Dodaj do ulubionych

teren zabudowany

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 19:53
Pewnie juz niejeden wątek tego dotyczył..
Przejechałem dziś jakieś 200 km i kilkanaście razy mijałem miejscowości
oznaczone tablicą "teren zabudowany". Mam taki zwyczaj, że w tych miejscach
zwalniam przynajmniej do 60-70 km/h (wiem, to i tak za szybko), nie dlatego że
obawiam się namierzenia przez radar albo że nie umiem szybciej jechać albo że
mój samochód już więcej nie wyciągnie ( a na pewno na takiego nie wygląda:) ).
Zwalniam, bo wiem że po coś ta biała tablica tam została postawiona. Tam są
zabudowania, tam mieszkają ludzie, tam piesi poruszają się po chodnikach albo
poboczach, widzę też małe dzieci albo ludzi starszych. Tym ludziom też się
należy jakiś szacunek i mają prawo oczekiwać spokojnej jazdy samochodów, a nie
jazdy jak na autostradzie.
Na odcinku który przejechałem rzadko kto jechał za mną przynajmniej te 60
km/h, tak na oko co niektórzy śmigali lekko 100 km/h.. Byleby wyprzedzić,
byleby szybciej.. bo droga przecież pusta, bo policji nie widać... To nic że
rodziny z dziećmi w wózkach idą po chodniku tuż przy drodze (nie po poboczu, a
po wydzielonym chodniku, po którym mają prawo iść i czuć się w miarę bezpiecznie).
Mnie to osobiście nie przeszkadza że ktoś mnie wyprzedza, niech sobie jedzie,
szerokiej drogi.. tylko po co ten wyścig??
A może ktoś się zastanowi i postawi w sytuacji człowieka który przy tej drodze
mieszka?
Można zwolnić, trzeba tylko chcieć, widzieć w tym sens, nawet jeśli nie czai
się na nas radar...
Obserwuj wątek
    • kundel_bury Re: teren zabudowany 18.09.05, 22:25
      Popieram, zwłaszcza jeśli teren jest naprawdę zabudowany. Głupio tak ludziom
      śmigać pod oknami i wzdłuż chodników, którymi sobie spacerują. Szczęśliwie na
      dzisiejszej wycieczce nikt nas w zabudowanym nie wyprzedzał i było miło,
      niedzielnie i leniwo.
      • Gość: redman Re: teren zabudowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 22:30
        jasne. tylko tablice z zabudowanym sa czasem ustawione na zapas.
        • kundel_bury Re: teren zabudowany 18.09.05, 22:33
          no przecież muszą się gdzieś chłopaki z suszarką w krzakach ustawić, żeby dać
          pouczenie
          • Gość: der Re: teren zabudowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 22:46
            masz racje bury. czasem wydaje mi sie ze ci od znakow stawiaja zakazy /nie
            tylko -zabudowany, ale czesciej ograniczenie/ w porozumieniu z drogowka-
            kompletnie bez sensu. po miesiacu zakaz sie likwiduje ale przez ten czas
            drogowka ukaze/wezmie wielu kierowcow. przyklady z mojego krakowa: zjazd z
            obwodnicy na kielce/krakow pn/warszawe, nieco dalej ul. rzadzikowskiego /dwa
            pasy w kazda strone/ krotki odcinek / doslownie 50-70 m/ bez dopuszczalnej
            zwiekszonej do 70. tak bylo.
    • Gość: subaru Re: teren zabudowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 11:14
      teren zabudowany - takie pojęcie nigdy nie istniało, może raczej chodzi o teren
      zabudowy - czyli plac pod inwestycje zaś jeśli chodzi o przepisy Ustawy Prawo
      o ruchu drogowym to figuruje tam definicja obszaru zabudowanego i szczerze
      mówiąc w przeciwieństwie do przedmówców to nigdy nie zwalniam widząc teren
      zabudowany....
      pozdrawiam
    • patriota trzymaj sie 19.09.05, 13:06
      A ja w sobote rano zawozilem syna na lotnisko w Hamburgu. Bylo tuz po 7 rano gdy
      wjecahlismy na tzw. "Ring 3". To dwupasmowa, szeroka jezdnia. Wszyscy (a bylo
      ich bardzo niewielu) ze mna wlacznie jechali 50-60 tam, gdzie wolno jechac 50.
      "Mozna" byloby jechac nawet 140 bo jezdnia jest szeroka, o tej porze pusta i
      pieszych (i policji) nie ma tam nigdy.

      Dlaczego tak jest? Bo w tym kraju kultywuje sie pewne pozyteczne obyczaje i
      zdaje sprawe z ich waznosci. Takie zachowania to forma umowy spolecznej: sposob
      komunikowania w jej obrebie. Robia to wszystko bo chca, zeby ich zachowania byly
      przewidywalne, bo dlugofalowe myslenie i praktykowanie nawykow bezpieczenstwa
      jest dla nich duzo wazniejsze od krotkotrwalych zyskow z "przygazowania". Bo
      kazdy wie, ze takie przygazowanie" to pierwszy stopien do chaosu konczacego sie
      ofiarami.
      Ktos, kto blysnalby tam swoimi "umiejetnosciami" jadac 100 wyszedlby na chama i
      prostaka.

      Problem w Polsce polega na tym, ze bardzo wiele dzieli nas od tego konsensu.
      Duzo wazniejsze od konsensu jest szpanowanie, egoistyczne przepychanie sie bez
      wzgledu na innych. Piesi poruszajacy sie poboczami miejscowosci, ktora opisales
      po uruchomieniu samochodu zachowuja sie tak samo chamsko i bezmyslnie jak reszta
      kierowcow.

      Jeszcze jeden przyklad, nie do pomyslenia w Polsce:
      Wieczor, okolo 20:00 przejscie dla pieszych na 4-pasmowej jezdni w Niemczech.
      Grupka mlodych ludzi na luzie idaca (chyba) na prywatke albo dyskoteke. Wszyscy
      staja przy czerwonym swietle i stoja, choc w promieniu pol kilometra nie widac
      nawet jednego samochodu!
      Dla wielu ludzi w Polsce to pewnie przyklad "bezmyslnosci szwabow". Mnie
      osobiscie to imponuje bo wiem, ze to znow przyklad tego "konsensu" i poczucia
      wspolodpowiedzialnosci za ogol i w szczegolnosci za dzieci, ktore biora z nich
      przyklad.

      Dla uspokojenia dodam, ze ci sami mlodzi ludzie o 23 prawdopodobnie juz przejda
      przy czerwonym swiele i nie zawsze wyglada to tak wzorowo i sa wyjatki. Ale to
      sa wlasnie wtedy "wyjatki" a nie regula.
      • Gość: olo Re: trzymaj sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 13:32
        dziękuję za rzeczowy post
      • prawdziwy.tebe trzymaj sie - z dala od drog 19.09.05, 17:13

        > pozyteczne obyczaje

        a co jest niby pozytywnego i jaki naparstek sensu jest w tym, ze na mam sie
        wlec na drodze 50, skoro warunki pozwalaja na 140???
        • patriota Re: trzymaj sie - z dala ode mnie 19.09.05, 18:53
          prawdziwy.tebe napisał:

          >
          > > pozyteczne obyczaje
          >
          > a co jest niby pozytywnego i jaki naparstek sensu jest w tym, ze na mam sie
          > wlec na drodze 50, skoro warunki pozwalaja na 140???

          Moze to, ze wielu ludzi uzywa noza i widelca, choc "warunki pozwalaja" na
          jedzenie "recami" albo udaja sie do ubikacji, choc "warunki pozwalalyby" na
          odlanie sie pod murem?
          Ich zachowanie (nawet wtedy, gdy gdy sa sami) odpowiada pewnemu konsensowi,
          ktory nakazuje im takie a nie inne traktowanie siebie, swojego otoczenia i innych.

          Sa oczywiscie tez grupy, gdzie jedzenie "recami" i odlewanie sie na mur sa nie
          tylko norma ale wrecz budza podziw, w zaleznosci od wysokosci siku.....
          • prawdziwy.tebe Re: trzymaj sie - z dala ode mnie 19.09.05, 19:47

            > Moze to, ze wielu ludzi uzywa noza i widelca, choc "warunki pozwalaja" na
            > jedzenie "recami" albo udaja sie do ubikacji, choc "warunki pozwalalyby" na
            > odlanie sie pod murem?

            taaaaak, a piloci, to sa juz wyjatkowi obrzydliwi, nie?
            • Gość: Olo kretyn n/t IP: 62.233.185.* 10.10.05, 23:23
              • prawdziwy.tebe Prawdziwy Tebe n/t 11.10.05, 22:08


          • aaki patrioto nie rozumiesz,że 04.10.05, 22:46
            prawdziwy tebe i ty rozmawiacie innymi językami.on nigdy nie pojmie tego o co ci chodzi w powyższych podawanych przez ciebie przykładach
      • emes-nju Re: trzymaj sie 21.09.05, 11:01
        Tak naprawde problem nie lezy tylko w mentalnosci.

        W Niemczech, nawet jadac zwykla droga, da sie uzyskac jakakolwiek predkosc srednia bo pomiedzy wsiami i miasteczkami sa tereny bez ograniczen i zabudowan. U nas jest permanentny teren zabudowany (a drog szybkiego ruchu jest tsy na ksysz), a drogi prowadzone sa precyzyjnie przez wieksze i mniejsze skupiska domostw. Skutkiem tego, dla jadacego autem, Polska jawi sie jako niekonczonca sie wies. W pewnym momencie, najbardziej nawet zdyscyplinowany (Niemiec w Polsce tez!), nacisnie na gaz bo trudno spodziwac sie, ze ludzie zaakceptuja jazde z predkoscia bryczki.
    • Gość: naiwny Re: teren zabudowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 21:06
      Znam miejsce, w którym zdarzyło sie juz kilka wypadków i gdzie zginęły 2 osoby
      (zupełnie niepotrzebnie zginęły... bo słońce akurat oślepiało i ktoś nie
      zauważył skręcającego w lewo samochodu, bo jechał za szybko i nie zdążył
      zareagować, itd, itd...) Po staraniach mieszkańców postawiono znak ograniczenie
      prędkości do 70km/h. Myślicie że ktoś się tym przejął i zwalnia? Większość ma to
      70km/h w nosie, po co zwalniać ze 100km/h skoro droga pusta, a za chwilę znów
      można jechać bez ograniczeń.
      Narzekamy na to co dzieje się na polskich drogach, a przecież to my to wszystko
      tworzymy. Żeby funkcjonowac na drogach (i obok nich) tak spokojnie i normalnie
      jak np. Niemcy, potrzeba trochę NASZEJ dobrej woli. Tysiące radarów i
      policjantów nie pomogą jeśli nie będziemy widzieli sensu w tym co robimy.
      Nie wiem co w nas wstępuje gdy siadamy za kierownicą i zmieniamy się w
      "kierowców", którzy "są doświadczeni", "jeżdżą szybko ale bezpiecznie", "wiedzą
      gdzie biała tablica stoi kompletnie niepotrzebnie" i można ją po prostu olać.
      Poza samochodem zachowujemy się normalnie, a jak poczujemy że mamy tą siłę jaką
      nam daje samochód to zmieniamy się w "kierowców", a przestajemy być ludźmi...
      Tylko tak naprawdę po co? Poprawia nam to samopoczucie czy co?

      • prawdziwy.tebe a niby po co tam to ograniczenie??? 20.09.05, 21:19

        to jakas bzdura, zeby stawiac znak ograniczenia, bo raz na dzien przez 10 min
        slonce jest w takiej pozycji, ze oslepia (o ile w ogole nie ma chmur). rozumujac
        podobnie, to trzeba by wszedzie stawiac ograniczenia do 30, bo przeciez wszedzie
        moze byc gololedz...
      • Gość: rito Re: teren zabudowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 00:21
        >"wiedzą
        >gdzie biała tablica stoi kompletnie niepotrzebnie" i można ją po prostu olać.

        Dlaczego w ciagu dwoch lat obowiązywania nowych norm stanowienia obszarów
        zabudowanych nie przesunieto ani jednej tablicy z oznakowaniem obszaru
        zabudowanego ?????????

        Jest to typowe działanie organizatora ruchu powodujące wzrost agresji na drodze.
      • Gość: terenowiec Re: teren zabudowany IP: 217.153.84.* 04.10.05, 22:36
        Witam! Pozwole sobie spytać co to tak naprawde jest "teren zabudowany"?? Czy
        jest to obszar gdzie w odległości 15m(lub mniej) od drogi znajdują sie minimum 3
        budynki w odległości 100m od siebie. Teraz jeśli wjeżdżam w taki obszar (znak
        "teren zabudowany") to jak długo on obowiązuje - skąd mam wiedzieć kiedy sie
        takowy teren kończy ( pomijając oczywiście znak odwołujący - tylko że
        niewszędzie takie stoją). No i jeszce jedno: jak jestem w terenie zabudowanym i
        jade drogą gdzie nie ma ani chodnika, domu -tylko wolna przestrzeń na odcinku ok
        1km to co to jest za teren??dodam że nie ma żadnych znaków. Czy jest tak że znak
        "teren zabudowany" lub miejscowość na białym tle odwołuje dopiero jego
        odpowiednik przekreślony:)?
        • zgryzliwy1 Re: teren zabudowany 05.10.05, 02:41
          Gość portalu: terenowiec napisał(a):

          > Witam! Pozwole sobie spytać co to tak naprawde jest "teren zabudowany"?? Czy
          > jest to obszar gdzie w odległości 15m(lub mniej) od drogi znajdują sie
          > minimum 3 budynki w odległości 100m od siebie.

          cos kolo tego obowiazywalo dawno dawno temu
          >
          > Teraz jeśli wjeżdżam w taki obszar (znak "teren zabudowany") to jak długo on
          > obowiązuje - skąd mam wiedzieć kiedy sie takowy teren kończy ( pomijając
          oczywiście znak odwołujący

          to proste ,trzeba wyrzucic przedpotopowy KD i kupic nowy
          • zgryzliwy1 Re: teren zabudowany 05.10.05, 02:46
            juz na samym poczatku stoi jak byk :

            Art.2.
            15) "obszar zabudowany" - obszar oznaczony odpowiednimi znakami drogowymi
            • Gość: terenowiec Re: teren zabudowany IP: 217.153.84.* 06.10.05, 21:02
              >to proste ,trzeba wyrzucic przedpotopowy KD i kupic nowy

              Problem w tym, że ja nie mam kodeksu - nawet przedpowodziowego:).
              Poza tym wiem, że znak teren zabudowany odwołuje dopiero odpowiednik
              przekreślony (pisałem o tym w poprzedniej wypowiedzi-miało to być odczytane jako
              pytanie retoryczne). Tylko problem w oznakowaniu polskich dróg... , czasami
              zdarza się jazda "w polach" a przed tym nie było znaku najbliższy znak
              sygnalizuje kolejny teren zabudowany. Teraz pytanie: czy można sobie pozwolić na
              przyspieszenie do tych 90:)
              • Gość: jontek Re: teren zabudowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 22:47
                Tej wiadomości w KD nie znajdziesz. Ja ją znalazłem w ustawach drogownictwa -
                gdzie napisano, że znak obszar zabudowany może oznaczać również jego
                kontynuację.
                Przykro mi że w Polsce każdy ma swoje przepisy.

                Podobno od 15-tego ma się rozpocząć akcja sprawdzania zasadności i zgodności z
                przepisami stosowania znaków obszar zabudowany.
                pozdr
    • bloczek4 Ograniczenie do 50 już kilka razy uratowało mnie.. 05.10.05, 12:56
      ..., kilkoro dzieciaków, innych ludzi i auto przed blacharzem. W terenie
      zabudowanym za cholerę nie wiesz co się zdarzy za chwilę, co wyskoczy z bramy,
      kto zjedzie z chodnika rowerem, o psach i innych zwierzętach nie wspomnę.
      Gdybym jechał szybko, miałbym na sumieniu głupiego dzieciaka. A tak skończyło
      sie tylko na nerwach.
    • bojownik_syjamski naiwny hipokryto, swiadomie lamiacy przepisy. 05.10.05, 13:45
      Gość portalu: naiwny napisał(a):
      . Mam taki zwyczaj, że w tych miejscach
      > zwalniam przynajmniej do 60-70 km/h (wiem, to i tak za szybko),

      Skoro wiesz, ze za szybko i swiadomie lamiesz prawo, najpierw zwolnij do
      przepisowej predkosci (a przypominam, ze ograniczenie to NIE nakaz), potem sie
      zastanawiaj sie, czy moze cala reszta lamie to prawo bez swiadomosci i sa po
      prostu niedouczonymi kierowcami, albo nie zauwazyli znaku. Oczywiscie nic ich
      nie tlumaczy, ale przynajamniej nie sa hipokrytami.

      Mam wrodzona alergie na hipokryzje. Cala reszta twojego wywodu jest tak
      falszywa, ze az smierdzi jak sie ja czyta. Moj szacunek dla hipokryzji jest
      rowny larwom owadow zerujacych w odchodach.
    • ugarit olej frustratów z tego forum. To są jacyś 07.10.05, 00:49
      nieudacznicy. I ciesz się, że tych tutejszych durni jakoś na drogach nie widać
      • Gość: der Re: olej frustratów z tego forum. To są jacyś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 19:49
        tak jest! terenowiec, subaru itp. - na kolacje bo mama dwa razy wolala!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka