Dodaj do ulubionych

Po co to lusterko?

21.02.08, 14:33
Niektore samochody, chyba tylko people carriers (mikrobusy?), maja
takie dodatkowe lusterko zamontowane z tylu, na dachu, zagladajace
jakby w tylne okno. Po co im to i co w nim widac?
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Po co to lusterko? 21.02.08, 14:36
      Jak cofa widzi kraweznik/rampe zaladunkowa lub cokolwiek, czego nie widzi przez blache pokrywy bagaznika.
      • spacecoyote Re: Po co to lusterko? 21.02.08, 14:40
        Ahaaa... to ja tez takie chce!

        Dzieki.
      • emes-nju Re: Po co to lusterko? 21.02.08, 15:17
        edek40 napisał:

        > Jak cofa widzi kraweznik/rampe zaladunkowa

        Oraz te piesze swiete krowy, ktore z uporem maniaka wlaza pod cofajace samochody :-P
        • Gość: na zimno Krowa jest wielka jak ... krowa. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 10:23

          Te zawsze zobaczycz.

          Gorzej jest z dziecmi (one wszystko moga) lub
          doroslym kurduplem, ale takiemu nic nie wytlumaczysz, bo sie OBURZY!
        • jane14 Panowie "BYKI" 22.02.08, 10:55
          Pewnie bym sie nie wtrącił gdyby nie watpliwośc.
          Co Panowie obserwują cofajac?
          Pewnie róg zderzaka. To niestety zły nawyk z czasu kursu. Tam
          rzeczywiście chodziło o to by nie przewrócić słupka wiec takie
          ustawienie lusterka i taka obserwacja miała sens. Normalnie lepiej
          sobie przestawić lusterka wyzej wtedy zobaczycie pieszego zanim
          wejdzie w pole rażenia. Tym bardziej pieszego wielkości krowy.
          No i odwrócenie się przez ramie ma sens w aucie osobowym.
          A szczegolnie zwracam uwage na "swieżych spieszonych". Ci z reguły
          wiedzac jakimi są mistrzami cofania, po wyjściu z auta stawiaja
          wysoko poprzeczkę innym cofajacym.
          "Krową" jest sie całe życie niezależnie od sposobu poruszania. Ale
          po przeczytaniu takich postów przypomina mi się dziecinna rymowanka.
          "Kto się przezywa, tak się sam nazywa"
          • watashi79 Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 12:02
            jane14 napisał:

            > ustawienie lusterka i taka obserwacja miała sens. Normalnie lepiej
            > sobie przestawić lusterka wyzej wtedy zobaczycie pieszego zanim
            > wejdzie w pole rażenia. Tym bardziej pieszego wielkości krowy.

            Przyłączę do zdania emes-ju. Zauważ, że jeśli ktoś idzie z boku samochodu, to do
            pojawienia się w tylnej szybie może minąć poniżej pół sekundy. Nie znam nikogo,
            kto potrafi patrzeć jednocześnie w lusterko boczne i tylne (tylną szybę pomijam...).

            Na swoim osiedlu parkuję najczęściej równolegle, w związku z czym pieszy
            poruszający się chodnikiem nie jest niczym nowym. Nie mam jednak pojęcia co ich
            zmusza do nagłego włażenia za jedyny cofający w tym czasie pojazd, szczególnie
            do pchania się w (ciągle malejącą) szczelinę szerokości 50cm. Pomijam tu nawet
            fakt, że pali się światło cofania
            • jane14 Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 13:02
              Wszedzie tam gdzie ruch pojazdów przecina się z ruchem pieszych a
              wiec na parkingach i tym bardziej na chodnikach, pieszy ma
              pierwszeństwo co oznacza że to nie on pcha się na samochód tylko
              samochód na niego.
              Utrudniona widocznośc do tyłu to nic nowego i jednak trudnosć do
              pokonania przy odrobinie dobrej woli, nie przeczę, z obu stron.
              Ale jesli jedna strona chce grać rolę "pastucha" a drugiej narzuca
              rolę "krowy" to znaczy ze dobrej woli raczej nie ma a szans na
              porozumienie tym bardziej. Co za tym idzie na pokonanie trudności
              również.
              I włąśnie w tym najwiekszy problem nie w lusterku.
              • emes-nju Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 13:13
                jane14 napisał:

                > (...) przy odrobinie dobrej woli, nie przeczę, z obu stron.

                OBU STRON! I tyle w tym temacie ;-)
              • edek40 Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 13:27
                Czy Ty masz cos w rodzaju prawa jazdy? A jesli tak, to czy go uzywasz? To wazne pytania, bowiem z Twoich wypowiedzi jasno wynika, ze albo nigdy nie jezdziles, albo robisz to rzadko, albo masz oczy dookola glowy, albo... Sam nie wiem. Kazdy, kto prowadzi samochod na codzien, czesto parkuje tylem, miewa okazje hamowac w ostatniej chwili, bo zagapiony pieszy pakuje mu sie prosto pod samochod, nie biorac pod uwage tego, ze moze byc z roznych powodow nie zauwazony. Pol biedy, gdy jest to male osobowe auto. Kiedys sporo jezdzilem 3,5 tonowym dostawczakiem, ktory w ogole nie mial szyby z tylu. Myslisz, ze jakiegos cymbala powstrzymywalo to przed wejsciem pod tyl auta, gdy cofalem? Nie ma realniej mozliwosci jednoczesnego obserwowania ruchu auta w obu lustrach jednoczesnie. Wystarczy, ze pieszy wlezie pod samochod, gdy patrzysz akurat w drugie lustro. Przeciez nie trzeba byc myslicielem rangi Einsteina, aby wyobrazic sobie to, ze jesli on, pieszy, mnie nie widzi, to i ja go nie widze. Za trudne?
                • emes-nju Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 13:32
                  edek40 napisał:

                  > Kiedys sporo jezdzilem 3,5 tonowym dostawczakiem, ktory w ogole nie
                  > mial szyby z tylu. Myslisz, ze jakiegos cymbala powstrzymywalo to
                  > przed wejsciem pod tyl auta, gdy cofalem?

                  Ja jezdzilem troche mniejszym Transitem. Tez bez tylnej szyby.

                  Po kilku akcjach z pieszymi zainstalowalem naprawde glosny sygnal, ktory wlaczal sie jak palilo sie swiatlo cofania. I co? I nic! Jak sie ladowali pod tyl cofajacej ciezarowki, tak sie pakowali. Moze chcieli sprawdzic co mi tak trabi...? :-P
                • jane14 Co ja mam a co używam ... 22.02.08, 14:06
                  Prawo jazdy mam choć ostatnio takie dziwne mi dali (moze to bilet
                  miesieczny_strasznie podobne). Prawie nieuzywane, ostatnio musiałem
                  wyjac je zza okładki dowodu rejestracyjnego na badaniu technicznym
                  no już prawie rok temu. I włożyłem z powrotem bo doszedłem do byc
                  może mylnego wniosku że do czego innego się nie nada.
                  Prowadze prawie codzień i w tym tyłem w zasadzie cześciej niż raz
                  dziennie.
                  Ale nie hamuje w ostaniej chwili bo ja się nie zagapiam wiec w razie
                  czego zagapionego, dostrzegam i hamuję wcześniej.
                  Oczu dookoła głowy nie mam, i nie potrzebuje wystarczy ze patrzę tam
                  gdzie jadę.
                  Nie patrze też jednocześnie w oba lusterka bo by mi sie pewnie
                  pomyliło czy akurat to co widze, jest z prawej czy lewej strony.
                  Ale naszczeście pieszy nie kometa, jak patrze na zmianę to wystarczy
                  by dojrzeć, że nadchodzi zanim nadejdzie.
                  A co do 3,5 t to czy aby napewno możesz nim parkować na chodniku ?
                  Mnie się wydaje że do 2,5 ale nie chce mi sie sprawdzać 3,5 tonami
                  też jezdziłem juz dosć dawno temu.
                  A co do Einsteina to "aby wyobrazic sobie to, ze jesli on, pieszy,
                  mnie nie widzi, to i ja go nie widze" to chyba nie trzeba nim być.
                  Wystrczy być strusiem.
                  Zeby on cie nie widział, to przesadzasz on cię widzi i ty go pewnie
                  widzisz o ile się nie skrada w maskujacym stroju.
                  Tylko problem w tym że aby nie wjechac, nie tylko trzeba się widzieć
                  ale i się zatrzymać. A no to zreguły i kierowca i pieszy ochoty nie
                  maja.
                  • edek40 Re: Co ja mam a co używam ... 22.02.08, 14:44
                    Do 3,5 tony mozna parkowac na chodniku. Jednak ja nigdzie nie pisalem, ze parkowalem na chodniku. Piesi laza na parkingach, jak zagapione swiete krowy.
                    • jane14 Re: Co ja mam a co używam ... 22.02.08, 16:58
                      Po parkingach chodza głownie kierowcy i parkingowi.
                      • emes-nju Re: Co ja mam a co używam ... 22.02.08, 17:07
                        jane14 napisał:

                        > Po parkingach chodza głownie kierowcy i parkingowi.

                        Wiem. Tym wieksze oslupienie budzi we mnie zachowanie niektorych z nich!
                    • wojtek33 Re: Co ja mam a co używam ... 22.02.08, 18:42
                      edek40 napisał:

                      > Do 3,5 tony mozna parkowac na chodniku.

                      Oj chyba nie, nawet 2,5 tony można tyko jedną stroną na chodniku, chyba że jest
                      tabliczka pokazująca, że można całym; wszystko powyżej tylko na jezdni lub
                      oznaczonych miejscach
          • emes-nju Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 13:11
            jane14 napisał:

            > Pewnie bym sie nie wtrącił gdyby nie watpliwośc.
            > Co Panowie obserwują cofajac?
            > Pewnie róg zderzaka. To niestety zły nawyk z czasu kursu.

            Nie mam nawykow z czasow kursu, bo bylo to 20 lat temu.

            Mam natomiast chory kregoslup i cofam na lustra. Jako ze nie jestem kameleonem, NA RAZ moge patrzec tylko w jedno z 3 lusterek. Jezeli pech bedzie chcial, ze bede patrzyl w lewe, a z prawej ktos wlezie, to... - pisac dalej?

            Poza tym lusteka maja swoj kat widzenia - jezeli pieszy nie bedzie szedl praktycznie rownolegle do kierunku mojej jazdy, to zobacze go w ostatniej chwili, bo blisko samochodu (zeby doszlo do potracenia, to pieszy musi wlesc blisko, prawda?) "zasieg" lusterek jest zaden.

            Przypominam, ze to, ze nie moge sie obrocic w fotelu nie dyskwalifikuje mnie jako kierowcy, tak samo jak nie dyskwalifikuje samochodu BRAK szyb z tylu!
            • jane14 Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 14:12
              No ale tego goscia dostrzegłeś tyle ze problemem było to, kto
              pierwszy ma przejść/przejechac koło słupka.
              Miałes do niego pretensje, ze nie poczekał 3 sek. a czemu ty nie
              poczekałeś ?
              • emes-nju Re: Panowie "BYKI" 22.02.08, 15:28
                jane14 napisał:

                > Miałes do niego pretensje, ze nie poczekał 3 sek. a czemu ty nie
                > poczekałeś ?

                Mialem do niego (niezwerbalizowane) pretensje za to, ze wlazl mi pod kola. Bo wiesz... Moze trudno w to uwierzyc, ale ja pieszym pomagam jak moge i ich szanuje. Wiec jak w ostatniej chwili widze kogos, kogo moge w zasadzie tylko pobrudzic, to bardzo sie denerwuje.

                Mam pretensje o to, ze nie zrobil NIC, zebym WIEDZIAL, ze idzie, i ze mam te 3 czy 15 sek. poczekac. Albo o to, ze jezeli nie mial pewnosci, ze go widze, to sam nie poczekal tych 3 sek. Sam napisales, ze cala zabawa polega na dobrej woli obydwu stron!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka