Dodaj do ulubionych

Zachowanie sie "korka" i pare innych spraw

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.06, 16:50
Jak "zachowuje sie" korek na autostradzie,
pokazuje pouczajaca animacja.

Nalezy wejsc na strone:

www.mtreiber.de/movie3d/index.html
Nastepnie kliknac odpowiednie animacje z wysoka
lub niska rozdzielczoscia znajdujace sie
ponizej naglowka:


"Driver and Helicopter view of Stop-and-go traffic"


Low resolution (5.7 MB) High resolution(23 MB)


Kto jest spostrzegawczy, zauwazy przesuwajaca sie
fale zageszczonego ruchu pojazdow w strumieniu.
I to ta fala jest najczesciej przyczyna wypadkow
przy duzym natezeniu ruchu. Ludziom puszczaja nerwy,
no i dzwoni, dzwoni...

Przy okazji, czy wiecie jaka jest predkosc optymalna
na autostradzie z dwoma pasami ruchu w jednym kierunku,
przy duzej gestosci pojazdow, typowych odstepach,
a takze typowym zachowaniu kierowcow?

Jest to okolo:

85 km/h !!!!!
( to wynik z innych publikacji)

Daje to wiele do myslenia. Niektorym wydawaloby sie, ze
wystarczy, aby aby wszyscy "grzali do oporu",
a jednak tak nie jest.

Pozdrawiam.


Obserwuj wątek
    • kos22 Re: Zachowanie sie "korka" i pare innych spraw 13.11.06, 18:05
      Analizowałem problematykę ruchu w korkach i doszedłem do następujących wniosków:
      1. Każdy korek ma swój rytm jazdy - i nic się nie dzieje jeśli wszyscy
      poruszają się zgodnie z tym rytmem tzn równo przyspieszają, zwalniają, hamują
      zatrzymują zawsze w jednakowych bezpiecznych odległościach np 3 sekundowych.
      Pojazdy stoją w odległości 1.5 m za sobą (możliwość zmiany pasa przy awarii
      poprzednika).
      2. Zawirowania powstają gdy ktoś wprowadza nieład nadmiernym przyspieszaniem,
      hamowaniem, opóźnieniem reakcji, zatrzymywaniem ze zbyt dużym luzem do
      poprzednika - wtedy nie ma miejsca dla tych z tyłu.

      Stąd wynikają zasady bezpiecznego zachowania - jechać równo z innymi w
      bezpiecznej odległości, szybko reagować przy hamowaniu a następnie odpuszczając
      hamulec dojeżdżać do poprzednika na 1,5 m.
      Każde szybkie zahamowanie i pozostawienie dużej odległości do poprzednika
      skutkuje brakiem miejsca dla tych z końca.
      A przy karambolu po przyhamowaniu jechać możliwie do przodu zjeżdżając na lewo,
      bądź prawo - po prostu ostrzegać i robić miejsce następnym.
      pozdr
      • Gość: na zimno Re: Zachowanie sie "korka" i pare innych spraw IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.06, 18:56
        W korku najwazniejsze jest zachowanie calkowitego spokoju reakcji.
        Korek jest jak tlum ludzi, tyle ze sa oni "opakowani" i nie poruszaja sie
        na wlasnych nogach tylko na kolach w jednym kierunku.

        Do analizy korkow na drogach wykorzystuje sie podobne metody jak do analizy
        zachowania sie tlumu na uzytek np. sluzb porzadkowych. Potrzebne jest to na
        duzych obiektach sportowych, gdzie wyznacza sie drogi ewakuacji, a symulacja
        pokazac ma jak skutecznie mozna oproznic dany obiekt.

        Korek jest czesto dzielem tych, ktorym sie spieszylo, poniewaz uwazali,
        ze im szybciej beda jechac, tym predzej beda u celu. Prawda, ale nie do konca.

        Niestety ci "scigacze" nie pojmuja, ze przy pewnej gestosci ruchu ich zachowanie
        doprowadza do dlawienia przepustowosci trasy.

        I w konsekwencji sa oni pozniej na miejscu, niz mniemali.
        Optymalne zachowanie nie polega na zwiekszaniu predkosci.
        I tego wielu nigdy nie "skapuje".

        Pozdrawiam






    • Gość: prawdziwy tebe dokladnie!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 08:40

      > Kto jest spostrzegawczy, zauwazy przesuwajaca sie
      > fale zageszczonego ruchu pojazdow w strumieniu.
      > I to ta fala jest najczesciej przyczyna wypadkow
      > przy duzym natezeniu ruchu. Ludziom puszczaja nerwy,
      > no i dzwoni, dzwoni...

      dokladnie tak, dlatego ja staram sie jak najszybciej ta fale wyprzedzic, aby
      moc kontynuowac jazde bez zbednych drogowych sasiadow, a takie mejsony,
      zamarzniete i stefany tocza sie cala droge w takim wyczerpujacym korku.

      mam nadzieje, ze zamarzniety teraz juz bedzie sie staral nie robic sztucznego
      tloku.
      • mejson.e Re: dokladnie!!! 14.11.06, 09:32
        Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

        "dlatego ja staram sie jak najszybciej ta fale wyprzedzic, aby moc kontynuowac
        jazde bez zbednych drogowych sasiadow, a takie mejsony, zamarzniete i stefany
        tocza sie cala droge w takim wyczerpujacym korku.
        mam nadzieje, ze zamarzniety teraz juz bedzie sie staral nie robic sztucznego
        tloku."

        Na Ciebie jednak zawsze mogę liczyć - podnosisz ciśnienie lepiej od dobrej kawy ;-).

        Ciekawe, jak starasz się wyprzedzić falę rozlaną na wszystkie pasy - po pasie
        awaryjnym, trawie, czy pod prąd?

        Kup sobie rower, może się uda...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • stefan4 Re: dokladnie!!! 14.11.06, 10:52
          mejson.e:
          > Na Ciebie jednak zawsze mogę liczyć - podnosisz ciśnienie lepiej od dobrej
          > kawy ;-).

          Mejsonie, naprawdę podnosi Ci się ciśnienie od takiej pryszczatoletniej przekory?!

          mejson.e:
          > Kup sobie rower, może się uda...

          O nie, tak łatwo Ci się nie uda pozbyć Prawdziwego Tebego. Przecież jest jasne,
          że on się na rowerzystę nie nadaje i my go wśród rowerzystów nie chcemy. Niech
          blachosmrodziarze sami rozwiązują własne problemy pedagogiczne.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • Gość: na zimno A - dzieki, teraz wiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.11.06, 11:23
            "Mlodzienczo-tradziko-letni" Tebe jeszcze nie zostal przez uplyw czasu
            uformowany jako osobnik w pelni meski i stad bierze sie jego przekora,
            ktora wydaje sie byc silniejsza od rozumu.

            Jedno jest u niego pewne: przywiazanie do slowa predkosc.

            To przejdzie mu razem z tradzikiem, a wtedy na drogach beda jeszcze wieksze
            korki niz dzisiaj. Musi sobie juz teraz zaczac zbierac w szkolnej
            kasie oszczednosci na helikopter.



            • 13monique_n Re: A - dzieki, teraz wiem 27.11.06, 11:07
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > Jedno jest u niego pewne: przywiazanie do slowa predkosc.
              >
              > To przejdzie mu razem z tradzikiem,
              No, chyba, że nie zdąży, bo w miastach i poza nimi wiele jest wspomnień po tych,
              którym sie spieszyło, a w dodatku tych, którzy w wyniku pospiechu innych tez
              ucierpieli.
      • Gość: na zimno Drogi "Prawdziwy Tebe", wysil swoj mozg, prosze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.11.06, 10:12
        Zaprezentowane przez Ciebie mniemanie jest tylko mniemaniem czlowieka
        dotknietego przez tzw. "roztropnosc pomroczna".

        Czlowiek taki trzyma sie uparcie jak osiol swoich pogladow, poniewaz
        nie jest w stanie przestawic sie na inny sposob rozumowania
        i zaakceptowac logicznych argumentow popartych analitycznie.

        W rzeczywistosci korek zaprezentowany na symulacji w Polsce zdarza sie rzadko,
        poniewaz mamy za malo autostrad z taka gestoscia ruchu jak tu w Niemczech.
        I dlatego Ty, "Prawdziwy", mozesz w tym chaosie egzystowac (do czasu, do czasu).

        Pamietaj jednak, ze dzwon na Ciebie czeka z utesknieniem...( nie dzis to jutro)
        Masz to zaklepane na wlasne zyczenie.

        Inni Ci to podobnie tlumaczyli, ale ty jestes roztropny pomrocznie, wiec
        nie ma zadnej nadziei, ze sie kiedykolwiek nad tym zastanowisz.

        No to do biegu, gotowy HOOOOOOOP!


        • Gość: prawdziwy tebe biedne mejsonowe, stefanowe, lodowcowe dzieci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 08:52

          sprawa jest jasna: wy spaliliscie swoje mozgi w spalinach i bredzicie od rzeczy (ze bredzicie, to jest jasno na bialym napisane w tekscie zamarznietego), ja tego robic nie zamierzam.

          chcecie jechac w spalinach? to sobie jezdzijcie, trujcie sie, pielegnujcie nerwice i narazajcie na wypadki, ale nie namawiajcie do tego normalnych ludzi!
          • pizza987 Re: biedne mejsonowe, stefanowe, lodowcowe dzieci 16.11.06, 11:08
            Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

            >
            > sprawa jest jasna: wy spaliliscie swoje mozgi w spalinach i bredzicie od rzeczy
            > (ze bredzicie, to jest jasno na bialym napisane w tekscie zamarznietego), ja t
            > ego robic nie zamierzam.
            >
            > chcecie jechac w spalinach? to sobie jezdzijcie, trujcie sie, pielegnujcie nerw
            > ice i narazajcie na wypadki, ale nie namawiajcie do tego normalnych ludzi!

            A już myślałem że zniechęciliśmy prawdziwego tebeusza supeszpeca kierownicy do tego forum. Czekamy na dalsze jakże mądre i merytoryczne wystąpienia (bez wycieczek osobistych ma się rozumieć). Rośniesz chyba na drugiego Tadeusza tego forum. Tyle że on ma idee fix na punkcie jeżdżenia na swiatłach ( a raczej jazdy bez nich niezależnie od warunków pogodowych), a ty jesteś szpecem od prędkości itp.
            • wojtek33 Re: nie karm trola n/t 16.11.06, 11:10
            • Gość: prawdziwy tebe Re: biedne mejsonowe, stefanowe, lodowcowe dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 11:58

              rozumiem, ze post na ktory odpowiadam, nie zawiera nawet naparstka wycieczek
              osobistych, natomiast wyniki pracy zespolu naukowcow przytoczone przez
              zlodowacialego do ktorych caly czas sie odnosze, to ocean pomyj i osobistych
              wycieczek.

              gratuluje samopoczucia.

              tobie tez spaliny zabily komorki nerwowe?
              • Gość: na zimno Bo zaslugujesz na to, a przy okazji IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.11.06, 12:06
                cytat z Twojej wypowiedzi:

                >sprawa jest jasna: wy spaliliscie swoje mozgi w spalinach i bredzicie od rzeczy
                > (ze bredzicie, to jest jasno na bialym napisane w tekscie zamarznietego), ja t
                > ego robic nie zamierzam.

                HA - HA - HA - HA

                PS. Kazdy ma to, na co sobie zapracowal.
                Spaliny Cie dosiegly juz znacznie wczesniej, tebe.
                Wiec nie placz teraz, ze Cie spotkala krzywda.
                Prawdziwy mezczyzna nie placze.



            • Gość: opona balonowa "Prawdziwy" wie najwięcej o korkach, ale IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.06, 20:50
              w butelkach, więc, pizza987 nie tłumacz mu.


          • mejson.e Jasno na białym... 16.11.06, 12:23
            Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

            "(ze bredzicie, to jest jasno na bialym napisane w tekscie zamarznietego)"

            Jak wiadomo pisanie jasnym na białym sprawia, że to co napisane jest bardzo
            czytelne...

            "ja tego robic nie zamierzam."

            Widząc korek na wszystkich pasach, prawdziwy siada, koncentruje się tak mocno,
            tak mocno, że korek znika.
            Łyżka nie istnieje!

            "chcecie jechac w spalinach? to sobie jezdzijcie, trujcie sie, pielegnujcie
            nerwice i narazajcie na wypadki, ale nie namawiajcie do tego normalnych ludzi!"

            "Prawdziwi" normalni ludzie nie wsiadają do samochodów, by nie truć się
            spalinami, nie narażają się na wypadki, a nerwice zapewniają innym siedząc
            bezpiecznie i zdrowo w domu, przed komputerem...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • pizza987 Re: Jasno na białym... 16.11.06, 12:32
              mejson.e napisał:


              >
              > "Prawdziwi" normalni ludzie nie wsiadają do samochodów, by nie truć się
              > spalinami, nie narażają się na wypadki, a nerwice zapewniają innym siedząc
              > bezpiecznie i zdrowo w domu, przed komputerem...
              >
              > Pozdrawiam,
              > Mejson
              > --

              Mejsonie, nie spodziewałem sie po Tobie takiego okrucieństwa i zacietrzewienia, tudzież złośliwości.
            • Gość: prawdziwy tebe Re: Jasno na białym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 09:27
              > Jak wiadomo pisanie jasnym na białym sprawia, że to co napisane jest bardzo
              > czytelne...

              czepianie sie nic nie znaczacych przejezyczen i unikanie glownego tematu, to specjalnosc marionetek, ktore nie potrafia sie przyznac do bledu.

              > Widząc korek na wszystkich pasach, prawdziwy siada, koncentruje się tak mocno,
              > tak mocno, że korek znika.

              a gdzie ty, biedaku, widziales korek na pasie do jazdy w przeciwnym kierunku?
              • Gość: na zimno Teba daje ciala po raz n-ty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.06, 09:44
                "Prawdziwy" - jak zwykle dajesz ciala bezplatnie.

                Ja napisalem piszac o korku:
                -------------------------------------------
                .......Jak "zachowuje sie" korek na autostradzie,
                pokazuje pouczajaca animacja......
                ____________________________________________

                A gdzie ty biedaku widziales pas do jazdy w przeciwnym kierunku na autostradzie
                po tej stronie bariery autostradowej, gdzie wlasnie jedziesz?

                No to siadz teraz na t..ku i skoncentruj sie mocno myslac intensywnie.
                Ale juz nie pisz nic, bo znowu bedziemy sie smiac do rozpuku.


      • Gość: lodowaty=na zimno Do przemyslenia-tebe, do przemyslenia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.06, 12:57
        Kazdy jadacy szybciej od Ciebie jest maniakiem.
        Kazdy jadacy wolniej, niz Ty, jest idiota.

        Uwazaj, abys nie jezdzil wolniej od samego siebie.
        Rozumiesz, dlaczego?





    • pizza987 Re: Zachowanie sie "korka" i pare innych spraw 14.11.06, 13:35
      A wystarczy zrobić sobie we własnym zakresie eksperyment. Trzy lata temu jechałem trasę Warszawa-Toruń-Gdańsk_i_okolice-Toruń-Warszawa. Powtórzyłem tą trasę dwa lata temu (ten sam samochód, wizyty w tych samych firmach, słowem ta sama trasa). Za pierwszym razem jechałem jeszcze jak młody gniewny: szybko_ale_bezpiecznie. Drugim razem jechałem starając się utrzymać równą prędkość nie przekraczając licznikowych 110 km/h (poza terenem zabudowanym). Efektem tego była różnica w czasie przejazdu ok. 20 min (na całej trasie), oraz różnica spalania (1 raz średnio 7,3 l/100 km, drugi przejazd 5,9 l/100 km, samochód Ford Escort 1.6 16Vz 1998r). O stopniu zmęczenia nie będę się rozpisywał-za pierwszym razem straszliwie zachciało mi się spać w drodze powrotnej w okolicach Sierpca, za drugim byłem zmęczony ale nie do tego stopnia że nosiło mnie po drodze, nie musiałem posiłkować się żadnym redbullem, ani niczym innym.

      Dokładnie taką samą metodę można uskuteczniać na autostradzie, tylko tam jest łatwiej, bo można na dłużej trzymać te 120 km/h licznikowe (o ile nie ma korków, remontów i zwężeń-te bywają nawet w Niemczech) i nie trzeba się martwić o oszołomów wyskakujących z przeciwka. A jeździć płynnie po prostu trzeb aumieć. A myślęć to nie wszyscy jeszcze potrafią i wtedy produkują się ze swoimi wynurzeniamia na tym forum. Chodzi mi o tebe.
      • Gość: emes-nju Re: Zachowanie sie "korka" i pare innych spraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 14:02
        Mam dokladnie takie same spostrzezenia. Ostatnio wyprzedzam tylko w sytuacja ewidentnych - kolumny samochodow sobie daruje. Daruje sobie rowniez jak nie jest jeszcze kolumna, ale widac, ze na duzej dlugosci wszyscy jada gesto, z rozsadna predkoscia. Po co? Zeby zyskac pare min na kazde 100 km, ryzykujac za to swoje i innych zycie?

        Dlatego wlasnie uwazam, ze w Polsce zamiast budowac kosztowne autostrady (juz za drogie dla wielu potencjalnych uzytkownikow!), nalezaloby skupic sie na budowie solidnych dwujezniowek lub tylko poszerzaniu istniejacych traktow o szerokosciach utrudniajacych wyminiecie sie dwoch TIRow. Tylko na autostradach zarabiaja koledzy, a na bezplatnych drogach publicznych nie...
        • Gość: na zimno Owszem, racja. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.11.06, 14:46
          Oczywiscie, ze autostrady sa tez potrzebne, przynajmniej na glownych kierunkach
          W-E, N-S, ale rzeczywiste usprawnienie ruchu wewnatrzkrajowego uzyska sie
          budujac ogolnodostepne dwujezdniowki kanalizujace bliski ruch regionalny.

          Ciezki miedzynarodowy transport tranzytowy juz dawno powinien byc przejety
          przez kolejowe cargo na platformy do przewozu TIRow glownie na kierunku W-E, E-
          W, bo ruch do Skandynawii i tak odbywa sie przez Niemcy.

          Kiedy czasem czytam wynurzenia niektorych zurnalistow na ten temat,
          zastanawiam sie, czy roztropnosc pomroczna nie jest przypadkiem
          zjawiskiem epidemicznym wsrod niektorych zawodow.

          Ile kosztuje 1km autostrady w PL?
          Ile kosztuje 1km autostrady poza PL?
          Odpowiedz nie ma nic wspolnego z logika, niestety.





          • Gość: emes-nju Re: Owszem, racja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 15:00
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > Ile kosztuje 1km autostrady w PL?
            > Ile kosztuje 1km autostrady poza PL?


            Nie pamietam ile to jest w cyferkach, ale DOKLADNIE pamietam, ze kiedys po powrocie z Chorwacji (gdzie 10 lat po wojnie udalo im sie wybudowac fantastyczne autostrady przez solidne gorki - wlacznie z dwoma tunelami po 5,5 km kazdy!), uleglem zaskoczeniu jak uslyszalem, ze 1 km autostrady w alpejsko wygladajacych gorach w Chorwacji kosztuje tyle samo co w Polsce na nizinie...
          • andrzej28aaa Re: Owszem, racja. 14.11.06, 15:03
            No a mnie się podoba takie rozwiązanie, które gdzieś tam widziałem: droga o szerokości polskich 2 * 1,5 pasa, z tym, że zamiast tego namalowane są 3 pasy: 1 w jedną i 2 w drugą stronę. Dwa pasy są raz z jednej strony, raz z drugiej, co jakieś półtora kilometra.

            Czemu u nas tego nie można zrobić?
            • Gość: emes-nju Re: Owszem, racja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 15:10
              Gdzies po czyms takim jezdzilem. To nie jest dobre rozwiazanie. Zgodnie z prawami Murphego na zawalidroge natkniesz sie zawsze na odcinku z jednym pasem rychu w Twoim kierunku (to tak samo, jak wtedy, gdy chcesz kogos wyprzedzic - na zakretach i tam, gdzie jest ciagla nic z przeciwka nie jedzie; tam, gdzie daloby sie wyprzedzic, zawsze cos z przeciwka jedzie). A na takim pasie wyprzedzac nie mozesz. Jezeli trafisz na kolumne spowodowana przez jakas trakcje wolnobiezna, to odcinek, na ktorym mozesz wyprzedzac moze okazac sie za krotki...
              • pizza987 Re: Owszem, racja. 14.11.06, 21:54
                W Polsce też są układy pt. 2 pasy w jedną stronę, 1 w drugą. Na trasie W-wa-Trójmiasto w okolicach Olsztynek-Ostróda, gdzie droga jest dosyć kręta i są górki, dołki, chwilami działa ale nie do końca.
            • wojtek33 Re: Owszem, racja. 14.11.06, 17:14
              andrzej28aaa napisał:

              > No a mnie się podoba takie rozwiązanie, które gdzieś tam widziałem: droga o sze
              > rokości polskich 2 * 1,5 pasa, z tym, że zamiast tego namalowane są 3 pasy: 1 w
              > jedną i 2 w drugą stronę. Dwa pasy są raz z jednej strony, raz z drugiej, co j
              > akieś półtora kilometra.
              >
              > Czemu u nas tego nie można zrobić?

              Bo u nas jakiś orzeł wymyślił szerokie asfaltowane pobocza, które tylko
              prowokują do nieprawidłowych zachowań. Mają one jeszcze sens na terenie
              zabudowanym, czy pseudozabudowanym, gdzie mogłyby zastąpić ograniczenia do 70.
              Te "3" pasy możnaby wyznaczać w trudniejszym terenie, na podjazdach, krętych
              odcinkach, natomiast na prostych, spokojnych miejscach wystarczyłoby
              egzekwowanie nakazu jazdy przy prawej krawędzi, a bez tych durnych poboczy
              byłoby miejsce na spokojne wyprzedzanie.
              • Gość: emes-nju Re: Owszem, racja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:23
                W wielu miejscach w Astrii drogi sa szerokie, bez tych idiotycznych i niebezpiecznych poboczy. Jezdzi sie i wyprzedza komfortowo - choc widzialem na odcinku Mikulov-Wieden co najmniej jeden wypadek wyprzedzania na trzeciego 8-) Polaka wyprzedzal Czech, ktorego wyprzedzal Austriak :-)
                • wojtek33 Re: Owszem, racja. 14.11.06, 21:23
                  Gość portalu: emes-nju napisał(a):

                  > W wielu miejscach w Astrii drogi sa szerokie, bez tych idiotycznych i niebezpie
                  > cznych poboczy. Jezdzi sie i wyprzedza komfortowo - choc widzialem na odcinku M
                  > ikulov-Wieden co najmniej jeden wypadek wyprzedzania na trzeciego 8-) Polaka wy
                  > przedzal Czech, ktorego wyprzedzal Austriak :-)

                  A stoją tam jeszcze te tablice po polsku i czesku, by trzymać się prawej
                  krawędzi? Dwa lata temu jeszcze były, teraz muszę czekać aż Młody będzie miał 4
                  lata i do szkółki narciarskiej mi go przyjmą ;-)
                  • Gość: emes-nju Re: Owszem, racja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 09:47
                    Stoja tam tablice po Niemiecku, Czesku i Polsku. To nie sa tablice tylko dla nas - Austriacy jezdza dosc malo "po niemiecku" :-)
                    • wojtek33 Re: Owszem, racja. 15.11.06, 15:21
                      Gość portalu: emes-nju napisał(a):

                      > Stoja tam tablice po Niemiecku, Czesku i Polsku. To nie sa tablice tylko dla na
                      > s - Austriacy jezdza dosc malo "po niemiecku" :-)

                      Założyłem, że po niemiecku to tylko z poprawności politycznej ;-)
                      • Gość: emes-nju Re: Owszem, racja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:32
                        Sadzac z klasy jazdy Austriakow, nie ze wzgledow politycznych :-)

                        Nie idealizujmy innych, siebie spychajac na margines Europy. Naprawde nie jest tak zle. Polskie nagromadzenie patologii na drogach wynika raczej z patologii naszych traktow utwardzanych, a nie z jakichs blizej nieokreslonych cech narodowych. Fakt, jestesmy bardziej krnabrni od przecietnego Niemca, ale nie az tak, jak tu niektorzy na forum probuja pisac.
                        • Gość: na zimno Najwazniejsze-miec zrozumienie i tyle IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.11.06, 09:51
    • mejson.e Fala 18.11.06, 23:16
      Ciekawie to wygląda z innej perspektywy niż zza kierownicy.
      Podejrzewałem, że fala może tak się cofać, ale dopiero możliwość ujrzenia tego z
      góry daje pełny obraz.

      Pamiętam jak kilka lat temu napisałem o fali powstającej przy nagłym hamowaniu,
      to zostałem wyśmiany.

      Teraz to widać wyraźnie.

      Faktem też jest że parę lat temu nie było jeszcze u nas dość autostrad ani dróg
      szybkiego ruchu, by przeciętny użytkownik drogi często spotykał się z takimi
      zjawiskami.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: opona balonowa Tak jest ! Fala sie cofa! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.06, 12:13
        To się nawet zgadza intuicyjnie: zaburzenie/zagęszczenie powstaje wskutek
        hamowania spowodowanego obserwacją światel poprzednikow.

        Co 0,5 sekundy ( cz.reakcji) hamuje następny z jadących z tyłu w odleglości
        np. 30 - 50 metrów i stąd tylna ściana korka potrafi sie przesuwać w kierunku
        przeciwnym do ruchu z prędkością dochodzącą do kiludziesięciu metrów/ sekundę
        względem kolumny pojazdw w ruchu (różnica tych predkości)!

        Dlatego, do czorta, ten, który pierwszy zobaczy tylną ściane korka,
        powinien też włączać awaryjne! Tak se myślę.

        Wtedy następni zobaczą, że nie chodzi tylko o zwykłe hamowanie.
        Czy tak?
        • Gość: na zimno tak, opono, tak IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.06, 09:36
      • Gość: na zimno To ciekawe, ze tylko Ty zwrociles na to uwage IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.06, 09:35
        jako pierwszy. I masz racje. Nie kazdy ma dar zauwazania zjawisk i wyciagania
        wnisoskow.

        Ludzie bowiem widza, ale nia dostrzegaja. A to wielka roznica.

        Polecam te uwage innym na forum.
        Myslenie ma przyszlosc, pod warunkiem, ze umie sie myslec.
        • emes-nju Re: To ciekawe, ze tylko Ty zwrociles na to uwage 20.11.06, 10:49
          Cofajaca sie fale widzialem kiedys w polskiej TV. I to tej rezimowej - sprzed 1989 roku! W jakims programie popularno- naukowym pokazywali fragment niemieckiego filmu ze sliczna animacja.

          Drog szybkiego ruchu w Polsce przybywa, ruch robi sie coraz gestszy, a NIKOMU nie wpada do durnego lba, zeby ludzi uczyc, ze istnieje cos takiego. Po co? Wystarczy postawic czarny punkt lub ograniczenie i zwalic cala wine za wszystko na kierowcow! Bo akurat ta cofajaca sie fala nie poddaje sie przewidywanu sytuacji na drodze...
          • Gość: na zimno Re: To ciekawe, ze tylko Ty zwrociles na to uwage IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.06, 11:00
            Instruktorzy w szkolach jazdy o tym tez nie wiedza! Mozesz to pewnie sam
            sprawdzic.

            Zurnalisci zas w specjalnie zycia powolanych telewizjach (zajmujacych sie
            motoryzacja) wola realizowac dyskusje o "kulturze pracy silnika" (hahahaha)
            we wlasnie reklamowanym przez siebie modelu samochodu, bo tak sie latwiej zyje.

            Nauczyc ludzi uzywania tego smiercionosnego narzedzia, jakim jest samochod,
            to juz jest zadanie ponad sily i mozliwosci intelektualne wiekszosci redaktorow.
            Oni sa stworzeni do wyzszych celow.

            Szkoda.
            PS. A moze ktorys z nich sie odezwie?

            • Gość: na zimno cholera, korekta IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.06, 11:01
              mialo byc:

              ...w specjalnie DO zycia powolanych telewizjach...
          • Gość: na zimno Duzo ciekawych tamatow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.11.06, 11:07
            poruszonych ponizej:


            amasci.com/amateur/traffic/traffic1.html
            • tiges_wiz Re: Duzo ciekawych tamatow 22.11.06, 09:43
              jezeli dodamy tutaj jeszcze fakt, ze polscy kierowcy sa notorycznie oslepiani
              przez zle usawione swiatla, zle zalozone zarowki, czy halogenowych maniakow, to
              i tak nalezy sie cieszyc, ze tam malo osbob ginie ;)
              • Gość: na zimno Prawda, ale z sarkazmem trzeba dodac: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.06, 09:57
                Ktos juz tu kiedys napisal, ze prawdziwa przyczyna 99% wypadkow jest zwykla
                ludzka glupota, tylko ze policja nie ma takiej rubryki w formularzach
                i dlatego ta przyczyna jest malo znana ogolowi.


                • tiges_wiz Re: Prawda, ale z sarkazmem trzeba dodac: 22.11.06, 10:00
                  ja po prostu przerpwadzilem sie z Wroclawia na wies i jestem zdolowany ... 80%
                  samochodow ma zle ustawione swiatla. A na ciemnej drodze pelno nieoswietlonych
                  rowerzystow, ktorych nie ma szans dostrzec i krzyzy na poboczu.
                  • Gość: na zimno Rowerzysci nie maja wyobrazni, niestety IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.11.06, 10:10
                    Wiec to kierowcy musza za nich myslec. Staram sie to robic, gdy to mozliwe.

                    Rowerzysci zas podpadaja po te "glupote", niestety.

                    Kamizelka odblaskowa kosztuje pewnie tyle, co trzy piwa, wiec piwo ma przewage
                    nad rozumem, rowerzysta sam wybiera.

                    Nie mowiac juz o prawidlowym oswietleniu roweru.
                    • tiges_wiz Re: Rowerzysci nie maja wyobrazni, niestety 22.11.06, 10:13
                      jak sie trafi dwoch glupoli (rowerzysta bez swiatel i z przodu kierowca nie
                      dbajacy o oswietlenie), to kazdy moze zostac morderca. Jechalem raz za gosciem,
                      ktorego znop swiatel mijania oswietlal korony drzew. Myslalem ze jedzie na
                      drogowych poki nie wlaczyl drogowych.
                      • Gość: opona balonowa Re: Rowerzysci nie maja wyobrazni, niestety IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.06, 19:07
                        Głupoli jakby coraz to więcej: kierowcy, rowerzyści, piesi, kierowcy zawodowi,
                        motorniczy tramwajów (też).

                        Nie wiem, skąd ta epidemia, ale wygląda na to, że ta ptasia grypa, to było
                        tylko takie małe "fiu-bżdziu" jak mawiał Nikodem Dyzma w porównaniu
                        z epidemią głupoty drogowej.

                        Na status kierowcy-debilka trzeba zapracować. Wielu jest takich, ktorym
                        to się udaje wzorowo i są nawet z tego dumni.


    • Gość: landrover We mgle także to działa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.11.06, 16:02
      Korek potrafił niejednego "szybkiego Billa" wysłać do krainy wiecznych
      łowów. Ktoś, kto nie skumał korka, nie powinien jeżdzic na zachód.
      U nas taki korek działa zwykle we mgle.
      Było pare karamboli na kilkadziesiąt blach we mgle na odcinku Mysłowice-Kraków.


      • Gość: na zimno A dlaczego we mgle mialoby to "nie dzialac"!? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.06, 10:01
    • kos22 Zachowanie sie "korka" i powstawanie karambolu 18.12.06, 18:06
      Próba rozwiązania zadania w temacie jazdy w kolumnie, powstawania karambolu i
      fali cofającej.
      Analizując sytuacje można zauważyć sposoby ratowania się od i w karambolu:
      1. Prędkość dostosowana do widoczności;
      2. Odstęp bezpieczny zależny od prędkości, stanu jezdni i aktualnego czasu
      reagowania;
      3. W momencie przyhamowania kolumny dojeżdżać maksymalnie do przodu - NIE
      zatrzymywać się szybciej niż wymaga tego sytuacja z przodu.
      W ten sposób tworzy się szanse dla tych z tyłu.
      4. Przy braku miejsca na zatrzymanie o ile tylko szansa na omijanie to lepiej
      omijać i dalej jak najdalej do przodu.
      5. Jeśli uderzać to centralnie. Po uderzeniu natychmiast ewakuować się z
      pojazdu poza teren rażenia.
      www.prawko-kwartnik.info/gry/kolukarambol.html

      • Gość: na zimno Wlaczanie awaryjnych swiatel jest tez bardzo wazne IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.12.06, 09:59
        One sa z daleka zauwazalne, bo swiatla hamowania (stop) maga byc przeoczone
        przy zlej widocznosci w nocy, gdy lawina swiatel roztapia sie na np.
        mokrych szybach. Pamietajcie o tej cofajacej sie fali pojazdow hamujacych.

        Tego na kursach nie ucza. To moze byc wielkie zaskoczenie. Ktos, kto
        tego nie doswiadczyl nie jest w stanie sobie tego wyobrazic i nie posiada
        intuicyjnych zdolnosci do wlasciwego zareagowania w takiej sytuacji.

        TO POTRAFI SIE STAC BARDZO SZYBKO - ZASKAKUJACO SZYBKO.



        • pizza987 Re: Wlaczanie awaryjnych swiatel jest tez bardzo 20.12.06, 10:52
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > One sa z daleka zauwazalne, bo swiatla hamowania (stop) maga byc przeoczone
          > przy zlej widocznosci w nocy, gdy lawina swiatel roztapia sie na np.
          > mokrych szybach. Pamietajcie o tej cofajacej sie fali pojazdow hamujacych.
          >
          > Tego na kursach nie ucza. To moze byc wielkie zaskoczenie. Ktos, kto
          > tego nie doswiadczyl nie jest w stanie sobie tego wyobrazic i nie posiada
          > intuicyjnych zdolnosci do wlasciwego zareagowania w takiej sytuacji.
          >
          > TO POTRAFI SIE STAC BARDZO SZYBKO - ZASKAKUJACO SZYBKO.
          >
          Dokładnie w 2002 r. miałem taką niespodziankę w Austrii na autostradzie. Jak bractwo zaczęło mi hamować to postawiłem escorta "na pysk" a i tak ledwo wyhamowałem. A jechałem tak jak reszta, ok. 140-150 km/h. I tylko się modliłem żeby w efekcie tego hamowania nie poleciał mi kufer z nartami z dachu.
          • Gość: na zimno Dzieki za ten post, niech ludzie sie "oswieca"! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.12.06, 11:17
            Tak jest dlatego, ze "sciana" pojazdow hamujacych podaza nam na spotkanie
            tak jakby jechala w naszym kierunku, a wiec POD PRAD!

            Dlatego tak trudno jest ocenic predkosc zblizania. Intuicja z normalnej
            jazdy jest tutaj calkowicie zwodnicza!

            No i dla zapamietania - polslowko:
            "Chart ma czuja", bierzcie z niego przyklad!

            Pozdrawiam.
          • Gość: opona balonowa Też mi się takie coś zdarzyło przeżyć IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.06, 09:04
            kiedyś na A2 w Niemczech.
            Cholernie szybko to było, dobrze, że byłem wyspany, udało się.
            • kozak-na-koniu Re: Też mi się takie coś zdarzyło przeżyć 25.12.06, 09:51
              To zjawisko jest bardzo częste, nie tylko na autostradach a w ogóle w każdej
              długiej trasie. Składa się na nie monotonia (i wbrew pozorom wcale nie duża
              prędkość ma w nim główny udział, zauważyłem nawet że szybciej i łatwiej
              następuje przy prędkościach mniejszych) i otępienie stale tym samym,
              niezmieniającym się układem na drodze. Myślę, że jedynym sposobem, by tego
              uniknąć jest przewidywanie: stosowanie zmiennej dynamiki jazdy, od czasu do
              czasu wyprzedzanie, utrzymywanie odpowiednich odległości (takich, by również
              umożliwić wyprzedzanie innym), od czasu do czasu zatrzymywanie się by odpocząć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka