Dodaj do ulubionych

Jak długo jeszcze?

22.03.09, 09:45
www.tvn24.pl/-1,1591948,0,1,zabil-matke-pchajaca-wozek-z-dziecmi,wiadomosc.html

Polska jest w Europie skansenem jeśli chodzi o przejścia dla
pieszych. W normalnych krajach kierowcy mają zakodowane, że przed
pasami muszą zwolnić i uważać czy ktoś nie chce przejść. Kary za
takie numery jak u nas są ogromne.
W Polsce jak chcesz sobie polakierować tył samochodu, zatrzymaj sie
przed światłami, na 99% jakiś debil w ciebie wjedzie.
Ludzie giną na przejściach dla pieszych przechodząc nawet na
zielonym. Policja woli ukarać za rozmowę prze telefon a straż nękać
babcie z pietruszką.
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 09:47
      niewyedukowani ?Bo to tez jest duzy problem.O odblaskach nie
      wspominam.
      • rekrut1 Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 10:00
        Z podsumowania - nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych - 5 398 W,
        344 Z, 5 350 R
      • naburmuszony Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 10:18
        Zastanów się co móisz!! Jakie odlaski na przejściu dla pieszych??
        Może powinniśmy mieć migajace swiatła ostrzegawcze na ubraniach?
        • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 13:37
          naburmuszony napisał:

          > Zastanów się co móisz!! Jakie odlaski na przejściu dla pieszych??
          > Może powinniśmy mieć migajace swiatła ostrzegawcze na ubraniach?

          litosci....czy ja napisalam, ze w miescie na pasach gdzie sa
          swiatla piesi maja miec odblaski??
          Widzisz tak sie sklada, ze pieszego, ktory nie jest kierowca
          rozpoznam z kilometra-chocby po tym jak lazi po parkingu.
          • mariner4 Pieszy nie musi znać KD 22.03.09, 19:58
            Ja jeżeli mogę to puszczam pieszych nawet nie na przejściach.
            Skąd ta agresja u wielu kierowców? Ja myślę, że to sprawa faktu, że ojcowie tych
            agresywnych jeździli wozami konnymi.
            M.
            • iberia.pl Re: Pieszy nie musi znać KD? a szkoda 22.03.09, 20:31
              mariner4 napisał:

              > Ja jeżeli mogę to puszczam pieszych nawet nie na przejściach.

              slyszales kiedys, ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu?

              > Skąd ta agresja u wielu kierowców? Ja myślę, że to sprawa faktu,
              że ojcowie tych
              > agresywnych jeździli wozami konnymi.
              > M.


              znasz z autopsji?:-D
              • mariner4 To nie nadgorliwość. 23.03.09, 08:40
                Jadę sobie. Specjalnie mi się nie spieszy, a tu staruszka wchodzi na jezdnię.
                Uśmiecham się i ją puszczam. To źle?
                Ale bywa i tak. Zatrzymuję się, bo chcę wypuścić auto z parkingu na ruchliwej
                ulicy. A tu klakson z tyłu.
                Po prostu potrzebne jest więcej życzliwości.
                M.
      • venus99 Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 10:33
        to rzeczywiscie skandal!chamy przechodzą na białych pasach!
        • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 13:38
          venus99 napisał:

          > to rzeczywiscie skandal!chamy przechodzą na białych pasach!

          kolejna, ktora ma problem z czytaniem ze zrozumieniem...
          • venus99 Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 14:38
            szczególnie jak ktos pisze bez zrozumienia.
            • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze piesi będą 22.03.09, 14:48
              venus99 napisał:

              > szczególnie jak ktos pisze bez zrozumienia.


              temat dotyczy pieszych tak? No to ja pisze o pieszych,ktorych nikt
              nie uczy jak sie maja zachowac na drodze.
    • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:02
      za wyprzedzanie przed przejsciem dla pieszych jest 9 pkt i 500 zl .. i co? i nic
      .. przepisy sa, tylko trzeba ich przestrzegac
      • venus99 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:22
        ale jak się ich nie przestrzega to trzeba karać.kara winna być
        nieuchronna.czy mandat za 500 zł nauczy bydlaków?chyba nie.
        w Kaliszu młody gó...arz zamordował kobietę,2 dzieci zostało
        sierotami.jaka winna być za to kara?
        • kontik_71 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:24
          Ale nie da sie postawic prz ykazdym przejsciu policjanta. Jest to
          fizycznie i finansowo niemozliwe...
          • kozak-na-koniu Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:26
            Przecież przy każdym przejściu można postawić fotoradar - wtedy
            przynajmniej będą zabijali zgodnie z przepisami.:P
          • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:42
            kontik_71 napisał:

            > Ale nie da sie postawic prz ykazdym przejsciu policjanta. Jest to
            > fizycznie i finansowo niemozliwe...


            Kontik

            Jak zyje i jezdze ani razu nie widzialam policjanta przy przejsciu
            dla pieszych, no ale co sie dziwic, skoro oni tradycyjnie stoja w
            krzakach....
          • venus99 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:45
            oczywiście,że się nie da ale trzeba skończyć z indolencją wymiaru
            sprawiedliwości.dlaczego na całym świecie takie sprawy toczą się w
            błyskawicznym tempie a sprawcy skazywani są nie tylko na więzienie
            ale przede wszystkim na bardzo wysokie sankcje finansowe?tylko
            szybkie i bardzo surowe karanie nauczy ludzi rozumu.
            • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:18
              > ale przede wszystkim na bardzo wysokie sankcje finansowe?tylko
              > szybkie i bardzo surowe karanie nauczy ludzi rozumu.

              Wystarczy szybkie. A najwazniejsze, to egzekwowanie przepisow ZANIM dojdzie do tragedii. Samo szybkie osadzenie i ukaranie lub nawet kara smierci nic nie da.
          • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:12
            > Ale nie da sie postawic prz ykazdym przejsciu policjanta. Jest to
            > fizycznie i finansowo niemozliwe...

            Czy w tej swojej Szwajcarii o policji mozesz powiedziec "widuje sporadycznie w ruchu", czy "widuje regularnie"? Czesto nie trzeba karac, wystarczy sama swiadomosc, ze policja na drogach jest faktem, a nie efemeryda.
          • swoboda_t Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:45
            kontik_71 napisał:

            > Ale nie da sie postawic prz ykazdym przejsciu policjanta. Jest to
            > fizycznie i finansowo niemozliwe...

            Policjanta ani strażnika miejskiego nie uśwaidczysz przy zadnym
            przejściu. Są za bardzo zajęci łapaniem piratów pędzących
            dwujezdniówka 90 na ograniczeniu do 70, obsługą mobilnych
            fotoradarów (to jak wiadomo remedium na wypadki) w terenie
            zabudowanym lasem i łąką, ew. w zakładaniu blokad na koła.
            • jureek Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 23:16
              swoboda_t napisał:

              > kontik_71 napisał:
              >
              > > Ale nie da sie postawic prz ykazdym przejsciu policjanta. Jest to
              > > fizycznie i finansowo niemozliwe...
              >
              > Policjanta ani strażnika miejskiego nie uśwaidczysz przy zadnym
              > przejściu.

              Hm. Wygląda na to, że mam omamy wzrokowe. Wyraźnie widziałem bowiem policjantów
              przy przejściu do przystanku tramwajowego walących mandaty pieszym przechodzącym
              na czerwonym, nawet jak nic nie jechało.
              Jura
        • inguszetia_2006 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:32
          Witam,
          Nie ma takiej kary, która zrównoważyłaby tej rodzinie zło wyrządzone
          przez kierowcę. Każda kara będzie zbyt mała.
          W takim przypadku rodzina może tylko wybaczyć, bo nie pozostaje jej
          nic innego. A resztą zajmie się sąd.
          Pzdr.
          Inguszetia
        • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:33
          pan naburmuszony twierdzi, ze ten wypadek wynikl ze zlych polskich przepisow, a
          jak widac, to jest wina tylko tego idioty za kierownica. akurat w tym przypadku
          przepisy mamy dobre.
          • kontik_71 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:36
            Mozna to rozszerzyc na nadal majaca sie dobrze mentalnosc, mowiaca ze
            przepisy mozna ignorowac i jest to wrecz powodem do dumy.
            • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:41
              myslisz, ze zaostrzanie przepisow i ograniczen do granic absurdow poprawi ta
              mentalnac? czy kierowcy uznaja, ze jeszcze bardziej niezyciowe przepisy sa
              jeszcze bardziej bez sensu?
              • starypryka Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:47
                tiges_wiz napisał:

                > myslisz, ze zaostrzanie przepisow i ograniczen do granic absurdow poprawi ta
                > mentalnac? czy kierowcy uznaja, ze jeszcze bardziej niezyciowe przepisy sa
                > jeszcze bardziej bez sensu?

                Tylko egzekwowanie prawa i karanie za nieprzestrzeganie (zaostrzenie kar jak
                najbardziej) to jedyne lekarstwo.
                Jeszcze jakby ktoś wymyślił foto-cośtam robiące zdjęcia wyprzedzającym to byłaby
                już pełnia szczęścia.
                Zero tolerancji w okolicy przejść na pasach. Plus bezwzględne pierwszeństwo dla
                pieszych na przejściu.
                • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:51
                  ale my tu mowimy o mentalnosci i sytuacji ogolnej ..
                  samym karaniem nic nie zyskasz oprocz buntu. Najpiwer trzeba zweryfikowc
                  wszystkie ograniczenia a pozniej dopiero karac.
                  • kontik_71 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:58
                    Ale co chcesz weryfikowac w kontekscie przejsc dla pieszych? Tu nie
                    ma co weryfikowac - przejscie jest przejsciem i wiadomo co nalezy
                    robic a co jest wykroczeniem. Powyzej nie zrozumiales co napisalem..
                    nasza ulansko-PRLowska mentalnosc "kaze" nam olewac przepisy i w tym
                    jest problem. Zaostrzanie prawa i prawie inwigilacja jest NASTEPSTWEM
                    braku poszanowania przepisow.
                  • starypryka Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:04
                    tiges_wiz napisał:

                    > ale my tu mowimy o mentalnosci i sytuacji ogolnej ..

                    Mentalność się bierze z...
                    50 lat wali z reżimem
                    200 lat braku państwa

                    > samym karaniem nic nie zyskasz oprocz buntu. Najpiwer trzeba zweryfikowc
                    > wszystkie ograniczenia a pozniej dopiero karac.

                    Ale jakie ograniczenia są złe/błędne/niewłaściwe?
                    To że przed pasami i na pasach wyprzedzać nie wolno?
                    To że w obszarze zabudowanym jest 50?
                    To że w miastach na dwujezdniowych drogach jest tylko 70?
                    Przecież wszystkie te ograniczenia są jak najbardziej życiowe...

                    Problemem jest to że droga z jednego miast do drugiego biegnie w ponad 50% przez
                    wioski.

                    Mnie 50km/h w miejscowości 30 tysięcznej nie przeszkadza spokojnie mi się tam i
                    wygodnie jeździ, W Krakowie na przelotówkach 70km/h jest jak najbardziej ok i
                    nie powoduje problemów.

                    Ale dostaję szewskiej pasji jak jadę 200km z tej miejscowości 30tysięcznej do
                    Krakowa przez wiochy. I nie denerwuje mnie 50 w nich, tylko to że jak jadę
                    ~60km/h to wszystko co ma koła mnie wyprzedza nie patrząc na linię środkową,
                    skrzyżowanie w środku wsi czy też przejście dla pieszych.

                    Tylko karanie za to (wyprzedzanie wszystkiego i wszędzie) a nie za prędkość
                    oduczy takiej mentalności...
                    • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:21
                      raport policyjny mowi o 80 000 zlych znakow .. poszukaj ..

                      a tu jest napisane JAK sie u nas stawia znaki:
                      tiges.blox.pl/2009/02/A-skad-ten-znak.html
                      • starypryka Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:27
                        tiges_wiz napisał:

                        > raport policyjny mowi o 80 000 zlych znakow .. poszukaj ..
                        >
                        > a tu jest napisane JAK sie u nas stawia znaki:
                        > tiges.blox.pl/2009/02/A-skad-ten-znak.html

                        Wygląda że trochę o różnych rzeczach mówimy. Ja pisze że przepisy są ok. A Ty że
                        złe bo... Znaki źle stawiają...

                        Czy to że ktoś mądrze/głupi postawi ograniczenie do 50 na trasie albo zapomni po
                        remoncie znaki pozdejmować znaczy że w wiosce (biała tablica o obszarze
                        zabudowanym) mamy ustawowych 50km/h nie przestrzegać? Skąd taka pokrętna logika?
                        To że ktoś przed zakrętem, który rozklekotana ciężarówka ledwo pokonuje z 30km/h
                        a sportowa fura przelatuje setką postawiono ograniczenie do 30 znaczy że można
                        wyprzedzać na środku skrzyżowania w wiosce lub przed przejściem dla pieszych?
                        Czegoś tu nie pojmuję...
                        • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:32
                          ale stad wlasnie sie bierze olewanie przepisow i jazda "po uwazaniu"

                          > a sportowa fura przelatuje setką postawiono ograniczenie do 30 znaczy że można
                          > wyprzedzać na środku skrzyżowania w wiosce lub przed przejściem dla pieszych?

                          takie wnioski wyciagnales z moich postow? wydaje mi sie ze pisalem wyzej ze
                          przepisy sa dobre .. teraz zeszlismy na temat olewania przepisow. Nie ma
                          znaczenia czy znak jest poziomy czy pionowy.

                          > Czegoś tu nie pojmuję...
                          to juz twoj problem
                          • starypryka Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:43
                            Staram się całą linię rozumowania prześledzić zanim odpowiem. Ale nie zawsze się
                            to udaje bo np. któraś odpowiedź odbiega zdecydowanie od głównego nurtu.
                            Bez wazeliny ale Twoje wypowiedzi są jednymi z rozsądniejszych na tym forum
                            chociaż podążają w kierunku tych niepokornych ;)

                            Trochę zadziwiły mnie Twoje dwie wypowiedzi:

                            "samym karaniem nic nie zyskasz oprocz buntu. Najpiwer trzeba zweryfikowc
                            wszystkie ograniczenia a pozniej dopiero karac."

                            oraz:

                            "czy kierowcy uznaja, ze jeszcze bardziej niezyciowe przepisy sa
                            jeszcze bardziej bez sensu?"

                            Z obu tych wypowiedzi wywnioskowałem że masz większe halo do przepisów a nie do
                            lokalnych ograniczeń, tym bardziej że rozmawiamy o "systemowym ograniczeniu"
                            jakim jest zakaz wyprzedzania na przejściu i bezpośrednio przed...
                            • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:57
                              myslisz 2 rzeczy .. wiele osob krytykujacych oznakowanie czy przepisy jezdzi
                              zgodnie z przepisami, jest tez natomiast jeden pan, ktory uwaza ze trzeba
                              zaostrac i karac wszystkich a sam sie przyznaje do powaznego lamania przepisow.
                              • kozak-na-koniu Jedno mnie męczy... 22.03.09, 13:19
                                W artykule stoi, że samochód był rozpędzony. Dalej napisane jest,
                                że: "Samochód, kierowany przez młodego kierowcę z ogromną siłą
                                potrącił kobietę i wózek, który prowadziła. Siła zderzenia była tak
                                duża, że wózek wraz z dzieckiem przeleciał kilka metrów."
                                Wydaje mi się, że samochód o masie przeszło tony, uderzając w
                                ruchomy obiekt o masie kilkunastu - dwudziestu kilku kilogramów
                                powinien odrzucić go nie o kilka, a o conajmniej kilkanaście metrów.
                                Kierowca niewątpliwie zawinił lekceważąc podstawowe reguły
                                zachowania ostrożności, wyprzedzając na przejściu (może przejścia
                                ani znaku nie widział, może był po prostu bezmyślny lub
                                niedoświadczony, może...) itd.. Jednak, natychmiastowe sprowadzanie
                                sprawy do "polskich piratów drogowych", którzy zabijają, bo
                                nagminnie przekraczają prędkość w obszarze zabudowanym moim zdaniem
                                jest grubym nadużyciem.
                                • tiges_wiz Re: Jedno mnie męczy... 22.03.09, 13:21
                                  dla mnie wyprzedzanie w takim miejscu to jest kalectwo umyslowe.
                                  predkosc tu nie ma znaczenia, bo efekt byl tragiczny
                                • kozak-na-koniu Re: Jedno mnie męczy... 22.03.09, 13:22
                                  "Wydaje mi się, że samochód o masie przeszło tony, uderzając w
                                  > ruchomy obiekt o masie kilkunastu - dwudziestu kilku kilogramów"...

                                  Oczywiście, chodziło mi o samochód w momencie uderzenia rozpędzony
                                  do prędkości większej, jak 20-30km/godz...
                          • venus99 [...] 22.03.09, 13:49
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • venus99 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:48
                      bardzo dziekuję za mądre,rozważne stanowisko.
                    • the_ukrainian Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 21:34
                      > Ale dostaję szewskiej pasji jak jadę 200km z tej miejscowości
                      30tysięcznej do
                      > Krakowa przez wiochy. I nie denerwuje mnie 50 w nich, tylko to że
                      jak jadę
                      > ~60km/h to wszystko co ma koła mnie wyprzedza nie patrząc na linię
                      środkową,
                      > skrzyżowanie w środku wsi czy też przejście dla pieszych.


                      Tu nie trzeba karać tylko drogi budować. Po drodze którą jechałeś
                      powinien odbywać się ruch lokalny a nie krajowy. 200 km to
                      powinieneś drogą lokalną dojechać do najbliższej autostrady albo
                      ekspresówki (omijającej wsie) i dalej do Krakowa. Jak masz ruch
                      krajowy przez wsie to tak właśnie jest że wyprzedzają bo jednemu się
                      spieszy, drugiemu nie, inny jedzie tylko 6 km do kuzyna z sąsiedniej
                      wsi, inny ma jeszcze ponad 500 km do przejechania a chciałby zdążyć
                      przed nocą i jest jak jest.
                • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:00
                  > Tylko egzekwowanie prawa i karanie za nieprzestrzeganie (zaostrzenie kar jak
                  > najbardziej) to jedyne lekarstwo.

                  Jedyna metoda to po prostu egzekwowanie prawa. Wtedy nic nie trzeba bedzie zaostrzac, narazajac sie na smiesznosc i niepowazne traktowanie.
                • the_ukrainian Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 21:30
                  > Zero tolerancji w okolicy przejść na pasach. Plus bezwzględne
                  pierwszeństwo dla
                  > pieszych na przejściu.

                  Ale pieszy ma już bezwzględne pierwszeństwo na przejściu. Czasami
                  jednak zdarza się że ustąpienie mu tego pierwszeństwa jest fizycznie
                  niemożliwe nawet jadąc zgodnie z przepisami bo baran lezie wprost
                  pod koła. Raz pewna dziewczynka wlazła mi w bok samochodu bo nie
                  zauważyła.
              • venus99 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:47
                ten wypadek to dla mnie morderstwo.wysoka kara więzienia,wysokie
                odszkodowanie,konfiskata samochodu jako narzędzia zbrodni.
          • naburmuszony Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:41
            W zyciu nie twierdziłem, że to polskie przepiy są winne. Uważam, że
            policja i straż miejska nie robią tego co powinni traktować jako
            absolutny priorytet: dbać o bezpieczeństwo ludzi. Oczywiście
            rozładowanie korkó, złe arkowanie itd sa ważne ale jednak godzinne
            stanie w korku nijak się ma do morderców na pasach. Policja w sposób
            absolutnie niedostateczny pilnuje tych spraw i karze kierowców.
            • tiges_wiz Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 11:43
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=92788372
              tu masz lekture
            • kontik_71 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:00
              Jesli jestes sklonny placic duuzo wyzsze podatki i zgodzic sie na
              zwielokrotnienie policji to ok, mozna postawic funkcjonariusza kolo
              kazdego przejscia dla pieszych... I zeby bylo jasne nie uwazam, ze
              pieszy na przejsciu jest zwierzyna lowna.
              • naburmuszony Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:16
                To wcale nie jest tak. W Polsce nie ma zrozumienia dla powagi tego
                problemu. Parę razy dzwoniłem na 112 po to żeby zgłosić
                potencjaknych morderców za kółkiem /wcale nie tych bez świateł, czy
                bez pasów/. Chciałem poinformować o naprawdę nieodpowiedzialnych
                debilach. Przestałem dzwonić kiedy musiałem wysłuchiwać, że wszyscy
                operatorzy są zajęci albo panienka-funkconariusz mówiła mi: "no
                widzi pan jacy oni są??".
                Uważam, że kierowcy powinni sami zwalczać takie patologie, jeśli nie
                chcemy się pozabijać.
        • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:40
          venus99 napisał:

          > ale jak się ich nie przestrzega to trzeba karać.kara winna być
          > nieuchronna.czy mandat za 500 zł nauczy bydlaków?chyba nie.
          > w Kaliszu młody gó...arz zamordował kobietę,2 dzieci zostało
          > sierotami.jaka winna być za to kara?


          a ile razy przed jakimkolwiek przejsciem ktos widzial niebieskich?
          Czemu tam ich nie ma tylko stoja w krzakach??

          Prawie codziennie mam dylemat czy sie zatrzymac przed przejsciem dla
          pieszych.Wiesz dlaczego? Bo nie potrafie przewidziec, czy kierowca z
          sasiedniegpo pasa sie zatrzyma, a naprawde nie chcialabym miec na
          sumieniu rozjechanego pieszego w sytuacji gdzie ja sie zatrzymam a
          ten z pasa obok nie.
          • kozak-na-koniu Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:08
            Ja takiego dylematu nie mam. Po prostu - na drogach głównych i
            jezdniach o wielu pasach ruchu nigdy się nie zatrzymuję (chyba że
            pieszy już jest na przejściu), a już broń Boże nie hamuję
            gwałtownie, nigdy bowiem nie mam pewności czy jadący obok mnie widzi
            pasy (często, szczególnie w okresie zimowo - wiosennym są zatarte i
            niewidoczne), pieszego, znaki... Zatrzymuję się tylko od czasu do
            czasu, w zależności od możliwości i potrzeb na ulicach lokalnych,
            gdzie przeważnie jest tłok, prędkości są minimalne i nie może być
            dwuznacznych sytuacji.
            • iberia.pl Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:32
              takie dylematy mam w ...miescie....nie pisalam o drogach szybkiego
              ruchu itd.
              • kozak-na-koniu Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 16:16
                W mieście też są drogi, na pierwszy rzut oka wyglądające na drogi
                szybkiego ruchu, jednak po bliższej analizie i przemyśleniu okazuje
                się, że w świetle uznania tutejszych moralistów niczym nie różnią
                się one od dróżek lokalnych oraz zatłoczonych uliczek w centrum -
                też 50km/godz. (bo nie ma znaku podwyższającego dozwoloną prędkość),
                też nieregulowane i ledwo widoczne przejścia dla pieszych, bezkarne
                parkowanie gdzie się da...
    • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 12:29
      > Polska jest w Europie skansenem jeśli chodzi o przejścia dla
      > pieszych. W normalnych krajach kierowcy mają zakodowane, że przed
      > pasami muszą zwolnić i uważać czy ktoś nie chce przejść.

      Odpowiedz na to pytanie jest prosta. Dopoki poprawe bezpieczenstwa na drogach bedzie sie realizowac glownie scigajac za przekraczanie predkosci, ostatnio najchetniej automatycznie. Gdy o tym pisze, zaraz mam dorobiona etykiete pirata, choc mi zawsze chodzi o to, ze fotoradar tylko zarabia kase, nie eliminuje zas powszechnych i bardzo niebezpiecznych patologii na naszych drogach. Jednak jego obsluga nie wymaga wysilania sie, a efekty finansowe sa cudne.
      • jureek Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:34
        edek40 napisał:

        > Jednak jego o
        > bsluga nie wymaga wysilania sie, a efekty finansowe sa cudne.

        No i właśnie dlatego, że te fotoradary nie odciągają policjantów od innych
        pożytecznych rzeczy, które mogliby robić, a wręcz przeciwnie, dają im więcej
        czasu, bo nie muszą już stać z suszarką, tylko zamiast tego zająć się np.
        przejściami dla pieszych właśnie, a więc z tych powodów właśnie nie mam nic
        przeciw fotoradarom.
        Natomiast co do efektów finansowych - no cóż, bardzo łatwo przecież sprawić,
        żeby stały się one nieopłacalne.
        Jura
        • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 13:49
          > No i właśnie dlatego, że te fotoradary nie odciągają policjantów od innych
          > pożytecznych rzeczy, które mogliby robić, a wręcz przeciwnie, dają im więcej
          > czasu, bo nie muszą już stać z suszarką, tylko zamiast tego zająć się np.
          > przejściami dla pieszych właśnie, a więc z tych powodów właśnie nie mam nic
          > przeciw fotoradarom.

          Nie robia tego. I juz. Bezkarnosc jest bliska 100%. To tak jak trafienie meteorytem - zdarza sie, ale nikogo tak poszkodowanego nie znam. Wszyscy, ktorzy do czegokolwiek sie przyznawali, to wlasnie predkosc.
          • jureek Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 14:46
            edek40 napisał:

            > Nie robia tego. I juz. Bezkarnosc jest bliska 100%. To tak jak trafienie meteor
            > ytem - zdarza sie, ale nikogo tak poszkodowanego nie znam. Wszyscy, ktorzy do c
            > zegokolwiek sie przyznawali, to wlasnie predkosc.

            Nie chodzi mi o to, czy robią w rzeczywistości, czy nie robią. Chodzi mi o to,
            że fotoradary absolutnie policji nie przeszkadzają w tym, żeby zajęła się ona
            innymi wykroczeniami. Jeżeli się nimi nie zajmuje, to nie fotoradary są temu
            winne, tylko np. lenistwo, olewające podejście do pracy itp.
            Nie demonizujmy aż tak tych fotoradarów, że to one winne są całego zła na
            polskich drogach.
            Jura
            • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 15:05
              > Nie chodzi mi o to, czy robią w rzeczywistości, czy nie robią. Chodzi mi o to,
              > że fotoradary absolutnie policji nie przeszkadzają w tym, żeby zajęła się ona
              > innymi wykroczeniami.

              W polskim filmie "Nigdy w zyciu" (to romansidlo, wiec cytuje to, co uslyszalem, gdy zona ogladala ;)) padlo zdanie: "teoretycznie to ja jestem piekna blondynka" czy jakos tak. Tak wiec teoretycznie fotoradary nie przeszkadzaja policji. Praktycznie najwyrazniej tak. A najbardziej im przeszkadza to, ze im sie po prostu nie chce lapac za brak kierunku (100 zl zaledwie). Wola zajadac hamburgera na postoju i co jakis czas kasowac za 500 zl. Moze to kwestia zasad panujacych w polskiej policji i planu mandatowania? To co mialo mobilizowac policjantow do pracy mobilizuje ich do wybierania "intratnych" wykroczen.

              > Nie demonizujmy aż tak tych fotoradarów, że to one winne są całego zła na
              > polskich drogach.

              Absolutnie nigdy tak nie twierdzilem. Jednak one absolutnie nie zmienia tego stanu rzeczy. Kto tak twierdzi albo rozminal sie z rozumem, albo jest finansowo zainteresowany ich instalacja.
              • jureek Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 18:20
                edek40 napisał:

                > W polskim filmie "Nigdy w zyciu" (to romansidlo, wiec cytuje to, co uslyszalem,
                > gdy zona ogladala ;)) padlo zdanie: "teoretycznie to ja jestem piekna blondynk
                > a" czy jakos tak. Tak wiec teoretycznie fotoradary nie przeszkadzaja policji. P
                > raktycznie najwyrazniej tak.

                Czyżby przed pojawieniem się fotoradarów policja zajmowała się innymi
                wykroczeniami poza prędkością? Gdyby tak było, to uprawniona byłaby teza, że
                fotoradary przeszkadzają im w zajmowaniu się innymi wykroczeniami. Moje
                obserwacje nie potwierdzają jednak tego - ani w epoce przedfotoradarowej, ani
                teraz policja nie jest zbyt pracowita.
                Jura
                • edek40 Re: Jak długo jeszcze? 22.03.09, 18:54
                  > Czyżby przed pojawieniem się fotoradarów policja zajmowała się innymi
                  > wykroczeniami poza prędkością?

                  Nie. Ale od czasu gdy zaczeto stawiac maszty, policja zaczela znikac z drog. Pomiary w miescie robi Straz Miejska, ktora nie ma prawa zatrzymywac aut. Poczucie bezkarnosci wiec rosnie.
    • kos52 organizacja ruchu 22.03.09, 13:12
      To przejście po dropdze dwujezdniowej jest usytuowane ok 80 m za
      skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną - oceniam wg filmu. Nie
      posiada zsynchronizowanej sygnalizacji z poprzedzającym
      skrzyżowaniem!!!
      Przez to stworzono śmiercionośną sytuację drogową.
      Jaką karę poniesie organizator ruchu?

      Czas najwyższy każdy wypadek rozpatrywać w kategoriach winy:
      - ustawodawcy,
      - organizatora,
      - kierującego,
      - pieszego,
      - technicznych uwarunkowań pojazdu,nawierzchni,widoczności...
      pozdr
      • naburmuszony Re: organizacja ruchu 22.03.09, 13:28
        Założę się, że jst tam ograniczenie do 50kmh/godz. Gdyby debil
        jechał przepisowo, nie byłony nieszczęścia. Wracamy więc do poczatku
        czyli do bezwzględnego przestrzegania przepisów i karania kierowców.
        Nie wciskaj mi kitu, że to jakość dróg jest winna. Mówisz jak
        rodzina Macka Z.
        • edek40 Re: organizacja ruchu 22.03.09, 13:54
          > Założę się, że jst tam ograniczenie do 50kmh/godz.

          Ale policji na drogach nie ma...
        • kos52 Re: organizacja ruchu 22.03.09, 14:02
          Wymienię sytuacje, które nie prowadziłyby do śmierci człowieka w tym
          miejscu:
          1. Brak tak nieodpowiedzialnie zorganizowanego przejścia(czemu nie
          podziemne-nadziemne?).
          2. Wyposażenie tegoż przejścia w sygnalizację sterowaną przyciskiem
          pieszego i zsynchronizowaną ze skrzyżowaniem obok.
          3. Z analizy wypadku mam nadzieję wyniknie kto miał szansę kogo
          widzieć - czy piesi samochód na drugim pasie ruchu, czy kierujący
          pieszych wkraczających na przejście?
          Przejście dla pieszych wymaga szczególnej ostrożności dla obydwu
          stron.
          A więc pieszy nie wchodzi na przejście przy braku widoczności wolnej
          drogi.
          A więc kierujący nie wyprzedza, omija pojazd zbliżając się i na
          przejściu dla pieszych.

          Projektując przejścia dla pieszych po wielopasowych drogach (zamiast
          podziemno-nadziemnych) dla zapewnienia bezpieczeństwa należy je
          wyposażyć co najmniej w sygnalizację świetlną albo skutecznie
          nauczyć wszystkich potencjalnych pieszych aby traktowali każdy pas
          jako osobne przejście.
          Ilość tragicznych wypadków w takich miejscach wskazuje,że edukacja
          pieszych i kierowców nigdy nie zapewni tam bezpieczeństwa.
          pozdr
          • staszek585 Re: organizacja ruchu 22.03.09, 19:19
            Tradycyjne zdania. Duża grupa: zbudujcie nam oddzielne drogi dla każdego z
            uczestników, a nie będzie wypadków. Oczywiście będą, bo nie jeden wyrżnie w
            słup, drzewo czy barierkę albo znak. Oczywiście wg tej grupy wtedy winny będzie
            właśnie ten słup, drzewo, barierka czy znak. Kierowca jest ok.
            No i na szczęście jest druga grupa. Rozumie , że po drogach poruszają się
            różni uczestnicy, mają różne możliwości, doświadczenie nawet i zdolność
            postrzegania. Moim zdaniem to sensowne myślenia.
            Przestrzegania przepisów trzeba uczyć. Trzeba reagować zawczasu, łzy po zabiciu
            kolejnego pieszego nie dają zbyt wiele. No i oczywiście trzeba egzekwować
            przestrzeganie przepisów.
            Faktycznie też mam odczucie, że tylko przekraczanie dopuszczalnej prędkości
            jest przyczyną wszelkiego zła. I tylko to powinno być ścigane i karane.
            Niektórzy, np. kozak-na-koniu, nie rozróżniają prędkości dopuszczalnej od
            bezpiecznej. Dla niego ktoś rozjeżdżający pieszego na przejściu, ale z
            prędkością nie większą niż 50 km/h robi to zgodnie z prawem.
            Cytat z wypowiedzi: "Przecież przy każdym przejściu można postawić fotoradar -
            wtedy przynajmniej będą zabijali zgodnie z przepisami."
            Ręce opadają, i robi się strasznie jeżeli takie pojęcie o prędkości mają
            kierowcy!!!!!
            Natomiast policja sama podaje, że nie ma ludzi, bo zajmują się zdjęciami z
            fotoradarów. Wójt jednego z miast chwalił się w gazecie, ze fotoradar to bardzo
            dochodowa inwestycja.
            Czyli coś w tym jest.
            Np. narzekamy na fatalne parkowanie, ale straż miejska woli się zajmować różnymi
            innymi rzeczami z fotoradarami włącznie.
            Równocześnie pijani kierowcy są praktycznie bezkarni. Chodzi mi o tych
            których policja zdołała złapać. Pijany kierowca autobusu traci kategorię B,
            uprawnienia do kierowania autobusem zostawia się mu nadal. Jeżeli takie jest
            poszanowanie prawa przez sądy to co wymagać od zwykłych kierowców?
            PS;
            Oczekuję zgłoszeń tych kierowców, którzy nigdy nie przekroczyli
            dopuszczalnej prędkości. Oczywiście pomijam tych którzy mają prawo jazdy, ale w
            szufladzie.
            • edek40 Re: organizacja ruchu 22.03.09, 20:03
              > No i na szczęście jest druga grupa. Rozumie , że po drogach poruszają się
              > różni uczestnicy, mają różne możliwości, doświadczenie nawet i zdolność
              > postrzegania. Moim zdaniem to sensowne myślenia.

              Problem polega na tym, ze ta druga grupa jest pozostawiona sama sobie. Odpowiedzialni za drogi stawiaja sie poza "rozumieniem".

              > Przestrzegania przepisów trzeba uczyć. Trzeba reagować zawczasu, łzy po zabiciu
              > kolejnego pieszego nie dają zbyt wiele. No i oczywiście trzeba egzekwować
              > przestrzeganie przepisów.

              Nigdy sie nie uda, gdy codziennie widac zle, bezmyslnie czy na wyrost postawione znaki.

              > Cytat z wypowiedzi: "Przecież przy każdym przejściu można postawić fotoradar -
              > wtedy przynajmniej będą zabijali zgodnie z przepisami."

              Ty chyba ironii nie dostrzegasz w jego wypowiedzi?

              > Oczekuję zgłoszeń tych kierowców, którzy nigdy nie przekroczyli
              > dopuszczalnej prędkości.

              Jesli taki sie zglosi, mozna z wielka doza prawdopodobienstwa nazwac go klamca. W naszym gaszczu znakow zawsze jest wielkie prawdopodobienstwo, ze nie zauwazyl czegos ukrrytego za znakiem lub krzakiem. No chyba, ze przyzna sie do jazdy stale 30 km/h. Wtedy nalezy mu sie mandat za utrudnianie ruchu.
              • staszek585 Re: organizacja ruchu 22.03.09, 20:33
                Masz dużo racji. Żeby się cokolwiek zmieniło trzeba działać.
                Ironii nie zrozumiałem, też masz rację.
                Inny cytat: "...A jeśli taki bandyta potrąci kogoś wyprzedzając wprawdzie na
                przejściu, ale "zgodnie z przepisami" - czyli 50km/godz, albo nie wyprzedzając,
                tylko jadąc lewym pasem równolegle z takim, co się zatrzymał przed przejściem, a
                ten nie zauważył i się nie zatrzymał - to wtedy co?;) "
                Też nie liczę, że ktoś się zgłosi, że jeździ bez przekraczania prędkości
                dopuszczalnej.
                To mam propozycję: Jeździć przez tydzień i ani raz nie przekroczyć dopuszczalnej
                prędkości. Może wtedy łatwiej będzie zrozumieć bezsens fotoradarów. Oczywiście
                jako panaceum na wszystkie problemy na drogach.
                Życzę cierpliwości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka