Dodaj do ulubionych

stłuczka....auto-rower

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.06, 14:36
Wyszedłem wczoraj na wieczorny spacer z pieskiem i spostrzegłem rowerzystę
nisącego rower na ramieniu. Jako, żem rowerowiec, zapytałem co się stało.
Postaram się możliwie przystępnie wyjaśnić. Rowerzysta jechał tzw. główną,
nioznakowaną pierwszeństwami, drogą osiedlową, auto wyjeżdżało z jego prawej
strony. ROwerzysta widząc, że auto nie ma zamiaru hamować nacisnął manetki
swoich hamulców. Zrobiło się BUM. Rowerzysta przeleciał przez maskę, autu nic
się nie stało, rower do kasacji. Kierowca zatroskany stratą składek OC
próbował negocjować z rowerzystą wyskość odszkodowania. Gdybym ja był
kierowcą, dałbym rowerzyście w trąbę, zawołał policję i po sprawie. Dlaczego?
Czy tylko dlatego, że dynamo było na tylnym kole?
Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: stłuczka....auto-rower 03.07.06, 08:25
      Gość portalu: o-l-o napisał(a):

      > Rowerzysta jechał tzw. główną,
      > nioznakowaną pierwszeństwami, drogą osiedlową, auto wyjeżdżało z jego prawej
      > strony. (...) Kierowca zatroskany stratą składek OC
      > próbował negocjować z rowerzystą wyskość odszkodowania.

      Wynika z tego że rowerzysta był winny - o czyje składki OC martwił się więc kierowca?
      • o-l-o Re: stłuczka....auto-rower 03.07.06, 15:04
        klemens1 napisał:
        o czyje składki OC martwił się więc kie
        > rowca?

        Albo miał zielone pojęcie o prawie drogowym albo obaj byli na fazie. Załatwili
        tę sprawę na boku i po cichu.
    • tiges_wiz Re: stłuczka....auto-rower 03.07.06, 08:44
      chyba, ze juz zasada "pierwszenstwa z prawej" nie obowiazuje. Na bocznych
      drogach byly takie fajne zolte trojkaciki? Bo jak nie, to skrzyzowania byly
      rownorzedne.
      • Gość: zenek Nie znasz sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 00:52
        ...na przepisach drogowych. Jak jest ulica szeroka przechodząca przez osiedle to
        jest to przelotówka i pojazdy nią jadące mają pierwszeństwo.

        To usłyszałem od gościa który o mały pikuś nie władował mi się w lewy bok
        samochodu na skrzyżowaniu u mnie na osiedlu. Mniemam więc, że nastąpiła jakaś
        zmiana w Kodeksie która znosi zasadę pierwszeństwa z prawej na skrzyżowaniach
        dróg równorzędnych wprowadzając w zamian pojęcie "przelotówki". Jest to znaczne
        ułatwienie dla kierowców bowiem nie muszą zastanawiać się już która stona prawa
        a która lewa opierając się w ustaleniu pierwszeństwa na konkretnym skrzyżowaniu
        na kryterium szerokości jezdni. A ponieważ zbliżając się do skrzyżowania każda
        boczna wydaje się być węższa niż ta, którą jadą tak więc każda ulica którą
        porusza się dany kierowca jest szersza vide ma pierwszeństwo. Ponieważ droga
        którą jedziemy mija inne drogi zostawiając je w tyle, jest więc PRZELOTÓWKĄ
        czyli drogą z bezwzględnym pierszeństwem przejazdu.
        KaPeWu?
        • tiges_wiz Re: Nie znasz sie... 04.07.06, 08:05
          no cos troche ;)
        • klemens1 Re: Nie znasz sie... 04.07.06, 08:54
          Gość portalu: zenek napisał(a):

          > Jak jest ulica szeroka przechodząca przez osiedle to
          > jest to przelotówka i pojazdy nią jadące mają pierwszeństwo.

          Nie mogę jakoś znaleźć tego zapisu w KD. Mógłbyś go wskazać?
          • tiges_wiz Re: Nie znasz sie... 04.07.06, 09:00
            uuuu .. nie zalapales ze to (trudne slowo) sarkazm byl?
            takie coz, ze niby ba serio, ale jednak nie ;)
            • klemens1 Re: Nie znasz sie... 04.07.06, 11:53
              > uuuu .. nie zalapales ze to (trudne slowo) sarkazm byl?

              Widywałem wypowiedzi sprawiające wrażenie bardziej sarkastycznych, które wcale sarkastyczne nie były.
          • jane14 Gra słÓw ... 04.07.06, 12:18
            W kodeksie nie ma pojecia droga przelotowa ale jest np. pojęcie dojazdu do
            posesji. Droga prowadzaca do bloku czesto jeszcze obwarowana napisem "tylko dla
            mieszkańców" jest niczym innym jak dojazdem do posesji, bez wzgledu na to jak
            ważna rolę pełni w naszym życiu osobistym.
            • tiges_wiz Re: Gra słÓw ... 04.07.06, 12:31
              zalezy czy jest przez miejscowy ZDIK uznawana za droge i jest u nich na mapach
              czy nie. Wjazd z drogi wewnetrznej to wlaczanie sie do ruchu, ale nie wszystkie
              takie drogi sa wewnetrznymi.
              • Gość: zenek Re: Gra słÓw ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 18:46
                Skrzyżowanie to wygląda następująco: Dwie ulice. Jedna troche szersza, druga
                troche węższa. Przecinają się pod kątem prostym. Na żadnej z nich nie ma
                oznaczeń drogi podporządkowanej, głównej, osiedlowej, ciągu samochodowo-pieszego
                czyli tzw. drogi wewnętrznej. Nie ma żadnych znaków-po prostu skrzyżowanie dwóch
                ulic.
                Prawko robiłem 22 lata temu więc mogę już nie pamiętać ale wydaje mi się, że w
                przypadku gdy znaki nie stanowią inaczej, mamy do czynienia ze skrzyżowaniem
                dróg równorzędnych. A na takim skrzyżowaniu, bez względu na szerokość jezdni,
                pierwszeństwo ma pojazd nadjeżdżający z prawej.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Nie znasz sie... 04.07.06, 19:39
          I niestety w praktyce staje się to normą. Bo czy jadąc drogą z teoretycznym
          pierwszeństwem i mając świadomość, że ten, który jedzie prosto wyznaje teorię
          przez Ciebie tutaj opisaną, lepiej jest z pierwszeństwa skorzystać, czy też nie
          skorzystać?

          Pół biedy na uliczkach osiedlowych czy parkingach, bo tam prędkosci jednak
          niewielkie. Ale zdarzają się drogi z prędkoscią dopuszczalną 50 km/h, np w
          osiedlach willowych, które składają się w większości ze skrzyżowań równorzędnych
          ,w dodatku o ograniczonej ogrodzeniami posesji i parkującymi samochodami
          widoczności. I tam tez się zdarzają kierowcy, którzy albo wyznają zosadę "jadę
          prosto, to mam pierwszeństwo", albo też po porstu mogą zbyt późno się
          zorientować, że to, przez co właśnie przejeżdżają, to skrzyżowanie równorzędne,
          a nie wyjazd z czyjegoś garażu.
        • Gość: gosc Re: Nie znasz sie... IP: *.crowley.pl 06.07.06, 12:42
          tak. Mi kiedyś wmawiał jakiś kierowca coś o przepisach tzw. zwyczajowych. Inna
          paniusia na tym samym skrzyżowaniu - kiedy spytałem, dlaczego mnie obtrąbiła -
          mógł przecież mnie pan przepuścić, skoro pan widział, że ja jadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka