Dodaj do ulubionych

ABS pomoc czy przekleństwo ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 20:21
Czy zdażyło się Wam podczas normalnego hamowanie nie awaryjnego na "super"
równych polskich drogach, szczególnie na "tarkach" przed skrzyżowaniami, że
zaczął działać ABS, przez co wydłużyła się droga hamowania i trzeba było
odpuścić hamowanie, aby przestał działać system i znów ponowić hamowanie? Mam
wrażenie również że "mądrość" ABS też jest różna w zależności od marki i
klasy samochodu. Obecnie jezdzę nową skoda fabia (firmowa) która moim zdaniem
ma nadwrażliwy ABS w porównaniu do paroletniego volvo, tak tak wiem
porównując masy pojazdów... itp Ale ABS to ABS czy nie ?
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 19.05.06, 21:01
      u mnie abs jest lepszy ode mnie na sliskim asfalcie i na szutrze.
      Na normalnym asfalcie jest remis, ale juz na lodzie ja wygrywam. Przydalbymi sie
      taki wylacznik.
      • Gość: piotro Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 08:03
        hehe a ja mam audi z wyłącznikiem ABSu :-)
      • Gość: Józek Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:45
        Bzdura,
        na mokrym zimówki odpadaja, nawet przy +5 stopniach. Jeździłem na różnych i
        zawsze jak jest mokro lepiej sie czułem na letnich.
    • bigos.pyskos Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 19.05.06, 21:06
      ABS ma (z definicji) zapobiec zablokowaniu kol, utrzymujac sterownosc pojazdu,
      czyli, ABS nie skraca drogi hamowania (jako regula, ze zawsze).

      Jesli Tobie sie wlacza ABS na nawierzchni o slabej przyczepnosci i w rezultacie
      moze brakowac Ci dystansu do hamowania (albo sie tego obawiasz), to pozostaja
      dwie rzeczy:

      1. Jechac wolniej, hamowac wczesniej i plynniej.
      2. Poslizg kontrolowany, ustawienie wozu o 90 stopni (prostopadle do
      uprzedniego kierunku jazdy). Woz pojedzie sila rozpedu, kola bokiem do kierunku
      jazdy, czyli jak przed-ABS zablokowane, maksymalne tarcie, ABS sie nie wlaczy,
      itp. (takie hamowanie z przygwizdem, przytupem i dopalaczem).

      Powodzenia w wyborze metody.
      • ping-pong Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 13.06.06, 06:42
        bigos.pyskos napisał:

        > ABS ma (z definicji) zapobiec zablokowaniu kol, utrzymujac sterownosc
        pojazdu,
        > czyli, ABS nie skraca drogi hamowania (jako regula, ze zawsze).
        >
        > Jesli Tobie sie wlacza ABS na nawierzchni o slabej przyczepnosci i w
        rezultacie
        >
        > moze brakowac Ci dystansu do hamowania (albo sie tego obawiasz), to pozostaja
        > dwie rzeczy:
        >
        > 1. Jechac wolniej, hamowac wczesniej i plynniej.
        > 2. Poslizg kontrolowany, ustawienie wozu o 90 stopni (prostopadle do
        > uprzedniego kierunku jazdy). Woz pojedzie sila rozpedu, kola bokiem do
        kierunku
        >
        > jazdy, czyli jak przed-ABS zablokowane, maksymalne tarcie, ABS sie nie
        wlaczy,
        > itp. (takie hamowanie z przygwizdem, przytupem i dopalaczem).
        >
        > Powodzenia w wyborze metody.
        >

        ABS skraca droge hamowania. Jazda w poslizgu jest dluzsza niz jazda na granicy
        poslizgu co wlasnie gwarantyje ABS.

        Szegolnie podoba mie sie metoda #2. Bardzo praktyczna na autostradzie, jazda
        bokiem przy 150km/h :)
        • dgr Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 13.06.06, 13:32
          > ABS skraca droge hamowania. Jazda w poslizgu jest dluzsza niz jazda na
          granicy
          > poslizgu co wlasnie gwarantyje ABS.
          Hmm, zawsze myślałem że ABS pomaga utrzymać przyczepność na śliskiej
          nawierzchni, a nie skrócić drogę hamowania, ale może cos się w tzw.
          międzyczasie zmieniło. Gdybyś mi napisał, czy to skrócenie drogi, przy
          włączonym ABS'ie, następuje w czasie odchamowywania przez układ hamulcowy ?
        • bigos.pyskos Dla ping-ponga 13.06.06, 14:23
          Pogugluj sobie o ABS - jesli znasz angielski to moze ten link Ci powie do czego
          to jest i kiedy hamowanie z ABS jest dluzsze (szutr, kopny snieg) i co robi
          zablokowanie kol i budowanie mini-walu ze sniegu/szutru przed nimi. Opony
          raczej do wymiany po takowym uzyciu, ale blacharka i szofer moga byc ok (no,
          moze portki do prania ;-).
          en.wikipedia.org/wiki/Anti-lock_braking_system
          Co do drugiej metody - oczywiscie ze ironizowalem, ale, w niektorych sytuacjach
          tak mozna, podobnie jak uzywanie zasp/walow zgarnietego sniegu wzdluz drog do
          wyhamowania (uderzanie w nie bokiem wozu), jesli Ci "pojda" hamulce.
          Oczywiscie, ze trzeba to umiec zrobic (wprowadzanie w poslizg kontrolowany,
          wyjscie z niego, itp.), samochod jest pozniej do powaznych napraw (lub
          kasacji), ale moze to uratowac zycie. Pogugluj o rajdowych technikach jazdy.

          I na koniec - prowadzac woz miej oczy, uszy, a przede wszystkim glowe -
          otwarta ;-)
          • tiges_wiz Re: Dla ping-ponga 13.06.06, 15:43
            ja juz to dawalem ... nie pomaga ...
            oni wiedza lepiej, a tam sa klamstwa :/
            • bigos.pyskos Re: Dla ping-ponga 13.06.06, 16:09
              Tez tak mysle, ale probowac trzeba...

              Dzieki za wsparcie ;-)
      • tymon99 nie zauważyłeś jednej rzeczy: 13.06.06, 08:32
        bigos.pyskos napisał:

        > 1. Jechac wolniej, hamowac wczesniej i plynniej.

        przecież to jest komiwojażer w białej fabii!!! słowa 'wolniej', 'wcześniej' i
        'płynniej' może mu się z czymś kojarzą, ale na pewno nie z jazdą tym śmiesznym
        małym samochodzikiem
        • Gość: agofido Re: nie zauważyłeś jednej rzeczy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 17:20
          Tymon, co za głupia uwaga, typowy Polaczek.
    • crannmer Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 19.05.06, 21:18
      Gość portalu: Hooba napisał(a):

      > ma nadwrażliwy ABS w porównaniu do paroletniego volvo, tak tak wiem
      > porównując masy pojazdów... itp

      Co ma z tym masa pojazdu wspolnego?

      MfG

      C.
      • Gość: ~monopolak Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.oracle.co.uk 13.06.06, 13:13
        Zdaje mi się, że im większa siła dociskająca koło do podłoża tym większa
        przyczepność i co zatem idzie efektywność hamowania - no nie mówimy o hamowaniu
        na lodzie ;-). Masa ma rzeczywiście spore znaczenia ale i amortyzacja,
        "twardość" zawieszenia, szerokość oraz inne parametry opon (jakość gumy,
        bieżnika czy też ciśnienie).
    • emes-nju Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 20.05.06, 12:31
      Generalnie jest tak, ze ABS mi nie przeszkadza. Po prostu jezdze tak, zebym nie
      musial korzystac z jego uslug. Dlatego tez, nawet jak pedal zacznie mnie kopac
      w czasie hamowania np. na tarce, uznaje to za wine drogi, a nie ABSu - nie
      przeszkadza mi to, bo nie powoduje niebezpieczenstwa.

      Kilka razy, w czasie awaryjnego hamowania, ABS dopomogl mi utrzymac auto pod
      kontrola. Z niewyslowionym wstydem wyznam, ze nie jestem miszczem, ktoremu ABS
      w takich sytuacjach przeszkadza... ABS pomaga mi tez oceniac przyczepnosc
      nawierzchni w zimie.

      Jezeli kierowca zdaje sobie sprawe z ograniczen systemu, nic mu nie grozi.
      Mysle, ze ABS czesciej pomaga niz przeszkadza.
      • Gość: prawdziwy tebe Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 09:53

        > Generalnie jest tak, ze ABS mi nie przeszkadza. Po prostu jezdze tak, zebym
        > nie musial korzystac z jego uslug.

        a pasy zapinasz? bo wg tej logiki, nie powinienes. jasne, ze z abs korzysta sie
        tylko w sytuacjach ekstremalnych, i o takich mowimy. i faktem tez jest, ze na
        niektorych nawierzchniach abs droge wydluza. wiec po co tyle krecenia kotami na
        wszystkie strony i udowadniania autorowi, ze niczego nie rozumie, a tak w ogole,
        to jest drogowym zbrodniarzem?
        • simr1979 Prawda jest.... 23.05.06, 10:53
          ....taka,że po kilkunastoletnim rozwoju wiekszość (choć zapewne nie wszystkie)
          układów ABS jest dobrze ustawiona i działa bez zarzutu również na nierównej
          nawierzchni.
          Natomiast każdy układ ABS powinien być wyłączalny - gdyby w Europie Zach.
          gołoledź, śnieg i błoto pośniegowe były zjawiskiem tak częstym jak w Polsce, z
          pewnością tak by właśnie było.
          • Gość: aaaaa Re: Prawda jest.... IP: *.c29.msk.pl 24.05.06, 00:53
            simr1979 napisał:

            > Natomiast każdy układ ABS powinien być wyłączalny - gdyby w Europie Zach.
            > gołoledź, śnieg i błoto pośniegowe były zjawiskiem tak częstym jak w Polsce,
            > z pewnością tak by właśnie było.

            no no,a podobno na takie warunki go wymyslono :-((
            i generalnie wcale nie chodzilo o skrocenie drogi hamowania

          • ping-pong Re: Prawda jest.... 13.06.06, 06:45
            simr1979 napisał:

            > ....taka,że po kilkunastoletnim rozwoju wiekszość (choć zapewne nie
            wszystkie)
            > układów ABS jest dobrze ustawiona i działa bez zarzutu również na nierównej
            > nawierzchni.
            > Natomiast każdy układ ABS powinien być wyłączalny - gdyby w Europie Zach.
            > gołoledź, śnieg i błoto pośniegowe były zjawiskiem tak częstym jak w Polsce,
            z
            > pewnością tak by właśnie było.

            Ciekawe dlaczego w Kanadzie gdzie sniegu gololedzi jest duzo wiecej niz w
            Polsce ABSy sa niewylaczalne?
        • emes-nju Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 11:06
          Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

          >
          > > Generalnie jest tak, ze ABS mi nie przeszkadza. Po prostu jezdze tak,
          > > zebym nie musial korzystac z jego uslug.
          >
          > a pasy zapinasz?


          Nie bardzo rozumiem czego chciales sie dowiedziec zadajac to pytanie...

          Wydawalo mi sie, ze dosc wyraznie napisalem, ze ABS mi nie przeszkadza bo dosc
          rzadko korzystam z jego uslug. Uwazam, ze wszystkie nowoczesne teelesy maja
          pomagac, a nie wyreczac. Przyznaje sie tez, ze jezeli co do czego do chodzi z
          wdziecznoscia te pomoc przyjmuje.

          Nie rozumiem...
          • Gość: prawdziwy tebe Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 08:52
            > > > Generalnie jest tak, ze ABS mi nie przeszkadza. Po prostu jezdze tak,
            > > > zebym nie musial korzystac z jego uslug.
            > >
            > > a pasy zapinasz?
            >
            > Nie bardzo rozumiem czego chciales sie dowiedziec zadajac to pytanie...

            skoro jezdzisz tak, zeby nie korzystac z jego uslug, to ci to niepotrzebne.
            podobnie, jak pasy - bo pewnie jezdzisz tak, zeby nie korzystac z ich uslug,
            prawda?

            > Przyznaje sie tez, ze jezeli co do czego do chodzi z wdziecznoscia te pomoc
            > przyjmuje.

            aaaaa... w koncu na temat - w tym watku wlasnie o przyjmowanie tej pomocy
            chodzi... nie zas o to, ze hooba jest taki i owaki, bo pyta o cos, co sie
            przyjmuje tylko w takich a takich sytuacjach.
            • emes-nju Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 09:54
              Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

              > skoro jezdzisz tak, zeby nie korzystac z jego uslug, to ci to niepotrzebne.
              > podobnie, jak pasy - bo pewnie jezdzisz tak, zeby nie korzystac z ich uslug,
              > prawda?


              Pare razy z ABS korzystalem, choc nie mialem tego w planach. Po prostu nie
              jezdze tak, zeby ABS byl mi niezbedny - zbyt duzo takich zasila cmentarze. ABS
              jest przydatny w sytuacjach podbramkowych, do ktorych ze wszystkich
              zestrachanych sil nie chce doprowadzac. Pisalem juz, ze nie jestem miszczem,
              ktory imie opanowac auto w kazdych warunkach.

              Z pasow skorzystalem raz. Za to skutecznie. Tez nie planowalem ich uzycia, ale
              zycie troche moje plany pokrzyzowalo...
              • Gość: lf Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: 62.111.139.* 13.06.06, 12:01
                hmm... Ja tylko taka mala uwage: poprawnie jest "nie jestem mistrzem", a nie
                "nie jestem miszczem" :)
                • Gość: junta Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: 195.114.160.* 13.06.06, 16:35
                  W tym wypadku poprawnie jest "miszczem" :-)
            • Gość: kragg Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.acn.waw.pl 13.06.06, 00:37
              > > > > Generalnie jest tak, ze ABS mi nie przeszkadza. Po prostu jez
              > dze tak,
              > > > > zebym nie musial korzystac z jego uslug.
              > > >
              > > > a pasy zapinasz?
              > >
              > > Nie bardzo rozumiem czego chciales sie dowiedziec zadajac to pytanie...
              >
              > skoro jezdzisz tak, zeby nie korzystac z jego uslug, to ci to niepotrzebne.
              > podobnie, jak pasy - bo pewnie jezdzisz tak, zeby nie korzystac z ich uslug,
              > prawda?
              >

              Aha, czyli tobie pasy są potrzebne? Czy znaczy to, że co tydzień kasujesz
              samochód? Bo przecież tylko wtedy korzystasz z ich usług.
              Poprzednik próbował dość jasno powiedzieć, że ABS ma zadziałać w wyjątkowych
              sytuacjach. Awaryjnych, że tak powiem.
    • Gość: Hmmm.... Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 15:20
      > Czy zdażyło się Wam podczas normalnego hamowanie nie awaryjnego na "super"
      > równych polskich drogach, szczególnie na "tarkach" przed skrzyżowaniami, że
      > zaczął działać ABS, przez co wydłużyła się droga hamowania
      Hmmm, proponuję sprawdzic stan amortyzatorów. Są juz chyba tak zajechane, że na
      tarce koło odskakuje się od asfaltu i wtedy włącza się ABS.
      • Gość: aaaaa Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.c29.msk.pl 24.05.06, 00:59
        Gość portalu: Hmmm.... napisał(a):

        > Hmmm, proponuję sprawdzic stan amortyzatorów. Są juz chyba tak zajechane, że
        > na tarce koło odskakuje się od asfaltu i wtedy włącza się ABS.

        a ja Ci proponuję sprawdzic wiadomosci o dzialaniu ABS
        na tarce i przy sprawnych amortyzatorach kola tez sa podbijane (wcale nie musza
        sie odrywac od drogi)i przy mocnym hamowaniu moze dojsc do ich cyklicznego
        blokowania a wtedy wlasnie wlacza sie ABS
    • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 12:13
      Tej zimy miałem okazję jeździć autem z ABS i bez na zmiane, czasem tego samego
      dnia. Generalnie można powiedzieć że na bardzo śliskiej (lód) nawierzchni
      własnie w takiej sytuacji gdy przesiada się z auta bez ABS to mozna zostać
      zaskoczonym... brakiem hamulca. Generalnie jednak napewno jest to układ
      pożądany w każdym aucie. Wydaje się przesadzony wpływ stanu drogi i
      amortyzatorów na długość drogi hamowania porównujac oczywiście auto z ABS z
      autem bez tego układu. Być może na suchej nawierzchni...
      Ale na śliskim przy czasie reakcji tego układu, zmiany siły nacisku wywołane
      nierówną drogą nie są aż tak znaczace. W każdym badź razie ja nie zauważam
      jakiś istotnych róznic w drodze hamowania. Natomiast zawsze mimo że technicznie
      to nie jest uzasadnione droga hamowania awaryjnego z abs jest krótsza i to
      znacznie o czas reakcji kierowcy na zablokowanie kół. Wieć jeśli ktoś twierdzi
      że ABS mu przeszkadza czy powinien być wyłaczany, to powinien przestać świrować
      a zacząć poprostu jeździć.
      • simr1979 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 12:20
        jane14 napisała:

        (...)
        > na bardzo śliskiej (lód) nawierzchni
        > własnie w takiej sytuacji gdy przesiada się z auta bez ABS to mozna zostać
        > zaskoczonym... brakiem hamulca.


        jane14 napisała:
        (...)
        > Wieć jeśli ktoś twierdzi
        > że ABS mu przeszkadza czy powinien być wyłaczany, to powinien przestać
        > świrować



        Masz rozdwojenie jaźni...? ;D
        • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 12:44
          simr1979 napisał:

          > Masz rozdwojenie jaźni...? ;D

          Nie, nie mam, mówie o zaskoczeniu tym że wciskasz hamulec i :
          1) Auto z ABS - pedał leci do podłogi ale auto jest nadal sterowne. Możesz o
          ile jest miejsce zrobić unik.
          2) Auto bez ABS - hamulec jest twardy i hamuje tylko, że auto sunie na
          zablokowanych kołach praktycznie bez utraty prędkości i jest zupełnie
          niesterowne. Zanim odzyskasz sterowność i zrobisz manewr uniku już jest po
          zawodach.
          Elementem zaskoczenia jest tu brak reakcji hamulca, ale takie coś może się
          zdarzyć gdy jesteś przyzwyczajony do tradycyjnie twardego hamulca. Jak się
          odzwyczaisz to bedziesz napewno chwalił. Mimo takiego dyskomfortu i tak zapewne
          w 1 przypadku droga hamowania jest krótsza choć mierzona już w setkach metrów.

          • simr1979 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 13:20
            jane14 napisała:
            > (....)

            Na gołoledzi:

            Ad1. Owszem, auto pozostaje sterowne, ale brak jest możliwości uzyskania
            JAKIEGOKOLWIEK efektu hamowania dopóki ABS pozostaje uaktywniony.

            Ad2. Owszem, auto staje się niesterowne, ale pozostaje możliwość wykorzystania
            tego minimalnego wsp. przyczepności, jaki jeszcze na lodzie pozostał (ABS tego
            nie potrafi).

            Dopóki kierujący nie zdaje sobie sprawy z występowania gołoledzi (czarny lód),
            ABS pozostaje włączony. Pierwsze hamowanie wg sytuacji jak w pkt 1:
            nieoczekiwany brak efektu hamowania, ale sterowność i szansa na ucieczkę
            pozostają - tak jest dobrze i tak powinno być.
            Teraz jednak kierujący, który już wie, że jedzie po lodzie, powinien mieć
            możliwość wyłączenia ABS-u, co przywróci mu możliwość kulawego bo kulawego, ale
            jednak jakiegoś wytracania prekości z użyciem hamulca. Przy włączonym ABS-ie
            pozostaje tylko hamowanie biegami.

            Można jeszcze dodać, że ABS nie rozumie hamowania poprzez "płużenie"
            zablokowanych kół w luźnym podłożu - np. w błocie pośniegowym (jest śliskie jak
            lód!)lub piasku. Na takie nawierzchnie też przydałby się wyłącznik układu!

            Pzdr
            • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 13:44
              Nie wiem czy potrafi czy nie bo mówimy o ekstremalnych warunkach w których
              nigdy nie próbowałem dwa razy hamować z ABS i bez. Ja wtedy czy mam abs czy nie
              i tak hamuje biegami bo .. stara szkoła i jest to skuteczniejsze napewno od
              hamowania pulsacujnego bez ABS, a i z ABS pewnie też.
              Jeśli ktoś wpadnie w panikę i zablokuje koła to moze masz rację że jak nagarnie
              trochę śniegu pod koła to zatrzyma się wcześniej ale to już duża loteria i
              raczej nie oczekiwał bym w takiej sytuacji ze kierowca działając w panice
              odłączy układ nawet gdyby miał taką możliwość. Natomiast skręt kół i odbicie
              choćby do rowu (czy w zaspę) to zawsze lepsze rozwiazanie niż taka
              loteria ,zwłaszcza ze tu działa instynkt. Każdy odbija kierownicą gdy widzi
              przed sobą rosnąca przeszkodę, nawet działając w panice.
              • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 14:50
                lepiej sobie wyrobic nawyki ...
                ja juz dawno nauczylem sie odpuszczac hamowanie przed przeszkoda .. heble do oporu, skrecamy kierownica, puszczamy heble. Jest to dosc skuteczna metoda na ominiecie przeszkody. Z taka techika spotkalem sie tez w czasie kursow doskonalenia jazdy np. w SJS. Obecnie mam auto z ABS i bywa roznie. Jednak na lodzie chcialbym moc go wylaczyc.
                • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 23:06
                  tiges_wiz napisał:

                  > ja juz dawno nauczylem sie odpuszczac hamowanie przed przeszkoda .. heble do
                  oporu, skrecamy kierownica, puszczamy heble. Jest to dosc skuteczna metoda na
                  ominiecie przeszkody.
                  Tak i wpadniecia w inna. W ten sposób skutecznie wydłużasz drogę hamowania a
                  czasem nie ma gdzie odbić albo wiaże się to moze nie z katastrofą ale np
                  wymianą zderzaka czy lampy. Skuteczniej jest gdy ślisko wciśnąć sprzegło
                  wrzucić 2 i puszczać powoli sprzegło, hamujac silnikiem przynajmniej na śliskim.
                  wykorzystujesz wtedy każdy mm przyczepnej drogi.
                  Metoda "Hebel do dechy..." fajnie wychodzi na placu, tam zawsze jest gdzie
                  odbić. Na drodze czesto po wciśnieciu "hebli" zanim puscisz już jedziesz bokiem
                  i to niekoniecznie w tę strone która chciałeś odbijać.
                  • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 09:01
                    WIdzisz, ja juz mam odpowiedznie odruchy ... nie mysle, reaguje .. lata cwiczen i na placu ... i na drodze .. raz dawno temu mi sie zdarzylo, ze musialem ostro hamowac, bo spod kraweznika wyjechal taryfiarz, ktory dostaj jakies zlecenie. Zdarzylem wcisnac hamulec, podjac decyzje gdzie uciekam (po lewej stronie byla pusta uliczka), odpuscic hamulec i go ominac. Facet byl w szoku i na kolanach dziekowal ,ze w niego nie wjechalem .. w takiej sytuacji czas zwalnia i jestes w stanie przy odpowiednich odruchach odpowiednio reagowac. Takie tez cwiczenia robilem na SJS. Rozpedzenie sie do 80, hamowanie, ominiecie slupkow. W sumie przez 13 lat mialem tylko jedna taka sytuacje. Po prostu staram sie ich nie prowokowac.

                    Ta sama technika dziala tez przy ABS. Wciskasz do oporu, przy czym masz ten bonus, ze nie trzeba myslec o odpuszczeniu hamulca.

                    Co do ABS w zimie i na sliskim, to jest problem, bo masz dwa stany poslizg-brak hamowania-poslizg-brak hamowania (ABS nie reaguje prawidlowo na tak sliska powierzchnie) lepsze efekty daje wtedy sam poslizg. Tak samo skrecanie na lodzie i wyjezdzonym sniegu nie wyglada tak dobrze jak na mokrym asfalcie. MOje auto skreca gorzej niz przy puszczonym hamulcu. Po prostu na lodzie mam kiepskie skrecanie-brak skrecania (blokada kol)-kiepskie skrecanie-brak skrecania .. wole juz miec kiepskie skrecanie caly czas.

                    Chwale sobie za to ABS na sliskim i szutrze (choc tez na razie tylko w czasie cwiczen wlasnych, bo praktycznie ABS u mnie sie nie uaktywnia). Tu zdecydowanie ABS radzi sobie lepiej ode mnie.
                    • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 09:34
                      No to spróbuj tak jak ja. Redukcja na 2 i hamowanie bez hamulca, połsprzęgłem.
                      Pełna sterowność jaka jest tylko do uzyskania w danych warunkach, silnik nie
                      zgaśnie i nie zablokuje kół, autem nie zarzuci nawet jak jest rózna
                      przyczepność. Jedyny mankament to brak stopu przy takim hamowaniu, więc ten z
                      tyłu moze zgłupieć.
                      • mejson.e Hamowanie silnikiem 24.05.06, 09:49
                        jane14 napisała:

                        "No to spróbuj tak jak ja. Redukcja na 2 i hamowanie bez hamulca, połsprzęgłem.
                        Pełna sterowność jaka jest tylko do uzyskania w danych warunkach, silnik nie
                        zgaśnie i nie zablokuje kół, autem nie zarzuci nawet jak jest rózna
                        przyczepność. Jedyny mankament to brak stopu przy takim hamowaniu, więc ten z
                        tyłu moze zgłupieć."

                        Hamowanie silnikiem ma tę przewagę nad hamulcem, że jest ... słabsze.
                        Na śliskiej nawierzchni trzeba hamować delikatnie a delikatności szczególnie w
                        stresie brakuje.
                        Ale nie należy zapominać, że po pierwsze hamowanie silnikiem to tak naprawdę
                        tylko zwalnianie a po drugie na bardzo śliskiej nawierzchni (wyślizgany lód)
                        nawet ujęcie gazu może spowodować zablokowanie kół.

                        Metoda jest tylko jedna - zawsze wiedzieć po jakiej nawierzchni się jedzie i
                        kiedy można się pośliznąć.
                        A tego nie da sie zrobić bez świadomego doprowadzenia samochodu do uślizgu, by
                        poznać granicę...

                        Pozdrawiam,
                        Mejson
                        --
                        Automobil
                        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                        • jane14 Re: Hamowanie silnikiem 24.05.06, 10:29
                          mejson.e napisał:

                          > Hamowanie silnikiem ma tę przewagę nad hamulcem, że jest ... słabsze.
                          > Na śliskiej nawierzchni trzeba hamować delikatnie ....

                          Oczywiście chodzi o hamowanie na BARDZO sliskiej nawierzchni gdzie nawet
                          delkatny nacisk na hamulec niesie ryzyko blokowania kół. Hamowanie silnikiem
                          jak opisałem na suchym asfalcie zwłaszcza przy braku wyczucia może spowodować
                          poważne uszkodzenie skrzyni czy silnika, więc raczej odradzam.

                          > Ale nie należy zapominać, że po pierwsze hamowanie silnikiem to tak naprawdę
                          > tylko zwalnianie a po drugie na bardzo śliskiej nawierzchni (wyślizgany lód)
                          > nawet ujęcie gazu może spowodować zablokowanie kół.

                          Tak, stad hamuje półsprzegłem zachowując kontrole nad siła hamowania, nie
                          operujac gazem bo on działa z opóżnieniem i niezbyt precyzyjnie. Często
                          opisywane tzw "szkolne" hamowanie silnikiem (stopniowe redukowanie biegów itd)
                          jest tu nieprzydatne.Trwa zbyt długo i wymaga włąsnie precyzyjnego operowania
                          miedzy gazem. Oczywiście jest jasne, że silnikiem nie zatrzymamy pojazdu,
                          końcówka jest na hamulcu, (zresztą ABS też poniżej pewnej granicznej predkości
                          się wyłączy), ale w przypadku sliskiej nawierzchni ja odnosze nieodparte
                          wrazenie że skuetczność tego "zwolnienia" jest wyższa niż nawet
                          najprecyzyjniejsze manewrowanie hamulcem.

                          > Metoda jest tylko jedna - zawsze wiedzieć po jakiej nawierzchni się jedzie i
                          > kiedy można się pośliznąć.
                          > A tego nie da sie zrobić bez świadomego doprowadzenia samochodu do uślizgu, by
                          > poznać granicę...
                          Bez watpienia to podstawa ale nieprzesadzałbym z tym doprowadzaniem do uślizgu.
                          Stan nawierzchni można poznać po zachowaniu auta w zakrecie nawet , przy
                          dodaniu/odjęciu gazu.
                          Często zdarza mi się jadac jako pasażer widzieć kierowcę który celowo wciska
                          ostro hamulec by sprawdzić stan nawierzchni. To raczej paranoja niż racjonalne
                          działanie. Niestety w warunkach zimowych podstawową cecha nawierzchni jest jej
                          zmienność. Trzeba się nauczyć czuć ja cały czas "tyłkiem". Właśnie po tych
                          drobnych niuansach. O wzrokowym rozpoznawaniu na co wjeżdzam nie wspomnę bo to
                          już truizm.

                          > Pozdrawiam,
                          > Mejson

                          Pozdrawiam również,
                          Jane
                      • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 09:57
                        Juz widze jak w sytuacji awaryjnej redukujesz (no ja pie.., dwojka znowu nie chce wejsc), probujesz opanowac sprzeglo .. i jeszcze patrzec gdzie zwiewac. Nie ma czasu ... prosta reakcja, proste dzialanie, efekt ...

                        Na SJS bylo:
                        Slalom A - Próba oceniająca umiejętności kierowcy. Prawidłowa pozycja w praktyce, praca rąk na kierownicy.
                        Hamowanie przed przeszkodą - ocenianie odległości, droga hamowania.
                        Hamowanie na łuku - utrzymanie toru jazdy.
                        Przerwa
                        Hamowanie awaryjne na śliskiej nawierzchni.
                        Hamowanie awaryjne na śliskiej nawierzchni z jednoczesną próba ominięcia przeszkody.
                        Wyprzedzanie - ćwiczenie zmiany pasa ruchu w niebezpiecznych sytuacjach.

                        Mam tez wycwiczone zabranie rak z kierownicy i podkulenie nog, jak juz nie da sie nic zrobic. Mam nadzieje ze nie bede musial z tego korzystac. Ja mam ponad 120 KM i auto RWD .. lubie zime :)
                        • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 10:41
                          tiges_wiz napisał:
                          > ....Ja mam ponad 120 KM i auto RWD .. lubie zime :)
                          A ja mam precyzyjnie wchodzącą dwójkę i też lubię zimę.
                          Nie odczuwam na razie potrzeby uczęszczania na SJS. A swoją drogą tych szkółek
                          tyle teraz a na drogach tego poziomu nie widać. Ostatnio widziałem SC oblepiony
                          znakami rajdowymi czy po SJS to nie wiem ale przejechał ze 40 m na
                          zablokowanych kołach i walnoł w mur tylko dlatego ze zobaczył auto wyjeżdzajace
                          z poprzecznej drogi (on nawet nie wymusił pierwszeństwa on go tylko
                          wystraszył). SC nawet nie jechał szybko może koło 90/100 góra. Ale pewnie miał
                          jakieś super opony do rajdów. No cóż takie jest życie ...
                          • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 13:29
                            nie rozumiem, co ma jakis kiepski kierowca w SC, do szkol doskonalenia jazdy w szczegolniosci, jak nie wiesz jak takie szkolenie polega.
                            Nie rozumiem pierwszego zdania, bo bardzo malo osob trenuje swoja technike jazdy na zamknietych placach, a jeszcze mniej decyduje sie na SDJ (ja za to nie placilem. To byl prezent).
                            • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 13:53
                              tiges_wiz napisał:

                              > ...jak nie wiesz jak takie szkolenie polega...

                              JAK TO NIE WIEM SKORO MI NAPISAŁEŚ :

                              "Slalom A - Próba oceniająca umiejętności kierowcy. Prawidłowa pozycja w
                              praktyce, praca rąk na kierownicy.
                              Hamowanie przed przeszkodą - ocenianie odległości, droga hamowania.
                              Hamowanie na łuku - utrzymanie toru jazdy.
                              Przerwa
                              Hamowanie awaryjne na śliskiej nawierzchni.
                              Hamowanie awaryjne na śliskiej nawierzchni z jednoczesną próba ominięcia
                              przeszkody.
                              Wyprzedzanie - ćwiczenie zmiany pasa ruchu w niebezpiecznych sytuacjach"

                              PS Ja kiedyś wygrałem darmowy lot wilgą, ale nie uważam się za pilota.
                              • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 14:39
                                ?? ... twoje porownania sa wyjatkowo nietrafne .. wisil mozgownice ... gdzie napisalem, ze jestem swietnym kierowca bo przeszedlem kurs SJS? Ty byl tylko jeden z elementow mojego szkolenia i doswiadczenia. Jednym z nich byly takze zawody kartingowe. Kilka nawet wygralem. Sporo trenuje takze sam i to tez nie jest jeszcze wszystko .. daj juz spokoj, bo sie kompromitujesz.
                                • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 18:06
                                  tiges_wiz napisał:
                                  ... gdzie napisalem, ze jestem swietnym kierowca ...
                                  No lepszym od ABS, to dla mnie świetny. Takiego jeszcze nie spotkałem ale za to
                                  pewnych siebie mnóstwo ... niektórzy już nie żyją.
                                  • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 19:16
                                    mnie juz tata dawno temu nauczyl prostej zasady: jedz tak jakby hamulce mialy
                                    sie nagle zepsuc. I przez wiele lat sie sprawdza (utrzymywanie odstepow, nie
                                    hamowanie w ostatniej chwili). Muslisz, ze pewny siebie kierowca w twoim
                                    rozumieniu, wykorzystywalby wolne chwile na treningi? Pewny to jestem, ale
                                    swoich ograniczen. , ale jakos do tej pory mam 0 punktow karnych, choc zdarza
                                    sie przekraczac i 180 na niemieckich autobahnach.
                                  • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 19:44
                                    aha .. i napisalem ze jestem lepszy na lodzie a gorszy na mokrym asfalcie ..
                                    to akurat nic szczegolnego ... tylko ze to trzeba umiec czytac, zanim sie
                                    wyciagnie jakies wnioski, ktore tylko cie osmieszaja ... zreszta jeden cytat
                                    twoj juz mam .. dzieki tobie bede mial zapewnione podpisy na dlugo :P
                      • Gość: aaaaa Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.c29.msk.pl 25.05.06, 04:12
                        jane14 napisała:

                        > No to spróbuj tak jak ja. Redukcja na 2 i hamowanie bez hamulca,
                        połsprzęgłem.
                        > Pełna sterowność jaka jest tylko do uzyskania w danych warunkach, silnik nie
                        > zgaśnie i nie zablokuje kół, autem nie zarzuci nawet jak jest rózna
                        > przyczepność.

                        takie hamowanie niewiele rozni sie od hamowania hamulcem
                        a dla wiekszosci moze byc grozniejsze ,bo jako takie wyczucie hamulca maja
                        wytrenowane a hamowanie biegami na sliski na 100% nie

                        poza tym ABS poradzi sobie jak poszczegolne kola zlapia rozna przyczepnosc a Ty
                        na pewno tego nie dasz rady opanowac hamujac silnikiem
                        • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 25.05.06, 07:47
                          Gość portalu: aaaaa napisał(a):

                          > takie hamowanie niewiele rozni sie od hamowania hamulcem
                          > a dla wiekszosci moze byc grozniejsze ,bo jako takie wyczucie hamulca maja
                          > wytrenowane a hamowanie biegami na sliski na 100% nie

                          Rożni sie bardzo, po pierwsze hamuje jedna oś i to ta bardziej obciążona.
                          Druga toczy się swobodnie i zapewnia że auto się nie obróci. A po drugie układ
                          napedowy ma coś takiego jak mechanizm róznicowy wiec radzi sobie także na przy
                          różnych przyczepnościach na kołach.

                          Poza tym jeśli przeczytałeś wszystko co tu napisałem to wiesz ze nie uważam że
                          to lepsze niż ABS. Lepsze gdy nie masz ABS a bezpieczne gdy masz ale np.
                          uważasz ze cię zabije.
                          • Gość: aaaaa Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.c29.msk.pl 25.05.06, 17:03
                            jane14 napisała:

                            > Rożni sie bardzo, po pierwsze hamuje jedna oś i to ta bardziej obciążona.

                            na sliskim to wada a nie zaleta

                            > Druga toczy się swobodnie i zapewnia że auto się nie obróci.

                            akurat bardziej podatne bedzie na "obrocenie" niz przy hamowaniu na 4 kola

                            > A po drugie układ napedowy ma coś takiego jak mechanizm róznicowy wiec radzi
                            > sobie także na przy różnych przyczepnościach na kołach.

                            wlasnie przy zablokowanym jednym kole napedowym drugie "dostanie" 2 krotnie
                            zwiekszone obroty i przejmie jego moment napedowy - bedziesz mial fajnego baka
                            na wlasne zyczenie!
                            • jane14 A próbowałeś hamować silnikiem ? N/T 25.05.06, 21:48
            • Gość: aaaaa Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.c29.msk.pl 24.05.06, 01:10
              simr1979 napisał:

              > > Na gołoledzi:
              >
              > Ad1. Owszem, auto pozostaje sterowne, ale brak jest możliwości uzyskania
              > JAKIEGOKOLWIEK efektu hamowania dopóki ABS pozostaje uaktywniony.

              i o to chodzi - o sterownosc
              a przy braku ABS hamujesz na zablokowanych kolach jak na suchym asfalcie ???

              > Ad2. Owszem, auto staje się niesterowne, ale pozostaje możliwość
              > wykorzystania tego minimalnego wsp. przyczepności, jaki jeszcze na lodzie
              > pozostał (ABS tego nie potrafi).

              twierdzisz ,ze lepiej wyczuwasz moment zablokowania kol niz ABS ?
              jestes wyjatkowym mistrzem !!

              > Teraz jednak kierujący, który już wie, że jedzie po lodzie, powinien mieć
              > możliwość wyłączenia ABS-u,

              dla magikow z refleksem 0.0001 s ,nie liczac czasu na trafienie w tej sytuacji
              na wylacznik i jego klikniecie !!

              > co przywróci mu możliwość kulawego bo kulawego,
              > ale jednak jakiegoś wytracania prekości z użyciem hamulca. Przy włączonym ABS-
              > ie pozostaje tylko hamowanie biegami.

              hehehe ,to hamowanie biegami jakies inne jest niz hamucami ???
              • simr1979 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 16:38
                Gość portalu: aaaaa napisał(a):

                > simr1979 napisał:
                >
                > > > Na gołoledzi:
                (...)
                > > Ad2. Owszem, auto staje się niesterowne, ale pozostaje możliwość
                > > wykorzystania tego minimalnego wsp. przyczepności, jaki jeszcze na lodzie
                >
                > > pozostał (ABS tego nie potrafi).
                >
                > twierdzisz ,ze lepiej wyczuwasz moment zablokowania kol niz ABS ?
                > jestes wyjatkowym mistrzem !!

                Jaki moment zablokowania?? - Rybeńko, na gołoledzi auto z ABS nie hamuje WCALE!

                (....)
                > hehehe ,to hamowanie biegami jakies inne jest niz hamucami ???

                Widzę, że brak praktyki...tymczasem może przeczytaj jakąś książke o
                samochodach - ze zrozumieniem ;)
          • Gość: ktb Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: 80.51.224.* 23.05.06, 18:45
            Jane przeczytaj sobie ten post - dowiesz się po co wymyślono ABS, właśnie po to
            co piszesz.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=42126615&a=42331677

            Porównujesz nieporównywalne auta. Nie jest tak czasem?.
            Hamulec miękki a w drugim twardy - i to ma być z powodu ABS?
            W aucie z ABS trzeba wymienić płyn i klocki. A w drugim - nauczyć używania
            hamulca bez blokowania kół. Da się. Przez to, że jeździsz raz takim raz takim
            nie masz wyczucia jak ten hamulec nacisnąć na początku i to wszystko. To żadne
            zaskoczenie.
            A konkluzja? Na temat drogi hamowania? Nie. Nie myl drogi hamowania z czymś na
            co składa się czas reakcji, poślizg, i bardziej omijanie przeszkody, niż
            testowanie drogi hamowania.
            • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 23.05.06, 22:53
              No nie bardzo rozumiem gdzie się zgadzamy a gdzie nie, wiec moze zaczne od
              początku, czyli definicji na użytek dyskusji. Przez drogę hamowania rozumiem w
              tym konkretnym przypadku na użytek porównania aut z ABS i bez, droge od momentu
              naciśnięcia hamulca do momentu zatrzymania auta. Czyli uwzgledniam reakcję
              kierowcy na ewentualne zablokowanie kół i związane z tym odpuszczenie hamulca i
              ponowne naciśniecie itd czyli generalnie ABS musi tu wygrać w każdej
              konkurencji. Bo słusznie piszesz ze podstawowym jego celem jest nie dopuścić do
              zablokowania kół. Ale efektem ubocznym jest skrócenie drogi hamowania, bo auto
              z zablokowanymi kołami hamuje mniej skuteczenie To chyba oczywiste, czy nie ?
              Oczywiście mowimy o hamowaniu na drodze twardej, nie zaś o ryciu w ornym polu.
              Co do nierównej drogi i ewentualnej niesprawnosci amortyzatorów. Tu też mam
              watpliwości czy rzeczywiscie ABS wydłuża droge hamowania. Taką tezę głoszą
              żyjący z wymiany amortyzatorów ale jakoś nie wtórują im producenci ABS.
              Jazdy z niesprawnymi amortyzatorami nie uprawiam, ale myśle że można tu odnieść
              analogie do jazdy po "pralce". Nie ulega wątpliwości ze oba auta i to z ABS i
              bez, wydłużaja w takiej sytuacji drogę hamowania bo koła skaczą co powoduje
              zmniejszanie okresowe siły nacisku a w skrajnym przypadku odrywanie koła od
              jezdni (siła nacisku =0). Pytanie oczywiście które bardziej wydłuży. Otóż z
              praktyki użytkowej nie popartej jakimiś szczegółowymi pomiarami, nie
              dostrzegam różnicy. Owszem ABS bedzie zmniejszał nieco ciśnienie w układzie
              ale robi to z pewnym opóźnieniem wieć efekt oderwania koła musi być stosunkowo
              długi aby zadziałał, poza tym cały czas trzymamy wciśniety hamulec więc to
              odpuszczenie ABS szybko jest rekompensowane gdy tylko koło dotyka ponownie
              jezdni.
              Z kolei bez ABS w takiej sytuacji koło w gorze też nie hamuje i jest blokowane,
              a opadajac wpada w poślizg, przy poślizgu siła hamowania jest mniejsza więc też
              następuje wydłużenie drogi. Czy te efekty są porównywalne ? Trudno przesądzić.
              Mnie wydaję się że jeśli ABS tu wydłuża droge hamowania to jest to efekt
              niezauważalny w praktyce. A w kazdym bądż razie ja nie miałem takiej sytuacji,
              gdzie mógłbym taki efekt zaobserwować.
              A co do tej wymiany klocków/płynu. Opisałem autentyczny przypadek jaki miałem
              na bardzo sliskiej nawierzchni (lód przykryty suchym snieżkiem). W takiej
              sytuacji ABS przy braku jakiejkolwiek przyczepności, poprostu obniżył ciśnienie
              tak, że pierwsza moja myśl to pekł przewód hamulcowy i zero płynu. Auto
              zatrzymałem w zaspie (predkosc naszczeście nieduża, wyjeżdzałem z parkingu).
              Oczywiście sprawdziłem wszystko w układzie hamulcowym było OK i jest OK do tej
              pory. Taka sytuacja nie zdażyła się mi nigdy wczesniej ale warunki były
              rzeczywiscie podłe, o czym przekonałem sie po wyjściu z auta i wywinięciu
              pięknego "orła". No cóż buty miałem bez ABS.

              PS oczywiście wiem że technika hamowania bez ABS i z ABS jest zupełnie inna
              dlatego uważam ze ABS powinien być obowiązkowym wyposazeniem aut. Nie było by
              problemów przy przesiadkach. Zresztą częstym błedem kierowców nawet jezdzących
              od lat z ABS jest odruchowe odpuszczenie hamulca gdy zaczyna kopać, co daje
              efekt niższej skutecznosci hamowania. Może stad to przekonanie o dłuższej
              drodze hamowania?
              • Gość: ktbb Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: 80.51.224.* 24.05.06, 16:28
                Ale efektem ubocznym jest skrócenie drogi hamowania, bo auto
                > z zablokowanymi kołami hamuje mniej skuteczenie To chyba oczywiste, czy nie ?
                Dużo napisałeś, ale ponieważ to powyżej to po prostu nieprawda w ilęs (może 75%
                może więcej) przypadków, więc na resztęnie odpowiadam.
                Sprawdź dlaczego rajdowe samochody nie mają ABS. Ano po to żeby skuteczniej
                hamować, nawet jak się chwilę koła poślizną. Ustaw dwa auta z dobrymi oponami
                na suchej jezdni i hamuj. Mocno, żeby ABS zadziałał. Wtedy porównasz drogi
                hamowania. I pewnie się zdziwisz...
                • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 18:02
                  Gość portalu: ktbb napisał(a):

                  > Dużo napisałeś, ale ponieważ to powyżej to po prostu nieprawda w ilęs (może
                  75% ...
                  Sprecuzuj te 75% bo ztego wynika ze w 75% procentach zaprzeczasz prawom fizyki.
                  Nietety zgodnie z moją wiedza współczynik tarcia statycznego jest wiekszy od
                  dynamicznego czyli (dynamiczny jest wtedy gdy zrywasz przyczepność) ale może
                  coś się zmieniło, nauka idzie naprzód.

                  > Sprawdź dlaczego rajdowe samochody nie mają ABS. Ano po to żeby skuteczniej
                  > hamować, nawet ...
                  Hm a ja myslałem, że one mają szybciej jeździć?
                  > Ustaw dwa auta z dobrymi oponami na suchej jezdni i hamuj. Mocno, żeby ABS
                  zadziałał. Wtedy porównasz drogi hamowania. I pewnie się zdziwisz...
                  No to ty porównaj dane katalogowe drogi hamowania aut z ABS i bez.
                  Widzisz róznice? To teraz idź do dilera i reklamuj. Towar niezgodny z umową !!!
                  • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 19:25
                    oj .. prawie prawda ... niestety zjawiska zachodzace na styku opona-asfalt nie
                    sa taki proste. Dochodza odksztalcenia gumy.

                    pl.wikipedia.org/wiki/ABS_(motoryzacja)
                    a tu artykuł z wikipedii ..
                    pewnie tez klamia :)
                    • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 24.05.06, 22:29
                      Ręce i nogi opadają, ale skoro wierzysz we wszystko co pisza w internecie to
                      przeczytaj to.
                      www.alaska.net/~clund/e_djublonskopf/Flatearthsociety.htm
                      albo to też z wilkipedii :
                      pl.wikipedia.org/wiki/21_grudnia_2012
                      Zycze miłej lektury
                      PS Jeśli chcesz hamować nagarniając śnieg pod koła radze załozyć na zime opony
                      jak najbardziej łyse i najszersze jakie uda się znaleść na szrocie. Powodzenia !

                      • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 25.05.06, 08:21
                        :)... ciekawe ....
                        tylko ze w moim linku podaje jest zrodlo testow .. mozna sprawdzic ...
                        skomentuje tez linki z motofaktow i techniki jazdy ktore sa nizej ...

                        bo jak na razie to sie kompromitujesz i jestes pieniacz zwykly.
                        • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 25.05.06, 09:17
                          Widzisz różnica miedzy nami polega na tym że ja nie powołuję się na kogoś tylko
                          na swoje doświadczenie. Skromne bo skromne i nie rajdowe, ale swoje. Jeżeli ono
                          wskazuje że czarne jest czarne a białe białe to chocby z nieba stąpił archanioł
                          i przekonywał mnie że jest inaczej to może z grzeczności (archaniołowi) bym
                          przytaknoł, ale dopóki sam się nie przekonam to nie uwierze przynajmniej gdy w
                          gre wchodza prawa fizyki.
                          Nie przekonasz mnie że ABS wydłuża drogę hamowania na śniegu dwukrotnie bo
                          hamowałem na sniegu autem z ABS i bez ABS, gdybym tego nie robił może bym
                          uwierzył ale napewno bym nie dyskutował na ten temat.
                          Problem tkwi w tym że twoje posty wskazują na zafascynowanie techniką rajdową
                          która nie przekłada się wprost a nawet przeszkadza, w ruchu drogowym gdzie OS
                          nie występuje. Nie występują w nich też wydumane warunki np. kopny śnieg a pod
                          nim idealnie suchy asfalt. Moze wtedy rzeczywiscie hamowanie na smykach dało by
                          efekt. Czytuje czasem rózne pisma motoryzacyjne. Przykro mi ale poziom
                          wiekszości dziennikarzy nie robi na mnie wrazenia.
                          Kończe. Strasznie się spieniłem !
                          P.S. W moich linkach też są odnośniki do żródeł i to dość poważnych, a ta
                          teoria spiskowa ! Może ABS jest jej elementem skoro wkrótce bedzie obowiazkowy.
                          • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 25.05.06, 10:12
                            ja sie powoluje na kogos, poniewaz to potwierdza moje obserwacje ... dosc intensywnie wykorzystuje auto z ABS, choc na razie w wiekszosci przypadkow skorzystalem z niego w czasie wlasnych treningow na sniegu.
                            Gorsze wyniki na sniegu sa potwierdzone w Fordzie Sierra 2.0 DOHC oraz Fiacie Stilo 1.4 (rok produkcji 2005) na osniezonym torze w Skarbimierzu. Takze jazda na luku byla efektywniejsza bez ABS. Hamowanie powodowalo wyjazd z zaznaczonego zakretu. Jedyna skuteczna metoda bylo dostosowanie predkosc i przejazd bez hamowania. Co innego na mokrym asfalcie. Tam ABS udowadnial swoje zalety. Wiec jako kierowca swiadomy zalet, ale tez i WAD tego systemu, chcialbym moc go czasem wylaczyc. Na moje doswiadczenie sklada sie wiele elementow. Sporo czasu spedzam tez, na placu przy roznych, aby dokladnie poznac ograniczenia swoje i auta.
                  • tiges_wiz a tu jeszcze lika artykulow 24.05.06, 19:31

                    • tiges_wiz Re: a tu jeszcze lika artykulow - linki 24.05.06, 19:39
                      www.motofakty.pl/artykul/abs_zima.html
                      Warto prześledzić proces działania ABS-u w warunkach zimowych szczególnie, gdy
                      nawierzchnię jezdni pokrywa lód. Wówczas układ zaczyna „pomagać” kierowcy nawet
                      przy bardzo małych prędkościach jazdy i przy relatywnie małej sile nacisku na
                      pedał hamulca. Efekt pomocy jest taki, że koła prawie cały czas się toczą, bo
                      przy próbie hamowania tracą przyczepność z podłożem, które praktycznie posiada
                      zerowy współczynnik tarcia. W kabinie słyszymy ostre dźwięki układu regulacji
                      ciśnienia. Droga hamowania się wydłuża, a kierowca nie ma żadnego wpływu na
                      efekt działania układu.

                      Zapewne długość drogi hamowania zależy od stopnia skomplikowania układu ABS,
                      progu zadziałania i częstotliwości jego reakcji. W warunkach niskiej
                      przyczepności, która często występuje zimą, ten przydatny latem układ nie zawsze
                      pomaga.

                      www.technikajazdy.info/ABS.html
                      Kiedy ABS jest wadą?
                      Na luźnym podłożu bądź na śniegu, ABS może więcej zaszkodzić niż pomóc. Na tego
                      rodzaju nawierzchniach opłacalne jest zblokowanie kół dzięki czemu szutr lub
                      śnieg zbierający sie przed kołami przyśpiesza wytracanie prędkości poprzez
                      tworzenie dodatkowego oporu.

                      Kiedy hamujesz na śniegu, ABS wyczuwa blokujące się koła i co chwila odejmuję
                      siłę hamowania pozwalając kołom jechać po nawierzchni. Nastepnie zaczyna znowu
                      hamować i po chwili odejmować siłę hamowania. Skuteczność takiego hamowania jest
                      niewielka i lepiej pozwolić kołom na zablokowanie się. Należy jednak uważać,
                      ponieważ samochód sunący się na zblokowanych kołach może zacząć się obracać
                      wokół własnej osi bądź wyjeżdzać na przeciwnym pas ruchu. Trzeba wówczas puścić
                      na moment pedał hamulca i skorygować ruch samochodu kierownicą, po czym ponownie
                      zablokować koła. (cos o tym pisalem?)

                      tego jest sporo .. to chyba jakas zmowa.
    • Gość: ktb Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: 80.51.224.* 23.05.06, 18:21
      ABS nie jest po to żeby droga hamowania była krótsza albo nawet taka sama w
      szczególnych warunkach jak w aucie bez. Trzeba pamiętać, że się go ma i hamować
      tak, żeby nie mieszał.

      Mało ludzi używa ABS w sytuacji do której został stworzony - DO UMOŻLIWIENIA
      KIEROWANIA POJAZDEM W TRAKCIE HAMOWANIA co jest niemożliwe po zablokowaniu kół.
      On jest tylko do tego, żeby koła się nie blokowały i żebyś mógł kierować.
      Jeżeli zadziałał, prawdopodobnie bez niego miałbyś tylko chwilowy uślizg kół.
      Ale poślizg by był. Ważne jakie masz zawieszenie. Liche amory + ABS + nierówna
      droga to śmierć dla kogoś kto myśli że zahamuje tak jak bez.
      Z innej beczki - dla mnie Fabia w wersji z kołami 15" (nie wiem jak się wersja
      nazywa), ma całkiem przyzwoity zawias i ABS działa wtedy kiedy trzeba. Może
      masz coś z dolnej półki?
      • Gość: Hooba Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 09:48
        To jest 1,5 roczna Skoda Fabia JOY, tak więc wyposażenie takie sobie, ale nie
        najgorsze, opony 14" na alufelgach, a stan techniczny idealny. Rozmawiając z
        innymi ludzmi na poruszony tu temat mogę dorzucić jeszcze jedno, masa samych
        kół (felga+opona) ma też duże znaczenie, ABS jest kalibrowany do konkretnej
        masy pojazdy i do parametrów hamowania,(średnica tarcz hamulcowych itp), jesli
        do jednej kalibracji producent dokłada różne felgi i opony, masa również ulega
        zmianie. Tak więc ABS również zaczyna działać w różnych momentach...
        • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 25.05.06, 10:04
          a co tam trzeba kalibrowac? masz czujnik obrotów na kole. Jezeli komputer stwierdzi, ze kolo sie nie obraca, to zmiejsza cisnienie w ukladzie, az bedzie sie obracac, a wtedy zwieksza cisnienie w ukladzie, az stwierdzi, ze znow sie nie obraca i tak caly czas. Ciezkie kolo nieobraca sie inaczej niz lekkie?
          • Gość: ktb Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: 80.51.224.* 29.05.06, 13:24
            Ale ciężkie koło trudniej zatrzymać zakładając ten sam układ tarcze klocki. To
            może częściowo tłumaczyć że ABS z cięższymi kołami działa później a u Hooba jak
            by "od razu". Jak za wysoko hamulec bierze to trzeba regulować.

            No i nie wierzyć że ABS skraca drogę hamowania. Bo to idea piękna jest tylko
            niestety. A tu sięchyba zgadzamy.
            • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 29.05.06, 13:53
              bez przesady ;) roznice w kolach przy masie auta beda niewielkie.
              Raczej to jest problem z bardziej "miekkim" lub "twardym" pedale hamulca. Ja jak sie przesiade na inno auto, to chwile musze powalczyc ze sprzeglem i hamulcem zeby sie przyswyczaic. Wtedy na poczatku czasem wciskam za mocno lub za slabo hamulec ;) Jezeli chcesz robaczyc podobne zjawisko bez przesiadania sie, to na postej drodze sproboj zahamowac lewa noga. Mozna sie zdziwic na poczatku :D
              • ktbb Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 29.05.06, 15:04
                Jeździłem dwoma automatami po ponad 100kkm hamując lewą nogą. Nie musisz mi nic
                proponować ;)
                Przejażdżka "normalnym" autem, potem z powrotem i pasażer ma nagle nos w szybie
                bez powodu. Traci się wyczucie.
              • stefan4 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 29.05.06, 15:07
                tiges_wiz:
                > bez przesady ;) roznice w kolach przy masie auta beda niewielkie.

                Nie wypowiadając się w głównym temacie (bo się nie znam), zwracam Ci tylko
                uwagę, że porównujesz nieporównywalne. Mase pojazdu z masa wirującą zależną od
                masy koła i jego średnicy. To nawet nie te same jednostki sa. Jakbyś zrobił
                opony z lanej gumy bez powietrza, to masę całego auta zwiekszył byś tylko trochę
                a rozpędzałbyś się i hamował jak w smole. Bo tak by Ci wzrosła masa wirująca.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • tiges_wiz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 29.05.06, 18:21
                  wiem wiem, ale albo ty niedoceniasz, albo ja przeceniam wspomaganie we
                  wspolczesnych tarczowych ukladach hamulcowych ;)
                • etom Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 30.05.06, 00:19
                  stefan4 napisał:

                  > Jakbyś zrobił
                  > opony z lanej gumy bez powietrza, to masę całego auta zwiekszył byś tylko
                  > trochę a rozpędzałbyś się i hamował jak w smole. Bo tak by Ci wzrosła masa
                  > wirująca.

                  Tez tak myslalem ,do czasu az zrobilem symulacje w CarTest w ktorym mozna
                  (m.innymi) ustawiac mase kol.
                  Jak zwiekszylem (przesadnie,by uzyskac wieksze roznice)laczna mase kol o 82kg -
                  a co za tym rowniez mase ogolna auta - to przyspieszenie do 100km/h wzroslo z
                  10.19 s do 10.40 s - czyli o 0.21 s
                  Przy zwiekszeniu ogolnej masy auta tez o 82kg ,ale bez zmiany masy
                  kol ,przyspieszenie do 100km/h wzroslo z 10.19 s do 10.97 s - czyli o 0.78 s !!
                  • stefan4 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 30.05.06, 09:08
                    stefan4:
                    > Jakbyś zrobił opony z lanej gumy bez powietrza, to masę całego auta
                    > zwiekszyłbyś tylko trochę a rozpędzałbyś się i hamował jak w smole. Bo tak by
                    > Ci wzrosła masa wirująca.

                    etom:
                    > Tez tak myslalem ,do czasu az zrobilem symulacje w CarTest w ktorym mozna
                    > (m.innymi) ustawiac mase kol.

                    Troche przesadziłem z tą smołą, przepraszam. Zasugerowałem się podobnymi
                    obliczeniami dla roweru, w którym dołożenie kilku kilogramów do opon byłoby
                    całkiem nieakceptowalne. No to spróbuję doprecyzować. Ale od razu oświadczam,
                    ze nie wiem, co to jest CarTest. Jeśli to ma coś wspólnego z caratem, to nawet
                    nie chcę wiedzieć. Lepiej samemu policzyć, bo to nie jest trudne, niż korzystać
                    z programu napisanego przez anonimowego programistę, który może znał fizykę a
                    może nie.

                    Otoż po pierwsze wielkość koła nie ma znaczenia: wprawdzie uzyskanie danej
                    prędkości kątowej jest trudniejsze w przypadku dużej średnicy, ale przy dużej
                    średnicy potrzebna jest mniejsza prędkość kątowa dla tej samej prędkości
                    liniowej; wiec to się kasuje.

                    Po drugie jeśli dokładasz kilogram do obwodu opony, to jest tak, jakbyś dokładał
                    dwa kilogramy do masy samochodu. To dlatego, że jeden kilogram dokładasz
                    naprawdę do masy samochodu a drugi musisz rozpędzic względem samochodu w ruchu
                    wirowym. Jeśli więc dołożysz 80 kg do obwodu opon (tak jak Ty w teście) to
                    skutek dla przyspieszania i zwalniania samochodu powinien być taki, jak włożenie
                    160 kg bagażu do wnętrza samochodu. Na ogół ten skutek będzie mniejszy, bo nie
                    całe 80 kg dokładamy do obwodu opony, część musi przypaść bliżej felgi.

                    Nie wiem, czy takie zwiększenie masy samochodu (jakby o dwie dorosłe osoby)
                    powinno pogorszyć przyspieszanie, czy raczej spowodować trochę wieksze zużycie
                    paliwa przy przyspieszaniu. Czymś trzeba za nie zapłacić, a czym, tego tego już
                    nie potrafię policzyć, bo to pewnie trzeba by się znać na samochodach, a to jest
                    nudne.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • simr1979 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 30.05.06, 11:36
                      stefan4 napisał:

                      (...)
                      > tego tego już nie potrafię policzyć, bo to pewnie trzeba by się znać na
                      > samochodach, a to jest nudne.

                      Otóż to - w ogóle znanie się na czymkolwiek jest nudne, nieprawdaż ?
                    • etom Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 31.05.06, 02:56
                      stefan4 napisał:

                      > Ale od razu oświadczam,ze nie wiem, co to jest CarTest.

                      " CarTest jest to program umożliwiający obliczenie osiągów samochodu na
                      podstawie danych wprowadzonych przez uzytkownika. Po wpisaniu m.in. mocy, wagi,
                      pojemności silnika i innych informacji, które łatwo wyczytać w instrukcji lub
                      broszurach, które dostaliśmy razem z autem. CarTest jest w stanie podac nam
                      takie dane, jak: czas na 1/4 mili, prędkości max, przyśpieszenie od 0 do x
                      km/h, spalanie i multum innych, które mogą się przydać nawet w codziennej
                      eksploatacji samochodu."

                      Sa dw programy CarTest2000 (to tylko demo) i w pelni funkcjonalny
                      CarTest ver. 4.5 (dos) z baza ponad 900 samochodow (mozna dokladac swoje).
                      Warto sie nim "pobawic" :-)
                      www.technikajazdy.info/cartest.exe

                      > Po drugie jeśli dokładasz kilogram do obwodu opony, to jest tak, jakbyś
                      > dokładał
                      > dwa kilogramy do masy samochodu. To dlatego, że jeden kilogram dokładasz
                      > naprawdę do masy samochodu a drugi musisz rozpędzic względem samochodu w ruchu
                      > wirowym. Jeśli więc dołożysz 80 kg do obwodu opon (tak jak Ty w teście) to
                      > skutek dla przyspieszania i zwalniania samochodu powinien być taki, jak
                      > włożenie 160 kg bagażu do wnętrza samochodu.

                      Tez podobnie mysle ,dlatego zaskoczyly mnie wyniki symulacji w tym programie -
                      musze to jeszcze raz dokladnie sprawdzic :-)

                      > Nie wiem, czy takie zwiększenie masy samochodu (jakby o dwie dorosłe osoby)
                      > powinno pogorszyć przyspieszanie..

                      Kazdy przyrost masy musi skutkowac gorszym przyspieszeniem (oczywiscie
                      maksymalnym) a szczegolnie widoczne jest to przy malej masie auta i malej mocy.
                      Tak sie jakos przypadkowo sklada ( nie analizowalem wzorow ),ze dzielac mase
                      auta przez moc wychodzi z grubsza czas przyspieszania do 100km/h (??) i stad
                      widac ,ze wzrost masy o tyle kg ile wynosi moc max. to wzrost czasu
                      przyspieszania do 100km/h o ok. 1s (i odwrotnie)
                      • stefan4 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 31.05.06, 07:51
                        etom:
                        > Tak sie jakos przypadkowo sklada ( nie analizowalem wzorow ),ze dzielac mase
                        > auta przez moc wychodzi z grubsza czas przyspieszania do 100km/h (??)

                        To się nie składa przypadkowo. Żeby rozpędzić masę m do prędkości v (zakładam
                        brak oporów ruchu) potrzeba wykonać pracę m*(v^2)/2. Jeśli dysponujesz mocą P,
                        to w czasie t wykonujesz pracę P*t. Więc z równości

                        m*(v^2)/2 == P*t

                        wychodzi

                        m/P == t * 2/(v^2)

                        Jeśli ustalisz, że zawsze interesuje Cię tylko prędkość 100km/h, to po prawej
                        stronie tej równości stoi t mnożone przez stałą. Czyli to, co napisałeś, jest
                        prawdą z dokładnością do wyboru jednostek.

                        Ale tak jest tylko przy założeniu braku oporów. W okolicach prędkości 100km/h
                        to założenie jest już bardzo nierealne i istotnie zaburza wynik. Bardzo duża
                        część mocy idzie wtedy wyłącznie nie pokonanie tych oporów. Jeśli więc Twój
                        program jest dobrze zrobiony, to powinien wykazywać czas dojścia do 100km/h
                        gorszy niż m/P.

                        To też dałoby się policzyć, ale chwilowo MNIE się nie chce.

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • etom Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 01.06.06, 00:39
                          stefan4 napisał:

                          > To się nie składa przypadkowo.

                          To "przypadkowo" dotyczylo tego ,ze akurat wychodzi czas rozpedzania do 100km/h
                          w sekundach ,czyli czesto uzywany parametr okreslajacy przyspieszenie :-)

                          > Jeśli więc Twój program jest dobrze zrobiony, to powinien wykazywać czas
                          > dojścia do 100km/h gorszy niż m/P.

                          Ten wzor m/P to tylko taki "pomocnik" by szybko zorientowac sie o mozliwosci
                          przyspieszania do 100km/h jak sie ma dana moc max. i mase.

                          Oczywiscie ,program CarTest nie posluguje sie tym wzorem ,ale uwzglednia setki
                          parametrow samochodu i silnika ,ktore trzeba mu podac( nawet przebieg momentu
                          silnika ),jak rowniez warunki zewnetrzne - wilgotnosc ,cisnienie i temp.
                          powietrza ,sile i kierunek wiatru ,pochylenie drogi itd.
            • etom Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 29.05.06, 23:15
              Gość portalu: ktb napisał(a):

              > Ale ciężkie koło trudniej zatrzymać zakładając ten sam układ tarcze klocki.
              > To może częściowo tłumaczyć że ABS z cięższymi kołami działa później a u
              > Hooba jak by "od razu".

              Nawet gdyby zalozyc ,ze troche ciezsze kola hamuja slabiej/pozniej(!) to i tak
              nie ma nic wspolnego z momentem zadzialania ABS.
              ABS jest ustawiony tak ,by zadzialac przy zalozonym % szybkosci kola przed
              zablokowaniem.Wiec albo nie dojdzie do jego zadzialania z tego powodu ,ze
              hamowanie ciezszych kol jest slabsze ! i nie osiaga tej granicznej zalozonej
              szybkosci( i nie powinno dojsc ),a jezeli zadziala to dokladnie w tym samym
              punkcie przed zablokowaniem kol.
              Po prostu ABS reaguje na graniczna szybkosc kola co nie ma bezposredno nic
              wspolnego z opoznieniem czy sila hamowania.
              • ktbb Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 30.05.06, 16:32
                > Po prostu ABS reaguje na graniczna szybkosc kola co nie ma bezposredno nic
                > wspolnego z opoznieniem czy sila hamowania.
                Masz oczywiście rację, skoro dobrze znasz teorię odpowiedz tym co mają problem
                na temat czy ABS wydłuża czy skraca drogę hamowania albo czemu wcześniej
                blokują się koła w aucie bez ABS. Takie problemy mieli.
                W tym wątku ja po prostu stwierdziłem, że taki sam samochód z większymi kołami
                ma prawidłowo działający ABS, a komus wydawało się, że za szybko mu działa i
                wykryliśmy różnicę że ma mniejsze felgi.
                Moim zdaniem to wszystko sprawa różnych regulacji i tyle. A jeżeli jest jakiś
                dowód fizyczny chętnie poczytam.
                • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 30.05.06, 17:19
                  Moment zablokowania kół w samochodzie (czy zadziałania ABS) bedzie rózny dla
                  róznych aut i róznego rodzaju ogumienia. Rozmiar ogumienia ma tu znaczenie o
                  tyle o ile wpływa na powierzchnie styku koła z asfaltem. A wiec raczej
                  szerokość opony i jej odkształcenie (np. ciśnienie) niż średnica choć z regułu
                  opona wieksza jest i szersza a przedewszystkim lepiej pracuje (mniejsze
                  drgania) na nierównościach drogi.
                  Regulacja ABS jako taka nie jest inna dla róznych aut. Układy te generalnie są
                  tym lepsze im szybciej za to o mniejsza wartość obniżają ciśnienie. Trudno
                  powiedzieć czy są róznice miedzy układami ABS w róznych markach aut zapewne tak
                  choć ceny sa zbliżone, ale sa róznice w rocznikach. Wspólczesny ABS od tego z
                  początku lat 90 to niebo a ziemia własnie z uwagi na czestotliwośc pracy.
                  • ktbb Sorki - ciebie nie pytałem o nic :P 01.06.06, 13:08
                    Twoje błędne zdanie na temat tego że ABS skraca drogę hamowania znam, więc co
                    jeszcze możesz dodać co mne zainteresuje?
                    • jane14 Re: Sorki - Za to ja pytałem ... 01.06.06, 13:42
                      "...A jeżeli jest jakiś dowód fizyczny chętnie poczytam..."
                      Czyli powierzchnia styku opony z jezdnią tez nie jest istotna...OK !
                      A sprawdziłeś już czy uprzedzają w salonach klijentów że opcja z abs ma dłuższą
                      drogę hamowania ?
                      A te wspólczynniki tarcia statyczny i dynamiczny sprawdziłeś w np. podreczniku
                      fizyki?
                      ABS nie skraca drogi hamowania, on pozwala tylko maksymalnie wykorzystać
                      możliwości techniczne auta. Kierowca w aucie bez ABS tego nie potrafi chyba ze
                      znasz takiego co hamuje pulsacyjnie z czestotliwościa 100/sek.
                      Wiec nie przekrecaj czyiś wypowiedzi i nie obrażaj się jeśli ktoś ci nie
                      przytakuje.
                      • tiges_wiz Re: Sorki - Za to ja pytałem ... 01.06.06, 14:01
                        wyobraz sobie ze nie ... znaczy jest, jezeli jest to opona sportowa i pod wplywem temperatury staje miekka i "lepka", ale takich opon pewnie nie masz. Liczy sie tylko rodzaj materialu. Jezeli szerokosc byla by wazna, to na snieg rajdowcy zakladali by jak naszersze opony, ale tego nie robia. Zakladaja nawet dosc waskie.

                        tu sobie poczytaj i wyciagnij wnioski:
                        hamowanie:
                        PRZÓD 205/55 R16, TYŁ 205/55 R16 - to jest baza (34 pkt, szkoda ze metrow nie podawali)
                        PRZÓD 225/45 R17, TYŁ 225/45 R17 - najlepszy wynik (37 pkt)
                        PRZÓD 225/24 R17, TYŁ 245/40 R17 - (37 pkt)
                        PRZÓD 225/40 R18, TYŁ 225/40 R18 - trzecie miejsce (37 pkt)
                        PRZÓD 225/40 R18, TYŁ 265/35 R18 - tylko nieco lepiej niz na 16" (34 pkt)
                        PRZÓD 235/35 R19, TYŁ 235/35 R19 - najgorszy wynik! 10 cm dalej niz na bazie (34 ppkt)

                        i podsumowanie testu:
                        Dla BMW 320i najlepsze są opony 225/45 R17. W porównaniu z "szesnastkami" dodają autu więcej dynamiki i nie tracą punktów w konkurencjach "aquaplaning", "komfort", czy "pewność prowadzenia". Osoby lubiące dynamiczną jazdę powinny wybrać opony 235/35 R19, ale muszą się liczyć z mniejszym komfortem i dłuższą drogą hamowania. Kombinowane zestawy gwarantują wprawdzie lepszą przyczepność, ale są gorsze (zwłaszcza "osiemnastki"), jeśli chodzi o aquaplaning i handling na mokrej drodze.

                        Teraz prosze obron hipoteze, ze szerzej = lepiej.
                        Aha .. mozesz sie tez zastanowic dlaczego auto (bez docisku aero), nie moze miec opoznienie hamowania lepszego niz 1g. Moze cos poczytasz o wspolczynniku przyczepnosci i bezwladnosci.
                        • jane14 Re: Sorki - Za to ja pytałem ... 01.06.06, 14:41
                          Rozmawiamy o rodzaju gumy, aquaplaningu, stabilności w zakręcie, prowadzeniu
                          auta w breji sniegowej itd czy o hamowaniu i momencie zerwania przyczepności.
                          Opona jest zawsze pewnym kompromisem ze wskazaniem do czego ci najcześciej jest
                          potrzebna chyba że chcesz mieć garaż zawalony 6-cioma kompletami opon.
                          Do tego dochodzi charakterystyka zawieszenia i nacisk na oś odkształcenie gumy
                          rodzaj bieżnika itd to powoduje że powierzchnia choć duza ale pracuje nie cała
                          lub z różnym naciskiem.
                          A tym czasem dyskusji wyszło że tylko średnica jest istotna. To co może
                          najlepsza rowerowa 28"? Albo z malucha 12" BMW nie robił testu na oponie z
                          malucha?
                      • ktbb Re: Sorki - Za to ja pytałem ... 01.06.06, 14:03
                        Mówmy o ABS.
                        Powyżej pisałeś że skraca, teraz nie skraca.
                        Ja tam w inne teoretyczne dyskusje się nie wdaję. Podręcznik fizyki jest dobry
                        dla moich dzieci i dla dyskutantów jako argument, co w nim jest wiem
                        wystarczająco dobrze.
                        Zastanawiałbym się czy moje koła zahamują czy nie gdbybym miał czas.
                        Wiem co zrobić żeby hamowały - mam dobre opony, dobre hamulce i wymieniam płyn.
                        Znam swój samochód na tyle, że wiem kiedy się zatrzyma z jakiej prędkości.
                        Niech tak jeździ każdy nie bedzie trzeba się zastanawiać nad pierdołami.

                        Forum służy do wymiany doświadczeń, lepiej zbytnimi teoriami ludziom w głowie
                        nie mącić, a jak się mówi że czarne jest białe to ludzie mogą uwierzyć, a potem
                        niespodzianka. Nie zaciąłem się na Ciebie, nie lubię tylko jak raz siępisze
                        jedno, raz drugie, a mylne poglądy tuszuje teoretyczną paplaniną.
                        • jane14 Zebyś nie musiał szukać w podręczniku... 01.06.06, 14:53
                          Ponieważ jest moda na linki to proszę...
                          pl.wikipedia.org/wiki/Tarcie_%28poj%C4%99cie_fizyczne%29
                          Po zatym jak napisałem to nie tylko teoria tylko jazda zarówno takim autem jak
                          i takim i ponieważ u mnie czestotliwość hamowania pulsacyjnego jest góra 2/sek
                          to czuje się gorszy od ABS o 50 razy. I w tym sensie bedę się upierał że mnie
                          ABS skraca faktyczną drogę hamowania.
                          • tiges_wiz Re: Zebyś nie musiał szukać w podręczniku... 01.06.06, 15:12
                            I gdzie tam jest napisane, ze tarcie zalezy od powierzchni styku?
                            Raz posilkujesz sie teoria bryly sztywnej, raz udowadniasz, ze opona jest jednak bardziej skomplikowana i cos tam piszesz o szerokosci i krzyczysz ze to ma znaczenie. To ma znaczenie (szerokosc jest wazna) czy nie ma (tarcie nie zalezy od powierzchni styku)?.
                            • jane14 Re: Zebyś nie musiał szukać w podręczniku... 01.06.06, 21:58
                              tiges_wiz napisał:

                              > I gdzie tam jest napisane, ze tarcie zalezy od powierzchni styku?

                              Między innymi w twoich postach to te zjawiska na styku gumy i asfaltu one
                              zmieniaja wspólczynnik tarcia. Intensywność tych zjawisk zależy od kształtu w
                              tym i szerokości powierzchni styku.

                              > Raz posilkujesz sie teoria bryly sztywnej, ...

                              Dla porównania można zaniedbać opone bo wpłynie na drogę hamowania ale nie na
                              różnice dróg hamowania aut z ABS i bez ABS przy założeniu ze mają te same
                              opony, te same naciski na osie, itd.

                              > raz udowadniasz, ze opona jest jednak bardziej skomplikowana i cos tam
                              piszesz o szerokosci i krzyczysz ze to ma znaczenie.

                              Nie dla porównania aut tylko na moment utraty przyczepności=zadziałania ABS, to
                              duża równica.

                              >To ma znaczenie (szerokosc jest wazna) czy nie ma (tarcie nie zalezy od
                              powierzchni styku)?.

                              Odpowiedź już masz ale jak ci nie wystarcza to zrób eksperyment założ na np.
                              przód mniej wiecej podobne pod wzgledem stanu i kształtu bieżnika opony za to o
                              różnej szerokości i zahamuj a potem przyspiesz. Odpowiedź zobaczysz, nie tylko
                              przeczytasz !
                              Tylko zrób to na parkingu gdzie trenujesz, na drodze publicznej jak wiesz taki
                              eksperyment może cie kosztować utrate dowodu rejestracyjnego!
                              • tiges_wiz Re: Zebyś nie musiał szukać w podręczniku... 02.06.06, 09:19
                                > > I gdzie tam jest napisane, ze tarcie zalezy od powierzchni styku?
                                >
                                > Między innymi w twoich postach to te zjawiska na styku gumy i asfaltu one
                                > zmieniaja wspólczynnik tarcia. Intensywność tych zjawisk zależy od kształtu w
                                > tym i szerokości powierzchni styku.

                                I dlatego opona hamuje najlepiej przy niewielkim uslizgu (ten uslizg musi byc minimalny, powoduje to ciut wieksze odksztalcenie gumy), jak przekroczy sie ta mala granice, to mamy straty. Po za tym ty milczaco zakladasz, ze durny kierowca wcisnie pedal do oporu i zamknie oczy. Przynajmniej na na plecach czulem kiedy hamowanie jest najlepsze. Teraz mam ABS i czasem chcialbym go jednak wylaczyc (uch ... snieg i lod). Zmieniajac opone zmienaiam rodzaj mieszanki, wiec i wspolczynnik tarcia .. to kitu z takim doswiadczeniem. Po za tym ja mam ABS poprzedniej generacji, ktory cienki jest. Bede mial lepszy, to porobie testy i napisze co i jak. To ci obiecuje ;) .. ale kiedy to bedzie to nie wiem :P Za to w zimie ci obiecuje film z hamowania z ABS i z hamowania bez (wyjme ten bezpiecznik specjalnie dla ciebie). Pewnie przekrocze prawa fizyki hehehe.
                              • tiges_wiz Re: Zebyś nie musiał szukać w podręczniku... 02.06.06, 09:20
                                aha .. co do hamowania to juz byl tez z BMW ..
                                to ci nie wystarczy? byly rozne opony .. do wyboru do koloru..
                              • tiges_wiz spisek antyabsowy! 02.06.06, 09:29
                                motobiznes.o2.pl/?s=1029&t=4683
                                kolejny artykul, ktory potwierdza co napisalem, wrecz z moim wnioskiem:

                                Wiedza większości kierowców na temat ABS-u ogranicza się do stwierdzenia że jest to system wspomagający hamowanie . Nie jest to prawda. Stereotyp pojmowania ABS jako cud wynalazku mającego nam pomóc w hamowaniu jest często przyczyną błędów kierowców prowadzących do wypadku. System ten, jeżeli już ma nam pomagać, to nie w hamowaniu lecz w sterowaniu autem podczas hamowania.

                                Dziury - czyli polskie drogi.
                                Większość użytkowników aut wyposażonych w ABS dopiero podczas pierwszych prób aktywności systemu doświadcza przykrej niespodzianki w postaci wydłużenia drogi hamowania na nawierzchniach nierównych. Tzw. "efekt tarki" potrafi wydłużyć drogę hamowania nawet o 50%. Każda nierówność powodująca podbijanie koła podczas hamowania jest przyczyną wadliwej pracy czujników ABS, co skutkuje osłabieniem efektywności hamowania. Można pokusić się o stwierdzenie, że ABS nie jest wynalazkiem na polskie drogi gdzie potencjalna szansa hamowania na nierównej dziurawej nawierzchni jest dosyć spora.

                                Następnym niemiłym zaskoczeniem jest droga hamowania autem z ABS na nawierzchni lodowej, gołoledzi czy błocie pośniegowym - znacznie dłuższa niż hamowanie np. przez zablokowanie kół. (!!!!!!)

                                Głównym minusem ABS-u jest jednak brak możliwości zmiany techniki hamowania. Jeżeli posiadam auto z ABS, jestem na niego skazany. Podczas początków wprowadzania systemu istniała szansa włączenia lub wyłączenia systemu zwykłym klawiszem . Kierowca mógł decydować, jaką techniką będzie hamował. Jeżeli widzę, że jest ślisko i wiem, że ABS w takich warunkach mi przeszkadza, po prostu mogę go wyłączyć stosując inne bardziej efektywne w danych warunkach techniki hamowania. W tej chwili taki "klawisz" nie istnieje. Dlaczego? Może producenci samochodów z góry zakładają, że samochodami jeżdżą "analfabeci techniki jazdy"?

                                Kolejnym (dla kierowców) minusem ABS jest częsty brak umiejętności hamowania z tym systemem. Efektywność hamowania z ABS bardzo zależna jest od rodzaju nawierzchni, na której się hamuje (sucha, mokra, śliska, nierówna. W większości wypadków podczas uaktywnienia się systemu kierowca "walcząc z pedałem hamulca", który przestaje być potulny i zamienia się w wulkan energii, nie wykorzystuje w pełni siły hamowania, odruchowo cofając nogę(...)

                                Ostatnio problem ten rozwiązano systemem wspomagania siły hamowania ABS, który optymalizuje siłę hamowania nawet jeżeli cofniemy nogę. Ale bywają sytuacje, kiedy przydatne jest odpowiednie dozowanie siły hamowania , a tymczasem okazuje się, że my nie chcemy już hamować a nasze autko hamuje dalej. (!!!)

                                ABS - szczególnie podczas hamowania z omijaniem przeszkód - powoduje tzw. podsterowność, czyli wyjeżdżanie przedniej osi auta na zewnątrz skrętu. Im gwałtowniej skręcimy kierownicą, tym podsterowność jest większa. Możemy się oszukać, kiedy w takiej sytuacji (tak jak mówią w podręcznikach) mieliśmy świetnie sterować autem omijając przeszkodę a okazuje się, że auto jedzie dalej prosto chociaż staramy się skręcać. (!!!!! - szczegolnie na lodzie i sniegu to zauwazylem i nie tylko ja)

                                Zgodnie z założeniami producentów ABS ma świetnie działać podczas hamowania jednostronnego, tzn. kiedy prawe koła są na śliskiej nawierzchni a lewe na bardziej przyczepnej. Bez ABS-u podczas hamowania dochodzi do zarzucenia tyłu auta w stronę bardziej śliskiej nawierzchni. ABS niweluje (w założeniach) tę ułomność i znacznie poprawia sterowanie. Problem polega na tym, że z tego typu hamowaniem mamy do czynienia najczęściej podczas ucieczki na pobocze, które jest nierówne, a więc osłabia efektywność ABS tak jak na tarce przed światłami.

                                i wniosek:
                                rudno więc określić jednoznacznie czy ABS przeszkadza, czy pomaga kierowcom. Warto jednak wiedzieć nie tylko o jego plusach, ale przede wszystkim o minusach systemu (!!!).
                                • jane14 Re: spisek antyabsowy! 02.06.06, 10:44
                                  Kolejne artykuły nie przekonaja mnie chyba ze kolejne auto do którego wsiąde z
                                  ABS potwierdzi te tezy.
                                  Warto zwrócić uwagę jak wieloma "jezeli" obwarowane są te wady ABS. I jak
                                  często opierają się na teoretyzowaniu. Fakt logiczne jest że na nierównych
                                  nawierzchniach ABS powinien działać gorzej, ale jak pisałem to pogorszenie
                                  jeśli jest, w praktyce u mnie nie wystapiło w sposób taki bym mógł z czystym
                                  sumieniem powiedzć ze ABS tu wydłuża drogę hamowania, wiec skad te 50%. Tak
                                  samo lód, gołoleć i błoto pośniegowe. Znacznie to znaczy ile ? Bo dla mnie
                                  znacznie to znaczy że nie sposób tego przeoczyć.
                                  Zresztą i tu pomocny może być eksperyment.
                                  1)Jedziesz po lodzie i hamujesz z ABS.
                                  2)Zaciągasz reczny i blokujesz tylne koła
                                  Obróci czy nie ? Jeśli na zablokowanych hamuje lepiej jak twierdzą autorzy to
                                  autem nie ma prawa zarzucić. Czy tak jest?
                                  A ta podsterowność i kabaretowe wręcz sformułowanie że to ABS ją wywołuje.
                                  Podsterownośc, występuje także przy braku ABS!
                                  Kazde auto podczas hamowania jest mniej lub bardziej podsterowne. A likwidujesz
                                  ją i w tym i w tym aucie tak samo zdejmując nogę z hamulca. Poza tym
                                  podsterowne brzmi grożnie ale ciagle to jeszcze jest sterowne a nie jak przy
                                  braku ABS niesterowne.
                                  No a ty, jako biegły w tematach rajdowych wiesz jak wywołać nadsterowność auta
                                  gdy jest już za ciasno na skręt i ABS w tym nie przeszkadza a przynajmniej w
                                  niektórych z tych sposobów.
                                  Oczywiście fakt zaskoczenia kierowcy sposobem działania ABS nie jest bez
                                  znaczenia, dlatego lepiej aby dziennikarze motoryzacyjni opisywali właśnie jak
                                  należy hamować autem z ABS i jakie nawyki likwidować aby efektywnie go
                                  wykorzystywać. Myśle że przecietny nie "betonowy" kierowca jak zrobi sobie
                                  jedną próbe hamowania awaryjnego z ABS szybko pojmie w czym rzecz.
                                  • tiges_wiz Re: spisek antyabsowy! 02.06.06, 11:02
                                    to pewnie byl jakis artykul sponsorowany przez ubezpieczalnie ... aby bylo wiecej wypadkow.
                                    • jane14 Znów dokładnie odwrotnie !!! 02.06.06, 11:10
                                      Jak już to sponsorowany przez warsztaty blacharskie. Ubezpieczalnie tracą oni
                                      zarabiają.
                            • tiges_wiz spisku ciag dalszy !!! 02.06.06, 09:42
                              www.mniejofiar.pl/images/tlumienie_w_cenie/image001.jpg
                              no to juz skandal! Zeby tak twierdzili, ze bez ABS jest lepiej .. i to fundacja zapobieganie wypadkom drogowym! I to jeszcze testy w miemczech, gdzie drogi sa o wiele lepsze :/ www.mniejofiar.pl/texty/amortyzatory.htm

                              cos ci sie teoria wali ...
                              • jane14 Donieś do Brukseli. 02.06.06, 10:59
                                Sorry, nie mam czasu aby czytać wszystko co jest w internecie na temat ABS.
                                Proponuje przeslij to do Brukseli, to w końcu oni zalecaja ten system jako
                                obowiąkowy w aucie. Bodaj od 2005 roku. U nas pewnie jest okres
                                dostosowawczy ...
                                • tiges_wiz Re: Donieś do Brukseli. 02.06.06, 11:04
                                  tam byl test drogi hamowania z abs i bez abs z amortyzatorami nowymi i zuzytymi..
                                  Lesze wyniki byly bez ABS. Do tego zuzyte amortyzatory powodowaly zwieksze sie drogi hamowania od 4% bez ABS i 14% z ABS ... to tez tez sponsorowany pewnie ...
                          • ktbb pitu pitu - vikipedia podręcznik dla ... jane 01.06.06, 15:49
                            Człowieku. Drogi hamowania podaje się bez zadziałania ABSu.
                            Jak ABS Ci działa, to wtedy kiedy puszcza nie hamuje wcale zgadzasz się. Więc
                            musi być gorszy. I przestań już bo tracisz czas.
                            • etom Re: pitu pitu - vikipedia podręcznik dla ... jane 01.06.06, 16:03
                              ktbb napisał:

                              > Człowieku. Drogi hamowania podaje się bez zadziałania ABSu.

                              Pierwsze slysze :-(
                            • jane14 Re: Potzrebny podrecznik ABS 01.06.06, 22:25
                              ktbb napisał:
                              > Jak ABS Ci działa, to wtedy kiedy puszcza nie hamuje wcale zgadzasz się...

                              Nie zgodzam się z tym, bardzo mi przykro i to znaczy ze gadasz o rzeczach o
                              których nie masz pojęcia.
                              ABS NIE PRZESTAJE HAMOWAĆ !!!
                              On tylko niedopuszcza do wzrostu cisnienia na tłoczu tak by niedoszło do
                              zablokowania koła a to oznacza ze :
                              HAMUJE Z MAXYMALNĄ SIŁĄ !!!
                              jak jest mozliwa w danych warunkach przyczepności.
                              Oczywiscie aby to zrobił ty musisz cały czas cisnąć na pedał z maxymalną siła
                              jak puszczasz przestraszony kopnieciem pedału to TY PRZESTAJESZ HAMOWAĆ.
                              Może dlatego masz dłuższa drogę hamowania?

                              PS ABS trafił do motoryzacji z lotnictwa tam te układy pojawiły się jako
                              pierwsze do hamowania ladujących samolotów. Gdyby wydłużały drogę hamowania
                              czy ktoś by je stosował jak tam te drogi liczy się w km i ich wydłużenia
                              oznacza kosztowne rozbudowy pasów?
                              • ktbb Jakiś podrecznik Ci się przyda na pewno znajdziesz 05.06.06, 16:19
                                > On tylko niedopuszcza do wzrostu cisnienia na tłoczu tak by niedoszło do
                                > zablokowania koła a to oznacza ze :
                                > HAMUJE Z MAXYMALNĄ SIŁĄ !!!
                                A to jakaś bzdura.
                                Albo maksymalna albo nie . Maksymalna = zablokowanie koła. Zablokowanie koła
                                niemożliwe (ABS)
                                Zastanów się czasem co piszesz, szczególnie jak się bardzo podniecisz w
                                dyskusji, bo nawet gdybyś miał trochę wyżej rację, to nie podkreślisz jej złym
                                argumentem. JA nie wysilałem sięzbytnio pisząć - prawda. Czy nie mam pojęcia? A
                                może Ty sobie poczytaj, poniżej.
                                ABS nie działa analogowo. W większości aut, które mają niewyszukany ABS po
                                wystąpieniu sygnału z czujnika następuje zmniejszenie ciśnienia w układzie
                                hamulcowym. Pedal jakby trochę wpada. Układ jest typowym układem z histerezą -
                                jeżeli sygnał potwierdzi że koło się obraca, to wraca do poprzedniego stanu.
                                Pedał jakby trochę kopie. Od jednego do drugiego stanu mija konkretny CZAS.
                                Więc po wystąpieniu sygnału z czujnika następuje osłabienie hamowania na tyle,
                                żeby koło zaczęło się obracać. Czyż nie? I o tym osłabieniu chciałem (może
                                niezbyt gładko) napisać. W tym zakresie czasu układ z ABS jest napewno gorszy
                                od mojego buta. A skoro (zakładając zadziałanie ABS) całe hamowanie składa się
                                z hamowań maksymalnych i gorszych od maksymalnego, to jest gorszy od takiego
                                który hamuje cały czas z optymalną siłą. Howgh.
                                To za proste żeby zrozumieć i się zgodzić, wiem.

                                Nie jestem wrogiem ABS, bo chyba musiałbym oszaleć, a wynik tej dyskusji nie
                                ziębi mnie ani grzeje, uważałem jednak że należy ostrzec ludzi przed Twoją
                                teorią, że ABS skraca drogę hamowania, bo w praktyce tak nie jest, chciałem
                                żeby nowi kierowcy - właściciele autek - mniej sobie marszczyli lakier, bo może
                                się im to zdarzyć jak uwierzą w to co piszesz. Potem powiedzą - przecież miałem
                                ABS, co się stało? Już znam wielu takich, stanowczo zbyt wielu.
                                Ale to nie jest moja misja. Nie nawracam też na kupowanie aut bez ABS !
                                No cóż blef ze sposobem pomiaru drogi hamowania może się nie udał, za to
                                mogliście się pośmiać, więc cieszę się razem z Wami.
                                A jak wyznacznikiem wiedzy o drodze hamowania z ABS na forum będzie Twoja
                                teoria, to też można przeżyć... Bez dalszych dyskusji.

                                Aha, użyłeś słowa przestraszony. Często Ci się zdarza taki stan? Może też masz
                                do czynienia z jakimiś bojaźliwymi ludkami? Przeraża Cię pedał ABS czy coś
                                jeszcze? Jesteś kapitalny w swoich pomysłach. Nawet wymyśliłeś że mam dłuższą
                                drogę hamowania. Ja tam panie w ogóle nie hamuję. Lampki stopu typowo
                                wytrzymują 200kkm.
                                Co do samolotów, główne hamowanie mające wpływ na długość pasa to
                                przeciwciąg, śmigłowymi nigdy nie latałem, ale one nie decydują dziś o długości
                                pasów. Więc argument wymyśliłeś jakiś nie na temat. A ABS pewnie wprowadzono,
                                żeby się nie ślizgały przy kołowaniu i nie spadały w zimie z pasa na łukach. Bo
                                to jest jego logiczne zastosowanie. Pewnie się nie zgodzisz. Ale o tym już nie
                                ze mną.
                                • jane14 Wrzuć wsteczny !!! 05.06.06, 21:40
                                  Nawet moze bym coś napisał o ABS ale po przeczytaniu ...
                                  > Co do samolotów, główne hamowanie mające wpływ na długość pasa to
                                  > przeciwciąg, śmigłowymi nigdy nie latałem,
                                  ... Doszedłem do wniosku że musze się mylić skoro tak twierdzi lotnik.
                                  Ale z tym, przciwciagiem do super pomysł może zamiast wydawać kasę na ABS
                                  hamować wstecznym...
                                  PS A te stopy wytrzymujące 200kkm to wytrzymują ci w samolocie czy w aucie?
                                  • ktbb Re: Wrzuć wsteczny !!! 06.06.06, 16:15
                                    > ... Doszedłem do wniosku że musze się mylić skoro tak twierdzi lotnik.
                                    Znów myślisz o jeden krok do przodu. Niepotrzebnie. Uważasz że żeby polecieć
                                    samolotem trzeba być pilotem? A może jesteś pewny, że hamowanie kółeczkami masy
                                    jumbo jeta z 400/h jest ważniejsze niż przeciwciąg? Przyznaj że przykład Ci nie
                                    wyszedł i tyle.
                                    > PS A te stopy wytrzymujące 200kkm to wytrzymują ci w samolocie czy w aucie?
                                    W aucie w aucie.
                            • w_r_e_d_n_y Re: pitu pitu - vikipedia podręcznik dla ... jane 02.06.06, 02:13
                              ktbb napisał:

                              > Człowieku. Drogi hamowania podaje się bez zadziałania ABSu.

                              od kiedy ...czlowieku ,od kiedy ?

                              > Jak ABS Ci działa, to wtedy kiedy puszcza nie hamuje wcale ....

                              mozna sie zdrowo usmiac czytajac takie bzdety
                              • jane14 I śmieszno i straszno 02.06.06, 09:01
                                Uśmiać czytając, to może i tak, ale gdy później ktoś w salonie wybiera opcje z
                                dodatkową 7 poduszką na lusterkiem albo z piąta gwiazdką za test zderzeniowy, a
                                rezygnuje z ABS, żeby mu nie przerywał hamowania, no to juz sie robi straszno.
                                • zbychuro Re: I śmieszno i straszno 04.06.06, 15:09
                                  ABS jest dla ogolu, dla ludzi ktorzy nie znaja sie na technice
                                  samochodowej,wydluza wprawdzie droge hamowania ale daje mozliwosc sterowania
                                  torem jazdy a o TO tylko chodzilo jego tworcom.Czy widzial ktos samochod
                                  rajdowy z ABS-em.dla tych ktorym on przeszkadza:wyciagnij odp.bezpiecznik i juz
                                  mozesz popisywac sie wchodzeniem w zakrety efektownym poslizgiem tylko na boga
                                  nie na drodze publicznej
                                  • jane14 Coraz straszniej ! 05.06.06, 08:03
                                    zbychuro napisał:

                                    > ABS jest dla ogolu, dla ludzi ktorzy nie znaja sie na technice
                                    > samochodowej,wydluza wprawdzie droge hamowania...

                                    Tak ciekawe jaki procent np. inżynierów-konstruktorów samochodowych na codzień
                                    (do wożenia rodziny, nie do hobbistycznych rajdów po torach) używa aut z ABS a
                                    ile bez ?

                                    >ale daje mozliwosc sterowania torem jazdy a o TO tylko chodzilo jego
                                    tworcom.Czy widzial ktos samochod rajdowy z ABS-em.

                                    Chmm...sugerujesz że auta rajdowe nie wymagają sterowania torem jazdy ?
                                    Zanim użyjesz argumentu porównania do samochodów rajdowych czasem pomyśl. W
                                    czym przeszkadza ABS w aucie rajdowym? W zatrzymaniu sie za metą?

                                    > dla tych ktorym on przeszkadza:wyciagnij odp.bezpiecznik i juz
                                    > mozesz popisywac sie wchodzeniem w zakrety efektownym poslizgiem tylko na
                                    boga nie na drodze publicznej

                                    No właśnie! Tu masz powód dla którego kierowcy rajdowi nie lubią ABS tylko może
                                    dodam że efektowne może być czasem efektywne i dać ułamki sekund na każdym
                                    zakręcie.
                                    Tak, ta dyskusja przypomina wiele juz znanych w historii motoryzacji sporów na
                                    tematy np.
                                    "Czy przedni naped jest bardziej niebezpieczny niż tylni?"
                                    "Czy pasy bezpieczeństwa ucinają głowę?"
                                    itd.
                                    • tiges_wiz Re: Coraz straszniej ! 05.06.06, 08:44
                                      > zbychuro napisał:
                                      >
                                      > > ABS jest dla ogolu, dla ludzi ktorzy nie znaja sie na technice
                                      > > samochodowej,wydluza wprawdzie droge hamowania...
                                      >
                                      > Tak ciekawe jaki procent np. inżynierów-konstruktorów samochodowych na codzień
                                      > (do wożenia rodziny, nie do hobbistycznych rajdów po torach) używa aut z ABS a
                                      > ile bez ?

                                      masz jakies badania, czy to raczej "mnie sie wydaje". To ze jestes zapatrzony w ABS, to juz widze. Nie dociera do ciebie ze ABS ma jakies wady, a ma.

                                      > Chmm...sugerujesz że auta rajdowe nie wymagają sterowania torem jazdy ?
                                      > Zanim użyjesz argumentu porównania do samochodów rajdowych czasem pomyśl. W
                                      > czym przeszkadza ABS w aucie rajdowym? W zatrzymaniu sie za metą?

                                      W optymalnym wykorzystaniu techniki hamowania lewa stopa, w zlozeniu auta przed zakretem i w kilku innych technikach .. no rzeczywiscie .. w niczym nie przeszladza. Po za tym optymalny tor jazdy jest bez poslizgu (po za nawrotami). W wiekszosci przypadkow jest to jazda pod publiczke.

                                      > Tak, ta dyskusja przypomina wiele juz znanych w historii motoryzacji sporów na
                                      > tematy np.
                                      > "Czy przedni naped jest bardziej niebezpieczny niż tylni?"
                                      > "Czy pasy bezpieczeństwa ucinają głowę?"

                                      zmyslasz ... dla mnie jest to dyskusja Jane14, ktory jeszcze nie poznal wad ABS, z kierowcami, ktorzy sa ich swiadomi. Ale widze, ze poki sam sie nie przekonasz to nieuwierzysz. Mam nadzieje, ze cie to nie bedzie bardzo bolalo.
                                      • jane14 A teraz smieszniej ! 05.06.06, 09:33
                                        To widze że z tymi technikami rajdowymi to też troche tak bardziej
                                        teoretycznie ?

                                        "W optymalnym wykorzystaniu techniki hamowania lewa stopa, w zlozeniu auta przed
                                        zakretem i w kilku innych technikach .. no rzeczywiscie .. w niczym nie
                                        przeszladza."

                                        Chmm...czesto podobno jeździsz na szutrze to nie powinna ci być obca technika
                                        skandynanawska (bodaj fachowo to jest scandynawian flick). Z ABS to się nie
                                        uda. Tyle że ja tak dobrze się na tym nie znam, więc nie wiem czy to lewa,
                                        prawa czy jakaś inna stopa jest tam potrzebna?

                                        "Po za tym optymalny tor jazdy jest bez poslizgu ..."

                                        Tor to napewno, ale szybkość ...? Ja tylko ogladam rajdy czasami. Przy
                                        najbliższej okazji policze ile zakrętów na OS jest pod publiczke a ile
                                        optytmalnie. A swoją drogą to skoro ABS im przeszkadza to czemu nie montują
                                        ESP ?. Byłoby bez poslizgu w zakręcie!
                                        A co do badań to nie są potrzebne. Jak wiesz wkrótce bedzie to 100%. A za
                                        wyjecie bezpiecznika bedzie mandat, jak za niezapinanie pasów!
                                        Ot europrejski totalitaryzm.
                                        • tiges_wiz Re: A teraz smieszniej ! 05.06.06, 09:51
                                          A skad bedziesz wiedzial kiedy jes optymalny przejadz? po prosisz pana zeby nie wyjezdzal z "ideal line"?

                                          Juz wiem od ciebie ze opony zimowe sa lepsze nawet w 15 stopniach C i ze ABS nie wydluza hamowania (mimo innych wynikow testow). No no ... i jeszcze umiesz szukac w googlach ..
                                          • jane14 Re: A teraz smieszniej ! 05.06.06, 10:19
                                            tiges_wiz napisał:

                                            > A skad bedziesz wiedzial kiedy jes optymalny przejadz? po prosisz pana zeby
                                            nie wyjezdzal z "ideal line"?

                                            NO PRZECIEŻ MI NAPISAŁEŚ "...bez poślizgu..."

                                            > Juz wiem od ciebie ze opony zimowe sa lepsze nawet w 15 stopniach C i ze ABS
                                            nie wydluza hamowania (mimo innych wynikow testow). No no ... i jeszcze umiesz
                                            szukac w googlach ..

                                            Te dwa pierwsze to zgoda, ale nie szukam w goglach, ubieram je tylko do jazdy
                                            na nartach a i to niechętnie. Gogle choć chronią oczy niestety zaweżają pole
                                            widzenia. Warto o tym pamietać...
    • Gość: IRA Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.06.06, 23:38
      zwyczajnie volvo miało kiepskie hamulce i nie mogłeś ich zablokować :)
    • Gość: tzychiewicz Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.clubnet.pl 13.06.06, 02:18
      Pierwsze własne auto z abs to była u mnie Octavia.
      Byłem zachwycony ABS'em. Zawsze pomagał, nie przeszkadzał. Kilka razy uratował przed stłuczką i jak
      piszesz w zimie pomaga wyczuć drogę.

      ABS może źle działać(głupieje) przy starych amortyzatorach.

      Pozdr.
    • tymon99 i wszystko jasne.. 13.06.06, 08:28
      Gość portalu: Hooba napisał(a):

      > Obecnie jezdzę nową skoda fabia (firmowa)

      czyli nie masz pojęcia o tym, co to jest NORMALNA jazda i NORMALNE hamowanie..
    • Gość: mcguirre Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 13.06.06, 11:08
      Faktycznie w fabii ABS jest bardzo czuły. Czasami wystarczą małe nierówności i
      możemy mieć kłopot. Trzeba odpuszczać i hamować ponownie.
      • jane14 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 13.06.06, 12:37
        Gość portalu: mcguirre napisał(a):

        > ...Trzeba odpuszczać i hamować ponownie.

        No własnie ! Mam nadzieję że "mcguirre" jeszce nie jeździ samodzielnie, bo
        jeśli tak to strach wsiadać do auta jak ma się takich partnerów na drodze !
        • pifil1 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 13.06.06, 17:26
          Jezdze na rowerze bez abeesu!
          Bez problemu!
          Pewnie nastepnie padnie pytanie,
          czy do Koluszek dojade bez nawigacji?
          Ale skad?
          peter
          • zgryzliwy1 Re: ABS pomoc czy przekleństwo ? 26.06.06, 04:30
            pifil1 napisał:

            > Jezdze na rowerze bez abeesu!
            > Bez problemu!

            normalka

            > Pewnie nastepnie padnie pytanie,
            > czy do Koluszek dojade bez nawigacji?

            jezeli wiesz co znaczy slowo nawigacja to wiesz ze bez nawigacji nie dojedziesz
            do nastepnego domu na tej samej ulicy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka