Dodaj do ulubionych

Rozwazania o bezpieczenstwie.

14.10.08, 15:24
LINK

W sumie w punkcie A zawarte sa w skondensowanej formie rowniez moje poglady na sprawe ;-)
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 14.10.08, 15:30
      Problem polega na tym, ze wszyscy sa ZA. Jednak rozumienie tych postulatow jest
      biegunowo odmienne.
      • nazimno Z jednej strony jest to lista do konkretnego 14.10.08, 16:02
        przegladu stanu istniejecego wraz z ewentualnymi modyfikacjami.

        Z drugiej strony nieodparcie kojarzy mi sie to ze skarzeniem
        sie dyrygenta na to, ze ma muzykow, ktorzy pozbawieni sa
        poczucia rytmu, sluchu muzycznego, graja slabo i nieprofesjonalnie,
        a w dodatku ten, co rozpisal cala te kompozycje na instrumenty
        popelnil wiele bledow, nie mowiac juz o tym, ze instrumenty,
        na ktorych muzycy graja zarosly plesnia, skorodowaly i nadaja
        sie raczej na zlom.

        Poniewaz nikt nie lubi sluchac, gdy falszywie graja, wiec publika
        znajaca sie na rzeczy po prostu wychodzi z sali.

        Nie tak dawno temu zgadzalismy sie, ze PoRD oraz praktyka, ktora
        mu towarzyszy, musi byc rozumnie napisane na nowo.
        Podany link przez emesa-nju tylko potwierdza takie wnioski.

    • inguszetia_2006 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 14.10.08, 20:00
      Witam,
      Nie chce mi się tego czytać teraz. Przeczytam jutro w pracy;-)
      Moje rozważania o bezpieczeństwie po dzisiejszym powrocie do domu są
      takie;
      a) masz kierunkowskazy to używaj, ptasi móżdżku!
      b) nie masz kierunkowskazów to sobie kup!
      c) jak jesteś policjantem, to łap takie mendy, co jeżdżą bez migacza!
      To tyle.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • inguszetia_2006 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 14.10.08, 20:10
      Witam,
      Mam jeszcze P.S.
      Kiedy wreszcie metro będzie podjeżdżać pod mój dom i odwozić mnie do
      pracy?;-)Będę sobie jeździć pociągiem i czytać książki. I nie będę
      się "wyrażać". I wszystko będzie jak w bajce.
      Pzdr.
      Inguszetia


    • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 14.10.08, 20:50
      Na wstępie widziałem text o tym że wypisane poglądy są kontrowersyjne
      ????????????????????????????????????
      To nie jest prawdą bo te poglądy nie są w żadnym stopniu takie ( kontrowersyjne
      ) . Nikt liczący się w ogóle ich nie bierze pod uwagę jako najważniejsze lub
      nawet ważne . Nie ma na świecie instytucji która podzielałaby takie poglądy .
      • dogberry Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 09:11
        Niektóre propozycje są rozsądne ale propozycja dodatkowej tabliczki pod znakiem
        "niebezpieczny zakręt" jest bez sensu. Przy mentalności "naszych" zarządców dróg
        po roku taka tabliczka znalazłaby się pod KAŻDYM takim znakiem. Aby osiagnąć
        efekt zamierzony wystarczy zdjąć te znaki sprzed zakrętów które nie są
        niebezpieczne a pozostawić przed RZECZYWIŚCIE niebezpiecznymi. Ale kto z
        zarządców dróg rezygnowałby z "dupochronu" ? Bezpieczeństwo każdy ma przecież w
        nosie.
        • kaqkaba Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 09:37
          A właśnie, że to jeden z lepszych pomysłów.
          Zamiast ograniczenia na odcinku pół kilometra 250 przed i 250 za zakrętem mamy
          ograniczenia tylko na zakręcie.
          A lepsze były by tabliczki niebieskie z prędkością zalecaną. I modyfikacje typu
          po deszczu na mokrej drodze zalecane 70.
          • rekrut1 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 09:43
            Sorki że pytam:
            Czy ktoś z Was badał swój czas reakcji?
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 21:42
              Ja to badałem i powiem Ci że wszystko zależy kto mnie usiłuje pobudzić .
          • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 21:40
            kaqkaba napisał:

            > A lepsze były by tabliczki niebieskie z prędkością zalecaną. I modyfikacje typu
            > po deszczu na mokrej drodze zalecane 70.

            A do tego jeszcze dodatkowe znaki typu "jeśli masz łyse opony to..." lub "jeśli
            masz prawko od ...to...."
            Nie uważasz że to przesada . Przecież kazdy kierowca zna swoje możliwości lub mu
            sie to wydaje więc teoretycznie powinien wiedziec czy wyda czy nie wyda .
            Problem w tym że zdecydowana większość kierowców przecenia swoje i samochodu
            możliwości a znaki olewa . Szkoda blach - tylko radary .
            • kaqkaba Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 22:43
              > Nie uważasz że to przesada .
              Nie nie uważam.
              > Przecież kazdy kierowca zna swoje możliwości
              Nawet jeżeli zna to nie zna drogi
              > Problem w tym że zdecydowana większość kierowców przecenia swoje i samochodu
              > możliwości a znaki olewa .
              Bo skoro każdy zakręt jest niebezpieczny to znak traci swoją właściwość
              ostrzegającą.

              EOT

              EOT
              • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 00:25
                kaqkaba napisał:

                > > Nie uważasz że to przesada .
                > Nie nie uważam.
                > > Przecież kazdy kierowca zna swoje możliwości
                > Nawet jeżeli zna to nie zna drogi
                > > Problem w tym że zdecydowana większość kierowców przecenia swoje i samoch
                > odu
                > > możliwości a znaki olewa .
                > Bo skoro każdy zakręt jest niebezpieczny to znak traci swoją właściwość
                > ostrzegającą.
                >
                > EOT
                >
                > EOT
              • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 00:25
                kaqkaba napisał:

                > > Nie uważasz że to przesada .
                > Nie nie uważam.
                > > Przecież kazdy kierowca zna swoje możliwości
                > Nawet jeżeli zna to nie zna drogi
                > > Problem w tym że zdecydowana większość kierowców przecenia swoje i samoch
                > odu
                > > możliwości a znaki olewa .
                > Bo skoro każdy zakręt jest niebezpieczny to znak traci swoją właściwość
                > ostrzegającą.
                >
                > EOT
                >
                > EOT

                Nie każdy jest niebezpieczny i nie każdy jest tak oznakowany . Skąd takie
                pomysły ???? A nawet gdyby każdy był niebezpieczny i każdy byłby tak oznakowany
                to co ? Każde urządzenie elektryczne posiada znak ostrzegawczy bo każde jest
                niebezpieczne i ludzie raczej sie stosują .
                • tbernard Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 10:28
                  Nie ma co mieszać. Chodzi o to, że z tych oznakowanych jako niebezpieczne, to
                  tylko niewielki odsetek faktycznie są to zakręty niebezpieczne. Reszta to tylko
                  dekoracja terenu aby zredukować monotonię. Kolega który pojechał do Niemiec
                  opowiadał, że ledwo się wyrobił na oznakowanym zakręcie z ograniczeniem do 70 i
                  jadąc tylko z małym marginesem niecałe 80. U nas zapewne 40 by postawili. No i w
                  ten sposób u nas szacunek do respektowania znaków się buduje (dodam, że to
                  ironia dla tych co by mieli wątpliwość).
                  • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 11:46

                  • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 12:36
                    a
                    • kozak-na-koniu Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 14:15
                      habudzik napisał:

                      > a

                      ąbcćdeęfghijklłmnńoópqrstuvwxyzźż
                      • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 20:20
                        A co debilku , chcesz pogadać o samolotach ?
                        • kozak-na-koniu Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 17.10.08, 09:13
                          W temacie samolotów są bardziej kompetentni ode mnie - na przykład
                          prezydent i premier RP.
                        • kozak-na-koniu A w ogóle, to: 17.10.08, 15:12
                          1/ Żeby lecieć wyżej, potrzebny jest dodatkowy nakład energii, co
                          pociąga za sobą dodatkowe zużycie paliwa i przekłada się na większą
                          emisję spalin, czyli jest mniej ekologicznie.
                          2/ Wyżej jest rozrzedzone powietrze, co sprawia, że lot wymaga
                          dodatkowego nakładu energii i przekłada się na większą emisję
                          spalin, czyli jest mniej ekologicznie.
                          3/ Spadając z większej wysokości ma się większe szanse, by się
                          zabić - spadnij najpierw z wysokości 1 metra, a potem 1 kilometra
                          (nie odwrotnie, bo niebędziesz mógł porównać), a się przekonasz.
                          4/ Mówiła mamusia synowi - lotnikowi: "lataj synku nisko i powoli".:P
    • simon921 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 10:25
      Zamiast wprowadzać jakieś nowe tabliczki pod znakami, to ja bym
      wolał po prostu pousuwać niepotrzebne znaki.
      • emes-nju Podpieram :-) n/t 15.10.08, 11:07


    • karw123 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 11:42
      A. CECHY DOBREJ ORGANIZACJI RUCHU TO:
      1. - LOGICZNE I OCZEKIWANE PRZEZ WSZYSTKICH ROZWIĄZANIA,
      2. - UZYSKIWANIE MAX PŁYNNOŚCI RUCHU, MAX PRĘDKOŚCI PODRÓŻNEJ,
      3. - RZETELNA INFORMACJA I ELIMINACJA NAJWIĘKSZYCH ZAGROŻEŃ,
      4. - BRAK PRZESADY W STOSOWANIU ŚRODKÓW BRD,
      5. - ELIMINACJA PUŁAPEK.

      Rzeczywiście można się z tymi punktami identyfikować, ale w gruncie rzeczy nic
      one nie oznaczają. Równie dobrze można być dopisać:
      6. - ELIMINACJA WYPADKÓW/OFIAR ŚMIERTELNYCH/itp....

      Jak się głębiej zastanowić, to:
      Punkt 1 zawiera wewnętrzną sprzeczność, nie da się zrobić rozwiązania
      oczekiwanego przez wszystkich, bo ogół ma wewnętrznie sprzeczne oczekiwania.
      Punkt 2 nie ma sensu bez podania miary do mierzenia tego maksimum. Rozumiejąc to
      wprost założę się, że doszlibyśmy do tego, że np. na Puławskiej w Wawie na
      długich odcinkach należałoby zlikwidować wszystkie światła, bo z poprzecznych
      ulica mało kto wyjeżdża, więc jeśli trochę postoi i poczeka to nie ma dużego
      wpływy na średnią prędkość. Jednak spowodowałoby to, że od 7 do 10 nikt nie
      byłby w stanie wyjechać na Puławska, a chyba jednak nie o to chodzi. Swoją drogą
      w tym punkcie z tezą o maksymalizacji prędkości się po prostu nie zgadzam.
      Punkt 3, zdecydowanie tak. Co do części o informowaniu, to sprowadza się to do
      edukacji, czyli bardzo długotrwałego procesu, na temat którego nikt nie ma
      żadnej koncepcji jak to zrealizować.
      Punkt 4, oczywiście, ale co to znaczy "brak przesady", jak stwierdzić, co jest
      przesadą a co nie? Czyli sformułowanie brak przesady w czymkolwiek jest
      oczywiście całkowicie słuszne i jednocześnie nic konkretnego nie znaczy.
      Punkt 5 to też prawda.

      Z tymi punktami z pewnością można się identyfikować. Jednak jeśli emes-nju ma
      takie poglądy, to sugeruje, że w istocie nie ma żadnych poglądów.

      To jest tak Tusk, jakie są jego poglądy? Aby w Polsce żyło się lepiej, aby był
      cud? No fajnie, z pewnością można się z tym zgadzać, ale czy to jakkolwiek
      określa co robić?
      • emes-nju Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 12:35
        karw123 napisał:

        > Punkt 1 zawiera wewnętrzną sprzeczność, nie da się zrobić
        > rozwiązania oczekiwanego przez wszystkich, bo ogół ma wewnętrznie
        > sprzeczne oczekiwania.

        Tu nie o tym mowa, a o oczekiwaniach wynikajacych z doswiadczenia czy z obserwacji terenu, na ktory sie wjezdza. PRZYKLAD W tym wypadku NIKT, z wyjatkiem DEZorganizatora, nie oczekuje takiego rozmalowania i wielu kierowcow sie gubi. Nie potrafie, w ramach rozwazan nad sprzecznymi oczekiwaniami, znalezc kogos, kto oczekiwal takiego rozwiazania (i wchodzil w "konflikt" ze zwolennikami starego) - to przed zmianami bylo dobre i OCZEKIWANE przez wszystkich. Po zmianiach nie dosc, ze jest niezgodne z oczekiwaniami (wjezdzajac w to miejsce nie spodziewamy sie takiej DEZorganizacji, bo jest niewygodna, nielogiczna i pojawia sie nagle, bez zadnego uprzedzenia), to jeszcze zalapuje sie na pkt. 5 - ten o pulapkach.

        > Punkt 2 nie ma sensu bez podania miary do mierzenia tego maksimum.
        > Rozumiejąc to wprost założę się, że doszlibyśmy do tego, że np. na
        > Puławskiej w Wawie na długich odcinkach należałoby zlikwidować
        > wszystkie światła

        A moze "tylko" zsynchronizowac...?

        Warto tez zastanowic sie, ze organizacja ruchu (w tym ograniczenia czy wrecz szykany) wplywaja na zachowania jadacych w trasie kierowcow rowniez poza rejonem zbyt restrykcyjnie zorganizowanym - wykpione na tym forum nadganianie.

        > Punkt 4, oczywiście, ale co to znaczy "brak przesady", jak
        > stwierdzić, co jest przesadą a co nie?

        Np. naduzywanie znaku A-1 :-) Bo ograniczeniach nie chce mi sie pisac - ale pisala o tym nawet policja na swojej stronie.

        > Z tymi punktami z pewnością można się identyfikować. Jednak jeśli
        > emes-nju ma takie poglądy, to sugeruje, że w istocie nie ma żadnych
        > poglądów.

        Ma. Stali bywalcy forum je znaja ;-)
        • karw123 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 13:56
          Punkt 1, sam sobie przeczysz. Ja twierdzę tylko, że nie istnieje powszechna
          mądrość, która mówi, że wszyscy oczekują pewnego rozwiązania. Piszesz:
          "W tym wypadku NIKT, z wyjatkiem DEZorganizatora,"
          To dokładnie oznacza to co napisałem, jednak jest ktoś kto widzi to inaczej (nie
          wnikając w motywację), ale to obala Twoją piękną, choć naiwną, wizję.

          > Np. naduzywanie znaku A-1 :-) Bo ograniczeniach nie chce mi sie pisac - ale pis
          > ala o tym nawet policja na swojej stronie.

          Ale ja nie neguję sensowności tego punktu, piszę tylko, że jego poziom ogólności
          i zakres zastosowań (w dowolnej dziedzinie "brak przesady" jest dobry) powoduje,
          że sformułowanie nic nie oznacza! Ten postulat jest równoznaczny z postulatem:
          "Niech 2+2 będzie równe 4.".
          • emes-nju Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 14:44
            karw123 napisał:

            > to obala Twoją piękną, choć naiwną, wizję.

            Rozumiem.

            Chec jezdzenia po drogach ZROZUMIALYCH z pozycji kierowcy jest naiwnoscia. Taaaak... Jak ma sie Galasa za inzyniera ruchu, to prawdziutka prawda. Bo Galas zawsze wie lepiej jak zasmarowac platanina niezrozumialych, nielogicznych kresek papier, a potem asfalt :-/ O jego wyczynach sporo na tym forum pisano - i ZAWSZE co wypowiedz, to inna koncepcja pokonania galasowego supla, co dobitnie swiadczy o tym, ze to, co Galas nasmarowal jest zle, bo niezrozumiale z fotela kierowcy. I co z tego, ze zgodne z przepisami? Kierowca na drodze nie moze byc zmuszany do ANALIZ co artysta pedzla mial na mysli - ma wiedziec jak jechac na pierwszy rzut oka!

            Ale rysunki, ktore zrobilem sa czytelne jak diabli, prawda? Szkoda, ze wylacznie PLASKIE rysunki... Bo to nie znaczy, ze rozwiazanie jest optymalne i zrozumiale - oczekiwane. Ludzie nagminnie popelniaja w tym miejscu bledy polagajace glownie na zajezdzaniu drogi poprzez linie ciagla, bo, dzieki temu, ze garby jezdni ZASLANIAJA dalsza droge, sa ZASKAKIWANI koncepcja DEZorganizatora ruchu. Czyli nawet najlepsza (a ta nie jest najlepsza - jest bez sensu; no chyba, ze wskazesz mi korzysci z takiego przemalowania drogi) koncepcja na plaskim papierze nie musi taka byc na pofalowanej jezdni. I o tym jest mowa - w tym miejscu kierowcy calkiem slusznie OCZEKUJA, ze skoro na moscie sa dwa pasy i dalej jest dwupasmowa estakada, to na estakade prowadzic beda dwa pasy, a ruch zjezdzajacy z mostu po prostu bezkolizyjnie sie oddzieli w prawo. A tu, w zaglebieniu i za zaslonietym murkiem zakretem (!!!), okazuje sie, ze na estakade prowadzi tylko lewy pas, a prawy na zakorkowane rondo. Rozumiem, ze Ty wlasnie takiego rozwiazania oczekiwales :-P

            Rozumiem, ze inny przejaw galasyzacji Warszawy tez jest dla Ciebie rozwiazaniem oczekiwanym? ---> PRZED skrzyzowaniem pojawia sie lewy pas (tylko do jazdy na wprost) po to, zeby ZA skrzyzowaniem zanikl prawy. Oczekujesz czegos takiego jako kierowca, prawda? Jadac prawym (KD nas do tego zmusza) oczekujesz, ze za skrzyzowaniem ten pas zaniknie?

            > > Np. naduzywanie znaku A-1 :-)

            > Ale ja nie neguję sensowności tego punktu, piszę tylko, że jego
            > poziom ogólności

            Czy zauwazyles, ze ten punkt nie jest caloscia sama w sobie i jest tylko zapowiedzia o czym bedzie mowa dalej? No, ale jak komus nie chce sie czytac calosci... :-P
      • kaqkaba Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 12:48
        > Punkt 2 nie ma sensu bez podania miary do mierzenia tego maksimum.
        Ma. Nie musisz mieć miary aby stwierdzić, że:
        -na wielopasmowej drodze w terenie zabudowanym ze znikomym ruchem pieszych można
        podnieść prędkość do 70
        -należy ustawiać zieloną falę na głównym kierunku jazdy
        -główny kierunek jazdy powinien być na drodze głównej
        -na głównych węzłach komunikacyjnych w miastach można tworzyć centralnie
        sterowane centrum ruchu, które cykle świateł dopasowuje do aktualnego natężenia
        -światła z ulic poprzecznych wystarczy jak się włączą gdy ktoś tam stoi,
        przejścia dla pieszych ze światłami na żądanie pieszego, a normalnie to nawet
        wyłączone
        -ale to także oznacza budowę autostrad i obwodnic i wyłączenie ruchu
        tranzytowego poza centra miast

        > 3. - RZETELNA INFORMACJA I ELIMINACJA NAJWIĘKSZYCH ZAGROŻEŃ,
        To z kolei oznacza, że nie każdy zakręt czy łuk musi być oznaczony jako
        niebezpieczny.
        Jeżeli miejsce jest rzeczywiście niebezpieczne to rozwiązaniem nie jest
        postawienie ograniczenia prędkości tylko modyfikacja rozwiązania komunikacyjnego
        (wydłużenie pasa rozbiegowego, wyprofilowanie zakrętu itd.)

        > Punkt 4, oczywiście, ale co to znaczy "brak przesady", jak stwierdzić, co jest
        > przesadą a co nie?
        Od tego ludziom dano rozsądek i inteligencję. W wielu innych krajach znaków jest
        o 30% mniej (na kilometr drogi - zasłyszane nie znam źródła) a wypadków mniej.

        • karw123 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 13:49
          > > Punkt 2 nie ma sensu bez podania miary do mierzenia tego maksimum.
          > Ma. Nie musisz mieć miary aby stwierdzić, że:
          Nie wypowiadaj się na temat rzeczy, na których się nie znasz. Pytanie kontrolne,
          jakie, Twoim zdaniem, jest prawdopodobieństwo wylosowania całkowitej liczby
          parzystej?

          > Od tego ludziom dano rozsądek i inteligencję. W wielu innych krajach znaków jest
          > o 30% mniej (na kilometr drogi - zasłyszane nie znam źródła) a wypadków mniej.
          Jasne ... "A nasza kiełbasa już dawno prześcignęła ich kiełbasę"

          • kaqkaba Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 13:58
            > Nie wypowiadaj się na temat rzeczy, na których się nie znasz. Pytanie kontrolne
            > ,
            > jakie, Twoim zdaniem, jest prawdopodobieństwo wylosowania całkowitej liczby
            > parzystej?
            Z jakiego zbioru??
            A chcesz miary. Wybieraj: średnia prędkość podróżna na danej trasie, czas
            niezbędny do przejechania z puntu a do b.
            • karw123 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 14:02
              > Z jakiego zbioru??
              Ze zbioru liczb całkowitych.
            • karw123 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 14:11
              To są miary płynności? Jeśli tak, to Twoje przykłady podają miary dla USTALONYCH
              punktów A i B. Nie da się tego łatwo uogólnić na całkowitą miarę płynności.
              • staszek585 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 14:34
                A. CECHY DOBREJ ORGANIZACJI RUCHU TO:
                1. - LOGICZNE I OCZEKIWANE PRZEZ WSZYSTKICH ROZWIĄZANIA,
                2. - UZYSKIWANIE MAX PŁYNNOŚCI RUCHU, MAX PRĘDKOŚCI PODRÓŻNEJ,
                3. - RZETELNA INFORMACJA I ELIMINACJA NAJWIĘKSZYCH ZAGROŻEŃ,
                4. - BRAK PRZESADY W STOSOWANIU ŚRODKÓW BRD,
                5. - ELIMINACJA PUŁAPEK.
                A ja zgodziłbym się z powyższymi cechami. Oczywiście nikt nie wie czego
                wszyscy oczekują, wiec należałoby zdanie zmodyfikować.
                Natomiast pewnie wiemy o co chodzi. Kierowca ma do dyspozycji pewien czas.
                Tylko tyle i aż tyle. Oczywiście zawsze może go sobie "dołożyć" w prosty sposób,
                po prostu zwalniając. Wobec tego nie ma czasu, aby "robić studia" nad myślą
                autora projektu skrzyżowania.
                Badania dowodzą, że najczęściej występuje kierowca "przeciętny" i taki też
                powinien sobie najlepiej radzić.
                Sami widzimy, że u nas każde skrzyżowanie, każda sygnalizacja to inna
                budowa, inna filozofia. Do tego dochodzi "przeznakowanie" , czyli te sławne
                "dupochrony". Coś kiedyś się zdarzyło to postawmy znak. Mało ważny sens czy
                logika, w razie czego powiemy "przecież stoi tam znak ...".
                Znaków mamy straszliwe mnóstwo i już sami się gubimy co który znaczy.
                Kierowca i tak zauważa (i to nie zawsze) STOP czy Ustąp pierwszeństwa. A o dziwo
                wcale nie są one należycie wyeksponowane. Konia z rzędem temu kto zauważy
                skrzyżowanie równorzędne.
                A czym się różni znak "Droga jednokierunkowa" (D-3) od znaku oznaczającego, że z
                tego pasa można jechać tylko prosto (F-11). I w dodatku czy znak typu F-11
                nakazuje jazdę we wskazanym kierunku (kierunkach) czy tylko ją sugeruje (wszak
                to tylko znak uzupełniający)?
                Ograniczenia prędkości- temat rzeka.
                Ile znaków można umieścić na dziesięciu metrach drogi? Chyba pobijamy rekordy w
                tym zakresie.
                Linie podwójne ciągłe przez kilka kilometrów, poprzerywane jedno metrowymi
                kreseczkami, podobno ma tam skręcić pojazd w lewo lub z lewej wyjechać. Ale
                miejsca tyle, że rowerem przy skręcie najadę na podwójną.
                Sygnalizacja świetlna to kolejna pułapka. Dobrze jeździmy w swojej okolicy,
                bo ją znamy. Wręcz koszmarem jest to co się wyprawia z "zieloną strzałką"
                zezwalającą na skręt warunkowy. Światła załączane przez pieszych - pomysł dobry,
                ale dlaczego jak skręcam to dla pieszych jest czerwone, a zielone dla nich
                zaświeca się tak, że bardzo trudno zauważyć?
                • edgar22 Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 15.10.08, 14:46
                  staszek585 napisał:
                  > Wręcz koszmarem jest to co się wyprawia z "zieloną strzałką"
                  > zezwalającą na skręt warunkowy

                  Mógłbyś to rozwinąć? Na czym polega koszmar?
                  • habudzik Re: Rozwazania o bezpieczenstwie. 16.10.08, 00:56

        • lxlxl Super pomysl! 16.10.08, 20:53
          kaqkaba napisał:

          > nie każdy zakręt czy łuk musi być oznaczony jako
          > niebezpieczny.
          > Jeżeli miejsce jest rzeczywiście niebezpieczne to rozwiązaniem nie
          > jest postawienie ograniczenia prędkości tylko modyfikacja
          > rozwiązania komunikacyjnego (wydłużenie pasa rozbiegowego,
          > wyprofilowanie zakrętu itd.)

          Jak ja lubie takie pomysly: na trudniejszych zakretach nie stawiac znakow tylko
          "modyfikowac" i "profilowac"!
          I jak juz wszystko "zmodyfikujemy" i "wyprofilujemy" w calym kraju i na kazdej
          drodze to nie bedzie juz w ogole miejsc, gdzie bedzie komus cos zagrazac? Czy jak?
          • kos52 rodzaje zakrętów 16.10.08, 22:37
            lxlxl napisał:

            >to nie bedzie juz w ogole miejsc, gdzie bedzie komus cos zagrazac?
            >Czy jak?

            Tak nastaną czasy,że znak niebezpieczny zakręt będzie oznaczał
            niebezpieczny zakręt.

            Musisz wiedzieć,że zakrety są NORMALNE tzn ich profil, stan
            nawierzchni, otoczenie, widoczność, profil podłużny i poprzeczny są
            wykonane dla normalnej prędkości tego odcinka drogi.

            Są zakrety NIEBEZPIECZNE, które nie mają powyższych cech i ich
            pokonanie wymaga zmniejszenia prędkości do ... km/h.

            Są zakręty ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNE, na których dużo kierujących
            jest zaskoczona pojawiającym się nagle niebezpieczeństwem,
            powodującym paniczną reakcję hamulcem w zakręcie co bywa przyczyną
            śmierci.
            Np. 1.Zakręty w górach na spadkach - źle dobrany bieg i prędkość na
            wzniesieniu zmusza do przyhamowania w zakręcie wobec trudności w
            utrzymaniu się na nim.
            2.Zakręty ze skrzyżowaniami tzn 2 niebezpieczeństwa w 1 - zawsze
            może wystąpić sytuacja zmuszająca do hamowania w zakręcie.
            3.Zakręty na wzniesieniach, dolinkach - tu następuje samoczynna
            zmiana siły odśrodkowej - jeśli nie jest to skorygowane geometrią
            zakrętu - wystraszony kierowca przyhamuje.
            4.Zakręty z nierówną, dziurawą, z łatami o różnej przyczepności,
            zalegającą wodą, wilgocią, żwirkiem itd, itp

            Z tych powodów codziennie giną ludzie i oznaczenie wszystkiego
            jednym znakiem jest czym?!

            pozdr
            • habudzik Re: rodzaje zakrętów 16.10.08, 23:00
              Są jeszcze zakręty które wydawać by się mogły bezpieczne a takimi nie są . Jakim
              znakiem je oznaczyć ????
              • kaqkaba Re: rodzaje zakrętów 17.10.08, 08:50
                habudzik napisał:
                Nie każdy jest niebezpieczny i nie każdy jest tak oznakowany . Skąd takie
                pomysły ???? A nawet gdyby każdy był niebezpieczny i każdy byłby tak oznakowany
                to co ?

                habudzik napisał:

                > Są jeszcze zakręty które wydawać by się mogły bezpieczne a takimi nie są . Jaki
                > m
                > znakiem je oznaczyć ????

                No jakto jakim. Przecież już sobie odpowiedziałeś. Najlepiej oznaczyć jako
                niebezpieczne wszystkie. Bo przecież nic się nie stanie.
                • habudzik Re: rodzaje zakrętów 17.10.08, 09:05
                  kaqkaba napisał:

                  > > Są jeszcze zakręty które wydawać by się mogły bezpieczne a
                  takimi nie są
                  > . Jaki
                  > > m
                  > > znakiem je oznaczyć ????
                  >
                  > No jakto jakim. Przecież już sobie odpowiedziałeś. Najlepiej
                  oznaczyć jako
                  > niebezpieczne wszystkie. Bo przecież nic się nie stanie.

                  Przecież nie wszystkie śa tak oznaczane . I teraz pytanie : jaki ma
                  związek z bezpieczeństwem a raczej jaki negatywny wpływ na
                  bezpieczeństwo ma ustawienie znaku tam gdzie nie jest on ewidentnie
                  konieczny ?
                  (Jak za trudne pytanie to je mogie uprostować .)
                  • kozak-na-koniu Re: rodzaje zakrętów 17.10.08, 09:17
                    A ja znam sporo zakrętów, które już na pierwszy rzut oka nie są
                    bezpieczne i nie stoją przed nimi żadne znaki. Znam również takie,
                    które są stuprocentowo bezpieczne i wygodne i są oznaczone
                    znakami "niebezpieczny zakręt oraz ograniczeniami prędkoci.
                  • kaqkaba Re: rodzaje zakrętów 17.10.08, 09:55
                    > I teraz pytanie : jaki ma
                    > związek z bezpieczeństwem a raczej jaki negatywny wpływ na
                    > bezpieczeństwo ma ustawienie znaku tam gdzie nie jest on ewidentnie
                    > konieczny ?

                    Uwaga mogą pojawić się trudne słowa. Utrata wartości informacyjnej i ostrzegającej.
                    Po przejechaniu setek kilometrów dróg naznaczonych niebezpiecznymi zakrętami,
                    które można przejechać z maksymalną dopuszczalną dla takiego typu drogi
                    prędkością, z dobrą widocznością za zakręt itd. itp. kierowca zaczyna traktować
                    owe znaki jako stały element krajobrazu (tak jak np. drzewka). I wtedy nagle
                    zdarzy się poprawnie oznaczony, rzeczywiście niebezpieczny, zakręt a kierowca
                    owo zagrożenie nauczony doświadczeniem zignoruje.

                    Ta cecha ludzi i zwierząt to umiejętność uczenia się i nabierania doświadczenia.

                    > (Jak za trudne pytanie to je mogie uprostować .)
                    Nie dziękuję. Nawet okaleczoną polszczyznę zdarza mi się rozumieć.
                    • habudzik Re: rodzaje zakrętów 17.10.08, 14:42
                      kaqkaba napisał:

                      > Uwaga mogą pojawić się trudne słowa. Utrata wartości informacyjnej
                      i ostrzegają
                      > cej.
                      > Po przejechaniu setek kilometrów dróg naznaczonych niebezpiecznymi
                      zakrętami,
                      > które można przejechać z maksymalną dopuszczalną dla takiego typu
                      drogi
                      > prędkością, z dobrą widocznością za zakręt itd. itp. kierowca
                      zaczyna traktować
                      > owe znaki jako

                      A czy jak wyskoczysz z jadacego 100km/h pociągu i suię nie zabijesz
                      to dalej będziesz to zrobił ? Nauczyłeś sie , nabrałes
                      doświadczenia ? Ta cecha jestzarezerwowana tylko dla zwierząt - nie
                      myślą .


                      > Ta cecha ludzi i zwierząt to umiejętność uczenia się i nabierania
                      doświadczenia
                      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka