Dodaj do ulubionych

Jestem idiotą;)))

05.03.07, 11:54
Stwierdzam publicznie, że jestem idiotą, gdyż stosuję się do znaków drogowych
i zasad kodeksu drogowego. Poza tym nie robię miejsca dla wyprzedzających
mnie, jeśli jest noc lub złe warunki atmosferyczne. Inni kierowcy trąbią na
mnie, śmieją się, machają rękami, pokazują palca jak jadę 50 w terenie
zabudowanym. Nawet moja panna się śmieje, że przed kolejowym przejazdem
wyłączam radio, ona nigdy czegoś takiego nie widziała:). Ale ja się nie
zmienię! Dalej będe idiotą. A post ten powstał o przeczytaniu postu mądrego
kierowcy który nazwał idiotami tych co jadą 70km na katowickiej, przy
ograniczeniu do 70. Bo przecież 123km jest bezpieczne;) Dodam na koniec, że
od zawsze jeźdzę cały rok na światłach co pewnie wzmacnia moj idiotyzm.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Jestem idiotą;))) 05.03.07, 12:02
      Masz racje. Jezeli nie robisz miejsca wyprzedzajcym cie, jestes idiota...
      • edgar22 Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:04
        On miał na myśli zapewne, że nie zjeżdża na pobocze...
        • Gość: gość Re: Może niekoniecznie idiota. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:08
          albo to, że cały czas nie jedzie poboczem. Ja niestety zauważam, że jechanie z
          ta dopuszczalną prędkością albo lekko wyższą jest niebezpieczne, bo nie
          zwalniający poniżej 160 przez całą trasę, nieważne czy teren zabudowany, czy
          przewężenia, czy obszary wyłączone z ruchu, w końcu zrobią krzywdę temu, kto
          dba nie tylko o bepzieczeństwo własne ale i innych.
          • emes-nju Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:10
            Ja zwalniam w terenie zabudowanym i wyjatkowo rzadko zdarza mi sie w Polsce przekraczac 140 km/h. I zyje... Pozwalam sie wyprzedzac (szczegolnie idiotom!), sam wyprzedzam. O co wam chodzi?!
            • akks20004 Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:14
              "Masz racje. Jezeli nie robisz miejsca wyprzedzajcym cie, jestes idiota..."

              Nie robię miejsca jak jest noc albo złe warunki atmosferyczne gdyż wtedy jest
              zła widoczność, a zła widoczność plus nieoświetlony pieszy to jedna ofiara
              więcej. Dlatego nocą nie zjezdzam, przezorny zawsze ubezpieczony
              • emes-nju Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:35
                akks20004 napisał:

                > "Masz racje. Jezeli nie robisz miejsca wyprzedzajcym cie, jestes idiota..."
                >
                > Nie robię miejsca jak jest noc albo złe warunki atmosferyczne gdyż wtedy jest
                > zła widoczność


                A co rozumiesz przez "nie robienie miejsca"? Bo ja tez nie zjezdzam na pobocze. Ale kazdemu kto chce (ze szczegolnym uwzglednieniem idiotow!) ulatwiam manewr. Dla mojego bezpieczenstwa...
                • akks20004 Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:41
                  ja też ułatwiam manewr ale w miarę możliwości, zresztą ten kto wyprzedza
                  powinien założyć, że uda mu się wyprzedzić bez wciskania się na trzeciego
                  • emes-nju Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:46
                    akks20004 napisał:

                    > ja też ułatwiam manewr ale w miarę możliwości, zresztą ten kto wyprzedza
                    > powinien założyć, że uda mu się wyprzedzić bez wciskania się na trzeciego

                    Jezeli tego nie zalozy, to tym bardziej mu pomagam. Nie chce, jako ten, w ktorego trafia odlamki, wziac udzialu w czolowym zderzeniu idioty z nieszczesnikiem jadacym z przeciwka...
                    • akks20004 Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:49
                      Jasne:) ....Mam dziwne wrażenie, że forumowi mędrcy od bezpieczeństwa, więcej
                      czasu spędzają za klawiaturą niż za kierownicą:)))
                      • emes-nju No to ja tez jestem idiota :-) 05.03.07, 12:53
                        Bo mam w d..., ze inni piekla sie jak zwolnie. To ja dbam o bezpieczenstwo swoje (a czest i innych), a nie jadacy za mna.
                        • akks20004 Ja jestem też egoistą....:) 05.03.07, 12:56
                          bo w pierwszej kolejności dbam o bezpieczeństwo moje (rodziny) o dopiero potem
                          odbam o innych.
                        • valmico Wiem jak będę jeździł 09.03.07, 18:57
                          Ja osobiścię nie mam jeszcze prawka, ale jeżdżąc z moją mamą doszedłem do
                          wniosku że już wiem, jak będe jeździł:
                          - na światłach cały rok.
                          - głównie z dopuszczalną prędkością( no czasami to można pojechać 10 km/h więcej)
                          - jak widzę debila za mną... zwolnić, i patrzeć jak go nerwica łapie :D
                          - wpuszczać innych nie-debili jak się stoi w korku...( mam nadzieję że wiecie o
                          co chodzi )
                          Jeżeli to ma być idiotyzm to chcę być idiotą... I oby takich idiotów było więcej
                          • Gość: st1545 Re: Wiem jak będę jeździł IP: *.jjs.pl 09.03.07, 19:40
                            > już wiem, jak będe jeździł:
                            [...]
                            > - jak widzę debila za mną... zwolnić, i patrzeć jak go nerwica łapie :D
                            Odgrywanie się na innych kierowcach, robienie na złość itp. to pierwszy krok do
                            popełnienia błędu.
                            pozdrawiam, tomek
                            • Gość: Slawek Re: Wiem jak będę jeździł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 09:40
                              W Wielkiej Brytanii na tych wezszych drogach stoja co jakis czas tablice z napisem:
                              "Frustration causes accidents. Please allow overtaking"
                              (zdenerwowanie prowadzi do wypadkow, pozwol sie wyprzedzic)

                              Zdecydowanie powinno sie zrobic wszystko, zeby ulatwic temu z tylu wyprzedzanie.
                              Zreszta nasze prawo drogowe wyraznie o tym mowi.
                              Co do zjezdzania na pobocze, to trzeba z tym uwazac, mozna wpasc na zaparkowany
                              samochod, albo, co gorsza, na dzieci albo dziadkow sprzedajacych grzyby albo
                              jagody. Horror!
                          • Gość: Xenia Re: Wiem jak będę jeździł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 15:49
                            > - jak widzę debila za mną... zwolnić, i patrzeć jak go nerwica łapie :D

                            Jasne, bo jak ci wjedzie w tyłek, to jemu jutro dadzą nowy służbowy, a ty
                            będziesz chodził na piechotę, póki nie wyklepią i jeszcze tracił długie godziny
                            u ubezpieczyciela.... Pogadamy, jak już trochę pojeździsz.
                      • Gość: hehehe Re: Może niekoniecznie idiota. IP: 213.134.181.* 05.03.07, 18:55
                        też mam takie wrażenie

                        to forum to takie siedlisko mędrców wzajemnej adoracji obnoszący się ze swą wieelka misją nauczania

                        ale cóż ten typ tak ma:)

                        niektórzy z braku innego źródła do podbudowania się muszą koniecznie pokazywać wszem i wobec co to oni nie wiedzą i jakież mają wspaniałe doświadczenie , ba no przecież reszta musi się własnie od nich dowiedzieć co to znaczy jeździć "bezpiecznie"

                        czytanie tego forum doprowadza do śmiechawki hahaha:D
                    • Gość: sewa Re: Może niekoniecznie idiota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 19:13
                      emes nie wiem czy juz sie kwalifikujesz pod idiote,
                      ale poprzednik jak wol napisal ze w nocy i przy kiepskich warunkach pogodowych
                      nie ustepuje. Ale w nocy ja takze tego nie roie , ja zjade na poboacze i
                      przyladuje w jakiegos pieszego , pijanego lub rowerzyste a ten co mnie wyprzdzal
                      pojedzie dalej szczesliwy...
                    • Gość: jaceek Re: Może niekoniecznie idiota. IP: 212.160.172.* 13.03.07, 13:25
                      > Nie chce, jako ten, w ktore
                      > go trafia odlamki, wziac udzialu w czolowym zderzeniu idioty z nieszczesnikiem
                      > jadacym z przeciwka...

                      Wolisz zabić pieszego, który idzie nieoświetlony poboczem?
              • Gość: adam Re: Może niekoniecznie idiota. IP: 80.54.108.* 11.03.07, 09:57
                W takiej sytuacji też nie zjeżdżam na pobocze, bo nie mam pewności, że jest
                puste. Nie tylko przy złej pogodzie, ale też przed górką, zakrętem - zawsze gdy
                nie widać dobrze drogi. I kilka razy dzięki temu uniknąłem wypadku.

              • Gość: TG Re: Może niekoniecznie idiota. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 10:47
                I bardzo dobrze robisz. Ten, co cię nasywa idiotą chyba sam nim jest. Pojedzie
                sobie do domku do łóżeczka (będzie tam całe 15 minut wcześniej) a ty będziesz
                czekał w zarzyganym areszcie na prokuratora, któemu powiesz zgodnie z prawdą, że
                ktoś cię wyprzedzał a ty grzecznie zjechałeś na pobocze.

                Nie daj się wkręcić jakiemuś ograniczonemu umysłowo nadętemu kolesiowi, który
                nie liczy się z innymi uczestnikami drogi na zasadzie "ja sie martwię o siebie a
                wy o siebie - tylko mi zjedźcie z drogi". A już najgorsi są tacy, którzy jak nei
                mają miejsca to spychają jadących z naprzeciwka. I ten "inteligentny inaczej"
                który nazywa cię idiotą TEŻ TAK ROBI, tylko udaje głupka. A jak to wygląda z tej
                drugiej strony - wszyscy wiemy.

                Tylko powiem jedno: ktoś, kto oczekuje, że go będą puszzcać, to zwykły głupek,
                który NIE POTRAFI WYPRZEDZAC, skoro my trzeba robić miejsce (bo chyba nie jest
                na tyle głupi, żeby nie widzieć jakie mamy i dlaczego takie mamy drogi) a
                napewno nie zna podstawowej zasady, że odpoweidzialność za manewr spoczywa na
                wykonującym ten manewr. Kropka.

                Jak zjeżdzając na pobocze (albo wracając na pas) w kogoś walniesz - twoja wina.
                Wariat pędzący na firmowym paliwku (albo inny dzieciak mieszkający u rodziców na
                ich koszt) nie troszczy się o to, czy ich manewr naraża kogoś na problem - w
                końcu to nie ich sprawa (twoja, firmy, rodziców - czyjaś, po prostu). Tak więc o
                ile ktoś zmusza nas do zrobienia czegoś, za co nie chce wziąć odpowiedzialności,
                śmiało zlewajmy ich i róbmy swoje!
            • simr1979 Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:15
              emes-nju napisał:

              > O co wam chodzi?!

              Jak to o co - o to co zawsze, czyli likwidację przebrzydłych smrodochodów..;)
            • edgar22 Źle zrozumiałeś, emes-nju. 05.03.07, 12:16
              Gościu miał na myśli nie to, że utrudnia komukolwiek wyprzedzanie (np. nie
              zachowując odpowiedniego odstępu od pojazdu poprzedzającego) tylko to, że w
              warunkach ograniczonej widoczności nie zjeżdża na pobocze, by umożliwić
              wyprzedzanie na trzeciego.

              Ale jeśli się mylę i jest inaczej, to oczywiście masz rację.
              • edgar22 I nie mylę się. :) 05.03.07, 12:17
                • Gość: stary Re: I nie mylę się. :) IP: *.autocom.pl 09.03.07, 17:53
                  podziwiam tych co świecą caly rok. Toż to jak badania robił okulistyczne to mu
                  tablicę oświetlili i dlatego przeczyał litery i dlatego dali mu prawko
                  • Gość: p. Re: I nie mylę się. :) IP: 85.232.226.* 12.03.07, 10:06
                    Jasne Gosciu Stary - oszczedzasz na zarowkach co? a moze na paliwie - pewnie z
                    10 litrow paliwa na rok ci auto spali wiecej jak robisz 100 000 km rocznie.
                    Ja mam milion km i wiem dobrze ze to nie bzdury z oswietleniem auta nawet w dzien.
                    W pewnych warunkach (np samochod z ciemnym lakierem jadacy w cieniu przy ostrym
                    słoncu) po prostu samochod jadacy z przeciwka widac w ostatniej chwili. Ja
                    wlaczam swiatla bo nie zamierzam byc rozsmarowany w wyniku czolowki z TIREM albo
                    jakims idiota ktory mnie nie widzial i zaczal wyprzedzanie z przeciwka.
        • derduch Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:14
          Jak nie ma kultury w sobie tyle żeby zjechać na pobocze, to jeśli już taki
          praworządny jest niech jedzie przy prawej krawędzi drogi jak kodeks nakazuje.
          Mimo że zawsze jeżdże bardzo szybko to zawsze w miare możliwości prawym pasem,
          poza terenem zabudowanym jednym kołem po poboczu, ułatwiam wyprzedzanie jadacym
          z naprzeciwka.
          • akks20004 Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:15
            nocą nie zjezdzam, czytajcie uwaznie!!;)
            • tiges_wiz Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:24
              derduch nie umie czytac ..on cos tam widzi i reaguje jak pies pawlowa ;)
              ja tez nie zjezdzma na pobocze. za duzo stealthbikerow i pieszych jest w moich
              okolicach, ale jak widze, ze koles chce wyprzedzac, to zjezdzam jak najblizej
              linii. Jade tez na drogowych, lub wlacze na chwile zeby doswietlic droge. ale ja
              jestem cham i prostak.
              • derduch Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:31
                Te, yntligęt ;-) czytał uważnie co napisałem? Odniosłem się do przedpiśćcy,
                logiczne że o jeździe w dzień piszemy, nikt o zdrowym rozumku, nawet niewielkim,
                nie szaleje nocą po poboczu.
                • balandis ale na pewno nieczytaty... 05.03.07, 12:51
                  Skoro upraszasz się o uważne czytanie Twoich postów, daj przykład jak to robić.
                  Akks20004 napisał jasno i wyraźnie:
                  "Poza tym nie robię miejsca dla wyprzedzających mnie, jeśli jest noc lub złe
                  warunki atmosferyczne." I tego dotyczą rozważania.
                • edgar22 Logiczne? Dla "przedpiśćcy" nie., 05.03.07, 13:06
                  derduch napisał:

                  > Te, yntligęt ;-) czytał uważnie co napisałem? Odniosłem się do przedpiśćcy,
                  > logiczne że o jeździe w dzień piszemy

                  Logiczne jest to, że piszemy o warunkach, jakie zapodał nam akks20004.
                  I takie miałem na myśli.
              • akks20004 Re: Może niekoniecznie idiota. 05.03.07, 12:38
                spoko, spoko, też doświetlam drogę, też jadę jak najbliżej linii, ale za nic
                nie zjadę na maxa bo widziałęm kiedys czarny foliowy woreczek i to nie były
                śmieci niestety.
          • Gość: Kokeeno Re: Może niekoniecznie idiota. IP: *.crowley.pl 06.03.07, 08:01
            Kultury? Matko bosko, poboczem się nie jeździ i już! Tak stanowi PoRD i tego się
            należy trzymać. Jadąc poboczem zgodnie z prawem włączasz się do ruchu i jak Ci
            się trafi jakaś staruszka sprzedająca jabłka (to masz przesr@ne jeśli nie
            zahamujesz), a i musisz ustąpić pierwszeństwa temu, komu właśnie "kulturalnie"
            ustąpiłeś pasa (bo ty już na nim się nie znajdujesz). Nie mylmy kultury z
            głupotą (oczywiście można CZASAMI złamać przepisy, ale musimy być pewni, że
            nikogo nie uszkodzimy).
      • iberia.pl do emes.nju 05.03.07, 20:59
        autor watku napisal :
        "Poza tym nie robię miejsca dla wyprzedzających
        mnie, jeśli jest noc lub złe warunki atmosferyczne"

        emes-nju napisał:

        > Masz racje. Jezeli nie robisz miejsca wyprzedzajcym cie, jestes idiota...


        czyzby?Naprawde nalezy zjezdzac na pobocze jak jest ciemno?A jak tam bedzie
        pieszy?Chyba kolega nie doczytal dokladnie...
        • emes-nju Re: do emes.nju 06.03.07, 16:04
          iberia.pl napisała:

          > autor watku napisal :
          > "Poza tym nie robię miejsca dla wyprzedzających
          > mnie, jeśli jest noc lub złe warunki atmosferyczne"
          >
          > emes-nju napisał:
          >
          > > Masz racje. Jezeli nie robisz miejsca wyprzedzajcym cie, jestes idiota...
          >
          >
          > czyzby?Naprawde nalezy zjezdzac na pobocze jak jest ciemno?A jak tam bedzie
          > pieszy?Chyba kolega nie doczytal dokladnie...


          Doczytawszy, ale nie zrozumiawszy. Sprawa jest juz wyjasniona.

          Zrozumialem, ze chodzi o nie robienie miejsca wzdluz drogi, a chodzilo nie nierobienie miejsca w poprzek - zeby latwiej szlo wyprzedzanie na trzeciego :-)
      • Gość: Andrzdej Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 18:25
        No cóż Chyba ja również jestem idiotą choć to w Polsce nie jest takie proste
        gdyż mamy zdecydowaną nadwyżkę głupoty nad zdrowym rozsądkiem na dodatek
        niestety sporo znaków jest zdecydowanie zbyt rygorystycznych, lub po prostu
        zbędnych,ale życzę Panu i sobie w wytrwałości!!! Andrzej
      • Gość: Motorkowy Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 02:33
        Jesli chcesz wyprzedzić pojazd jadacy na drodze z dozwolona max predkościa to
        oznacza ze jestes nie tyle idiotą co PIRATEM którego należy tepić jak
        chwasta!!!
      • gordon21 Re: Jestem idiotą;))) 10.03.07, 12:43
        Nie ma takiego obowiązku!!
      • Gość: varciasz Re: Jestem idiotą;))) IP: *.e-wro.net.pl 10.03.07, 16:46
        UWAGA!

        Nie mam nic przeciwko osobom które jeżdżą ściśle zgodnie z przepisami (chociaż ja mam nawyk jechać tak 10-20% szybciej niż dozwolone)
        Bo to że ktoś chce jechać przepisowo jest OK
        Najważniejsze jest aby osoba nie bała się za kierownicą wykonać manewru - włączyć się sprawnie do ruchu i przyspieszyć dynamicznie kiedy rusza. Nic gorszego nie ma niż jechanie za kimś kto czeka na zupełnie czystą trasę zanim wyjedzie z podporządkowanej! Kierowca powinien potrafić prawidłowo ocenić odległość do jadącego samochodu i SPRAWNIE wyjechać z podporządkowanej.
        Popytajcie instruktorów jazdy - najbezpieczniejsza jest dynamiczna jazda. Oczywiście w granicach przepisów


      • Gość: Marek A niby dlaczego mam puszczać frajera ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 00:45
        Ktoś kto chce wyprzedzać (czytaj wpycha się na chama gdzi popadnie) nie
        powinien liczyć na dobre serce innych. Dlaczego mam takich frajerów utwierdzać
        w tym że to dobra metoda też nie puszczam wpychających się
      • divak2 Ty wyprzedzasz, twój problem :P 14.03.07, 08:33
        emes-nju napisał:

        > Masz racje. Jezeli nie robisz miejsca wyprzedzajcym cie, jestes idiota...
        >

        Ty wyprzedzasz, twój problem :P
      • Gość: srubka26@icpnet.pl Re: Jestem idiotą;)))dopiska IP: *.icpnet.pl 14.03.07, 10:26
        Nie przejmuj sie,rub swoje,jazda w/g przepisow nikomu nie zaszkodzila. Jednak
        miejsce tym co wyprzedzaje nalezy roboc. Tak tszymaj. Pozdrawiam Sruba
    • tadeusz542 rzeczywiście debil zatruwa atmosferę spalinami. 05.03.07, 14:34
      I po co ślepoto jeździsz na światłach w dzień i niepotrzebnie zasmradzasz i tak
      już wyjątkowo zagazowaną atmosferę.
      Na cholere ci będzie to całe "bezpieczeństwo" jak razem z sześcioma miliardami
      ludzi szlag cie trafi wskutek zemsty klimatu.
      • edgar22 Nudny już jesteś z tymi 6 miliardami. 05.03.07, 14:38
      • Gość: Kokeeno Re: rzeczywiście debil zatruwa atmosferę spalinam IP: *.crowley.pl 06.03.07, 08:03
        Mam nadzieję, że żyjesz w szałasie i żywisz się korzonkami, albowiem inaczej
        zużywasz zbyt dużo energii i klimat zemści się na Tobie okrutnie ;oP
      • Gość: wajchę przełóż Taa, a komputer to pewnie masz na własne bąki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 14:57
        Czyli zasilany naturalnym gazem wprost z twojej dupy :D Więcej takich
        oszołomów "ekologów" poproszę. Chcę się jeszcze pośmiać :D
    • klemens1 Tak, jesteś 05.03.07, 15:06
      > Stwierdzam publicznie, że jestem idiotą, gdyż stosuję się do znaków drogowych
      > i zasad kodeksu drogowego.(...)
      > nazwał idiotami tych co jadą 70km na katowickiej, przy
      > ograniczeniu do 70. Bo przecież 123km jest bezpieczne;)

      Bo jest. Na trasie z W-wy do Płońska już kilka lata temu pozdejmowali te debilne ograniczenia i jakoś jest spokój. Chyba nie bardzo zdajesz sobie sprawy z genezy tego typu ograniczeń - one nie są ustawione dlatego że ktoś przeprowadził jakieś symulacje, obliczenia, pomiary. Po prostu są i już. Bo tak.
      Bo w imię bezpieczeństwa można uchwalić dowolny absurd. Tak jak w imię rewolucji można ściąć/rozstrzelać tysiące ludzi. Różnicy żadnej nie ma - liczy się chwytliwe hasło. Dlatego jesteś idiotą.
      • emes-nju Re: Tak, jesteś 05.03.07, 15:20
        Prawda lezy po srodku. Ograniczen w Polsce jest zdecydowanie za duzo, co powoduje ich "erozje". Z drugiej strony chyba nie mozna nic zarzucac tym, ktorzy chca ich sie trzymac - wolna wola. Jak maja na to nerwy i cierpliwosc, to tylko podziwiac.
        • derduch Znaki muszą być z sensem 05.03.07, 15:33
          Piewszy raz jak pojechałem samochodem za granicę to bym się w Austrii zabił, był
          znak 50, potraktowałem go jak w Polsce, sugestia żeby zwolnic do 90, błąd to był
          i to spory, ledwo zapanowałem nad samochodem. Takie debilizmy jak wyprawiają
          służby drogowe prowadzą do lekceważenia prawa i znaków.
          • emes-nju Re: Znaki muszą być z sensem 05.03.07, 15:40
            Podyskutuj kiedys na ten temat z Jane14 - czolowym dogmatykiem tego forum. Pasjonujace, co ten czlowiek wypisuje, zeby wytlumaczyc nasze idiotyzmy. Nadawalby sie na rzecznika rzadu ;-)
          • Gość: na zimno Re: Odkrycie nowego swiata i jego skutki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.07, 15:42
            Popatrz jacy Ci Austriacy zlosliwi wobec naszych, obywateli. Przechodzi ludzkie
            pojecie. Zeby postawic znak "50" i to na dodatek tam, gdzie powinien stac.
            Co za dyskryminacja obcokrajowcow.

            Wyraznie chcieli, abys sie zabil!
            I co, nie protestowales w Ministerstwie Komunikacji Austrii?
            Wyrazne zaniedbanie. Mogl sie zabic nastepny turysta z naszego kraju.

            I to wszystko przez naszych drogowcow, ktorzy przyczynili sie do
            Twojego odmozdzenia ( oczywiscie bez Twojego wlasnego w tym udzialu).




            • emes-nju Re: Odkrycie nowego swiata i jego skutki 05.03.07, 15:51
              Akurat tego, co napisal Derduch doswiadczylem na (prawie - jechalem na prawym fotelu)) wlasnej skorze. Nasze ograniczenia na zakretach nijak sie nie maja do predkosci, z ktorymi mozna te zakrety bezpiecznie przejechac (standardem jest, ze jak stoi 60, to 90 jest bezpiecznie, a duza czesc kierowcow bez zadnych napiec moze tam jechac 120 km/h). Skutkiem tego moj kumpel prawie wyskoczyl z zakretu w Chorwacji. Bylo 70 km/h, a on jechal "tylko" okolo 90 km/h... A gorka byla wysoka - mielibysmy duzo czasu na zastanowienie sie nad roznicami w klasie oznakowania.
              • Gość: na zimno Niczego nie rozumiem w dalszym ciagu. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.07, 16:50
                A na jakich przeslankach oparte zostalo wnioskowanie kierowcy, ktore pozwolilo
                na jazde 90-ka tam gdzie stalo 70 i to w Chorwacji?

                Chorwaci znaczy sie, tez dupki, nie umieja stawiac znakow?
                Gorka byla wysoka, no tak, a gdzie byl instynkt kierowcy?
                Jakie przyjac kryterium "dupkowatosci"? Narodowosc? To absurd.

                Ciekawe jest dla mnie rozumowanie, z ktorego wynika, ze w Polsce mozna jechac
                90 tam gdzie jest 70, wobec tego na zasadzie indukcji, mozna tez jechac 90
                wszedzie indziej tam, gdzie stoi 70 i to niezaleznie od tego, co podpowiada
                tzw. rozum polaczony z instynktem.

                • emes-nju Re: Niczego nie rozumiem w dalszym ciagu. 05.03.07, 17:45
                  Nie indukcja, tylko chorobliwe przyzwyczajenie nabyte w chorobliwie oznakowanym kraju. W koncu po Polskich duktach jezdzimy na codzien, a za granice raz na jakis czas.

                  Instynkt tracimy w Polsce gdzie wiekszosc ograniczen na zakretach jest zdecydowanie na wyrost. A potem sa klopoty... I nie tylko w Chorwacji czy Austrii - w Polsce tez co jakis czas zdarzaja sie na zakretach rzetelnie ustawione ograniczenia. Rzadko... :-/

                  A co do glupoty Chorwatow... Ja raczej uwazam, ze RZETELNIE oznakowujac swoje (coraz lepsze mimo braku pomicy z UE...) drogi wykazuja madrosc niedostepna naszym znakologom. Nie tna glupa na zasadzie postawimy 30 km/h, to moze zwolnia do 70 km/h, tylko stawiaja 70 km/h i jak pojedziesz szybciej, odwiedzisz krajobraz. Znak sluzy nie tylko do watpliwego ozdabiania krajobrazu i do ulatwiania policji lowow - jest tez, a moze przede wszystkim, informacja dla kierowcy. I to nie informacja z gatunku postawilem ZNAK bo tak i co mi zrobisz chamie.
                  • Gość: na zimno Czyli znakolodzy rzna glupa stawiajac znaki, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.07, 18:56
                    my rzniemy glupa gdy sie stosujemy/nie stosujemy, policjanci rzna glupa
                    lapiac nas na tych znakach, "tfurcy" kodeksow rzna glupa piszac przepisy,
                    "instytuty rozmaitych transportow" i ich pracownicy "naukawi" ( nie: naukowi),
                    rzna glupa wydajac rozmaite ekspertyzy, poslowie rzna glupa zatwierdzajac
                    odpowiednie ustawy,..........

                    Powiedzcie wiec, kto NIE RZNIE GLUPA?
                    Wg mnie tylko przedsiebiorcy pogrzebowi NIE RZNA GLUPA.
                    Oni musza zrobic swoje zgodnie z regulami sztuki.

                    I na szczescie sa oni w tej sekwencji na koncu.
                    Potem juz nikt raczej po nich nie poprawia.

                  • Gość: Kokeeno Re: Niczego nie rozumiem w dalszym ciagu. IP: *.crowley.pl 06.03.07, 08:11
                    Nadal nie pojąłeś, że Polska, to "inny" kraj? Drogi dziurawe (mimo potężnych
                    podatków), znaki sprawiające ustawionych losowo (mimo to nadal się do nich
                    stosuję) i nadmiarowo (chyba tylko cyborg byłby w stanie odczytać przy prędkośći
                    90km/h 4-5 znaków ustawionych jeden za drugim w odległości metra od siebie -
                    przy czym znak najważniejszy: typu "ustąp pierwszeństwa przejazdu" czy
                    ograniczenie szybkości znajduje się na końcu stawki, albo ktoś wsadzi
                    sygnalizator świetlny w konary drzewa liściastego - w zimie jest pięknie
                    widoczny, ale wiosną drzewko lubi sobie wypuścić listki...)

                    U nas trzeba przyjąć, że zarówno inni kierowcy, jak i drogowcy chcą Cię ZABIĆ! A
                    być może wtedy uda Ci się przeżyć. W rozsądnych krajach kierowcy trzymają się
                    przepisów (bo jak nie to albo muszą się trzymać za portfel, albo nie będą mieli
                    już żadnych życiowych zmartwień), a drogowcy ustalają ile Cię dzieli od
                    spotkania ze stwórcą i dają Ci wybór. Nasz kraj normalnym nie jest...
                    • Gość: na zimno Czyzby istnial "uklad" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.03.07, 09:33
                      przedsiebiorcy pogrzebowi & ZNAKOLODZY Sp. z O. O.?


                      Twoje slowa:
                      "U nas trzeba przyjąć, że zarówno inni kierowcy, jak i drogowcy chcą Cię ZABIĆ!"

                      PS.
                      To doprawdy dziwne, ze jeszcze sie tym nie zajela prokuratura.
                      • Gość: remo Re: Czyzby istnial "uklad" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:25
                        W naszym systemie nikt nie broni interesu obywatela, kierowcy.
                        Państwo jak i grupy-lobby jest nastawione na łupienie tej grupy społecznej.
                        Szczególnie jest to widoczne w ruchu drogowym.
                        Zauważ alternatywne rozwiązania:
                        1.Kamizelki odblaskowe i opaski (doskonała reklama ...) wszystkim dzieciom,
                        pieszym, rowerzystom a światła dla wszystkich kierowców;
                        2.Koszt prawo jazdy najchętniej co rok zmienianego;
                        3.Wartość tysięcy znaków D-1(droga z pierwszeństwem przejazdu) zamiast
                        stosowania przepisów;
                        4.Akcyza na paliwo i gdzie te pieniądze idą ? (7% na drogi ???)
                        5.Zamiast eliminacji z ruchu idiotów - przewiduję łupienie zapominalskich o
                        światłach.
                        ...
                        pozdr
                      • Gość: Kokeeno Re: Czyzby istnial "uklad" IP: *.crowley.pl 07.03.07, 07:58
                        Prokuratura się zajmuje - co roku na polskich w wypadkach drogowych ginie ponad
                        5 tysięcy ludzi - takie maleńkie miasteczko. Jadąc drogą Wrocław-Warszawa (a są
                        jeszcze gorsze) w ciągu tygodnia masz średnio kilka sytuacji, w których jeśli
                        ostro nie wyhamujesz albo nie zaliczysz pobocza, to władujesz się na jakiegoś
                        "geniusza", który wyprzedza w wiejscowości "na trzeciego" z prędkością ponad
                        100km/h (gorzej, jeśli "geniusz" jedzie ciężarówką)...

                        Jazda po polskich drogach, to walka o przetrwanie - jeśli założysz, że każdy
                        chce Cię zabić, to nie będziesz zaskoczony dziwami na polskich drogach, które
                        uskutecznia powiedzmy co dwudziesty kierowca (a to nieco zwiększa Twoje szanse
                        niż gdybyś jechał bezstresowo)...
                        • Gość: na zimno Zbudowalismy wreszcie II Japonie, badzmy dumni! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.03.07, 10:16
                          Co dwudziesty to kamikadze.

                          Z ta drobna roznica, ze kamikadze mieli ratowac swoja ojczyzne przed militarna
                          kleska i zycie oddawali za cesarza, w ktorego wierzyli. To takie bardzo
                          japonskie, nic nam do tego.

                          A za co oddaje zycie taki dupek, ktory na trzeciego pcha sie w objecia pavulon-
                          boys?
                          Wyjasnienie jest jedno: dupek i tyle.

      • akks20004 Re: Tak, jesteś 05.03.07, 15:40
        Każdy uzytkownik dróg/forumowicz ma swoje zdanie na każdy temat, nie ma więc
        sensu przekrzykiwać się, obrażać, wyzywać itp. Każdy z nas stara się jeździć
        bezpiecznie, każdy ma na to być może nieco inny sposób, wypracowany stylem a
        także ukształtowany przez doświadczenia. Jedni uważają jazdę 140kmh za
        bezpieczną, inni już nie i pewnie jedni i drudzy mają rację. Znaki drogowe (i
        krd) powstały po to aby uporządkowac ruch drogowy i dać bezpieczeństwo
        użytownikom ruchu. To czy się znaków przestrzega to indywidualna sprawa
        każdego. Ale nie chciałbym aby ci, którzy przestrzegają przepisów byli "gorsi"
        od twz. "szybkich-bezpiecznych". ....Wracając do bezsensownych ograniczeń
        prędkości, symulacji, pomiarów itp to nie interesuje mnie to. Widząc taki znak
        nie zastanawiam się czy on tam stoi z sensem, czy też nie tylko po prostu
        dostosowuję się do znaku. Dla mnie to nie jest trudne.... Pozdrawiam
        • kodem_pl Wylaczasz widac myslenie... 05.03.07, 17:17
          Wszyscy mi mowia 'pij mleko, bedziesz wielki', a ja nie pije. I maly tez nie
          jestem;-)

          Widzisz, slepe ufanie przepisom moze tez sie zle skonczyc.

          Ale ja cie nie krytykuje, twoj wybor:-D
        • klemens1 Re: Tak, jesteś 06.03.07, 08:25
          > Każdy uzytkownik dróg/forumowicz ma swoje zdanie na każdy temat, nie ma więc
          > sensu przekrzykiwać się, obrażać, wyzywać itp.

          I wcale nie mam takiego zamiaru. Sam zacząłeś od "jestem idiotą", mając na myśli zapewne nie tyle swoją osobę, co pewne wyznawane przez siebie poglądy oraz ich uzasadnienie domniemaną słusznością ustawianych ograniczeń. Te poglądy SĄ idiotyczne, ale chyba tylko w Polsce (w innych krajach ograniczenie faktycznie określa bezpieczną prędkość, a nie jest ustawiane dlatego bo akurat zabrakło tablic z 70 i zostały same 40).
          Dlatego pisząc o tym że jesteś idiotą mam na myśli takie samo przełożenie jakie sam stosujesz.
      • Gość: koper.biz Re: Tak, jesteś IP: *.biz 12.03.07, 18:46
        Ciężko powiedzieć czy większymi idiotami byli stawiający te znaki, czy Ci którzy
        starają się je czytać. Tak czy inaczej proponuje dostosować prędkość do własnego
        poczucia bezpieczeństwa z uwzględnieniem warunków na drodze, lokalizacji
        (miasto/trasa), doświadczenia i samopoczucia. Złotego środka na prędkość nie ma,
        bo wyobrażam sobie, że połowa ludzi których wyprzedziłem w życiu uważała mnie za
        'idiotę' i nie robili tego bez wzajemności. Prędkości na drodze są rzeczą
        subiektywną i na wyzywanie innych kierowców jesteśmy po prostu skazani. Inne
        jest pojęcie bezpieczeństwa u każdego kierowcy. Warto chyba będzie nie popadać w
        skrajności, a za taką skrajność można przyjąć przepisy drogowe w Polsce. Autor
        pierwszego postu, z mojego punktu widzenia - faktycznie jest idiotą.

        Pozdrawiam.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Jestem idiotą;))) 05.03.07, 17:33
      A post ten powstał o przeczytaniu postu mądrego
      > kierowcy który nazwał idiotami tych co jadą 70km na katowickiej, przy
      > ograniczeniu do 70. Bo przecież 123km jest bezpieczne;)

      Zgadzając się z większością tez, poczynię dwie uwagi:

      1. Na katowickiej 70 dużo kierowców jedzie 70. Z prostej przyczyny, która to
      przyczyna najczęściej czyha gdzieś za przystankiem PKS.

      2. Czasami stosowanie się do takiego ograniczenia stwarza poważne
      niebezpieczeństwo. Wystarczy przejechać się 40-tką np. Trasą AK w Warszawie -
      tam, gdzie ta 40-tka jest ustawiona ze względu na drażenie tunelu metra pod
      spodem. Jadąc 40 km/h można poczuć kropelki potu na czole, gdy nagle ze
      wszystkich stron zaczynąją śmigac, wyprzedzać, slalomować czy hamować ci
      niemalże na tylnim zderzaku. Oczywiście nie oznacza to, że źle robi ta jednostka
      która jedzie 40, bo źle robi cała reszta, ale fakt jest faktem - nec Hercules
      contra plures, czyli i Herkules dupa, kiedy ludzi kupa.
    • Gość: taktak Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 18:32
      Widziałem jak TIR wychowywał takiego idiotę - podjeżdżał na 2 m za zderzakiem i
      nagły ryk klaksonu z włączeniem wszystkich świateł.
      Widziałem - zadziałało !
      pozdr
      • Gość: harthausen Re: Jestem idiotą;))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:05
        nie na wszystkich takie "wychowanie" działa. Widziałem reakcję na taką zabawę
        Tira pasażera osobówki z tylnego siedzenia : aparat foto z błyskiem i zdjęcie
        w kierunku numeru i kabiny. Jakoś dziwnie szybko uebermensch w Tirze przestał
        się w "nauczyciela" bawić :)))
      • edgar22 Ładny przykład. 05.03.07, 21:04
        Gość portalu: taktak napisał(a):

        > Widziałem jak TIR wychowywał takiego idiotę - podjeżdżał na 2 m za zderzakiem i
        > nagły ryk klaksonu z włączeniem wszystkich świateł.

        Podałeś piękny przykład idioty. Smutne tylko, że był nim zawodowy kierowca.
    • Gość: hehehe Re: Jestem idiotą;))) IP: 213.134.181.* 05.03.07, 18:51
      nic sie nie przejmuj, najwyżej tylko to towarzystwo wzajemnej adoracji z forum cię zakrzyczy hahaha

      ja jeżdże zgodnie z przepisami i jeździ mi się świetnie, a sfrustrowani mogą mi skoczyć co najwyżej na zderzak - oni płacą :P
      • kozak-na-koniu Re: Jestem idiotą;))) 05.03.07, 21:07
        Ciekawe, czy gdybym takiemu wlokącemu się środkiem drogi zawalidrodze zrobił
        zdjęcie, zadzwonił na policję i przedstawił fotkę jako dowód rzeczowy wraz z
        odpowiednim zeznaniem, popartym wypowiedziami świadków, rzeczona fotka zostałaby
        wykorzystana w procesie karania delikwenta... Przecież taka jazda jest
        ewidentnym naruszeniem kilku przepisów i zasad: zasłanianie widoczności,
        utrudnianie jazy innym, wręcz stwarzanie zagrożenia. Może by tak, zanim
        zaczniecie pouczać i wychowywać innych, zaczęlibyście od siebie i przyjrzeli się
        nieco własnemu postępowaniu, nie wchodząc w kompetencje czynników powołanych do
        pilnowania porządku, czyli policji, co?
        • edgar22 Re: Jestem idiotą;))) 05.03.07, 21:12
          kozak-na-koniu napisał:

          > Przecież taka jazda jest ewidentnym naruszeniem kilku przepisów i zasad:
          > zasłanianie widoczności,utrudnianie jazdy innym

          A gdzieś Ty to wyczytał?? Mowa była o jeżdżeniu zgodnie z przepisami chyba...
          • kozak-na-koniu Re: Jestem idiotą;))) 05.03.07, 21:24
            edgar22 napisał:

            > Mowa była o jeżdżeniu zgodnie z przepisami chyba...

            Więc rób to! Nieustępowanie drogi wyprzedzającym jest naruszeniem przepisów: np.
            art. 24, ust. 6:
            www.prawojazdy.com.pl/files/kodeks/prawo_o_ruchu_drogowym.swf
            Nawet jeśli nie jeździsz ciągnikiem rolniczym, takie zachowanie świadczy po
            prostu o braku kultury. Jeśli ktoś przekracza dozwoloną prędkość - robi to na
            własną odpowiedzialność i ryzyko i nie Tobie go oceniać ani wychowywać. Od
            pouczania i karania jest policja - nie byle domorosły "mundrołek". To właśnie Ty
            masz wszystkie cechy frustrata...
            • edgar22 Po raz drugi: gdzieś Ty to wyczytał? 05.03.07, 21:34
              Jedynym rodzajem "utrudniania", o jakim tu była mowa, to nie zjeżdżanie na
              pobocze w nocy, i tym samym utrudnianie wyprzedzania na trzeciego.
              To jest niezgodne z przepisami? Którymi?

              Może przez tę zdechłą krowę czytasz nie to, co jest napisane...
              • kozak-na-koniu Re: Po raz drugi: gdzieś Ty to wyczytał? 05.03.07, 21:51
                Zdechła krowa była w zupełnie innym kontekście, nie odwracaj kota ogonem, bo
                każdy ma prawo od czasu do czasu się zabawić. Powtarzam: nie Ty jesteś od
                oceniania innych. Nie ustępując idiocie wyprzedzającemu "na trzeciego"(czy w
                ogóle wiesz co oznacza ten termin? Nb. to zjawisko ostatnio stało się dość
                rzadkie), który i tak to zrobi, czy chcesz, czy też nie, stwarzasz śmiertelne
                zagrożenie dla niego (będziesz miał na sumieniu człowieka, bez względu na to,
                czy jego postępowanie Ci się podoba, czy też nie) a także dla innych.
                • edgar22 Nikt o zdrowych zmysłach nie spowoduje wypadku. 05.03.07, 22:02
                  Jeżeli jadę sobie i gościu za mną ma ochotę mnie wyprzedzić, to ok - niech
                  wyprzedza. Nie jadę przy linii środkowej, żeby miał widok na drogę, ale nie
                  zjeżdżam też na pobocze - zwłaszcza w nocy. Pobocze jest dla pieszych, traktorów
                  i innych ustrojstw. Samochód jadący nawet tylko minimalnie powyżej dopuszczalnej
                  prędkości nie jest maszyną wolnobieżną i nie musi (a nawet nie powinien)
                  korzystać z pobocza.
                  Natomiast gdy już on wyprzedza i nagle okazuje się, że coś jedzie z przeciwka,
                  no to trudno - zasady zasadami, ale trzeba robić tak, żeby wszyscy wyszli z tego
                  cało. Chyba tylko przygłup trwał by przy swoim nawet kosztem wypadku.

                  Tylko nie wiem, gdzie wyczytałeś to utrudnianie, ocenianie w postach powyżej.
                  Nikt tu nic takiego nie propagował. A jazda zgodnie z przepisami nie jest
                  utrudnianiem.
                  • kozak-na-koniu Re: Nikt o zdrowych zmysłach nie spowoduje wypadk 06.03.07, 15:56
                    Trzeba było wyrazić się precyzyjniej. W nocy ja też nie zjeżdżam na pobocze bo
                    nie jestem ani mordercą (nawet przypadkowym) ani samobójcą ale debili puszczam -
                    niech się rozbijają beze mnie. Czyli, sądząc z obserwacji, jak większość
                    kierowców jeżdżę mniej więcej zgodnie z przepisami, nie uważam jednak, by był to
                    powód do obnoszenia się z tym przed całym światem.
                    • edgar22 W tej kwestii pełna zgoda. :) 06.03.07, 19:02
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > jeżdżę mniej więcej zgodnie z przepisami, nie uważam jednak, by był to
                      > powód do obnoszenia się z tym przed całym światem.

                      Ja również.
                    • Gość: gosc57 Re: Nikt o zdrowych zmysłach nie spowoduje wypadk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 22:06
                      I tu jest dylemat. Zjechac z drogi w nocy i przejechac pieszego lub rowerzyste
                      (czesto nie oswietlonych - sam tego doswiadczylem)lub dopuscic do "czolowki".
                      Niestety rozwiazanie (statystyczne) wiaze sie z tym zlym terminem - ograniczone
                      zaufanie. Tego jednak wymagaja lata jazdy i "czwarty zmysl". W miastach to do
                      jazdy wybralbym najwiekszego rzecha - niektorzy "kierowcy" sa tak uprzejmi, ze
                      wypuszczaja z drog podporzadkowanych (przy korku na glownej) niemal kazdego. A
                      ja , co mamm stac dalej? moze by tak poczul przez 5 min co to znaczy stac w
                      korku? Co wiecej, hamuja mi przed nosem zmuszajac do tego samego. Moze tem
                      ostatni w kolejce nie zauwazy i mi bagaznik rozwali? Taki bylby dobry sposob na
                      remont wg OC. Podoba mi sie jednak przyklad z "ZACHODU" wjazd na "zamek
                      blyskawiczny". Jeden z prawej, jeden z lewej.
                      Ale najgorsi to sa "emeryci" jedzie wypasiana fura 30 posrodku drogi i nie
                      mysli, ze ktos sie moze zdenerwowac i zechce go wyprzedzic. W takiej sytuacji
                      czasami zawodza nerwy i zdrowy rozsadek.
        • Gość: hehehe Re: Jestem idiotą;))) IP: 213.134.181.* 06.03.07, 10:36
          to było do mnie? bo jak tak to naucz sie czytać ze zrozumieniem

          z tego co tu obserwuję na forum dużo dyskutujecie i nic z tego nie wynika, tylko sie wątek wydłuża w nieskończonść hahahaa
        • rock73 Re: Jestem idiotą;))) 12.03.07, 18:09
          kozak-na-koniu napisał:

          > Ciekawe, czy gdybym takiemu wlokącemu się środkiem drogi zawalidrodze zrobił
          > zdjęcie, zadzwonił na policję i przedstawił fotkę jako dowód rzeczowy wraz z
          > odpowiednim zeznaniem, popartym wypowiedziami świadków, rzeczona fotka zostałab
          > y
          > wykorzystana w procesie karania delikwenta... Przecież taka jazda jest
          > ewidentnym naruszeniem kilku przepisów i zasad: zasłanianie widoczności,
          > utrudnianie jazy innym, wręcz stwarzanie zagrożenia. [...]

          Byłby to ciekawy precedens, gdyby sąd nakazał pozwanemu (oskarżonemu?)
          przekraczanie dozwolonej prędkości. :-)) A może taki wyrok już kiedyś zapadł?
          Słyszał ktoś?
    • mejson.e Męczennik... 05.03.07, 22:20
      akks20004 napisał:

      > Stwierdzam publicznie, że jestem idiotą, gdyż stosuję się do znaków drogowych
      > i zasad kodeksu drogowego. Poza tym nie robię miejsca dla wyprzedzających
      > mnie, jeśli jest noc lub złe warunki atmosferyczne. Inni kierowcy trąbią na
      > mnie, śmieją się, machają rękami, pokazują palca jak jadę 50 w terenie
      > zabudowanym.

      Nie wiem, czy jesteś idiotą, ale na pewno jesteś paranoikiem.
      Ja jeżdżę od lat (prawie) zawsze z dozwoloną prędkością, ale NIGDY nie spotkałem
      się z trąbieniem, machaniem rękami, pokazywaniem palcami, śmiechem (może nie
      widziałem?) z powodu mojej prędkości.

      Nie liczę najeżdżania na zderzak, bo to się zdarza, ale nie wiadomo ile w tym
      celowej złośliwości a ile zagapienia i braku doświadczenia w przewidywaniu
      rozwoju sytuacji na drodze.

      Dopóki Ty sam nie uznasz swojej jazdy z prędkościami przepisowymi za coś
      normalnego, nie wymagającego heroizmu i odwagi, nie przestaniesz doszukiwać się
      u innych krytyki i nagany za "szerzenie misji" albo poklasku od innych
      "bezpiecznych", dopóty naprawdę bezpiecznym nie będziesz.
      Nie może być bezpiecznym na drodze ktoś, kto zamiast współpracować, ułatwiać a
      przede wszystkim nie utrudniać innym jazdy, doszukuje sie wszędzie złośliwości i
      głupoty.
      Nie jest sztuką sztywno trzymać się dozwolonej prędkości i mieć wszystko w
      du.ie, tylko sztuką jest robić to bezpiecznie.
      Zrobić miejsce, oświetlić drogę, ostrzec, czasami nawet przyspieszyć by np.
      wyprzedzić lewopasmowca snującego się z prędkością prawego pasa i umożliwić
      wyprzedzenie w ten sposób innym, - to są elementy bezpiecznej jazdy.

      Bo paradoksalnie nawet sądząc że przestrzega się przepisów, można je
      nieświadomie ... łamać, bo nadrzędną zasadą jest zachowanie bezpieczeństwa a nie
      ślepe przestrzeganie tego czy innego paragrafu.

      Świat nie kręci się wokół Ciebie i jeśli to rozumiesz, to super - jesteś
      bezpiecznym uczestnikiem ruchu drogowego i mam nadzieję, że tak właśnie jest.

      Jeśli nie - to trudno - JESTES idiotą.

      Bez urazy ;-)
      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: fragi Re: Męczennik... IP: *.zebyd.com.pl 06.03.07, 17:20
        A jak postępujecie w następującej sytuacji : droga "zwykła" dwukierunkowa o
        jednym pasie ruchu w każdą stronę. Droga dosyć kręta, pośrodku podwójna linia
        ciągła ciągnąca się kilka kilometrów. Przede mną jedzie sobie rowerzysta albo
        furmanka. Nie da się go wyprzedzić bez najeżdżania na linię ciągłą. czy łamiecie
        wtedy przepis czy też łamiecie zdrowy rozsądek i wleczecie się za nim np.10 km ?
        • emes-nju Re: Męczennik... 06.03.07, 17:27
          Nie jestem pewien, ale chyba wyprzedzanie pojazdow niesamochodowych jest wtedy dozwolone. Prosze wziac pod uwage, ze napisalem, z eni ejestem pewny i nie rozszarpywac mni ena sztuki jezeli jest inaczej :-)
        • mejson.e Retorycznie 06.03.07, 20:08
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          "A jak postępujecie w następującej sytuacji : droga "zwykła" dwukierunkowa o
          jednym pasie ruchu w każdą stronę. Droga dosyć kręta, pośrodku podwójna linia
          ciągła ciągnąca się kilka kilometrów. Przede mną jedzie sobie rowerzysta albo
          furmanka. Nie da się go wyprzedzić bez najeżdżania na linię ciągłą. czy łamiecie
          wtedy przepis czy też łamiecie zdrowy rozsądek i wleczecie się za nim np.10 km?"

          Lubisz pytania retoryczne, co?

          A jakbyś Ty się zachował, gdyby Ci dziecko wtargnęło na jezdnię?
          Hamowałbyś do uderzenia, czy ominąłbyś po wysepce?

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
          • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do mejson.e 06.03.07, 22:08

            Hallo "moj syn" !!!

            Napisales :
            "Lubisz pytania retoryczne, co?

            A jakbyś Ty się zachował, gdyby Ci dziecko wtargnęło na jezdnię?
            Hamowałbyś do uderzenia, czy ominąłbyś po wysepce?"

            Ja nie lubie pytan retorycznych !!!
            I teraz zabiles mi klina !!!
            Co mam zrobic gdy dziecko wtargnie na jezdnie ,a tam nie ma "wysepki", jak mam
            to dziecko ominac ?????

            Pozdrowienia od pacanka :))))
            • mejson.e Matka siedzi z tyłu 06.03.07, 22:12
              pacanek_ten_prawdziwy napisała:

              "Co mam zrobic gdy dziecko wtargnie na jezdnie ,a tam nie ma "wysepki", jak mam
              to dziecko ominac ?????"

              "Jakiś lepszy cwaniak"...
              Zadzwoń do komendanta po instrukcję!

              Pozdrawiam ;-)
              Mejson
              --
              Automobil
              Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
              • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do mejson.e 06.03.07, 22:45

                Hallo moj sonie !!!!

                dziekuje Tobie za taka porade :
                "Zadzwoń do komendanta po instrukcję!"

                Zadzwonilem ,najpierw nie chcieli mnie z komendantem polaczys ,
                pozniej nie chcieli mi na to pytanie :
                "Co mam zrobic gdy dziecko wtargnie na jezdnie ,a tam nie ma "wysepki", jak mam
                to dziecko ominac ?????" odpowiedziec i w koncu powiedzieli ze ustalili moj
                numer telefonu i ze jutro dostane zaproszenie na komende .
                Moze wtedy odpowiedza mi na to pytanie ???
                Podejzewam ze nie znaja odpowiedzi jak i Ty nie znasz bo mi nie odpowiedziales i
                graja na zwloke aby wygrac troche czasu na zastanowienie sie.

                Pozdrowienia od pacanka :)))
          • klemens1 Re: Retorycznie 07.03.07, 08:31
            > Przede mną jedzie sobie rowerzysta albo
            > furmanka. Nie da się go wyprzedzić bez najeżdżania na linię ciągłą. czy
            > łamiecie wtedy przepis czy też łamiecie zdrowy rozsądek i wleczecie się za
            > nim np.10 km?

            > A jakbyś Ty się zachował, gdyby Ci dziecko wtargnęło na jezdnię?
            > Hamowałbyś do uderzenia, czy ominąłbyś po wysepce?

            Analogia nietrafiona. Ominięcie po wysepce pozwala uniknąć wypadku, wtargnięcie
            na podwójną ciągłą to tylko snobizm i samowola pirata drogowego.
        • stefan4 Re: Męczennik... 07.03.07, 08:54
          fragi:
          > Droga dosyć kręta, pośrodku podwójna linia ciągła ciągnąca się kilka
          > kilometrów. Przede mną jedzie sobie rowerzysta albo furmanka. Nie da się go
          > wyprzedzić bez najeżdżania na linię ciągłą. czy łamiecie wtedy przepis czy też
          > łamiecie zdrowy rozsądek i wleczecie się za nim np.10 km ?

          Dziwne pytanie. Skoro droga jest kręta i nie da się wyprzedzić bez powodowania
          zagrożenia i gwałcenia podwójnej ciągłej, to nie da się wyprzedzić. Nie ma co
          kombinować. Jak masz prostą autostradę z trzema pasami w każdą stronę
          całkowicie zakorkowaną spaliniakami, to też nie kombinujesz, tylko ,,łamiesz
          zdrowy rozsądek'', odprężasz się i czekasz, az się coś ruszy. Czekasz aż do
          skutku; ew. dzwonisz do szefa, że się spóźnisz.

          Jeśli będziesz jechał 10km/h za rowerzystą, to masz ok. 95% szansy, że po
          minucie ten rowerzysta sam podejmie kroki, żeby Ci ułatwić wyprzedzenie. Nie
          jedzie się przyjemnie z blachosmrodem zrzędzącym za plecami. Pozostałe 5%
    • jane14 W podziekowaniu za geniusz... 06.03.07, 21:59
      akks20004 napisał:

      > Stwierdzam publicznie, że jestem idiotą... Nawet moja panna się śmieje, że
      przed kolejowym przejazdem wyłączam radio...

      A otwierasz okno? Ja otwieram. Poważnie.
      Ale to taka ciekawostka, natomiast próbując czytac (bo szczerze to nie bardzo
      to interesujące) posty "geniuszy" drogowych ja osobiście wolę być "idiotą".
      Takich idiotów jest dosć sporo wystarczy uważnie się rozejrzeć.
      Owszem "geniusz" rzuca się w oczy szczególnie rozpłaszczony na drzewie czy
      wznoszący w rowie koła do nieba ... w podziękowaniu za swój geniusz.
      • Gość: upior_polnocy Re: W podziekowaniu za geniusz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 18:37
        też otwieram okno przed przejazdem.
        Samochodem przejechałem jak na razie jakieś kilkanaście tysięcy kilometrów,
        lokomotywą też coś koło tego. I dobrze wiem jak to wygląda z tej drugiej (a
        dokładniej mówiąc z prostopadłej) strony.... i ZAWSZE zwalniam albo zatrzymuję
        się przed przejazdem, choćby miał i 4 zabezpieczenia.
        • Gość: zenek oprócz tego "idioty" całe reszta jesteście nieuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 15:59
          kto nie przestrzega przepisów, olewa je jest totalnym głupem
          - kierowca abcde, były kierowca rajdowy. jesteście maminsynki z "małymi"
    • jaro_ss Może nie idiotą, ale nie jest to rozsądne.... 07.03.07, 09:20
    • Gość: gosc Re: Jestem idiotą;))) IP: *.dsl.okcyok.sbcglobal.net 09.03.07, 15:09
      > Stwierdzam publicznie, że jestem idiotą, gdyż stosuję się do znaków drogowych
      > i zasad kodeksu drogowego. Poza tym nie robię miejsca dla wyprzedzających
      > mnie, jeśli jest noc lub złe warunki atmosferyczne. Inni kierowcy trąbią na
      > mnie, śmieją się, machają rękami, pokazują palca jak jadę 50 w terenie
      > zabudowanym. Nawet moja panna się śmieje, że przed kolejowym przejazdem
      > wyłączam radio, ona nigdy czegoś takiego nie widziała:). Ale ja się nie
      > zmienię! Dalej będe idiotą. A post ten powstał o przeczytaniu postu mądrego
      > kierowcy który nazwał idiotami tych co jadą 70km na katowickiej, przy
      > ograniczeniu do 70. Bo przecież 123km jest bezpieczne;) Dodam na koniec, że
      > od zawsze jeźdzę cały rok na światłach co pewnie wzmacnia moj idiotyzm.
      > Pozdrawiam


      Nie wiem czy to przypadek ale jak mialem starego klekota zawsze wszedzie mi sie
      spieszylo i trabilem na takich jak ty choc palcy nie pokazywalem. Teraz kupilem
      sobie Jeepa Grand Cheeroki i majestatycznie sune sobie max 60 w terenie
      zabudowanym blokujac lewy pas i smieje sie z tych co mi kiwaja i trabia na
      mnie. Tak mysle ze powodem zmiany jest to ze wowczas w glosnym dizlu golfie
      trudno bylo wysiedziec wiec chcialem dojechac jak najszybciej a teraz siedzac w
      miekkiej skorze delektuje sie jazda. A moze to byla mlodosc i glupota a teraz
      juz nie chce mi sie byc glupim.
      Pozdrawiam
      • emes-nju Re: Jestem idiotą;))) 09.03.07, 15:20
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Teraz kupilem sobie Jeepa Grand Cheeroki i majestatycznie sune sobie max 60 w
        > terenie zabudowanym blokujac lewy pas i smieje sie z tych co mi kiwaja i
        > trabia na mnie.
        > Pozdrawiam

        Pozdrawiasz tez tych, ktorzy na ciebie SLUSZNIE trabia?
        • Gość: Xenia Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 15:57
          > Pozdrawiasz tez tych, ktorzy na ciebie SLUSZNIE trabia?

          A dlaczego słusznie- gdzie jest napisane, że lewym pasem można jechać szybciej
          niż pokazują znaki, albo że lewy pas jest pasem do szybkiej jazdy?
      • rapid130 Re: Jestem idiotą;))) 09.03.07, 17:29
        > Nie wiem czy to przypadek ale jak mialem starego klekota zawsze wszedzie mi
        > sie spieszylo i trabilem na takich jak ty choc palcy nie pokazywalem. Teraz
        > kupilem sobie Jeepa Grand Cheeroki i majestatycznie sune sobie max 60 w
        > terenie zabudowanym blokujac lewy pas i smieje sie z tych co mi kiwaja i
        > trabia na mnie.

        Hmmmm.... Zastanów się - tylko nie po łebkach, ale tak dogłębnie - co działoby
        się na drodze, gdyby wszyscy jeździli w identyczny sposób ja Ty?

        I wstaw w ten schemat zarówno styl jazdy a la Golf-klekot, jak i styl jazdy a
        la Cheeroke.
      • Gość: Witek Re: Jestem idiotą;))) IP: *.aster.pl 11.03.07, 00:00
        Co sobie kupiles? Idz do auta i dokladnie przestudiuj co na nim napisali. Albo -
        co bardziej prawdopodobne - przestan zmyslac. A jesli faktycznie jezdzisz 60
        kmh lewym pasem jestes klasycznym prztkladem DEBILA - w naszym pieknym kraju
        obowiazuje RUCH PRAWOSTRONNY!
    • Gość: krzysztofek3 Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 15:44
      Tak po przeczytaniu twojego tekstu stwierdzam że jesteś idiota , ja też i może
      70 % kierujących.Jestem ciekaw co siedzi w głowach reszty może jakies mózgojeby
      co zjadaja im reszzte rozumu.To oni sa idiotami do potegi entej.Dość mam już
      zajeżdźania , wyprzedzania na trzeciego , trąbienia , migania światłami (
      zdrogi bo pajac starym rzęchem z niemiec jedzie)nie urzywania kierunkowskazów
      bo i po co niech uwarza ten co za mną jedzie. Czy ci ludzie zastanowili się
      kiedyś jakie zagrożenia powodują,że moga kogoś skrzywdzić i wtedy robią wielkie
      oczy ale niestety jest juz za puźno.Aci wszyscy co tak ładnie się z ciebie
      wyśmiewają pewnie należa do tych 30 % nienormalnych.Szkoda że w wypadkach nie
      ginie pirat tylko ten co normalnie jechał.Mam propozycje do MSWIA i POLICJI,
      może by tak co 100 metrów postawic foto radar ( dziura w budżecie by pewnie
      znikneła) wszyscy by przestrzegali przepisow.Ciekawe jak to jest żejak polak
      jest za granicą to tak ładnie przestrzega wszystkich ograniczen.A
      najśmieszniejsze jest to jak nasi kierowcy ( oczywiście te 30%) ładnie się
      tłumaczą przed policją-Jak dzieci no może nawet gorzej bo dziecko lepiej by sie
      wytłumaczyło.Za głupie tłumaczenia powinni karac mandatem.Drodzy panowie
      Ciekawe czy przed patrolem tez tak ładnie umiecie gadać jak na forum?(WĄTPIE)
      pozdrawiam
      • tiges_wiz Re: Jestem idiotą;))) 09.03.07, 17:56
        >foto radar ( dziura w budżecie by pewnie
        > znikneła) wszyscy by przestrzegali przepisow

        cos nie tak .. skad mandaty, jak wszyscy zaczna przestrzegac przepisy?
      • Gość: Slawek Re: Jestem idiotą;))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 11:15
        Fotoradar nie zalatwi sprawy, no chyba ze chodzi wlasnie o zalatanie dziury
        budzetowej. Wbre pozorom i wypowiedziom policjantow, nie tylko predkosc jest
        przyczyna wypadkow.
    • Gość: zibi Re: Jestem idiotą;))) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 09.03.07, 16:14
      Gdyby bylo Takich wiecej byloby bezpieczniej na drogach,a wilu madrali by zylo.
    • Gość: guest Re: Jestem idiotą;))) IP: *.resetnet.pl 09.03.07, 18:08
      a wszystko dlatego, że normą podobno jest ogół a nie margines.
      może nie jestem aż tak ortodoksyjny(?), nie jeżdżę na światłach cały rok, zdarza
      mi się zignorować ogarniczenie do 30 ze względu na wirtualne roboty drogowe, ale...
      więc, takich idiotów jest conajmniej 2. ;)
      • Gość: Mistrzunio Na kolana ośle ! IP: *.bsk.vectranet.pl 13.03.07, 21:58
        Przeczytaj jacy mądrzy ludzie jeżdżą po drodach: myślący, mają opanowane
        techniki panowania nad pojazdem, dynamiczni i szybcy, reagujący prawidłowo na
        sytuację no wręcz wspaniali, a jak jeszcze z W-awy co 1000 000 km.
        przejechanych, to klękajcie narody. A ty co? Tylko przeszkadzasz. Tylko
        utrudniasz. Nie dość że prepisów durnych narobili, idiotom prawka podawali,
        znaków niepotrzebnie nastawiali, jakieś radary i ta policja co tylko patrzy jak
        tu kasę wyciągnąć, to jescze debile nie dają się wyprzedzać na trzeciego i
        świecą po oczach światłami w dzień. No zgroza i horror na polskich drogach. My
        świetni kierowcy lepiej wiemy jak jeżdzić i jakieś tam durnowate prepisy nie
        będą nam przeszkadzać. A najlepiej wszyscy won z drogi jak mistrzunio jedzie bo
        nie będą nam wsioki mówić jak mamy jeżdzić. I przeproś Panów kierowców za to że
        im przeszkadzasz i denerwujesz, bo tylko przez Ciebie mogą wypadek zrobić.
        Znałem takiego dobrego kierowcę - jak on jeżdził, to Kubica jakby na rowerku
        jeżdzi - ale durny maszynista go przejechał, bo lokomotywą jeżdzić nie umiał i
        nie wiedział jakie wspaniałości jadą przez przejazd. Nie umiesz jeżdzić to
        poproś Panów. Poczytaj jakie mądrości tu piszą. I nie słuchaj tych durnot o
        przestrzeganiu przepisów bo to tylko dla cieniasów. Myśleć trzeba, a przepisy i
        znaki tylko otumaniają. Prawdziwy facet to jeżdzi i wie najlepiej.
        I jeszcze raz powtarzam na kolana i przeproś. A jak wspaniałych panów na drodze
        spotkasz to won na pobocze. Na pieszych nie patrz bo to patałachy. Czego plączą
        się po drogach? Uczyć się kolego. Uczyć się i jeszcze raz uczyć się od mądrych
        myślących, szybkich, dynamicznych.
      • Gość: Jeremi Re: Jestem idiotą;))) IP: *.magma-net.pl 14.03.07, 08:47
        jak trochę jeżdżę to różne style jazdy się widuje na naszych drogach,
        ale ogólnie staram się jechać takim stylem który jest zbliżony do wyznaczonego
        kodeksem drogowym ale też nie do przesady.

        W mieście już nieraz zauważyłem to że nie ma najmniejszego sensu bić rekordy
        czasowe od świateł do świateł bo i tak wyjdzie na to że trzeba się zatrzymać a
        efekt taki że dużo większe spalanie, zwiększone zużycie części w aucie i to co
        najważniejsze to to że taką jazdą stwarzamy zagrożenie bo jadąc większymi
        prędkościami niż dozwolone często gęsto jest tak że nie wyhamuje się i robie się
        ciepło, a po trasie staram sie trzymać stałą prędkość głównie w okolicach 100 -
        110, choć jak się spieszę to jeśli warunki drogowe pozwalają to też nie ma
        problemu z jazdą trzymając prędkość 140km/h a jeśli komuś spieszy się bardziej
        niż mi to nie robię żadnych problemów nawet gdy jadę z tą większą prędkością ale
        często jest tak że niestety spotyka się takich co ni cholery nie zjadą mimo że
        jadą po drodze 50-70 i takich szczerze powiem że nie rozumiem.
        Bo prawnie można poza terenem zabudowanym na polskich drogach jeździć z
        prędkością 90km/h a jeśli ktoś zamierza jechać wolniej bo chce pobić rekordy w
        niskim spalaniu czy też jego stan auta nie pozwala na jazdę z większą prędkością
        to przecierz mógłby nieco zjechać i chociaż w małym stopniu ułatwić manewr
        wyprzedzenia przez inny pojazd.
    • Gość: sasza Re: Jestem idiotą;))) IP: *.lot.pl 09.03.07, 18:17
      mam pewne watpliwosci czy jadac lewym pasem maksymalna predkoscia dozwolona mam
      obowiazek zjechac na pawy pas widzac w lusterku zblizajacy sie pojaz migajacy
      swiatlami wymachujacy piesciami pokazujacy faka ? kto lamie przepisy ?
      • Gość: pax Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 18:54
        Idiota jedzie równo z idiotą obok 50km/h w zabudowanym.

        A o nie utrudnianiu ruchu nie słyszał ????
      • wojtek33 Re: Jestem idiotą;))) 09.03.07, 19:52
        Gość portalu: sasza napisał(a):

        > kto lamie przepisy ?

        obaj je łamiecie (ale możesz się tłumaczyć, że on pierwszy zaczął ;-))
      • Gość: gosc Re: Jestem idiotą;))) IP: *.mofnet.gov.pl 13.03.07, 14:09
        Oczywiście ty bo nie jeździ sie bez potrzeby lewym pasem.
      • Gość: x Re: Jestem idiotą;))) IP: *.geod.agh.edu.pl 13.03.07, 18:27
        Dlaczego w Kodeksie Drogowym nie ma prostego zapisu wyjaśniającego tą
        sprawę: "jazda z maksymalną dozwoloną na danym odcinku drogi prędkością nie
        jest tamowaniem/utrudnianiem ruchu"??? I przy okazji - gdzie w Kodeksie
        Drogowym jest zapis, że należy używać migaczy???
        • rock73 Re: Jestem idiotą;))) 14.03.07, 00:12
          Jest przepis, że trzeba zawczasu sygnalizować zamiar skrętu, zmiany pasa ruchu,
          włączenia się do ruchu itp.
    • Gość: joa dziekuję! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.03.07, 20:03
      mój facet nie zwraca uwagi na moje prosby ze przepisy sa po coś;
      fajnie miec świadomośc, ze istnieja normalni
    • Gość: zbyszek Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 21:47
      to masz kolegę,bo ja też przestrze
      gam przepisów.Tak trzymać.

      • Gość: PIPI Re: Jestem idiotą;))) IP: 80.51.236.* 10.03.07, 00:00
        TYLKO NA DROGACH TAKICH IDIOTÓW NIE WIDAĆ. A PRZYDAŁOBY SIĘ WIĘCEJ
        • alienor Re: Jestem idiotą;))) 12.03.07, 14:54
          Ja też :))

          Dwie rzeczy. Pojazd jadący wolno NIE STWARZA zagrożenia. Zagrożenie stwarzają
          kierowcy, którzy taki pojazd nieumiejętnie i w złości wyprzedzają. Chcę zwócić
          uwage na jedną rzecz: ludzie mają prawo jeździć wolno. Tak jak ktoś lubi
          szybko, tak ktos może po prostu lubic i dobrze się czuc tylko przy wolnej
          jeździe. Są zreszta setki powodów, dla których ktoś jedzie powoli: bo wiezie
          cierpiaca osobę do lekarza, bo niedawno ktoś w niego wjechał na skrzyzowaniu i
          ma lęki, bo jest początkującym kierowcą i szybciej woli nie, bo, bo, bo. Ale
          jak dla mnie wystarczy argument: bo tak lubię. Ma do tego prawo. To ty,
          kierowco, lubiacy szybkość, masz problem, a nie on. Nalezy pracować nad
          emocjami :)

          Druga sprawa: do przemyślenia dla tych kierowców, którzy "samodzielnie myślą"
          za kierownicą i lepiej wiedzą, jakie ograniczenia mają sens na danym odcinku
          drogi, a jakie nie. Widziałam kiedys program o pracy drogówki, pokazywano
          przypadek kierowcy, który potrącił dwie dziewczynki przechodzące przez jezdnię.
          W tamtym miejscu było ograniczenie do 40km/h, on jechał znacznie szybciej.
          Policjant z drogówki powiedział, ze to ograniczenie postawiono w tamtym miejscu
          dlatego, że zdarza się tam szczególnie wiele potrąceń pieszych. Poza tym
          miejsce to niczym szczególnym się nie wyróżnia i nie wiadomo dlaczego akurat
          tam tak jest. Jednak kierowcy zazwyczaj nie przestrzegają ograniczenia, bo
          uznają je za bezsensowne.

          Pozdrawiam innych "idiotów"!! :)
    • rapid130 Re: Jestem idiotą;))) 10.03.07, 00:53
      akks20004 napisał:

      > Stwierdzam publicznie, że jestem idiotą. (...)

      I bądź nim dalej.
      Zwiększasz szansę, że będziesz kiedyś wychowywać wnuki.
      Zaprzyjaźnieni dziadkowie twierdzą, że to niezapomniane przeżycie.
      Tylko dla niego warto pożyć te 60-70 lat.
      ;)))
    • Gość: Motorkowy Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 02:31
      Podziwiam !!! I w zupełności potwierdzam fakt że IDIOCI to ta cała reszta co
      Cie pogania i wyśmiewa. Potem sie dziwią że jest tyle wypadków. najgorzej
      jeżdżą tgzw NIEDZIELNI kierowcy i niestety nasze Panie. Paniom nie ustepuja
      starsi panowie po 50tce i kolejno dresiarze gdzie zdrowy rozsadek przewyższyła
      brawura i krawaciarze gdzie firmowe auta sie katuje bo sprzedana margaryna i
      tak zwróci koszty. to moja skromna statystyka z codziennego śmigania tramwajem
      za sterami w naszym pieknym mieście. Czasem bywa ze na moscie Trzebnickim ktoś
      wyprzedza tramwaj :) z lewej strony wciskajac sie potem namolnie, człowiek sie
      wiecznie lituje nad takimi aby poprostu nie pozabijać.
      Pojazd jadący z dozwolona predkościa na danym odcinku drogi ma prawo
      poruszać sie każdym pasem jezdni jednokierunkowej. zastanawiam sie co za kretyn
      wymyślił kiedyś ze lewy pas na jazdniach jednokierunkowych to niby pas dla aut
      i pojazdów szybszych.... pytanie... od czego ?? Konie i powozy przestały sie
      poruszać po naszych drogach, a predkość jest osiągalna przez fiata126p. Jednak
      nadal w tym powalonym kraju znajdzie sie kupa palantów trabiacych za plecami.
      • rex33 Re: Jestem idiotą;))) 10.03.07, 08:04
        Z dumą stwierdzam że podobnie jak niktórzy z Was jestem drogowym idiotą - przestrzegam przepisów, jeżdżę już 22 lata i nigdy nie mialem nawet stłuczki ani nie zapłaciłem mandatu , punktów karnych zero!
        • Gość: Xenia Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 16:06
          Mój ojciec jeździ 40 lat, w zeszłym roku miał pierwszą w swoim życiu stłuczkę -
          najechała na niego ciężarówka, kiedy stał na światłach. Dodam, że jeśli jeździ
          szybciej niż to dozwolone, to nigdy nie przekracza prędkości o więcej jak 10
          km/h. Przestrzeganie przepisów ma sens, ale niestety nie uchroni przed
          niemyślącymi za kółkiem.
          A tak a propos grzeczności na drodze - zauważyliście to, że na rondzie, gdy do
          skrętu są 3 pasy, rzadko kto zajmuje skrajnie prawy, który niebawem się kończy i
          blokuje całe skrzyżowanie, bo zdążą na nie wjechać maksymalnie 3-4 auta. Ja, gdy
          tylko mam taką możliwość, zajmuję ten prawy pas, a wy?
      • Gość: kenx Re: Jestem idiotą;))) IP: *.lanet.net.pl 11.03.07, 10:53
        Wybiórcze stosowanie prawa? tiaaa, brawo:)

        Obowiązuje w Polsce ruch prawostronny. I to powinno wystarczyć
        wszystkim 'nieidiotom' aby zjechali na pas prawy, jeśli jest taka możliwość.

        Jak tak się martwicie o przestrzeganie prawa przez innych wypadałoby samemu go
        przestrzegać. I to bez wzgledu na to, czy inni się do niego stosują.

        Zastanawiam się, czy osoby jadące lewym pasem z maksymalną dozwoloną prędkością
        i widzące auta chcące je wyprzedzić, naprawdę świadomie stwarzają zagrożenie na
        drodze? Pomimo tego, że są takim orędownikami Prawa to je łamią i stwarzają
        zagrożenie na drodze. (bo z tego wynika, że fakt iż to prawo właśnie ma
        wspomagać bezpieczeństwo na drodze nie bardzo ich interesuje).
        Czasami chyba lepiej, jak już to ktoś wcześniej napisał, złamać to prawo,
        przyspieszyć, wypredzić tego z prawej i wjechać na prawy pas niż przez 10km
        jechać na trasie 50km/h blokując obydwa pasy.

        Ślepe przestrzeganie prawa nigdy nie jest dobre...przeraża mnie to, bo daje
        pewne przyzwolenie na wyłączenie myślenia.

        Najważniejsze jest chyba zdroworozsądkowe myślenie i uprzejmość w stosunku do
        innych. Włączajmy migacze, ułatwiajmy, jeśli możemy, manewry innym, jeźdźmy
        przewidywalnie, w miarę dynamicznie i oczywiście w miarę bezpiczenie;)

        pozdrawiam
        • Gość: x Re: Jestem idiotą;))) IP: *.geod.agh.edu.pl 13.03.07, 18:34
          "Najważniejsze jest chyba zdroworozsądkowe myślenie i uprzejmość w stosunku do
          innych. Włączajmy migacze, ułatwiajmy, jeśli możemy, manewry innym, jeźdźmy
          przewidywalnie, w miarę dynamicznie i oczywiście w miarę bezpiczenie;)"
          Oj, Kenkx, to co napisałeś to nie jest "zdroworozsądkowe myślenie" tylko
          przymuszanie innych użytkowników drogi do współudziału w twoim
          wykroczeniu/przestępstwie! Jedziesz z prędkością większą niż dozwolona i żądasz
          od innych użytkowników drogi, by Cię przepuszczali - a co powiesz, gdy
          spowodujesz wypadek i sąd oskarży tych, którzy ułatwili Ci jazdę z niedozwoloną
          prędkością, o wspóludział w przestępstwie? (no, póki co na Twoje szczęście
          nasza sądy aż takie sprytne nie są ...)


    • Gość: Roberto Re: Jestem idiotą;))) IP: *.broadband.pl 10.03.07, 08:41
      Niesmialo sie przyznaje , ze takze nim jestem, w twoim rozumieniu.
    • Gość: szczery [...] IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.07, 12:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: GOZER Re: Jestem idiotą;))) IP: *.eranet.pl 10.03.07, 13:07
      Ja sporo jeżdżę i juz od dłuuugiego czasu.
      Moim zdaniem:

      1. Swoją prędkość powinno sie dostosować do prędkości strumienia pojazdów. Tak
      jest najbezpieczniej.
      2. Nie ułatwianie manewru wyprzedzania innym jest głupotą.
      3. Jedziesz 70 na ograniczeniu do 70 ? OK SUPER, ale jak ktoś chce jechac
      szybciej to go puść, kim Ty jestes, żeby go blokować ? W ten sposób stwarzasz
      zagrożenie, bo gość bedzie kombinował jak Cie wyprzedzić i w końcu może przez
      przypadek przekombinować i zrobić krzywdę Tobie, sobie i innym.
      4. A po co wyłączać radio na przejeździe ? nie lepiej powoli najechac i sie
      rozglądać ?

      Pozdrawiam
      • Gość: klin Re: Jestem idiotą;))) IP: *.bsk.vectranet.pl 10.03.07, 19:09
        Boże Święty! Do tej pory jeżdziłem pewnie i bezpieczne, ale po przeczytaniu
        tych wszystkich postów to normalnie strach na ulicę wyjechać. Nie dziwię się że
        jest tyle wypadków i ofiar. Skąd się biorą takie mądrale i specjaliści od
        interpretacji przepisów? Panie chyba chcesz zmniejszyć populację Polaków? Mam
        tylko nadzieję, że to tylko te mądrale się w końcu pozabijają i będzie spokój.
      • Gość: TG Re: Jestem idiotą;))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 12:47
        1. Swoją prędkość powinno sie dostosować do prędkości strumienia pojazdów. Tak
        jest najbezpieczniej.

        > w takim razie po co ograniczać prędkość? Ale przepisy są przepisami i nic na
        to nie poradzisz.

        2. Nie ułatwianie manewru wyprzedzania innym jest głupotą.

        > Odpowiedzialność za całość manewru ponosi wykonujący manewr. Nie wolno mu go
        utrudniać. A jak można mu pomóc? Popchać? Jak nie umie wyprzedzać pojazdu, który
        mu nie zjeżdża na bok to znaczy, że nie umie wyprzedzać. Taka "pomoc" jest
        potrzeban zwykle wtedy, gdy z naprzeciwka jedzie jakiś samochód a
        wyprzedzającemu nie chce się poczekać. Ale takie wyprzedzanie do LAMERSTWO
        drogowe wynikające z mikromózgowia i egoizmu. Nie zawsze pomoc kończy się
        zresztą dobrze dla tego, co pomagał, ale o tym już pisano.

        3. Jedziesz 70 na ograniczeniu do 70 ? OK SUPER, ale jak ktoś chce jechac
        szybciej to go puść, kim Ty jestes, żeby go blokować ? W ten sposób stwarzasz
        zagrożenie, bo gość bedzie kombinował jak Cie wyprzedzić i w końcu może przez
        przypadek przekombinować i zrobić krzywdę Tobie, sobie i innym.

        Oj oj oj. A co mnie obchodzi to, co kombinuje taki kombinator? Dlaczego mam mu
        pomagać łamać przepisy na przykład albo brać odpowiedzialnosć za to, co ON chce
        zrobić. Ma wyprzedzić umiejętnie nie zmuszając innych uczestników drogi do
        zmiany prędkości lub ierunku jazdy (do czego zawsze w takiej sytuacji dochodzi)
        - czyli wymuszenia.

        4. A po co wyłączać radio na przejeździe ? nie lepiej powoli najechac i sie
        rozglądać ?

        Lepiej, lepiej. Ale po co ci to, jak ty i i tak wiesz ... lepiej.
    • Gość: Beowulf Re: Jestem idiotą;))) IP: *.adslplus.ch 10.03.07, 15:29
      Moze ci wszyscy krytykujacy akks20004 odpowiedza sobie na pytanie dlaczego
      Polska prowadzi w Europie w liczbie wypadkow smiertelnych na 1000
      zarejestrowanych pojazdow (i do tego raczej mniejszym od sredniej liczbie
      przejechanych km rocznie na jedno auto).

      Bo mamy wiecej idiotow niz takich ludzi jak akks20004
      • Gość: renek Re: Jesteś ?))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 18:11
        Nawet w Afryce buduje sie autostrady, drogi szybkiego ruchu, ścieżki dla
        pieszych i rowerzystów, drogi gospodarcze w wioskach ....

        A nie wciska się cały ruch na jedną jezdnię.

        Biedni obcokrajowcy, którzy często giną u nas nieświadomi naszej infrastruktury.
        pozdr
    • Gość: ebf Re: Jestem idiotą;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 15:59
      tak trzymaj-jest nas już dwoje
      • Gość: autosan46 Re: Jestem idiotą;))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 19:09
        Przykro mi że tak bardzo chcesz być idiota.Jestem kierowcą od 1964r,długo
        jeżdziłem w służbie zdrowia,widziałem wiele śmierci i zapewniam Cię że idiotami
        są ci co się z Ciebie wyśmiewają.Niestety jesteśmy Narodem nieodpowiedzialnym
        jeśli chodzi o kierowanie pojazdami,nie darmo mówi się mądry Polak po szkodzie.
        • Gość: klin Re: Jestem idiotą;))) IP: *.bsk.vectranet.pl 10.03.07, 19:34
          >Niestety jesteśmy Narodem nieodpowiedzialnym
          > jeśli chodzi o kierowanie pojazdami,nie darmo mówi się mądry Polak po szkodzie

          To nie jest nieodpowiedzialność tylko zwichnięcie umysłowe, które podpowiada,
          że prawa na drodze stanowię ja, bo ja jadę szybko, ja jadę pewnie, ja mam
          lepszą brykę. Reszta to patałachy, zawalidrogi, a wogóle po co ta reszta jeżdzi
          i przeszkadza mi jeżdżeniu. A na dodatek chamy miejsca nie ustępują na
          trzeciego najmądrzejszemu i najlepszemu kierowcom czyli mnie. Widziałem takich
          dwóch mądrali, którzy zdecydowali się wyprzedzać jednocześnie na trzeciego, że
          oni się zabili to mniej głupków, ale niestety były i niewinne ofiary. Takim
          głupkom życzę wązkiej drogi.
    • Gość: no comment niezła prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 19:18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka