Dodaj do ulubionych

"Towarzysze" podróży ;-)

29.01.09, 23:30
Często na trasie zdarza się spotkać kilka razy te same samochody. Nic w tym
dziwnego, wszak mamy różne tempo, różnie robimy przerwy na tankowania czy
odpoczynek.

Ale mimo wszystko dziwne jest spotykanie grupy samochodów, które wcześniej nas
wyprzedziły.

Na tym filmie
przedstawiłem wielokrotne spotkania na krótkiej trasie - tylko 75 kilometrowej.

Z powodu małej zmiany trasy - na odcinku 2 km wybrałem inne ulice w
Kozienicach - kilka samochodów musiało mnie wyprzedzać ponownie po
kilkudziesięciu km.

Focus jechał bardzo żwawo, więc przyczyna ponownego wyprzedzania po 40 km nie
tkwiła raczej w tym dwukilometrowym objeździe.
Raczej musiał zrobić sobie dłuższy postój.

Ale Omega wyprzedzająca mnie na zabudowanym i nie kwapiąca się do wyprzedzania
powyżej 80 km/godz. to raczej jeden z opisywanych poprzednio "tępomatów".

Ibiza jechała podobnym do mnie tempem, więc te 26 km to raczej na pewno
"strata" na moim objeździe w Kozienicach.

Czy nie warto się zastanowić czasami, czy opłaca się tak gnać?

Skoro wybranie innej ulicy na przejazd, jedna zmiana świateł albo zamknięty
przejazd może zniwelować "nadróbkę" czasową?

A w ogóle to warto się przyglądać samochodom na trasie.

To wcale nie deja-vu... ;-)

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • inguszetia_2006 Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 00:00
      Witam,
      Ja mam towarzysza podróży od pół roku.
      Jest to Ford Transit.
      Nie wiedziałam, że to mój towarzysz,dopóki córka mi nie powiedziała,
      że "ten samochód" jeździ ze mną;-D I faktycznie, tak jest. Dzieci są
      bardziej spostrzegawcze i mają pamięć do pierdół.
      Tak się już przyzwyczaiłam, że razem jeździmy, że jak nie widzę
      Transita, to myślę, że to zły omen;-D To ciągle ten sam Transit,
      numery znam na pamięć,bo stałam za nim na skrzyżowaniu już x razy.
      Bawi mnie to;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • nazimno Wybierz: cba albo cbs albo fbi albo cia albo fsb 30.01.09, 14:06
        albo ... talibowie z Klewek.

        W dzisiejszych czasach nic nie wiadomo...
        • nazimno Za Kaziem jezdzi ostatnio czarne bmw... 30.01.09, 14:08
          (nomen omen)

          PS
          Nie mozna walic duzych liter w tytule, bo sie skrypty automatycznie
          uzalaja.
    • rembik_ Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 00:39
      też tak mam czasami. Czasem się człowiek w trasie nawyprzedza,
      namęczy a potem zrobi pauzę na stacji na siku, hot-doga i red bulla
      i od nowa trzeba.

      Mnie to bardziej, z niezdrowej ciekawości, zainteresowało po co
      kamerę wozisz ? w "uwaga pirat" się bawisz czy może jak ktoś
      przegnie to na policję zgłaszasz wykroczenie a może żeby wiedzieć
      jak wracać ?

      pzdr
      • mejson.e Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 08:06
        rembik_ napisał:

        > Mnie to bardziej, z niezdrowej ciekawości, zainteresowało po co
        > kamerę wozisz ? w "uwaga pirat" się bawisz czy może jak ktoś
        > przegnie to na policję zgłaszasz wykroczenie

        Wartość dowodowa cyfrowego zapisu na karcie wielokrotnie zapisywanej jest
        praktycznie zerowa.

        > a może żeby wiedzieć
        > jak wracać ?

        No właśnie! :))))



        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • pacanek_ten_prawdziwy Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 17:46
          Hallo mejson.e !!!!!

          Jesli dobrze zrozumialem:
          "a może żeby wiedzieć jak wracać ?"
          to podczas "powrotu " puszczasz nagranie od tylu ?????

          Pozdrowienia od pacanka
    • phelix Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 07:32
      aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój /jedż ze mną/
    • tiges_wiz Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 08:15
      eee .. ja juz sie dawno przestalem dziwic ;)
      pozniej taki sobie bedzie myslal, ile ty musiales gnac, co by go wyprzedzic ;)
    • apache5 Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 10:58
      Wjazd do Piły od Jastrowia. Opłacało się nie korzystać z obwodnicy Piły tylko
      jechać przez miasto NA WPROST. Teraz Ci co na skróty zostają w tyle i koło
      Chodzieży dochodzą na koło.
    • emes-nju Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 12:51
      Nie unikam wyprzedzania, bo staram sie jezdzic max. plynnie. Jezeli,
      w wyniku roznych zdarzen (siusu/kupka, tankowanie) cos, co przedtem
      wyprzedzilem mnie objedzie, to po dogonieniu znow go wyprzedze :-)
    • edek40 Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 14:15
      He, he. Moja malzowinka opowiala mi taka oto historie: rusza ona sobie z naszej
      podlegionowskiej posiadlosci w kierunku Cargo na Okeciu. Droga to blisko 50 km,
      w tym grubo ponad polowa w gestym ruchu Warszawy. Niedlugo po ruszeniu,
      wyprzedza ja w pedzie terenowe auto. Dogania go niedlugo przy wlaczaniu sie do
      ruchu z podporzadkowanej. Kierowca terenowki wlacza sie do ruchu, zaraz za nim
      zona. Obserwuje przez chwile, jak terenowka wyprzedza na pale i jak leci. Zona
      jedzie spokojnie w sznurku aut jadacych 60-70 km/h. Dogania balwana (bo tak juz
      go zaczyna okreslac) w Warszawie, na pierwszych swiatlach. Gosc daje "buta" i
      znika z horyzontu. Nastepne spotkanie maja na rogu Banacha i Zwirkow z
      Wigurkami. Ponownie dogania go przy skrecie w Wirazowa tuz przy Cargo. Zdaje
      sie, ze kierowca terenowki bedzie mial material do przemyslen, poniewaz na widok
      mazdy zony w lusterku, pomachal jej reka... Znaczy sie nie dosc, ze uwazny to
      jeszce ma do siebie odrobine dystansu. Moze zauwazy, ze takie pedzenie tylko
      dezorganizuje ruch, a nie prowadzi do wiekszych sukcesow.
      • tomek854 Re: "Towarzysze" podróży ;-) 30.01.09, 14:22
        A mi to przypomina taką sytuację jak jechałem z Glasgow do Birmingham i kilka
        razy po drodze wyprzedziło mnie BMW na polskich blachach, które w końcu i tak
        dogoniłem w korku na M6...

        Grzał na pewno grubo ponad dozwolone na autostradzie 70 mil na godzinę,
        wyprzedzał z prawej, poganiał mnie światłami jak ja wyprzedzałem a w sumie
        (pewnie dzięki jakimś wizytom w przydrożnych McDonaldsach) dojechaliśmy tak samo...

        Tylko, że ja jechałem cięzarówką :-)

        To chyba najlepszy przykład na to, że nie prędkoś maksymalna się liczy a
        płynnośc jazdy... ;-)
    • nazimno Za mna tez jakos tak niedawno jechali... 30.01.09, 15:34
      Kosztowalo 30 € bez punktow (za szybko na ograniczeniu do 100, na
      autostradzie).

      Byla spokojna noc, muzyka grala, prawie nikogo...
      Oni sie chyba wyraznie nudzili.
      • pacanek_ten_prawdziwy Re: Za mna tez jakos tak niedawno jechali... 30.01.09, 17:51

        Hallo zimny !!!!!

        Nastepnym razem spogladaj czesciej w lusterko i widzac "takich towarzyszy "
        zwolnij ,daj sie wyprzedzic ,jedz za nimi spokojnie a za te 30 Euronow ,zjedz
        cos po drodze i napij sie kawy !!!
        Chyba to bedzie lepsza "lokata" Euronow !!!!??????

        Pozdrowienia od pacanka
    • foreks meczysz mnie mejson 31.01.09, 20:31
      wali mnie ile spale i jak szybko dojade, a lubie czerpac satysfakcje z jazdy.
      • tiges_wiz Re: meczysz mnie mejson 31.01.09, 20:55
        ty masz jakas satysfakcje z wciskania gazu?
        to kazda malpa potrafi ...
        satysfakcja to jest wtedy jak komary sie na bocznych szybach rozbijaja.
        • foreks wole kury 01.02.09, 11:33
          na intercoolerze.
      • mejson.e Re: meczysz mnie mejson 01.02.09, 13:52
        foreks napisał:

        > wali mnie ile spale i jak szybko dojade, a lubie czerpac satysfakcje z jazdy.

        Ty to masz przewalone...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka