05.02.08, 19:37
Nie wiedziałem gdzie te mije "rewelacje" umieścić stąd ten wątek.
Każdy ma czasem taki dzień że lepiej nie mówić. Popatrzyłem na narty,
potem za okno i......nic mi się nie chciało.
Ponieważ jednak musiałem coś zrobić jeździłem po wawie 30-40km/h.
(było tego z 80km.)
Po pierwsze zauważyłem że prawy pas(podkreślam prawy) na jezdniach
wielopasmowych jest najszybszy i daje komfort względnej płynności.
Po drugie jadąc tak sobie wolno zostałem kilka razy "otrąbiony" a na
Wisłostradzie(tam było akurat 70)jeden pan natrąbił na mnie a gdy
się na niego spojrzałem popukał się w czoło.
Zastanawiam się czy czasem niektórzy źle nie odczytują znaków.
Zawsze myślałem że znak 70, 80 czy 100 w czerwonym kole mówi o
maksymalnej prędkości a nie o obowiązującej na tym odcinku.
Czy w innych miastach w Polsce też praktykowane są takie zwyczaje?
I jeszcze kwiatek moich ukochanych drogowców. Na ul. Urbanistów
wymalowali tak tłumik że samochody dojeżdżające do skrzyżowania
muszą ustawiać się jeden za drugim a na słupie umieścili zieloną
strzałkę z której nijak nie idzie skorzystać nie łamiąc przepisów.
Pozdr.
Pazdzioch
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Eureka 05.02.08, 19:43
      > Po pierwsze zauważyłem że prawy pas(podkreślam prawy) na jezdniach
      > wielopasmowych jest najszybszy i daje komfort względnej płynności.

      nic nowego ;) mejson dawal filmy, ja pisalem i ciagle jezdze prawym ;) reszta
      niech stoi na środkowym i lewym za ciężarówkami ;) na trasie lazienkowkiej jest
      fotoradar i 80 i tez jade prawym bo lewy tam jedzie 60-70 km/h

      > Wisłostradzie(tam było akurat 70)jeden pan natrąbił na mnie a gdy
      > się na niego spojrzałem popukał się w czoło.

      coż, na mie przez rok jeszcze nikt nie natrabil :P a jezdze tyle co na znakach ;)
    • simon921 Re: Eureka 05.02.08, 21:22
      Z tym prawym pasem to ciii... bo gdzie ja będę jeździł;)
      • Gość: rekrut1 Re: Eureka IP: *.chello.pl 05.02.08, 23:29
        Darwin też coś podobno dawno temu odkrył a niektórzy dopiero teraz.
        A tak w ogóle to moglibyście się czasem podzielić wiedzą a człowiek
        musi mieć chandre(to nie był kac) żeby zmądrzeć!
        Co do prędkości to gość miał właśnie pretensje że jadę wolniej niż
        można.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • Gość: olo Re: Eureka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.08, 23:48
          To samo jest u mnie I NIE ROZGŁASZAJCIE, PROSZĘ, bo się przeniosą. Dziś razem z pewną starą Lancią ruszyliśmy prawie razem, on pojechał środkowym, ja prawym. Na kolejnych światłach został na czerwonym. Jakiż smutek.
          • Gość: fragi Re: Eureka IP: 212.122.221.* 06.02.08, 00:14
            Co sie zaś tyczy FATALNEJ organizacji ruchu i KOSZMARNIE ZŁEGO oznakowania to
            widać je niemal na kazdym kroku. Czyli też Ameryki nie odkryłeś. Co trzeci post
            na tym forum opisuje brak elementarnej wyobraźni zarządców dróg.
          • apache5 Re: Eureka 06.02.08, 10:07
            Może w W-WIE (dużymi literami) tak lepiej, ale jadąc w tranzycie jak są
            wydzielone przed skrzyżowaniami pasy na lewoskręty, to trzeba brać lewy pas pod
            rękę i gnać ile natura dała, najbezpieczniej i bez zbędnych zatrzymań.
            • Gość: Andrzej Zyczę powodzenia IP: *.jsn.osi.pl 08.02.08, 01:11
              kilku moich znajomych stosując tą "technikę" jazdy już nie żyje.
        • simon921 Re: Eureka 06.02.08, 10:17
          Co do prędkości to niestety - wszystkim się ciągle śpieszy, więc
          osoby jadące poniżej dopuszczalnej prędkości uznawane są za
          zawalidrogi. Zresztą jadące z dopuszczalną często też.

          Mało kto może sobie pozwolić na luksus delektowania się jazdą, a jak
          już może to jest nieustannie popędzany przez innych.
    • emes-nju Re: Eureka 06.02.08, 11:33
      Hm... Jak ktos w kompletnie zakorkowanym miescie jedzie dwa razy wolniej niz ograniczenie, to niech sie nie dziwi, ze na niego trabia :-)
      • Gość: rekrut1 Re: Eureka IP: *.chello.pl 06.02.08, 12:03
        Eeee tam, wcale nie było korka(11,00-12,00), prawy pas(czyli
        teoretycznie najwolniejszy)a tak ogólnie to sobie nie życzę(poza
        wszystkiego najlepszego)żeby ktoś na mnie trąbił.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • emes-nju Re: Eureka 06.02.08, 12:14
          Warszawa jest zakorkowana permanentnie. Nie dziw sie zatem, ze ktos wyraza swoje niezadowolenie jak podblokowujesz ruch w krotkich chwilach jego rozgeszczenia :-)

          Ja na "trakcje wolnobiezna" nie trabie, choc czasem daje sie owladnac irytacji.

          PS Wszystkiego najlepszego ;-)
          • Gość: rekrut1 Re: Eureka IP: *.chello.pl 06.02.08, 12:18
            Dzięki Ci o Panie.
            Pozdr.
            Pazdzioch
        • tbernard Re: Eureka 12.02.08, 01:35
          > teoretycznie najwolniejszy)a tak ogólnie to sobie nie życzę(poza
          > wszystkiego najlepszego)żeby ktoś na mnie trąbił.

          A skąd wiesz, że na Ciebie trąbił? Przecież sygnał dźwiękowy trudno ustalić skąd
          i do kogo jest wysyłany i jeśli nie będziesz tego na siłę ustalał, to równie
          dobrze możesz uznać, że komuś się ręka omsknęła i sobie zatrąbił ot tak. Po co
          przez szybę szukać wzroku kogoś kto puka się po głowie? Widzisz w tym jakiś
          głębszy sens?
          • Gość: rekrut1 Re: Eureka IP: *.chello.pl 12.02.08, 10:43
            Fakt.
            Pazdzioch
    • Gość: zzz szybko, nie znaczy szybciej IP: *.aster.pl 07.02.08, 11:02
      Wczoraj ok 23 wracalem z piaseczna do warszawy. Droga prawie pusta przede mna
      jeden samochod, ja jade 70 ten przede mna tak okolo 100. I na kazdych swiatlach
      sie spotykalismy, ja prawie bez zwalniania caly czas na zielonym spokojnie
      przejezdzaem, ten przede mna sie po kazdych swiatlach oddalal a potem widze jak
      stoi na czerwonym. Raz musialem nawet zwolnic przez tego szybszego bo dopiero
      ruszal spod swiatel jak aj dojechalem.
      • Gość: rekrut1 Re: szybko, nie znaczy szybciej IP: *.chello.pl 07.02.08, 13:44
        Oczywiście że tak. Podobne zjawisko można zaobserwować w wawie i
        wszędzie tam gdzie dość często występują światła, gęsty ruch lub inne
        ograniczenia. Jadąc droga analizuję(no może za mocno powiedziane) czy
        warto wyprzedzić tego TIRa przede mną, czy przed nim jest następny i
        następny. W takich warunkach wyprzedzanie (czytaj szybka jazda) nic
        nie daje poza zwiększeniem możliwości niedojechania do celu.A było
        by szkoda jak na narty czy glajta.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • st1545 Re: szybko, nie znaczy szybciej 11.02.08, 16:26
          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):
          > [...] Jadąc droga analizuję(no może za mocno powiedziane) czy
          > warto wyprzedzić tego TIRa przede mną, czy przed nim jest następny i
          > następny.

          Ej, 3 tiry to zawsze warto wyprzedzić ... 300 tirów na trasie np. Płock -
          Zakroczym to już może nie (-; ale i tak najgorsza jest za takimi tirami kolejka
          "rozsądnych" siedzących sobie na zderzakach.

          W kontekście czekającego mnie jutro wyjazdu - dobrze, że nie wszyscy
          sfrustrowani narciarze wychodzą sobie "pojeździć" dla ukojenia nerwów (-; Przy
          okazji - jak Ty _zazwyczaj_ jeździsz, że regułę prawego pasa odkryłeś dopiero
          teraz????

          pozdrawiam, tomek
          • Gość: rekrut1 Re: szybko, nie znaczy szybciej IP: *.chello.pl 11.02.08, 16:38
            st1545 napisał:Przy okazji - jak Ty _zazwyczaj_ jeździsz, że regułę
            prawego pasa odkryłeś dopiero teraz????

            No cóż zazwyczaj szybko!:) A poważnie to unikam jazdy po wawie
            pomiędzy 7,00 - 10,00 i 15,30 - 18,00 później można jako tako się
            przemieszczać.
            Pozdr.
            Pazdzioch
          • Gość: rekrut1 Re: szybko, nie znaczy szybciej IP: *.chello.pl 11.02.08, 19:49
            st1545 napisał:"ale i tak najgorsza jest za takimi tirami kolejka
            "rozsądnych" siedzących sobie na zderzakach.

            I tu niestety Masz rację, powiem więcej, Masz cholerną rację.
            Żeby jeszcze ten ogonek jechał"spokojnie" ale gdzież tam, każdy z
            tych kolejkowiczów uważa że ci pozostali to gamonie i on im pokaże.
            "Dynda" się to towarzystwo na prawo i lewo jak pijany gad
            (np.padalec)i w żaden rozsądny sposób nie da się tego wyminąć.
            Robi się większa luka z naprzeciwka, wyskakuje taki kozak na lewy pas
            z prędkością o 5km/h większą niż TIR, oczywiście w połowie rezygnuje
            i wraca na swoje miejsce.
            Po jakimś czasie( trzy cztery próby takich desperatów) tracę
            cierpliwość i przy pierwszej okazji: klakson, długie światła, i po
            garach, czasem udaje się wyprzedzić to radosne towarzystwo czasem
            nie i wtedy koledzy stają się solidarni. Zwierają szeregi i próbują
            wepchnąć mnie na czołowe. Robię to tylko jak mam przed sobą 600 lub
            więcej km. Na "solidarnościowców zwykle pomaga metoda, "desperados"
            ale o tym przy innej okazji.


      • emes-nju Re: szybko, nie znaczy szybciej 11.02.08, 18:27
        Gość portalu: zzz napisał(a):

        > (...) ja jade 70 ten przede mna tak okolo 100. I na kazdych
        > swiatlach sie spotykalismy, ja prawie bez zwalniania caly czas na
        > zielonym spokojnie przejezdzaem

        Zawsze powdziwialem genialna mysl DEZorganizatora ruchu, ktory z uporem mianiaka na drogach z dopuszczalna 50 km/h, swiatla synchronizuje na 70-90 km/h...
    • shp80 Re: Eureka 07.02.08, 22:24
      W Szczecinie, na ul. Gdańskiej (kilkukilometrowa trópasmówka), też zawsze trzymam się prawego pasa. Mamy tam ograniczenie do 70km/h, ja się toczę spokojnie w okolicach 60-70, środkowym i lewym pasem wyprzedzają mnie szybcy i wściekli, którzy potem sami siebie blokują, świecąc co chwila STOPami. W ten sposób przejeżdżam cały odcinek płynnie, nierzadko szybciej, niż ci z lewej.. Są tam światła - (trzy sztuki co kilometr z hakiem).. Czerwone widać doskonale z daleka.. Puszczam tylko gaz i najczęściej wtaczam się na zielonym bez hamowania.. (no, chyba że miszczu prostej zorientuje się, że na moim pasie jest pusto i wpierdzieli się tuż przede mnie, blokując płynność ruchu...)
      • Gość: na zimno I tu widac wyzszosc prawicy nad lewica. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.02.08, 18:36
      • Gość: rekrut1 Re: Eureka IP: *.chello.pl 11.02.08, 20:15
        Nie chcę mnożyć wątków dla tego tu o tym piszę.
        Dzisiaj wracałem z Sochaczewa(droga nr 580) i mam takie dwa
        spostrzeżenia:
        pierwsze to miejscowość Żelazowa Wola, od strony Sochaczewa znak
        informacyjny(zielona tablica z białą nazwą miejscowości)na końcu
        znak "koniec terenu zabudowanego"(biała tablica z domkami)natomiast
        od strony wawy tablica "teren zabudowany" i do tej tablicy
        przyczepiony znak ograniczający prędkość do 50km/h. O co chodzi?
        Uwaga druga - specjalnie dla tych od rowerów, od miejscowości Leszno
        bardzo dobra droga(po kapitalnym remoncie)remont dotyczył chodników
        Na całej długości w/w chodniki rowerzyści powinni dzielić z pieszymi
        (o czym informują odpowiednie znaki). Niestety rowerzyści mają inne
        zdanie na ten temat, przy sporym ruchu(włącznie z TIRami)jeżdżą po
        jezdni. Pewnie dla swojego bezpieczeństwa.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • wojtek33 Re: Eureka 11.02.08, 23:05
          Gość portalu: rekrut1 napisał(a):

          > Nie chcę mnożyć wątków dla tego tu o tym piszę.
          > Dzisiaj wracałem z Sochaczewa(droga nr 580) i mam takie dwa
          > spostrzeżenia:
          > pierwsze to miejscowość Żelazowa Wola, od strony Sochaczewa znak
          > informacyjny(zielona tablica z białą nazwą miejscowości)na końcu
          > znak "koniec terenu zabudowanego"(biała tablica z domkami)natomiast
          > od strony wawy tablica "teren zabudowany" i do tej tablicy
          > przyczepiony znak ograniczający prędkość do 50km/h. O co chodzi?

          Chodzi o to, że od strony Sochaczewa ktoś rąbnął tablice, a od strony Wa-wy o
          to, że po 23 też masz jechać 50.
        • shp80 Re: Eureka 12.02.08, 05:12
          > Na całej długości w/w chodniki rowerzyści powinni dzielić z pieszymi
          > (o czym informują odpowiednie znaki). Niestety rowerzyści mają inne
          > zdanie na ten temat, przy sporym ruchu(włącznie z TIRami)jeżdżą po
          > jezdni. Pewnie dla swojego bezpieczeństwa.

          Czy ja wiem? W innym wątku opisywałem zdarzenie, jakie miałem na drodze dla rowerów, jeszcze wcześniej pisałem o nie zatrzymywaniu się kierowców na znaku STOP.. Może, wbrew pozorom, bezpieczniej jest jednak na jezdni? Nie trzeba co chwila hamować przed "biednymi emerytami".. ;)

          Z drugiej strony chodnik pewnie z betonowej kostki, a ten materiał średnio nadaje się do jeżdżenia rowerem.. Tak, wiem.. Dla bezpieczeństwa rowerzysty.. Ale takich rzeczy nie zrozumie ktoś, kto jeździ rowerem 5km rocznie. U części rowerzystów to walka pomiędzy tym, co wygodne, a tym co, bezpieczne.. Niestety, te dwie rzeczy nie zawsze idą ze sobą w parze. Człowiek wybiera pomiędzy przyjemnością turlania się po gładkiej szosie i "walką" z kierowcami, a rzekomo bezpieczną jazdą poza jezdnią, z nawierzchnią typu polbruk, krawężnikami sięgającymi kostek, kierowcami wyjeżdżającymi z posesji itp.. Dlaczego, jak wjeżdżam do Niemiec, to na drogi rowerowe ciągnie mnie, jak magnes? Nawierzchnie niemal równie idealne, jak na jezdni, a często (zwłaszcza w wioskach) o niebo lepsze.
          • Gość: rekrut1 Re: Eureka IP: *.chello.pl 12.02.08, 10:57
            Dzisiaj rano w "Trójce" Pani redaktor z "Gazety Wybor." stwierdziła:
            -Pan Niesiołowski obraził dziennikarza z "Dziennika"...............
            -Pan Kaczyński obraził dziennikarza......................
            Ale Pan Niesiołowski to zupełnie co innego niż Pan Kaczyński....
            Twoje rozumowanie jest podobne. Pan kierowca łamiąc przepisy........
            Pan rowerzysta łamiąc przepisy..............
            Ale łamanie przepisów przez kieow.........itd.
            I proszę nie odpisuj, to naprawdę nie ma sensu.
            Pozdr.
            Pazdzioch

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka