Dodaj do ulubionych

Moda chorwacka - błagam o litość!

20.07.14, 19:39
Wracałem z rodziną w sobotę z urlopu w Toskanii i zatrzymałem się późnym wieczorem w Mikulovie na stacji Shella z powodu potrzeby "krótkiej przerwy fizjologicznej" małżonki. Stojąc i czekając na moją piękniejszą połowę z nudów zerkałem na otoczenie stacji. Na której - nawiasem mówiąc - panował tłum jak w czasie dowolnej wyprzedaży w Lidlu, czy innym supermarkecie....
Okazało się, że w 99% byli to nasi rodacy wracający z Chorwacji, co bezpośrednio wynikało z rozmów. Zacząłem się im bliżej przyglądać bo mózg uruchomił niekontrolowany przez świadomość proces analizy, oceny i "grupowania". Poniżej wnioski:

1) Młodzież - dziewczyny z Polski są piękne i koniec. O płci męskiej się nie wypowiadam - nie kręci mnie ;)
2) Żony/matki - jak młodzież, tyle że ubrana odważniej ;)
3) Ojcowie rodzin - u tu się zaczyna dramat...... Czy ktoś może mi w skrócie wyjaśnić, dlaczego WSZYSCY ojcowie rodzin ubierają się w:

a) krótkie spodenki w kolorze szaro-buro-gó...anym, wyglądające jak po 10.000 prań?
b) koszulki białe (były takie jakieś 20 lat temu) opinające boskie ciało z nadwagą?
c) do paska przytwierdzone nieśmiertelne coś na dokumenty. To coś wygląda gorzej niż niejeden eksponat z Drugiej Wojny Światowej....
d) oczywiście sandały, oczywiście ze skarpetkami, chociaż jakieś 20% nie miało już skarpet (ufff)

Moje pytanie jest następujące: skoro kobiety potrafią się ubrać i wyglądać jak Europejki, skoro we Włoszech, we Francji czy Hiszpanii faceci (Polacy) też wyglądają na obytych w kwestii mody, to dlaczego Chorwacja oblegana jest przez "egzemplarze" wyglądające jak z lat 80-tych ubiegłego stulecia? Czy w Chorwacji ludzie też tak się ubierają i nasi czują, że w niczym się nie odróżniają? Pytam życzliwie, z czystej ciekawości. Raz w życiu byłem w Chorwacji, w 1986 roku, i niewiele pamiętam.

Jaki to ma związek z motoryzacją? Przypominam, działo się to na stacji Shella :))
Ach, no i oczywiście każda ze stojących tam fur paliła (według słów naszych rodaków) o połowę mniej niż dowolna hybryda wg danych katalogowych :-D


Obserwuj wątek
    • do.ki czepiasz się 20.07.14, 20:10
      Przez dobre parę lat funkcjonowało u nas w domu coś takiego jak "strój do konnej jazdy". To był po prostu komplecik z miękkiej bawełny, szorty i koszulka z krótkim rękawem. Na upartego mogło to robić za piżamę. Dla mnie to było ubranko, które wdziewałem, gdy trzeba było jechać gdzieś daleko (>1000 km) samochodem. Nie w zimie, oczywiście. Ale taki był schemat. I guzik mnie obchodziło co tacy dyktatorzy mody jak Ty mieli na ten temat do powiedzenia. Nie muszę wyglądać. Mam swoje lata i uwaga płci przeciwnej jest mi obojętna, a płci tej samej jest mi przykra. Ma mi być wygodnie i takie ubranko mi to zapewnia.

      Niestety, ubranko się sprało i poszło na szmaty, a drugiego takiego fajnego nie znalazłem. Więc jestem skazany na krótkie spodenki w kolorze, na którym nie widać każdego dotknięcia brudną ręką. Mogą być sprane, bo jutro znów wylądują w praniu. Koszulka: jaka się zdarzy. Coś na dokumenty: na ogół w ogóle nie przeszkadza. Czasem mam, czasem nie. Za granicą zwykle mam. Sandały i owszem, ale to opcjonalnie, bo najchętniej prowadzę boso. A krucjata przeciwko skarpetkom w sandałach to idiotyzm mody, bez ŻADNEGO uzasadnienia. Dlatego że ten czy inny tuman sobie ustalił, że skarpety w sandałach są nieładne, nie wynika jeszcze, że ma rację. Więc olać gościa.

      A z tymi hybrydami, to może być prawda. Nie zapominaj, że hybrydy palą mniej od innych aut tylko w mieście. W trasie pożytek z nich żaden.
      • jeepwdyzlu w krótkich spodenkach to na plażę można 20.07.14, 20:16
        a nie publicznie autem
        KLIMY nie macie?

        bywa, że jeżdzę w spodniach do kolan
        ale krótkich spodenkach????
        7 lat skończyłem dekady temu...


        jeep
        • gzesiolek Re: w krótkich spodenkach to na plażę można 21.07.14, 10:57
          Jak juz w innym watku pisalem klimy uzywam jak musze, bo mamy z cora takie drogi oddechowe, ze zle tolerujemy...
          W aucie najwygodniej mi w upaly w spodenkach do kolan (dla mnie to tez sa krotkie spodenki)
          i w bawelnianej koszulce polo... i w wygodnych sandalach (bez skarpet i to nie z powodu mody, ale wlasnie upalu...)

          W ubraniu tez stawiam na pierwszym miejscu wygode i samopoczucie a dopiero na drugim wyglad i opinie innych...

          A i tak znacznie bardziej niz przepocone i poplamione ubranie i skarpetki w sandalach razi mnie jak facet slusznej tuszy (jak np. ja) ubiera na basen/plaze szpongi - kapielowki powycinane... i wyglada jak szynka w wedzarni... zreszta kobieta slusznych rozmiarow jak ubierze sznurkowe bikini wyglada tak samo... to mi bardziej przeszkadza, niz to jak to siedzi ubrany w swoim samochodzie...


      • jeepwdyzlu przykro mi, ale nie da się inaczej - musi byćostro 20.07.14, 20:19
        Nie muszę wyglądać. Mam swoje lata i uwaga płci przeciwnej jest mi obojętna, a płci tej samej jest mi przykra. Ma mi być wygodnie i takie ubranko mi to zapewnia.
        -----------
        Masz w dupie opinię innych - Twoja sprawa
        Zapewniam, że można i WYGODNIE
        i elegancko
        Tylko trzeba wydać kilka złotych sknerusie...
        a już pederastka na dokumenty - żenada do kwadratu..
        chcesz, żeby inni myśleli - polaczek albo Białorusin - Twoja sprawa....


        jeep
        • do.ki Re: przykro mi, ale nie da się inaczej - musi być 20.07.14, 21:48
          @jeep:

          "elegancko" to kwestia umowy. Ja się umawiać z byle kim nie chcę. Na co wydaję pieniądze, to moja rzecz. Jesteś tak samo ograniczony jak autor wątku. Guzik mnie obchodzi co ktoś sobie myśli. Chcę być wolny od mody.
      • tisi123 Re: czepiasz się 20.07.14, 21:33
        Sandały w skarpetach są obciachowe. Koniec i kropka. Rzecz nie podlega dyskusji. Tak jak
        zamówienie cappuccino po obiedzie we Włoszech.

        Jasne. 15-20 letnie BMW czy inne Ople po prostu produkuję paliwo, które to nasi zapobiegliwi rodacy zlewają do zbiorników na stacji Shella w Mikulovie bo tam za nie płacą najlepiej :)
        • do.ki Re: czepiasz się 20.07.14, 21:48
          tisi123 napisał:

          > Sandały w skarpetach są obciachowe. Koniec i kropka. Rzecz nie podlega dyskusji
          > . Tak jak
          > zamówienie cappuccino po obiedzie we Włoszech.

          Says who?
          • jamesonwhiskey Re: czepiasz się 20.07.14, 21:55
            no bo to samo z siebie jest pozbawione jakiegokolwiek sensu
            albo zakladasz sandaly zeby bylo chlodniej chociaz ja tego nie rozumiem i sandalow nie mam
            albo kurde zakladasz skarpety ale chyba zebys nie zmarzl w tych sandalach
            bo inaczej tego sie nie da wyjasnic, czyli jak widzisz jest to kompletny debilizm
            • to.niemozliwe Re: czepiasz się 21.07.14, 05:10
              Stopy sie mniej brudza w sandalach i skarpetkach. :-)
              • do.ki Re: czepiasz się 21.07.14, 09:07
                to.niemozliwe napisał:

                > Stopy sie mniej brudza w sandalach i skarpetkach. :-)

                To też. Ale tak poza tym to u większości ludzi stopy są brzydkie, więc nie ma co ich demonstrować.
            • bimota Re: czepiasz się 21.07.14, 11:04
              smiem twierdzic, ze bez skarpet bardziej sie poca...
              • gzesiolek Re: czepiasz się 21.07.14, 11:06
                Wole nie wiedziec jakie masz sandaly...
                • bimota Re: czepiasz się 21.07.14, 11:29
                  NAWET NIE MOZESZ, BO NIE MAM...
                  • gzesiolek Re: czepiasz się 21.07.14, 13:30
                    To skad wiesz, ze sie poca nogi bardziej?
                    Teoretyk?
                    • bimota Re: czepiasz się 21.07.14, 14:30
                      NA PODSTAWIE INNYCH DOSWIADCZEN, NP CHODZENIA W "KLAPKACH"...
                      • gzesiolek Re: czepiasz się 21.07.14, 14:54
                        No to wspolczuje klapek... ;)

                        Siedze wlasnie w nieklimatyzowanym biurze, 31'C, mam na nogach sandaly i jakos stopy mi sie nie poca...
                        Wg mnie wystarcza porzadne sandaly...
                        • bimota Re: czepiasz się 21.07.14, 15:41
                          JAKOS CI NIE WIERZE...

                          JA SIEDZE W NORMALNYCH BUTACH I SKARPETACH I SIE NIE POCA...
        • klemens1 Re: czepiasz się 21.07.14, 16:12
          tisi123 napisał:

          > Sandały w skarpetach są obciachowe. Koniec i kropka.

          Tak samo gówniany argument jak cały ten wątek. Problemy dziwnych ludzi, którzy mają czelność twierdzić, co jest obciachowe, a co nie. Może jeszcze do zwykłych butów nie zakładaj skarpet - tylko ściągaj je gdy w pobliżu nie będzie niewinnych osób.

          Jakby jakiś projektant mody stwierdził, że nagle skarpety pasują do sandałów, to takie lemingi jak ty od razu by to załapały i się cieszyły że są "trendy".
          • galtomone Myslisz sie - zastanow sie 21.07.14, 18:30
            klemens1 napisał:

            > tisi123 napisał:
            >
            > > Sandały w skarpetach są obciachowe. Koniec i kropka.
            >
            > Tak samo gówniany argument jak cały ten wątek.

            Watek istotnie wakacyjny... ale co tam. Pisanie nie jest obowiązkowe, prawda?

            > Może jeszcze do z
            > wykłych butów nie zakładaj skarpet - tylko ściągaj je gdy w pobliżu nie będzie
            > niewinnych osób.

            Ale skarpetki w normalnych butach maja logiczne uzasadnienie. Nosisz je po to, by buty cie nie obtarły. Czasem wyższe, czasem nizsze ale generalnie się je nosi. Ale w sandalach raczej tego problemu nie ma bo chodzi o to, by buta na stopie było jak najmniej.

            > Jakby jakiś projektant mody stwierdził, że nagle skarpety pasują do sandałów, t
            > o takie lemingi jak ty od razu by to załapały i się cieszyły że są "trendy".

            Po pierwsze watpie by ktoś na to wapdl . Zreszta nie trzeba bo taki styl np. działa w Japonii, tyle ze tam nosi się te skarpetki do drewnianych "japonek" w domu.

            A poza tym jest jeszcze kwestia wygody.I skarpetki do sandalow dla większości ludzi wygodne nie sa bo jest w nich cieplej a nie chłodniej.
        • celicaman Re: czepiasz się 22.07.14, 10:42
          > Sandały w skarpetach są obciachowe. Koniec i kropka. Rzecz nie podlega dyskusji
          A gdzie to jest zapisane? W konstytucji? Skarpety do sandałów nosi się od zawsze. Sandały czyli kawałek podeszwy przyczepiony paskami do stopy, to typ obuwia używany odkąd ludzie zapragnęli chronić stopy. W krajach gorących oczywiście nic nie wkładano miedzy nogę a sandał. Ale już legiony rzymskie (dla których sandały były standardowym ubiorem) walcząc w Germanii jak najbardziej zakładali onuce (czy pierwowzór skarpety):
          www.histurion.pl/historia/starozytnosc/rzym/armia_rzymska_po_reformach_mariusza_i_cezara/2.html
          cyt: "Bardzo ważne były buty legionisty, który musiał często maszerować całymi dniami i to w sporym tempie – nieraz przemieszczano się po 25 km dziennie, w pełnym uzbrojeniu i dźwigając resztę ekwipunku. Caligae – sandały, były wykonane ze skóry i miały paski, które zawiązywano po kostkę. W zimie wkładano do nich tkaninę w celu ocieplenia. Trwałość tego obuwia była zadziwiająca, było ono też dosyć wygodne."
          azor.freha.pl/oferta/rzym/udones_2l.jpg
          Podobnie postępowały wszystkie ludy północy.
          Drugi typ sandałów czyli japonki jak najbardziej noszono ze skarpetami (bo w Japonii to raczej tropików nie ma):
          www.animeblog.lv/wp-content/uploads/2006/09/WindowsLiveWriter/Japuaprbs_E4FB/kurotomesode%5B6%5D.jpg
          img.bazarek.pl/10045/2615/3337827/250_74958694fba9dfa018c4.jpg
          Więc kto oficjalnie zabronił noszenia skarpet do sandałów? Projektanci mody? A kogo to obchodzi. Może po prostu podnieca ich widok nagiej męskiej nogi (biorąc pod uwagę, że ci panowie są zwykle orientacji "metroseksualnej")
          • galtomone Re: czepiasz się 22.07.14, 11:36
            celicaman napisał:

            > > Sandały w skarpetach są obciachowe. Koniec i kropka. Rzecz nie podlega dy
            > skusji
            > A gdzie to jest zapisane?

            No jak to gdzie??? Linijke wyzej :-)

            > Sandały czyli kawałek podeszwy przyczepiony paskami do stopy, to typ obuwia
            > używany odkąd ludzie zapragnęli chronić stopy. W krajach gorących oczywiście ni
            > c nie wkładano miedzy nogę a sandał. Ale już legiony rzymskie (dla których sand
            > ały były standardowym ubiorem) walcząc w Germanii jak najbardziej zakładali onu
            > ce (czy pierwowzór skarpety):

            Tyle, ze onbi w tych sandalach bigali caly rok i owijali stopy materialem gdy bylo zimno a nie cieplo. Tymczasem polacy (i nie tylko) sandaly i skarpetki nosza latem a nie zima.
            Nie widze zatem zwiazku przyczynowego dla obu sytuacji....

            > W zimie wkłada
            > no do nich tkaninę w celu ocieplenia.


            Sam to zreszta zacytowales. Jaki to ma zwiazek z zakladaniem skarpetki przez kowalskiego w siepniu, gdy ten nie maszeruje 25km z calym rynsztunkiem tylko wiezie tylek autem do lub z Chorwacji tudziez wysiada na parkingu pod supermarketem...

            > Drugi typ sandałów czyli japonki jak najbardziej noszono ze skarpetami (bo w Ja
            > ponii to raczej tropików nie ma):

            Ale kultura i styl ubioru jest troszke inny. W japonkach i skarpetkach chodzili (glownie po domu) bogaci wlasciciele zmiescy a dluzsze trasy pokonywali w lektykach. Na zwenatrz w takim stroju spedzano nie wiele czasu. Poza tym zdjecie z linku to bardzo tradycyjny stroj (cos jak nasze ludowe) tak sie nie chodzi normalnie, na codzien po ulicy.

            > Więc kto oficjalnie zabronił noszenia skarpet do sandałów?

            A ktos zabronil??? To karalne jest??? Mnie sie poprostu wydaje, ze glupio wyglada - ale dozwolone w 100%.


            A co do podniecania... gola meska stopa mnie nie podnieca, ale taka w skarpetce mnie brzydzi.
            • celicaman Re: czepiasz się 22.07.14, 12:22
              > Tyle, ze onbi w tych sandalach bigali caly rok i owijali stopy materialem gdy b
              > ylo zimno a nie cieplo. Tymczasem polacy (i nie tylko) sandaly i skarpetki nosz
              > a latem a nie zima.
              Może im zimno w stopy :-) Ludzie różnie odczuwają temperatury. Ja mogę biegać w t-shircie i krótkich gatkach a moja ślubna wkłada kurtkę i narzeka, ze jej zimno.
              Może ktoś ma klimę automatyczną, która uparła się, żeby mu dmuchać zimnem po nogach a jak próbuje to przełączyć, to mu się automatyka wyłącza
              A poważniej, to ja po prostu nie rozumiem czemuż to włożenie skarpet do sandałów budzi takie emocje i protesty. To obuwie historycznie biorąc jak najbardziej jest przystosowane do wkładania na nogę bezpośrednia jak i z tekstylną przekładką. Rozumiem, ze zdziwienie budziłoby włożenie długich kalesonów i krótkich spodenek. Te części ubioru nigdy nie były razem noszone. Ale skarpety i sandały owszem. Jak na dworze jest 20 stC to dla kogoś może być za chłodno na gołą stopę, więc włoży skarpety. A dlaczego mu zabraniać wkładania wtedy sandałów skoro je lubi?
              > Mnie sie poprostu wydaje, ze głupio wygląda - ale dozwolone w 100%.
              No ale niektórzy uważają, że to nieomal świadectwo zdziczenia i chamstwa. I z tym polemizuję. A głupio wyglądającej odzieży jest pełno: spodnie z kroczem w okolicach kolan, spodnie już fabrycznie podarte itp. Dla mnie osobiście głupio wygląda facet w 35 stopniowym upale zasuwający w czarnym garniturze, pełnych butach, krawacie, białej koszuli, gęsto ociekający potem.
              • vogon.jeltz Re: czepiasz się 22.07.14, 12:36
                > Rozumiem, ze zdziwienie budziłoby włożenie długich
                > kalesonów i krótkich spodenek.

                O, ciekawy przykład. Bo tak się składa, że całkiem niemało - uwaga - kobiet nosi się w ten sposób. Tzn. oczywiście nie kalesony - ta część w damskiej garderobie nie występuje - ale ich damski odpowiednik czyli grube rajtuzy (bez stóp) lub legginsy. O, coś w tym stylu:
                raindropsofsapphire.com/wp-content/uploads/2013/02/lorna-burford-denim-shorts-leggings.jpg
                images0.chictopia.com/photos/piglet/5220547258/black-glassons-leggings-blue-jayjays-blouse-red-glassons-shorts-black-over_400.jpg
                Być może jest to obciachowe, być może nie - nie mnie oceniać. Faktem jest, że jest to spotykane - choć to podobno kobiety są bardziej wyczulone na estetykę. No ale w kwestiach mody kobietom po prostu więcej wolno...
              • galtomone Re: czepiasz się 22.07.14, 13:04
                celicaman napisał:

                > A poważniej, to ja po prostu nie rozumiem czemuż to włożenie skarpet do sandałó
                > w budzi takie emocje i protesty.

                Juz tlumaczje jedna z mozliwosci. Jak to jest u mnie.... Czy lubisz ogladac owlosiony, meski brzuch np siedzac w kajpie albo idac po ulicy?

                Od storny higieniczon - estetycznej dla mnie to jest pdobne odczucie. Wydaje mi sie to FUJ i brudne i nic na to nie poradze.

                A od strony czysto stylistycznej to dla mnie jest to w odbiorze identyczne z sytuacja gdy widze
                faceta z le skrojonym fioletowym garniturze z targu, w bialych mokasynach i zielonych skarpetach do kompletu. Albo szarym garniturze, czarnych butach i bialych skarpetakch.

                DLa mnie sandaly ze skarpetkami dzialaja w odbiorze dokladnie tak samo.

                > To obuwie historycznie biorąc jak najbardziej
                > jest przystosowane do wkładania na nogę bezpośrednia jak i z tekstylną przekład
                > ką.

                Przeciez nikt nie twierdzi, ze to nie wykonalne :-)

                > Rozumiem, ze zdziwienie budziłoby włożenie długich kalesonów i krótkich spo
                > denek. Te części ubioru nigdy nie były razem noszone.

                A teraz sa... patrz sportowcy - np. pilkarze grajacy/trenujacy w zimie :-). Moze nie do konca w kalseonach ale w obcislych dlugich spodniach.

                > Ale skarpety i sandały ow
                > szem. Jak na dworze jest 20 stC to dla kogoś może być za chłodno na gołą stopę,
                > więc włoży skarpety. A dlaczego mu zabraniać wkładania wtedy sandałów skoro je
                > lubi?

                Nikt mu nie zabrania!!! Ale jak jest (mnie) chlodno to zakladam buty przejsciowe a nie letnie sandaly :-)

                > > Mnie sie poprostu wydaje, ze głupio wygląda - ale dozwolone w 100%.
                > No ale niektórzy uważają, że to nieomal świadectwo zdziczenia i chamstwa. I z t
                > ym polemizuję. A głupio wyglądającej odzieży jest pełno: spodnie z kroczem w ok
                > olicach kolan, spodnie już fabrycznie podarte itp. Dla mnie osobiście głupio wy
                > gląda facet w 35 stopniowym upale zasuwający w czarnym garniturze, pełnych buta
                > ch, krawacie, białej koszuli, gęsto ociekający potem.

                Zgadzam sie z Twoja opinia. I mnie przekszadza znacznie wiecej rzeczy niz skarpetki i sandaly.
                Duzo bardziej wkurza mnie, ze mlodzi ludzi ubieraja sie jak kolorowa biedota z USA i wydaje im sie, ze sa cool...
              • jamesonwhiskey Re: czepiasz się 22.07.14, 13:12
                Dla mnie osobiście głupio wygląda facet w 35 stopniowym upale zasuwający w czarnym garniturze, pełnych butach, krawacie, białej koszuli, gęsto ociekający potem.


                w welnianym garniutrze i w dobrej koszuli (egipska bawelna)
                dasz se rade , poza tym w takim ubraniui nie biega sie po ulicy czy jezdzi burakowozem tylko wsiada do taxi albo swojego klimatyzowanego samochodu
                • vogon.jeltz Re: czepiasz się 22.07.14, 13:28
                  > w welnianym garniutrze i w dobrej koszuli
                  > (egipska bawelna) dasz se rade , poza tym
                  > w takim ubraniui nie biega sie po ulicy czy
                  > jezdzi burakowozem tylko wsiada do taxi
                  > albo swojego klimatyzowanego samochodu

                  Chyba, że korposzczurek najniższego szczebla na minimalnej krajowej + prowizja. Taki musi odziać się stosownie do obowiązującego w firmie dress code ale raczej nie stać go na wełniany anzug z górnej półki, taksówką jeździ tylko wracając z sobotniej najebki, a samochód - jeśli w ogóle ma - to z klimą "do nabicia" (albo wręcz do samodzielnego montażu).
      • galtomone Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastanowic 21.07.14, 10:33
        Niby masz racje.
        G..o komu do tego jak kto sie ubiera. Ale smutna prawda jest taka, ze poza nielicznymi wyjatkami, ubior jednak swiadczy o czlowieku. To czy jest czysty, zadbany, dobrany, itd...

        Ale oczywiscie mozesz zakladac garnitur i zapinac marynarke na wszystkie guziki, zakladac biale skarpetki do ciemnych butow, itd...

        Tyle, ze widzac taki stroj u kogos w 99% procentach niepomylimy sie zakladajac teze, ze skoro o estetyce i zasadach ubierania sie wie nie wiele, to i na inne tematy bedzie ciezko pogadac. To sa bowiem podstawowe rzeczy, ktorych mozna wymagac od kogos kto uwaza ogarnietego czlowieka.

        do.ki napisał:

        > A krucjata przeciwko skarpetkom w san
        > dałach to idiotyzm mody, bez ŻADNEGO uzasadnienia.

        Niestety po raz kolejny sie mylisz. Ostatnio bzdury napisales tu (forum.gazeta.pl/forum/w,20,152028551,152079765,W_sumie_sam_nie_wiesz_co_piszesz.html?wv.x=2 - ze wypadki sa przez przepisy i znaki) a teraz znow sie popisujesz.

        Dla Twojej wiedzy, uzasadnienie jest. Sandały zakłada się po to by skóra na stopach mogła "oddychc", by stopom było chłodniej. Skarpetka działa dokładnie przeciwnie i tylko dodatkowo zbiera jeszcze większe ilości brudu, w którym twoha stopa zaczyna sie pocic. Abstrachujac od kwestii estetycznej, ktora jest zadna - bo jedno do drugiego po prostu nie pasuje. Zakladanie skaroetek do sandalow (w przeciwienstwie do NIE zakladania) nie ma ŻADNEGO logicznego uzsadanienia.

        > Dlatego że ten czy inny tuman sobie ustalił, że skarpety w sandałach są nieładne, nie wynika > jeszcze, że ma rację. Więc olać gościa.

        Serio... lekarz, ktory o higienie powinien miec podstawowa wiedze pisze takie idiotyzmy?

        Albo inaczej, jakie (poza wslanym widzi mi sie) jest uzasadnienie dla noszenia skarpetek i sandalow?
        • do.ki Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 11:25
          > Niestety po raz kolejny sie mylisz.

          To tylko Tobie się tak wydaje.

          Nie noszę skarpet do sandałów, ale sprzeciwiam się terrorowi takiego kretyńskiego "zakazu".
          Twoje uzasadnienie w kwestii sandałów i skarpet nie trzyma się kupy. Stopa poci się zawsze. I wtedy gdy jest ubrana w skarpetę, i jeśli nie jest. Jeśli nie jest, to pot spowoduje, że stopa będzie dłużej wilgotna, przez co pot zdąży się rozkładać (czytaj: śmierdzieć), a do powierzchni stopy będzie przywierał kurz i brud. Skarpeta pozwala to ograniczyć, bo wchłonie pot, a stopa wygląda schludniej. Tak więc nie jestem pewien czy z higienicznego punktu widzenia lepiej jest bez skarpety, czy lepiej z. Rzecz jasna, nie mówimy tu o skarpetach z czystej żywej chemii, tylko o włóknach naturalnych.

          Rozumiem też Twój argument o tym, że zdecydowana większość ludzi (i Ty też) gotowa jest budować całe charakterystyki innej osoby na podstawie stroju. Nie tyczy się to tylko tych nieszczęsnych skarpet, ale muzułmańskich chust na przykład. To już Twoja sprawa, jakie kryteria oceniania innych stosujesz i jak je ustawiasz w hierarchii ważności. Mnie nic do tego. Natomiast w chwili gdy idziesz krok dalej i twierdzisz, że na pewno masz słuszność i ma być tak, jak mówisz, to popełniasz dokładnie ten sam "błąd", który i mnie zarzucasz.
          • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:22
            do.ki napisał:

            > > Niestety po raz kolejny sie mylisz.
            >
            > To tylko Tobie się tak wydaje.

            Na temat przpisow i wypadkow zamilkles, zapewne z powodu tego, ze tej bzdury, ktora napisales nie da sie obronic. Ale niech ci bedzie.

            > Nie noszę skarpet do sandałów, ale sprzeciwiam się terrorowi takiego kretyńskie
            > go "zakazu".

            Po pierwsze nos sobie jak chcesz - mnie tam rybka po drugie to nie zakaz czy nakaz ale rozsadek mowi, ze trzba byc polglowkiem, by tak robic.

            > Twoje uzasadnienie w kwestii sandałów i skarpet nie trzyma się kupy. Stopa poci
            > się zawsze. I wtedy gdy jest ubrana w skarpetę, i jeśli nie jest.

            Zapewne zaraz napiszesz, ze bez skarpetki poci sie bardziej? :-)

            > Jeśli nie jest, to pot spowoduje, że stopa będzie dłużej wilgotna, przez co pot zdąży się r
            > ozkładać (czytaj: śmierdzieć), a do powierzchni stopy będzie przywierał kurz i
            > brud. Skarpeta pozwala to ograniczyć, bo wchłonie pot, a stopa wygląda schludni
            > ej. Tak więc nie jestem pewien czy z higienicznego punktu widzenia lepiej jest
            > bez skarpety, czy lepiej z. Rzecz jasna, nie mówimy tu o skarpetach z czystej ż
            > ywej chemii, tylko o włóknach naturalnych.

            Ja jestm, komfort sandalow i skarpetek tez jest zaden. A juz szczytem zlego smaku jest zakladanie bialych skarpetek, plastikowych klapkow "KUBOTA" i spacerowanie z "epą" (plastikową reklamowką" wsród zabytkow!!!

            > Rozumiem też Twój argument o tym, że zdecydowana większość ludzi (i Ty też) got
            > owa jest budować całe charakterystyki innej osoby na podstawie stroju.

            Nie charakterystki ale daje to pewne pojecie o osobie i z reguly jednka sie potwierdza. Nie rob sie swietlu. Ludzka powierzchownosc jest wazna. Chyba ze zawsze prodywales najbrzydrze dziewczyny... a nie najladniejsze?????

            > Nie tycz
            > y się to tylko tych nieszczęsnych skarpet, ale muzułmańskich chust na przykład.

            Nie widze zwiazku... Religia nakazuje noscic skarpetki??? Czy tez zakladanie, ze jak ktos ma stroj islamski to jest muzulmaninem to blad, bo wcale tak nie musi byc???

            > Natomiast w chwili gdy idziesz kro
            > k dalej i twierdzisz, że na pewno masz słuszność i ma być tak, jak mówisz, to p
            > opełniasz dokładnie ten sam "błąd", który i mnie zarzucasz.

            Racje mam, ale poki nie jestem Naczelikiem/Krolem?cesarzem to byc tak nie musi. Dlatego na pisalem wyzej - nos co chcesz.
            Natomiast nie zaprzeczysz faktom, ze wszyscy (z drobnymi wyjatkami) uzywamy wygladu drugiej osoby do jej oceny.

            Jesli zatem szukasz w knajpie potencjalnych znajomych do pogadania to ja osobiscie raczej niz zaczepiam ludzi w skarpetkach i sandalach, bo zycie potwierdza, ze wspolnych tematow nie mamy i tyle.
            • jureek Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:32
              galtomone napisał:

              > Jesli zatem szukasz w knajpie potencjalnych znajomych do pogadania to ja osobis
              > cie raczej niz zaczepiam ludzi w skarpetkach i sandalach, bo zycie potwierdza,
              > ze wspolnych tematow nie mamy i tyle.

              Jestem ciekaw, w jaki sposób życie potwierdziło, że wspólnych tematów nie macie, skoro ze sobą nie gadaliście.
              • bimota Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 14:32
                NP. TA DYSKUSJA CZESCIOWO POTWIERDZA. TU AKURAT MOZE MIEC RACJE... :)
            • do.ki Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:32
              > Na temat przpisow i wypadkow zamilkles, zapewne z powodu tego, ze tej bzdury, k
              > tora napisales nie da sie obronic. Ale niech ci bedzie.

              Zamilkłem, bo ileż można bić pianę na ten sam temat. Po prostu szkoda czasu na takie dyskusje.

              > ale rozsadek mowi, ze trzba byc polglowkiem, by tak robic.

              Masz jakieś dziwne pojęcie o "rozsądku".

              > Nie widze zwiazku... Religia nakazuje noscic skarpetki??? Czy tez zakladanie, z
              > e jak ktos ma stroj islamski to jest muzulmaninem to blad, bo wcale tak nie mus
              > i byc???

              Pozostaje mi tylko westchnąć nad potrzebą tłumaczenia ci każdej najprostszej sprawy. I znowu zamilknąć, bo to przecież nie ma sensu w ten sposób rozmawiać. Co się z Tobą dzieje, galto?
              • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:47
                do.ki napisał:

                > > Na temat przpisow i wypadkow zamilkles, zapewne z powodu tego, ze tej bzd
                > ury, k
                > > tora napisales nie da sie obronic. Ale niech ci bedzie.
                >
                > Zamilkłem, bo ileż można bić pianę na ten sam temat. Po prostu szkoda czasu na
                > takie dyskusje.

                Dyskusje???? Bic piane??? A gdzie ty tam jeden sensowny argument napisales, ze uregulowanie ruchu i przpisy wplywja niekorzystanie na ilosc wypadkow???

                Ktora statystyka to udowowdnisz???? Z Marsa??? Liczba przpisow drogowych - 0, liczba wypadkow i ofiar - 0 . W zasadzie sie zgadza.

                > > ale rozsadek mowi, ze trzba byc polglowkiem, by tak robic.
                >
                > Masz jakieś dziwne pojęcie o "rozsądku".

                Jak widac ja i reszta cywilizowanego swiata.... trudno.

                > > Nie widze zwiazku... Religia nakazuje noscic skarpetki??? Czy tez zaklada
                > nie, z
                > > e jak ktos ma stroj islamski to jest muzulmaninem to blad, bo wcale tak n
                > ie mus
                > > i byc???
                >
                > Pozostaje mi tylko westchnąć nad potrzebą tłumaczenia ci każdej najprostszej sp
                > rawy. I znowu zamilknąć, bo to przecież nie ma sensu w ten sposób rozmawiać. Co
                > się z Tobą dzieje, galto?

                Goraco? ;-)
                Ale zwiazku skarpetek z muzulmanskim stojem nadal nie widze.
                • do.ki Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:56
                  > Ale zwiazku skarpetek z muzulmanskim stojem nadal nie widze.

                  No widzisz, a dla mnie wynika on z kontekstu naszej rozmowy. I nawet robiono na ten temat badania: ta sama dziewczyna, raz na zdjęciu bez chustki na głowie, a raz w chustce. Znacząco różnie oceniały ją badane osoby. Tylko dlatego, że miała na głowie oznakę swojej religii. Tak glupio ocenia się po wyglądzie.

                  > Dyskusje???? Bic piane??? A gdzie ty tam jeden sensowny argument napisales, ze
                  > uregulowanie ruchu i przpisy wplywja niekorzystanie na ilosc wypadkow???

                  Nie sądzę, żebym coś podobnego twierdził, gdybyś przeczytał ze zrozumieniem to, co tam napisałem, to wiedziałbyś, że NIEKTÓRE regulacje i przepisy są przeciwskuteczne. I tyle. Jest złą wolą z Twojej strony wciskanie mi czegoś, czego nie twierdziłem, a potem dyskutowanie z takim poglądem. I przy okazji obrażanie, acz, przyznaję, w zawoalowany sposób.

                  > Jak widac ja i reszta cywilizowanego swiata.... trudno.

                  You can't be serious.
                  • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 14:22
                    do.ki napisał:

                    > No widzisz, a dla mnie wynika on z kontekstu naszej rozmowy. I nawet robiono na
                    > ten temat badania: ta sama dziewczyna, raz na zdjęciu bez chustki na głowie, a
                    > raz w chustce. Znacząco różnie oceniały ją badane osoby. Tylko dlatego, że mia
                    > ła na głowie oznakę swojej religii. Tak glupio ocenia się po wyglądzie.

                    Dlaczego glupio??? CHyba wlasnie bardzo dobrze. Przeciez jak wiesz , ze ktos jest muzulmanienm, to nie zaproponujesz mu np. dania z wieprzowiny i inaczej potraktujesz kobiete.

                    A czy nie jest prostsza informacja w tym wypadku jest stroj?

                    To rownie dobrze przeierz sie z mundur Policjanta i sprawdz czy beda cie inaczej ludzie traktowac albo zacznij sprzedawac polisy ubezpieczeniowe w kapielowkach - sam byc do kogos takiego nic nie kupil (nie powiezyl mu swoich pieniedzy).

                    Kloc sie ile chcesz, wszyscy sie nawzajem oceniamy po wygladzie i z reguly dobrze ze to robimy. Co nie zonacza ze czasem sie w ocenach nie mylimy....

                    Ale jak widzisz kogos w stroju muzlulmanskim i myslisz - O Muzlulmanin - to ile razy sie doatad pomyliles???

                    > Nie sądzę, żebym coś podobnego twierdził, gdybyś przeczytał ze zrozumieniem to,
                    > co tam napisałem, to wiedziałbyś, że NIEKTÓRE regulacje i przepisy są przeciws
                    > kuteczne.

                    No to moze pisz inaczej.... jasniej. Ale zebys sie dalej nie czepial pozwol, ze Cie zacytuje:

                    do.ki napisał:

                    > w tym wątku znalazło się sporo wypowiedzi, które można sprowadzić do tego: gdyb
                    > y wszyscy trzymali się przepisów, to nie byłoby tylu wypadków, i tylu ofiar.


                    Nie zgadzasz sie z ta teza? CHcesz powiedziec, ze wypadkow byloby tyle samo czy wiecej?

                    i dalej...

                    > co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Przepisy nie są po to, żeby nie by
                    > ło ofiar, bo tego nie da się osiągnąć.


                    To po co sa przpisy???

                    > I tyle. Jest złą wolą z Twojej strony wciskanie mi czegoś, czego nie
                    > twierdziłem, a potem dyskutowanie z takim poglądem. I przy okazji obrażanie, ac
                    > z, przyznaję, w zawoalowany sposób.

                    Ty nie pisz, ze czegos nie napisales, tylko zobacz sam co napisales, ewentuyalnie przeredaguj, bo moze faktycznie cie zle zrozumialem. Ale to juz nie moja wina.... Ty twierdzisz ze jestem durny, bo nie rozumiem co napisales. Ja twierdze, ze piszesz glupoty albo piszesz niejasno i stad nieporozumeinia.

                    > > Jak widac ja i reszta cywilizowanego swiata.... trudno.
                    >
                    > You can't be serious.

                    In this I am dead serious. I have been asked many times, on many occasions, in different countries - Why are Poles wearing socks with sandals? And quite often this question was followed by a statement... We/I have never, ever seen such thing anywhere.

                    So.. yes, The World (in general) does not wear socks with sandals or flippers.
                    • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 14:23
                      Should have been - With this, not In this... - Sorry!
                    • do.ki Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 14:50
                      galtomone napisał:


                      > Dlaczego glupio??? CHyba wlasnie bardzo dobrze. Przeciez jak wiesz , ze ktos je
                      > st muzulmanienm, to nie zaproponujesz mu np. dania z wieprzowiny i inaczej potr
                      > aktujesz kobiete.

                      Dlatego, że pierwszą reakcją jest wrogość. Podobnie jak Ty: "trzeba być półgłówkiem..." i tak dalej.

                      > do.ki napisał:
                      >
                      > > w tym wątku znalazło się sporo wypowiedzi, które można sprowadzić do tego
                      > : gdyb
                      > > y wszyscy trzymali się przepisów, to nie byłoby tylu wypadków, i tylu ofi
                      > ar.

                      >
                      > Nie zgadzasz sie z ta teza? CHcesz powiedziec, ze wypadkow byloby tyle samo czy
                      > wiecej?

                      Nie wiem. Po prostu nie wiem. Nie mam nawet pewności co do tego, że trzymanie się przepisów zawsze zwiększa bezpieczeństwo ruchu. Tylko tyle.

                      > i dalej...
                      >
                      > > co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Przepisy nie są po to, że
                      > by nie by
                      > > ło ofiar, bo tego nie da się osiągnąć.

                      >
                      > To po co sa przpisy???

                      Przeczytaj jeszcze raz. Napiszę inaczej: niemożliwe jest skonstruowanie takich przepisów, przy zastosowaniu których będzie zero ofiar. Na pewno ustawodawca to wie, toteż przepisy nie są po to, by było zero ofiar. Przepisy są jakąś tam próbą, mniej lub bardziej udaną, by liczbę ofiar zredukować, a przede wszystkim by sądy wiedziały jak i komu przypisywać odpowiedzialność, jeśli do wypadku dojdzie.

                      > Ty nie pisz, ze czegos nie napisales, tylko zobacz sam co napisales, ewentuyaln
                      > ie przeredaguj, bo moze faktycznie cie zle zrozumialem. Ale to juz nie moja win
                      > a.... Ty twierdzisz ze jestem durny, bo nie rozumiem co napisales. Ja twierdze,
                      > ze piszesz glupoty albo piszesz niejasno i stad nieporozumeinia.

                      Być może piszę niejasno. Forma skrótowa, a my tu ciągle wdajemy się w różne niuanse.
                      Dlatego wyjaśniam ci powyżej, że co i raz pomijasz istotne szczegóły.


                      > In this I am dead serious. I have been asked many times, on many occasions, in
                      > different countries - Why are Poles wearing socks with sandals? And quite often
                      > this question was followed by a statement... We/I have never, ever seen such t
                      > hing anywhere.

                      Masz dziwnych znajomych, którzy chyba nie wychodzą z domu. Już powyżej inni zaświadczyli, że noszenie tych nieszczęsnych skarpet do sandałów jest powszechne, nie tylko w Polsce i na pewno nie tylko Polacy tak się noszą. Wystarczy popatrzeć.

                      > So.. yes, The World (in general) does not wear socks with sandals or flippers.

                      Bullshit.
                      • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 15:21
                        do.ki napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        >
                        > > Dlaczego glupio??? CHyba wlasnie bardzo dobrze. Przeciez jak wiesz , ze k
                        > tos je
                        > > st muzulmanienm, to nie zaproponujesz mu np. dania z wieprzowiny i inacze
                        > j potr
                        > > aktujesz kobiete.
                        >
                        > Dlatego, że pierwszą reakcją jest wrogość. Podobnie jak Ty: "trzeba być półgłów
                        > kiem..." i tak dalej.

                        Coz... nie moja wina, ze czesc muzulmanow to terrorysci a sma religia generalnie nie nalezy do tych tolerancyjnych, itd... Nawet jesli ktos nie podklada bomb, to jesli jest prawdziwym wyznaca Allaha ma kazde niewiernego za smiecia. A skoro tak, to trudno zebym palal miloscia i chcial sie bratac. Nie nie chce i nie mam takiej potrzeby.

                        A co do skarpetek i sandalow.... Nosze sandaly po to zeby mi bylo chlodniej w stopy, a skoro tak to nie bede zakladal skarpetek, bo mi ja sie to z celem nr 1. Ale skoro ludzie chodza i w sandalach i skarpetach... to widac niektore sprawy sa dla czesci z nich zbyt zlozone.

                        > > do.ki napisał:
                        > >
                        > > > w tym wątku znalazło się sporo wypowiedzi, które można sprowadzić d
                        > o tego
                        > > : gdyb
                        > > > y wszyscy trzymali się przepisów, to nie byłoby tylu wypadków, i ty
                        > lu ofi
                        > > ar.

                        > >
                        > > Nie zgadzasz sie z ta teza? CHcesz powiedziec, ze wypadkow byloby tyle sa
                        > mo czy
                        > > wiecej?
                        >
                        > Nie wiem. Po prostu nie wiem. Nie mam nawet pewności co do tego, że trzymanie s
                        > ię przepisów zawsze zwiększa bezpieczeństwo ruchu. Tylko tyle.

                        No to skoro nie wiesz, to czemu piszesz - w formie, ktoa to podwarza??? Szczegolnie ze nie masz na poparcie tak szalonej tezy nic (a statystyki wypadkow sa przeciwko Tobie) poza wlasnym glebokim przekonaniem.

                        >
                        > > i dalej...
                        > >
                        > > > co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Przepisy nie są po
                        > to, że
                        > > by nie by
                        > > > ło ofiar, bo tego nie da się osiągnąć.

                        > >
                        > > To po co sa przpisy???
                        >
                        > Przeczytaj jeszcze raz. Napiszę inaczej: niemożliwe jest skonstruowanie takich
                        > przepisów, przy zastosowaniu których będzie zero ofiar.

                        A ktos , gdzies twierdzi ze sie da????
                        Czy to oznacza ze lepiej zeby przpisow nie bylo????

                        To co napisales jest mniej wiecej tak samo sensowne jak:

                        " co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Szpitale i lekarze nie są po to, że
                        by nie było chorych i zgonów, bo tego nie da się osiągnąć" - wniosek - zlikwidujemy szpitale w pizdu.

                        albo

                        " co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Przpisy zabraniajace kradziezynie są po to, żeby nie było okradzionych, bo tego nie da się osiągnąć" - wniosek - zlikwidujemy zezwólmy kraść - sytuacja na 100% bedzie lepsza.

                        Po tym co Ty piszesz (moze powieniens jednak koczyc swoje zdania i lepiej formulowac mysli) zgodnie z logika nasuwaja sie bowiem tak absurdalne wnioski.

                        > Na pewno ustawodawca to
                        > wie, toteż przepisy nie są po to, by było zero ofiar. Przepisy są jakąś tam pr
                        > óbą, mniej lub bardziej udaną, by liczbę ofiar zredukować, a przede wszystkim b
                        > y sądy wiedziały jak i komu przypisywać odpowiedzialność, jeśli do wypadku dojd
                        > zie.

                        Ja bym napisal, ze przede wszystkim po to by jak najmniej ludzi ucierpialo. Bo ustalenie sprawcy w oparciu o przpisy jest sprawa wynikowa. I jako, ze jest to oczywiste ze chodzi o ograniczenie ofiar, i ze zawsze jakies beda jaki sens ma pisanie: "Przepisy nie są po to, żeby nie było ofiar, bo tego nie da się osiągnąć" - oczywista oczywistosc, ale w takiej formie brzmi jak - zlikwidujmy przpisy - bedzie lepiej.

                        CO wiecej!!!! W ziwakzu z Twoim pierwszym twierdzeniem ze nie wiesz (nie jestes przkonany) czy gdyby wszyscy trzymali sie prpzisow wypadkow byloby mniej. A ja jestem przekonany. I latwo to udowodnic.

                        Jakis % wypadkow, to te, gdzie jechles zgodnie przpisami ale nastpil wybuch opony, zaslable, cos ci wpadlo do oka, kichnales, itd... rzeczy nie do przewidzenia, nie z twojej winy itd...

                        ALe tez jakis % wypadkow to te gdzie ktos nie uznala znaku STOP, czerwonego swiatla, nie ustapil pierszenstw, nie popatrzyl choc powinien, jechal za szybko w stosunku do znakow i nakazu tego by jechac tak jak pozwala droga i umiejetnosci, wsiad pijany, po narkotykach za kolko, itd... Generalnie zlamal jeden ludb wiecej przpisow (czego teoretycznie daloby sie unikanac). Zatem, gdyby wszyscy tego nie robili (trzymali sie przpisow) to o taki % (ktory stanowia obecnie wypadkie z takich przyczyn) zmniejszylaby sie liczba wypadkow.

                        > Dlatego wyjaśniam ci powyżej, że co i raz pomijasz istotne szczegóły.

                        Ale nadal bez wiekszego sensu... Chyba, ze (twierdzisz) jak wszyscy beda w 100% przestrzegac przpisow to wzrosnie liczba zaslabniec za kieronica na autostradach... ale jakis nie widze jak mozna by jedno z drugim skorelowac. Czyli utrzymac liczbe wypadkow na obecnym poziomi (lub ja zwikszyc) w syt. gdy wszyscy beda przestrzegac przpisow.

                        > Masz dziwnych znajomych, którzy chyba nie wychodzą z domu.

                        Wlasnie dlatego, ze wychodza, to pytaja.... :-)

                        > Już powyżej inni zaś
                        > wiadczyli, że noszenie tych nieszczęsnych skarpet do sandałów jest powszechne,
                        > nie tylko w Polsce i na pewno nie tylko Polacy tak się noszą. Wystarczy popatrz
                        > eć.

                        No wlasnie patrze i nie widze. Ale w siepniu sprawdze na wyspie na morzu srdoziemnym - tubylcy, anglicy, niemcy, francuzi, rosjanie... zobacze czy bedzie tyle samo ludzi w skarpetkach czy mniej/wiecej niz u nas i dam Ci znac.

                        > Bullshit.

                        You wish!
                        • do.ki Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 16:13
                          > Coz... nie moja wina, ze czesc muzulmanow to terrorysci a sma religia generalni
                          > e nie nalezy do tych tolerancyjnych, itd... Nawet jesli ktos nie podklada bomb,
                          > to jesli jest prawdziwym wyznaca Allaha ma kazde niewiernego za smiecia. A sko
                          > ro tak, to trudno zebym palal miloscia i chcial sie bratac. Nie nie chce i nie
                          > mam takiej potrzeby.

                          To prosty, ksenofobiczny odruch. Gdybyś miał więcej kontaktu z muzułmanami, wiedziałbyś, że są różni i że szufladkowanie jest krzywdzące.

                          > No to skoro nie wiesz, to czemu piszesz - w formie, ktoa to podwarza??? Szczego
                          > lnie ze nie masz na poparcie tak szalonej tezy nic (a statystyki wypadkow sa pr
                          > zeciwko Tobie) poza wlasnym glebokim przekonaniem.

                          Masz za sobą statystyki, które operują prawdopodobieństwem, a wygłaszasz sądy absolutne, czyli takie, które operują terminami "zawsze" i "nigdy". Sprzeciwiam się absolutnej formie tych sądów. Przeciwstawiam im na przykład "być może", "przeważnie, ale nie zawsze". Widzisz zagadnienia biało-czarno tam, gdzie nie ma mowy ani o bieli, ani o czerni.

                          > A ktos , gdzies twierdzi ze sie da????
                          > Czy to oznacza ze lepiej zeby przpisow nie bylo????

                          Nie, to oznacza, że do przepisów trzeba podchodzić z rezerwą, a nie ślepo się ich trzymać.

                          > To co napisales jest mniej wiecej tak samo sensowne jak:
                          >
                          > " co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Szpitale i lekarze nie są
                          > po to, że
                          > by nie było chorych i zgonów, bo tego nie da się osiągnąć" - wniosek - z
                          > likwidujemy szpitale w pizdu.

                          Przykład bardzo koślawy i naciągany, ale odpowiem ci w tej samej konwencji: likwidacja szpitali rozwiązałaby poważny problem, jakim są zakażenia szpitalne. :-)

                          > Po tym co Ty piszesz (moze powieniens jednak koczyc swoje zdania i lepiej formu
                          > lowac mysli) zgodnie z logika nasuwaja sie bowiem tak absurdalne wnioski.

                          Z logiką? Czy ty masz jakieś pojęcie o logice? Bo na razie dyskutujesz ze mną z pozycji, gdzie logikę raz po raz odkładasz na bok, w imię praktycznego przybliżenia. To chyba jednak ja trzymam się bardziej zasad logicznego wnioskowania. I nie ma nic złego w tym, że moje wnioski są absurdalne z punktu widzenia praktyki.

                          > " co za bzdura, faktycznie godna bezmózgowców. Przpisy zabraniajace kradziezyni
                          > e są po to, żeby nie było okradzionych, bo tego nie da się osiągnąć" - wniosek
                          > - zlikwidujemy zezwólmy kraść - sytuacja na 100% bedzie lepsza.

                          Jak za każdym razem będziesz przytaczał tylko pół mojej wypowiedzi, to nic dziwnego, że wyjdą ci bzdury. Ale to ty jesteś tego winien. Nie umiesz czytać do końca. I łapiesz za słowka, a nie łapiesz sensu.

                          A co do tych wypadków: trzymając się przepisów wielokrotnie umarłbym za kierownicą z nudów. Zbyt rygorystyczne ograniczenia prędkości prowadzą do znużenia, spadku koncentracji i błędów w kierowaniu. I nie ja jeden tak mam, są na to poważne badania.
                          • galtomone Strach sie bac! 21.07.14, 18:48
                            do.ki napisał:

                            > To prosty, ksenofobiczny odruch. Gdybyś miał więcej kontaktu z muzułmanami, wie
                            > działbyś, że są różni i że szufladkowanie jest krzywdzące.

                            Przypuszczam, ze na przestrzeni lat miałem tego kontaktu znacznie więcej niż Ty. Mieszkajac i pracując w UK raczej o to nie trudno. I powiem Ci tak, poki mieszkałem w Polsce tez mi się wydawalo, ze się wszyscy tych biednych muzulmanow czpiaja, ze to nie tka. Ze sa tacy sami, tylko ich Bog się inaczej nazywa.... GOWNO PRAWDA.

                            Ale nich każdy sobie własne zdanie wyrabia sam. Ja swoje już dokładnie wiem i to z pierwszej reki i wielu rozmow/dyskusji/sytuacji, itd... I dziekuje ale postoje.

                            > Masz za sobą statystyki, które operują prawdopodobieństwem, a wygłaszasz sądy a
                            > bsolutne, czyli takie, które operują terminami "zawsze" i "nigdy".

                            Jakim prawdopodobieństwem??? DOstales w tamtym linku konkretne liczby a nie prawodopodobniensto. Mamy dużo bardziej uregulowane przpisy niż w 1975 roku, znacznie, znacznie więcej aut a jednak mniej wypadkow i mniej ofira śmiertelnych. + przykład Etiopii gdzie jest wolna amerykanaka na wiekoszosci drog.

                            BArdzo ciue proszę - NIE PITOL BEZ SENSU!

                            > Sprzeciwiam
                            > się absolutnej formie tych sądów.

                            A sprzeciwaj sie. Mozesz sie rownie dobrze sprzeciwiać faktowi, ze to nie slonce kroazy w okolo ziemi - tyle, ze rzeczywistosci to nie zmieni.

                            > Przeciwstawiam im na przykład "być może", "p
                            > rzeważnie, ale nie zawsze". Widzisz zagadnienia biało-czarno tam, gdzie nie ma
                            > mowy ani o bieli, ani o czerni.

                            Akurat w tym wypadku jest dokładnie czer i biel - brak zasad na drodze = zwiększenie loiczby wypadkow i ofiar.

                            Wystarczy zresztą porownac liczbe ofiar i wypadkow w kerajach gdzie większość ludzi przstrzega zasad i przpisow na drodze vs kraje gdzie jest z tym gorzej , już nie mowic odwrotnie.

                            Zatem - może się wykazac i udowodnić mi, ze nie mam racji.

                            Ile aut jest w Szwecji i Rosji.
                            Ile w tych krajach jest wypadkow (liczba bezwzgledna i w przliczeniu na liczbe aut).

                            Udowodnij mi, ze się myle i Rosja jest bezpieczniejsza od Szwecji!

                            > > A ktos , gdzies twierdzi ze sie da????
                            > > Czy to oznacza ze lepiej zeby przpisow nie bylo????
                            >
                            > Nie, to oznacza, że do przepisów trzeba podchodzić z rezerwą, a nie ślepo się i
                            > ch trzymać.

                            Zmieniasz temat - nie o tym dyskutujemy.
                            Ale ok... którego przepisu nie należy się trzymać slepo?

                            Ustap pierszenstwa? Stop? Czerwonego swiatla, ograniczen predkosci, zasady ruchu prawa/lewa strona,parkowania????

                            > Przykład bardzo koślawy i naciągany, ale odpowiem ci w tej samej konwencji: lik
                            > widacja szpitali rozwiązałaby poważny problem, jakim są zakażenia szpitalne. :-
                            > )

                            Jasne! Tylko czy więcej osob umiera dziś z powodu tych zakazen, czy umieralby bez szpitala z powodu braku leczenia?

                            > > Po tym co Ty piszesz (moze powieniens jednak koczyc swoje zdania i lepiej
                            > formu
                            > > lowac mysli) zgodnie z logika nasuwaja sie bowiem tak absurdalne wnioski.
                            >
                            > Z logiką? Czy ty masz jakieś pojęcie o logice? Bo na razie dyskutujesz ze mną z
                            > pozycji, gdzie logikę raz po raz odkładasz na bok, w imię praktycznego przybli
                            > żenia.

                            Przyblizenia, w którym konkretnie miejscu? Skoro wszystkie przytoczone przykłady sa akurta czarno biale. Zmiana w jedna lub druga strone powoduje dokładnie odwrotny skutek.

                            Chyba, ze uwazasza, ze obecnie lekarze w szpitalach zabijają wicej ludzi niż zakazenia szpitalne, wiec likwidacja szpitali generalnie pacjentom wyszlaby na zdrowie.

                            > To chyba jednak ja trzymam się bardziej zasad logicznego wnioskowania.

                            Jasne... nie wiem czego się trzymasz, ale na 100% nie logiki i zdrowego rozsądku!
                            I

                            > Jak za każdym razem będziesz przytaczał tylko pół mojej wypowiedzi, to nic dziw
                            > nego, że wyjdą ci bzdury. Ale to ty jesteś tego winien. Nie umiesz czytać do ko
                            > ńca. I łapiesz za słowka, a nie łapiesz sensu.

                            No to proszę o calosc w kwestii tych przpisow, bo czytałem to ze trzy razy i zawsze wychodzi mi ze napisales glupote.
                            Mniej więcej tak sama jak propozycja Korwina M, żeby związki zawodowe zlikwidować. - on tez na tym zakonczyl wypowiedz.

                            > A co do tych wypadków: trzymając się przepisów wielokrotnie umarłbym za kierown
                            > icą z nudów.

                            ACHA!!!!! A przpisy sa po to bys się dobrze bawil czy bezpiecznie dojechal z A do B nie robiąc sobie i innym krzywdy.

                            Nie chcesz się nudzic to sobie pograj albo na tor jedz!

                            > Zbyt rygorystyczne ograniczenia prędkości prowadzą do znużenia, sp
                            > adku koncentracji i błędów w kierowaniu.

                            Widac, nie każdy jest stworzony do kierowania autem... Nie ma w tym nic zlego. Pewnie masz jakas foirma ADHD i na dluzej nie umiesz się skupic.
                            Co ma powiedzieć kierowca TIR, który iles set km jedzie 90k/h- na pewno się nie nudzi!

                            > I nie ja jeden tak mam, są na to poważne badania.

                            Badania może sa i poważne, ale wnioski do których prowadza sa idiotyczne.
                            • do.ki Re: Strach sie bac! 21.07.14, 19:01
                              Strasznie się podnieciłeś. Dlatego dziękuję za dalszą dyskusję, bo naprawdę nie chcesz zrozumieć co mówię, łapiesz mnie za słówka (z każde wypowiedzi wyrywasz tylko kilka słów). Z tamtego wątku o babie, która wiozła kogoś tam w bagażniku też pojąłeś tylko tyle, że to nieprzepisowe. Nic cię nie obchodzi, że przypisy TRZEBA naginać, bo są nieżyciowe, niewygodne. I możesz pienić się ile chcesz, ale tak jest. A ta pani w swoim bezmózgowiu MUSIAŁA wziąc kogoś do bagażnika ale NIE MUSIAŁA zapierdzielać jak głupia.

                              Widzę co dnia, że większość pijanych kierowców dojeżdża do celu. Co ci to mówi o sensowności przepisów o jeździe po pijaku?
                              • galtomone Re: Strach sie bac! 22.07.14, 07:26
                                do.ki napisał:

                                > Strasznie się podnieciłeś. Dlatego dziękuję za dalszą dyskusję, bo naprawdę nie
                                > chcesz zrozumieć co mówię, łapiesz mnie za słówka (z każde wypowiedzi wyrywasz
                                > tylko kilka słów). Z tamtego wątku o babie, która wiozła kogoś tam w bagażniku
                                > też pojąłeś tylko tyle, że to nieprzepisowe.

                                Akurat o to sie nie czepialem. Czepiales sie faktu bycia debilem. Bo jak wiem ze lamie prawo to sie dodatkowo nie podkladam. To powinna byc reszta instynktu samozachowawczego albo dzialajacy mozg.

                                > Nic cię nie obchodzi, że przypisy
                                > TRZEBA naginać, bo są nieżyciowe, niewygodne.

                                Ale czasem tak moge robic, tyle prze przpis zakazujacy wozenia ludzi w bagazniki taki nie jest.

                                > I możesz pienić się ile chcesz,
                                > ale tak jest. A ta pani w swoim bezmózgowiu MUSIAŁA wziąc kogoś do bagażnika al
                                > e NIE MUSIAŁA zapierdzielać jak głupia.

                                Nie musiala wziac do bagaznika bo nie jechala z chorymi dizeczmi z kolonii nale do szpitala. To nie byl wypadek, ze trudno, nie masz wyjscia. Z grilla wracali jesli dobrze pamietam.. A wyjazd na grilla (jesli nie masz czym/wystaczajacej liczby miejsc) obowiazkowy nie jest. A do tego jeszcze sie dodatkowo podlozyla. To juz trzeba byc kretynem do potegi!

                                > Widzę co dnia, że większość pijanych kierowców dojeżdża do celu. Co ci to mówi
                                > o sensowności przepisów o jeździe po pijaku?

                                Ze jest zle egzekwowana, skoro Ty nadal widujesz na dordze pijanych kierowcow.
            • bimota Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:38
              > Zapewne zaraz napiszesz, ze bez skarpetki poci sie bardziej? :-)

              JUZ TO ZASUGEROWALEM, A ZE TWE PROSTACJKIE MYSLENIE TEGO NIE OGARNIA, TO JUZ NIE MOJA WINA...

              Chyba ze zawsz
              > e prodywales najbrzydrze dziewczyny... a nie najladniejsze?????

              NAJLADNIEJSZE, A NIE NAJMODNIEJSZE...

            • klemens1 Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 16:19
              galtomone napisał:

              > Zapewne zaraz napiszesz, ze bez skarpetki poci sie bardziej? :-)

              Marsjaninie, tak się składa, że to całkiem możliwe. Otóż inaczej poci się skóra, gdy pomiędzy nią a nieprzewiewną powierzchnią nic nie ma, a inaczej, gdy jest materiał przepuszczający powietrze.
              Proponuję ci taki eksperyment: usiądź w samych majtkach na skórzanej kanapie na kilka minut w ciepły dzień, wstań i zobacz co po sobie zostawiłeś. W spodniach (mimo że jest w nich goręcej) tego efektu nie będzie ani na kanapie, ani wewnątrz nogawek.
              A jak jesteś zatwardzialcem mimo to, to załóż zwykły but bez skarpetki i oceń efekt pocenia.

              • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 18:52
                klemens1 napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > > Zapewne zaraz napiszesz, ze bez skarpetki poci sie bardziej? :-)
                >
                > Marsjaninie, tak się składa, że to całkiem możliwe. Otóż inaczej poci się skóra
                > , gdy pomiędzy nią a nieprzewiewną powierzchnią nic nie ma, a inaczej, gdy jest
                > materiał przepuszczający powietrze.

                Acha, czyli jak wiatr dmucha na moja stope to jest gorzej niż jak dmucha w moja skarpetke, która moja stope od tegoz wiartu skutecznie ilozuje? Zatem jak będę chciał żeby było mi w ziemie cieplej to mam się rozebrać?

                > Proponuję ci taki eksperyment: usiądź w samych majtkach na skórzanej kanapie na
                > kilka minut w ciepły dzień, wstań i zobacz co po sobie zostawiłeś. W spodniach
                > (mimo że jest w nich goręcej) tego efektu nie będzie ani na kanapie, ani wewną
                > trz nogawek.

                Akurat mam skorzana sofe (której nie lubie) i faktycznie, wole się do niej kleic przez majtki. Tyle, ze wbrew ty,u co piszesz ni sa one suche. A wchlaniac wilgoc tez mogą do pewnego momentu.
                W kazdymr azie czysta sofa w domu a chodziene w brudnych skarpetach - dwa swiaty. Ale jak ludzisz wygladac tak jak w tym zestawie wygadasz, to co mi do tego. Jak się kiedyś przypadkiem na dyskotece spotkamy, to dla mnie lepiej :-)

                > A jak jesteś zatwardzialcem mimo to, to załóż zwykły but bez skarpetki i oceń e
                > fekt pocenia.

                Zwykly but i sandal to nie to samo. Ja nie lubie chodzic w skarpetkach i sandalach i bez skarpetek i w butach. Sorry - ale ja za normalny jestem.
                >
                • jureek Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 18:58
                  galtomone napisał:

                  > Acha, czyli jak wiatr dmucha na moja stope to jest gorzej niż jak dmucha w moja
                  > skarpetke, która moja stope od tegoz wiartu skutecznie ilozuje? Zatem jak będę
                  > chciał żeby było mi w ziemie cieplej to mam się rozebrać?

                  Znasz tylko zimowe, ciepłe skarpetki?

                  > Zwykly but i sandal to nie to samo. Ja nie lubie chodzic w skarpetkach i sandal
                  > ach i bez skarpetek i w butach. Sorry - ale ja za normalny jestem.

                  Ty w ogóle jesteś normą wszelkich norm :)

                  • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 19:31
                    jureek napisał:

                    > Znasz tylko zimowe, ciepłe skarpetki?

                    Tak! Z pomponami i misiem na dużym paluchu :-).

                    > > Zwykly but i sandal to nie to samo. Ja nie lubie chodzic w skarpetkach i
                    > sandal
                    > > ach i bez skarpetek i w butach. Sorry - ale ja za normalny jestem.
                    >
                    > Ty w ogóle jesteś normą wszelkich norm :)

                    No wreszcie!!! Dzieki, bo się prawie zapisalem na smierc!
                • klemens1 Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 11:08
                  galtomone napisał:

                  > > Marsjaninie, tak się składa, że to całkiem możliwe. Otóż inaczej poci się skóra
                  > > , gdy pomiędzy nią a nieprzewiewną powierzchnią nic nie ma, a inaczej, gdy jest
                  > > materiał przepuszczający powietrze.
                  >
                  > Acha, czyli jak wiatr dmucha na moja stope to jest gorzej niż jak dmucha w moja
                  > skarpetke

                  Ty i twoje bystre wnioskowanie .... tak się odzwyczaiłem od niego, że teraz znowu muszę przejść okres adaptacji.

                  Jeżeli chodzisz i stopa nie przylega non-stop do sandała, to jest ok. Ale jak siedzisz/stoisz, to stopa poci się bardziej niż w skarpetce. Na wypadek gdybyś nie zauważył - mowa o spodzie stopy, a nie górnej części, gdzie wiatr faktycznie cały czas dmucha.

                  > Akurat mam skorzana sofe (której nie lubie) i faktycznie, wole się do niej klei
                  > c przez majtki. Tyle, ze wbrew ty,u co piszesz ni sa one suche.

                  Nie napisałem że będą suche, tylko że nie będzie takiego efektu. Dokładniej ujmując: AŻ takiego efektu.

                  > W kazdymr azie czysta sofa w domu a chodziene w brudnych skarpetach - dwa swiat
                  > y. Ale jak ludzisz wygladac tak jak w tym zestawie wygadasz, to co mi do tego.
                  > Jak się kiedyś przypadkiem na dyskotece spotkamy, to dla mnie lepiej :-)

                  Tobie bardziej będą stopy śmierdzieć. Ciekawy sposób imponowania. Pomijam fakt chodzenia na dyskotekę w sandałach.

                  • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 12:03
                    klemens1 napisał:

                    > Jeżeli chodzisz i stopa nie przylega non-stop do sandała, to jest ok. Ale jak s
                    > iedzisz/stoisz, to stopa poci się bardziej niż w skarpetce. Na wypadek gdybyś n
                    > ie zauważył - mowa o spodzie stopy, a nie górnej części, gdzie wiatr faktycznie
                    > cały czas dmucha.

                    Masz troche racji, bo faktycznie tak jest a marnych sandalach. I to nie marnych w sensie marki tylko z kiesko zaprojektowana podeszwa. Jak trafisz bobre to nawet siedzac nie ma takiego problemu.

                    Tyle, ze wikszosc mezczyzn w skarpetkach i sandalach widze jak chodza stoja, ruszaja sie - a nie siedza....
                    WIdze ich nie w biurach ale na ulicach... a zgodnie z tym co napisales wyzej Jeżeli chodzisz i stopa nie przylega non-stop do sandała, to jest ok

                    > > Akurat mam skorzana sofe (której nie lubie) i faktycznie, wole się do nie
                    > j klei
                    > > c przez majtki. Tyle, ze wbrew ty,u co piszesz ni sa one suche.
                    >
                    > Nie napisałem że będą suche, tylko że nie będzie takiego efektu. Dokładniej ujm
                    > ując: AŻ takiego efektu.

                    Ok... nie chce kontynupowac bo temat spoconych majtek jest jeszcz emneij atrakcyjny od skarpetek. Ale osobiscie wole w takiej sytuacji ludznie spodnie i brak majtek, bo mozna na chwile wstac, zmienc pozycja a nic sie do tylka (stopy) nie przykleja...

                    > Tobie bardziej będą stopy śmierdzieć.


                    Suche stopy nie powinny smierdziec.

                    > Ciekawy sposób imponowania. Pomijam fakt chodzenia na dyskotekę w sandałach.

                    Albo co gorsza w skarpetkach i sandalach :-)
                    • klemens1 Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 13:49
                      galtomone napisał:

                      > Masz troche racji, bo faktycznie tak jest a marnych sandalach. I to nie marnych
                      > w sensie marki tylko z kiesko zaprojektowana podeszwa. Jak trafisz bobre to na
                      > wet siedzac nie ma takiego problemu.

                      Więc jeszcze nie trafiłem na dobre. Podaj jakiegoś linka, to sobie kupię.

                      > > Ciekawy sposób imponowania. Pomijam fakt chodzenia na dyskotekę w sandałach.
                      >
                      > Albo co gorsza w skarpetkach i sandalach :-)

                      Jeżeli pomijam fakt chodzenia w sandałach, to - na logikę - w skarpetkach i sandałach również.
                      • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 14:03
                        klemens1 napisał:

                        > Więc jeszcze nie trafiłem na dobre. Podaj jakiegoś linka, to sobie kupię.

                        Wypróbuj Merrelle - mnie bardzo pasuja. Linka nie podam bo zaraz bedzie, ze reklama.

                        > > > Ciekawy sposób imponowania. Pomijam fakt chodzenia na dyskotekę w s
                        > andałach.
                        > >
                        > > Albo co gorsza w skarpetkach i sandalach :-)
                        >
                        > Jeżeli pomijam fakt chodzenia w sandałach, to - na logikę - w skarpetkach i san
                        > dałach również.

                        Ujme to tak.... Jelsi obaj rano wyszlibysmy z domu nie planujc wizyty na imprezie to mimo wszystko po przez taki przypadek wakacyjny, wolabym wyladowac na tejze imprezie w samych sandalach niz w sandalach i skarpetach :-)
                        • klemens1 Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 16:28
                          galtomone napisał:

                          > Ujme to tak.... Jelsi obaj rano wyszlibysmy z domu nie planujc wizyty na imprez
                          > ie to mimo wszystko po przez taki przypadek wakacyjny, wolabym wyladowac na tej
                          > ze imprezie w samych sandalach niz w sandalach i skarpetach :-)

                          Zdejmujesz skarpety i imponujesz nieśmierdzącymi stopami.
                          • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 17:56
                            klemens1 napisał:

                            > Zdejmujesz skarpety i imponujesz nieśmierdzącymi stopami.

                            A swad skarpet wydobywa się z....? I nie daj boze podac komus chusteczke - oooops.... pomyliłem się - nie ta kieszen! :-)
                            • klemens1 Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 23.07.14, 13:28
                              galtomone napisał:

                              > klemens1 napisał:
                              >
                              > > Zdejmujesz skarpety i imponujesz nieśmierdzącymi stopami.
                              >
                              > A swad skarpet wydobywa się z....? I nie daj boze podac komus chusteczke - oooo
                              > ps.... pomyliłem się - nie ta kieszen! :-)

                              Ja bym proponował zostawić je gdzieś z boku, ale nie będę ci przecież zabraniał nosić ich w kieszeni.
                              • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 23.07.14, 14:30
                                klemens1 napisał:

                                > Ja bym proponował zostawić je gdzieś z boku, ale nie będę ci przecież zabraniał
                                > nosić ich w kieszeni.

                                Mnie nie musisz zabraniac ani pozwalac, ja takiego problemu nie mam. Ale jakos przyszlo mi do glowy, ze czlowiek "tradycyjny", moze byc przywiazany do swoich skarpetek i obcym ich nie zostawi ;-)
        • to.niemozliwe Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 12:52
          Noszenie skarpetek do sandalow moze miec takie uzasadnienie, ze sandaly czasem obcieraja gola stope i lepiej miec warstwe pomiedzy skora stopy a ruchomym elementem sandala, np. w postaci skarpety z hydrofobowego, szbkoschnacego materialu. Powodem noszenia skarpet do sandalow moze tez byc nieestetyczna stopa, typu egzema, rany, grzybice, itp...
          • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 13:26
            Nie sadze, ajk mnie obcieraja buty to je wywalam.
            A co do reszty.... jak masz cos nie halo ze stopami i nie chcesz ich pokazywac, to raczej nie zakladasz sandalow... nawet ze skarpetka. ALe od biedy moge sie zgodzic na takie wyjasnienie.... tyle, ze dla bardzo malej liczby ludzi. Wierkszosc nosi tak - bo lubi albo uwaza, ze tak jest cool, bo mama 30 - 50 lat temu tez ich tak ubierala.

            A ubierano sie tak na wsi, zeby pokazac status - stac mnie na skarpetki. Na boso to bi9edota chodzila i czesci (mniej obytaj z nas) nadal taki poglada zostal (gdzies w podswiadomosci zaszyty).
            • vogon.jeltz Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 16:57
              Tym razem bronisz absolutnie przegranej sprawy. A do tego używasz bezsensownych argumentów, które każdy słusznie ma w dupie:
              - to nieeleganckie (i co z tego, jestem na wakacjach)
              - to obciach (i co z tego, jestem na wakacjach)
              - kulturalny człowiek wie, jak się ubrać (i co z tego, jestem na wakacjach)
              - są zasady ubierania się (i co z tego, jestem na wakacjach)
              - to bez sensu bo sandały odsłaniają, a skarpety zasłaniają (i co z tego, tak mi jest wygodnie)
              - to wieśniackie (znalazł się miastowy arbiter elegancji)

              Im donośniejsze będą głosy potępienia noszenia skarpet do sandałów, tym bardziej sandałoskarpetyści będą mieli na to wyjebane. A przepisu delegalizującego skarpetosandałóstwo nie ustanowisz, gdyż czyn ten, jakkolwiek w twym mniemaniu ohydny i odrażający, nie narusza żadnego ważnego interesu ani wolności innych osób, ani też zakaz nie chroniłby żadnego ważnego społecznie dobra.
              • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 18:56
                Z takim argumentem czy postawa generalnie nie ma co dyskutować i żadne , dowolne argumenty nie zadzialaja.

                Bo "i co z tego jestem na wakacjach" to taki sam argument i jak "I ch*j ale ja tak chce i co mi Pan zrobisz" i nie ważne czy tyczy się to parkowania, przestrzegania przpisow, czy generlanie czegokolwiek innego.

                Pros, blagaj, tłumacz ale jajko wie lepiej!
                • vogon.jeltz Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 18:59
                  > i nie ważne czy tyczy się to parkowania, przestrzegania
                  > przpisow, czy generlanie czegokolwiek innego.

                  Wiem, że jesteś teraz w polemicznym szale berserkera, ale weź może doczytaj do końca drugi akapit mojego posta, na który odpisujesz.
                  • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 19:04
                    Ale ja się zgadzam w Twoim IIgim akapitem... co mam więcej napisac?

                    Tyle ze argument - leje na to bo jestem na wakacjach jest generlanie w dowolnej dskusji taki sam, leje na to bo tak i co mi zrobisz.

                    W takiej systuacji dyskusja nie ma sensu ale np., Jureek na razie takich arumentow nie używa. Wiec kto wie może mnie przkona i znacze nosic skarpetki do sandalow ? :-)
                    • vogon.jeltz Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 19:10
                      > Tyle ze argument - leje na to bo jestem na wakacjach
                      > jest generlanie w dowolnej dskusji taki sam, leje na to
                      > bo tak i co mi zrobisz.

                      Tyle, że w kwestii wakacyjnej mody - w odróżnieniu od innych spraw podanych przez ciebie - jest to jedyny sensowny, "mierzalny" i "obiektywny" argument. Tutaj nie znajdziesz żadnych wykresów i tabel, z których wynika, że opłakane skutki skarpetosandalizmu obejmują susze na wielkich obszarach europy, krach na giełdach, zmniejszenie mleczności krów i gwałtowny wzrost liczby samobójstw.
                      • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 07:33
                        vogon.jeltz napisał:

                        > Tyle, że w kwestii wakacyjnej mody - w odróżnieniu od innych spraw podanych prz
                        > ez ciebie - jest to jedyny sensowny, "mierzalny" i "obiektywny" argument.

                        Zgadza sie, ale jak sie okazuje chodzenie w sandalach I skarpetkach nie ma wiele z wkacjami wspolnego. Zadna z osob, ktore tak sie ubieraja (moze poza do.ki na poczatku) nie napisala , ze TO TYLKO NA WAKACJE, itp. A Jurek wrecz napisal, ze tak sie ubiera do kosciola. Zatem w moim odczuciu ten argument nie jest trafiony. Oni sie tak ubieraja nie z powodu wakacji, tylko dlatego, ze tak jest dobrze/lepiej, itd...
                        • jureek Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 08:27
                          galtomone napisał:

                          > A Jurek wrecz napisal,
                          > ze tak sie ubiera do kosciola. Zatem w moim odczuciu ten argument nie jest traf
                          > iony. Oni sie tak ubieraja nie z powodu wakacji, tylko dlatego, ze tak jest dob
                          > rze/lepiej, itd...

                          Rzucanie moim przykładem mija się z sensem, bo ja o ile do kościoła skarpetki założę, to właśnie na wakacjach na ogół nie zakładam. Nie nadaję się więc do tego, żebyś na moim przykładzie snuł powyższe teorie o motywach kierujących ludźmi. Poza tym wcale nie uważam, że tak jest lepiej czy dobrze, gdybym tak uważał, to zawsze zakładałbym skarpetki. Przepraszam, że wywołuję u Ciebie dysonans poznawczy, ale świat jest bardziej skomplikowany niż Ci się wydaje.
                          • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 11:20
                            Alez nie, jest calkiem prosty :-)
                            W kazdym razie Twoj przyklad nadal sie swietnie bo dyskusja (z moje p. widzenia) nie dotyczy tylko sandalow i skarpetek na wakacjach ale tego zjwiska generalnie.

                            To czy robisz to do koszila czy na wakacje dla mnie jest mniej istotne niz to po co/dlaczego. A to juz mamy obgadane.
                            • jureek Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 11:46
                              galtomone napisał:

                              > To czy robisz to do koszila czy na wakacje dla mnie jest mniej istotne niz to p
                              > o co/dlaczego. A to juz mamy obgadane.

                              Masz to obgadane (chociaż raczej dość powierzchownie ze mną), ale nie znaczy to, że wyniki tego obgadania możesz przenosić na innych noszących skarpetki do sandałów. Popełniasz błąd ekstrapolacji.
                              • galtomone Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 22.07.14, 12:18
                                Trudno zebym pytal wszyskich otulonych skarpetkami - o co tu kaman.
                                Dla potrzeb tej bezsenownej i wkacyjnej dyskusji o wyzszosci skarpet na swietami mysle, ze spoko moge ekstrapolowac. W ogolnym rozrachunku to czy mam racje czy nie i tak nie ma znaczenia...
                    • jureek Re: Znow piszesz glupotw a wystarczylo sie zastan 21.07.14, 19:31
                      galtomone napisał:

                      > W takiej systuacji dyskusja nie ma sensu ale np., Jureek na razie takich arumen
                      > tow nie używa. Wiec kto wie może mnie przkona i znacze nosic skarpetki do sanda
                      > low ? :-)

                      Absolutnie nie zamierzam Cię do tego przekonywać.
    • jeepwdyzlu kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 20:14
      a) krótkie spodenki w kolorze szaro-buro-gó...anym, wyglądające jak po 10.000 prań?
      b) koszulki białe (były takie jakieś 20 lat temu) opinające boskie ciało z nadwagą?
      c) do paska przytwierdzone nieśmiertelne coś na dokumenty. To coś wygląda gorzej niż niejeden eksponat z Drugiej Wojny Światowej....
      d) oczywiście sandały, oczywiście ze skarpetkami, chociaż jakieś 20% nie miało już skarpet (ufff)
      -----------------
      Jesteś i tak miły
      dodam
      - 99% Polaków jest ŁYSYCH lub ogolonych na jeża
      -99% Polaków ma NADWAGĘ
      -50% nosi podróby crocsów

      I masz rację, że Polki wyglądają lepiej - może ciągle ZA MOCNO się malują

      Wszędzie rozpoznaję rodaków, bywa - wcale nie rzadko - że mi wstyd.
      jeep
      • qqbek Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 20:50
        jeepwdyzlu napisał:

        > a) krótkie spodenki w kolorze szaro-buro-gó...anym, wyglądające jak po 10.000 p
        > rań?
        > b) koszulki białe (były takie jakieś 20 lat temu) opinające boskie ciało z nadw
        > agą?
        > c) do paska przytwierdzone nieśmiertelne coś na dokumenty. To coś wygląda gorze
        > j niż niejeden eksponat z Drugiej Wojny Światowej....
        > d) oczywiście sandały, oczywiście ze skarpetkami, chociaż jakieś 20% nie miało
        > już skarpet (ufff)
        > -----------------
        > Jesteś i tak miły
        > dodam
        > - 99% Polaków jest ŁYSYCH lub ogolonych na jeża
        > -99% Polaków ma NADWAGĘ
        > -50% nosi podróby crocsów
        >
        > I masz rację, że Polki wyglądają lepiej - może ciągle ZA MOCNO się malują
        >
        > Wszędzie rozpoznaję rodaków, bywa - wcale nie rzadko - że mi wstyd.
        > jeep
        >

        Heh... obrywam.
        Też mam nadwagę, odkąd rzuciłem palenie (choć już się wziąłem za siebie i już "w dół" a nie "w górę" waga idzie... to fakt, że rzuciłem w zimie walnie przyczynił się do tego, że nadal jest co zrzucić).
        Też wolę jechać na "wygodnie" - bojówki (bo dużo kieszeni i drobne na kibel w kilku walutach można w różne kieszenie wrzucić, żeby się nie mieszały) albo inne wygodne portki (raczej sztruksy niż jeansy - jak się coś z żarcia wywali, to nie będzie tak strasznie widać), wygodne buty (ale koniecznie zakryte - tenisówki lub buty trekkingowe na miększej podeszwie) i koszulka - t-shirt do bojówek, polo do lepszych portek.

        Wiem, że nie wygląda to najlepiej, ale jest przynajmniej praktyczne jak cholera :)
        • tisi123 Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 21:30
          Fakt, zapomniałem napisać - 95% panów było "mocno ogolonych". I nie mówię tu o typowych dresach. Nie wiem, na szamponie oszczędzają czy co? Po cholerę golić łby na łyso skoro widać i tak po jednym dniu że to włosy wciąż rosną na co najmniej 3/4 powierzchni?

          > Też wolę jechać na "wygodnie" - bojówki (bo dużo kieszeni i drobne na kibel w k
          > ilku walutach można w różne kieszenie wrzucić, żeby się nie mieszały) albo inne
          > wygodne portki (raczej sztruksy niż jeansy - jak się coś z żarcia wywali, to n
          > ie będzie tak strasznie widać), wygodne buty (ale koniecznie zakryte - tenisówk
          > i lub buty trekkingowe na miększej podeszwie) i koszulka - t-shirt do bojówek,
          > polo do lepszych portek.

          Moja główna uwaga dotyczyła faktu, że ubrania panów były niemiłosiernie zmordowane. Ja wiem, że każdy ma swoją ukochaną bluzę/bluzkę i spodnie ale czy musi pokazywać się w tym czymś publicznie od 20 lat? Żal dupę ściska jak się na nich patrzy bo wyglądają po prostu koszmarnie.
          • jamesonwhiskey Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 21:52
            każdy ma swoją ukochaną bluzę/bluzkę i spodnie ale czy musi po
            > kazywać się w tym czymś publicznie od 20 la


            zyj i daj zyc innym, widze jakis dziwny scisk dupy
            ty jedz kiedys na prawdziwy zachod to zobaczysz jak ludzie maja wyjebane na to w czym sie pokazuja na ulicy
            • piotr33k2 Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 22:31
              jamesonwhiskey napisał:

              >
              > ty jedz kiedys na prawdziwy zachod to zobaczysz jak ludzie maja wyjebane na to
              > w czym sie pokazuja na ulicy
              dokladnie ,chociaż tych przysłowiowych sandałów i skarpet nie popieram, bo że to nie niechigieniczno-praktyczne to jeszcze normalnie idiotyczno-komiczne jest , he he.
            • tisi123 Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 22:59
              nie muszę jechać bo żyłem tam w sumie jakieś 9 lat :).
              Ale do rzeczy - ja się nie czepiam że w spodenkach i w bluzce. Ja się czepiam że to wszystko jest sprzed 20 lat I TAK WYGLĄDA!
              Na twoim ukochanym Zachodzie ludzie "mają wyjebane" na to w czym chodzisz, ale cholernie są uczuleni na to, od ilu lat w tym samym. Rozumiesz różnicę?
              • jeepwdyzlu Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 23:08
                ty jedz kiedys na prawdziwy zachod to zobaczysz jak ludzie maja wyjebane na to w czym sie pokazuja na ulicy
                --------
                może w stanach
                ale w Europie już nie
                poza tym - można być ubranym wygodnie i swobodnie ale nie mieć designu Białorusina

                własnie po tym was poznaję łyse pały
                oczywiście - noście sobie swoje pederastki
                i skarpety do podróbek crocsów

                tylko pohuj kupujecie fajne samochody???
                z alusami, klimatronicami, lakierami metalic
                skoro później się z nich wytaczacie w ubraniach których żaden lumpex nie przyjmie nawet za darmo????
                Tak - wasza sprawa na co wydajecie kasę - ale wiedzcie że wyglądacie jak ćwoki
                nie przeszkadza to wam?
                cudownie - ten wątek jest o MODZIE
                nahuj tu zajrzeliście?????

                jeep
                • samspade Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 23:14
                  A o co chodzi z tymi kroksami? Czy jak to h...ostwo sie pisze? To jakis symbol przynaleznosci do jakiejs organizacji?
                  • jeepwdyzlu Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 23:17
                    A o co chodzi z tymi kroksami? Czy jak to h...ostwo sie pisze? To jakis symbol przynaleznosci do jakiejs organizacji?
                    --------
                    owszem
                    organizacji wieśniaków siłą odciągniętych od pługa
                    poza tym chodzi w nich całą alkaida, 3 miliardy Azjatów i miliard Afrykanów

                    też mam kroksy
                    są świetne na ogród

                    j.
                    • vogon.jeltz Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 21.07.14, 17:03
                      A, bo dla was crocsy to tylko te chodakopodobne klapki z pianki. Tymczasem to jest cała gama najrozmaitszych butów, których cechą wspólną jest to, że mają podeszwę z tego ichniego "magicznego" tworzywa. Mam takie, wyglądają jak normalne zamszowe buty za kostkę, takie na jesień/wiosnę. Ale w odróżnieniu od innych mają dwie zajebiste cechy: doskonale amortyzują stopę i niezależnie jak długo bym ich nie nosił, noga w nich po prostu nie śmierdzi.
                  • to.niemozliwe Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 21.07.14, 05:15
                    Teraz wszystko ma drugie znaczenie: tecza z kwiatow, skarpeta w sandale, stary-rozciagniety Tshirt. Zyjemy w swiecie w ktorym banal urasta do rangi symbolu. ;-)
              • jamesonwhiskey Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 23:17
                Tyle lat na zachodzie a pierdzielisz jak bys zyl w trojkacie bermudzkim robota lidl chata I tak w kolko. Poza tym teraz chciaz w polsce moda na lumpexy to jak to ma wygladac. Poza tym skad ty wiesz w czym chodza na co dzien przypadkowo spotkani ludzie na stacji benzynowej. Ja biore na wyjazdy najgorsze ciuchy bo nie musze swirowac koszulkami po 50 e sztuka a jak by cos sie z bagazem stalo to bym sie pewnie zaplakal
              • jamesonwhiskey Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 23:57
                - ja się nie czepiam że w spodenkach i w bluzce. Ja się czepiam ż
                > e to wszystko jest sprzed 20 lat I TAK WYGLĄDA!


                zapomnialem
                raz wszedlem do sklepu all saints sie nazywa i to co sprzedawali dokladnie tak wygladalo a i sporo ubran mialo dziure czy jakies rozerwanie a ceny typu 100e za koszule czy 200 za podarta dzinsowa katane , wiec moze oni byli super modni tylko ty nie zlapales poprostu
              • kontik_71 Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 21.07.14, 09:36
                > Na twoim ukochanym Zachodzie ludzie "mają wyjebane" na to w czym chodzisz, ale
                > cholernie są uczuleni na to, od ilu lat w tym samym. Rozumiesz różnicę?

                To chyba zylismy na roznych "zachodach"... Opowiadasz piramidalne bzdury. Na tym tzw "zachodzie" maja w glebokim powazaniu co nosza inni i ile to cos ma lat... A "styl "mam wszysko gdzies bo kocham moja stara koszulke" przyszedl do Polski wlasnie z Zachodu.
              • jureek Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 21.07.14, 09:51
                tisi123 napisał:

                > Na twoim ukochanym Zachodzie ludzie "mają wyjebane" na to w czym chodzisz, ale
                > cholernie są uczuleni na to, od ilu lat w tym samym. Rozumiesz różnicę?

                Czy Ty może z branży tekstylnej jesteś?
      • rraaddeekk Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 22:27
        Polki tez się wyróżniają charakterystyczną fryzura.
        Większość z upodobaniem od lat nosi balejaż ewentualnie nienaturalny odcien farbowanego blond.
        No i typowy dla Polek bieliźniany biustonosz, którego ramiączka wystają spod bluzek typu top.
        • misiaczek1281 Re: kur.wa Wiesiek ho no tu! 20.07.14, 22:30
          i jeszcze jedna przywara Polaków:
          Patrzą na innych tych z niższej klasy społecznej z góry i wszystko im w nich przeszkadza;) Czy to jakiś obóz czy wolna Europa? Tak...jestem z wsi - noszę sprane spodenki ,paąlę fajki i jestem z tego dumny! ...
          Ja sam decyduję jakie spodenki noszę, jaką koszulkę, jaki schowek na kasę (u paska czy portfel), sikam w trasie gdzie chcę - kibel,pole, las i w tym sensie jestem wolny ! Freedom ;) ...sprane spodenki świadczą o niedbalstwie, ale to ma swój urok... kultura wiejska to też urok naszej polskiej społeczności... taki polski zaścianek...ci bardziej wysublimowani i bogatsi wsiadają w samolot i po 4 godzinach są w Chorwacji zamiast tłuc się tam jakimś TDI-kiem 18 godzin i stawać po 20 razy w celu oddania moczu - ale są inni i pozwólmy im się cieszyć ich szczęściem;) bo dla tych wiejskich Mietków wyjazd swoim Paskiem a TD-iku to "przygoda życia"...ma taki później co opowiadać w pracy kolegom: "wiesz stary gdy wracałem z tej Chorwacji zatrzymałem się na stacji Shella, zapaliłem fajkę,poznałem super kolegów i laski z pobliskiej wsi":)
    • rraaddeekk Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 20.07.14, 22:34
      Pamiętaj,że Chorwacja to była Jugosławia.
      Komuna tez swoje piętno i tam zostawiła.
      Facet w podkoszulce w restauracji tam nie szokuje.
      To nie Toscania, gdzie typowy Włoch zawsze do lokalu przychodzi w koszuli z długim rękawem. Najwyżej rękawy podwinie, ale musi być koszula z długim i mokasyny.
      Młodsi noszą szorty, ale koszula z długim rękawem obowiązkowo.
    • skodaach Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 20.07.14, 22:34
      jak poznałeś widząc ich w Czechach, że ta moda pochodzi z Chorwacji?
    • bunkum Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 00:30
      Dwa kutasy w tym watku staraja sie bardzo: ty tisi psi kutasie i ten drugi psikutas jeepwdieslu cz jakos tam, ktory mysli, ze sie zna bo jechal kiedys bmw sasiada.
    • to.niemozliwe Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 05:30
      Nie tak latwo awansowac do pierwszej ligi estetycznej. To, ze ktos ma w domu pralke automatyczna, TV i lodowke, i pod domem zaparkowane nienajtansze auto nie oznacza, ze bedzie kupowal nienajtansze ciuchy i chodzi do fryzjera wybieranego nie po taniosci. Generacja standardowo zadbanych panow wymiera (czysta koszula, dlugie spodnie, dobrze dobrana marynarka),
      inni brak stylu deklaruja jako manifest wlasnej wolnosci.
      Zauwaz, ze stylu, dbania o siebie pod katem estetycznym nigdzie sie nie uczy.
      Tu link do dobrego bloga mrvintage.pl/
      Niekoniecznie trzeba od razu wszystko brac do siebie, ale warto sobie zdac sprawe, ze sa w stylu ubioru pewne niezmienne, dobrze sprawdzone zasady, jak .... nieodbiegajac od tematyki forum, ksztalt nadwozia, geometria zawieszenia, czy rozmieszczenie srodka ciezkosci pojazdu. I nie ma co wymyslac wlasnych "cudow", tylko uszanowac powszechnie sprawdzajace sie zasady. :-)
      • rraaddeekk Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 08:45
        Wcale nie taki Vintage styl, jak wynika nazwy bloga.
        Chociaż może w obliczu propozycji noszenia przez facetów rurek bądź kiltów ten blok faktycznie jest vintage.

        Co do niewidzialnych skarpet do mokasynów, to w Polsce dostępne są od zaledwie chyba 2 sezonów.
    • trypel Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 09:17
      odpowiadam na poszczególne punkty:
      a. - kolor gó...any zapewnia bezpieczeństwo jak spotkamy światowca wracajacego z Toskanii, z reguły wtedy puszczają nam zwieracze (zazdrość, stres że mnie tam nie wpuszczają) a na zewnątrz wcale tego nie widać własnie z uwagi na kolor. A krótkie spodenki sprzyjają wentylacji "PO"
      b. - kwestia aerodynamiki - powietrze z wentylacji (bo na klime nas nie stać, a nawet jak ją mamy to wyłączamy z uwagi na paliwo) wywołuje mniej szumów w aucie opływając ciało ubrane w obcisłą koszulkę, a biel nie nagrzewa sie tak w słońcu.
      c. - mówisz o pedałówce? trzymamy tam paralizator (żeby był pod ręką), jak kilku naszych dorwie w zacisznym miejscu kogos kto wraca z jakiegoś "bardziej" miejsca (jak Toskania) to wtedy za pomocą paralizatorów i pałek teleskopowych robimy mu z d*py jesień średniowiecza. Co najlepsze oni nigdy potem tego nie zgłaszają jako napad.
      d. - sandały są chyba normalne jak sie nie ma klimy i jedzie sie z południa Europy. Skarpetki chronią przed katarem w przypadku gwałtownej zmiany temperatury. Np klima na stacji shella. Te 20% potem kicha i kaszle. Żal mi ich.


      w 86 roku Chorwacji nie było, niepodległość została proklamowana w 1991. Tak przy okazji.
    • kontik_71 No i Sikorski mial racje. 21.07.14, 09:23
      Z Twojego wpisu wynika przede wszystkim wynika, masz jakies wyjatkowe kompleksy na punkcie swojej narodowosci (pewnie nalezysz do tych, ktorzy szepcza aby nikt nie slyszal, ze jestes Polakiem). Jest jedna rzecz, ktora nas odroznia od innych narodowosci.. inni maja gleboko w doopie jak ktos inny sie ubiera i tak samo gleboko maja to co inni pomysla o ich wygladzie. Cala reszta jest dokladnie taka sama

      1. bojowki i koszulki sa "moda" w kazdym kraju
      2. sandaly sa "moda" w kazdym kraju
      3. w kazdym kraju sa faceci noszacy skarpety do sandalow
      4. w kazdym kraju sa ludzie z nadawaga a im bardziej na zachod tym wiecej
      5. najwieksze firmy produkuja i sprzedaja wszelkiem masci saszetki mocowane w pasie a sluzace do przechowywania dokumentow i pieniedzy. I nie produkuja ich tylko na polski rynek.

      Zycze Ci wiecej poczucia wlasnej wartosci i mniejszej porcji murzynskosci.

      PS: Wyjazd na Toskanie nie jest niczym specjalnym i nie plasuje Cie w innej grupie niz tych jadacych do Chorwacji...


      • do.ki co tam skarpety! 21.07.14, 11:14
        kontik_71 napisał:

        > PS: Wyjazd na Toskanie

        Kontik, no weź. Posadzić taki błąd to gorzej niż skarpety w sandałach. To już słoma!
    • kontik_71 A tak swoja droga.. 21.07.14, 09:34
      Przetlumacz sobie ten tekst a szczegolnie to:

      Generationen von Männern haben den modischen Ruf der Deutschen im Ausland mit ihren Fußoutfits ruiniert. Hartnäckig trugen sie in ihre praktischen Sandalen Socken.

      Moze to pomoze Ci w pozbyciu sie kompleksow lub choc ich malej czesci :)
    • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:07
      W Barcelonie rzuciło mi się na oczy, że jeśli zobaczę na ulicy, w metrze, czy w restauracji faceta w krótki spodniach, to na 95% nie jest to tubylec, lecz turysta z Niemiec, Anglii, Holandii czy Polski. Jakoś ci z południa Europy mają lepsze poczucie estetyki, bo przecież męska noga to nic pięknego.
      • jamesonwhiskey Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:18
        > restauracji faceta w krótki spodniach, to na 95% nie jest t

        a widziales kolesia bez spodni? z faja dyndajaca sie miedzy kolanami
      • trypel Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:25
        jureek napisał:

        > bo przecież męska noga to nic pięknego.

        mam kolegę co to samo mówi o damskiej nodze :)
        i co zrobisz. Każdy chce żyć.
        • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:27
          Trypel, nie oszukujmy sie.. nie kazda damska noga jest piekna i przyciagajaca..
      • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:26
        Ci z poludnia nie sa na wakacjach wiec pewnie ida do lub z pracy lub cos podobnego.. dodatkowo oni sa przyzwyczajeni do panujacych tam temperatur, w przeciwienstwie do nas...
        • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:48
          kontik_71 napisał:

          > Ci z poludnia nie sa na wakacjach wiec pewnie ida do lub z pracy lub cos podobn
          > ego.. dodatkowo oni sa przyzwyczajeni do panujacych tam temperatur, w przeciwie
          > nstwie do nas...

          Ale w Niemczech to nawet do pracy faceci w krótkich spodniach przychodzą. Gdy tak jadę kolejką, to okropnie to wygląda. Co do wysokich temperatur, to oni po prostu lepiej od nas wiedzą, że lepiej przed słońcem chroni zasłanianie ciała niż jego odsłanianie. Ja sam w upały lepiej się czuję w luźnych, lekkich (np. lnianych) długich spodniach niż wtedy, gdy nogi nie są niczym chronione przed żarem słońca.

          • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:55
            Faktem jest, ze lekkie, np lniane ubranie swietnie sie spisuje przy takiej pogodzie.
            A tak swoja droga to bede musial powiedziec znajomemu Niemcowi, ze jest Polakiem :) Do pracy przychodzi w rozciagniejetej koszulce, starych bojowkach no i oczywiscie w sandalach i skarpetkach :) Niech pogrzebie w swojej przeszlosci i sprawdzi czy aby napewno jest Berlinczykiem ;D
            • trypel Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:06
              ja mam sąsiada Amerykanca. Jedyny z bloku który potrafi pójść na zakupy w szortach i sandałach ze skarpetami :)
              • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:20
                Ja sie zaczynam zastanawiac nad swoim pochodzeniem. Siedze (czyt pracuje) w domu wiec krotkie bojowki ale jednak nie szarobure tylko jasno popielate no i jeszcze sie nie spraly.. Z racji tego, ze moge jednak musiec z kims gadac z wlaczonym wideo to mam koszulke na sobie.. kurde, to jestem Polakiem czy jednak nie...? Aaa i wazne, nie mam tzw lustrzycy wiec tez nie pasuje do teorii.. z drogiej strony mieszkam na wsi i to takiej malej i malo zmodernizowanej.. :/
                • trypel Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:33
                  ze mna gorzej
                  mam spodnie wakacyjne podróżne - czarne, do kolan, z megakieszeniami na dokumenty i kasę i telefony, w każdej kieszeni inna waluta ( w prawej górnej aktualna a reszta rozlokowana po pozostałych)
                  Fakt - już sie nieco sprały :D

                  do tego koszula a la Cejrowski + japonki i można robić wiochę na shellu
                  • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:35
                    A lustrzyca, co z lustrzyca? :D
                    • trypel Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:39
                      jak leże na plaży na plecach to nie mam. I wiecej sie nie dopytuj.
                      • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:46
                        No wiesz... kazdy szczegol jest wazny.. a jak wiadomo, lustrzyca jest jednym z wazniejszych elementow "polskosci", przynajmniej w mniemaniu niektoryhc..
                  • do.ki Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:50
                    trypel napisał:

                    > ze mna gorzej
                    > mam spodnie wakacyjne podróżne - czarne, do kolan

                    Jak do kolan, to znaczy: krótkie. Długie kończą się poniżej kostki.
                    • trypel Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:53
                      oczywiscie że krótkie.
                      Ale zaleta taka że wystarczy sie wydepilować od kolan w dół :D
      • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 16:23
        jureek napisał:

        > W Barcelonie rzuciło mi się na oczy, że jeśli zobaczę na ulicy, w metrze, czy w
        > restauracji faceta w krótki spodniach, to na 95% nie jest to tubylec, lecz tur
        > ysta z Niemiec, Anglii, Holandii czy Polski. Jakoś ci z południa Europy mają le
        > psze poczucie estetyki, bo przecież męska noga to nic pięknego.

        Być może ich motywacją był fakt, że było gorąco, a nie nieokiełznana chęć bycia podziwianym za figurę i owłosienie.
        • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 16:42
          klemens1 napisał:

          > Być może ich motywacją był fakt, że było gorąco, a nie nieokiełznana chęć bycia
          > podziwianym za figurę i owłosienie.

          Tak przypuszczam, jednak tubylcom też pewnie było gorąco, a potrafili sobie z tym poradzić bez zgrzytów estetycznych.
          • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 17:12
            jureek napisał:

            > klemens1 napisał:
            >
            > > Być może ich motywacją był fakt, że było gorąco, a nie nieokiełznana chęć bycia
            > > podziwianym za figurę i owłosienie.
            >
            > Tak przypuszczam, jednak tubylcom też pewnie było gorąco, a potrafili sobie z t
            > ym poradzić bez zgrzytów estetycznych.

            A ja przypuszczam, że nie było im aż tak gorąco. I nawet potrafię to wyjaśnić, o ile taka potrzeba zajdzie.

            • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 17:45
              klemens1 napisał:

              > A ja przypuszczam, że nie było im aż tak gorąco. I nawet potrafię to wyjaśnić,
              > o ile taka potrzeba zajdzie.

              Nie musisz wcale wyjaśniać, bo sam osobiście to przećwiczyłem. Gdy założę długie, lekkie spodnie, to też nie jest mi tak gorąco jak wtedy, gdy mam nogi nieosłonięte i wystawione na słońce.
              • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 19:01
                jureek napisał:

                > klemens1 napisał:
                >
                > > A ja przypuszczam, że nie było im aż tak gorąco. I nawet potrafię to wyja
                > śnić,
                > > o ile taka potrzeba zajdzie.
                >
                > Nie musisz wcale wyjaśniać, bo sam osobiście to przećwiczyłem. Gdy założę długi
                > e, lekkie spodnie, to też nie jest mi tak gorąco jak wtedy, gdy mam nogi nieosł
                > onięte i wystawione na słońce.

                Wszystko się zgadza. Tyle ze jest mala roznica miedzy tubylcami a turystami.

                Po pierwsze z reguly turysta nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę opalić.
                Po drugie turysta nie jedzie rano do pracy, a tubylec z reguly tak. I do wiekszopsci prac raczej się w krotich spodniach ni chodzi.

                Wiec nawet gdyby chciał to i tak ich nie zalozy.
                • do.ki Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 19:05
                  > Po pierwsze z reguly turysta nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę opalić.
                  > Po drugie turysta nie jedzie rano do pracy, a tubylec z reguly tak. I do wieksz
                  > opsci prac raczej się w krotich spodniach ni chodzi.

                  Nawet ja, do mojej szacownej pracy, chodzę w krótkich spodniach. Ba, nawet jadę rowerem w krótkich spodniach. Bo jest ciepło.
                  Na miejscu przebieram się w szpitalne wdzianka.
                  • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 19:22
                    do.ki napisał:

                    > Nawet ja, do mojej szacownej pracy, chodzę w krótkich spodniach. Ba, nawet jadę
                    > rowerem w krótkich spodniach. Bo jest ciepło.

                    Ja mam drogę wzdłuż rzeki. A tam jak jest ciepło, to i komarów od groma. Dlatego wolę na rower długie spodnie. I nie obcisłe.
                  • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 07:28
                    do.ki napisał:

                    > > Po pierwsze z reguly turysta nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę o
                    > palić.
                    > > Po drugie turysta nie jedzie rano do pracy, a tubylec z reguly tak. I do
                    > wieksz
                    > > opsci prac raczej się w krotich spodniach ni chodzi.
                    >
                    > Nawet ja,

                    "Nawet ja" nie jest zadnym argumentem. Po pirewsze masz specyficzna prace (I tak sie musisz przebrac) po drugie jedziesz rowerem I masz gdzie sie umyc, itd... Pani pracujaca w biurze, wbanku jadace w metrze (jak opisywany wczesniej przyklad) niekoniecznie musi taka mozliwosc miec. Ba! Wiekszosc z nas jej nie ma.
                • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 19:25
                  galtomone napisał:

                  > Wszystko się zgadza. Tyle ze jest mala roznica miedzy tubylcami a turystami.
                  >
                  > Po pierwsze z reguly turysta nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę opalić.

                  A tubylec powinien w przeciwieństwie do turysty mieć coś przeciwko?

                  > Po drugie turysta nie jedzie rano do pracy, a tubylec z reguly tak. I do wieksz
                  > opsci prac raczej się w krotich spodniach ni chodzi.

                  No sorry, ale porównywałem metro w Barcelonie i np. we Frankfurcie.
                  Barcelończycy w krótkich spodniach nie jeżdżą, a frankfurtczycy owszem, także do pracy.

                  > Wiec nawet gdyby chciał to i tak ich nie zalozy.
                  • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 07:36
                    jureek napisał:

                    > > Po pierwsze z reguly turysta nie ma nic przeciwko temu, żeby się trochę o
                    > palić.
                    >
                    > A tubylec powinien w przeciwieństwie do turysty mieć coś przeciwko?

                    Roznie bywa. W kazdym opalanie sie (jadac do pracy) nie jest priorytetem, ktory bierzesz pod uwage ubierajac sie.... A turysta moze olac kilka innych rzewczy (typu formalnosc stroju) I zalozyc krotkie spodnie.

                    > > Po drugie turysta nie jedzie rano do pracy, a tubylec z reguly tak. I do
                    > wieksz
                    > > opsci prac raczej się w krotich spodniach ni chodzi.
                    >
                    > No sorry, ale porównywałem metro w Barcelonie i np. we Frankfurcie.
                    > Barcelończycy w krótkich spodniach nie jeżdżą, a frankfurtczycy owszem, także d
                    > o pracy.

                    A w Londynie jest pol na pol - zalezy, kto , gdzie, w jakiej dzielnicy, do jakiej pracy...
                    Zasada jest jednak taka, ze im wiecej kasy zarabiasz tym formalniej sie ubierasz (jesli w pracy nie mozesz sie przebrac/umyc).
                    • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 12:53
                      galtomone napisał:


                      > Roznie bywa. W kazdym opalanie sie (jadac do pracy) nie jest priorytetem, ktory
                      > bierzesz pod uwage ubierajac sie....

                      Nie jest ono też dla mnie priorytetem podczas zwiedzania miasta. Powiem więcej, opalanie się w ogóle nie jest dla mnie żadnym priorytetem.

                      > A w Londynie jest pol na pol - zalezy, kto , gdzie, w jakiej dzielnicy, do jaki
                      > ej pracy...

                      We Frankfurcie też nie wszyscy faceci w metrze gołe nogi pokazują.

                      > Zasada jest jednak taka, ze im wiecej kasy zarabiasz tym formalniej sie ubieras
                      > z (jesli w pracy nie mozesz sie przebrac/umyc).

                      U nas trochę inaczej to wygląda. Większy rygor ubraniowy mają pracownicy mający kontakt z klientem, niekoniecznie zarabiają oni więcej.
                      Sam mam absolutną swobodę ubioru, nie przychodzę jednak do pracy w krótkich spodniach (za to w skarpetkach do sandałów jak najbardziej).
                      • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 13:29
                        jureek napisał:

                        > U nas trochę inaczej to wygląda. Większy rygor ubraniowy mają pracownicy mający
                        > kontakt z klientem, niekoniecznie zarabiają oni więcej.
                        > Sam mam absolutną swobodę ubioru, nie przychodzę jednak do pracy w krótkich spo
                        > dniach (za to w skarpetkach do sandałów jak najbardziej).

                        Naprawde, popytaj kobiet co sadza o twoim pomysle. Zakladam, ze chcesz sie kobietom podobac....
                  • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 10:53
                    > No sorry, ale porównywałem metro w Barcelonie i np. we Frankfurcie.
                    > Barcelończycy w krótkich spodniach nie jeżdżą, a frankfurtczycy owszem, także d
                    > o pracy.

                    A właśnie - południowcy mają na punkcie długich spodni jakieś skrzywienie. Normalnie, prywatnie, łażą w krótkich i w koszulkach bez rękawów, wystawiając owłosioną klatę i bebech. Ale w pracy czy na imprezie - obowiązkowo ubiór nieturystyczny, w tym długie spodnie.
                    Stąd twoje obserwacje ich ubioru i błędny wniosek że nie jest im gorąco.
                    • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 11:02
                      klemens1 napisał:

                      > A właśnie - południowcy mają na punkcie długich spodni jakieś skrzywienie.

                      Dla Ciebie to skrzywienie, dla mnie zaś poczucie estetyki.
                      • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 11:11
                        jureek napisał:

                        > klemens1 napisał:
                        >
                        > > A właśnie - południowcy mają na punkcie długich spodni jakieś skrzywienie.
                        >
                        > Dla Ciebie to skrzywienie, dla mnie zaś poczucie estetyki.

                        Mnie jakoś widok męskich goleni nie przeszkadza - po prostu im się nie przyglądam. Jest człowiekowi gorąco, więc się obnaża w normach przyjętych przez społeczeństwo.
                        W czym problem?
                        • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 11:34
                          klemens1 napisał:

                          > Mnie jakoś widok męskich goleni nie przeszkadza - po prostu im się nie przygląd
                          > am.

                          Nie trzeba się przyglądać, żeby zobaczyć.

                          > Jest człowiekowi gorąco, więc się obnaża w normach przyjętych przez społecz
                          > eństwo.
                          > W czym problem?

                          O to chodzi, że te normy są różne w różnych społeczeństwach i trzeba sporej dozy arogancji, żeby coś nazywać skrzywieniem tylko dlatego, że odbiega to od norm przyjętych w krajach anglosaskich.
                          • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 12:12
                            jureek napisał:

                            > O to chodzi, że te normy są różne w różnych społeczeństwach i trzeba sporej doz
                            > y arogancji, żeby coś nazywać skrzywieniem tylko dlatego, że odbiega to od norm
                            > przyjętych w krajach anglosaskich.

                            Twierdzisz, ze u nas sandaly + skarpetki to norma?
                            • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 12:15
                              galtomone napisał:

                              > jureek napisał:
                              >
                              > > O to chodzi, że te normy są różne w różnych społeczeństwach i trzeba spor
                              > ej doz
                              > > y arogancji, żeby coś nazywać skrzywieniem tylko dlatego, że odbiega to o
                              > d norm
                              > > przyjętych w krajach anglosaskich.
                              >
                              > Twierdzisz, ze u nas sandaly + skarpetki to norma?

                              Aż tak bardzo Ci słonko przygrzało, że nie zrozumiałeś, o czym w tej części wątku z Klemensem rozmawiamy?
                              Żeby jednak nie było, że nie odpowiadam na pytania, to napiszę, że nie twierdzę, że u nas sandały + skarpetki to norma.
                              • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 12:50
                                Zrozumialem, ale nie widze gdzie w Europie chodzienie w lecie w krotkich spodniach nie jest norma...
                                Zas jesli masz na mysli normy na swiecie generlanie to oczywisciee 100% racji ale dla celow skarpetek w sandalach toche sie mija z celem odwolywwanie do calkiemninnych klutor niz europa. A ta dla mnie tworzy niej wiecej spojna calosc...
                                • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 12:59
                                  galtomone napisał:

                                  > Zrozumialem, ale nie widze gdzie w Europie chodzienie w lecie w krotkich spodni
                                  > ach nie jest norma...

                                  Myślałem, że zgodziliśmy się już co do tego, że np. w Barcelonie miejscowi nie wychodzą raczej z domu w krótkich spodniach. Klemens nawet nazwał to skrzywieniem.

                                  > Zas jesli masz na mysli normy na swiecie generlanie to oczywisciee 100% racji a
                                  > le dla celow skarpetek w sandalach toche sie mija z celem odwolywwanie do calki
                                  > emninnych klutor niz europa. A ta dla mnie tworzy niej wiecej spojna calosc...

                                  Wcale nie. Anglicy, Holendrzy, Niemcy i w ogóle północ Europy ubiera się zdecydowanie mniej elegancko niż biedne tej Europy południe.
                          • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 13:03
                            jureek napisał:

                            > > Mnie jakoś widok męskich goleni nie przeszkadza - po prostu im się nie przygląd
                            > > am.
                            >
                            > Nie trzeba się przyglądać, żeby zobaczyć.

                            Może jesteś jednym z tych, co dostrzegają każdy szczegół i go pamiętają? Ja wiele rzeczy widzę i ich nie rejestruję, bo to szum informacyjny. Zaliczają się do nich męskie nogi.

                            > > Jest człowiekowi gorąco, więc się obnaża w normach przyjętych przez społecz
                            > > eństwo.
                            > > W czym problem?
                            >
                            > O to chodzi, że te normy są różne w różnych społeczeństwach i trzeba sporej doz
                            > y arogancji, żeby coś nazywać skrzywieniem tylko dlatego, że odbiega to od norm
                            > przyjętych w krajach anglosaskich.

                            Spodnie w klubie w Grecji w lipcu to jest skrzywienie.
                            A tubylcy (przynajmniej we Włoszech) też łażą po mieście w spodenkach i jakoś nikomu to nie przeszkadza - oprócz tych, którzy sami sobie stwarzają problem ("nie przyglądam się ale widzę").

                            Nawet w katedrze tubylec pilnujący obyczajności nie miał obiekcji do moich spodenek. A ty masz.



              • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 10:50
                jureek napisał:

                > > A ja przypuszczam, że nie było im aż tak gorąco. I nawet potrafię to wyjaśnić,
                > > o ile taka potrzeba zajdzie.
                >
                > Nie musisz wcale wyjaśniać, bo sam osobiście to przećwiczyłem. Gdy założę długi
                > e, lekkie spodnie, to też nie jest mi tak gorąco jak wtedy, gdy mam nogi nieosł
                > onięte i wystawione na słońce.

                To jesteś jakimś mutantem. Spróbuj w takich spodniach trochę pochodzić - wentylacja jest ważniejsza od ochrony przed słońcem.

                Raz we Włoszech pojechałem zwiedzać w długich spodniach, bo było raczej deszczowo. Gdy się na moment rozpogodziło, zacząłem żałować że nie założyłem jednak krótkich. Na szczęście rozpogodzenie było krótkotrwałe.
                Spodnie były z tych lekkich właśnie.
                • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 11:00
                  klemens1 napisał:

                  > > Nie musisz wcale wyjaśniać, bo sam osobiście to przećwiczyłem. Gdy założę
                  > długi
                  > > e, lekkie spodnie, to też nie jest mi tak gorąco jak wtedy, gdy mam nogi
                  > nieosł
                  > > onięte i wystawione na słońce.
                  >
                  > To jesteś jakimś mutantem. Spróbuj w takich spodniach trochę pochodzić - wentyl
                  > acja jest ważniejsza od ochrony przed słońcem.

                  Nie zakładam latem obcisłych spodni, tylko lekkie i luźne. Takie zapewniają dobrą wentylację i dodatkowo cień. No i dodatkowa zaleta jest taka, że nie narażam innych na widok moich owłosionych nóg.
                  • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 11:13
                    jureek napisał:

                    > Nie zakładam latem obcisłych spodni, tylko lekkie i luźne. Takie zapewniają dob
                    > rą wentylację i dodatkowo cień.

                    Żadne spodnie nie zapewnią tak dobrej wentylacji jak brak spodni. Jak dodatkowo jest duża wilgotność i brak wiatru, to w długich spodniach się spocisz jak świnia. To ci dopiero estetyka.
                    Zresztą - dużo jeździsz rowerem. Widzisz różnicę w poceniu przy długich, przewiewnych i luźnych spodniach oraz krótkich? Nawet w słońcu?

                    > No i dodatkowa zaleta jest taka, że nie narażam
                    > innych na widok moich owłosionych nóg.

                    Wątpię czy komukolwiek to przeszkadza.
                    • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 11:30
                      klemens1 napisał:

                      > Żadne spodnie nie zapewnią tak dobrej wentylacji jak brak spodni.

                      A co z koszulą? Też zdejmujesz dla lepszej wentylacji?

                      > Jak dodatkowo
                      > jest duża wilgotność i brak wiatru, to w długich spodniach się spocisz jak świ
                      > nia. To ci dopiero estetyka.

                      Och, jak ja lubię takie zdalne diagnozy. Jakoś nie pocę się bardziej w lnianych, przewiewnych spodniach, niż w samych szortach. Ale żeby to stwierdzić, to trzeba spróbować.

                      > Zresztą - dużo jeździsz rowerem. Widzisz różnicę w poceniu przy długich, przew
                      > iewnych i luźnych spodniach oraz krótkich? Nawet w słońcu?

                      Na rowerze też jeżdżę w długich spodniach. Zapewniają nie tylko ochronę przed słońcem, ale także przed owadami, pokrzywami itp. Nie pocę się wcale bardziej na nogach niż np. na odsłoniętych ramionach.
                      • klemens1 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 22.07.14, 13:06
                        jureek napisał:

                        > > Żadne spodnie nie zapewnią tak dobrej wentylacji jak brak spodni.
                        >
                        > A co z koszulą? Też zdejmujesz dla lepszej wentylacji?

                        Zależy gdzie. I ta wentylacja jest zawsze lepsza, pomimo palącego słońca.

                        > Jakoś nie pocę się bardziej w lnianych
                        > , przewiewnych spodniach, niż w samych szortach. Ale żeby to stwierdzić, to trz
                        > eba spróbować.
                        > Na rowerze (...) Nie pocę się wcale bardziej na
                        > nogach niż np. na odsłoniętych ramionach.

                        No to pat. Ja się pocę bardziej w długich.
    • trypel Panowie bądźcie bardziej gender :) 21.07.14, 10:34
      pójscie przed wakacjami na pedicure nie boli, kosztuje 50-70 pln a wtedy można spokojnie zdjąć te skarpety :)

      To wniosek jaki mi się nasunął pod koniec czytania :)
    • kontik_71 Capt Kirk byl Polakiem? :) 21.07.14, 10:36
      Wg Twojej teorii on wlasnie wracal z Chorwacji :D Nie dosc, ze skarpety do sandalow w to jeszcze sandaly do dlugich spodni i koszuli..
      • rraaddeekk Re: Capt Kirk byl Polakiem? :) 21.07.14, 12:57
        Nie wiem skąd wracał, ale wygląda na totalne bezguście i brak stylu.

        PS
        Też wracałem około roku 1999 z Chorwacji w 1 skarpecie w sandale.
        Dlaczego w 1? Bo 1 stopa uległa poparzeniu i musiałem ją zakryć, a nie chciałem zakładać pełnych butów na obie nogi.
        Więc jak najbardziej nie można generalizować, bo zdarza się siła wyższa, która wygrywa ze stylem i dobrymi manierami.
        Jednak nie wierzę, że wszyscy nosiciele skarpet do sandałów mają poparzone stopy.
    • galtomone A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 10:40
      Autor ma sporo racji. Polscy faceci nie potrafia sie ubrac i wynika to z tego, ze im nie zalezy. Tyle, ze ten tumiwisizm przeklada sie tez na inne dzidziny zycia.

      Wolicie ogladac wasze Zony/Dzieczyny ubrane w znoszone i byle jakie rzeczy czy jednak gdy wszystko razem twozy KLASE i UROK?
      I co... uwazacie, ze druga strone to nie dziala? Ze mozna miec gruby, owlosiony brzuch, brudnego wasa, brudne skarpetki z sandalami (chyba, zeby ukryc nie obcicnane paznokcie), bylejakie (ale wygodne) ciuchy i na sam Wasz widok, przez kolejne 25 lat Waszym wybrankokm od razu sie bedzie "mokro"? Macie racje, bedzie - tylko z rozpaczy!!!!

      Osobiscie lubie byc ubrany i ladnie, tak by podobalo sie i mnie i mojej Zonie i wygodnie. I dlatego z reguly oznacza to kopawanie dobry jakosciowo, markowych ciuchow a nie bylejakich podrobke, ktore niby sa identyczne.
      • kontik_71 Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 10:47
        Mylisz sprawy. Czym innym jest ogolna dbalosc o wyglad i higiene a czym innym kretynskie przypisywanie braku tej dbalosci do jakiejs nacji i jednoczesne wynoszenie pod niebiopsa innych spoleczenstw czyli tzw "murzynskosc"

        Jeden jest fleja a drugi jest metroseksualny i do tego cala gama zachowan pomiedzy tymi skrajnosciami. Proste i zwyczajne w kazdym kraju i kazdej spolecznosci.

        • jureek Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 10:52
          kontik_71 napisał:

          > Mylisz sprawy. Czym innym jest ogolna dbalosc o wyglad i higiene a czym innym k
          > retynskie przypisywanie braku tej dbalosci do jakiejs nacji

          Otóż to. Jeśli chodzi o estetykę ubioru, to Niemcy, Anglicy czy Holendrzy wcale nie są od nas lepsi.
          • poohdell Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 11:42
            Jeśli chodzi o estetykę ubioru, to Niemcy, Anglicy czy Holendrzy wcale
            > nie są od nas lepsi.

            Ale to nas w niczym nie tłumaczy - popatrz na Francuzow czy Wlochow.
            • kontik_71 Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 11:47
              Wiesz, zamiast ogladac Franzuzow, proponuje odwiedzic ich kibelki.. to duzo wiecej mowi o nacji niz ich ubior...
              • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:35
                Kible to nie to samo co ubior, bo korzysta z nich i rdzenna ludnosc i naplywowa.... ale to sie juz zaczyna rasistowskie robic wiec zamilkne ;-)
                • kontik_71 Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:50
                  Tak sie sklada, ze to akurat rdzenna ludnosc Francji, w sporej swej czesci, to sa obrzydliwe flejtuchy.
                  • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:59
                    Na francuzach sie nie znam. Bywalem tylko w Paryzu, wiec ciezko mi sie wypowiadac.
                    Ale patrzac po stanie kibli w birocu gdzie rezyduje to mozna przypuszczac, ze odwiedzaja je zwierzeta a nie ludzie. A nie mowimy o publicznym szalecie na dworcu (choc to tez nie powod, zeby byl syf) czy wybiegu dla hipopotamow.

                    Zawsze sie zastanawiam, czy ludzie u siebie w domach tez tak sraja i nie puszczaja wody i znacza teren sikami do okola....
            • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:32
              Dokladnie. Nasz skarpetki do sandalow sa mniej wiecej na tym samym poziomoe co spodnie w korku i majtki na wierzu u czesci gorzej edukowanych mieszkancow USA.
        • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:29
          kontik_71 napisał:

          > Mylisz sprawy. Czym innym jest ogolna dbalosc o wyglad i higiene a czym innym k
          > retynskie przypisywanie braku tej dbalosci do jakiejs nacji i jednoczesne wynos
          > zenie pod niebiopsa innych spoleczenstw czyli tzw "murzynskosc"

          A gdzie ja cos jakies nacji przypisuje?

          > Jeden jest fleja a drugi jest metroseksualny i do tego cala gama zachowan pomie
          > dzy tymi skrajnosciami. Proste i zwyczajne w kazdym kraju i kazdej spolecznosci
          > .

          Ale zapinanie marynarki garnituru na wszystkjie guziki jest wsiowe wszedzie. Podobnie jak noszenie skarpetek do sanadlow, zeby nie wyjsc na biednego.
          • jureek Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:39
            galtomone napisał:

            > Podobnie jak noszenie skarpetek do sanadlow, zeby nie wyjsc na biednego.

            O kurcze, ale odjazd. Akurat jestem z tych, którzy zakładają czasem skarpetki do sandałów, ale taka motywacja, że robię tak, żeby nie wyjść na takiego, którego nie stać na skarpetki, nawet do głowy by mi nie przyszła. Skąd Ty to chłopie wytrzasnąłeś?
            • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 13:50
              jureek napisał:

              > galtomone napisał:
              >
              > > Podobnie jak noszenie skarpetek do sanadlow, zeby nie wyjsc na biednego.
              >
              > O kurcze, ale odjazd. Akurat jestem z tych, którzy zakładają czasem skarpetki d
              > o sandałów, ale taka motywacja, że robię tak, żeby nie wyjść na takiego, któreg
              > o nie stać na skarpetki, nawet do głowy by mi nie przyszła. Skąd Ty to chłopie
              > wytrzasnąłeś?

              Nie mowie ze robisz to dlatego a przedwewszytki nie mopwi, ze robisz to swiadomie. Ale postudjiuj nasza historie to bedziesz wiedziec, ze nie zawsze i nie kazdy nosil skarpetki.

              To raz. A dw, moge sie zalozyc o wszystko, ze jak byles maly i chodziles w sandalkach, to ci Mam skarpetki zakladala - prawda? Tak ma sporo Polskich dzieci i potem dorosli Polacy tez nosza skarpetki do sandalow...

              Tak jak w USA jedzenie w czapce, przy stole juz coraz zadziej budzi u lidzi zdziwienie, zreszta u nas tez... Wystarczy do dowolnego Maca w centrum handlowym zagladnac.
              • jureek Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 14:51
                galtomone napisał:

                > To raz. A dw, moge sie zalozyc o wszystko, ze jak byles maly i chodziles w sand
                > alkach, to ci Mam skarpetki zakladala - prawda? Tak ma sporo Polskich dzieci i
                > potem dorosli Polacy tez nosza skarpetki do sandalow...

                > Tak jak w USA jedzenie w czapce, przy stole juz coraz zadziej budzi u lidzi zd
                > ziwienie, zreszta u nas tez... Wystarczy do dowolnego Maca w centrum handlowym
                > zagladnac.

                Porównanie z jedzeniem w czapce jest nomen omen "od czapy".
                • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 15:24
                  jureek napisał:

                  > Porównanie z jedzeniem w czapce jest nomen omen "od czapy".

                  Gdyż???? Wydaje mi sie, ze ktos kto uwaza sie za kulturalnego i obytego czlowieka nie robi ani jednego , ani drugiego...
                  • jureek Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 15:40
                    galtomone napisał:

                    > Gdyż???? Wydaje mi sie, ze ktos kto uwaza sie za kulturalnego i obytego czlowie
                    > ka nie robi ani jednego , ani drugiego...

                    Uważam się za człowieka kulturalnego i obytego, nie jem w czapce na głowie (chyba że gdzieś w górach, gdy jest zimno), ale owszem zakładam skarpety do sandałów. Natomiast nie noszę poza sytuacjami rekreacyjnymi krótkich spodni, bo wydaje mi się to nieestetyczne i niewygodne.

                    • bimota Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 15:51
                      A JA SIE ZA NIEOBYTEGO, A W CZAPCE NIE JEM. TO JEST TRADYCJA, NIE NOWOMODA...
                      • jureek Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 21.07.14, 15:57
                        bimota napisał:

                        > A JA SIE ZA NIEOBYTEGO, A W CZAPCE NIE JEM. TO JEST TRADYCJA, NIE NOWOMODA...

                        Zgadza się, że to tradycja. Jednak obycie nie musi przeszkadzać w zachowaniu tradycji.
                        Naprawdę nie bywałeś w różnych krajach i środowiskach, czy tylko tak kokietujesz, żeś nieobyty?
                        • bimota Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 22.07.14, 00:03
                          NIE JESTEM OBIERZYSWIATEM, BYLEM W KILKU KRAJACH, ALE KOMPLETNIE MNIE TAKIE SPRAWY NIE INTERESUJA, NIE OBSERWUJE ZWYCZAJOW... W ZYCIU BY MI DO GLOWY NIE PRZYSZLO, BY SIEDZIEC NA PARKINGU I FILOZOFOWAC NA TEMAT UBIERANIA...
                          • galtomone Re: A tak w podsumowaniu calego watku. 22.07.14, 07:56
                            bimota napisał:

                            > NIE JESTEM OBIERZYSWIATEM, BYLEM W KILKU KRAJACH, ALE KOMPLETNIE MNIE TAKIE SPR
                            > AWY NIE INTERESUJA, NIE OBSERWUJE ZWYCZAJOW...

                            A mnie wręcz przeciwnie. Jak gdzies jade to chce jesc to co jedza tubylcy, tam gdzie to jedza (o ile oczywiście nie ma przeciwskazan dla zdrowia) i chce wiedzieć maks o tym jak zyj, jakie maja zwyczaje, itd... To dla mnie czesc wakacji i to dozo ciekawsze niż chodzenie i robienie zdjęć. Bo te informacje wlasnie te zdjęcia i wspomnienia dopleniaja....
                      • galtomone 150% racji!!! 21.07.14, 18:17
                        bimota napisał:

                        > A JA SIE ZA NIEOBYTEGO, A W CZAPCE NIE JEM. TO JEST TRADYCJA, NIE NOWOMODA...

                        No!! Dokladnie tak. A u nas skarpetki + sandały to tez tradycja, swiecka :-)!
                    • galtomone Mam kilka pytań... 21.07.14, 18:11
                      jureek napisał:

                      > Uważam się za człowieka kulturalnego i obytego, nie jem w czapce na głowie (chy
                      > ba że gdzieś w górach, gdy jest zimno), ale owszem zakładam skarpety do sandałó
                      > w. Natomiast nie noszę poza sytuacjami rekreacyjnymi krótkich spodni, bo wydaje
                      > mi się to nieestetyczne i niewygodne.

                      I nie obraz sie, nie szydze, nie wytykam, itd. rozmawiajmy kluturalnie ale odpowiadaj szczerze.

                      1. Jako dziecko nosiles tak sandal?
                      2. Czy towja Zona/kochanka/kochanki/itd. tez nosza skarpetki do otwartego obowia?
                      3. Po co nosisz skarpetki do sandalow?
                      4. W jakim kolorze?
                      5. Jak wysokie?
                      • jureek Re: Mam kilka pytań... 21.07.14, 18:35
                        galtomone napisał:

                        > 1. Jako dziecko nosiles tak sandal?

                        Nosiłem boso, nosiłem ze skarpetką, różnie. I nie sandał, lecz sandały.

                        > 2. Czy towja Zona/kochanka/kochanki/itd. tez nosza skarpetki do otwartego obowi
                        > a?

                        Nie, nie nosi.

                        > 3. Po co nosisz skarpetki do sandalow?

                        Nie zawsze noszę skarpetki do sandałów. A jak noszę, to np. po to, żeby skarpetki wchłaniały pot, a nie podeszwa sandałów. Albo dlatego, że np. nie chcę w kościele pokazywać gołej stopy, a na założenie półbutów jest za gorąco. Ostatnio jednak na takie trochę bardziej oficjalne okazje kupiłem sobie ażurowe letnie buty i sprawdzają się doskonale.

                        > 4. W jakim kolorze?

                        W różnych. To zależy od koloru spodni i koloru sandałów.

                        > 5. Jak wysokie?

                        Normalnej wysokości.

                        P.S. Cud jakiś się chyba zdarzył, że masz wspólny temat z facetem w skarpetkach i sandałach ;)




                        • galtomone Re: Mam kilka pytań... 21.07.14, 19:14
                          jureek napisał:

                          > galtomone napisał:
                          >
                          > > 1. Jako dziecko nosiles tak sandal?
                          >
                          > Nosiłem boso, nosiłem ze skarpetką, różnie. I nie sandał, lecz sandały.
                          1.1 Literowka - zjadłem "Y", 1.2. A więcej w sandałkach i skarpetkach czy bez?

                          > > 2. Czy towja Zona/kochanka/kochanki/itd. tez nosza skarpetki do otwartego
                          > obowi
                          > > a?
                          >
                          > Nie, nie nosi.

                          A dlaczego? Zakladam, ze uważasz, ze tak jest lepiej. Ja rozmumiem, ze ograniczenia forum mogą sprawi, ze mnie będzie ci ciężko przkonac... ale partnerke????

                          > > 3. Po co nosisz skarpetki do sandalow?

                          > Nie zawsze noszę skarpetki do sandałów. A jak noszę, to np. po to, żeby skarpet
                          > ki wchłaniały pot, a nie podeszwa sandałów.

                          Tu doradzam zmienc sandały ;-) Dobry, trekkingowy model załatwi sprawę.

                          > Albo dlatego, że np. nie chcę w koś
                          > ciele pokazywać gołej stopy, a na założenie półbutów jest za gorąco.

                          A dlaczego w kościele nie można pokazywać golej stopy a brudne skarpetki jest OK? Nie mowie teraz o tobie, ale wielokrotnie widziałem polaczenie czarnych skarpet lub białych z sandalami i niestety kurz i inne syfy widać na nich jak na dloni.

                          Uwazasz, ze Pan Bog czy Jezus się na Ciebie obraza jak przyjdziesz w sandalach, albo co gorsza boso?

                          > Ostatnio j
                          > ednak na takie trochę bardziej oficjalne okazje kupiłem sobie ażurowe letnie bu
                          > ty i sprawdzają się doskonale.

                          Duzy + ;-)

                          > > 4. W jakim kolorze?

                          > W różnych. To zależy od koloru spodni i koloru sandałów.

                          To zwykle do kościoła.... Jak masz ulubiony komplet?

                          > > 5. Jak wysokie?

                          > Normalnej wysokości.

                          Ja cie nie pytam o glugosc członka tylko skarpetek, sa niskie (pod kostke), wyższe (za kostke), podkolanówki - wszystkie sa normalnej dlugosci ale rozne :-). Capito?

                          > P.S. Cud jakiś się chyba zdarzył, że masz wspólny temat z facetem w skarpetkach
                          > i sandałach ;)

                          Nie specjalnie. Ale zawsze mnie to ciekawilo (troszke), jako jedna z tych obrzydliwych rzeczy, które ludzie robia a o które nie wypada obcych pytac. Inna to np. chodowanie przez facetow długiego paznokcia (i w wypadku tych facetow to na pewno nie z powodu amfy czy koki!!!).

                          Tak wiec nie zanwalbym tego wspólnym tematem, wolabym pogadać o tym jaki Burbon jest lpeszy czy piwo i dlaczego. Albo o tym, ze Android jest do dupy a Windows Phone jest sypatyczniejszy w uzyciu codziennym. Ale jak się nie ma co się lubi to można i o skarpetkach ;-)
                          • jureek Re: Mam kilka pytań... 22.07.14, 13:43
                            W gąszczu wątku zaginął mi ten post, więc dopiero teraz odpowiadam:

                            galtomone napisał:

                            > 1.1 Literowka - zjadłem "Y", 1.2. A więcej w sandałkach i skarpetkach czy bez?

                            Nie pamiętam dokładnie. To zależy też od tego na przykład, jak ciepłe lato było - nie pamiętam, to już jednak kilkadziesiąt lat minęło. Powiedzmy pół na pół.

                            > > > 2. Czy towja Zona/kochanka/kochanki/itd. tez nosza skarpetki do otw
                            > artego
                            > > obowi
                            > > > a?
                            > >
                            > > Nie, nie nosi.
                            >
                            > A dlaczego? Zakladam, ze uważasz, ze tak jest lepiej. Ja rozmumiem, ze ogranicz
                            > enia forum mogą sprawi, ze mnie będzie ci ciężko przkonac... ale partnerke????

                            No sorry, ale mam z żoną naprawdę ciekawsze tematy niż przekonywanie jej w tak nieważnej sprawie. Poza tym w innym miejscu już napisałem, że wcale nie uważam, że tak musi być lepiej dla każdego - dla mnie jest nie gorzej i to mi wystarcza. Ja robię tak, a żona niech robi, jak ona uważa.

                            > Tu doradzam zmienc sandały ;-) Dobry, trekkingowy model załatwi sprawę.

                            Myślę, że zwykły model sandałów + skarpetki wyjdą taniej. Poza tym podczas kupowania nie ma przecież możliwości wypróbowania, jak będą się sandały sprawować pod tym względem, można to stwierdzić dopiero po kilku godzinach używania. Mam wywalać kupę kasy w ciemno?

                            > A dlaczego w kościele nie można pokazywać golej stopy a brudne skarpetki jest O
                            > K? Nie mowie teraz o tobie, ale wielokrotnie widziałem polaczenie czarnych skar
                            > pet lub białych z sandalami i niestety kurz i inne syfy widać na nich jak na dl
                            > oni.

                            Brudna skarpeta nieestetyczna, a brudna stopa OK? Przecież stopa też może się zakurzyć zanim dojdziesz. Poza tym tak się już przyjęło w kościele, że pokazuje się jak najmniej gołego ciała. No i w kościele się siedzi, a nie chodzi, więc stopa nie odrywa się od podeszwy.

                            > Uwazasz, ze Pan Bog czy Jezus się na Ciebie obraza jak przyjdziesz w sandalach,
                            > albo co gorsza boso?

                            Nie uważam tak. Zachowuję pewne reguły ubioru nie ze względu na Jezusa, lecz ze względu na innych wiernych, którzy nie muszą być tak światowi, jak bywalcy klubów czy drogich restauracji.

                            > > W różnych. To zależy od koloru spodni i koloru sandałów.
                            >
                            > To zwykle do kościoła.... Jak masz ulubiony komplet?

                            Jasne spodnie, sandały w kolorze naturalnej skóry i beżowe skarpety.

                            > Ja cie nie pytam o glugosc członka tylko skarpetek, sa niskie (pod kostke), wyż
                            > sze (za kostke), podkolanówki - wszystkie sa normalnej dlugosci ale rozne :-).
                            > Capito?

                            Pisząc normalne miałem na myśli te najczęściej sprzedawane, czyli za kostkę.

                            > Tak wiec nie zanwalbym tego wspólnym tematem, wolabym pogadać o tym jaki Burbon
                            > jest lpeszy czy piwo i dlaczego. Albo o tym, ze Android jest do dupy a Windows
                            > Phone jest sypatyczniejszy w uzyciu codziennym. Ale jak się nie ma co się lubi
                            > to można i o skarpetkach ;-)

                            No to chyba jednak miałeś rację, gdy pisałeś, że trudno będzie Ci znaleźć wspólne tematy ze "skarpetkowcem". Owszem, mogę pogadać o burbonie czy smartfonie (o tym pierwszym tylko teoretycznie), nie mogę jednak powiedzieć, żeby takie mieszczańskie tematy były moimi ulubionymi. Zdecydowanie wolałbym pogadać np. o ostatnio przeczytanej książce, o piosenkach Nohavicy, a czeskich filmach, czy też o tym, jak wyodrębniły się języki dolno- i górno-łużycki.
                            Swoją drogą ciekawe, czy jak już dowiedziałeś się, jakie byłyby ulubione tematy skarpetkowaca, to ekstrapolujesz to na pozostałych skarpetkowców.
                            • galtomone To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 14:00
                              jureek napisał:

                              > Zdecydowanie wolałbym pogadać np. o ostatnio przeczytanej książce, o piosenkach Nohavicy, a czeskich
                              > filmach, czy też
                              > o tym, jak wyodrębniły się języki dolno- i górno-łużycki.

                              O co chodzi z tymi jezykami? Czmu to jest ciekawe?
                              • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 14:18
                                > O co chodzi z tymi jezykami? Czmu to jest ciekawe?

                                Podejrzewam, że to taki intelektualny odpowiednik noszenia drogich marek odzieży dla snobów.
                                • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 14:32
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > Podejrzewam, że to taki intelektualny odpowiednik noszenia drogich marek odzież
                                  > y dla snobów.

                                  To jest ciekawe dlatego, że tak mały naród, żyjący w terytorialnym skupieniu i ze wszystkich stron otoczony przez Niemców mimo to wykształcił dwa języki literackie.
                                  Jasne jest, dlaczego jeden z tych języków praktycznie już wymarł, a drugi dobrze się trzyma, natomiast nie wiem, dlaczego w ogóle dwa powstały.
                                  Po drodze z jednego mojego domu do drugiego robię sobie tam postój, idę do miejscowej wiejskiej knajpy na kawę, korzystam z tego, że mogę sobie jeszcze posłuchać żywego języka łużyckiego, na Dolnych Łużycach jest to jednak już niemożliwe.
                                  • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 14:43
                                    > To jest ciekawe dlatego, że tak mały naród, żyjący
                                    > w terytorialnym skupieniu i ze wszystkich stron otoczony
                                    > przez Niemców mimo to wykształcił dwa języki literackie.

                                    Etam, prawie za każdym razem jak czytam o egzotycznym języku jakiegoś niewielkiego narodu (który zwykle nie ma nawet własnego państwa), to się okazuje, że choć posługuje się nim raptem pół miliona ludzi, to ma on fafnaście dialektów stanowiących kontinuum językowe, niektóre z nich mogą być z innymi wzajemnie niezrozumiałe, w związku z czym niektórzy językoznawcy uznają je za odrębne języki, a jeszcze na dodatek można go zapisywać trzema różnymi alfabetami. Języki łużyckie wcale nie są tu jakąś szczególną ciekawostką.
                                    • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 14:57
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > Etam, prawie za każdym razem jak czytam o egzotycznym języku jakiegoś niewielki
                                      > ego narodu (który zwykle nie ma nawet własnego państwa), to się okazuje, że cho
                                      > ć posługuje się nim raptem pół miliona ludzi, to ma on fafnaście dialektów stan
                                      > owiących kontinuum językowe, niektóre z nich mogą być z innymi wzajemnie niezro
                                      > zumiałe, w związku z czym niektórzy językoznawcy uznają je za odrębne języki, a
                                      > jeszcze na dodatek można go zapisywać trzema różnymi alfabetami. Języki łużyck
                                      > ie wcale nie są tu jakąś szczególną ciekawostką.

                                      To nie są dialekty, lecz dwa pełnowartościowe, skodyfikowane, używane od kilkuset lat języki. Na oba języki została przetłumaczona Biblia, a języki te różnią się między sobą bardziej niż czeski i słowacki.

                                      • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 15:08
                                        > To nie są dialekty, lecz dwa pełnowartościowe, skodyfikowane,
                                        > używane od kilkuset lat języki.

                                        Język Lakota i Dakota też są pełnowartościowe, skodyfikowane, a i tak część językoznawców uznaje je za odrębne języki, a inni za dialekty języka Sioux. A też różnią się między sobą co najmniej jak czeski i słowacki - o ile takie porównanie ma w ogóle zastosowanie dla tak odmiennych języków.

                                        > Na oba języki została przetłumaczona Biblia

                                        Pshaw! Biblia została przetłumaczona na wszystko, co wydobywa się z rąk i pasz homo sapiens, a nawet na klingoński, więc to żaden argument.
                                        • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 15:09
                                          > z rąk i pasz

                                          paszcz - oczywiście
                                        • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 16:33
                                          vogon.jeltz napisał:

                                          > Język Lakota i Dakota też są pełnowartościowe, skodyfikowane, a i tak część jęz
                                          > ykoznawców uznaje je za odrębne języki, a inni za dialekty języka Sioux. A też
                                          > różnią się między sobą co najmniej jak czeski i słowacki - o ile takie porówna
                                          > nie ma w ogóle zastosowanie dla tak odmiennych języków.

                                          W odniesieniu do języków dolno- i górnołużyckiego nie spotkałem się jeszcze z głosami językoznawców nieuznających ich za odrębne języki.

                                          > Pshaw! Biblia została przetłumaczona na wszystko, co wydobywa się z rąk i pasz
                                          > homo sapiens, a nawet na klingoński, więc to żaden argument.

                                          Jeszcze do dwudziestego wieku przetłumaczenie Biblii oznaczało oprócz skodyfikowania gramatyki przypieczętowanie uznania jakiegoś dialektu za odrębny język. Tak było np. z językiem słowackim, a później z macedońskim, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu uznawany był tylko za dialekt bułgarskiego między innymi dlatego, że brakowało Biblii po macedońsku.
                                          • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 17:17
                                            > W odniesieniu do języków dolno- i górnołużyckiego nie spotkałem
                                            > się jeszcze z głosami językoznawców nieuznających ich za odrębne języki.

                                            Nie chodzi mi o to, że nie są odrębnymi językami, bo są. Kwestionuję ich szczególną unikalność, którą sugerowałeś. Takich przypadków jest dużo więcej i nawet dziwniejszych (jak wspomniane kilka alfabetów), tylko czasem o uznaniu za język lub dialekt decyduje widzimisię językoznawców lub... czynniki polityczne.

                                            > Tak było np. z językiem słowackim, a później z macedońskim,
                                            > który jeszcze kilkadziesiąt lat temu uznawany był tylko za
                                            > dialekt bułgarskiego

                                            No właśnie - polityczne. Przecież bułgarscy lingwiści do dziś utrzymują, że macedoński jest tylko dialektem bułgarskiego.
                                            • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 17:50
                                              vogon.jeltz napisał:

                                              > Nie chodzi mi o to, że nie są odrębnymi językami, bo są. Kwestionuję ich szcze
                                              > gólną unikalność, którą sugerowałeś. Takich przypadków jest dużo więcej i nawet
                                              > dziwniejszych (jak wspomniane kilka alfabetów), tylko czasem o uznaniu za języ
                                              > k lub dialekt decyduje widzimisię językoznawców lub... czynniki polityczne.

                                              Zgadza się, że takich przypadków jest więcej. Ten jednak mam pod nosem, a właściwie po drodze. Dlatego mnie zainteresował.
                                              • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 18:18
                                                > Zgadza się, że takich przypadków jest więcej.
                                                > Ten jednak mam pod nosem, a właściwie po
                                                > drodze. Dlatego mnie zainteresował.

                                                No ale w takim razie dlaczego oczekujesz, że twój rozmówca będzie akurat podzielał twoje niszowe zainteresowania i miał wystarczającą wiedzę, by dyskutować z tobą na ten temat? Tzn. fajnie trafić na taką osobę, ale to się chyba zbyt często nie zdarza, prawda?
                                                • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 18:45
                                                  vogon.jeltz napisał:

                                                  > No ale w takim razie dlaczego oczekujesz, że twój rozmówca będzie akurat podzie
                                                  > lał twoje niszowe zainteresowania i miał wystarczającą wiedzę, by dyskutować z
                                                  > tobą na ten temat? Tzn. fajnie trafić na taką osobę, ale to się chyba zbyt częs
                                                  > to nie zdarza, prawda?

                                                  Nie oczekuję tego od każdego rozmówcy. Wymieniałem po prostu tematy, na które chętnie bym porozmawiał. To, że im bardziej niszowy temat, tym trudniej trafić na taką osobę, to akurat oczywista oczywistość. Chociaż czasem nie takie niespodzianki mi się trafiały, jeśli chodzi o niszowe wydawałoby się tematy. Na przykład wśród zabieranych autostopowiczów. Nauczyło mnie to jednej rzeczy - żeby jednak nie oceniać tego, jak interesujący może być rozmówca, po jego ubiorze i wyglądzie.
                                                  • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 21:44
                                                    > Nauczyło mnie to jednej rzeczy - żeby jednak nie oceniać
                                                    > tego, jak interesujący może być rozmówca, po jego ubiorze
                                                    > i wyglądzie.

                                                    Fakt, choć pewne zgrubne reguły wstępnej selekcji sprawdzają się niemal w 100%. Np. ogolonych na łyso osobników ubranych w odzież sportową można z góry ocenić bardzo trafnie. Z drugiej strony - zdarzyło mi się już spotkać inteligentnego i oczytanego... kibola.
                                                  • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 07:24
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Fakt, choć pewne zgrubne reguły wstępnej selekcji sprawdzają się niemal w 100%.
                                                    > Np. ogolonych na łyso osobników ubranych w odzież sportową można z góry ocenić
                                                    > bardzo trafnie. Z drugiej strony - zdarzyło mi się już spotkać inteligentnego
                                                    > i oczytanego... kibola.

                                                    O tym caly czas pisze I sie wszyscy (hiporkyci) obruszja - ze to nie prawa, ze sie nie patrzy na stro, na wyglada - GO...NO PRAWDA!

                                                    Po pierwsze takie ocenianie lezy w nature czlowiekia I zaczyna sie nawet na etapie wyboru partnera.
                                                    Nie mowie, ze si ladni z brzydki nie wiaza... ale jak sie ma wybor to fajnie by bylo by atrakcyjna osoba byla przy okazji madra I interesujaca niz ta brzydka.

                                                    To widac w filmie, tv, itd... Jakos nikt nie protestuje, ze gwiazdy czy prezentarzy sa "ladni".

                                                    DO tego ubior I styl jakos z reguly definiuje osobe. Kibol nie ubiera sie w spodnie dzowny I nie zapuszcza dredow (z reguly), hippis nie bedzie mial czuba wlosow w 16 kolorach, itd, itd...

                                                    I z reszta detail jest podobnie - tego co kupujemy, gdzie kupujemy, jak wiele osob w tym chodzi.

                                                    Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz (oczywiscie tez sie nie zawsz epotwierdzajaca, ale...) na pewnym poziomie inteligentny czlowiek powienien miec dosc szertoka wiedze ogolna. Wiesz co to muzka klasyczna, NASA, nanotechnologie, processor, prawo, polityka, jakie kraje sa do kola nas, troche o historii ludzkosci, itd..itd... To pozwala na baranie udzialu w luznych rozmowach. Czescia tej wiedzy jest to jak sie ubrac I zachowywac w roznych sytuacjach.

                                                    Mozna sie nie zgadzac z garniturem, frakiem I innymi duperelami zaleznymi od pory dnia I sytuacji ale wiesz co I jak. I mozna sie klocic ile sie chce, ale tylko maly % z nas uwaza, ze w lecie skarpetki I sandal sa OK. Nie ma generalnie takiego kanonu, nigdzie.
                                                    I nie ma co przywolywac tu przykladu japonek bo zaden z naszych skarpetkosandalarzy nie ma japonek (tylko zwykle zandaly) I nie jest ubrany w tradycyjny stroj japonski. Zaloze sie, ze wtedy nikt by sie do skarpet I japonek nie przyczepil.
                                                  • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 08:14
                                                    Czyli Twoim zdaniem, jeśli ktoś nosi skarpetki do sandałów, to znaczy że brak mu wiedzy ogólnej i nie wie np. z jakimi krajami sąsiaduje Polska? Skoro tak bardzo lubisz selekcjonować na podstawie wyglądu, to sobie selekcjonuj, jak tam pozostanę przy mojej otwartości, bo kilkadziesiąt lat życia nauczyło mnie, że gdybym tak właśnie po wyglądzie selekcjonował, to nie porozmawiałbym z wieloma ciekawymi ludźmi.
                                                  • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 11:13
                                                    jureek napisał:

                                                    > Czyli Twoim zdaniem, jeśli ktoś nosi skarpetki do sandałów, to znaczy że brak m
                                                    > u wiedzy ogólnej i nie wie np. z jakimi krajami sąsiaduje Polska?

                                                    Nie koniecznie tego nie wiesz... ale taka nietypowa forma ubierania sie z czegos wynika i nie sadze bys chcial w ten sposob podkreslic swoja odrebnosc i wyjatkowosc jak przedstawiciele subkultur mlodziezowych :-)

                                                    Ale zeby nie bylo, fakt ze ktos skarpetek do sandalow nie nosi nie oznacza ze jest omnibusem we wszystkim!!!

                                                    Ot sa rzeczy ktore widac i te ktorych nie widac :-)

                                                    > Skoro tak bar
                                                    > dzo lubisz selekcjonować na podstawie wyglądu, to sobie selekcjonuj, jak tam po
                                                    > zostanę przy mojej otwartości, bo kilkadziesiąt lat życia nauczyło mnie, że gdy
                                                    > bym tak właśnie po wyglądzie selekcjonował, to nie porozmawiałbym z wieloma cie
                                                    > kawymi ludźmi.

                                                    A ja w to i tak nie wierze, bo czy chcesz czy nie zaczynamy oceniac po wygladzie, taka jest ludzka natura. Ja zreszta nigdzie nie napisale, ,ze nie rozmawiam z kims tak ubranym. Ale fakt nie zaprzeczalny jest taki, ze podchodzac do kogos pierwszy raz, zanim zaczniecie rozmawiac jakas opinie po wygladzie sobie wyrabiasz - czy chcesz czy nie, podswiadomosci nie oszukasz.

                                                    Stad widzac np. widzac wielkiego faceta mozesz byc np. zaskoczony wysokoscia glosu i odwrotnie, spotkasz mala, drobniutka blondynke, ktora odezwie sie basem i taz sie zdziwisz... a dlaczego. Bo To czego oczekiwales nie pokrylo sie z tym co dostales.

                                                    W ocenianiu ludzi po wygladzie nie ma w mojej opinni nic zlega jak dlugo nie jest to jedyny czynnik determinujacy i niemodyfikowalny. Dzieki temu mozesz np. ocenic czy ktos jest dla ciebie potencjalnie grozny czy nie.

                                                    Zrszta po czym innym jak nie powygladzie masz oceniac (choc moze to zle slowo, bo nie do konca to mam na mysli) skoro sa to dla ciebie jedyne dostepne na temat osoby informacje. Mozgu nie wylaczysz, on zawsze analizuje to co do ciebie dociera, nawet jesli sobie tego nie uswiadamiasz.

                                                    To wynika z bilogi i ewolucji im asie zupelnie ni jak do bycia wartosciowym/nie wartosciowym czlowiekiem - to zupelnie osobna sprawa.
                                                  • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 13:30
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Nie koniecznie tego nie wiesz... ale taka nietypowa forma ubierania sie z czego
                                                    > s wynika i nie sadze bys chcial w ten sposob podkreslic swoja odrebnosc i wyjat
                                                    > kowosc jak przedstawiciele subkultur mlodziezowych :-)

                                                    Przedstawiciele subkultur podkreślają ubiorem swoją do tych subkultur przynależność, a przynależność do grupy jest przecież zaprzeczeniem odrębności i wyjątkowości.

                                                    > A ja w to i tak nie wierze, bo czy chcesz czy nie zaczynamy oceniac po wygladzi
                                                    > e, taka jest ludzka natura. Ja zreszta nigdzie nie napisale, ,ze nie rozmawiam
                                                    > z kims tak ubranym. Ale fakt nie zaprzeczalny jest taki, ze podchodzac do kogo
                                                    > s pierwszy raz, zanim zaczniecie rozmawiac jakas opinie po wygladzie sobie wyra
                                                    > biasz - czy chcesz czy nie, podswiadomosci nie oszukasz.

                                                    To akurat oczywiste, że podświadomie jakoś się ocenia po wyglądzie, po to jednak mamy rozum i doświadczenie, żeby te sygnały wysyłane przez podświadomość przetwarzać i wyciągać świadome już wnioski (albo odrzucać wnioski wyciągnięte przez podświadomość).
                                                    Jakiś czas temu wiozłem z Wrocławia do Frankfurtu parę młodych Niemców. Ubiór absolutnie poprawny i adekwatny do sytuacji, taka "norma wszelkich norm". Pomyślałem sobie: "o cholera, ale będzie nudna podróż z takimi mieszczanami, pewnie tylko jakieś poprawne do porzygania small-talki, kilka miłych zdań o Polsce, trochę narzekania na pogodę, parę zdań o samochodzie, ile pali i takie tam, może coś o pracy - buuuuu". Żeby tego uniknąć, spytałem od razu, czy nie będzie im przeszkadzało, jeśli puszczę sobie nagrany z Trójki koncert Nohawicy, którego nie miałem czasu posłuchać, gdy był nadawany. Oczywiście, Niemcy kulturalnie i poprawnie nie mieli nic przeciwko i tak sobie słuchałem tego Nohavicy. Koncert się skończył, a tu niespodzianka - okazuje się, że gościa bardzo interesuje historia i teraźniejszość Śląska Cieszyńskiego, do tego stopnia, że nauczył się nawet, i to dość porządnie, tak niepotrzebnych normalnemu człowiekowi języków jak polski i czeski. Podróż minęła bardzo szybko i absolutnie nie była nudna. Tak to podświadomość może wprowadzić w błąd.




                                                  • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 14:34
                                                    jureek napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie koniecznie tego nie wiesz... ale taka nietypowa forma ubierania sie z
                                                    > czego
                                                    > > s wynika i nie sadze bys chcial w ten sposob podkreslic swoja odrebnosc i
                                                    > wyjat
                                                    > > kowosc jak przedstawiciele subkultur mlodziezowych :-)
                                                    >
                                                    > Przedstawiciele subkultur podkreślają ubiorem swoją do tych subkultur przynależ
                                                    > ność, a przynależność do grupy jest przecież zaprzeczeniem odrębności i wyjątko
                                                    > wości.

                                                    No wg mnie 2 w 1 - przynaleznosc jak najbradzie oraz nieprzynaleznosc do calej reszty, z ktora sie nie zgadzaja. Ba stad caly pomysl na odrebnosc grupy.

                                                    > To akurat oczywiste, że podświadomie jakoś się ocenia po wyglądzie, po to jedna
                                                    > k mamy rozum i doświadczenie, żeby te sygnały wysyłane przez podświadomość prze
                                                    > twarzać i wyciągać świadome już wnioski (albo odrzucać wnioski wyciągnięte prze
                                                    > z podświadomość).

                                                    Jansa sprawa - kilka razy juz to powtorzylem.

                                                    [...] Podróż minęła bardzo szybko i absolutnie nie była nudna. Tak to
                                                    > podświadomość może wprowadzić w błąd.

                                                    Ciesze sie nie zmiernie. Niestety odnosze smutne wrazenie, ze w dyskutowanym wypadku statystyka moze byc przeciw tobie, ale to jest to moje "glebokie przkonanie" wiec oczywiscie, Twoja (przeciwna) opinia jest rownie dobra :-) - tyle, ze sie z nia nie zgadzam ;-)
                                                  • vogon.jeltz Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 12:36
                                                    > O tym caly czas pisze I sie wszyscy (hiporkyci) obruszja - ze
                                                    > to nie prawa, ze sie nie patrzy na stro, na wyglada - GO...NO PRAWDA!

                                                    Każdy strój pozwala na jakąś ocenę delikwenta, ale różne elementy drastycznie zmieniają zakres tej oceny. O łysym młodzieńcu w stroju z paskami od razu wiesz wszystko, o kolesiu w skarpetach do sandałów (zakładając, że nie występują dodatkowe elementy takie jak wąsy, saszetka etc.) - tylko tyle, że ma kiepski gust.

                                                    > DO tego ubior I styl jakos z reguly definiuje osobe.

                                                    Ale, kurna, nie w podróży na wakacjach!
                                                  • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 23.07.14, 13:19
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Ale, kurna, nie w podróży na wakacjach!

                                                    Sadzilem, ze kwestie sandalow i skarpet juz dawno posunelismy takze poza obszar wakacji. Ale moze sie mylilem - to duzy watek :-)
                                                • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 18:52
                                                  No generalnie o jezyku pewnie owszem... Ale u nas zdaje się nawet angielski jest niszowy...
                                                  Jak tylko trafia się klient zza granicy i pyta czy sprawę można zalatwic po angielsku, to jest bardzo zdziwiony ze można. Co więcej, wtedy ceny ida baaaaardzo do góry a on i tak zostaje...
                                      • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 15:15
                                        jureek napisał:

                                        > Na oba języki została przetłumaczona Biblia, a języki te różnią
                                        > się między sobą bardziej niż czeski i słowacki.

                                        Akurat argument o Bilbli jest srednio trafiony. Po Slasku tez jest a dla wszystkich to dialekt a nie jezyk (nawet nie wiem czy jest to oficjalnie gwara). Co wiecej Gwiezdne Wojny sa po Slasku i tez to nic nie dalo! :-)
                                        • jureek Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 16:37
                                          galtomone napisał:

                                          > Akurat argument o Bilbli jest srednio trafiony. Po Slasku tez jest a dla wszyst
                                          > kich to dialekt a nie jezyk (nawet nie wiem czy jest to oficjalnie gwara). Co w
                                          > iecej Gwiezdne Wojny sa po Slasku i tez to nic nie dalo! :-)

                                          Biblia po śląsku jest dopiero od bardzo niedawna i niekompletna. Nie ma też jednomyślności co do tego, czy śląski jest językiem czy dialektem. Moim zdaniem nie jest jeszcze językiem, ale w przyszłości może się nim stać, tak jak było to z językiem słowackim, który też do połowy dziewiętnastego wieku był uważany za dialekt języka czeskiego. To są dynamiczne procesy.

                                  • galtomone Ale kosmos ten jezyk! :-) 22.07.14, 15:11


                                    Ten to gorno czy dolno a obszar faktycznie maly - czesli, polacy niemcy - skad/jak sie taka odrebna gupeczka przez tyle lat utrzymala.... Niemozliwe!
                                • galtomone Re: To stanowczo ciekawsze! 22.07.14, 14:36
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > > O co chodzi z tymi jezykami? Czmu to jest ciekawe?
                                  >
                                  > Podejrzewam, że to taki intelektualny odpowiednik noszenia drogich marek odzież
                                  > y dla snobów.

                                  Nie wiem, pytalem powazanie.

                                  A co do marek i snobizmu to temat nie jest czarno bialy.

                                  Jak kupujesz cos co jest nie wygodne, nie podoba Ci sie, ale jest drogie i markowe (i martwisz sie, ze nie beda cie "znajomi " powazac) to snobizm.

                                  Ale jak zamast butow "Adadas" wybierasz 2 razy drozsze Adidas bo lubisz, sa wygodne i poprzednie przezyly kilka lat... to trudno to nazwac snobizmem w moim odczuciu...
    • poohdell Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:48
      Największy obciach to gość wysiadający z superfury wygladający jak wieśniak. I wtedy myślę: czy on na tą fure tak oszczędzal, ze go juz na nic nie stać, czy ma tak zjebany gust, czy ma az tak wyjebane na wszystko. Nie jest mi, brońpanieborze, wstyd za rodaków, ale jest to cos, co nas odróżnia. I patrioci moga tłumaczyc długo i szczęśliwe, że tak nie jest, ale to jest wlasnie róznica między nami a tzw. Zachodem. Przepaść, która nas w ich oczach nadal definiuje jako dziki wschód.
      • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 10:58
        Czyli gdy wychodzisz z domu to Twoim najwiekszym zmartwieniem jest "co ludzie powiedza" ? To jest dopiero "wiesniackie" zachowanie i dulszczyzna w pelnej krasie.
        • poohdell Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:37
          Czyli idziesz ulicą dłubiąc w nosie, siedzisz w knajpie i pierdzisz, a do teatru walisz w krotkich spodenkach, bo masz wyjebane co ludzie powiedzą....
          • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:51
            Czyli pomiedzy dlubaniem w nosie na ulicy a metroseksualnymi sklonnosciami nie ma nic pomiedzy? Taki czarno-bialy swiatek?

            Pewnie nie wiesz, ale teatr jest bardzo pojemnym okresleniem i w niejednym teatrze stroj wieczorowy lapie sie na okreslenie "overdressed"
            • poohdell Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 12:27
              A widzisz rozróżnienie między dzialaniem na pokaz - wbrew sobie, "dulszczyzną", a po prostu jakimiś tam manierami (przepraszam za slowo bedące zapewne passe")?
              • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 12:39
                poohdell napisał(a):

                > A widzisz rozróżnienie między dzialaniem na pokaz - wbrew sobie, "dulszczyzną",
                > a po prostu jakimiś tam manierami (przepraszam za slowo bedące zapewne passe")
                > ?

                I te maniery wymagają, że jak się jedzie drogim autem, to trzeba odpowiednio do ceny tego auta wyglądać? Kurcze, chyba staroświecko jestem wychowany, bo w manierach, które mi wpajano, nic o takim dopasowywaniu ubrania do ceny samochodu nie było. Uczono mnie, że zawsze należy być czystym i schludnym.
                • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 12:51
                  I pewnie uczono Cie aby nie oceniac innych ludzi po wygladzie bo mozna przy tym wyjsc na glupka.

                  Kolega poohdell nie otrzymal takiej wiedzy i efekty tego widac..
                  • poohdell Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 14:53
                    pewnie uczono Cie aby nie oceniac innych ludzi po wygladzie bo mozna przy tym
                    > wyjsc na glupka.
                    >

                    Jeśli Cie to razi, to po co w tej dyskusji uczestniczysz,skoro ona w załozeniu jest o gustach i guścikach?
                    • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 15:00
                      I tu sie mylisz i to bardzo. Ta dyskusja nie jest o gustach tylko o mysleniu stereotypowym, o przykladaniu calemu narodowi stempla "durnie".. O tym jest ta dyskusja i razi mnie glupie gadanie o tym, ze Polacy to czy siamto.. I w ogole to jestesmy gorsi.. czyli mierzi mnie murzynskosc w Waszych wpisach i leczenie waszych kompleksow kosztem innych ludzi.
                • poohdell Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 14:51
                  Tak właśnie, Jureek, uważam.
                  Lepiej dla mnie wyglada gosc w tanim aucie, który wie jak sie ubrać, aniżeli pajac w superfurze w dresie (przysłowiowym). Tak uważam. Za umiejetnosc ubierania sie nie uważam zakładania Armaniego i złotej kety. Mozna w H&M tez gustownie i tanio sie ubrać.
                  • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 14:59
                    poohdell napisał(a):

                    > Tak właśnie, Jureek, uważam.
                    > Lepiej dla mnie wyglada gosc w tanim aucie, który wie jak sie ubrać, aniżeli pa
                    > jac w superfurze w dresie (przysłowiowym). Tak uważam.

                    W takim razie nie zrozumieliśmy się. Bo nie o takie porównanie mi chodziło.
                  • galtomone 100% racji 21.07.14, 15:26
                    To nie chodzi o tonile to kosztowalo, tylko czy calosc jest spojna - logicznie, kolorystycznie, itd...

                    Nie zaklada sie fraka do spodni z dresu i skarpetek do sandalow. Po prostu nie. Ale oczywiscie nie jest to karan smiercia i jak ktos sie upiera, ze chce byc "modny" to why not??? :-)
                    • jureek Re: 100% racji 21.07.14, 15:42
                      galtomone napisał:

                      > To nie chodzi o tonile to kosztowalo, tylko czy calosc jest spojna - logicznie,
                      > kolorystycznie, itd...

                      Czyli jeśli ktoś jeździ kilkunastoletnim, tanim samochodem, to nie powinien się elegancko ubierać, bo będzie to niespójne? Ech, te szufladki!
                      • galtomone Re: 100% racji 21.07.14, 18:14
                        jureek napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > To nie chodzi o tonile to kosztowalo, tylko czy calosc jest spojna - logi
                        > cznie,
                        > > kolorystycznie, itd...
                        >
                        > Czyli jeśli ktoś jeździ kilkunastoletnim, tanim samochodem, to nie powinien się
                        > elegancko ubierać, bo będzie to niespójne? Ech, te szufladki!

                        A co ma jedno z drugim wspolnego?

                        Wiek auta ani marka nie maja tu nic do rzeczy. Ale jak jezdzisz autem og ktorego odpada blacha, lepi sie od brudu a na siedzeniach balbys sie usiasc albo jest w nim kosmiczny balagan I tona rupieci, to wybacz ale polaczenie tego z fajnym czystym obraniem I brakiem budu za paznkciami jakos mi sie kloci.

                        Dzis widzialem np piekne kabrio SL'a co najmniej 30 letnie.... pan siedzial w srodku fajnie ubrany (ale nie jak 30 lat temu) I gra.
                        • jureek Re: 100% racji 21.07.14, 18:42
                          galtomone napisał:

                          > Dzis widzialem np piekne kabrio SL'a co najmniej 30 letnie.... pan siedzial w s
                          > rodku fajnie ubrany (ale nie jak 30 lat temu) I gra.

                          A jakby to był 20 letni polonez, nie brudny, ale też niespecjalnie wypicowany?
                          • galtomone Re: 100% racji 21.07.14, 19:27
                            jureek napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > > Dzis widzialem np piekne kabrio SL'a co najmniej 30 letnie.... pan siedzi
                            > al w s
                            > > rodku fajnie ubrany (ale nie jak 30 lat temu) I gra.
                            >
                            > A jakby to był 20 letni polonez, nie brudny, ale też niespecjalnie wypicowany?

                            To samo.
                            Po Katowicach jedzil kiedyś piękny duzy fiat. Pionowe swiatla z tylu, Kieronica jeszcze z tym chromowanym kolkim w sorku na klaskon. Piekne stalowe, sportowe felgi. Cieny grafit metalik. CUDO!
                    • jureek Re: 100% racji 21.07.14, 15:48
                      galtomone napisał:

                      > Nie zaklada sie fraka do spodni z dresu i skarpetek do sandalow. Po prostu nie.

                      Prezentujesz dokładnie ten sam typ rozumowania, co pewna moja mocno tradycyjna ciotka ze wsi - u niej z kolei było to tak, że do marynarki nie wolno założyć dżinsów ani t-shirta. Po prostu nie i koniec.

                      • galtomone Re: 100% racji 21.07.14, 18:16
                        jureek napisał:

                        > galtomone napisał:
                        >
                        > > Nie zaklada sie fraka do spodni z dresu i skarpetek do sandalow. Po prost
                        > u nie.
                        >
                        > Prezentujesz dokładnie ten sam typ rozumowania, co pewna moja mocno tradycyjna
                        > ciotka ze wsi - u niej z kolei było to tak, że do marynarki nie wolno założyć d
                        > żinsów ani t-shirta. Po prostu nie i koniec.

                        I do pewnego stopnia miała racje a jak nie wierzysz, to zaloz marynarke, jenay i i sproboj wejść do porządnego klubu. Good luck!

                        Marynarka i jeany spowszednialy - 30 (i więcej) lat temu było to faktycvznie nie do pomyślenia, tym bardziej, ze jeansy to były spodnie robocze a nie wyjściowe. Teraz akurat to się zmienilo. Ale skarpetki i sandały nadal nie przyjely się jako standard.
                        • jureek Re: 100% racji 21.07.14, 18:41
                          galtomone napisał:

                          > I do pewnego stopnia miała racje a jak nie wierzysz, to zaloz marynarke, jenay
                          > i i sproboj wejść do porządnego klubu. Good luck!

                          Tego jeszcze brakowało, żebym po jakichś klubach się szlajał. Musiałbym chyba na głowę upaść, żeby poddawać się jakiejś upokarzającej procedurze selekcji przed wejściem. Do biura wtedy wychodziłem, a nie do opery czy eleganckiej restauracji. A ciotka nie miała pretensji o dżinsy, tylko o marynarkę, że powinienem lepiej założyć jakąś kurtkę, a nie marynarę.

                          > Teraz akurat to się zmienilo. Ale skarpetki i sandały nadal nie przyjely się
                          > jako standard.

                          To jeszcze teren do zagospodarowania dla marketingowców. Poczekaj, niech tylko wymyślą jakieś specjalne skarpetki do sandałów i zobaczysz, jakie będzie to cool i jazzy.
                          • vogon.jeltz Re: 100% racji 21.07.14, 18:47
                            > Poczekaj, niech tylko wymyślą jakieś specjalne skarpetki do sandałów

                            Do japonek już wymyślili. Takie z oddzielnym paluchem, o:
                            www.skarpeto.pl/n5,skarpetki-do-japonek.html
                            A skarpety do sandałów (nie, nie noszę) mogą mieć jeszcze jedno uzasadnienie w porze wieczornej. Otóż nie ma bardziej upierdliwego miejsca, w które może ukąsić komar, niż stopa. A te wszystkie spraye działają tak sobie, niestety...
                            • galtomone Komar jak widzi skarpetki.... 21.07.14, 19:29
                              vogon.jeltz napisał:

                              > A skarpety do sandałów (nie, nie noszę) mogą mieć jeszcze jedno uzasadnienie w
                              > porze wieczornej. Otóż nie ma bardziej upierdliwego miejsca, w które może ukąsi
                              > ć komar, niż stopa. A te wszystkie spraye działają tak sobie, niestety...

                              To się cieszy, ze ma obrus na stole. Te male sku...yny to nawet przez gruby jeans się przebija. Skarpetka to dla nich taka zaslona jak chusteczka dla promieni X
                              • do.ki Re: Komar jak widzi skarpetki.... 21.07.14, 19:36
                                komar przez dżins się nijak nie przebije. Sęk w tym, że oprócz komarów jest jeszcze całe mnóstwo innych owadów zainteresowanych utoczeniem ci krwi. Świat jest bogatszy niż myślisz, już ci to mówiłem...
                                • galtomone Re: Komar jak widzi skarpetki.... 22.07.14, 07:41
                                  do.ki napisał:

                                  > komar przez dżins się nijak nie przebije. Sęk w tym, że oprócz komarów jest jes
                                  > zcze całe mnóstwo innych owadów zainteresowanych utoczeniem ci krwi. Świat jest
                                  > bogatszy niż myślisz, już ci to mówiłem...

                                  Zupelnie nie jestem zdziwiony, ze TY jak zwykle wiesz LEPIEJ, co mnie gryzlo!!! Naprawde gratuluje.

                                  Czyli jak siedzialem wieczorem przy ognisku I klepalem reka w udo widzac na nim komara, ktory mnie konsumuje, to nie byl komar tylko inny owad. OK. No wydawalo mi sie, ze komara umiem rozpoznac, ale nawyrazniej Ty wiesz lepiej... pewnie siedziales blizej mojej nogi....
                          • galtomone Re: 100% racji 21.07.14, 19:26
                            jureek napisał:

                            > Tego jeszcze brakowało, żebym po jakichś klubach się szlajał.

                            ??? Od razu negatywne zabarwienie - szlajał. Po pierwsze co w tym zlego. Po drugie sa kluby i KLUBY - te drugie to nie koniecznie dyskoteka i drinki a czasem wręcz przeciwnie.Mozesz tez sporbowac wejść do dobrej restauracji czy wlasnie wspomnianej opery.

                            A najlepiej idz do opery w sandalach, skarpetkach i swetrze! ;-)

                            > Musiałbym chyba n
                            > a głowę upaść, żeby poddawać się jakiejś upokarzającej procedurze selekcji prze
                            > d wejściem.

                            Ale do kościoła jak idziesz to się takiej selekci poddajesz i w ktortkich spodanich nie pojdziesz?

                            HALO!!! To co, do kosciala się możesz ubrać tak jak obowiazuje "standard" ale gdzie indziej już bys nie mogl????


                            > Do biura wtedy wychodziłem, a nie do opery czy eleganckiej restaura
                            > cji.

                            To to samo.

                            > A ciotka nie miała pretensji o dżinsy, tylko o marynarkę, że powinienem le
                            > piej założyć jakąś kurtkę, a nie marynarę.

                            No walsnie, nie o dzinys - tylko marynarke, bo (kiedyś!) marynarki do roboczych spodni się nie zakladalo!!!!!

                            > > Teraz akurat to się zmienilo. Ale skarpetki i sandały nadal nie przyjely
                            > się
                            > > jako standard.
                            >
                            > To jeszcze teren do zagospodarowania dla marketingowców. Poczekaj, niech tylko
                            > wymyślą jakieś specjalne skarpetki do sandałów i zobaczysz, jakie będzie to coo
                            > l i jazzy.

                            Jak to się stanie jazzy to znaczyc będzie ze swiat zamienil się z na rozum własnym zadem (dużo już nie brakuje) a ja jeste o wiele za stary.Poki co standard jest taki, ze skarpetek do sandalow się nie zakłada (raz bo to fuj) dwa, ze to nieprzyjemne |(jak sioe ma dobre sandały - bo jak miałem skorzane, chyba z Lee, to dlabym się pokroić za to żeby do nich skarpetki zalozyc. Ale już od dawna ich nie mam - po pierszym zalozeniu poszly do kosza.).
                            • do.ki Re: 100% racji 21.07.14, 19:43
                              galtomone napisał:


                              > ??? Od razu negatywne zabarwienie - szlajał. Po pierwsze co w tym zlego.

                              Późna pora, picie w miejscach publicznych, możliwość oberwania w ryj, hałas. Raz zostałem zawleczony do klubu "Łódź Kaliska" przez znajomych. Nie rozumiem jak to może być miejsce, do którego pójdziesz dobrowolnie, zamiast wybrać z półki flaszeczkę dobrego wina, otworzyć ją w dobrym towarzystwie w domu i już.

                              > Po dru
                              > gie sa kluby i KLUBY - te drugie to nie koniecznie dyskoteka i drinki a czasem
                              > wręcz przeciwnie.Mozesz tez sporbowac wejść do dobrej restauracji czy wlasnie w
                              > spomnianej opery.

                              Na tzw. Zachodzie nie ma restrykcji. Jak nie śmierdzisz, everything goes.


                              >
                              > A najlepiej idz do opery w sandalach, skarpetkach i swetrze! ;-)

                              Wszyscy studenci czyhający na wejściówki tak wyglądają. Normalka.



                              > Ale do kościoła jak idziesz to się takiej selekci poddajesz i w ktortkich spoda
                              > nich nie pojdziesz?

                              No nie, bo szacunek sie należy. Klubowi szacunek? A z jakiej racji? No i za wejście do kościoła nie płacisz.


                              > HALO!!! To co, do kosciala się możesz ubrać tak jak obowiazuje "standard" ale g
                              > dzie indziej już bys nie mogl????

                              Nie, bo standard jest ustalany przez ciecia.


                              > > Do biura wtedy wychodziłem, a nie do opery czy eleganckiej restaura
                              > > cji.
                              >
                              > To to samo.

                              No jak nie odróżniasz biura od restauracji, to faktycznie masz problem.


                              > Jak to się stanie jazzy to znaczyc będzie ze swiat zamienil się z na rozum włas
                              > nym zadem (dużo już nie brakuje) a ja jeste o wiele za stary.Poki co standard j
                              > est taki, ze skarpetek do sandalow się nie zakłada (raz bo to fuj) dwa, ze to n
                              > ieprzyjemne |(jak sioe ma dobre sandały - bo jak miałem skorzane, chyba z Lee,
                              > to dlabym się pokroić za to żeby do nich skarpetki zalozyc. Ale już od dawna ic
                              > h nie mam - po pierszym zalozeniu poszly do kosza.).

                              Po pierwsze, to fuj jest dyskusyjne, a po drugie: a z czego mają być buty (w tym sandały), jeśli nie ze skóry???
                              • galtomone Re: 100% racji 22.07.14, 07:50
                                do.ki napisał:

                                > galtomone napisał:

                                > > ??? Od razu negatywne zabarwienie - szlajał. Po pierwsze co w tym zlego.
                                >
                                > Późna pora, picie w miejscach publicznych, możliwość oberwania w ryj, hałas.

                                Czy ja naspialem mordownia czy klub???Ty to jakies dziwne miejsca odwiedzasz. Ja jak ostanio bylem w takim klubie (zeby bylo smieszniej nie zostalem wpuszczony!), to jak auto zatrzymalo sie pod wejsciem Pan we fraku otworzyl mi drzwi... Ale niestety bylem w jeansach... (nie wiedzialem, ze az do takiego klubu jade).

                                > Ra
                                > z zostałem zawleczony do klubu "Łódź Kaliska" przez znajomych. Nie rozumiem jak
                                > to może być miejsce, do którego pójdziesz dobrowolnie, zamiast wybrać z półki
                                > flaszeczkę dobrego wina, otworzyć ją w dobrym towarzystwie w domu i już.

                                Nie wiem jak sie ma łódz kaliska do dorgich klubow w londynie...

                                > > Po dru
                                > > gie sa kluby i KLUBY - te drugie to nie koniecznie dyskoteka i drinki a c
                                > zasem
                                > > wręcz przeciwnie.Mozesz tez sporbowac wejść do dobrej restauracji czy wla
                                > snie w
                                > > spomnianej opery.
                                >
                                > Na tzw. Zachodzie nie ma restrykcji. Jak nie śmierdzisz, everything goes.

                                To Ci sie tylko zdaje. Poza tym to, ze Cie w puszcza to jedno. Tak jak w przypadku sandalow I skarpetek, zostaniesz atrakcja wieczoru jako ktos kto nie wie jak sie ubrac stosownie do okazji.


                                > > A najlepiej idz do opery w sandalach, skarpetkach i swetrze! ;-)
                                >
                                > Wszyscy studenci czyhający na wejściówki tak wyglądają. Normalka.

                                Nie zauwazaylem.... Ale moze tez jest tak, ze to co uchodzi dzieciom (np. latanie golo po plazy) doroslym juz nie bardzo.

                                Ale mozesz zrobic test. Idz na normalna plaze, rozbiz sie do naga a jak ktos sie przyczepi pokaz na 2 latka obok, ze przeciez on tez goly/la I nikt sie nie czepia.


                                > > Ale do kościoła jak idziesz to się takiej selekci poddajesz i w ktortkich
                                > spoda
                                > > nich nie pojdziesz?
                                >
                                > No nie, bo szacunek sie należy. Klubowi szacunek? A z jakiej racji? No i za wej
                                > ście do kościoła nie płacisz.

                                Szacunek kosciolowi??? Czy szacunek innym wiernym???
                                A jesli wiernym toczyli ludziom, to dlaczego w kosciele mozesz miec dla nich szacunek a poza koscilem juz nie??? (to taki standard katolicki jak rozumiem? :-) )

                                No I z tym nie placeniem w kosciele, to troche pojechales. Jasne, ze nie musisz... ale przeciez chcesz!!! Za klub tez nie musisz, ale skoro do niego idziesz, to chcesz.

                                > > HALO!!! To co, do kosciala się możesz ubrać tak jak obowiazuje "standard"
                                > ale g
                                > > dzie indziej już bys nie mogl????
                                >
                                > Nie, bo standard jest ustalany przez ciecia.

                                No wiesz, tak sie bez szacunku o kaplanach wyrazac!!!!!

                                > > > Do biura wtedy wychodziłem, a nie do opery czy eleganckiej restaura
                                > > > cji.
                                > >
                                > > To to samo.
                                >
                                > No jak nie odróżniasz biura od restauracji, to faktycznie masz problem.

                                I tu I tu obowiazauje zwykle jakies standardy.... Chyba, ze mowisz o "biurze" pozyczek chwilowek - wtedy sandal I skarpetki sa z obu stron akceptowane.


                                > Po pierwsze, to fuj jest dyskusyjne, a po drugie: a z czego mają być buty (w ty
                                > m sandały), jeśli nie ze skóry???

                                XXI wiek, swiat materialow poszedl baaaardzo do przodu. Zobacz z czego I jakich polaczen robi sie dzis rozne typy obowia.
              • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 12:48
                Masz na mysli takie maniery (cytaty z Ciebie):

                zjebany gust
                wyjebane na wszystko

                Zdanie zdradzajac pewne ograniczenie "Największy obciach to gość wysiadający z superfury wygladający jak wieśniak" nie wspomne..
                • poohdell Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 15:04
                  zjebany gust
                  > wyjebane na wszystko

                  Opisuje moje wrażenia. Że tak powiem dosadnie.

                  "Wieśniak" tez już podpada pod polityczną poprawność?
          • jamesonwhiskey Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:53
            amerykanie , pewnie inne nacje tez ale amerykanie szczegolnie,
            pierdza przy jedzeniu i ich jeszcze to bawi zaobserwowane w grupie okolo 20sto latkow
            jesli ma to jakiekolwiek znaczenie
    • bimota Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 11:28
      DOKI MNIE ZNOW WYRECZYL, MISIAK WAS ZGASIL, A KONTIK ZASKOCZYL, CHOC NIE ZGODZE SIE, ZE POLACY/POLKI NIE ZWRACAJA UWAGI NA UBIOR...

      WIEC SPYTAM...

      1. COS JEST ZLEGO W BIALYCH KOSZULKACH ??
      2. WSZYSTKIE HYBRYDY PALA TYLE SAMO ?

      A JAK CHCECIE POFILOZOFOWAC...

      TE POLKI POZA URODA NIC NIE MAJA DO ZAOFEROWANIA WIEC MUSZA O NIA DBAC, FACETOW WYBRALY DLA KASY, WIEC CI SIE NIE MUSZA PRZEJMOWAC WYGLADEM, A PORTFELEM...

      JA NADWAGI NIE MAM I NOG NIE MUSZE SIE WSTYDZIC, WIEC W UPALE NOSZE KROTKIE, PRZED SLONCEM CHRONI OWLOSIENIE... :p
    • psychoterapia24 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 13:03
      1. To nie jest moda chorwacka - Polacy na całym świecie wyglądają tak samo!
      2. A Niemcy czy Rosjanie? Czy nie "widać" ich na odległość?
      3. Nie widzę w tym nic dziwnego. Tacy po prostu jesteśmy w Polsce i za granicą.

      PS
      Skarpetki i sandały najczęście noszą NIEMCY!
      • kontik_71 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 13:10
        A co to dokladnie znaczy "tak samo"? 100% nosi te nieszczesne skarpety do sandalow? A jesli nie nosi to nie jest Polakiem? A moze jak nosi to jest Niemcem a nie Polakiem i tylko o tym nie wie?
    • bimota Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 14:46
      A JAK JEST Z SAMOCHODAMI... ?

      BO GALUS TU SIE KREUJE NA MILOSNIKA MODY, A ZDAJE SIE, ZE ZACHWALA DACIE, KTORE DO MODNYCH NIE NALEZA. TO RACZEJ AUTA DLA PRAWICOWYCH NIEUDACZNIKOW ZE WSI. :p
      • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 15:02
        bimota napisał:

        > A JAK JEST Z SAMOCHODAMI... ?
        >
        > BO GALUS TU SIE KREUJE NA MILOSNIKA MODY, A ZDAJE SIE, ZE ZACHWALA DACIE, KTORE
        > DO MODNYCH NIE NALEZA. TO RACZEJ AUTA DLA PRAWICOWYCH NIEUDACZNIKOW ZE WSI. :p

        Galus to niby ja?
        A jesli tak to myslisz sie co do polecania Dacii komus. Nie zebym mial cos przeciwko marce, ale nie znam tych aut, troche znam Renault, wiec wiedzac, ze Dacia to Renault nie mam jak jej polecic.
        • bimota Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 15:58
          MOZLIWE.. ALE MOZESZ SIE USTOSUNKOWAC, CZY WYPADA JEZDZIC DACIA, AUTEM MAJACYM W POLSCE OPINIE OBCIACHOWEGO...

          A Z TYMI SKARPETAMI TO CALKIEM JAK Z NIETYKIETA... JAKIS BARAN COS SOBIE WYMYSLIL, A JESZCZE WIEKSZE BARANY WIERZA MU JAK BOGU... :)

          GALUSIU, CZY W SANDALACH I SKARPETACH JEST TAK SAMO CIEPLO JAK W ZWYKLYCH BUTACH I SKARPETACH ? WIEM, ZE TO SKOMPLIKOWANE ZAGADNIENIE, WIEC PROBUJE CIE STOPNIOWO NAPROWADZIC... :)
          • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 17:06
            > CZY WYPADA JEZDZIC DACIA, AUTEM MAJACYM
            > W POLSCE OPINIE OBCIACHOWEGO.

            Dacia ma opinię auta obciachowego głównie wśród miłośników skarpet noszonych do sandałów.
            • galtomone Z nust/palcow mi to wyjoles. 21.07.14, 18:58
              Obciachowa to nie jest Dacia tylko rozsypujące się BMW czy Golf, z którego dobiega glosnie TUC, TUC, TUC, kieroca ma na szyi gruby lancuch z podrabianego zlota, brud za paznokciami a tekst piosneki ogranicza się do tego, ze "świnki trzeba ruchac bo one to lubia".
          • galtomone Odpowiadam 21.07.14, 18:25
            bimota napisał:

            > MOZLIWE.. ALE MOZESZ SIE USTOSUNKOWAC, CZY WYPADA JEZDZIC DACIA, AUTEM MAJACYM
            > W POLSCE OPINIE OBCIACHOWEGO...

            To chyba w Twojej wsi. Bo w mojej za obciach uważa się dowolne auto w stanie syf i zlom.
            Jedynym (w moim prywatnym swiecie) odstępstwem od reguly jest sytuacja, w której mocno prawicowy młody człowiek (szeroki w barach, wysoki i lysy - chronicznie nie znoszący gejow) jedzi malym mercedesem SL.
            >
            > A Z TYMI SKARPETAMI TO CALKIEM JAK Z NIETYKIETA... JAKIS BARAN COS SOBIE WYMYSL
            > IL, A JESZCZE WIEKSZE BARANY WIERZA MU JAK BOGU... :)

            To do czego pijesz wynika z prostego komfortu czytania, dlatego wiekszosc Twoich wypocin olewam.
            Szczególnie (ze nie licząc gróźb) wiele osob prosilo tu (GRZECZNIE!!!) i Ciebie i Misiaczka o zmian tlumaczac wam dlaczego... Ale coz... nie każdy jest reformowalny.

            > GALUSIU, CZY W SANDALACH I SKARPETACH JEST TAK SAMO CIEPLO JAK W ZWYKLYCH BUTAC
            > H I SKARPETACH ? WIEM, ZE TO SKOMPLIKOWANE ZAGADNIENIE, WIEC PROBUJE CIE STOPNI
            > OWO NAPROWADZIC... :)

            Nie mam pojęcia. Ni9e po to zakładam sandały, zeby zalozyc skarpetki. Ale zakładam, ze w sandalach i skarpetakch jest na pewno mniej sypatycznie (i cieplej) niż w samych sandalach.

            Do tego skarpetki w lecie mogą skomlikowac zycie.

            SYTUACJA:

            Ty, Ona... romantyczny wieczor i spacer po plazy. Ona sciaga sandałki plauszkiem, a Ty sandały i skarpety oblepione brudem.... Chowasz je do kieszeni?
            Ipotem co, daje się reke do potrzymania czy może tymi smierdzacymi stopami lapskami ja obejmujesz???

            Przytujacie się... jest perfekcyjnie... i tylko zapach skarpet wydobywający się z twoich kieszeni pusje nastroj.

            Ale to wszystko jej wina!!! Tez mogla mieć skarpetki (i wąsa!) i smierdzialoby po równo....

            Wiec ja wole tego uniknąć, piety wytra się w piasku i umyja w morzu a skarpetek przecież nie bede prac na spacerze...
            • bimota Re: Odpowiadam 22.07.14, 00:25
              > To chyba w Twojej wsi. Bo w mojej

              TY SIE MOZE OGRANICZASZ DO SWOJEJ, JA MAM SZERSZE HORYZONTY...

              > To do czego pijesz wynika z prostego komfortu czytania

              JAAASNE...

              > Nie mam pojęcia. Ni9e po to zakładam sandały, zeby zalozyc skarpetki. Ale zakła
              > dam, ze w sandalach i skarpetakch jest na pewno mniej sypatycznie (i cieplej) n
              > iż w samych sandalach.

              TAK MYSLALEM, ZE GADASZ O CZYMS, O CZYM NIE MASZ POJECIA... OCZYWISCIE NIE O TO PYTALEM...

              > Ty, Ona... romantyczny wieczor i spacer po plazy. Ona sciaga sandałki plauszkie
              > m, a Ty sandały i skarpety oblepione brudem...

              A JAKOS NIE CHCE MI SIE KOMENTOWAC TWYCH FANTAZJI...
      • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 17:07
        > DACIE, KTORE DO MODNYCH NIE NALEZA. TO RACZEJ
        > AUTA DLA PRAWICOWYCH NIEUDACZNIKOW ZE WSI.

        Y? Przecież cała prawicowa wieś wielbi wytwory niemieckiej myśli technicznej.
        • misiaczek1281 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 21.07.14, 17:22
          vogon.jeltz napisał:

          > > DACIE, KTORE DO MODNYCH NIE NALEZA. TO RACZEJ
          > > AUTA DLA PRAWICOWYCH NIEUDACZNIKOW ZE WSI.
          >
          > Y? Przecież cała prawicowa wieś wielbi wytwory niemieckiej myśli technicznej.

          a lewicowe mieszczuchy wielbią tracenie 50% wartości w 4 lata na nówkach....poczytaj dzisiejsze wydanie pisemka motoryzacyjnego na "M"....tam opisują to uwielbienie ;)
    • galtomone Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 21.07.14, 18:02
      Pisze do zwolennikow/obroncow ze to nie obciach tylko sprawa zdrowa, modna I wygodna.

      Jak to jest, ze tak durnego polaczenia skarpetki + sandal uzywaja w 99% mezczyzni a nie kobiety?

      Kobiety tez chodza w sandalach, klapkach, otwartych butach roznego typu I jakos nie moge sobie przypomni9ec, kiedy ostatnio widzialem jakas w skarpetach I saszetka na brzuchu....
      • vogon.jeltz Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 21.07.14, 18:12
        > Pisze do zwolennikow/obroncow ze to nie obciach
        > tylko sprawa zdrowa, modna I wygodna.
        > Jak to jest, ze tak durnego polaczenia skarpetki + sandal
        > uzywaja w 99% mezczyzni a nie kobiety?

        "Modne" zostawmy - moda zmienia się szybciej niż nadążamy. Skupmy się na "zdrowe" i "wygodne". No więc to jest dosyć oczywiste. Kobiety zdolne są do wielkich poświęceń, by osiągnąć upragniony wygląd. Dlatego z własnej i nieprzymuszonej woli noszą np. buty, które może i wyglądają znakomicie (i wyglądają w nich znakomicie). natomiast z całą pewnością są niezdrowe i niewygodne. Typowy mężczyzna założy coś niewygodnego dopiero, jak już będzie do tego absolutnie zmuszony i nie będzie miał innego wyjścia.
      • do.ki Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 21.07.14, 18:36
        galtomone napisał:


        > Jak to jest, ze tak durnego polaczenia skarpetki + sandal uzywaja w 99% mezczyz
        > ni a nie kobiety?

        Bardzo proste: kobiety używają skarpetek niewidocznych: cieniutkich, niskich, w cielistym kolorze. Ale używają.

        Prz okazji: jeszcze do niedawna ŻADNA kobieta aspirująca do miana eleganckiej nie pokazałaby się na ulicy z gołymi, tzn nieobleczonymi w pończochy lub rajstopy, nogami. To był po prostu obciach. I nie było zmiłuj się, że gorąco. I co? Czasy się zmieniły i młodych ludzi kobieta bez pończoch nie razi.

        A co do saszetek na brzuchu: a która kobieta rusza się gdzieś bez torebki?
        • galtomone Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 21.07.14, 19:19
          do.ki napisał:

          > galtomone napisał:
          >
          >
          > > Jak to jest, ze tak durnego polaczenia skarpetki + sandal uzywaja w 99% m
          > ezczyz
          > > ni a nie kobiety?
          >
          > Bardzo proste: kobiety używają skarpetek niewidocznych: cieniutkich, niskich, w
          > cielistym kolorze. Ale używają.

          Masz racje, ze uzywaja, te robione z ponczoch. Ale nadal w obecnych warunkach pogodowych trafiają się rzadko. Dzis byłem w kilku publicznych miejscach i Panow skarpetkach widziałem kliku (będą wciagniety w watek dodatkowo zwracam na to uwagę) a Pani w takich jak opisujesz ZADNEJ.

          Sklonny jestem twierdzic po obserwacjach (nie tylko dzisiejszego dnia), ZE JEDNAK GURBSZE SKARPETKI + sandały to domena merzczyzn.

          > Prz okazji: jeszcze do niedawna ŻADNA kobieta aspirująca do miana eleganckiej n
          > ie pokazałaby się na ulicy z gołymi, tzn nieobleczonymi w pończochy lub rajstop
          > y, nogami. To był po prostu obciach. I nie było zmiłuj się, że gorąco. I co? Cz
          > asy się zmieniły i młodych ludzi kobieta bez pończoch nie razi.

          Owszem, ale skarpetki w sandalach to nadal obciach ;-) _ ale kto wie, może za 30 lat? :-)

          > A co do saszetek na brzuchu: a która kobieta rusza się gdzieś bez torebki?

          No wybacz. ale estetyka ladnej torebki i takiego worka na brzuchu czy tylku???? Zgadza się, ten sam powod ale jednak nie to samo w odbiorze. Przeciez sa fajne meskie torby na ramie czy po prostu plecak (który osobiście nosze).
          • vogon.jeltz Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 21.07.14, 19:34
            > czy po prostu plecak (który osobiście nosze)

            Plecaki są dla thorgali.
            • galtomone Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 07:38
              vogon.jeltz napisał:

              > > czy po prostu plecak (który osobiście nosze)
              >
              > Plecaki są dla thorgali.

              ??? A co to jet????
              Chyba, ze masz na mysli plecak turystyczny... ja mam maly raczej typowo miejski z miejcem na komorke, tablet/laptop, klucze, dokumenty. Nie za duzy ale w sam raz.

              Jego podstawowa przewaga nad zwisem brzusznym (saszetka) jest taka, ze jak np. widze w sklepie prmocje na Wild Turkey, to mam gdzie spokojnie schowac buteleczke, zamiast niesc ja w "epie".
              • vogon.jeltz Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 09:51
                > ??? A co to jet????

                Thorgale to gatunek pokrewny kucom - wiesz, długie włosy, glany i ciągła kontestacja zastanego porządku społecznego.
                • galtomone Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 11:22
                  Nadal nie bardzo wiem o kogo chodzi.... Moze juz za stary jestem? :-)
                  Metlaowcy, skini, punk, hipis, gothic (dobrze?) i ci od rap/hip-hop (czy jak to tam sie zwie) + sa jeszcze ci od elektronicznego tuc,tuc i extasy.... reszty juz nie ogarniam :-)

                  Ale z tym thorgalem to marnie trafiles. Glanow nie mam, wlosy sredniej dlugosci....
                  • vogon.jeltz Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 12:27
                    > Nadal nie bardzo wiem o kogo chodzi....

                    Thorgale (młodzi, zbuntowani, nieprzystosowani społecznie, o zasadniczo niechlujnym wyglądzie i długich włosach) oraz kuce (młodzi, zbuntowani, nieprzystosowani społecznie, o poglądach antysystemowych, głosujący na Korwina) to zbiory w sporej części tożsame. Nie każdy młody korwinoid jest jednak thorgalem, niektórzy noszą się elegancko w stylu dawno minionej epoki (kamizelka do garnituru etc.) demonstrując swój konserwatyzm. Nie każdy thorgal jest też korwinowcem, niektórych nie interesuje polityka, tylko gry RPG itp. Przeważnie jest to student polibudy, ale niektórzy z tego nie wyrastają. No nie mów, że takich nie zauważyłeś?

                    I właśnie dla nich są plecaki do codziennego biegania po mieście. Jest to niejako konieczność, bo wujowo goni się za zbiorkomem z torbą w łapie czy na ramieniu.

                    > Ale z tym thorgalem to marnie trafiles. Glanow nie mam, wlosy sredniej dlugosci

                    Wiem, tzn. tak przypuszczałem. Dlatego dziwię się, że chodzisz z plecakiem.

                    • galtomone Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 13:32
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Nadal nie bardzo wiem o kogo chodzi....
                      >
                      > Thorgale (młodzi, zbuntowani, nieprzystosowani społecznie, [...]

                      Ok, mam obraz. W zyciu nie slyszalem takiego okreslenia.
                      > > Ale z tym thorgalem to marnie trafiles. Glanow nie mam, wlosy sredniej dl
                      > ugosci


                      > Wiem, tzn. tak przypuszczałem. Dlatego dziwię się, że chodzisz z plecakiem.

                      Wiekszosc moich znajomych w wieku 30-40 lat chodzi z roznymi plecakami, typowo miejskimi. To poprostu wygodne i nigdy sie niespotkalme z negatywnymi opiniami. Ani facetow ani kobiet.

                      Za to wiem od kolezanek, ze skarpetki + sandaly skutecznie tlumia namietnosc i dalsze checi....
          • do.ki Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 05:22
            galtomone napisał:


            > No wybacz. ale estetyka ladnej torebki i takiego worka na brzuchu czy tylku????
            > Zgadza się, ten sam powod ale jednak nie to samo w odbiorze. Przeciez sa fajne
            > meskie torby na ramie czy po prostu plecak (który osobiście nosze).

            Ja też mam torbę na ramię (prezent od żony) i też noszę plecak, ale zauważ, że w podróży taka saszetka ma jednak tę zaletę, że trudniej ją zgubić i trudniej dać się okraść. Ryzyko kradzieży jest bardzo duże, więc to chyba "logiczne", że starasz się przed nim zabezpieczyć, nawet kosztem wygladu.
            • galtomone Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 07:59
              do.ki napisał:

              > Ja też mam torbę na ramię (prezent od żony) i też noszę plecak, ale zauważ, że
              > w podróży taka saszetka ma jednak tę zaletę, że trudniej ją zgubić i trudniej d
              > ać się okraść. Ryzyko kradzieży jest bardzo duże, więc to chyba "logiczne", że
              > starasz się przed nim zabezpieczyć, nawet kosztem wygladu.

              To ja mam takie cos (znaczy saszetke na brzuch) ale na kase i dokumenty, plasciutką, pod ubranie. Ale miałem ja na sobie raz. Mnie przeszkadza. Odpukac, poki co mnie nie okradli, a nawet jak to nie wsadzam wszystkich jajek do jednego kosza ;-) - wiec choć będzie kłopot to nie będzie tragedii.
      • samspade Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 21.07.14, 22:56
        Jak ktos chce zakladac skarpy do sandalow niech zaklada. Juz napisales ze Ci sie to nie podoba. Po co dalej ciagniesz temat?
        I piszesz ze ubierasz sie w markowe ciuchy i do tych ciuchow zakladasz plecak? To dopiero konsekwencja. Nie ma co. Plecak nie pasuje do ubran z sieciowek, a co dopiero do markowych.
        Chyba ze to projekt jakiegos trend settera yaya de gey.
        • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 07:54
          samspade napisał:

          > Jak ktos chce zakladac skarpy do sandalow niech zaklada. Juz napisales ze Ci si
          > e to nie podoba. Po co dalej ciagniesz temat?

          Nie ja jeden...

          > I piszesz ze ubierasz sie w markowe ciuchy i do tych ciuchow zakladasz plecak?
          > To dopiero konsekwencja. Nie ma co. Plecak nie pasuje do ubran z sieciowek, a c
          > o dopiero do markowych.

          ??? Raczej do stylu. Jak zalozysz garnitur to nie zalozysz plecaka, ale skoro ubrania sa w tzw. luźnym stylu to plecak (odpowiedni) w niczym nie przeszkadza.

          > Chyba ze to projekt jakiegos trend settera yaya de gey.

          Wiedzialem.... co Wy macie z tymi gejami - zazdrość o wielkość penis, jak nic.
          Tak jakby to czy ktoś jest gejem czy nie mialo dla mody jakiekolwiek znaczenie...
          • vogon.jeltz Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 09:54
            > Tak jakby to czy ktoś jest gejem czy nie mialo dla mody jakiekolwiek znaczenie.

            Ależ przecież DLA MODY ma to akurat znaczenie KLUCZOWE!
            • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 11:23
              vogon.jeltz napisał:

              > > Tak jakby to czy ktoś jest gejem czy nie mialo dla mody jakiekolwiek zna
              > czenie.
              >
              > Ależ przecież DLA MODY ma to akurat znaczenie KLUCZOWE!

              Jakie?
              • vogon.jeltz Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 12:17
                >> Ależ przecież DLA MODY ma to akurat znaczenie KLUCZOWE!
                >
                > Jakie?

                Jak to - jakie? Przecież przemysł modowy, który ustala kanony tego, co modne, co eleganckie, a co obciachowe (a raczej - rości sobie takie prawa), jest zdominowany przez gejów bardziej nawet niż UB przez Żydów. Wśród szeregowych gejów też masz znacznie większy odsetek osobników fashion-conscious niż wśród zwykłych heteryków.
                • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 12:56
                  vogon.jeltz napisał:

                  > >> Ależ przecież DLA MODY ma to akurat znaczenie KLUCZOWE!
                  > >
                  > > Jakie?
                  >
                  > Jak to - jakie? Przecież przemysł modowy, który ustala kanony tego, co modne, c
                  > o eleganckie, a co obciachowe (a raczej - rości sobie takie prawa), jest zdomin
                  > owany przez gejów bardziej nawet niż UB przez Żydów. Wśród szeregowych gejów te
                  > ż masz znacznie większy odsetek osobników fashion-conscious niż wśród zwykłych
                  > heteryków.

                  Nadal nie widze zwiazku. Orientacji seksualne z moda.
                  Chcesz pwoiedziec, ze gdyby nie geje ustalajace mode to dzis nie noslibys jeansow i t-shirta tylko cos bardziej meskiego???

                  I jeszcze jedno w kwestii skarpet i sandalow co troche kloci sie z twoja teza:
                  "Znane domy mody (Burberry, Prada, Versace) juz pokazywaly takie propozycje (skarpetki + sandaly wielokrotnie ale jakos nikogo nie przekonali." - mam szukac na konkretnie ktorych pokazach?

                  A generalnie nie widze zwiazku z orientacja seksualna a tym czy i jak ktos maluje, rysuje, spiewa, obicza wytrzymalosc mostu, recenzuje film, projektuje dom, spodnie, ubranie....

                  Tzn. nie w taki sposbob czy oceniacz czyjas prace wlasnie przez pryzmat seksualnosci a nie samej propozycji.

                  Moze mi sie cos podoba c (w kwestiach mody lub nie) a to czy proponujacy/ca sypia z facetami czy kobietami bedzie miec w mjej ocenie znaczenie ZEROWE.
                  • vogon.jeltz Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 13:53
                    > Chcesz pwoiedziec, ze gdyby nie geje ustalajace mode
                    > to dzis nie noslibys jeansow i t-shirta

                    Chcę powiedzieć że geje z przemysłu modowego mają niewspółmiernie duży wpływ na to, co ogół postrzega jako modne, eleganckie czy obciachowe. I uwaga - to nie jest wartościowanie, tylko stwierdzenie pewnego zjawiska!

                    > tylko cos bardziej meskiego???

                    Masz, stary, gust wyprany przez stereotypy rodem z magazynów dla prawdziwych macho. Co to znaczy "bardziej męskiego"? 250 lat temu nieodłącznym elementem stroju noszonego przez najbardziej eleganckich mężczyzn z wyższych sfer były pończochy, krótkie spodnie do kolan i kurna, koronkowy żabot! Więc o jakim "męskim" stroju mówisz?

                    > "Znane domy mody (Burberry, Prada, Versace) juz pokazywaly
                    > takie propozycje (skarpetki + sandaly wielokrotnie ale jakos
                    > nikogo nie przekonali."

                    Spokojnie, jest mnóstwo propozycji - nie tylko w modzie - które muszą poczekać na swój czas.

                    > Tzn. nie w taki sposbob czy oceniacz czyjas prace wlasnie
                    > przez pryzmat seksualnosci a nie samej propozycji.

                    Ja tej pracy nie oceniam przez pryzmat seksualności, ale jednocześnie zauważam, że ma orientacja seksualna - przynajmniej w świecie mody - niezerowy wpływ na sposoby i wyniki owej pracy. To, że modelki nie mają tyłka, cycków i w ogóle tradycyjnych fizycznych atrybutów kobiecości, nie wynika przecież wyłącznie z tego, że na takim manekinie szmaty lepiej leżą. To, że stroje stają się coraz bardziej uniseks nie jest tylko efektem dążenia do uproszczenia sobie pracy i minimalizacji kosztów.

                    > Moze mi sie cos podoba c (w kwestiach mody lub nie)
                    > a to czy proponujacy/ca sypia z facetami czy kobietami
                    > bedzie miec w mjej ocenie znaczenie ZEROWE.

                    Ale to jest zupełnie inna kwestia. Ja też przecież nie odrzucę ze wstrętem czegoś, co tak naprawdę mi się podoba, tylko dlatego, że podpisali się pod tym Michał Witkowski z Tomaszem Jacykowem.
                    • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 14:31
                      vogon.jeltz napisał:

                      > > Chcesz pwoiedziec, ze gdyby nie geje ustalajace mode
                      > > to dzis nie noslibys jeansow i t-shirta
                      >
                      > Chcę powiedzieć że geje z przemysłu modowego mają niewspółmiernie duży wpływ na
                      > to, co ogół postrzega jako modne, eleganckie czy obciachowe. I uwaga - to nie
                      > jest wartościowanie, tylko stwierdzenie pewnego zjawiska!

                      A ja mysle, ze nie ma korelacji z oreintacja sekuslana w tym zakresie. Albo nawet jesli jest (be jest) to fakt ten dla nas jest bez znaczenia. Co wiecej, jesli ludzie homoseksualni sa "artystycznie" bardziej wrazliwi, to moze dla nas to i lepiej, bo wszyscy mamy ladniejsze i praktyczniejsze ubrania - vs np. Korea Polnocna.

                      > > tylko cos bardziej meskiego???
                      >
                      > Masz, stary, gust wyprany przez stereotypy rodem z magazynów dla prawdziwych ma
                      > cho.

                      To byl sarkazm. Mnie seksualnosc obych ludzi nie specjalnie interesuje. A co do mody to albo mi sie podoba albo nie. Spodnie dzowny czy piramidy nigdy mi nie pasowaly, podobnie jak "rurki". Ale generalnie lubie jesny FIT a nie wiszace worki ze z leko zwezana nogawka.

                      > Spokojnie, jest mnóstwo propozycji - nie tylko w modzie - które muszą poczekać
                      > na swój czas.

                      Tak moze byc, ale jkos nie widze od ostatnich 20 lat by moda na skarpetki i sandaly rosla...
          • samspade Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 12:52
            galtomone napisał:

            > Nie ja jeden...

            NIe bądź taki skromny. Założyłeś
            kolejny podwątek na ten temat.

            > ??? Raczej do stylu. Jak zalozysz garnitur to nie zalozysz plecaka, ale skoro u
            > brania sa w tzw. luźnym stylu to plecak (odpowiedni) w niczym nie przeszkadza.

            Jak luźny musi być ten styl żeby pasował plecak? Plecaki noszą ludzie, którzy mają wyebane na to co ludzie myślą.
            Albo może jakiej marki ten plecak.

            > Tak jakby to czy ktoś jest gejem czy nie mialo dla mody jakiekolwiek znaczenie.
            > ..

            To stwierdzenie faktu. geje w modzie przeważają/mają silną pozycję.
            • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 13:27
              samspade napisał:

              > Jak luźny musi być ten styl żeby pasował plecak? Plecaki noszą ludzie, którzy m
              > ają wyebane na to co ludzie myślą.

              Luzny styl. "Sportowe" polbuty, koszulka i jeansy.

              A teraz PYTAM SERIO!!!!! = dlaczego noszenie plecaka = miecie wyjebane na to co mysla ludzie???

              Szczerze przyznam, ze bardzo mie zaskaujesz ta opinia bo w zyciu sie znia nie spotkalem. Co wiecej wiekszosz moich znjomych nosi wlasnie na codzien roznego typu plecako/torby i warjacje na ten temat.....

              > Albo może jakiej marki ten plecak.

              Chwilowo Billabong ale to chyba nie ma wielkiego znaczenia?

              > > Tak jakby to czy ktoś jest gejem czy nie mialo dla mody jakiekolwiek znac
              > zenie.
              > > ..
              >
              > To stwierdzenie faktu. geje w modzie przeważają/mają silną pozycję.

              I?
              Mnie sie cos ablo podoba albo nie, fakt czy prozpozycja pada od heteroseksualisty (dowolnej plci) czy tez od osoby homoseksulanej (dowolnej plci) jest dla mnie absolutnie trzeciorzedny. Kto, kogo i jak posowa nie jest po prostu moim problemem.
              • samspade Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 13:38
                galtomone napisał:

                > Luzny styl. "Sportowe" polbuty, koszulka i jeansy.

                Czyli tak jak olbrzymia część populacji.

                > A teraz PYTAM SERIO!!!!! = dlaczego noszenie plecaka = miecie wyjebane n
                > a to co mysla ludzie???

                Bo plecak nie wygląda fajnie. A nie masz wyebana na to co ludzie myślą o tym jak się ubierasz? Ja mam. Mimo że nie nosze plecaka. Ubieram się nie w markowych sklepach ale w sieciówkach. I wiesz co. Wali mnie to co kto myśli na temat mojego ubioru.

                > Szczerze przyznam, ze bardzo mie zaskaujesz ta opinia bo w zyciu sie znia nie s
                > potkalem. Co wiecej wiekszosz moich znjomych nosi wlasnie na codzien roznego ty
                > pu plecako/torby i warjacje na ten temat.....

                Plecak to nie torba. Sam nosze torbę bo skończyłem już dwadzieścia lat jakiś czas temu.
                Plecak jest użytkowany do jazdy na rowerze, wycieczki itp.

                > Chwilowo Billabong ale to chyba nie ma wielkiego znaczenia?

                Dla wielu osób marka ma kolosalne znaczenie.

                • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 13:56
                  samspade napisał:

                  > > A teraz PYTAM SERIO!!!!! = dlaczego noszenie plecaka = miecie wyje
                  > bane n
                  > > a to co mysla ludzie???
                  >
                  > Bo plecak nie wygląda fajnie.

                  Wydaje mi sie, ze zalezy od plecaka. Sa fajne i nie fajne.

                  > A nie masz wyebana na to co ludzie myślą o tym jak się ubierasz?

                  A ja nie, bo jak cie widza tak cie pisza. Bycie przystojnym/ladna i dobrze ubranym/ubrana raczej [omaga w kontaktach niz przeszkadza. Pozatym jak moje ubdanie nie budzi negatywnych skojarzen to sam sie dobrze czuje.
                  I dochodzi do tego jeszcze fakt, ze wole byc dla Pan atrakcyjny niz nie atrakcyjny...

                  Ale oczywiscie bez przesady.

                  > Ja mam. Mimo że nie nosze plecaka. Ubieram się nie w markowych
                  > sklepach ale w sieciówkach. I wiesz co. Wali mnie to co kto myśli na temat moje
                  > go ubioru.

                  Fajnie, ale ja w pizamie do sklepu nie chodze - jakos nie potrafie, a w UK bylo to calkiem normalne... (podobno).

                  > > Chwilowo Billabong ale to chyba nie ma wielkiego znaczenia?
                  >
                  > Dla wielu osób marka ma kolosalne znaczenie.

                  Dla mnie ma znaczenie czy mi sie podoba czy nie i jak z jakosc i praktycznascia. Znaczek jest bez znaczenia.
                  • samspade Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 14:19
                    Fajne torby widzialem. Fajnego plecaka nie.
                    I dla mnie wazne jest nie to co inni mysla ale to jak sie czuje w ubraniu i czy to ubranie podoba sie mnie. Nie oznacza to chodzenia w pizamie. Nie wiem skad ten pomysl. Nie badz fashysta. Jak ktos chce chodzic w sandalach i skrarpetach niech chodzi. To ze sam do garniaka zakladasz stopki nie oznacza ze inni tez tak musza.
                    • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 14:36
                      No, do garnituru raczej powinni....
                • vogon.jeltz Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 14:16
                  > Dla wielu osób marka ma kolosalne znaczenie.

                  I to jest dopiero obciach, przy którym skarpetkosandalizm karleje do rozmiarów mikroskopijnych.
                  • galtomone Re: Ale tak wlasciwie to o co Ci chodzi? 22.07.14, 14:33
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Dla wielu osób marka ma kolosalne znaczenie.
                    >
                    > I to jest dopiero obciach, przy którym skarpetkosandalizm karleje do rozmiarów
                    > mikroskopijnych.


                    Hmmm chyba nie moge sie wypowiadac, bo wszystko siadczy na moja niekorzysc w tym zakresie (choc za snoba sie nie uwazam).
      • bimota Re: Jeszcze jedno w kwestii durnych skarpetek 22.07.14, 00:28
        > Jak to jest, ze tak durnego polaczenia skarpetki + sandal uzywaja w 99% mezczyz
        > ni a nie kobiety?

        I TU JEST PIS POGRZEBANY... LEWACTWU GENDER SIE MARZY...

        NIE DALEJ JAK W SOBOTE WIDZIALEM "JAKAS" Z SASZETKA... NA PLAZY, ZEBY NIE BYLO, ZE NA JAKIMS TARGU...
    • do.ki czy @galtomone to straszny mieszczanin? 21.07.14, 19:09
      Wiecie, taki od Tuwima.

      Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
      Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
      Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
      Zgroza zimowa, ciemne konanie.

      Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
      Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
      Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
      I wszystko widmo. I wszystko fantom.

      Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
      Krawacik musną, klapy obciągną
      I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
      Taką wiadomą, taką okrągłą.

      I oto idą, zapięci szczelnie,
      Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
      A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
      Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

      Jak ciasto biorą gazety w palce
      I żują, żują na papkę pulchną,
      Aż papierowym wzdęte zakalcem,
      Wypchane głowy grubo im puchną.

      I znowu mówią, że Ford… że kino…
      Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
      Warstwami rośnie brednia potworna,
      I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

      Głowę rozdętą i coraz cięższą
      Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
      Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
      Łbem o nocniki chłodne trącając.

      I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
      Spodnie na tyłkach zacerowane,
      Własność wielebną, święte nabytki,
      Swoje, wyłączne, zapracowane.

      Potem się modlą: “od nagłej śmierci…
      …od wojny… głodu… odpoczywanie”
      I zasypiają z mordą na piersi
      W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

      Tak mi się skojarzyło. @galto, nie musisz odpowiadać.
      • jureek Re: czy @galtomone to straszny mieszczanin? 21.07.14, 20:32
        Dopiero teraz to zauważyłeś? Najfajniejsze, że jak mu to napisałem, nie tak całkiem dosłownie, ale chyba wystarczająco wyraźnie (że jest normą wszelkich norm), to się jeszcze ucieszył.
        • galtomone Re: czy @galtomone to straszny mieszczanin? 22.07.14, 07:51
          jureek napisał:

          > Dopiero teraz to zauważyłeś? Najfajniejsze, że jak mu to napisałem, nie tak cał
          > kiem dosłownie, ale chyba wystarczająco wyraźnie (że jest normą wszelkich norm)
          > , to się jeszcze ucieszył.

          A dlaczego mialem sie nie ucieszyc. Toz to pierwszorzedny komplement.
      • galtomone Pewnie tak, chociaz 22.07.14, 07:31
        mam wrazenie, ze to tzw. prawicowa czesc forum bardziej nazeka na rzeczywistosc. Ja raczej dziwie sie ludzkim postawom.

        Ale nich Ci bedzie. Moge byc straszny I moge byc mieszczeninem od tego sie nie umiera :-).
    • galtomone Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 11:48
      Znane domy mody (Burberry, Prada, Versace) juz pokazywaly takie propozycje (skarpetki + sandaly wielokrotnie ale jakos nikogo nie przekonali.

      Znalazlem tez opinie, ze PL nosilo sie skarpetki i sandaly (w czasach PRL) bo dostep do putow przejsciowych byl utrudniony a takie rozwiazanie sie z grubsza sprawdzalo a czas gdy jeszcze nie bylo zimno a juz nie bylo cieplo....

      A czy skarpetka to czesc bielizny? Jesli uznac ze tak... to daleczego pokazywanie skarpetki jest OK a majtek innych niz bikini juz nie specjalnie? :-)

      Mam jeszcze propozycje, ktora dla meskiejczesci tego forum powinna byc istotna.

      Zalozmy ze naukowych i nie naukowaych argumentow nosic z /bez jest po rowno i w ziyciu w ten sposb nie przkonamy jedned drugiego. Ale mysle, ze mozemy jednak te kwestie rozwiazac w sposob niezalezny o ile podejdziecie do sprawy uczciwie.

      Jako, ze zadne z Was macho nie jest ani gejem ani co gorsza metroskesualny to zakladam, ze opinia kobiet na swoj temat jest dosc wazna - jest atrakcyjny czy nie.

      A zatem zapytajcie swoich ZOn/Kochanek/Dziweczyn/Siostr/Kolezanek o opinie w temacie. Zobaczymy czy sie im to podoba czy nie...
      • jureek Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 12:17
        Ty się chyba z zawodem pomyliłeś. Powinieneś misjonarzem zostać :)
        • galtomone Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 12:51
          A znasz niewierzacego misjonarza?

          A wracajac do tematu - pytales?
          • jureek Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 13:49
            galtomone napisał:

            > A znasz niewierzacego misjonarza?

            Jaki niewierzący? Przecież Ty głęboko wierzysz, że sandały bez skarpetek, to jedyna słuszna opcja i stajesz na uszach, żeby inni też w to uwierzyli.

            > A wracajac do tematu - pytales?

            Nie, nie pytałem i pytać nie zamierzam. Zresztą nie jestem dzisiaj w sandałach.
            • galtomone Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 14:06
              jureek napisał:

              > galtomone napisał:
              >
              > > A znasz niewierzacego misjonarza?
              >
              > Jaki niewierzący? Przecież Ty głęboko wierzysz, że sandały bez skarpetek, to je
              > dyna słuszna opcja i stajesz na uszach, żeby inni też w to uwierzyli.

              Tak myslaem, ze kazda wiara to bzdury - ciesze sie, ze to potwierdzasz.

              A tak bardziej na serio... jak to jest,ze mozna sie smiac z nie wiary i ja w taki sposb wyszydzac... ale w druga strone to juz nie dziala.

              > > A wracajac do tematu - pytales?
              >
              > Nie, nie pytałem i pytać nie zamierzam. Zresztą nie jestem dzisiaj w sandałach.

              Moze warto spytac? Chyba, ze jak to ktos tu opisal w kwestii plecaka - ty masz "wyjebane" na to czy sie podobasz czy nie...
              • samspade Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 14:23
                A kto sie smieje z ateizmu? Jakos nie zauwazylem.
                A smianie i wyszydzanie sie z wiary swiadczy tylko o wyszydzajacym. Niezalezne z jakiej wiary
                • vogon.jeltz Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 14:35
                  > A smianie i wyszydzanie sie z wiary swiadczy tylko o
                  > wyszydzajacym. Niezalezne z jakiej wiary

                  WUT?!
                • galtomone Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 14:37
                  A ja to tak odebralem.
                  • jureek Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 14:51
                    galtomone napisał:

                    > A ja to tak odebralem.

                    W takim razie przepraszam i zapewniam Cię, że nie było moim zamiarem wyszydzanie Twojego ateizmu. Jeżeli już coś wyszydzałem, to raczej Twoją krucjatę przeciw skarpetom w sandałach.
                    • galtomone Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 15:14
                      Ok - juz sie nie bede czepial slowa krucjata, ktore u niektorych moze wywolywac traume, szczegolnie w ustach katolika ;-). Troche jak slowo BOMBA wypowiedziane przez muzlumalnina ;-)

                      A tak bardziej na powaznie.... to jak cos by Cie obrzydzalo sam bys lobbowal przeciw - czyz nie?
                      • vogon.jeltz Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 15:32
                        > A tak bardziej na powaznie.... to jak cos by Cie obrzydzalo
                        > sam bys lobbowal przeciw - czyz nie?

                        Nie wiem jak jureek, ale ja zasadniczo nie. No ale mnie to zasadniczo prawie nic nie obrzydza, mogę bez wstrętu i zażenowania gapić się na rzeczy, które sporo ludzi uznaje za totalnie niesmaczne i wstrętne - i kompletnie nie rozumiem o co im chodzi.

                        Obrzydzenie to jest kategoria tak mocno subiektywna, i indywidualna, że dopóki samo zjawisko nie jest szkodliwe społecznie, obrzydzenie nie jest powodem, żeby lobbować przeciwko. Choćby ze względów czysto praktyczno-egoistycznych - bo zaraz znajdzie się ktoś, kto rozpocznie krucjatę przeciwko czemuś, co ty przypadkiem lubisz, a on uznaje za odrażające. Ot np. te plecaki - widzisz, nawet sam nie zdawałeś sobie sprawy, że istnieje stereotyp (ja go nie wyznaję, tylko przytaczam) łączący plecaki z pewnym typem ludzi, mówiąc oględnie nie budzących wielkiej sympatii.

                        • jureek Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 16:40
                          vogon.jeltz napisał:

                          > > A tak bardziej na powaznie.... to jak cos by Cie obrzydzalo
                          > > sam bys lobbowal przeciw - czyz nie?
                          >
                          > Nie wiem jak jureek, ale ja zasadniczo nie.

                          Ja też nie.
                          • galtomone Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 18:01
                            Zatem zacznijmy jesc psy! :-)

                            Atak na serio, to taka postawa jest mniejszosciowa i raczej nie zrozumiala. Jak mnie cos przeszkadza, to chce to zmienić.... Wy jednak chyba zaliczacie się do kategorii nazekaczy. Sa rzeczy z których jesteście niezadowoleni, ale ograniczacie się do jeczenia :-).
                            • vogon.jeltz Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 18:12
                              > Zatem zacznijmy jesc psy!

                              Czemu nie, chętnie bym spróbował. Tyle, że u nas zdaje się jest to nielegalne, a poza tym psa podobno ciężko przyrządzić.

                              > Wy jednak chyba zaliczacie się do kategorii nazekaczy.
                              > Sa rzeczy z których jesteście niezadowoleni, ale ograniczacie
                              > się do jeczenia

                              Ja nie narzekam. Skarpetosandalizm mi po prostu zwisa smętnym kalafiorem. Widziałeś, żebym jęczał gdzieś w tym wątku? Albo w jakimś innym?

                              Pewne obciachowe cechy przypisywane naszej nacji - takie jak wąsy do sandałów - mają też swój pozytywny aspekt. Np. łatwiej dzięki temu zidentyfikować rodaka za granicą, co może być przydatne w rozmaitych celach.
                            • jureek Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 18:39
                              galtomone napisał:

                              > Zatem zacznijmy jesc psy! :-)

                              Jak chcesz, to sobie jedz. Mi tam od tego niczego nie ubędzie.

                              > Atak na serio, to taka postawa jest mniejszosciowa i raczej nie zrozumiala.

                              To, że mniejszościowa, jakoś specjalnie mnie nie martwi - nie jestem z tych, którzy tylko z prądem pływać lubią. A jeśli chodzi o niezrozumiałość, to może takie słowo jak "tolerancja" pomoże Ci w zrozumieniu?

                              > Jak mnie cos przeszkadza, to chce to zmienić....

                              Ja też. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie jestem sam na świecie i że nie mam prawa wymagać od innych ludzi, żeby zachowywali się tak, jak ja bym chciał (oczywiście dopóki nie robią niczego złego).

                              > Wy jednak chyba zaliczacie się do
                              > kategorii nazekaczy. Sa rzeczy z których jesteście niezadowoleni, ale ogranicz
                              > acie się do jeczenia :-).

                              Na przykład? Z jakiej rzeczy jestem niezadowolony, ale ograniczam się tylko do jęczenia? Z Windows Phone jestem na przykład niezadowolony, ale nie ograniczam się tylko do jęczenia, lecz po prostu nie kupię następnego smartfonu z takim systemem. Jak najdalszy jestem jednak od tego, żeby innych też namawiać do niekupowania.

                              • galtomone O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojecia 22.07.14, 18:57
                                jureek napisał:

                                > galtomone napisał:
                                >
                                > > Zatem zacznijmy jesc psy! :-)
                                >
                                > Jak chcesz, to sobie jedz. Mi tam od tego niczego nie ubędzie.

                                Eeee... myslaem ze to będzie dla ciebie obrzydliwe.... Serio, nic nie jest? Podziwiam tumiwisizm....

                                >
                                > > Atak na serio, to taka postawa jest mniejszosciowa i raczej nie zrozumial
                                > a.
                                >
                                > To, że mniejszościowa, jakoś specjalnie mnie nie martwi - nie jestem z tych, kt
                                > órzy tylko z prądem pływać lubią. A jeśli chodzi o niezrozumiałość, to może tak
                                > ie słowo jak "tolerancja" pomoże Ci w zrozumieniu?

                                Tolerancja to tolerancja - olewanie nie ma z nia nic wspólnego. A pozostaje kształtowanie/zmienianie swiata na "lepsze" (to zawsze jest subiektywne) ale czego nie da się robic prezentując Wasza postawe.

                                > > Jak mnie cos przeszkadza, to chce to zmienić....
                                >
                                > Ja też. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie jestem sam na świecie i że nie
                                > mam prawa wymagać od innych ludzi, żeby zachowywali się tak, jak ja bym chciał
                                > (oczywiście dopóki nie robią niczego złego).

                                Niby tak - ale zle/nie zle zależy od subiektywnego systemu wartości ;-).

                                > > Wy jednak chyba zaliczacie się do
                                > > kategorii nazekaczy. Sa rzeczy z których jesteście niezadowoleni, ale og
                                > ranicz
                                > > acie się do jeczenia :-).

                                > Na przykład? Z jakiej rzeczy jestem niezadowolony, ale ograniczam się tylko do
                                > jęczenia? Z Windows Phone jestem na przykład niezadowolony, ale nie ograniczam
                                > się tylko do jęczenia, lecz po prostu nie kupię następnego smartfonu z takim sy
                                > stemem. Jak najdalszy jestem jednak od tego, żeby innych też namawiać do niekup
                                > owania.

                                Jako, ze temat skarpet już już wysoce nudny.
                                Co CI w WP nie pasuje i co masz w planie?
                                • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 22.07.14, 19:13
                                  galtomone napisał:

                                  > Tolerancja to tolerancja - olewanie nie ma z nia nic wspólnego.

                                  Ależ jak najbardziej wiele ma wspólnego. Tolerancja to przecież znoszenie czegoś, z czym się nie zgadzam, czego nie lubię.

                                  > A pozostaje ks
                                  > ztałtowanie/zmienianie swiata na "lepsze" (to zawsze jest subiektywne) ale czeg
                                  > o nie da się robic prezentując Wasza postawe.

                                  Nie uważam, żeby propagowanie jakiejś mody miało zmienić świat na lepsze.

                                  > Niby tak - ale zle/nie zle zależy od subiektywnego systemu wartości ;-).

                                  Jeżeli coś mi się nie podoba, jest dla mnie obrzydliwe, to nie znaczy wcale, że musi to być złe.

                                  > Jako, ze temat skarpet już już wysoce nudny.
                                  > Co CI w WP nie pasuje i co masz w planie?

                                  Zdaje się, że wałkowaliśmy już ten temat i wymieniałem dość szczegółowo, co mi w WP nie pasuje. Nie chce mi się powtarzać, więc tylko w skrócie - najbardziej przeszkadza mi brak aplikacji, które są robione tylko dla androida i ajfona. Tylko w ostatnich tygodniach trzy razy spotkała mnie taka sytuacja, że dowiedziałem się o przydatnej dla mnie aplikacji, która niestety nie jest dostępna dla WP.
                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 22.07.14, 21:13
                                    A masz Wp7.x czy 8 - bo nie pamietam?
                                    • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 22.07.14, 21:33
                                      galtomone napisał:

                                      > A masz Wp7.x czy 8 - bo nie pamietam?

                                      Mam WP7, ale przecież nie ma to znaczenia, bo przecież aplikacji, które by mi się przydały, nie ma na żadną wersję WP, są one dostępne tylko dla androida i ajfona.
                                      • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 07:12
                                        Napisz jakie, moze sa odpowiedniki na WP8/8.1
                                        Sam od jakiegos czasu mam 8.1 PfD I do Androida, ktorego mialem na 100% nie mysle wracac, a do iOS bym moze I wrocil ale za maly wybor telefonow I ceny odstraszaja, bo praktycznie 100% tegosamego "user experience" mam w WP8.
                                        Ale WP7 faktycznie juz traci myszka..... Cos jak Andek 2.x czy iOS 4.x
                                        Choc mysle, ze poza aplikacjami I tak WP7 dziala znacznie sprawniej I mniej "frustracyjnie" niz Android.
                                        • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 08:06
                                          Kupiony 2,5 roku temu smartfon z oryginalnym systemem operacyjnym ma już teraz trącić myszką? A niedoczekanie wasze, panowie marketingowcy! Nie będę co roku wymieniał telefonu, choćbyście na uszach stawali.
                                          Do aplikacji, których brak odczuwam, nie ma odpowiedników, bo ich wydawcy takich nie zrobili. Chodzi konkretnie o aplikacje zrobione przez heski (Hesja to land, w którym mieszkam) klub rowerowy ADFC, aplikację wydaną przez spółkę obsługującą komunikację publiczną w regionie Frankfurt-Wiesbaden RMV i o polski serwis z rozkładami jazdy autobusów, busów i pociągów e-podroznik.pl. Opolskie autobusy miejskie też planują zrobienie aplikacji pokazującej w czasie rzeczywistym, kiedy nadjedzie autobus, na który czekamy, i też nie będzie wersji dla WP. Poza tym odpowiedniki na WP8 mnie nie interesują, bo żeby mieć te n system, musiałbym zmienić smartfona, a na to po pierwsze jeszcze jest czas (obecnie używany ma dopiero 2,5 roku), a po drugie następny smartfon i tak będzie z androidem. Przeboleję nawet to, że będę musiał od nowa uczyć się obsługi innego systemu, czego strasznie nie lubię i dlatego do dzwonienia nadal używam nokii 6233, właśnie po to, żeby nie musieć się uczyć.
                                          • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 10:41
                                            jureek napisał:

                                            > Kupiony 2,5 roku temu smartfon z oryginalnym systemem operacyjnym ma już teraz
                                            > trącić myszką?

                                            A co w tym dziwnego??? Wczoraj sie urzodziles??? Dowolna elektronika kupiona 2,5 roku temu to dzis przezytek.
                                            MS i Apple i tak sa niezi, ze swoje systemy wzglednie dlugo wspieraja. Jak kupisz flagowca z Androidem to sie moze okazac, ze nawet 1 aktualizacji nie dostaniesz :-). A Ty nie kupiles wtedy flagowca z WP.

                                            > A niedoczekanie wasze, panowie marketingowcy! Nie będę co roku w
                                            > ymieniał telefonu, choćbyście na uszach stawali.

                                            W przypadku kolejnej generacji Nokii z WP juz nie musisz. Nastpila (pomidzy WP7 a 8 spora zmina jakosciowa). Teraz slcuhawki z WP8 maja (nie mowie o wsparciu typu beldy, itpo - bo to tez masz) gwarancje aktualizacji systemu przez 36 miesiecy od wyjscia.
                                            Mam Lumie 920 z 2012 roku i dostaalem juz kilk aktualizacji a obecnie nowa wersje systemu.

                                            A Twoj telefon (lumia 710?) wyszka na rynek w 2011, wiec praktycznie jestes juz 3 generacje w plecy.

                                            Mozesz sie oburzac ile chcesz, ale w przypadku Andka jest jeszcze gorzej a w przypadku iOS tak samo.

                                            Wychodzi nowa wersja systemu, Ty nie dostajesz aktualizacji i z aplikacji i tak (w nowszej wersji) nie skorzystasz, bo Twojej wersji nie wspieraja.

                                            Obecnie z trzech systemow na rynku biorac pod uwage mozliwosci, cene, skomplikowanos i wygode na codzien WP*/8.1 jest najlepszym kompromisem - chyba, ze lubsz sie bawic telefonem i systemem w nieskonczonosc (i jeszcze is ena tym znasz) - to Android.


                                            > Do aplikacji, których brak odczuwam, nie ma odpowiedników, bo ich wydawcy takic
                                            > h nie zrobili. Chodzi konkretnie o aplikacje zrobione przez heski (Hesja to lan
                                            > d, w którym mieszkam) klub rowerowy ADFC, aplikację wydaną przez spółkę obsługu
                                            > jącą komunikację publiczną w regionie Frankfurt-Wiesbaden RMV i o polski serwis
                                            > z rozkładami jazdy autobusów, busów i pociągów e-podroznik.pl.

                                            Na WP zapewne czesc z tych aplikacji sie pojawi... A z tego co wymieniasz to iOS dla ciebie tez odpada, bo e-podroznik ma tylko wersja na Androida.

                                            Sugerowalbym Ci pozyczyc od kogos taki telefon zanim wydasz pieniadze, bo sie mozesz mocno zdziwic...

                                            > po drugie następny smartfon i tak będzie z androidem.

                                            Jesli tylko znasz ten system i czujesz sie komfortowo (albo ma Ci kto z nim pomoc to spoko).

                                            > Przeboleję nawet to, że będę musiał od nowa uczyć się obsługi innego systemu, czeg
                                            > o strasznie nie lubię i dlatego do dzwonienia nadal używam nokii 6233, właśnie
                                            > po to, żeby nie musieć się uczyć.

                                            Tym bardziej sugeruje pozyczyc i sie z tydzien czy dwa pobawic, bo to sa kompletnie rozne filozofie systemu, podjecie do uzytkownika i wymagania jakie mu sie stawia.

                                            W iOS/WP sciagasz ze skelepu aplikacje, system ama troche podtswowych ustawien i tyle. Wszystko ma dzialac, wszystko ma byc proste a ty masz sie nie interesowac po co, gdzie, dlaczego, jakie wymagania, itd... bo co cie to obchodzi.
                                            W Androidzie teoretycznie mozezsz zrobic wszystko ale po pierwsze msuisz wiedziec co chcesz a po drogie, w zwiazku z taka a nie inna filozofia i architektura systemu troche wiecej wymaga sie (wiedzy i umiejetnosci) od uzytkownika.

                                            Milem i tablet i telefon z Andkiem i nie bylo to fajne doswiadczenia a raczej mocno frustrujace - a nie jestem techniczne totalnym imbecylem. Mnie to przeroslo i wiekszosc moich znajomych tez. Kolezanki, ktore z prostszych modeli telefonow z Andoidem przesiadly sie tez a na WP8 sa zachwycone, bo wreszcie wszystko dziala i nie zadaje durnych pytan ;-).

                                            Osobiscie, doradzlabym spora ostroznosc, bo nie brzmisz przkonujaco w kwestii spokojengo zycia z Androidem.
                                            Tym nie mniej jesli byc sie zdecydowal, ni kupij zadnego modelu Samsunga i kup jaknajmocniejszy (najlepiej falgowiec) na jaki Cie stac - chyba ze przerwy w dzialaniu telefonu nie specjalnie Ci przeszkadzaja.
                                            • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 11:08
                                              galtomone napisał:

                                              > A co w tym dziwnego??? Wczoraj sie urzodziles??? Dowolna elektronika kupiona 2,
                                              > 5 roku temu to dzis przezytek.

                                              Dla mnie nie jest istotne, czy przeżytek, czy nie przeżytek, nie muszę mieć najnowszego systemu - ma działać i tyle. Ponad dziesięcioletnia Nokia 6233 nadal doskonale się spisuje przy telefonowaniu, a do słuchania radia nadaje się nawet lepiej niż Lumia, bo można radia słuchać nie tylko przez słuchawki, ale też przez głośniki. Domowy komputer ma też prawie 10 lat i absolutnie wystarcza mi do tego, do czego go potrzebuję. Używam nawet nadal windows xp, chociaż tylko offline, gdy potrzebuję internetu wolę ubuntu. Wieża z porządnymi, odpowiednio wielkimi głośnikami sprzed lat dwudziestu brzmi nawet lepiej, niż nowe hifi u syna. Wiem, że marketingowcy chcieliby, żebym zmieniał sprzęty co roku, ale ja nie muszę dać się zwariować i stosować się do ich życzeń.

                                              > A Twoj telefon (lumia 710?) wyszka na rynek w 2011, wiec praktycznie jestes juz
                                              > 3 generacje w plecy.

                                              Co pomogłyby mi te aktualizacje, skoro aplikacji, których mi brakuje, i tak nie ma na WP?

                                              > Wychodzi nowa wersja systemu, Ty nie dostajesz aktualizacji i z aplikacji i tak
                                              > (w nowszej wersji) nie skorzystasz, bo Twojej wersji nie wspieraja.

                                              No to będę korzystał z tych aplikacji w ich starszej wersji. Jaki problem? Że nie będzie paru wodotrysków?

                                              > Na WP zapewne czesc z tych aplikacji sie pojawi...

                                              Nie sądzę. Aby opłacało się programować takie aplikacje także dla WP, musiałby się znacznie zwiększyć udział tego systemu na rynku.

                                              > A z tego co wymieniasz to iO
                                              > S dla ciebie tez odpada, bo e-podroznik ma tylko wersja na Androida.

                                              Dlatego ajfona też nie kupię (ale nie tylko dlatego, nie podoba mi się bowiem zamknięte podejście ajfona)

                                              > Sugerowalbym Ci pozyczyc od kogos taki telefon zanim wydasz pieniadze, bo sie m
                                              > ozesz mocno zdziwic...

                                              Syn ma androida, czasem się zamienialiśmy, co miało działać (nawigacja rowerowa, internet, radio), działało bez problemów.

                                              > W iOS/WP sciagasz ze skelepu aplikacje, system ama troche podtswowych ustawien
                                              > i tyle. Wszystko ma dzialac, wszystko ma byc proste a ty masz sie nie interesow
                                              > ac po co, gdzie, dlaczego, jakie wymagania, itd... bo co cie to obchodzi.

                                              A mnie to właśnie obchodzi, bo nie lubię, gdy system za mnie decyduje, co dla mnie ma być wygodniejsze.
                                              • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:08
                                                jureek napisał:

                                                > galtomone napisał:
                                                >
                                                > > A co w tym dziwnego??? Wczoraj sie urzodziles??? Dowolna elektronika kupi
                                                > ona 2,
                                                > > 5 roku temu to dzis przezytek.
                                                >
                                                > Dla mnie nie jest istotne, czy przeżytek, czy nie przeżytek, nie muszę mieć naj
                                                > nowszego systemu - ma działać i tyle.

                                                No i dziala... Ale nie miej pretensji, ze nikt na to aplikacji nie pisze.... Na kastach tez juz nikt muzyki nie wydaja, a ja przeciez dzialajacy magnetofon mam - i to nie jeden.

                                                > Ponad dziesięcioletnia Nokia 6233 nadal d
                                                > oskonale się spisuje przy telefonowaniu, a do słuchania radia nadaje się nawet
                                                > lepiej niż Lumia, bo można radia słuchać nie tylko przez słuchawki, ale też prz
                                                > ez głośniki.

                                                Siur... ale nie robi wielu innych rzeczy.... Jak ich nie robisz to nie ma problemu...

                                                Zreszta o co miec pretensje do telefonu czy komputera, ktory jest relatywnie tani, skoro teraz co 3 lata nowy model auta jest prezentowany - lepszy, szybszy, lzejszy, ekonomiczniejszy, wygodniejszy, itd...

                                                Tu zreszta nie chodzi o system - nowy/ale funkcje - ccesz korzystac z nowych rzeczy albo starych wygodniej, zmien telefon co dwa lata. A nie to nie zmieniaj.

                                                > Domowy komputer ma też prawie 10 lat i absolutnie wystarcza mi do
                                                > tego, do czego go potrzebuję. Używam nawet nadal windows xp, chociaż tylko offl
                                                > ine, gdy potrzebuję internetu wolę ubuntu.

                                                Moj tez jest stary, ale system jest W8 (tanio bylo a poza tym bardzo mi odpowiada).

                                                > Wieża z porządnymi, odpowiednio wiel
                                                > kimi głośnikami sprzed lat dwudziestu brzmi nawet lepiej, niż nowe hifi u syna.

                                                A kosztowalo jedno i drugie tyle samo?

                                                Poza tym Hi-Fi jest jednym z niewielu czesci, ktore troche woleniej sie zmieniaja - ale tez ceny sa czesto kosmiczne. Patrz na fotografie - Nikon i Canon dra wlosy z glowy, bo za chwiel beda miec ten sam problem co niedawno Kodak.

                                                Taki jest postep i tyle.

                                                > Wiem, że marketingowcy chcieliby, żebym zmieniał sprzęty co roku,

                                                Marketingowcy swoja droga, ale tez sprzet moze coraz wiecej - gfaktycznie. I jesli chcesz z niego krozytac to musisz kupic. Np. moja N95 zamim zlapala FIX GPS to potrzebowala 10-15 min... a 920 lapie go w sekundy.

                                                Stad do biegania 10 lat temu musialbym miec cos co liczy trase dystans + podaje troche ciekawych i pomagajaco motywujacych parametrow, odtwarzacz mp3, telefon (just in case) i moze jeszcze GPS.
                                                A teraz mam to wszystko w jednym malym urzadzeniu. I marketing nie ma tu nic do rzeczy - ten sprzet jest po prostu lepszy.

                                                I teraz zaczynam sie rozgladac za nastepca dla 920 - ale bedzie z tym klopot. Mnie w niej wszystko pasuje poza bateria, a niestety nowsze modele nie sa pod tym akurat wzgledem lepsze :-(.

                                                > Co pomogłyby mi te aktualizacje, skoro aplikacji, których mi brakuje, i tak nie
                                                > ma na WP?

                                                I na iOS tez nie. A w WP dzieki aktualizacjom ogolne korzystanie z telefonu jest duzo prostsze i wygodniejsze. Po prostu komfort korzystania na codzien jest znacznie wyzszy. Szczegolnie jesli tak jak ja masz tam 100% tego z czego korzystasz.

                                                > No to będę korzystał z tych aplikacji w ich starszej wersji. Jaki problem?
                                                Nie zawsze sie da.... czesc aktualizuje sie automatycznie i po porstu nie dziala :-) - juz sie spotkalem z takim wymuszaniem aktualizacji sprzetu.

                                                Ale w Androidzie (jesli umiesz) mozesz sobie sciagnac aplikacje z mniej oficjalnych zrodel... tyle ze to ymaga pewneij wiedzy w obsludze systemu - ale jak dzialasz pod ubuntu to z roootowaniem andka dasz sobie rade.
                                                > A mnie to właśnie obchodzi, bo nie lubię, gdy system za mnie decyduje, co dla m
                                                > nie ma być wygodniejsze.

                                                A mnie nie interesuje w ktorej wraswie systemowej co sie zapisuje w jakim formacie, itd... mam wieksze problemy - ma dzialac i tyle.
                                            • vogon.jeltz Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:30
                                              > Dowolna elektronika kupiona 2,5 roku temu to dzis przezytek.

                                              Pogięło cię?! Przeżytek jest tylko w jednym przypadku - gdy okres zaplanowanego zużycia wynosi standardowe 2 lata gwarancji + trochę i po tym czasie urządzenie pada.
                                              • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:15
                                                vogon.jeltz napisał:

                                                > > Dowolna elektronika kupiona 2,5 roku temu to dzis przezytek.
                                                >
                                                > Pogięło cię?! Przeżytek jest tylko w jednym przypadku - gdy okres zaplanowanego
                                                > zużycia wynosi standardowe 2 lata gwarancji + trochę i po tym czasie urządzeni
                                                > e pada.

                                                Acha, czyli brak funkcji i to ze pojawia sie (np. sprzetowo nowe mozliwosci) tez jest programowany??? Pitolisz!!!

                                                Ja nie mowie o tym ze cos sie psuje. Ale technologia sprzetowa idzie do przodu co rok i stad (nie zawsze oczywiscie) czesto nowa generacja sprzetu oferuje calkiem nowe mozliwosci.

                                                Ot.. integracja coraz wiekszej liczby czujnikow w ramach jednego SoC a nie plyty glownej sprawia, ze sprzet robi sie mniejszy.
                                                Albo np. miniaturyzacja tranzystorow sprawia, ze ponad rok temu poraz pierwszy moglem kupic tablet/hybryde z Windows, procesorem x86 i w 100% pasywnym chlodzeniem.

                                                Wiec to co piszesz nie do konca i nie zawsze to prawda.
                                                • vogon.jeltz Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:48
                                                  > Acha, czyli brak funkcji i to ze pojawia sie

                                                  Jaki brak funkcji?! Mój laptop kupiony 6 lat temu, w porównaniu do laptopa żony kupionego w zeszłym roku nie ma tylko jednej funkcji - touchpada z multitouchem. Ale ja i tak nie znoszę touchpadów i zawsze używam myszki...

                                                  Na smartfonie sprzed 4 lat robiłem dokładnie to samo, co na dzisiejszym - a jeśli coś ma większe możliwości, to głównie oprogramowanie. Owszem, sprzęt się zestarzał, nie ta rozdzielczość, nie ta wydajność, ale brak funkcji? Bzdura!

                                                  Nie wiem co tam teraz wsadzają do "smart" telewizorów, bo nie mam. Ostatnio mi sąsiad pokazywał, jak transmisja meczu szła z jego TV na jego komórkę (oba urządzenia Samsung). Taki bajer - tylko po co to komu właściwie?

                                                  > czesto nowa generacja sprzetu oferuje calkiem nowe mozliwosci.

                                                  Głównie dla marketingowców, którzy mogą wciskać swój bulszit.

                                                  > Ot.. integracja coraz wiekszej liczby czujnikow w ramach
                                                  > jednego SoC a nie plyty glownej sprawia, ze sprzet robi
                                                  > sie mniejszy.

                                                  Akurat smartfony robią się generalnie coraz większe - bo wyświetlacz.
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 14:13
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Nie wiem co tam teraz wsadzają do "smart" telewizorów, bo nie mam. Ostatnio mi
                                                    > sąsiad pokazywał, jak transmisja meczu szła z jego TV na jego komórkę (oba urzą
                                                    > dzenia Samsung). Taki bajer - tylko po co to komu właściwie?

                                                    To jest po to, żebyś gdy wychodzisz do kibla w czasie reklam, zabierał ze sobą komórkę i w kiblu te reklamy oglądał ;)
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 14:48
                                                    jureek napisał:

                                                    > To jest po to, żebyś gdy wychodzisz do kibla w czasie reklam, zabierał ze sobą
                                                    > komórkę i w kiblu te reklamy oglądał ;)

                                                    Zalezy od TV - w kanale tv live, ktory ogladam nie ma reklam, wiec czasem cos mozna stracic :-)
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:15
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Zalezy od TV - w kanale tv live, ktory ogladam nie ma reklam, wiec czasem cos m
                                                    > ozna stracic :-)

                                                    To było teoretycznie, bo w zasadzie nie oglądam programów nadających reklamy. W końcu płacę na coś ten abonament, więc czemu mam oglądać prywatnych z ich reklamami.
                                                    Niemieckojęzycznych niekodowanych programów bez reklam jest całe multum - na dwóch głównych (ARD i ZDF) reklamy są dozwolone tylko w dni robocze w porze popołudniowej, kiedy i tak telewizji nie oglądam, 3Sat, ARTE, wszystkie trzecie programy - jest co oglądać, tym bardziej, że poziom jest wysoki. Szkoda mi tylko czasu na oglądanie.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:27
                                                    jureek napisał:

                                                    > To było teoretycznie, bo w zasadzie nie oglądam programów nadających reklamy.

                                                    Ja ogladam tylko dwa bytyjskie i na zadnym nie ma reklam.
                                                  • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 14:38

                                                    Jaki brak funkcji?! Mój laptop kupiony 6 lat temu, w porównaniu do laptopa żony


                                                    moj kupiony 8 lat temu , gdyby dzialal , to dzis by mi w zupelnosci wystarczal
                                                    niestety po 6 latach uzytkowania sie zepsul
                                                    kupilem nastepny i ten sie zepsul po 2 latach uzytkowania
                                                    kupilem nastepny jeszcze sei nie zepsul ale jak tak dalej pojdzie to licze ze teraz padnie w czasie gwarancji
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 14:46
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Acha, czyli brak funkcji i to ze pojawia sie
                                                    >
                                                    > Jaki brak funkcji?!

                                                    Roznych w zaleznosci od urzadzenia. Dla telefonow to moze byc GPS czy aparat foto z optyczna stabilizacja obrazu. Dla komputera ekran dotykowy, aparat czy czytnik linii - albo za chwile ekran holograficzny.

                                                    Itd.. itd... W takich sytuacjach, trudno raczej mowic, ze producent od razu mogl cos dac a nie dal, zeby za rok znow kupil. Czasem w drobiazgach pewnie tak jest, ale przy faktycznych "nowosciach" kazdy chce byc pierwszy i nie bedzie ryzykowac ze przez wstrzymanie funkcji na kolejny sezon, konkurencja nie bedzie pierwsza.

                                                    > Mój laptop kupiony 6 lat temu, w porównaniu do laptopa żony
                                                    > kupionego w zeszłym roku nie ma tylko jednej funkcji - touchpada z multitouche
                                                    > m.

                                                    Poza tym na tej zasadzie cieko porownywac komputery. Moj 11" laptop z przed 8 czy 9 lat, jeszcze z rok czy dwa temu byl wiecej wart z urkuszona obudowa niz nowy netbook w sklepie i mogl wiecej.

                                                    > Ale ja i tak nie znoszę touchpadów i zawsze używam myszki...
                                                    A ja ostatnio wole ekran dotykowy :-)

                                                    > Na smartfonie sprzed 4 lat robiłem dokładnie to samo, co na dzisiejszym
                                                    A ja nie, bo wzyciou 4 lata temu nie mialem takiej jakosci zdjec i filmow z telefonu jak dzis.
                                                    Majac dzieko i nie zawsze lustrzanke pod reka to spory PLUS.

                                                    - a jeś
                                                    > li coś ma większe możliwości, to głównie oprogramowanie.

                                                    G..o prawda. Owszem soft jest super wazny, bo bez niego nic nie bedzie dzialac - ale to jedzi w obie storny. Nie majac modulu GPS w SoC czy radia BT progarmowo nie nadrobisz tych brakow - nie da sie.

                                                    > Owszem, sprzęt się zes
                                                    > tarzał, nie ta rozdzielczość, nie ta wydajność, ale brak funkcji? Bzdura!

                                                    A masz stabilizacje optyczna obiektywu - bo wg. mnie to nowa funkcja obiektywu - i do tego faktycznie dziala.

                                                    Choc oczywiscie masz racje, akurat w przypadku telefonow rozowj (pomysly dot sprzetu, ktory moglby robic nowe rzeczy) troche zastopowaly. Raczej obecnie staraja sie producenci polaczyc znane kawalki (moduly) w jedna kosc.

                                                    Ale powiedz mi, dobrze ci sie korzysta z telefonu jako modemu? Bo mnie pasuje, ze moj telefon w przciwienstwie do modeli z przed 4 czy 5 lat jednnak obsluguje HSPA+ czy LTE - dzieki temu moge np. wycigi F1 ogladac z dala od domu. Bez tej sprzetowej funkcji nie daloby rady.

                                                    > Nie wiem co tam teraz wsadzają do "smart" telewizorów, bo nie mam. Ostatnio mi
                                                    > sąsiad pokazywał, jak transmisja meczu szła z jego TV na jego komórkę (oba urzą
                                                    > dzenia Samsung). Taki bajer - tylko po co to komu właściwie?

                                                    Tez nie wiem - wole jak to dziala w droga strone, bo moge np. prosto pokazac zdjecia czy filmy mlodego rodzinie. A dawniej sie czlwiek pierniczyl z kasetami, plytami, przegrywaniem, montowaniem.

                                                    > > czesto nowa generacja sprzetu oferuje calkiem nowe mozliwosci.

                                                    > Głównie dla marketingowców, którzy mogą wciskać swój bulszit.

                                                    Zalezy od sprzetu i funkcji - czasm masz racje, czasem nie.

                                                    >
                                                    > > Ot.. integracja coraz wiekszej liczby czujnikow w ramach
                                                    > > jednego SoC a nie plyty glownej sprawia, ze sprzet robi
                                                    > > sie mniejszy.
                                                    >
                                                    > Akurat smartfony robią się generalnie coraz większe - bo wyświetlacz.

                                                    Ale ciensze bo Soc, choc grubsze bo trzeba coraz wieksze baterii do tych idiotycznych ekranow.
                                                  • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:42
                                                    A ja nie, bo wzyciou 4 lata temu nie mialem takiej jakosci zdjec i filmow z telefonu jak dzis.
                                                    Majac dzieko i nie zawsze lustrzanke pod reka to spory PLUS.


                                                    a ja mialem 6 lat temu nokie n82 ktora robila nie prownywalnie lepsze zdjecia niz moj obecny s3
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 17:56
                                                    Wiem, dlatego kupilem 920 po S3 I jest duza roznica in plus.
                                          • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 11:05
                                            musiał od nowa uczyć się obsługi innego systemu, czego strasznie nie lubię i dlatego do dzwonienia nadal używam nokii 6233, właśnie po to, żeby nie musieć się uczyć.


                                            jakikolwiek by nie byl system
                                            do dzwonienia zazwyczaj jest jebcza zielona sluchawa
                                            nacisniesz powinno sie udac
                                            • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 11:11
                                              jamesonwhiskey napisał:

                                              > jakikolwiek by nie byl system
                                              > do dzwonienia zazwyczaj jest jebcza zielona sluchawa
                                              > nacisniesz powinno sie udac

                                              Smartfona i tak do dzwonienia nie używam, więc nikt ze znajomych nie zna nawet numeru, ale kiedyś zadzwonili z jakąś reklamą i był problem, żeby odebrać, bo trzeba najpierw palcem przeciągnąć po ekranie, żeby w ogóle tę oczojebną zieloną słuchawkę zobaczyć.
                                              • bimota Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 11:22
                                                LUDZIE POCHLONIECI TERAZ SKARPETAMI, "SMARTFONAMI", CZY INNYMI SMARTAMI, NIC DZIWNEGO, ZE TA CYWILIZACJA ZDYCHA...
                                            • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 11:43
                                              jamesonwhiskey napisał:

                                              > jakikolwiek by nie byl system
                                              > do dzwonienia zazwyczaj jest jebcza zielona sluchawa
                                              > nacisniesz powinno sie udac

                                              Ha, zeby wszystko w telefonach bylo takie proste :-)

                                              WP8 np. takiej sluchawki brak
                                              • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 11:49
                                                galtomone napisał:

                                                > WP8 np. takiej sluchawki brak

                                                Dzięki za info. To kolejny powód, żeby takiego telefonu nie kupić.
                                                • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:21
                                                  Jest do niczego nie potrzebna po prostu, bo koncepcja obslugi rozmow jest inna i inne daje mozliwosci.
                                                  Ale kazdemu podlug potrzeb.

                                                  Przetestujesz 100 lunecherow na adroida (jelsi masz czas), przetestujesz kilka ROM'ow i po 2 latach dostrajania bedziesz miec telefn idealny :-)
                                                  • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:27
                                                    > Jest do niczego nie potrzebna po prostu, bo koncepcja obslugi rozmow jest inna
                                                    > i inne daje mozliwosci.

                                                    z ciekaowsci jak moze byc inna koncepcja rozmowy przez telefon

                                                    dwonie/odbieram -> rozmawiam -> rozlanczam sie sie
                                                  • vogon.jeltz Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:39
                                                    > rozlanczam

                                                    Łał, łiskacz, przyznam szczerze: pierwszy raz widzę, że to przeniknęło do pisowni. Congrats!
                                                  • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:54
                                                    na moja pisownie nie masz co patrzec , zazwyczaj jest tragedia
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:11
                                                    Koncepcja obierania rozmow - po prostu ktos to troche inaczej wymyslil. Ale dyskusja na temat gustow w tym wypadku nie ma sensu.
                                                    Masz duuuuuuzo lunecherow do andka (kazdy inny), romy, wp, ios - kazdy z tych systemow czy nakladak prezentuje jakas inna koncepcje wykonania funkcji czy czynnosci.

                                                    Jedni lubia tak inni inaczej - siedzi to na twoim ekranie i nikogo nie uwiera :-)
                                                  • vogon.jeltz Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:44
                                                    > Przetestujesz 100 lunecherow na adroida

                                                    WUT?! Po wuj?

                                                    > przetestujesz kilka ROM'ow

                                                    Ale po co? Szajsunga czy inksze HTC kupujesz z fabrycznym ROM-em i jeśli nie jesteś linuksiarzem(*) to raczej nie zmieniasz, chyba, że na firmową aktualizację. A jak sobie zamawiasz chiński telefon z Aliexpress, to przemiły Johnny Wong przed wysłką wgra ci najnowszego i najlepszego moda dla tego modelu.

                                                    (*) linuksiarz to nie użytkownik linuxa, to stan umysłu.
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:00
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Przetestujesz 100 lunecherow na adroida
                                                    >
                                                    > WUT?! Po wuj?
                                                    >
                                                    > > przetestujesz kilka ROM'ow
                                                    >
                                                    > Ale po co?

                                                    Jak to po co? Przecież kolega już wytłumaczył. Po to, żeby mieć idealny telefon. Tylko że ja nie mam potrzeby posiadania telefonu idealnego, wystarczy mi taki, na którym będą działały wspomniane aplikacje, radio, odtwarzacz mp3, jakaś nawigacja (najlepiej także dla pieszych i rowerzystów) i przeglądarka internetowa. Nawet do dzwonienia tego smartfona nie potrzebuję, bo do tego celu wolę stary aparat, nie smartfonowy.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:25
                                                    jureek napisał:

                                                    > Jak to po co? Przecież kolega już wytłumaczył. Po to, żeby mieć idealny telefon
                                                    > . Tylko że ja nie mam potrzeby posiadania telefonu idealnego, wystarczy mi taki
                                                    > , na którym będą działały wspomniane aplikacje, radio, odtwarzacz mp3, jakaś na
                                                    > wigacja (najlepiej także dla pieszych i rowerzystów) i przeglądarka internetowa
                                                    > . Nawet do dzwonienia tego smartfona nie potrzebuję, bo do tego celu wolę stary
                                                    > aparat, nie smartfonowy.

                                                    Jurek, bo ty jestes po prostu wyjatkowo niszowymi specyficznym klientem. Oczywiscie nie ma w tym nic zglego, kazdy ma jaies dziwactwa.
                                                    Ja nie wiem po co mialebym nosic ze soba dwa telefony, z czego jeden nie do dzwonienia... :-) (nie mowie o syt. sluzbowy/prywatny).
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:03
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Jurek, bo ty jestes po prostu wyjatkowo niszowymi specyficznym klientem. Oczywi
                                                    > scie nie ma w tym nic zglego, kazdy ma jaies dziwactwa.

                                                    Wiem, że klienci kupujący to, co naprawdę potrzebują, a nie to, co do czego zostali przekonani, że potrzebują, to teraz rzadkość. Sprzedawcy mogą się tylko cieszyć z tego, że grupa klientów o tak krytycznym podejściu jak moje, jest niszowa.

                                                    > Ja nie wiem po co mialebym nosic ze soba dwa telefony, z czego jeden nie do dzw
                                                    > onienia... :-) (nie mowie o syt. sluzbowy/prywatny).

                                                    No to wytłumaczę. Jest w Niemczech taki jeden operator, który jest dla mnie najlepszy, jeśli chodzi o telefonowanie. Już od kwietnia bez wykupywania żadnych dodatkowych pakietów nie płacę w roamingu nic za rozmowy przychodzące, a za rozmowy wychodzące ceny w roamingu są w niektórych przypadkach nawet niższe, niż gdybym był w Niemczech. Ponieważ ostatnio dużo przebywam w Polsce, ma to dla mnie duże znaczenie. Operator ten jednak ma bardzo nieciekawą ofertę jeśli chodzi o mobilny dostęp do internetu, więc w tym zakresie korzystam z oferty innego operatora. Smartfona kupiłem właściwie tylko ze względu na mobilny dostęp do internetu i nawigację, jeśli chodzi o telefonowanie, to byłem ze starego telefonu zadowolony, więc nie było sensu go wyrzucać. Zresztą, gdy już dojrzeję do zakupu nowego smartfona z androidem, to obecnej Lumii też nie wyrzucę - ma przecież dobrą nawigację działającą offline.
                                                    Tylko w Czechach używam smartfona także do telefonowania, bo czeską kartę mam tylko jedną.

                                                  • vogon.jeltz Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:09
                                                    > Operator ten jednak ma bardzo nieciekawą ofertę
                                                    > jeśli chodzi o mobilny dostęp do internetu, więc w
                                                    > tym zakresie korzystam z oferty innego operatora.

                                                    Do takich rzeczy kupuje się smartfona dual-sim. O, i to jest dobry przykład nowej funkcji, która jest faktycznie przydatna - przypomniałem sobie dlaczego kupiłem nowego smartfona, gdy stary był jeszcze całkiem sprawny.
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:20
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Do takich rzeczy kupuje się smartfona dual-sim.

                                                    A po co, skoro stary telefon jest dobry, a w dodatku ma tę zaletę, że się przyzwyczaiłem do jego obsługi i nie muszę nigdzie przenosić książki adresowej? Dodatkowy plus jest taki, że smartfon z natury rzeczy jest większy, więc małą starą komórkę trzymam w kieszeni, a smartfona, na którego i tak nikt nie zadzwoni, mogę spokojnie wrzucić do torby.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:28
                                                    jureek napisał:

                                                    > A po co, skoro stary telefon jest dobry, a w dodatku ma tę zaletę, że się przyz
                                                    > wyczaiłem do jego obsługi i nie muszę nigdzie przenosić książki adresowej?

                                                    Widzisz... ja od dawna przy wymianie telefonu nie mam tego problemu. Ale to dlatego, ze mam smartfona a nie zwykly telefon.
                                                    Ja swoich kontaktow (gubiac telefon) nigdy nie strace i nie bede musial ich wklepywac w kolejny.
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:32
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Widzisz... ja od dawna przy wymianie telefonu nie mam tego problemu. Ale to dla
                                                    > tego, ze mam smartfona a nie zwykly telefon.
                                                    > Ja swoich kontaktow (gubiac telefon) nigdy nie strace i nie bede musial ich wkl
                                                    > epywac w kolejny.

                                                    Żeby zapisać kontakty na karcie sim nie trzeba mieć smartfona. Tę funkcję miałem już ponad 10 lat temu.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 17:52
                                                    jureek napisał:

                                                    > Żeby zapisać kontakty na karcie sim nie trzeba mieć smartfona. Tę funkcję miałe
                                                    > m już ponad 10 lat temu.

                                                    Nie to mam na mysli.Karta sim sie nie nadaj do przchowywania kontaktow. Po pierwsze mozesz ja zgobiuc razem z telefonem a po drugie mieci sie na niej za malo inf. 100 pozycji o ile dobrze pamietem bez adresow, kilku numerow telefonow, adresow e-mial, itd...

                                                    Moje kontakty od dawna sa w chmurze I dzieki temu mam to samo w domowych komputerach, w kafejce internetowej czy dowolnym smartfonie bez wzgledu na system. To samo tyczy sie kalendarzy czy poczty.

                                                    Ni musze pamietac, w ktoym urzadzeniu cos zapisalem, bo to co wazne, notatki, dane, itd, mam zasze (o ile jest internet) we wszystkich. Dla mnie tobardzo istotne, ulatwia mi zycie I prace I na codzien z tego korzystam.

                                                    Stad prostota Obslugi, zmaknietosc system ale I wygoda uzytkoania sa dla mnie istotne I Android odpada.
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 18:25
                                                    galtomone napisał:

                                                    > Ni musze pamietac, w ktoym urzadzeniu cos zapisalem, bo to co wazne, notatki, d
                                                    > ane, itd, mam zasze (o ile jest internet) we wszystkich.

                                                    Ze względu właśnie na to "o ile jest internet" nie trzymam ważnych danych nie wiadomo gdzie. Nie chcę się uzależniać od dostępności internetu. Preferowanie chmury to właśnie jedna z rzeczy, które też mnie do WP zniechęcają. Co mi z tego, że WP oferuje mi pakiet office, jeśli dokumentów nie mogę zapisać w telefonie, tylko w chmurze? Przecież to niepotrzebne generowanie transferu, jeśli zapisuję w chmurze coś, co mógłbym mieć lokalnie.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 21:08
                                                    jureek napisał:

                                                    > Ze względu właśnie na to "o ile jest internet" nie trzymam ważnych danych nie w
                                                    > iadomo gdzie.

                                                    Wkazdym urzadzeniu jest ostatnia kopia lokalna tego co faktycznie wazne.

                                                    > Nie chcę się uzależniać od dostępności internetu. Preferowanie ch
                                                    > mury to właśnie jedna z rzeczy, które też mnie do WP zniechęcają.

                                                    ???? No to masz o tyle pecha, ze wszystkie nowoczesne systemy smatrfonowe sa dokladnie tak samo z netem zwiazne - nie wiem dlaczego to akurat ma byc wada tylko WP? O ile to wogole jest wada, bo od 2004 r. wszedze gdzie jestem mam net - czasm wolniejszy, czasem szybszy ale jest.

                                                    Rownie dobrze mozesz napisac, ze wolisz byc niezalezny od pradu... niby mozna tylko po co?


                                                    > Co mi z tego,
                                                    > że WP oferuje mi pakiet office, jeśli dokumentów nie mogę zapisać w telefonie,

                                                    Wg kogo? Oczywiscie, ze mozesz! Program daje do wybou OneDrive albo telefon.

                                                    > tylko w chmurze? Przecież to niepotrzebne generowanie transferu, jeśli zapisuj
                                                    > ę w chmurze coś, co mógłbym mieć lokalnie.

                                                    Po pierwsze sie mylisz, po drugie osobiscie wole miec w chmurze. Jakbym musial dziennie pamietac o synchronizacji kikludziesieciu dokumentow z roznych lokalizacji (sciezka dostepu) w roznych urzadzeniach, to bym nie mial czasu pracowac.

                                                    Ale co do podstawowego punktu - zapis tylko w chmurze sie mylisz.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:26
                                                    jureek napisał:

                                                    > galtomone napisał:
                                                    >
                                                    > > Jurek, bo ty jestes po prostu wyjatkowo niszowymi specyficznym klientem.
                                                    > Oczywi
                                                    > > scie nie ma w tym nic zglego, kazdy ma jaies dziwactwa.
                                                    >
                                                    > Wiem, że klienci kupujący to, co naprawdę potrzebują, a nie to, co do czego zos
                                                    > tali przekonani, że potrzebują, to teraz rzadkość.

                                                    Ty.. no teraz sie obraz. TO ze korzystam inaczej ze swojego smartfonu i potrzbuje wiecej nie jest = znaczne z tym ze lykma marketingowa papke.

                                                    > Sprzedawcy mogą się tylko ci
                                                    > eszyć z tego, że grupa klientów o tak krytycznym podejściu jak moje, jest niszo
                                                    > wa.

                                                    Dodalbym jeszcze, ze pracownicy fabryk tez sie ciesza ;-)

                                                    > No to wytłumaczę. Jest w Niemczech taki jeden operator, który jest dla mnie naj
                                                    > lepszy, jeśli chodzi o telefonowanie. Już od kwietnia bez wykupywania żadnych d
                                                    > odatkowych pakietów nie płacę w roamingu nic za rozmowy przychodzące, a za rozm
                                                    > owy wychodzące ceny w roamingu są w niektórych przypadkach nawet niższe, niż gd
                                                    > ybym był w Niemczech. Ponieważ ostatnio dużo przebywam w Polsce,

                                                    Ale tez pisalem ze to inna sytuacja niz prywatny i sluzbowy - zamiast tej pary podstaw lojkalny i zagraniczny. Takich ja ty, luudzi jest mniejszosc. Zwykle wystarcza kazdemu jeden aparat i slyzy i za telefon i za przgladarke, itd...

                                                    A to jak pisales wczesniejsz posty (o roamingu nie bylo ani slowa) nie bylo jasne. Raczej wynikalo z nich, ze kupiles smatforna fo netu i aplikacji, a do rozmow masz drugi telefon bo smartfon do rozmow to zly pomysl.

                                                    A to jednak nie to samo co mus wynikajacy z z twojej specyficznej sytuacji - PL/DE/Czechy...
                                                  • jureek Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 15:36
                                                    galtomone napisał:

                                                    > A to jak pisales wczesniejsz posty (o roamingu nie bylo ani slowa) nie bylo jas
                                                    > ne. Raczej wynikalo z nich, ze kupiles smatforna fo netu i aplikacji, a do rozm
                                                    > ow masz drugi telefon bo smartfon do rozmow to zly pomysl.

                                                    To też trochę. Smartfona jednak ze względu na rozmiary nie zawsze da się schować do kieszeni, a przyzwyczaiłem się do wyłączania dzwonka i korzystania tylko z wibracji, więc jak mi będzie w torbie dzwonił, to mogę tego nie zauważyć.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 17:55
                                                    jureek napisał:

                                                    > Smartfona jednak ze względu na rozmiary nie zawsze da się schowa
                                                    > ć do kieszeni,

                                                    Nie wiem jaki noszisz romiar ubran (a moze te jeansy gumy??? ;-) ) bo ani S3 ani 920 to nie sa male telephony jale jeszcze nigdy nie mailem problem ze schowaniem ich do kieszeni.

                                                    Faktycznie przy 6" potworach tak jest stad nie kupuje Lumii 1520 (choc ma super baterie) bo jak z tym biegac czy jezdzic na rowerze... a dwoch aparatow nie chce.
                                                  • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:23
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Przetestujesz 100 lunecherow na adroida
                                                    >
                                                    > WUT?! Po wuj?

                                                    No jakto, skoro jest taka mozlwiosc to trzba znalezc tej NAJ, bo pewnie kolejny jest lepszy/ladniejszy/ciekawszy/szybszy - a wogole to mnie nie pytaja - ja mam WP 1 szt.
                                                    Ale widze co robia (w czesci - to zalezy od umiejetnosci) ci andkowicze co sie znaja - co chwile wszystko w telefonie jest inaczej :-)

                                                    Tez nie wiem dlaczego... ale tak po prostu jest :-)

                                                    >
                                                    > > przetestujesz kilka ROM'ow
                                                    >
                                                    > Ale po co? Szajsunga czy inksze HTC kupujesz z fabrycznym ROM-em i jeśli nie je
                                                    > steś linuksiarzem(*) to raczej nie zmieniasz, chyba, że na firmową aktualizację
                                                    > .

                                                    HTC z tego co wiem jest ok, ale ROM Szajsunga to tragedia - ani specjalne ladne ani wygodne ani zoptylamizowane dobrze. 1000 niepotrzebnych funkcji. Mialem S3 i nie specjalnie to wszystko fajnie razem dzialalo.
                                                  • bimota Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:40
                                                    > i nie specjalnie to wszystko fajnie razem dzialalo.

                                                    PEWNIE NIECHCACY TO FANIE DZIALALO... MISTRZ ORTOGRAFII...
                                              • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 12:25
                                                > WP8 np. takiej sluchawki brak


                                                w zyciu nie widzialem zadnego telefonu z windowsem
                                                teraz zaczynam rozumiec ze byl to madry i swiadomy wybor
                                                • galtomone Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:09
                                                  jamesonwhiskey napisał:

                                                  > w zyciu nie widzialem zadnego telefonu z windowsem
                                                  > teraz zaczynam rozumiec ze byl to madry i swiadomy wybor

                                                  Skoro nie widziales, to wysnowanie takich zalozen jest conajmniej przedwczesne.

                                                  Patrz: " jeszcze nigdy w zyciu nie widzialem zadnego powozu, ktory sam jedzi. Teraz zaczynam rozumieć, że pozostanie przy koniu to byl madry i swiadomy wybor".

                                                  Zawsze sie tak wypowiadasz, o rzeczak ktorych nie widziales , nie porbowales i na ktorych sie nie znasz??? Moze sie pkazac, ze sporo ciakwych rzeczy Cie w zyciu omija....
                                                  • jamesonwhiskey Re: O to leszpe niz jezyki o ktoych nie mam pojec 23.07.14, 13:15
                                                    > Zawsze sie tak wypowiadasz, o rzeczak ktorych nie widziales , nie porbowales i
                                                    > na ktorych sie nie znasz??? Moze sie pkazac, ze sporo ciakwych rzeczy Cie w zyc
                                                    > iu omija....


                                                    windows to nie jest jakas wielka nie wiadoma ot nawet teraz uzywam na pececie
                                                    wiec bardziej jest to na zasadzie
                                                    nie lubie kielbasy wiec salceson tez mi raczej nie podejdzie
      • bimota Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 12:26
        > Znane domy mody (Burberry, Prada, Versace) juz pokazywaly takie propozycje (ska
        > rpetki + sandaly wielokrotnie ale jakos nikogo nie przekonali.

        NIE PRZEKONALI... TO O CZYM TA DYSKUSJA ?? :)

        > Znalazlem tez opinie, ze PL nosilo sie skarpetki i sandaly (w czasach PRL) bo d
        > ostep do putow przejsciowych byl utrudniony a takie rozwiazanie sie z grubsza s
        > prawdzalo a czas gdy jeszcze nie bylo zimno a juz nie bylo cieplo....

        CZYZBY DOCIERALA JAKAS ARGUMENTACJA... ?

        > A czy skarpetka to czesc bielizny? Jesli uznac ze tak... to daleczego pokazywan
        > ie skarpetki jest OK a majtek innych niz bikini juz nie specjalnie? :-)

        SPYTAJ SWYCH DYKTATOROW...

        > Jako, ze zadne z Was macho nie jest ani gejem ani co gorsza metroskesualny to z
        > akladam, ze opinia kobiet na swoj temat jest dosc wazna - jest atrakcyjny czy n
        > ie.

        JA JESTEM MACHO :p

        JAK ZONKA CI POWIE, ZE DOBRZE WYGLADASZ W SZPILACH, TO BEDZIESZ JE NOSIL ? :)
      • jureek Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 13:52
        galtomone napisał:

        > A czy skarpetka to czesc bielizny? Jesli uznac ze tak... to daleczego pokazywan
        > ie skarpetki jest OK a majtek innych niz bikini juz nie specjalnie? :-)

        Do półbutów też zakładasz tylko takie krótkie półskarpetki, żeby nie było widać tego wstydliwego elementu bielizny?
        • galtomone Re: Kilka roznych argumentow.. + propozycja 22.07.14, 14:27
          Raczej tak.
          W skarpetch mi generalnie goraco, wiec w wyzszych faktycznie chodze w ziemie. Jak sie robi cieplo to jak najnizsze albo bez, jesli sandaly.
      • galtomone Mam (poki co) odp 3 kobiet 22.07.14, 17:49
        Zona, sasiadka I koleznaka Zony - wszystkie sa zdecydowanie na nie.
        Ale bede szukal do skutku... ciekawe jaki wyjdzie mi stosunek Nie do TAK u kobiet :-)
        • vogon.jeltz Re: Mam (poki co) odp 3 kobiet 22.07.14, 18:15
          > Zona, sasiadka I koleznaka Zony - wszystkie sa zdecydowanie na nie.

          Ale czemu ktokolwiek miałby szukać w ten sposób sposobu na podniesienie wartości w oczach kobiet? Jak będzie miał kasę, to same przylezą, a jak nie, to cóż - musi wymyślać zastępcze kryteria wg których jest lepszy od innych samców, takie jak "moda" i "elegancja".
          • galtomone Re: Mam (poki co) odp 3 kobiet 22.07.14, 18:50
            vogon.jeltz napisał:

            > > Zona, sasiadka I koleznaka Zony - wszystkie sa zdecydowanie na nie.
            >
            > Ale czemu ktokolwiek miałby szukać w ten sposób sposobu na podniesienie wartośc
            > i w oczach kobiet?

            Podniesienie???? Ze zlej perspektywy na to patrzysz. Napisz to samo tylko odwrotnie, wtedy będzie miec sens. No chyba, ze jesteś tak atrakcyjny, ze nie jesteś wstanie isc ulica i musisz cos zrobić, by te atrakcyjność jakos obnizyc...

            > Jak będzie miał kasę, to same przylezą, a jak nie, to cóż -

            Fakt!
            Pytanie się rodzi, czy styl skarpetkowo - sandalowy mowi mam kase czy nie mam kasy (nie ważne jak jest naprawdę bo to przecież pozory).

            > musi wymyślać zastępcze kryteria wg których jest lepszy od innych samców, takie
            > jak "moda" i "elegancja".

            Dobra, dobra... nie uwierzę, ze miałeś gdzies jak wyglądasz (bo same przyleza) jak wychodziles na randki czy spotkać ze znajomymi i może jakas fajna laske poznac.
            • galtomone BTW - zeby nie bylo 22.07.14, 18:51
              kwestie kbie, skarpetek itd. traktuje 100% rozrywkowo obecnie - jak durne quizy czy krzyżówki w wakacyjnych gazetach. Wiec nie przywiazywalbym do tego wszystkie zbyt dużej wagi!
            • vogon.jeltz Re: Mam (poki co) odp 3 kobiet 22.07.14, 21:40
              > Pytanie się rodzi, czy styl skarpetkowo - sandalowy mowi
              > mam kase czy nie mam kasy

              To zależy, czy skarpetosandalarz wysiada na Shellu w Mikulovie z Q5 czy z Golfa III.

              > Dobra, dobra... nie uwierzę, ze miałeś gdzies
              > jak wyglądasz (bo same przyleza) jak wychodziles
              > na randki czy spotkać ze znajomymi i może jakas
              > fajna laske poznac.

              To jest tak, że jedni najlepiej czują się w sytuacjach męsko-damskich, gdy ubiór, zapach i cała reszta didaskaliów budują ich pewność siebie, innym z kolei najlepiej wychodzi, gdy mają na wszystko z deka wyjebane. I tak - większość fajnych kobiet, z którymi byłem jakoś tam związany, poznawałem w sytuacjach, gdy ani ani się jakoś specjalnie nie starałem wyglądać, ani nie wychodziłem w takim celu. Kurde, małżonkę moją poznałem na imprezie plenerowej typu grill, gdzie przyturlałem się zaproszony tak jak stałem, w chińskich tenisówkach, dżinsach i białym tiszercie.
              • galtomone Re: Mam (poki co) odp 3 kobiet 23.07.14, 07:14
                vogon.jeltz napisał:

                > > Pytanie się rodzi, czy styl skarpetkowo - sandalowy mowi
                > > mam kase czy nie mam kasy
                >
                > To zależy, czy skarpetosandalarz wysiada na Shellu w Mikulovie z Q5 czy z Golfa
                > III.

                Niby tak.... ale przeciez nie wszedzie da sie wnisc samochod :-)
                Trydno chodziz z kluczykiem na wierzchu (to torche jak z czlonkiem) - patrzcie jakie mam auto :-)

                > Kurde, małżonkę moją poznałem na imprezie plenerowej typu grill, gdzie przy
                > turlałem się zaproszony tak jak stałem, w chińskich tenisówkach, dżinsach i bia
                > łym tiszercie.

                No to jednak nie to samo co brzuch wychodzacy z pod koszulki, saszetka nad ja..ami I sandal ze skarpetami :-)
      • galtomone Zaraz bedzie obiektywna jasnosc w temacie 22.07.14, 17:58
        Bo tak to zawsze będzie, ze ktoś zmysla, ze jemu kobieta powiedziała tak czy siak.

        Ja w każdym razie jestem przkonany, ze jak ktoś chce mieć trochę tej intymnej radości, to skarpetki do sandalow nie dzialaja jako dodatkowa stymulacja :-)

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,152175876,152175876,Facet_w_sandalach_i_skarpetach_co_na_to_kobiety_.html
        • jureek Re: Zaraz bedzie obiektywna jasnosc w temacie 22.07.14, 18:18
          Obawiam się, że nic nie będzie, bo widzę Twoją ankietę na oślej ławce, a tam nie da się nijak dopisywać.
          • galtomone Re: Zaraz bedzie obiektywna jasnosc w temacie 22.07.14, 18:53
            Szkoda. Uwazam, ze była napisana fair i byłoby dla nas jasne co się Paniom podoba a co nie. Wtedy wiesz, ze do kościoła w sandalach a nagrzeszyć ;-) jednak w czyms innym :-)
        • galtomone Ciekawe... 22.07.14, 18:59
          Który niby punk netykiety zlamal ten post???
          Nie zebym się czepial ale to prawie jak jakas cenzura wygląda|: forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
          • jureek Re: Ciekawe... 22.07.14, 19:15
            galtomone napisał:

            > Który niby punk netykiety zlamal ten post???
            > Nie zebym się czepial ale to prawie jak jakas cenzura wygląda|: forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html

            Jako autor wyrzuconego na oślą wątku masz prawo zapytać o to opiekuna społecznego danego forum lub administrację zawodową.
            Pisz, działaj, a nie tylko narzekaj! :D
            • galtomone Re: Ciekawe... 22.07.14, 21:14
              Az tak ciekaw nie jestem. Skarpetki juz mnie znuzyly - swoja droga po tamcie widac, ze sezon ogorkowy w pelni ;-)
        • samspade A czemu takie pytanie w sondzie? 22.07.14, 22:38
          Czemu nie spytales sie w czym facet lepiej wyglada: w sandalach czy w mokasynach?
          • galtomone Re: A czemu takie pytanie w sondzie? 23.07.14, 07:25
            1. A dysutujemy o sandalach vs mokasyny?
            2. W kolejnej moglbym zapytac, ale skoro uczciwa sonda zopstala tak potraktowana, to nie ma sensu.
            • samspade Myślałem że chodzi o modę i dobry wygląd. 24.07.14, 14:02
              Dlatego się spytałem.Już wiem że nie o to chodzi więc zmykam. Dyskutujcie o smartfonach.
              • jureek Re: Myślałem że chodzi o modę i dobry wygląd. 24.07.14, 16:20
                samspade napisał:

                > Dlatego się spytałem.Już wiem że nie o to chodzi więc zmykam. Dyskutujcie o sma
                > rtfonach.

                Smartfony to nudy właściwie. Skoro "wysokie" tematy jak książki, sztuka itp. nie wypalają i musi być konkretnie, to może o ostatnich promocjach w Lidlu czy innej Biedronce pogadamy? Na pewno ciekawsze to niż te smartfony, ajfony i całe to gadżeciarstwo.
                • galtomone Re: Myślałem że chodzi o modę i dobry wygląd. 24.07.14, 17:35
                  Dla mnie to nie gadzeciarstwo (no może trochę tak, bo czesc z tego kupuje - sprawia mi to frajde) ale przyszlosc, która dzieje się na naszych oczach.
                  Pamietam pierwsz tablety HP Microsoft w okolicy 2003 roku. Dotykalem tego z wypiekami na twqarzy choć ceny w sklepach (ok. 2 tys funtow) waga, wydajność, wygoda obslugi Windowsa XP na oporowym ekranie to wszystko było tragiczne. I co minelo kilka lat i mamy tabletow więcej niż modeli elewizorow czy telefonow :-). I to0 wszystko o czym człowiek ewtedy mowi - co zmenic, co poprawić, jak to powinno wyfgladac, dzialac jes dziś w skelpie za mniej niż 400 zl.
    • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 10:18
      No jest w tym niemal 100% prawdy co napisałeś. Ja Polaków za granicą rozpoznaje nie po rozmowie tylko właśnie wyglądzie i raczej się nie mylę.
      P.s. Co ty robiłeś w niemodnej już Toskanii? Przecież to obciach tam jeździć na urlop w lipcu skoro Toskania ma najbrzydsze chyba w Europie plaże?
      • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 11:39
        > Przecież to obciach tam jeździć na urlop w lipcu
        > skoro Toskania ma najbrzydsze chyba w Europie plaże?

        Przecież do Toskanii nie jeździ się na plażę!
        • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 11:45
          Tylko...? Siedziec w kurzu i kamieniach patrzac na iglaste prasole? No, mozna i tak.
          • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 11:52
            > Tylko...? Siedziec w kurzu i kamieniach

            Ach, bo tobie wakacje kojarzą się z siedzeniem? Próbowałeś, ja wiem, we Wronkach?
            • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 12:21
              Nie, nie kojarzą mi się z siedzeniem tylko w Toskanii nie ma co robić. Do Toskanii jeździ się zobaczyć krajobraz (w całej jest taki sam) i zobaczyć Florencję. No może jeszcze krzywulca w Pizie. Jeżdżą tam Polacy bo taka jest moda. Jedyna wyspa do obejrzenia to Elba ale też wystarczy 2 dni na nią i można z niej w pogodny dzień zobaczyć Montecristo która przypomina kupę gruzu.
              • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:31
                > Do Toskanii jeździ się zobaczyć krajobraz (w całej jest taki sam)
                > i zobaczyć Florencję. No może jeszcze krzywulca w Pizie.

                I pojeść tego taniego, a dobrego żarcia. I popić tego taniego, a nienajgorszego wina. I poszwendać się po wąskich uliczkach średniowiecznych miasteczek. W sam raz na wyluzowany tygodniowy wyjazd dla kogoś, kto nie ma spinki pośladów, że "niemodne".
                • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:37
                  vogon.jeltz napisał:

                  > raz na wyluzowany tygodniowy wyjazd dla kogoś, kto nie ma spinki pośladów, że
                  > "niemodne".

                  I nie wstydzi się, że tanio.
                  • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:39
                    jureek napisał:


                    > I nie wstydzi się, że tanio.

                    To czemu wyśmiewa tych co z Chorwacji wracają, że są niemodnie ubrani, że są z wyglądu biedni???
                    • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:36
                      > To czemu wyśmiewa tych co z Chorwacji wracają,

                      On wyśmiewa tych z Chorwacji. Ty wyśmiewasz jego i jego Toskanię. Bez większego trudu znajdziemy kogoś, kto będzie miał polewkę z twoich wakacyjnych destynacji. A ja leję z was wszystkich bo macie spinkę pośladów jak ch.uj - tylko nie bardzo wiem co w ten sposób chcecie udowodnić.
                      • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:42
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > To czemu wyśmiewa tych co z Chorwacji wracają,
                        >
                        > On wyśmiewa tych z Chorwacji. Ty wyśmiewasz jego i jego Toskanię.

                        Ja tylko mu zwracam uwagę, że mimo iż ma rację co do opisanego wyglądu rodaków, nieładnie się z kogoś śmiać z tak błahych powodów.


                        Bez większego
                        > trudu znajdziemy kogoś, kto będzie miał polewkę z twoich wakacyjnych destynacj
                        > i.

                        No raczej byłby ciężko znaleźć.
                        • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:57
                          > No raczej byłby ciężko znaleźć.

                          Tak, tak, wiemy... Ty sączysz drinki z palemką na plaży z najdrobniejszego bieluśkiego piasku na egzotycznej wyspie, a egzotyczne piękności wachlują cię liśćmi palm. Albo uprawiasz ekstremalny rafting na Zambezi. Albo coś równie modnego.

                          Z takich snobów i pozerów polewka jest nawet większa niż z wąsatych marianów.
                          • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:04
                            vogon.jeltz napisał:

                            > > No raczej byłby ciężko znaleźć.
                            >
                            > Tak, tak, wiemy... Ty sączysz drinki z palemką na plaży z najdrobniejszego biel
                            > uśkiego piasku na egzotycznej wyspie, a egzotyczne piękności wachlują cię liśćm
                            > i palm. Albo uprawiasz ekstremalny rafting na Zambezi. Albo coś równie modnego.
                            >
                            > Z takich snobów i pozerów polewka jest nawet większa niż z wąsatych marianów.

                            Dlaczego piszesz, że jestem snobem? Przecież jeszcze nic nie napisałem o własnych wyprawach. Ja w przeciwieństwie do autora wątku nie wyśmiewam (śmiesznych może co nieco) rodaków w Chorwacji, ja jeżdżę.
                            • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:12
                              > Dlaczego piszesz, że jestem snobem? Przecież jeszcze nic nie
                              > napisałem o własnych wyprawach.

                              Ale rzuciłeś parę sugestii.

                              > Ja w przeciwieństwie do autora wątku nie wyśmiewam rodaków w Chorwacji

                              Wyśmiewasz za to tych jeżdżących do Toskanii, co za różnica.
                              • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:16
                                vogon.jeltz napisał:

                                > > Dlaczego piszesz, że jestem snobem? Przecież jeszcze nic nie
                                > > napisałem o własnych wyprawach.
                                >
                                > Ale rzuciłeś parę sugestii.

                                Żadnych sugestii nie rzuciłem. Mogę równie dobrze nigdzie nie jeździć i mój post także prawdą będzie.


                                > > Ja w przeciwieństwie do autora wątku nie wyśmiewam rodaków w Chorwacji
                                >
                                > Wyśmiewasz za to tych jeżdżących do Toskanii, co za różnica.

                                Nie! Wyśmiewam tych co wyśmiewają innych za to, że są mniej zaradni, mniej majętni i mniej rozgarnięci.
                        • galtomone Ale to nie tylko smiech.... 26.07.14, 09:08
                          ocala napisał(a):

                          > vogon.jeltz napisał:
                          >
                          > > > To czemu wyśmiewa tych co z Chorwacji wracają,
                          > >
                          > > On wyśmiewa tych z Chorwacji. Ty wyśmiewasz jego i jego Toskanię.
                          >
                          > Ja tylko mu zwracam uwagę, że mimo iż ma rację co do opisanego wyglądu rodaków,
                          > nieładnie się z kogoś śmiać z tak błahych powodów.

                          Smiac może się i smieje, ale zadaje tez pytanie - dlaczego tak jest?
                • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:37
                  vogon.jeltz napisał:


                  > I pojeść tego taniego, a dobrego żarcia.

                  Zapewniam cię, że pomidorki i mozzarella z Biedronki zrobi na twym żołądku podobne wrażenie.

                  I popić tego taniego, a nienajgorszego
                  > wina.
                  To samo wino w Umbrii uznasz za słabszej jakości.

                  I poszwendać się po wąskich uliczkach średniowiecznych miasteczek.

                  Taaaak, sama przyjemność zwiedzać te uliczki w temperaturze 40st.C Poza tym średniowieczne uliczki są też w Portofino tyle, że mieszkanie kosztuje tam 2 razy więcej
                  • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:33
                    > Zapewniam cię, że pomidorki i mozzarella z Biedronki
                    > zrobi na twym żołądku podobne wrażenie

                    Aha, a świeże owoce morza też w Biedronce mają?

                    Że już tylko wspomnę o tym, że delektowanie się posiłkiem to trochę co innego niż napychanie żołądka paszą. Otoczenie, w jakim spożywamy, ma tu również niebagatelne znaczenie.

                    > To samo wino w Umbrii uznasz za słabszej jakości.

                    Ja nie jestem koneserem. Jedyne, na co zwracam uwagę, to czy mi smakuje.

                    > Taaaak, sama przyjemność zwiedzać te uliczki w temperaturze 40st.C

                    Mimo, iż jestem stworzeniem raczej zimnolubnym, w śródziemnomorskim klimacie upały jakoś mniej mi przeszkadzają.

                    > Poza tym średniowieczne uliczki są też w Portofino tyle,
                    > że mieszkanie kosztuje tam 2 razy więcej

                    No właśnie, to po wuj mam płacić dwa razy więcej, skoro mogę dwa razy mniej? Czy ja jestem jakimś nowobogackim idiotą?
                    • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:45
                      A we Florencji masz świeże owoce morza??? Do sklepów we Florencji jada one chłodnią a do Warszawy lecą samolotem. Czas bywa ten sam. Po to się płaci 2 razy więcej by widzieć to co sie chce a nie to co modne.
                      • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:03
                        > A we Florencji masz świeże owoce morza???

                        A rozmawiamy o Florencji czy o Toskanii? To Toskania nie leży nad morzem, w którym łowi się te wszystkie specjały? Coś mnie ominęło?

                        > Do sklepów we Florencji jada one chłodnią a do Warszawy lecą samolotem.

                        Ach, bo tobie się wydaje, że zamierzam się opychać ośmiorniczkami za tysiuncpińcet w restauracji, jak jakiś, tfu, minister? Błąd, to się kupuje na bazarze i przyrządza samemu - na tym polega wakacyjna frajda. Tylko trzeba umieć, a nie uważać, że się jest bossem, bo się zapłaciło dwa razy więcej.
                        • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:05
                          No zaraz, zaraz. Autor wątku jak sam napisał, nie był nad morzem więc świeże owoce morza ma z tego samego źródła co ja w Warszawie czy Krakowie.
                          • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:15
                            > No zaraz, zaraz. Autor wątku jak sam napisał

                            Ciężko się z tobą gada, bo jesteś śliski typ. Ja o Toskanii - ty o przypadku szczególnym typu Florencja. Ja o Toskanii - ty o tym, co, robił tam autor wątku. No tak dyskutować to się nie da - zawsze "udowodnisz" w ten sposób swoją tezę wekslując dyskusję na wymyślony przez ciebie temat.

                            OK, niech ci będzie, Toskania jest chu.jowa i jeżdżą tam tylko Polaki-cebulaki. Zadowolony?
                            • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:20
                              Toskania jest piękna ale co tam robić? Nad morzem nie ma co, w głębi lądu nie ma co a jedyne duże miasto to 1-2 dni oglądania. Jeśli więc ktoś kto tam jedzie wyśmiewa innych za bycie "mietkiem z wąsami" bo wracają z Chorwacji, bo co to za chorwacka moda, to mi sie nóż w kieszeni otwiera. Oni nie sa gorsi ani lepsi od tego co wraca z Toskanii bo był tam gdyż panowała na Toskanię moda.
      • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 11:54
        ocala napisał(a):

        > P.s. Co ty robiłeś w niemodnej już Toskanii? Przecież to obciach tam jeździć na
        > urlop w lipcu skoro Toskania ma najbrzydsze chyba w Europie plaże?

        W wyborze celów wyjazdów kierujesz się modą? Nie masz własnego zdania? To dopiero obciach jest.
        • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 11:58
          Ja się kieruje wlasna potrzeba a autor watku przebrzmiala moda.
          • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 12:39
            ocala napisał(a):

            > Ja się kieruje wlasna potrzeba a autor watku przebrzmiala moda.

            Jednak to Ty pierwszy(a) używasz mody jako argumentu, więc mam podstawy do przypuszczenia, że moda dla Ciebie się liczy. Ty natomiast nie masz podstaw w stosunku do autora wątku, aby twierdzić, że kieruje się on modą.

            • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 12:43
              "Moje pytanie jest następujące: skoro kobiety potrafią się ubrać i wyglądać jak Europejki, skoro we Włoszech, we Francji czy Hiszpanii faceci (Polacy) też wyglądają na obytych w kwestii mody, "
              A jednak.
            • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:19
              Widzisz Jureek, jakoś trudno mi uwierzyć w to, że przez ostatnie 15 lat Polacy stali się klasą Europy i w lipcu, w temperaturze 40st.C. zwiedzają Florencję (leży ona w niecce do której żaden wiaterek nie dociera) bo stali się wybitnymi koneserami historii sztuki. Jadą tam bo taka była kiedyś moda a więzła się ona stąd, że tam jest najtańsze (wcale nie najlepsze) żarcie, najtańsze spanie i tanie wino. Wot i cała tajemnica Toskanii i Polaków którzy ją wybierają ,a potem wyśmiewają się z innych Polaków którzy jeszcze tańsze wakacje wybrali w Chorwacji.
              • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:26
                ocala napisał(a):

                > Widzisz Jureek, jakoś trudno mi uwierzyć w to, (...)

                O! Widzę, że po argumencie mody, pojawił się kolejny klasyczny argument, czyli taniości. Ech...
                • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 13:29
                  No oczywiście, że tak. Toskania to najtańszy region łatwo dostępny samochodem z Polski którego zwiedzenie nie powinno zająć szaremu człowiekowi więcej niż 3 dni
              • tisi123 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:23
                Średnia temperatur w tym czasie (kiedy byłem z rodziną) - jakieś 27-28 stopni. Do tego nic nie zwiedzaliśmy. Zwiedzaliśmy 20 czy 10 lat temu. Teraz jeździmy do pewnej wioski, gdzie na zboczu wynajmujemy tylko dla siebie mały dom. Cisza, spokój. NIKOGO w promieniu dobrych paru kilometrów. To jest wypoczynek :)
                • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:47
                  Czyli jak odpisałem koledze - nic do roboty. Kurz i kamienie. Można i tak oczywiście ale ten kolega był zdziwiony, że można siedzieć w bezruchu na wakacjach.
                • galtomone w zasadzie nic mi do tego... 26.07.14, 09:05
                  ....ale

                  tisi123 napisał:

                  > Teraz jeździmy d
                  > o pewnej wioski, gdzie na zboczu wynajmujemy tylko dla siebie mały dom. Cisza,
                  > spokój. NIKOGO w promieniu dobrych paru kilometrów. To jest wypoczynek :)

                  I zeby wynajac dom I miec cisze I swiety spokoj, trzeba koniecznie ejchac do Toskanii? Oczywiscie moge sie mylic, ale odnosze wrazenie, ze w opowiadach to potem ma brzmiec lepiej. Wynajelismy dom w Toskanii vs Wynajelismy chate /dom w Bieszczadach...

                  Ale oczywiscie moge sie mylic, bo Cie nie znam... tak mi sie tylko nasunelo...
      • tisi123 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:19
        A skąd pomysł, że byłem na plaży?? Toskania to nie plaże tylko takie zdecydowanie ładniejsze Bieszczady :)
        • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 15:51
          W Toskanii można robić 3 rzeczy: a) siedzieć nad najbrzydszym brzegiem morza we Włoszech, b) siedzieć w kurzu i kamieniach na pustynnej niemal ziemi, c) zwiedzać jedno duże miasto w upale niebosiężnym.
          • tisi123 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 16:53
            Wolnostojący dom na terenie o powierzchni kilkudziesięciu hektarow porośniętych drzewkami oliwnymi i winoroślami, z własnym basenem 10*6 m. jest takim koszmarem? :) W promieniu kilku kilometrów jest killa podobnych, którymi właścicielami są oczywiście Niemcy... A ten jeden się ostał w rękach miejscowego "Drzymały". Mnie to nie brzmi jakoś dramatycznie a wręcz wracam tam co 3-4 lata od lat ponad 10-ciu.

            Dla mnie koszmar to "all-inclusive". I nie mówię tu o Egipcie. Mówię o Dominikanie, Kenii, Wenezueli, Brazylii i Tajlandii gdzie najczęściej spędzałem ferie zimowe. Koszmarem są po prostu setki czy tysiące innych "fantastycznych" turystów. O tych z Polski nie będę nawet pisał. Nie korzystam z polskich biur podróży, żeby nie czuć wstydu już w samolocie.

            • galtomone Naprawde??? 26.07.14, 09:13
              tisi123 napisał:

              > Dla mnie koszmar to "all-inclusive". I nie mówię tu o Egipcie. Mówię o Dominika
              > nie, Kenii, Wenezueli, Brazylii i Tajlandii

              W PL da się wykupić all inclusive w Tajlandii? Jak planowałem swój wyjazd, to z ciekawości sprawdzałem oferty w UK, nikt (ze wzgledow oczywistych) all inclusive tam nie oferowal, bo po co?
              • jureek Re: Naprawde??? 26.07.14, 14:28
                galtomone napisał:

                > W PL da się wykupić all inclusive w Tajlandii? Jak planowałem swój wyjazd, to z
                > ciekawości sprawdzałem oferty w UK, nikt (ze wzgledow oczywistych) all inclusi
                > ve tam nie oferowal, bo po co?

                Jakie są te względy oczywiste. Nigdy nie korzystałem ze zorganizowanych wyjazdów, więc może to dla mnie wcale nie być oczywiste.
                • galtomone Re: Naprawde??? 26.07.14, 18:12
                  jureek napisał:

                  > Jakie są te względy oczywiste.

                  W Tajlnadi nie ma zadnych przeciwskazan by jesc "na ulicy" stad hotele sa z reguly nie wielkie (nawet w Bangkoku) i ograniczają oferte do sniadania, bo reszte posilkow wszyscy turyści spozywaja i tak na miescie. Kanjp, knajpek, sotlikow na ulicy sa tysiące. Zatem all inclusive (jeszcze przy ich cenach) nie ma racji bytu. Tylko zagubieni szaleńcy, majac takie możliwości kulinarne (po które miedzy innymi się jedzie) szukaliby opcji all in.
                  Stad żadne ze znanych mi biur podrozy w UK tego nawet nie oferuje, bo nie ma chętnych.

                  > Nigdy nie korzystałem ze zorganizowanych wyjazdów, więc może to dla mnie wcale nie być > oczywiste.

                  Dominikana to co innego. Tam poza zamkniętymi ośrodkami bywa z jedzeniem roznie. Podobnie kraje typu Egipt, wolisz zjeść w hotelu, bo jak zjesz to co tubylcy to spędzisz polowe urlopu w kiblu, jak będziesz mieć szczęście.

                  osobiście sam wole sobie organizować wyjazdy ale nie zawsze ma człowiek czas i sile. Czasem jedyne o czym marze to tydzień plackiem na plazy i swiety spokoj. Ale to w sytuacjach ekstremalnego przepracowania.
            • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 27.07.14, 09:30
              tisi123 napisał:

              > Wolnostojący dom na terenie o powierzchni kilkudziesięciu hektarow porośniętych
              > drzewkami oliwnymi i winoroślami, z własnym basenem 10*6 m. jest takim koszmar
              > em? :)

              Dlaczego miałby być koszmarem? Jureek stwierdził, że się wakacji na siedzeniu nie spędza więc się pytam co robić w Toskanii skoro tam jest tylko kurz i kamienie. Ani plaży ani zabytków, ani gdzie się "pobawić". Nie ma tam nic co można by nazwać wakacyjną rozrywką. Jedyne co można robi to siedzieć na pupie. No ale wg Jureek to nie są wakacje.
              • jeepwdyzlu na pewno byłeś w Toskanii? 27.07.14, 12:54
                Jureek stwierdził, że się wakacji na siedzeniu nie spędza więc się pytam co robić w Toskanii skoro tam jest tylko kurz i kamienie. Ani plaży ani zabytków, ani gdzie się "pobawić". Nie ma tam nic co można by nazwać wakacyjną rozrywką.
                -------------
                Plaże bywają łądniejsze ale te w Viareggio zupełnie niezłe - a kupa ludzi płaci 35 Eur za wejście na kilka godzin... Florencja, Siena czy Lucca to napiękniejsze miasta na świecie. Setki małych miasteczek, najlepsze jedzenie, wyśmienite knajpy, przesympatyczni ludzie, genialne wino....

                a Ty piszesz kurz i kamienie?
                Nie ma zabytków???????????????????????????

                To chyba jakiś żart...


                jeep
                • ocala Re: na pewno byłeś w Toskanii? 27.07.14, 14:02
                  jeepwdyzlu napisał:

                  >
                  > Plaże bywają łądniejsze ale te w Viareggio zupełnie niezłe - a kupa ludzi płaci
                  > 35 Eur za wejście na kilka godzin... Florencja, Siena czy Lucca to napiękniejs
                  > ze miasta na świecie.

                  O ile 100tys lub więcej Polaków znajdzie 10 różnic pomiędzy "zabytkami" Florencji i Sienny, widocznymi na zdjęciach. Bzdury piszesz jak byś (jak setki tysięcy Polaków) znał się na historii, na sztuce i tam z tego powodu jeździł.Jeździmy tam od 1990 roku bo jest tam najtaniej, nie ma na co kasy zmarnować i możemy patrzeć z góry na tych co z Chorwacji wracają.
                  • jeepwdyzlu nie tylko buraki w skarpetach ale jeszcze gupki 27.07.14, 15:56
                    Bzdury piszesz jak byś (jak setki tysięcy Polaków) znał się na historii, na sztuce i tam z tego powodu jeździł.Jeździmy tam od 1990 roku bo jest tam najtaniej, nie ma na co kasy zmarnować i możemy patrzeć z góry na tych co z Chorwacji wracają.
                    --------------------------
                    Jeżdzę do Toskanii
                    z tego powodu że jest tam TANIO????
                    Nie ma na co kasy ZMARNOWAĆ?
                    I żeby patrzeć z góry na tych, co wracają z Chorwacji....

                    Współczuję Ci biedny człowieku.

                    jeep
                    • ocala Re: nie tylko buraki w skarpetach ale jeszcze gup 27.07.14, 16:45
                      Czego mi współczujesz?
                      • jeepwdyzlu Re: nie tylko buraki w skarpetach ale jeszcze gup 27.07.14, 23:06
                        charakteru, oglądu świata i wiedzy....
                        j.
                        • ocala Re: nie tylko buraki w skarpetach ale jeszcze gup 27.07.14, 23:31
                          jeepwdyzlu napisał:

                          > charakteru, oglądu świata i wiedzy....

                          Charakter mam i tego zwykle mi ludzie zazdroszczą a nie współczują. Ogląd świata (cokolwiek to znaczy) i wiedzę posiadam chyba jednak lepszą niż myślisz, bo przynajmniej wiem, że plaża w Viareggio jest sztuczna. Ta plaża jest sztuczna!!!. Rozumiesz to? Taką plażę można "zbudować" wkoło katowickiego Spodka czy na warszawskim placu Konstytucji.
                          • jeepwdyzlu Re: nie tylko buraki w skarpetach ale jeszcze gup 27.07.14, 23:35
                            w przeciwieństwie do Ciebie
                            byłem na tej plaży kilka razy
                            Ta plaża ma klimat, ma arcyciekawą zabudowę z lat dwudziestych i nie jest sztuczna
                            (obok spodka możesz wysypać trzy ciężarówki piasku a nie zrobić kilkukilometrową promenadę...)
                            Palmy, hotele art deco, knajpy z osmiornicami z grilla

                            Moja rada - pojedź tam a dopiero potem pisz.... Nie odwrotnie...
                            eot
                            jeep
                            • ocala Re: nie tylko buraki w skarpetach ale jeszcze gup 27.07.14, 23:47
                              Ta plaza jest sztuczna bo Toskania w ogole naturalnie pieknych plaz nie ma, czy to art deko czy rokokoko. Palmy, knajpy i osmiornice z grilla to intrga na turyste-jelope. To jak nad polskim mozem "swizy dorsz" ktory jest lowiony w lutym. Po swierze ryby to powinnismy w Bieszczady jechac bo stamtad blizej do Chin skad te rybyy leca w zamarznietych kostkach.
              • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 27.07.14, 13:25
                ocala napisał(a):

                > Dlaczego miałby być koszmarem? Jureek stwierdził, że się wakacji na siedzeniu n
                > ie spędza (...)

                Gdzie coś takiego stwierdziłem? Na pewno dokładnie mnie zrozumiałeś? Całkiem możliwe, że napisałem, że wakacji na siedzeniu nie spędzam, bo rzeczywiście nie wytrzymałbym np. kilku godzin na plaży, nie mówiąc o całych tygodniach, ale co innego powiedzieć, że samemu wakacji na siedzeniu spędzam, a co innego, że się nie spędza.
                • ocala Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 27.07.14, 13:52
                  jureek napisał:

                  > ocala napisał(a):
                  >
                  > > Dlaczego miałby być koszmarem? Jureek stwierdził, że się wakacji na siedz
                  > eniu n
                  > > ie spędza (...)
                  >
                  > Gdzie coś takiego stwierdziłem? Na pewno dokładnie mnie zrozumiałeś?

                  Przepraszam bardzo, pomyliłem osoby. Oczywiście ten temat podjął zupełnie ktoś inny. Jeszcze raz przepraszam!!!!!
      • galtomone Mówcie co chcecie - ale to racja! 26.07.14, 09:01
        ocala napisał(a):

        > No jest w tym niemal 100% prawdy co napisałeś. Ja Polaków za granicą rozpoznaje
        > nie po rozmowie tylko właśnie wyglądzie i raczej się nie mylę.

        W UK, pracowalem w sporej sieci handlowej. Obslugiwalismy specyficznego Klienta bo tzw."buildera". Kiedy do sklepów wchodzili Polscy budowlańcy to Polska obsluga nigdy sie nie mylila!!! Wiec cos w tym jednak jest, ze styl Polaka jest specyficzny.
    • stary_szerszen Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:19
      Wątek jest tak długi, że nie będę czytał całego. Zżera mnie jednak ciekawość, jak poprawnie powinien być ubrany polski kierowca na chorwackiej stacji benzynowej, bo ja tam na trendach mody się nie znam. Ubieram to, co pierwsze wpadnie w moje ręce.

      Co do sandałów i skarpetek, to postanowiłem sprawę zbadać. Przedtem nie nosiłem skarpetek pod sandały, ale od jutra będę zakładał jedną skarpetkę, by sprawdzić jak jest lepiej. Tak więc jeżeli jutro czy pojutrze zobaczycie faceta w sandałach w jednej skarpecie, to będę ja.
      • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:28
        stary_szerszen napisał(a):

        > Co do sandałów i skarpetek, to postanowiłem sprawę zbadać. Przedtem nie nosiłem
        > skarpetek pod sandały, ale od jutra będę zakładał jedną skarpetkę, by sprawdzi
        > ć jak jest lepiej. Tak więc jeżeli jutro czy pojutrze zobaczycie faceta w sanda
        > łach w jednej skarpecie, to będę ja.

        Pozwolisz zerżnąć ten Twój pomysł, bo podoba mi się bardzo?
        Pasuje też do mojego motta życiowego, które brzmi "precz z symetrią, niech żyje asymetria!"
        Dlatego np. gdy jadę rowerem, to klamerką do bielizny spinam tylko prawą nogawkę, beret z antenką zakładam na głowę przechylony w jedną stronę itd.
        • stary_szerszen Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:38
          Ja też bym spinał nogawkę jadąc rowerem, ale nie mam czym. Podwijam więc nogawkę i czasem zapomnę później odwinąć. Ludzie wtedy dziwnie na mnie patrzą, ale nikt mi nic nie mówi. Tylko wtedy moja córka śmieje się ze mnie, że jestem bikiniarz.
          • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:45
            stary_szerszen napisał(a):

            > Ja też bym spinał nogawkę jadąc rowerem, ale nie mam czym.

            Podwędź żonie klamerkę do wieszania bielizny. Te klamerki są takie ładne kolorowe, że nie musisz się obawiać, że córka przestanie Cię bikiniarzem nazywać :)
            • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:47
              > Te klamerki są takie ładne kolorowe, że nie musisz się
              > obawiać, że córka przestanie Cię bikiniarzem nazywać

              Tera nie mówi się "bikiniarz". Tera to się nazywa "hipster".
              • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:50
                vogon.jeltz napisał:

                > > Te klamerki są takie ładne kolorowe, że nie musisz się
                > > obawiać, że córka przestanie Cię bikiniarzem nazywać
                >
                > Tera nie mówi się "bikiniarz". Tera to się nazywa "hipster".

                Na hipstera jednak się nie nadaję, bo okularów nie noszę (no i swoje lata też mam). U bikiniarzy natomiast okulary nie były zdaje się obowiązkowe.
                • vogon.jeltz Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:57
                  > Na hipstera jednak się nie nadaję, bo okularów nie noszę

                  To przecież żaden problem. Większość hipsterów i tak nosi "zerówki". Alternatywą są same oprawki, bez szkieł - to już jest ultrahipsterka.

                  > (no i swoje lata też mam)

                  To nie wiek decyduje, tylko stan umysłu. Można być 50-letnim punkiem, można i hipsterem.
                  • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 18:02
                    vogon.jeltz napisał:

                    > To przecież żaden problem. Większość hipsterów i tak nosi "zerówki". Alternatyw
                    > ą są same oprawki, bez szkieł - to już jest ultrahipsterka.

                    Eeee, nie, to jednak nie dla mnie.

                    > > (no i swoje lata też mam)
                    >
                    > To nie wiek decyduje, tylko stan umysłu. Można być 50-letnim punkiem, można i h
                    > ipsterem.

                    No to mój stan umysłu nie za bardzo mnie do przynależności do jakiejkolwiek subkultury skłania. Wolę pozostać niezależny, niż wiązać się z jakąś grupą.
                    A co do pięćdziesiątki, to fajnie byłoby znowu mieć tylko 50 lat ;)
              • stary_szerszen No i wszystko jasne 25.07.14, 18:25
                vogon.jeltz napisał:

                > Tera nie mówi się "bikiniarz". Tera to się nazywa "hipster".
                ---------------------------------

                Ci Polacy na chorwackiej stacji benzynowej byli hipsterami, skoro ich wygląd tak zbulwersował założyciela wątku.


            • stary_szerszen Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:55
              Córka tak tylko żartuje, bo jak na kobietę, zbytnio uwagi na ubiór uwagi nie zwraca. Lubi rzeczy solidne, wygodne. Gdy musi nałożyć buty na szpilkach, to narzeka na cały świat. Co do sandało-skarpeto testu, to będziemy mogli porównać wyniki.
              • jureek Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 17:58
                stary_szerszen napisał(a):

                > Córka tak tylko żartuje, bo jak na kobietę, zbytnio uwagi na ubiór uwagi nie zw
                > raca. Lubi rzeczy solidne, wygodne. Gdy musi nałożyć buty na szpilkach, to narz
                > eka na cały świat. Co do sandało-skarpeto testu, to będziemy mogli porównać wyn
                > iki.

                Trochę cierpliwości tylko, aż sezon na jeżyny się skończy. Teraz bowiem przed pracą albo po pracy zbieram jeżyny, które pięknie obrodziły w tym roku (mam już kilka słoików dżemu), a do włażenia w krzaki jeżyn sandały nie za bardzo się nadają.
                • stary_szerszen Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 18:03
                  Do zimy jeszcze daleko. Może w międzyczasie ktoś jeszcze do nas dołączy?
            • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 26.07.14, 09:17
              jureek napisał:

              > Podwędź żonie klamerkę do wieszania bielizny. Te klamerki są takie ładne koloro
              > we, że nie musisz się obawiać, że córka przestanie Cię bikiniarzem nazywać :)

              W zasadzie moglbym zwedzic kilka i zrobić sobie na nodze tecze! To by dopiero było fajnie :-)
        • galtomone Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 26.07.14, 09:16
          jureek napisał:

          > Pasuje też do mojego motta życiowego, które brzmi "precz z symetrią, niech żyje
          > asymetria!"
          > Dlatego np. gdy jadę rowerem, to klamerką do bielizny spinam tylko prawą nogawk
          > ę, beret z antenką zakładam na głowę przechylony w jedną stronę itd.

          Motta nie mam, ale jeśli mam długie spodnie na rowerze to robie to samo, z tym ze zawsze klamerke zastepuje skarpetka, bo klamerki nie posiadam (jakiejś specjalnej) a o takiej do prania nigy nie pomyslalem, jako ze skarpetka wystarcza :-)
      • galtomone Dobre! :-) Podziel sie wyniukami eksperymentu :-) 26.07.14, 09:14
        stary_szerszen napisał(a):

        > Co do sandałów i skarpetek, to postanowiłem sprawę zbadać. Przedtem nie nosiłem
        > skarpetek pod sandały, ale od jutra będę zakładał jedną skarpetkę, by sprawdzi
        > ć jak jest lepiej. Tak więc jeżeli jutro czy pojutrze zobaczycie faceta w sanda
        > łach w jednej skarpecie, to będę ja.

        I jak? Sa już jakies pierwsze wnioski?
    • stary_szerszen Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 20:45
      Czy ktoś mnie oświeci i zaspokoi moją ciekawość, jak poprawnie powinien być ubrany polski kierowca na chorwackiej stacji benzynowej, bo ja tam na trendach mody się nie znam.
      • tisi123 Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 25.07.14, 22:00
        "....jak poprawnie powinien być ubrany polski kierowca na chorwackiej stacji benzynowej."

        Odpowiadam: jak chce. Byle to co miał na sobie nie wyglądało jak psy z dupy wyciągnięte. Nikt nie zauważył, że do każdego elementu ubrania "mody chorwackiej" dodałem opis świadczący o tym, że dany element był po prostu śmiertelnie już wymęczony. I to jest istota tego wątku. Polacy (nie Polki) chodzą w rzeczach, które są już "zamordowane". Prześmiardłe, wymemłane, powyciągane, sprane....
        Dlatego wyglądają jak dziady. Jak ktoś chce, to niech sobie śmiga w sandałkach, skarpetkach czy nawet rajstopkach. Tyle w miarę nowych!!
        Na wódzię zawsze się znajdzie forsa. Ale na strój już nie, chociaż w skali miesiąca pewnie kasa wydana na wódzię jest większa.....

        O tym był wątek o chorwackiej modzie.
        • parigot Re: Moda chorwacka - błagam o litość! 26.07.14, 19:13
          Wiekszych pie...nie czytalem, pracujesz na tej stacji i nie masz co robic gdy cie szef nie widzi?
          Co cie to obchodzi? Ktos cie z nich zaczepial czy co?
          Ps: Wszyscy pieprza o polakach w skarpetach i sandalach a w Niemczech jest to standard - raz az sie glupio poczulem na stacji benzynowej bo bylem jedyny bez skarpet >.< I to nie byli Polacy a mlode szwaby.
          • octavian-33 Bo to zaczął kretyn. Taki tsi jak silniki do dupy. 27.07.14, 02:41
            Pozdrawiam
    • octavian-33 Męska płeć cię nie interesuje a opisujesz facetów? 26.07.14, 13:18
      Ciekawe, może wolisz starszych, a Twoja piękniejsza połowa Zenek, już ci się znudził?
      • tisi123 Re: Męska płeć cię nie interesuje a opisujesz fac 26.07.14, 15:24
        opisuję dziadów a nie facetów. Faceci tak się nie ubierają
        • octavian-33 No pisałem, że wolisz starszych czyli dziadków tak 26.07.14, 17:42
          jak niektóre 20-30-latki. One to robią dla pieniędzy, a ty z miłości czy też dla pieniędzy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka