Dodaj do ulubionych

Przyczyny wypadków w mieście

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 09:17
Wczoraj na pewnym niewielkim skrzyżowaniu równorzędnym zderzyły się dwa samochody, jeden po prostu nie ustąpił pierszeństwa drugiemu. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie pewien drobiazg, który najwyraźniej umknął policji w całym tym zdarzeniu.
Wina kierowcy jest oczywista - nie ustąpił pierwszeństwa.
Jednak w tym miejscu trudno jest jechać szybko, a samochody były bardzo zniszczone. Założę się, że gdyby to malutkie skrzyżowanie nie było w całości obłożone parkującymi w każdym możliwym miejscu samochodami, to kierowcy mieliby szansę zauważyć się wcześniej
i skończyłoby się co najwyżej na drobnej stłuczce, a może i byłaby szansa uniknięcia zderzenia.

ps. Twierdzę, że drobiazg umknął policji, gdyż pół godziny po zdarzeniu samochody parkujące dookoła wciąż tam stały i nie widziałem żadnych mandatów za wycieraczkami...

DLACZEGO?
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 10:59
      Gość portalu: gość napisał(a):

      > DLACZEGO?

      Moze dlatego, ze jeszcze nie wymyslono latarni, na ktorych te samochody mozna by odwiesic? :-D
      • jureek Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 11:15
        emes-nju napisał:

        > Gość portalu: gość napisał(a):
        >
        > > DLACZEGO?
        >
        > Moze dlatego, ze jeszcze nie wymyslono latarni, na ktorych te samochody mozna b
        > y odwiesic? :-D

        Wymyślono natomiast lawety i parkingi podmiejskie, na które można odholować
        samochody zaparkowane w sposób zagrażający bezpieczeństwu. Nie wiem, jak w
        Warszawie, ale we Wrocławiu szlag mnie trafia, gdy widzę jak parkuje się na
        skrzyżowaniach, a wielopoziomowe garaże zapełnione do połowy.
        Jura
        • emes-nju Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 11:29
          jureek napisał:

          > Nie wiem, jak w Warszawie, ale we Wrocławiu szlag mnie trafia, gdy
          > widzę jak parkuje się na skrzyżowaniach, a wielopoziomowe garaże
          > zapełnione do połowy.

          W Warszawie na szczescie zjawisko wielopoziomowych parkingow jest prawie nieznane :-)

          A tak naprawde, to sobie kpilem. Wedlug mnie mniejszym problemem sa parkujace auta, a wiekszym to, ze czesto o wjezdzie na rownorzedne skrzyzowanie dowiadujemy sie juz jak na nie wjechalismy - zadnych znakow.

          Zeby dochodzilo do stluczek samochody nie musza nawet parkowac nieprawidlowo! Wyobraz sobie, ze jedziesz zwykla ulica z predkoscia 50 km/h (ok. 14 m/s). Po prawej i lewej przepisowo parkuja samochody i calkiem prawidlowo zostawiaja puste kilkanascie metrow od skrzyzowania. Jezeli na skrzyzowniu, z wielkiego zamilowania do zieleni ;-P , rosna krzaczki, to naprawde bardzo pozno orientujesz sie o tym, ze wlasnie zblizasz sie do skrzyzowania. A wystaczyloby obok krzaczka zasadzic A-5... Ale po co? Przeciez tak latwo da sie ustalic sprawce kolizji, a to jest wazniejsze od ograniczenia szansy na te kolizje :-/
          • jureek Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 11:37
            Czyli według Ciebie należy tolerować niewłaściwe parkowanie, bo władza nie
            oznacza skrzyżowań znakami? Widzę, że masz bardzo dużo tolerancji dla
            niewłaściwych zachowań kierowców, ale wobec wszystkich innych (władzy, pieszych,
            rowerzystów) nie ma zmiłuj się.
            Jura
          • habudzik Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 11:43
            emes-nju napisał:


            > A tak naprawde, to sobie kpilem. Wedlug mnie mniejszym problemem sa parkujace a
            > uta, a wiekszym to, ze czesto o wjezdzie na rownorzedne skrzyzowanie dowiadujem
            > y sie juz jak na nie wjechalismy - zadnych znakow.

            A pewnie że kpiłeś - z siebie . Jeśli nie było żadnych znaków to jest to
            skrzyżowanie RóWNORZęDNE właśnie .
            • Gość: tomek Re: Przyczyny wypadków w mieście IP: *.chello.pl 18.04.08, 22:04
              niekoniecznie.... może nie byc żadnego znaku bo jedziesz drogą główną.
              • Gość: Pollooo Re: Przyczyny wypadków w mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 23:20
                Musiałby stać znak że jedziesz drogą główną .....a nie stał .
                To że jestem teraz mcno nawalony nie oznacza że może mnie byle chłystek zagiąć .
                Paszoł won - jak mawiali starożytni Rosjanie
                • Gość: Poll Re: Przyczyny wypadków w mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 23:22
                  Przeprsszam to pisał Poll .
          • simon921 Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 11:47
            > Wedlug mnie mniejszym problemem sa parkujace a
            > uta, a wiekszym to, ze czesto o wjezdzie na rownorzedne
            skrzyzowanie dowiadujem
            > y sie juz jak na nie wjechalismy - zadnych znakow.

            Jak nie masz znaków to traktujesz skrzyżowanie jako równorzędne.
            Natomiast przez te parkujące wszędzie auta czasem nie widać, że
            takie skrzyżowanie jest (bo np. znak zasłonięty). A jeszcze większym
            problemem są dla pieszych czy rowerzystów. Ale co to kogo obchodzi -
            zostawiam auto i niech se inni radzą.
            Jestem wielkim zwolennikiem wywożenia na lawecie każdego kto
            zaparkuje nieprawidłowo. Jak ktoś nie ma gdzie zaparkować niech
            jedzie dalej, a nie mści się na innych użytkownikach, że władza mu
            miejsca nie zrobiła. Niech sobie jedzie i tej władzy urząd zastawia.
            • emes-nju Jureek, Simon 17.04.08, 12:12
              Uwierzcie mi. W Warszawie osobiscie znam (i dzieki temu tam zwalniam) kilka miejsc, w ktorych osoba nie znajaca danego miejsca o skrzyzowaniu rownorzednym (wiec nieoznakowanym) dowiaduje sie bardzo pozno nawet jak cale towarzystwo przy kraweznikach parkuje prawidlowo.

              Do tego, jak zwolennik zmniejszania zagrozen zamiast karania, uwazam, ze lawety nie zalatwia sprawy tak skutecznie jak A-5. "Akcja" z lawetami, nawet "akcja" z wycinka krzaczorow (odrosna zanim w czyjejs glowie powstanie mysl o kolejnej "akcji") sa tylko "akcjami", a A-5 jest stale i stale informuje o skrzyzowaniu. Ale, nawet sadzac w Waszych postow, to za trudne...
              • habudzik Re: Emciak 17.04.08, 12:14
                Podaj te miejsca w Warszawie , ja tez ją znam .
              • simon921 Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:21
                Ja nie jestem przeciwny znakom (wręcz przeciwnie;))
                Natomiast jak skrzyżowanie jest totalnie zastawione (lub
                zakrzaczone) to i znak nic nie da, bo go często nie widać.
                W miejscach o których piszesz znaki oczywiście powinny być,
                natomiast niestety parkujący zbyt często przeginają, więc niestety
                trzeba eliminować zagrożenie przez wywóz (no i krzaki przez
                regularne przycinanie). Wtedy przy dobrej widoczności znak
                niepotrzebny, ale przy gorszej być MUSI, żeby nie było żadnych
                wątpliwości.
                • emes-nju Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:26
                  simon921 napisał:

                  > przy dobrej widoczności znak niepotrzebny, ale przy gorszej być
                  > MUSI, żeby nie było żadnych wątpliwości.

                  Wobec "jakosci" oznakowania polskich drog, watpliwosci sa zawsze :-/

                  Ile razy dojezdzales do skrzyzowania rownorzednego, zatrzymywales sie, zeby puscic jadacego z prawej i po dluzszej wymianie uprzejmych lub zniecierpliwionych machniec reka, wypatrywales szary tyl trojkata, spod ktorego wyjezdza ten, ktorego chciales puscic... To tak na marginesie.
                  • simon921 Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:35
                    > Wobec "jakosci" oznakowania polskich drog, watpliwosci sa zawsze :-
                    /

                    No tu się niestety zgodzę - może jednak faktycznie u nas znak
                    powinien być na każdym skrzyżowaniu, byle tylko nie stał w krzakach,
                    czy zasłonięty autem, czy innym znakiem lub reklamą.

                    > Ile razy dojezdzales do skrzyzowania rownorzednego...

                    Nie wiem ile, ale ostatnio miałem takie coś wczoraj.
                  • jureek Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:36
                    emes-nju napisał:

                    > Ile razy dojezdzales do skrzyzowania rownorzednego, zatrzymywales sie, zeby pus
                    > cic jadacego z prawej i po dluzszej wymianie uprzejmych lub zniecierpliwionych
                    > machniec reka, wypatrywales szary tyl trojkata, spod ktorego wyjezdza ten, ktor
                    > ego chciales puscic... To tak na marginesie.

                    To rzeczywiście plaga. Nawet w mojej gminie pod Opolem jest takie skrzyżowanie,
                    meldowałem już w Urzędzie Gminy, ale chyba blachy im szkoda.
                    Jura
                    • emes-nju Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:43
                      jureek napisał:

                      > chyba blachy im szkoda.

                      Bo to ich blacha, za ktora musza zaplacic. Blacha, ktora na nieoznakowanym skrzyzowaniu pogniesz Ty jest za to dobra - za naprawe placisz netto + VAT, a czasem nawet jakis mandacik wpadnie za spowodowanie kolizji :-/
              • jureek Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:33
                Sam domagałem się jednoznacznego oznaczania skrzyżowań. Ale czy dlatego, że tak
                często nie jest, należy patrzeć przez palce na nieprawidłowe parkowanie? To
                pytanie z gatunku, czy należy myć ręce, czy nogi. Należy stawiać znaki i
                odholowywać nieprawidłowo parkujących.
                Jura
                • emes-nju Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:47
                  jureek napisał:

                  > Sam domagałem się jednoznacznego oznaczania skrzyżowań. Ale czy
                  > dlatego, że tak często nie jest, należy patrzeć przez palce na
                  > nieprawidłowe parkowanie?

                  Nie!

                  Ja po prostu w nieprawidlowym parkowaniu widze mniejsze zagrozenia niz w braku oznakowania. Nieprawidlowo zaparkoway pojazd faktycznie moze zaslonic skrzyzowanie - A-5 zmniejszy wynikle z tego zagrozenie. Auto moze oczyscie zaslonic znak jezeli znak jest nisko albo auto wysokie, ale to dosc rzadki przypadek.

                  Brak znaku moze za to uniemozliwic odpowiednio wczesne przygotowanie sie do wjazdu na skrzyzowanie nawet jak wszyscy stoja zaparkowani jak aniolki... W miastach sa krzaki, budynki, duzy ruch.

                  > Należy stawiać znaki i odholowywać nieprawidłowo parkujących.

                  W takiej wlasnie kolejnosci ;-)
                  • jureek Re: Jureek, Simon 17.04.08, 12:50
                    emes-nju napisał:

                    > > Należy stawiać znaki i odholowywać nieprawidłowo parkujących.
                    >
                    > W takiej wlasnie kolejnosci ;-)

                    Jak dziecko :)
                    Jura
                  • simon921 Re: Jureek, Simon 17.04.08, 13:23
                    Coś Ty się tak uparł na te znaki?

                    Wg. mnie powinno być tak: skrzyżowanie z określonym pierszeństwem -
                    stoi znak. Skrzyżowanie równorzędna - znaku nie ma. Tyle, że
                    stosowane konsekwentnie.

                    Ilość znaków powinno się ograniczać - jak ich za dużo to i tak
                    połowy nie zauważysz.
                    • emes-nju Re: Jureek, Simon 17.04.08, 16:56
                      simon921 napisał:

                      > Coś Ty się tak uparł na te znaki?

                      Bo akurat A-5 w bardzo konkretnych sytuacjach jest znakiem, a nie ZNAKIEM (pojecie magiczne) :-D

                      > Wg. mnie powinno być tak: skrzyżowanie z określonym pierszeństwem -
                      > stoi znak. Skrzyżowanie równorzędna - znaku nie ma.

                      A-5 jest znakiem informacyjnym. W sytuacji, w ktorej skrzyzowanie jest zle widoczne, informacja o skrzyzowaniu jest kierowcy nieco przydatniejsza przed niz po wjechaniu...
                    • Gość: Wiktor system pierwszeństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 18:58
                      Każde skrzyżowanie równorzędne powinno być oznakowane znakiem A-5.
                      Po to jest ten znak.
                      Biorąc pod uwagę całość przepisów i znaków nie powinno być sytuacji,
                      która zaskakiwała by kierowcę.
                      A tak obecnie się dopuszcza!!!
                      Bo jak w ruchu stwierdzić czy droga z prawej jest twarda (min.20m),
                      podjazdowa czy nie do obiektu przy drodze, czy to skrzyżowanie
                      równorzędne, włączanie się do ruchu z prawej czy wyjazd z drogi
                      podporządkowanej.
                      System wymaga radykalnej przebudowy.
                      pozdr
                      • emes-nju Re: system pierwszeństwa 19.04.08, 21:41
                        Gość portalu: Wiktor napisał(a):

                        > Bo jak w ruchu stwierdzić czy droga z prawej jest twarda (min.20m),
                        > podjazdowa czy nie do obiektu przy drodze, czy to skrzyżowanie
                        > równorzędne, włączanie się do ruchu z prawej czy wyjazd z drogi
                        > podporządkowanej.

                        Codziennie wyjezdzam z osiedla na ulice, ktora na poczatku nie ma D-1, a na skrzyzowaniu z droga, ktora ja wyjezdzam nie ma A-5.

                        Jeszcze NIGDY i NIKT mi nie ustapil! Dlaczego? Bo ulica, z ktorej wyjezdzm WYGLADA na wyjazd z parkingu strzezonego... Ale tylko wyglada! Jest to zwykla jezdnia, ktora przed skrzyzowaniem przejezdza pomiedzy dwoma, zaslaniajacymy dalszy jej bieg, parkingami strzezonymi.

                        Jak bede chcial samochod "sprzedac" ubezpieczeniu, to nie musze daleko szukac. Wystarczy lekko sie wychylic (bezpieczenstwo przede wszystkim! ;-P ) i juz - solidne pukniecie w przednie zawieszenie i naped oraz wystrzal poduszek zalatwia sprawe.
                        • habudzik Re: system pierwszeństwa 19.04.08, 22:26
                          emes-nju napisał:


                          > Codziennie wyjezdzam z osiedla na ulice, ktora na poczatku nie ma D-1, a na skr
                          > zyzowaniu z droga, ktora ja wyjezdzam nie ma A-5.
                          >
                          > Jeszcze NIGDY i NIKT mi nie ustapil! Dlaczego? Bo ulica, z ktorej wyjezdzm WYGL
                          > ADA na wyjazd z parkingu strzezonego... Ale tylko wyglada! Jest to zwykla jezdn
                          > ia, ktora przed skrzyzowaniem przejezdza pomiedzy dwoma, zaslaniajacymy dalszy
                          > jej bieg, parkingami strzezonymi.


                          I o czym to świadczy ? O tym że nieustępujący Tobie kierowcy popełniaja błąd nie
                          upewniwszy się czy moga jechać ( bez względu na znaki których notabene nie używa
                          się również w innych krajach )
            • watashi79 Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 15:15
              simon921 napisał:

              > > Wedlug mnie mniejszym problemem sa parkujace a
              > > uta, a wiekszym to, ze czesto o wjezdzie na rownorzedne
              > > skrzyzowanie dowiadujem
              > > y sie juz jak na nie wjechalismy - zadnych znakow.
              >
              > Jak nie masz znaków to traktujesz skrzyżowanie jako równorzędne.

              niektóre uliczki wyglądają jak wyjazdy z parkingów albo drogi gruntowe. i chyba
              nikt dojeżdżając do skrzyżowania nie mierzy, czy dojazd z prawej ma mniej czy
              więcej niż 20m...
    • watashi79 Re: Przyczyny wypadków w mieście 17.04.08, 15:08
      Gość portalu: gość napisał(a):

      > ps. Twierdzę, że drobiazg umknął policji, gdyż pół godziny po zdarzeniu samocho
      > dy parkujące dookoła wciąż tam stały i nie widziałem żadnych mandatów za wycier
      > aczkami...
      >
      > DLACZEGO?

      bo nie było zakazu parkowania, więc policja nie bardzo miała podstawy, zresztą
      to by tylko wydłużyło dla nich sprawę. wiele skrzyżowań powinno być odpowiednio
      oznakowanych, ale nie jest i pewnie nie będzie o ile ludzie tego nie zażądają.

      kiedyś tu pisałem o tym, jak prawie stałem się celem czarnego BMW
      (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=65673558&a=65673558).
      wymusiłem pierwszeństwo, bo prędkość BMW nie dała mi szansy, żebym je zauważył
      odpowiednio wcześnie (lewoskręt z krępowieckiego, przy antka rozpylacza
      • Gość: rekrut1 Re: Przyczyny wypadków w mieście IP: *.aster.pl 18.04.08, 18:28
        Inna przyczyna: niewielka ale uczęszczana ulica na Warszawskim
        Bemowie, kończy się skrzyżowaniem w kształcie litery T.
        Po lewej stronie(daszek "T") przed skrzyżowaniem stoi znak "A6b".
        Znak mówi że zbliżamy się do drogi podporządkowanej. Na nóżce
        literki "T" brak jakiegokolwiek znaku. Kierowca jadący tą droga
        znajduje się po prawej stronie, więc należy mu się pierwszeństwo ale
        kierowca nadjeżdżający z lewej widzi znak "A6b" i też jest
        przekonany o tym że ma pierwszeństwo. Ciągle jest tam masę szkła i
        drobnych części samochodowych. Ciekawe ile takie rozrywkowe
        oznakowanie skrzyżowań kosztuje ubezpieczycieli?(pośrednio i nas)
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • jane14 Gwoli uściśslenia... 19.04.08, 08:00
      Ogólny zakaz parkowania bezpośrednio przed i za skrzyżowaniem przejściem dla pieszych itp. dotyczy jezdni to oznacza że na chodniku (o ile nie ma tam zakazu szczegółowego określonego znakiem) można parkować.
      Oczywiście istnieje też zakaz parkowania w sposób zasłaniający znaki/sygnalizatory itp ale on siła rzeczy dotyczy aut ciężarowych.
      Oczywiście stanowi to pewne utrudnienie w obserwacji skrzyżowania ale kierujący o ile ma rozum to po prostu w warunkach utrudnionej widoczności nawet zatrzymuje się przed skrzyżowaniem. Przypominam że brak znaku "STOP" nie oznacza "MUSISZ jechać"
      Przypominam też że mówimy o terenie zabudowanym (i to gęsto). Jeśli ktoś liczy na szybkie przejazdy drogami miejskimi bez konieczności zwalniania i niekiedy wręcz zatrzymania pojazdu (nie tylko tam gdzie musi z racji oznakowania i sygnalizacji) to powinien jak najszybciej zapoznać się z cennikiem napraw blacharskich.
      PS Podstawowe przyczyny wypadków w mieście to :
      Wymuszenie pierwszeństwa przejazdu ale wcale nie tam gdzie jest ono wątpliwe.
      Niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej
      Prędkość, no niestety w mieście i 50 bywa dużo. Tu niespodziewanych zdarzeń wymagających reakcji kierowcy może być tak wiele, że nie darmo 50 to max dla przeciętnej miejskiej drogi, a nie martwy zapis czasami boleśnie egzekwowany przez radar. Bywają boleśniejsze metody przypominania o tym.
      • jureek Re: Gwoli uściśslenia... 19.04.08, 08:38
        jane14 napisał:

        > Ogólny zakaz parkowania bezpośrednio przed i za skrzyżowaniem przejściem dla pi
        > eszych itp. dotyczy jezdni to oznacza że na chodniku (o ile nie ma tam zakazu s
        > zczegółowego określonego znakiem) można parkować.

        To w Polsce można ot tak sobie parkować na chodniku? Myślałem, że to już
        zniesiono, że na chodniku wolno parkować tylko wtedy, gdy znaki na to pozwalają.
        Jura
    • naprawdetrzezwy A co ma jedno do drugiego??? 19.04.08, 21:05
      "Jednak w tym miejscu trudno jest jechać szybko, a samochody były bardzo
      zniszczone. Założę się, że gdyby to malutkie skrzyżowanie nie było w całości
      obłożone parkującymi..."

      Czyli gdyby nie było tam parkujących, to obaj jechaliby powoli?
      Czy zniszczenia są tym większe, im więcej obok stoi samochodów?
      To koło parkingów winny być same śmiertelne?


      Czytałeś to, co napisałeś?
    • kos22 Błąd w założeniach 20.04.08, 11:21
      Do wypadków, kolizji często dochodzi w wyniku błednego założenia, że:
      1.Nikt nie pojedzie drogą z pierwszeństwem przejazdu;
      2.Zjeżdżający w prawo, lewo zjedzie szybko i nie będzie przepuszczał
      pieszych, rowerzystów, pojazdów z przeciwka;
      3.Ruszy na skrzyżowaniu zaraz za zderzakiem przejeżdżającego pojazdu
      a silnik mu nie zgaśnie;
      4.Nie będzie żadnego zagrożenia w miejscu niewidocznym;
      5.Wyprzedzając kolumnę nikt nie przystąpi do wyprzedzania a w razie
      kłopotów uczestnicy kolumny pomogą mu się uratować;
      6.Uczestnicy ruchu drogowego znają i stosują zasady ruchu drogowego.
      pozdr
      • emes-nju Re: Błąd w założeniach 20.04.08, 12:33
        Niedawno czytalem, ze wiekszosc wypadkow w Warszawie, to wypadki
        przy skrecie w lewo.

        To co napisales ma sens, ale statystyki troche temu przecza. Byc
        moze dlatego, ze Warszawa ma kuriozalnie zDEZorganizowane
        skrzyzowania. Praktycznie brak na nich oddzielnej fazy do skretu w
        lewo - na wieloasmowych alejach z krzyzujacymi sie torami
        tramwajowymi jest naprawde nieciekawie (szczegolnie jak stoi sie na
        tyle dlugo, ze tramwaj, ktorego wjezdzajac na srodek skrzyzowania
        sie nie widzialo, dojezdza do naszych drzwi i zaczyna dzwonic - sa
        tacy, ktorym puszczaja wtedy nerwy i ruszaja nie upewniwszy sie czy
        naprawde moga...).
        • habudzik Re: Błąd w założeniach 20.04.08, 12:41
          Zlikwidować tramwaje . Kierowcy nie można wqrwiać , kierowca musi
          mieć święty spokój jadąc zaspany z nocnej zmiany do domu do żony
          która mu zrobi awanture .
          • tbernard Re: Błąd w założeniach 20.04.08, 16:55
            A nie lepiej wprowadzić fazę dla lewoskrętu tam gdzie jest dużo chętnych na ten
            manewr?
            • kos22 Re: Błąd w założeniach 20.04.08, 17:28
              Poprawić bezpieczeństwo jazdy w lewo można oprócz fazy bezkolizyjnej poprzez:
              - budowę bezkolizyjnego węzła,
              - zlikwidowanie przejścia dla pieszych po stronie bardziej obciążonej
              lewoskrętem(podziemne lub z drugiej strony skrzyżowania),
              - poprzez likwidację z przeciwka wjeżdżających na to skrzyżowanie przy bardzo
              obciążonym lewoskręcie(jednokierunkowa - więcej opuszcza niż wjeżdża na
              skrzyżowanie),
              - poprzez tworzenie dodatkowych pasów ruchu dla skręcających w lewo w całej
              Polsce ...
              Czasem tak niewiele dobrej woli.
              pozdr
              • habudzik Re: Błąd w założeniach 20.04.08, 17:56
                kos22 napisał:

                > Poprawić bezpieczeństwo jazdy w lewo można oprócz fazy bezkolizyjnej poprzez:
                > - budowę bezkolizyjnego węzła,
                > - zlikwidowanie przejścia dla pieszych po stronie bardziej obciążonej
                > lewoskrętem(podziemne lub z drugiej strony skrzyżowania)

                A jak . 85 letnia staruszka ucieszy się że bedzie musiała zapie..ć naokoło
                ale nas to goowno obchodzi że jej bedzie ciężej , nas obchodzi byśmy my mieli
                lżej a że jej kosztem ? To co .




                ,
                > - poprzez likwidację z przeciwka wjeżdżających na to skrzyżowanie przy bardzo
                > obciążonym lewoskręcie(jednokierunkowa - więcej opuszcza niż wjeżdża na
                > skrzyżowanie),
                > - poprzez tworzenie dodatkowych pasów ruchu dla skręcających w lewo w całej
                > Polsce ...
                > Czasem tak niewiele dobrej woli.

                Niewiele dobrej woli ale za to ogromnie dużo kasy . Stać nas na to ?
            • habudzik Re: Błąd w założeniach 20.04.08, 17:57
              tbernard napisał:

              > A nie lepiej wprowadzić fazę dla lewoskrętu tam gdzie jest dużo chętnych na ten
              > manewr?

              Lepiej .A może autostrade pod dom , widok na morze i klimatyzacja jeszcze ? Nie ?
              • Gość: rekrut1 Re: Błąd w założeniach IP: *.aster.pl 21.04.08, 00:03
                habudzik napisał:A może autostrade pod dom , widok na morze i
                klimatyzacja jeszcze ?

                Czy to nie kolega pisał coś o za wąskich ścieżkach rowerowych gdyż
                obecne nie nadają się do równoległej jazdy z rodziną?
                Pozdr.
                Pazdzioch
                • habudzik Re: Błąd w założeniach 21.04.08, 00:17
                  Gość portalu: rekrut1 napisał(a):


                  > Czy to nie kolega pisał coś o za wąskich ścieżkach rowerowych gdyż
                  > obecne nie nadają się do równoległej jazdy z rodziną?

                  Nie .
              • tbernard Re: Błąd w założeniach 21.04.08, 01:36
                > > A nie lepiej wprowadzić fazę dla lewoskrętu tam gdzie jest dużo chętnych
                > na ten
                > > manewr?
                >
                > Lepiej .A może autostrade pod dom , widok na morze i klimatyzacja jeszcze ? Nie
                > ?

                Piszesz nie na temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka