Dodaj do ulubionych

Niebezpieczna logika

10.02.07, 20:01
Przyzwyczajamy się do rytmu jazdy, zakładamy, że wszyscy jadą sensownie - nie
zatrzymają się bez powodu, ruszą, gdy pojawi się do tego możliwość, słowem -
nie będą zachowywać się bez sensu.

I taka logika umożliwiająca płynną, uporządkowaną jazdę, może czasami okazać
się... niebezpieczna, bo okazuje się, że ktoś jednak postąpi nielogicznie.

Sam wjechałem kiedyś w błotnik poprzednika, gdy ruszył przy wjeżdżaniu z
podporządkowanej, po czym się znienacka zatrzymał. Jechałem podobnie, jak on w
prawo, na tym etapie już obserwowałem tylko lewą stronę jednokierunkowej
głównej, na którą wjeżdżaliśmy. Ponieważ nie pojawiło się nic nowego z lewej
strony, nie przyszło mi do głowy, że poprzednik się zatrzyma.

Parę dni temu na pustej śnieżno-lodowej drodze wyjazdowej jechałem sobie
60-ką, co było dość śmiałe, ale przy nieobecności innych samochodów i
pieszych, nie było wcale szaleństwem.
Wyprzedził mnie wtedy samochód - "pewnie spieszy się chojrak bardziej ode
mnie" - po czym po wyprzedzeniu mnie dał po hamulcach, włączył lewy migacz i
się zatrzymał przed skrętem na stację benzynową, przepuszczając jadący z
przeciwka samochód.
Nie miałem prawa wyhamować, ale wyhamowałem - jednym kołem po śniegu na
poboczu, drugim na "miedzy" między koleinami.

Podobnie niebezpiecznie jest, gdy ktoś przypomni sobie za późno, że powinien
zmienić pas i ładuje się już na samym skrzyżowaniu prostopadle przez kilka pasów.
Jeden z takich przykładów opisał emes-nju:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=56214493
Najgorsze, że w takich przypadkach winą obarcza się tych, którzy dali się
zaskoczyć Nielogicznym i nie wyhamowali albo nie ominęli niespodziewanej
przeszkody.

I jak tu jeździć, skoro trzeba dołożyć jeszcze zagrożenie "nielogicznością"?

Czy można będzie kiedyś liczyć na rozsądek policji, która ukarze sprawcę a nie
ofiarę?

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Niebezpieczna logika 10.02.07, 21:08
      mejson.e napisał:

      > Sam wjechałem kiedyś w błotnik poprzednika, gdy ruszył przy wjeżdżaniu z
      > podporządkowanej, po czym się znienacka zatrzymał. Jechałem podobnie, jak on w
      > prawo, na tym etapie już obserwowałem tylko lewą stronę jednokierunkowej
      > głównej, na którą wjeżdżaliśmy. Ponieważ nie pojawiło się nic nowego z lewej
      > strony, nie przyszło mi do głowy, że poprzednik się zatrzyma.


      Jakbys przy tym byl! :-D

      U mnie skonczylo sie na cmoknieciu, ktore spowodowalo stluczenie w maluszku
      tylnego swiatla. Na szczescie odpowiednio wczesnie sprawdzilem czy, mimo tego,
      ze droga wolna po horyzont, jadaca przede mna pani nadal jedzie...

      > Czy można będzie kiedyś liczyć na rozsądek policji, która ukarze sprawcę a nie
      > ofiarę?


      Nie mozna. Policji nie zalezy na ukaraniu winnego - wazne jak kogos, jak
      najmniejszym nakladem sil i srodkow ukarza. W takich wlasnie nielogicznych
      sytuacjach, najczesciej faktyczna ofiare czyjejs nielogicznosci :-(

      pzdr
      > --
      > Automobil
      > Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • Gość: sakhal Re: Niebezpieczna logika IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.02.07, 22:36
      Ja moze troche nie w temacie ale w zeszle wakacje spotkal mnie dziwny "film" na
      drodze rodem z Lyncha.
      Jedna z głownych ulic Łodzi, stoje na swiatlach na srodkowym pasie jako drugi w
      kolumnie, dookoła pełno aut, wiadomo godziny porannego szczytu. Słonce swieci
      juz mocno ale jeszcze dosc nisko, od lewej strony, tak ze ci spogladajacy na
      lewa sygnalizacja prawie nic nie widza. Na skrzyzowaniu pusto, rusza auto z
      lewego pasa, za nim kolejne i to przedemna na srodkowym tez. Ja juz wrzucona
      jedynka, praktycznie ruszam ale katem oka odruchowo zerkam na swiatla..
      CZERWONE! ku..?! hamulec... (ale musialem wtedy miec mine ;)
      Patrze na prawy pas, koles rusza ale skreca na zielonej strzałce, patrze na
      lewo, trzeci w kolumnie nie ruszył, nikt z tylu nie trabi... a wiec naprawde
      czerwone i nie mam urojen ;)
      i tylko patrzylem sie na plecy tych 3 oddalajacych sie, niczemu chyba
      nieswiadomych kierowcow... taki numr w bialy dzien, w srodku miasta, hehe.
      TO tyle w temacie:

      > mejson.e napisał:

      > Przyzwyczajamy się do rytmu jazdy, zakładamy, że wszyscy jadą sensownie - nie
      > zatrzymają się bez powodu, ruszą, gdy pojawi się do tego możliwość, słowem -
      > nie będą zachowywać się bez sensu.
      >
      > I taka logika umożliwiająca płynną, uporządkowaną jazdę, może czasami okazać
      > się... niebezpieczna, bo okazuje się, że ktoś jednak postąpi nielogicznie.
    • tiges_wiz Re: Niebezpieczna logika 12.02.07, 08:33
      > głównej, na którą wjeżdżaliśmy. Ponieważ nie pojawiło się nic nowego z lewej
      > strony, nie przyszło mi do głowy, że poprzednik się zatrzyma.

      hehehehe ... jedyna moja wtopa ;) baardzo dawno temu, ale zamoczylem na
      skrzyzowaniu, ktore przypomina pacyfke, a droga z pierwszenstwem jest na tych
      odnogach pod katem.

      www.tinyurl.pl/?BYlBqrnM
      wiec trzeba niezle szyje do tylu wiginac ;), widze ze nic nie jedzie, kolo
      ruszyl (wiec nic nie jedzie, to znaczy pojechal) a ja dalej tam sie patrze, bo
      auta zaslaniaja i nagle lup. :) ... u mnie nic sie nie stalo a panu popsulem
      rejestracje ;)
    • Gość: na zimno W tym nie ma logiki. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.02.07, 10:10
      Logika na drodze? O moj Boze, Mejsonie, a ile lat siedzisz za kolkiem?
      Glupota-tak, ale logika?

      Sokrates(podobno tworca logiki), przewrocilby sie w grobie, gdyby sie o tym
      dowiedzial.
      Pamietajmy, za co skazano Sokratesa na smierc (bezboznictwo i zly wplyw na
      mlodziez), a wszystko przez logike, cholera, zmienilo sie cos?

      "Ci, ktorzy samodzielnie mysla, sami gotuja sobie ten los".
      (Na szczescie jest ich niewielu)










    • kuszacy_witas Re: Niebezpieczna logika 12.02.07, 11:51
      Racja.
      Najgorsi sa chyba ci wszyscy usprawniacze - ktorzy chcac rozladowac (w ich opinii) skrzyzowanie - nagle zatrzymuja sie i wypuszczaja samochody z podporzadkowanej. Rozumiem ze to mily gest ale mogliby najpierw ocenic czy wszyscy sa na to przygotowani.
    • kuszacy_witas Re: Niebezpieczna logika 12.02.07, 11:51
      Racja.
      Najgorsi sa chyba ci wszyscy usprawniacze - ktorzy chcac rozladowac (w ich opinii) skrzyzowanie - nagle zatrzymuja sie i wypuszczaja samochody z podporzadkowanej. Rozumiem ze to mily gest ale mogliby najpierw ocenic czy wszyscy sa na to przygotowani.
      • Gość: na zimno masz racje, wiszacy, masz racje... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.02.07, 12:26
    • mejson.e Szybki traktor 29.08.07, 09:56
      Nie wiedziałem, pod który wątek się podczepić, bo nie chciałem tworzyć nowego,
      więc trafiło na ten, choć równie dobrze pasowałby "Mistrz wyprzedzania"... ;-)
      ---------------------
      Jadę dzisiaj grzecznie w kolumnie nie widząc sensu w wyprzedzaniu, by przesunąć
      się względnie o kilka długości samochodu.
      Dopadł mnie z tyłu czerwony lanos i wyprzedził pakując się w zostawione przez
      mnie miejsce.
      O.K. - chcesz, to jedź, ja nie muszę.

      Kolumna jedzie swoim tempem, lanos z dwoma młodzieńcami wierci się z prawej na
      lewo jakby go parzył asfalt, jak trafi okazję pewnie wyprzedzi. Normalka. Spoko.
      Cool.

      Kolumna trafiła traktor, zaczęła go połykać sukcesywnie, doszło do lanosa -
      odległość od samochodu z przeciwka znaczna, ja już zacząłem przyspieszać, lanos
      włączył lewy kierunkowskaz, zjechał na lewo, ja za nim.
      Dojechał do połowy długości traktora (krótkiego - jechał bez przyczepy) i ... po
      hamulcach.
      Ja już mocno rozpędzony, kompletnie zaskoczony hamowaniem, depnąłem po
      hamulcach, opony zaryczały, na szczęście obaj się schowaliśmy, po kilku
      sekundach przejechał samochód z przeciwka.

      Muszę sobie powtarzać bez końca - na drodze nie ma pewników, każdy może zachować
      się nielogicznie, trzeba to uwzględnić.

      Łatwo powiedzieć - uwzględniać.

      To tak jakby zakładać, że Giertych wprowadzi do kanonu lektur "Kapitał" Marksa a
      Ziobro zaprosi Millera na lody...

      Przecież wszystko jest możliwe...

      Normalka. Spoko. Coorva...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • rapid130 Re: Szybki traktor 29.08.07, 14:47
        A najbardziej porażające jest to, że pewnikiem byłbyś uznany sprawcą
        kolizji, gdyby do niej doszło. :X

        "Nie zachowanie należytego odstępu", terefere kuku.
        • mejson.e Re: Szybki traktor 29.08.07, 16:18
          rapid130 napisał:

          "A najbardziej porażające jest to, że pewnikiem byłbyś uznany sprawcą kolizji,
          gdyby do niej doszło. :X

          "Nie zachowanie należytego odstępu", terefere kuku."

          Nie mam najmniejszych wątpliwości, że tak by było. :-(((

          Doszedłby jeszcze paragraf o zakazie wyprzedzania, gdy poprzednik na tym samym
          pasie zasygnalizował wyprzedzanie.
          I nie ma znaczenia, że nie zamierzałem wyprzedzać poprzednika tylko jego
          poprzednika razem z poprzednikiem...

          Byłem "porażony" bardzo długo...

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka