Dodaj do ulubionych

do przemyslenia...

IP: 212.76.37.* 15.03.07, 22:09
>>
Uniewinniono kierowcę, który jechał 260 km/h

Sąd w Burgos (Hiszpania) wydał wyrok uniewinniający w sprawie Constantino Garcii, który jadąc swoim Audi A6 przekroczył dwukrotnie szybkość dozwoloną na autostradzie. Według policji, Garcia jechał ponad 260 kilometrów na godzinę.
Sędzia uzasadnił uniewinnienie tym, że "mimo, iż oskarżony dokonał ciężkiego naruszenia norm bezpieczeństwa, to nie stworzył zagrożenia dla żadnego konkretnego użytkownika autostrady".

Sędzia oparł się na protokole policyjnym, który stwierdzał, że "na autostradzie A-231 panował minimalny ruch i dobra widoczność".
<<

bardzo dobrze tutaj widac roznice miedzy zdroworozsadkowym, prawicowym
mysleniem oraz mysleniem lewacko-bolszewickim (reprezentowanym m.in. przez
zamarznietego).
Obserwuj wątek
    • ksmx Re: do przemyslenia... 16.03.07, 00:15
      Przemyślałem i....wymyśliłem.
      Wg Ciebie przestrzeganie prawa, respektowanie zakazów, stosowanie się do
      nakazów, poddawanie się karze to podejście "lewacko-bolszewickie", niezależnie
      od tego co to oznacza. Za to jakkolwiek pojęta tolerancja i wszechobecny
      relatywizm to podejście prawicowe i jak najbardziej "wporzo".

      Odłóżmy na bok dyskusję pt. prawo czy lewo. Powiedzmy, że to są wszystko pewne
      środki, na które wszyscy w jakimś momencie się zgodziliśmy. Od tego właśnie jest
      społeczeństwo. Zgodziliśmy się na zakazy, zgodziliśmy się na więzienia, kary,
      mandaty itd...Dlaczego mamy to podważać? Wiesz, można inaczej, prawo nie jest
      równe dla wszystkich wtedy będzie tak jak w Rosji. Tego chcesz? O ile jeden
      koniec kija Ci się spodoba to ten drugi niekoniecznie. Zdajesz sobie z tego
      sprawę, prawda? W którymś momencie swojego życia będziesz chciał aby Cię
      potraktowano sprawiedliwie. Śmiem twierdzić, że "prawicowe" podejście doprowadzi
      do wolnej amerykanki, czyli krótko mówiąc twoja sprawiedliwość będzie relatywna,
      czyli jej nie będzie. To jak chcesz? Oba końce kija po równo? Czy może cały czas
      chcesz z tej gorszej strony?

      Te wszystkie środki te mają przynieść pewien skutek. Domyślasz się jaki skutek
      mam na myśli?
      • klemens1 Re: do przemyslenia... 16.03.07, 08:10
        > Zgodziliśmy się na zakazy, zgodziliśmy się na więzienia, kary,
        > mandaty itd...Dlaczego mamy to podważać?

        Dlatego bo w imię Allaha, rewolucji albo bezpieczeństwa można wymyślać dowolne
        absurdy i nikomu nie wolno ich krytykować. Bo to przecież w imię A,r lub b.
      • Gość: obs Re: do przemyslenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 09:45
        > Zgodziliśmy się na zakazy, zgodziliśmy się na więzienia, kary,
        > mandaty itd...Dlaczego mamy to podważać?

        kto się godził, ten się godził.
        Dlaczego podważac? Bo prawo to konstrukt myslowy, tak samo ułomny jak jego
        autorzy- ludzie, bo prawo jest relatywne w przestrzeni dziejów, bo się zmienia,
        bo za to za co kiedyś palono na stosie, za jakiś czas wynosi się na ołtarze i
        na odwrót.
        Są pewne zasady co do których tak ogromna większość się zgadza, że trudno
        polemizować. Np. że się nie zabija. Ale co do przekraczania prędkości, to to
        jest dobry przykład. Jeżeli w polu widzenia tego auta jadącego 260 km/h byłoby
        jakiekolwiek inne, to pewno tak by nie orzeczono. Ale właśnie nie było
        zagrożenia.
        To tak jak ja wyprzedzałem w Białym Dunajcu, złapali mnie przy 76/h.
        Była 21:00, sucho, pełna widoczność. I co ? Otóż doszliśmy z Policją do
        wniosku, że przekroczenie o 26 km to jeden fakt, a to, że za niedługo w
        DOKŁADNIE TYCH SAMYCH WARUNKACH byłoby to przekroczenie jedynie o 16 km/h (bo
        zacząłby się okres nocy z innym limitem prędkości), że nie było zagrożenia, a
        warunki były idealne... Skończyło się na pouczeniu.
        Własnie to zrozumienie przez policjantów, że identyczne warunki, a raz jest to
        przekroczenie o 16, a raz o 26 km/h, bardzo mnie podbudowało. Ruch był niski,
        więc za tą godzinę czy dwie i tak by nie zmalał. Chodzi o wyczucie proporcji.
        Prawo JEST WZGLĘDNE choć kreuje się na jednoznaczne i bezwzględne.
        Dlatego możemy je czasem podważać. W imię sensu ogólnego, w imię umożliwienia
        przeżycia w morzu codziennych tysięcy detali, często już z samej mocy prawa
        sprzecznych (a przecież jakoś trzeba żyć, jeździć, parkować, podpisywać,
        zlecać, odbierać, brać odpowiedzialność). Życie nie jest tak proste jak prosty
        zakaz.
        • mejson.e (Roz)Kurczowe trzymanie się prawa 16.03.07, 09:58
          Gość portalu: obs napisał(a):

          "Jeżeli w polu widzenia tego auta jadącego 260 km/h byłoby jakiekolwiek inne,
          to pewno tak by nie orzeczono. Ale właśnie nie było zagrożenia."

          Podobna sytuacja jest z jazdą 80-ką po ośnieżonej drodze - w gęstym ruchu to
          czesto kretynizm, ale na pustej drodze to bywa zupełnie bezpieczne.
          Dłuższa droga hamowania - i co z tego skoro powodów do hamowania nie ma?

          Pozostaje jeszcze problem zwykłego pecha - pęknięcia opony, oderwania się koła
          czy glupiego kundla czy dzika pojawiającego się jak ruski czołg - (z)nienacka...

          > Prawo JEST WZGLĘDNE choć kreuje się na jednoznaczne i bezwzględne.
          > Dlatego możemy je czasem podważać. W imię sensu ogólnego, w imię umożliwienia
          > przeżycia w morzu codziennych tysięcy detali, często już z samej mocy prawa
          > sprzecznych (a przecież jakoś trzeba żyć, jeździć, parkować, podpisywać,
          > zlecać, odbierać, brać odpowiedzialność). Życie nie jest tak proste jak
          prosty zakaz.

          Można się tylko podpisać! ;-)

          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          Automobil
          Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: prawdziwy tebe i wymysliles zle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 14:50

        chodzi o to, ze karalne powinno byc stwarzanie zagrozenia (niezaleznie od
        tego, czy to zagrozenie potem sie zamienilo w jakas szkode, czy tez nie).
        i to jest myslenie normalne, prawicowe, zdroworozsadkowe.

        lewactwo i bolszewictwo natomiast chcialoby karac za potencjalna mozliwosc
        stwarzania zagrozenia. potencjalna mozliwosc nijak ma sie do szkody, ale coz,
        bolszewicka smaciana lalka tego nie pojmie, a wilki brat bolszewik korzysta
        z tej swojej wytresowanej wielkiej armii bezmozgich niewolnic.

        jasne juz?
        • ksmx Jesteś szafarzem czy coś takiego? 19.03.07, 15:53
          Chodzisz z komunią do starych bab? Bo tak się zachowujesz...jak gdybyś należał
          do wspaniałej rodziny radja maryja.
    • slavkovski Re: do przemyslenia... 16.03.07, 00:28
      no coments co do wyroku "sendziego" iberyjskiego. a jesli chodzi o
      lewacko-bolszewickie myslenie...
      ja mam problem. moze poczytaj sobie na temat doktryn politycznych. a to sie
      zdziwisz, kto to komuchy, a kto to prawica...
      niestety, dla niektorych ksiazka to ozdoba polki, albo byt wymaginowany.

      c..j, przez ktorego w sposob kontrolowany musialem zjechac do rowu, zeby uniknac
      czolowego zderzenia, tez nie stworzyl zagrozenia bo ja ciagle zyje...
      • tiges_wiz Re: do przemyslenia... 16.03.07, 08:28
        olewackie podejscie do prawa to wlasnie cecha spoleczenstw wlasnie. Prawdziwy
        tebe jest pewnie boi sie do tego przyznac, ze w gruncie rzeczy woli bolszewiski
        balagan niz prawicowy porzadek.
        • emes-nju Re: do przemyslenia... 16.03.07, 10:25
          Obawiam sie, ze sprawa w sadzie nie polegala na tym czy pan ma zaplacic mandat czy nie...

          Manadat zapewne mu sie nalezy, bo przekroczyl przepisy. Nie sadze jednak czy ostrzejsza kara (np. pudlo "w zawiasach" - nie znamy raczej hiszpanskiego prawa) bylaby zasadna wlasnie dlatego, ze pan nie zagrazal nikomu z wyjatkiem siebie.
        • Gość: prawdziwy tebe Re: do przemyslenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 15:01

          owszem, wole prawicowy porzadek od bolszewickiego zamordyzmu.

          stawianie sztywnego ograniczenia x tam, gdzie da sie bezpiecznie
          jechac 1,5 lub 2 razy wiecej w zaleznosci od ruchu i warunkow jest
          zamordyzmem, a nie porzadkiem.
          • Gość: zdziwiony Re: do przemyslenia... IP: *.media4.pl 19.03.07, 17:58
            Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

            >
            > owszem, wole prawicowy porzadek od bolszewickiego zamordyzmu.
            > stawianie sztywnego ograniczenia x tam, gdzie da sie bezpiecznie
            > jechac 1,5 lub 2 razy wiecej w zaleznosci od ruchu i warunkow jest
            > zamordyzmem, a nie porzadkiem.

            Przyznam się, że nie spotkałem jeszcze miejsca, gdzie byłoby ograniczenie
            dopuszczające prędkość 2x mniejszą, niż rozsądna!
            • ksmx Re: do przemyslenia... 19.03.07, 18:11
              Dokładnie tak jak piszesz...Ograniczenia nie są aż tak debilnie postawione.
              A co do Tebe. To niewyżyty małolat, któremu rodzice kupili vtec'a 1.4. Teraz
              wydaje mu się, że świat należy do niego i każdy kto jedzie wolniej od niego to
              cienias. Szaleje bezpiecznie na publicznych drogach, na których każdy powinien
              czuć się bezpiecznie.

              Na szczęście jego i na nieszczęście rodziców gó..arza, życie prostuje...
            • emes-nju Re: do przemyslenia... 20.03.07, 10:42
              Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

              > Przyznam się, że nie spotkałem jeszcze miejsca, gdzie byłoby ograniczenie
              > dopuszczające prędkość 2x mniejszą, niż rozsądna!

              Na prostym zjezdzie (jeden pas sie oddziela bez zakretu) z warszawskiej Trasy Siekierkowskiej (autostrada w szczerym polu z ograniczeniem do 70 km/h - to juz prawie dwa razy wolniej niz na autostradach w Polsce wolno...) pojawia sie ograniczenie do 60 km/h w miejscu, gdzie jest rozjazd i planowany (oraz wykorzystywany przez tych, ktorzy chca sie zatrzymac) przystanek, a nastepnie 40 km/h w miejscu gdzie jest jeden bardzo szeroki pas z barierami energochlonnymi, po to tylko, zeby w miejscu kolejnego rozjazdu (tasowanie z prawa na lewo i z lewa na prawo na naprawde krotkim odcinku) znowu podniesc limit do 60 km/h. Obawiam sie, ze jezeli w rejonie rozjazdow wolno jechac 60 km/h, to ograniczenie do 40 km/h na szerokim obarierowanym pasie baz zadnych niespodzianek zdecydowanie podpada pod ograniczenie z gatunku 2x mniejsze niz predkosc rozsadna :-)
              • emes-nju Ten sam zjazd... 21.03.07, 10:47
                Na zjezdzie, ktory plynnie przechodzi w rozbiegowke wlaczajaca ruch do drogi z ograniczneiem do 70 km/h, stoi ograniczenie do 40 km/h. To jest sabotaz, bo przeciez idea rozbiegowki jest zrownanie predkosci aut wlaczajacych sie do ruchu, z predkoscia aut jadacch droga, w ktora wjezdzaja. 70/2 jest 35 - 40 km/h jest znow baaaardzo blisko predkosci 2x mniejszej niz rosadna...
    • jaro_ss Nie rządzą przepisy 16.03.07, 11:27
      W sumie to jest najważniejsze - czy stworzył jakiekolwiek zagrożenie, a nie
      bezmyślne respektowanie przepisów. Czasem "respektując" przepisy właśnie można
      stworzyć zagrożenie.

      Przepis jest wtórny co do wartości jaką ochrania.
      • Gość: prawdziwy tebe da sie pogodzic jedno z drugim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 15:04

        przepis jest ostoja panstwa i powinien byc zaprojektowany tak, aby
        stworzenie niebezpieczenstwa bylo rownoznaczne z jego zlamaniem.
        doskonalym przykladem jest ograniczenie predkosci, a raczej jego
        brak na niemieckich autostradach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka