rekrut1
12.02.09, 10:02
Jak widać kolizje drogowe są nie tylko nieuchronne a wręcz stanowią
jakby "folklor" naszej rzeczywistości drogowej. Jak może być inaczej
skoro do kolizji dochodzi nawet w tak zdawałoby się "niekolizyjnym"
obszarze jak przestrzeń około ziemska. Ale ja nie o tym.
Katalizatorem tego tematu stał się pewien kierowca(~50ki) który
wczoraj pod światłami wysiadł ze swojego wehikułu i zwrócił mi uwagę
że żółte światło nie stanowi podstawy do zatrzymania się przed
sygnalizatorem.
Nie jestem zwolennikiem "dotaczania" się do skrzyżowania(jazda eko),
lubię zdecydowaną jazdę. W momencie kiedy stawałem światło żółte
zmieniało się na czerwone(zrobiłem to dwa razy) i zgodnie z
przepisami..........
Tu nawet nie chodzi o brak elementarnych podstaw znajomości KD.
Zjawisko przeskakiwania skrzyżowań na "wczesnym czerwonym" stało się
na tyle powszechne że "prawie niewidoczne".
Zaobserwujcie swoje zachowanie po zmianie świateł, pierwszą reakcją
jest odczekanie kilku sekund, tu nie chodzi o zgodne z kodeksem
zachowanie szczególnej ostrożności, to dokładne sprawdzenie czy
wszyscy "wcześniacy" już przejechali. Przecież to jest chore!
Wiele stłuczek przy lewoskrętcie(ostatnio pokazywanych przez TV)
nastąpiło nie z powodu braku zachowania szcz....... a właśnie z
powodu "wcześniaków". To nasilające się zjawisko będzie przyczyną
coraz większej liczby takich wypadków. Biorąc pod uwagę ograniczenia
w budżetach policyjnych oraz ich "inne priorytety" nie prędko
nastąpi poprawa. Stąd mój apel - Uważajcie!!!
Pozdr.
Pazdzioch.