniaki po
otwarciu się poduszek i po obowiązkowej obserwacji zostały wypuszczone do
domu. Jakie będą konsekwencje ?
Obserwuj wątek
    • albert.flasz Re: o kolejnej kolizji 14.10.04, 16:29
      Może byś opisał w jakich okolicznościach do tego doszło...
    • Gość: KIKI Re: o kolejnej kolizji IP: *.kartuzy.sdi.tpnet.pl 14.10.04, 20:41
      Opisz mi w jakim samochodzie wypalily poduszki i jak wyglądał samochód?
      • vaporetto Re: o kolejnej kolizji 15.10.04, 14:35
        Niestety, nie wiem, jaki to był samochód. Wiem tylko,że miał rozbity jeden
        przedni reflektor i nieco wgnieciony zderzak.

        Gość portalu: KIKI napisał(a):

        > Opisz mi w jakim samochodzie wypalily poduszki i jak wyglądał samochód?
    • Gość: Miś Koralgol Re: o kolejnej kolizji IP: 80.50.161.* 14.10.04, 23:27
      Konsekwencje będą takie: jeśli ktoś prócz niego będzie poszkodowany w związku
      ze spowodowaniem wypadku przez twojego "znajomego"(obrażenia naruszające
      czynności ciała powyżej dni 7) znajomy będzie odpowiadał przed Sądem z art. 177
      par 1 Kodesku Karnego (spowodowanie wypadku) najczęściej kara pozbawienia
      wolności w zawiasach, grzywna, orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów(to
      ostatnie mało prawdopodobne), punkty karne 10, jeśli poszkodowanym
      (dot.obrażeń) jest tylko kierujący - "znajomy" wówczas odpowie z art. 86 par. 1
      Kodesku Wykroczeń tj. na pewno grzywna (max 5000)+ czasem Sądy Grodzkie za
      poważne kolizje orzekają zakaz prowadzenia pojazdów + 6 pkt. karnych. Czasem są
      dziwne rzeczy i prokurator umarza postępowanie z art. 177 KK gdyż nie
      wyczerpuje znamion przestępstwa i nie poleca wszcząć postępowania z art 86 par.
      1 KW i wtedy sprawca całego zamieszania nie ponosi żadnej odpowiedzialności za
      bezmyślną jazdę samochodem. Ale na to ostatnie niech raczej "znajomy" nie
      liczy. Zakładam, że auto z poduszkami miało AC. Pieniążki na zakup drugiego
      dostanie od firmy ubezpieczeniowej. Chyba że Ci nie powiedział, że jadł dużo
      jabłek i w wyniku fermentacji cudem wykazało mu alkohol.:-) Pozdrawiam.
      • vaporetto Re: o kolejnej kolizji 15.10.04, 14:39
        Gość portalu: Miś Koralgol napisał(a):

        > Konsekwencje będą takie: jeśli ktoś prócz niego będzie poszkodowany w związku
        > ze spowodowaniem wypadku przez twojego "znajomego"(obrażenia naruszające
        > czynności ciała powyżej dni 7) znajomy będzie odpowiadał przed Sądem z art.
        177
        >
        > par 1 Kodesku Karnego (spowodowanie wypadku) najczęściej kara pozbawienia
        > wolności w zawiasach, grzywna, orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów(to
        > ostatnie mało prawdopodobne), punkty karne 10, jeśli poszkodowanym
        > (dot.obrażeń) jest tylko kierujący - "znajomy" wówczas odpowie z art. 86 par.
        1
        >
        > Kodesku Wykroczeń tj. na pewno grzywna (max 5000)+ czasem Sądy Grodzkie za
        > poważne kolizje orzekają zakaz prowadzenia pojazdów + 6 pkt. karnych. Czasem
        są
        >
        > dziwne rzeczy i prokurator umarza postępowanie z art. 177 KK gdyż nie
        > wyczerpuje znamion przestępstwa i nie poleca wszcząć postępowania z art 86
        par.
        >
        > 1 KW i wtedy sprawca całego zamieszania nie ponosi żadnej odpowiedzialności
        za
        > bezmyślną jazdę samochodem. Ale na to ostatnie niech raczej "znajomy" nie
        > liczy. Zakładam, że auto z poduszkami miało AC. Pieniążki na zakup drugiego
        > dostanie od firmy ubezpieczeniowej. Chyba że Ci nie powiedział, że jadł dużo
        > jabłek i w wyniku fermentacji cudem wykazało mu alkohol.:-) Pozdrawiam.

        Wszystko,co napisałeś, nieco rozmija się z opinią prawnika, z którym udało mi
        się dzisiaj na ten temat porozmawiać. Ale doceniam twoją podziwu godną zjadliwą
        skrupulatność i tak od serca doradzam- czasem pomyśl,zanim coś powiesz (albo
        wystukasz na klawiaturze).
    • pawro2001 Re: o kolejnej kolizji 20.10.04, 10:55
      spowodowałem wypadek. Potrącenie pieszego na pasach niestety. Jedyne co za mna
      przemawiało to że gośc miał 2,7 promila i właściwie sie wtoczył pod auto. Z
      odpowiedzialnościa nie było tak źle. Biegły lekarz orzekł niezdolnośc poniżej 7
      dni, postepowanie karne zostało umorzone, przyznałem sie do wykroczenia i sam
      zaproponowałem grzywne 200 zł. Sąd zaakceptował.
    • Gość: levi O wypadku raz jeszcze... IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 09.11.04, 09:39
      Moja sytuacja wyglądała tak..Było to w górach na zakręcie w ostatnią
      sobotę..Było zimno, ale sucho, choć nie wykluczone że parę płatków śniegu
      wcześniej spadło, gdyż to mogło spowodować wypadek, nie było tego w każdym
      razie wuidać - śnieg i deszcz zaczął tak naprawdę padać później. Miałem jeszcze
      opony letnie. Na zakręcie w prawo, samochód mój wpadł w poślizg, zjechałem
      prawym kołem na pobocze, a następnie wyrzuciło mnie na drugą stronę ulicy..
      powoli samochód wyprowadzałem na swój pas...ale brakło trochę z przeciwka
      jechał samochód i doszło do bocznej czołówki. Poszło mi przednie zawieszenie,
      lewa strona strzaskana, wiec samochód momentalnie zniosło na prawo do rowu.
      Drugi został na szosiem, lewa strona też strzaskana. Gdy wyskoczyłem z
      samochodu (nic mi się nie stało) pobiegłem do drugiego samochodu zobaczyć co i
      jak.. Zbiła się szyba od kierowcy, więc odłamki szyby przecięły (niegłęboko jak
      się później okazało) w kilku miejscach dłoń i w jednym zoło..Ale wtedy od razu
      pomyśłełem że to jednak poważny uraz..krew itd. Zadzwoniłem na policję i
      pogotowie. Facet dzwonił do znajomych..Przyjechała karetka gościa wzięli do
      szpitala, ja podpisałem że się czuje dobrze i zostaję. Następnie po zeznaniu i
      dmuchaniu u policjanów (oczywiście zero promili), czekaliśmy na decyzję ze
      szpitala, czy będzie to kolizja czy wypadek.. Po godzinie powiedzieli że jednak
      wypadek, czekaliśmy więc na ekipę policyjną od mierzenia i
      fotografowania..Niepokoiłem się o stan tego drugiego.Była to moja wina, więc
      każdy normalny człowiek przeżywa to. Rano na drugi dzień poszedłem do
      szpitala..U niego oprócz mamy, byli jego znajomi mechanicy z
      warsztatu..Zapytałem się jak zdrowie..Wbrew moim obawom, nie miał wewnętrznych
      obrażeń, tylko tych kilka drobnych okaleczeń od szyby, mówił że właściwie to
      zaraz wychodzi do szpitala..Wymieniliśmy się telefonami, przeprosiłem
      go....Mechanicy spytali mnie się o ubezpieczenie, na Wartę zaczęli kręcić nosem
      że to niedobrze.. Porozmawiałem chwię i się pożegnałem, ciesząc się że nic się
      nie stało poważnego. Tylko później się zacząłem zastanawiać..Dlaczego 12 godzin
      wcześniej w szpitalu powiedziano że uraz jest powyżej 7 dni (czy to może
      oznacza również zwolnienie lekarskie, czy konieczność hospitalizacji, jak mi
      się zdawało??). No bo jeżeli facet zaraz wychodzi, to dlaczego cała machina
      wymiaru sprawiedliwości już ruszyła, czy to jest normalna procedura, czy raczej
      będzie tu jakiś przekręt??
      Nie zrozumcie mnie źle..wiem że to ja miałem poślizg, itd. Ale nie chcę ponosić
      większej odpowiedzialności (w tym finansowej, i tak jestem w plecy bo nie
      miałem AC) niż to wynika z rzeczywistych faktów, a nie naciąganych..

      Co powinienem zrobić: pójść do szpitala i zapytać czy rzeczywiście go wypisali
      ze szpitala po dwóch dniach?? Nie wiem czy te 7 dni to t również obejmuje
      zwolnienie lekarskie, a jeżeli tak to jak można zweryfikować jego słuszność??

      Pozdrawiam i mimo wszystko jestem szczęśliwy że nikomu nic poważnego się nie
      stało

      Pdrw

      Ps. Drogę tą znam na pamięć jeździłem nią 2 razy dziennie tam i z powrotem do
      pracy
      • pawro2001 Re: O wypadku raz jeszcze... 09.11.04, 10:27
        7 dni niezdolności do pracy, orzeczone przez biegłego lekarza. Nieważne czy
        gość leżał w szpitalu, czy nie.
        • lesteer Re: O wypadku raz jeszcze... 09.11.04, 20:14
          Tak masz rację, rzeczywiście to nie ma znaczenia...Ale dla uspokojenia (przede
          wszystkim rodziny) wziąłem adwokata żeby sprawa nie przybrała gorszego obrotu
          niż powinna..
          Dzięki
    • Gość: adrian Re: o kolejnej kolizji IP: *.altec.pl / *.altec.pl 12.11.04, 19:46
      Dzisiaj jadąc z moim bratem do pracy zdażyła się tragedia na drodze katowice-
      opole, kierowca wjechał na przeciwny pas nie dostrzegając nadjeżdzajacych
      samochodów z przeciwka zdeżył sie czołowo, widok nie był wesoły...szczególnie
      jak wnętrznosci latały po drodze i tym samym niektóre z nich znalazły sie na
      naszej przedniej szybie. Zdalismy sobie sprawę że interwnencja pogotowia byla w
      tej sytuacji raczej zbędna.Obraz zderzenia byl naprawdę okrutny i obrzydliwy!!!
      • Gość: aras Re: o kolejnej kolizji IP: *.icpnet.pl 15.11.04, 09:47
        kodeks karny mowi tak, ze jezeli obrazenia doznala twoja rodzina badz znajomi,
        moga ale nie musza zglosic sprawy do organa scigania. Nie przypuszczam by to
        zrobili wiec spij spokojnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka