mejson.e
29.01.09, 23:30
Często na trasie zdarza się spotkać kilka razy te same samochody. Nic w tym
dziwnego, wszak mamy różne tempo, różnie robimy przerwy na tankowania czy
odpoczynek.
Ale mimo wszystko dziwne jest spotykanie grupy samochodów, które wcześniej nas
wyprzedziły.
Na tym filmie
przedstawiłem wielokrotne spotkania na krótkiej trasie - tylko 75 kilometrowej.
Z powodu małej zmiany trasy - na odcinku 2 km wybrałem inne ulice w
Kozienicach - kilka samochodów musiało mnie wyprzedzać ponownie po
kilkudziesięciu km.
Focus jechał bardzo żwawo, więc przyczyna ponownego wyprzedzania po 40 km nie
tkwiła raczej w tym dwukilometrowym objeździe.
Raczej musiał zrobić sobie dłuższy postój.
Ale Omega wyprzedzająca mnie na zabudowanym i nie kwapiąca się do wyprzedzania
powyżej 80 km/godz. to raczej jeden z opisywanych poprzednio "tępomatów".
Ibiza jechała podobnym do mnie tempem, więc te 26 km to raczej na pewno
"strata" na moim objeździe w Kozienicach.
Czy nie warto się zastanowić czasami, czy opłaca się tak gnać?
Skoro wybranie innej ulicy na przejazd, jedna zmiana świateł albo zamknięty
przejazd może zniwelować "nadróbkę" czasową?
A w ogóle to warto się przyglądać samochodom na trasie.
To wcale nie deja-vu... ;-)
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.