Gość: rekrut1
IP: *.aster.pl
12.05.08, 16:43
Od czwartku zrobiłem po naszej pięknej ojczyźnie prawie 1500km.
Zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Po dość wąskich drogach krążą sobie
TIRy albo spore ciągniki z przyczepami(całość ma chyba z
18m.).Ponieważ wąsko jadą 50-60km/h a za takim pojazdem "matką"10-15
samochodów osobowych. Wyprzedzić taki 18-to metrowy pojazd jest
bardzo
trudno bo ruch spory a do tego mini ronda pokonują z prędkością
10km/h. Jest ciepło więc pojawiło się sporo rowerzystów. Jak pisałem
drogi wąskie, ruch spory więc i TIRowi wyprzedzić rowerzystę trudno.
Zwalnia do prędkości roweru i czeka na odpowiednią lukę do
wyprzedzenia a za nim "jego ogonek".
Takich "karawan" sunie po naszym kraju tysiące. Z góry to naprawdę
musi wyglądać widowiskowo! A to dopiero początek lata i natężenie
ruchu będzie rosło.
Druga sprawa: droga trzypasmowa, po prawym pasie jadą TIRy, jest ich
kilka. Z daleka widać jak na pobliskim skrzyżowaniu zapala się żółte
światło. W tym momencie TIRy rozsypują się wachlarzem na trzy pasy.
Zielone, zaczyna się wyścig przeładowanych samochodów. Zanim
towarzystwo ustali kolejność dalszej jazdy następne skrzyżowania i
zabawa zaczyna się od nowa.
Każda wzmianka o "ucywilizowaniu" ruchu pojazdów ciężkich wywołuje
falę protestów i groźby blokad. Jak długo jedna grupa zawodowa
będzie
utrudniała lub wręcz uniemożliwiała pracę innym? Anarchia to czy
demokracja? Np. w Anglii czy Niemczech takie zjawiska występują?
Wiem że przewóz towarów jest bardzo ważny ale skoro mamy takie drogi
a
nie inne czy przewóz nie powinien się odbywać w bardziej
cywilizowany
sposób? Czy dlatego że kiedyś jakiś dureń wydał zezwolenie na
lokalizację hurtowni w centrum miasta trzeba będzie wpuszczać TIRy
na
zatłoczone ulice do "końca świata i o jeden dzień dłużej"? Wiem że
to
trochę za długo ale jak się jedzie to........
Pozdr.
Pazdzioch