Dodaj do ulubionych

Co to jest niedostosowanie prędkości do warunków?

05.05.09, 08:23
Wg raportu z 2007 niedostosowanie prędkości do warunków przyczyniło się do
największej liczby wypadków. Tylko co to jest? Bo nieustąpienie pierwszeństwa
czy przejazd na czerwonym świetle rozumiem. Ale niedostosowanie?

Pytam o opinie.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 08:28
      to sa wypadki, gdzie policji nei chce sie szukac prawdziwych przyczyn
      o ile jechanie w drzewo czy slup czesto wlasnie jest wynikiem niedostosowania
      predkosci, to zdarza sie ze policja twierdzi, ze niedostosowanie ma miejsce np.
      w przypadku nieprawidlowego wyprzedzania czy rozjechania pieszych na pasach.
      Oczywiscie nie dotyczy to pojazdow policyjnych. Wtedy np. okazuje sie ze winny
      moze byc lod na drodze.
      • misiu-1 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 09.05.09, 10:11
        Można było się o tym przekonać, oglądając w TV jeden z reportaży o pracy
        policji. Już o tym kiedyś pisałem, ale chwilowo wyszukiwarka nie działa, więc
        nie podlinkuję. Opel Astra zjechał z drogi w pole. Zjawili się policjanci.
        Właściciel twierdził, że przyczyną zdarzenia była utrata panowania nad pojazdem
        w wyniku pęknięcia opony. Mimo to, cały wysiłek policajów od siedmiu boleści
        skierowany był na wmówienie kierowcy, że jechał zbyt szybko. Samochodu nawet nie
        obejrzeli, a facetowi wlepili mandat za nadmierną. Ten przypadek na pewno także
        znajduje się w dyskutowanej statystyce.
        • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 09.05.09, 11:07
          misiu-1 napisał:

          > Można było się o tym przekonać, oglądając w TV jeden z reportaży o
          pracy
          > policji. Już o tym kiedyś pisałem, ale chwilowo wyszukiwarka nie
          działa, więc
          > nie podlinkuję.

          To podlinkuj jak będzie działała . Nie zapomnij .
    • kaqkaba Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 08:40
      > Tylko co to jest?

      To jest wtedy jak inne przyczyny nie mają zastosowania i nie udało się zatrzymać
      przed czym w co się uderzyło (no bo jakby jechał wolniej to by się zatrzymał).

      Z resztą. Nieustąpienie pierwszeństwa występuje wtedy gdy osobnik jadący 100km/h
      na zabudowanym wyskakuje zza zakrętu i nie wyhamuje przed wyjeżdżającym z
      podporządkowanej.

      Nieprawidłowe wyprzedzanie może wystąpić jak podczas rozpoczęcia wyprzedzania
      była luka i wyprzedzany jechał wolno a w trakcie luka zniknęła a wyprzedzany
      mocno przyspieszył.
      • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 17:36
        "Nieprawidłowe wyprzedzanie może wystąpić jak podczas rozpoczęcia wyprzedzania
        była luka i wyprzedzany jechał wolno a w trakcie luka zniknęła a wyprzedzany
        mocno przyspieszył. "

        Nieprawidłowe wyprzedzanie ma miejsce, kiedy wyprzedający popełni błąd. Ty
        opisałeś złośliwego wyprzedzanego.
    • edek40 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 08:42
      To proste. Jak pisal Fedorowicz, kazdy wypadek/kolizja odbywa sie przy nadmiernej predkosci. W istocie niezwykle rzadko zdarza sie, aby doszlo dokolizji dwoch zaparkowanych aut. Mamy wiec nadmierna predkosc w 100% wypadkow/kolizji. A dlaczego jest nadmierna, dlaczego nie udalo sie jej wytracic choc na ulamek sekundy przed wypadkiem/kolizja? Dlatego, ze kierowca/kierowcy nie dostosowali jej do warunkow! Jakie by to nie byly warunki.

      Zwaz wiec jak nasza dzielna policja sie napina przy ocenie przyczyn. Przeciez, jak napisalem wyzej, za kazdy wypadek/kolizje odpowiada niedostosowanie. A tu wg. raportu "tylko" za najwieksza ilosc wypadkow...
    • inguszetia_2006 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 10:06
      Witam,
      Ja to rozumiem tak; na ulicy jest lód, na znaku 50, ja jadę 80. Moja
      wina, jak wpadnę w poślizg, moja wina, jak spowoduję wypadek po
      poślizgu. Tak to rozumiem z grubsza. Albo tak; jest znak; uwaga
      dzieci, szkoła. A ja poginam 80/h i myślę, że zdążę, bo mam refleks.
      Tak to rozumiem, ale nie wiem, czy policja zgodziłaby się ze mną.
      Ostatnio mój brat miał stłuczkę. Wyjeżdżał sobie tyłem z parkingu
      przy ulicy, nic nie jechało, więc manewr był bezpieczny i
      nieinwazyjny. Ale brat się zdziwił. W ulicę wpadło rozpędzone Volvo
      i wjechało mojemu bratu w kuperek. Kto był winny?
      No, mój brat oczywiście, bo był wyjeżdżającym.
      Policja się nie wysila, jak nie musi. Mój braciak się wkurzył,nie
      zgodził się z opinią, ale że to był samochód służbowy, to szefowie
      zadecydowali, żeby odpuścił.
      To co wypisuje policja to czasami bzdety nad bzdetami.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • rekrut1 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 10:49
        Moim zdaniem rację ma J.Fedorowcz.(przynajmniej tak uważa policja).
        Kiedyś dawno, dawno temu zimową porą(prawda jak ładnie brzmi?)
        dojeżdżałem do osiedlowego skrzyżowania, prószył drobny śnieżek więc
        nie było widać że całe skrzyżowanie pokryte jest cienką warstwą lodu.
        Okazało się że moje 20km/h było niedostosowaniem.......więc
        zatrzymałem się dopiero na środku skrzyżowania. Z prawej nadjeżdżała
        Pani, też niedostosowała ale była z prawej co nie omieszkała
        podkreślić, doszło do niewielkiej kolizji.
        To jest odpowiedź na tytułowe pytanie(podkreślam, moim zdaniem).
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • edek40 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 11:10
        > Ja to rozumiem tak; na ulicy jest lód, na znaku 50, ja jadę 80.

        Czasem zdarzaja sie takie dni, ze pada deszcz, a ziemia jest zmrozona i powstaje
        lodowisko polane woda. Wyobraz sobie, ze dojezdzasz do gorki. Z minimalna
        predkoscia zaczynasz zjezdzac, ale czujesz, ze auto przyspiesza i calkiem nie
        reaguje na Twoje polecenia. Dochodzi do calkiem nieuniknionej kolizji. Twoja
        jedyna wina jest to, ze w ogole wsiadlas za kierownice. Myslisz, ze policja
        napisze cos o fatalnych warunkach? Napisze, ze niedostosowalas, bo tak jest
        prosciej i z takiej oceny nigdy nikomu nie beda sie musieli wytlumaczyc.
        Napisac, ze Pani Inguszetia jest winna kolizji (bo jest), ktora powstala na
        skutek dzialania praw grawitacji odkrytych bardzo dawno temu to nie jest dobra
        odpowiedz. Policja bowiem bazuje na najnowszych zdobyczach nauki :)
        • inguszetia_2006 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 11:17
          Witam,
          A ręczny to by nie pomógł choć trochę?
          Tak tylko pytam, bo ani razu się nie ześlizgiwałam z góry.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • edek40 Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 11:23
            > A ręczny to by nie pomógł choć trochę?

            Na tego typu slizgawce, przy zjezdzie z jakiejs stromszej gorki (np. warszawska
            ul. Ksiazeca) pomaga wylacznie Twoj patron.
            • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 12:10
              Jak się ślizgasz, to święty boże może pomoże.
        • jane14 Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 12:17
          edek40 napisał:

          > Czasem zdarzaja sie takie dni...

          Istnieje kilka sposobów na awaryjnbe zatrzymanie auta nawet w
          najbardziej ekstremalnych warunkach. np :
          1- Zmiana toru jazdy - rzadko cała jezdnia jest pokryta lodem
          najcześciej są to tylko koleiny wyjeżdzone prze auta.
          2 - zjazd na pobocze - jeśli jest snieg to już załatwia samo sprawe
          jeśli nie to i tak pobocze ma lepsza przyczepnośc niż jezdnia.
          3 - Hamowanie o krawężnik bokiem opony

          Jesli chodzi o modlitwę do patrona nie znam udokumentowanych
          przypadków skuteczności tej metody ...
          • edek40 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 13:00
            > 1- Zmiana toru jazdy - rzadko cała jezdnia jest pokryta lodem
            > najcześciej są to tylko koleiny wyjeżdzone prze auta.

            Ale nie przeczytales tego, co napisalem inguszetii? Albo uwazasz, ze takie
            zalodzenia nie wystepuja i sobie je wymyslilem?

            > 2 - zjazd na pobocze - jeśli jest snieg to już załatwia samo sprawe
            > jeśli nie to i tak pobocze ma lepsza przyczepnośc niż jezdnia.

            Jak wyzej.

            > 3 - Hamowanie o krawężnik bokiem opony

            Jak wyzej. Kraweznik jest rowniez pokryty lodem.

            1-3 Opisana sytuacja jest wysoce ekstremalna, ale zdarza sie. Wszystkie Twoje
            argumenty sa jednoczesnie dobre i niedobre. Gdy jedziesz po plaskim, to minimum
            kontroli nad autem zachowujesz. Gdy probujesz wjechac pod gorke, grozi Ci
            zatrzymanie, a potem nawet zsuwanie sie. Zjazd z gorki jest wysoce
            niekontrolowany. Ja nie pisalem o zwyklej slizgawce. W takim wypadku wiadomo co
            robic. Ja pisalem o takim zalodzeniu, ze ludzie wywyjaja orly nawet na
            nierownosciach chodnika.

            > Jesli chodzi o modlitwę do patrona nie znam udokumentowanych
            > przypadków skuteczności tej metody ...

            Nie czytasz uwaznie. Ostatnio w naszym imieniu modlila sie policja.
            • jane14 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 13:36
              edek40 napisał:

              > Ale nie przeczytales tego, co napisalem inguszetii? Albo uwazasz,
              ze takie
              > zalodzenia nie wystepuja i sobie je wymyslilem?

              Takie, gdy lodem pokryte jest wszystko, i jezdnia i pobocze a nawet
              krawężnik z boku (a moze i opona !), pewnie wystepuje...na
              Antarktydzie ? Nazywa się to fachowo lodowcem.
              A nie zdarzyło sie, by ci płyn hamulcowy zamarzł ?

              > Nie czytasz uwaznie. Ostatnio w naszym imieniu modlila sie policja.

              No cóz jaki "pan taki kram..."
              • edek40 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 13:48
                > Takie, gdy lodem pokryte jest wszystko, i jezdnia i pobocze a nawet
                > krawężnik z boku (a moze i opona !), pewnie wystepuje...na
                > Antarktydzie ? Nazywa się to fachowo lodowcem.
                > A nie zdarzyło sie, by ci płyn hamulcowy zamarzł ?

                Widze wiec, ze nie tylko o drogach wiesz duzo, ale teoretycznie. Popytaj ludzi.
                Takie zalodzenie ma miejsce w warunkach, ktore opisalem inguszetii. Gdybys
                przeczytal i zrozumial, to nawet nie spotykajac sie z takim zjawiskiem,
                wiedzialbys, ze moze wystapic. W Warszawie ostatnio przypominam sobie cos
                takiego w 2006 roku. Cecha charakterystyczna w naszym kraju piratow drogowych
                jest to, ze do domu (27 km) wracalem wtedy 5 godzin.
                • jane14 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 16:21
                  edek40 napisał:

                  > Widze wiec, ze nie tylko o drogach wiesz duzo, ale teoretycznie.

                  A na czym polega praktyka ? Na modlitwie ?
                  No to rzeczywiście jetem teoretykiem.
                  Praktykuje w kościele nie na drodze za kierownica.

                  > Gdybys
                  > przeczytal i zrozumial, to nawet nie spotykajac sie z takim zjawiskiem,
                  > wiedzialbys, ze moze wystapic.

                  Zrozumiałem co napisałeś, i spotkałem się z nim (nie tylko w mieście gdzie
                  akurat jeśli występuje to znacznie rzadziej i o mniejszym nasileniu) i dlatego
                  napisałem jak sobie można z tym poradzić.
                  Co oczywiście nie oznacza że do końca panuje się nad sytuacją, ale przy
                  zachowaniu należytej ostrożności mogę stwierdzić że raczej niemożliwe jest by
                  auto tak przyspieszyło "SAMO" by nad nim nie zapanować.


                  > W Warszawie ostatnio przypominam sobie cos
                  > takiego w 2006 roku....do domu (27 km) wracalem wtedy 5 godzin.

                  Ale przez gołoledź czy korki ?
                  Pytam nie bez powodu, bo w trakcie takiej gołoledzi trudniej ruszyć niż się
                  zatrzymać, co drastycznie ogranicza przepustowość skrzyżowań. Ale to taka
                  teoretyczna oczywiście dygresja.
                  • edek40 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 16:32
                    > Zrozumiałem co napisałeś, i spotkałem się z nim (nie tylko w mieście gdzie
                    > akurat jeśli występuje to znacznie rzadziej i o mniejszym nasileniu) i dlatego
                    > napisałem jak sobie można z tym poradzić.

                    Nie mogles sie spotkac z takim zjawiskiem. Wiedzialbys bowiem, ze krawezniki sa
                    rowniez pokryte lodem, pokryte nim sa nawet boki opon, dopoki lod nie odprysnie.
                    Wlamanie do auta czesto stanowi duzy problem z uwagi na gruba i sliska wrstwe lodu.

                    > Co oczywiście nie oznacza że do końca panuje się nad sytuacją, ale przy
                    > zachowaniu należytej ostrożności mogę stwierdzić że raczej niemożliwe jest by
                    > auto tak przyspieszyło "SAMO" by nad nim nie zapanować.

                    I znowu wracamy do Twojego samozadowolenia. O ile mozna spierac sie bez konca na
                    temat minimalnych predkosci, ktore rozwijasz i jak bardzo Cie to zabezpiecza
                    przed przygodami na drodze. Jednak gdy probujesz wmowic mi, ze mozna zatrzymac
                    zsuwajace sie z gorki auto po lodzie, ktory opisalem, to po prostu nie wiesz o
                    czym piszesz. Naturalnie auto samo nie zacznie sie slizgac. Wystarczy jednak
                    proba hamowania, co prowadzi natychmiast do zerwania przyczepnosci. Wtedy mamy
                    szkolna rownie pochyla...

                    > Ale przez gołoledź czy korki ?
                    > Pytam nie bez powodu, bo w trakcie takiej gołoledzi trudniej ruszyć niż się
                    > zatrzymać, co drastycznie ogranicza przepustowość skrzyżowań. Ale to taka
                    > teoretyczna oczywiście dygresja.

                    A co to za roznica? Oczywiscie, ze przez korki spowodowane gololedzia. Nie ma
                    zadnego znaczenia czy ciezej ruszyc czy zahamowac.
          • rekrut1 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 13:32
            jane14 napisał:"Istnieje kilka sposobów na awaryjnbe zatrzymanie
            auta"
            Szosa, brak krawężnika, szosa wydaje się idealnie czarna(na całej
            szerokości), brak śniegu. Nie wiem jakim cudem ale udało mi się
            zatrzymać z prędkości 15km/h. Wysiadam z auta, nogi mi się
            rozjechały, czepiam się drzwi i zamiast złapać równowagę wisząc na
            nich zaczynam spychać bokiem swoje auto do rowu.
            Masz jakiś sposób?
            Pozdr.
            Pazdzioch
            • jane14 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 13:47
              rekrut1 napisał:

              > Szosa, brak krawężnika, szosa wydaje się idealnie czarna(na całej
              > szerokości), brak śniegu. ...

              I co nie ma pobocza ani tak na jedno koło? Od razu rów za asfaltem?

              > Nie wiem jakim cudem ale udało mi się
              > zatrzymać z prędkości 15km/h.

              No dziwne zwłaszcza w kontekscie ciągu dalszego ...

              > Wysiadam z auta, nogi mi się
              > rozjechały,

              To sie zdarza...

              > czepiam się drzwi i zamiast złapać równowagę wisząc na
              > nich zaczynam spychać bokiem swoje auto do rowu.
              > Masz jakiś sposób?

              Proponuje przestać pić, albo przynajmniej ograniczyć. Możesz też
              sobie kupić wieksze auto żeby było za ca złapać...
              Albo czekan ...
              • rekrut1 Re: Kiedy patron śpi ... 05.05.09, 13:55
                Ble, ble ,ble.
                • nazimno Ja tez doswiadczylem takiej zajebistej gololedzi 05.05.09, 14:08
                  Bylo bardzo podobnie.
                  PS
                  Zaraz mnie jane14 oskarzy o picie.



                  • jureek Re: Ja tez doswiadczylem takiej zajebistej golole 05.05.09, 15:11
                    nazimno napisał:

                    > Bylo bardzo podobnie.
                    > PS
                    > Zaraz mnie jane14 oskarzy o picie.

                    Ja też zaliczyłem coś takiego. Dodam, że jestem abstynentem.
                    Jura
                    • jane14 Gołoledzi czy rowu ...? 05.05.09, 15:46
                      jureek napisał:

                      i nazimno napisał:

                      > > Bylo bardzo podobnie.
                      > > Zaraz mnie jane14 oskarzy o picie.

                      > Ja też zaliczyłem coś takiego. Dodam, że jestem abstynentem.
                      > Jura

                      nazimno napisał:

                      > Zaraz mnie jane14 oskarzy o picie.

                      Nie od razu na początek o nierozważne przyrównanie swoich, zakładam realnych,
                      przygód z fantazja Rekruta.
                      Jak napisałem zdarza się, że wysiadając z auta można się wywrócić na śliskiej
                      drodze, ale ja osobiście nie słyszałem by ktoś w takiej sytuacji zepchnął auto
                      do rowu tylko opierając się na nim. A Wy ?
                      Zepchnęliście ?

                      • nazimno Do rowu nie zepchnalem. ale 05.05.09, 16:11
                        gdybym mial lepsze buty moglbym autko przesunac...

                        Widzialem tez innego kierowce, ktory pocalowal ten lod, poniewaz
                        mial niewlasciwe buty na nogach.

                        Bylo ZAJEBISCIE slisko w tym miejscu.
                      • edek40 Re: Gołoledzi czy rowu ...? 05.05.09, 16:19
                        > Nie od razu na początek o nierozważne przyrównanie swoich, zakładam realnych,
                        > przygód z fantazja Rekruta.
                        > Jak napisałem zdarza się, że wysiadając z auta można się wywrócić na śliskiej
                        > drodze, ale ja osobiście nie słyszałem by ktoś w takiej sytuacji zepchnął auto
                        > do rowu tylko opierając się na nim. A Wy ?
                        > Zepchnęliście ?

                        Nieodgadnione sa meandry fizyki. Byc moze na ciut pochylej drodze brakowalo
                        tylko masy rekruta, aby zatrzymany samochod zaczal kontynuowac swoja podroz. Ty
                        naprawde chyba nie wiesz o czym pisalem inguszetii.
                        • tiges_wiz edek? cos takiego? ;) 05.05.09, 17:57
                          www.youtube.com/watch?v=iOdfy4X8czw&videos=OkHOu7XmcfM&playnext_from=TL&playnext=1
                          • nazimno Sniezny plug drzwiami jest the best! 05.05.09, 18:39
                            • tiges_wiz Re: Sniezny plug drzwiami jest the best! 05.05.09, 19:24
                              bo to pewnie jane hamuje na poboczu o kraweznik ;)
                          • inguszetia_2006 Re: edek? cos takiego? ;) 05.05.09, 20:16
                            tiges_wiz napisał:

                            > www.youtube.com/watch?v=iOdfy4X8czw&videos=OkHOu7XmcfM&playnext_from=TL&playnext=1
                            Witam,
                            Fajny film. Hamowanie o krawężnik nieudane, bo Jane nie siedział za
                            kierownicą;-DDD I ten lód był jak imperialistyczna stonka. Nie do
                            zaje...a;-D
                            Pzdr.
                            Inguszetia
                            • jane14 Re: edek? cos takiego? ;) 05.05.09, 20:53
                              inguszetia_2006 napisała:

                              > Witam,
                              > Fajny film. Hamowanie o krawężnik nieudane ...

                              A zadałaś sobie pytanie dlaczego obok ruch odbywa się wolno ale bez "przebojów"?
                              Albo dlaczego auto w poślizgu wyprzedza obok auto jadące normalnie ?

                              > , bo Jane nie siedział za
                              > kierownicą ...

                              Dokładnie bo Jane wyrósł już z takich zabaw, a to o czym pisze zna z autopsji a
                              nie jak ty czy tobie podobni z internetu.

                              PS W warunkach jak na filmie zatrzymasz auto na śniegu bez potrzeby uciekania
                              się do jakichkolwiek sztuczek. A poza tym hamuje się przy kierownicy zwróconej
                              do krawężnika a nie od ... ale to już skomplikowana fizyka.

                              • mobile5 Re: edek? cos takiego? ;) 05.05.09, 21:07
                                jane14 napisał:
                                > Dokładnie bo Jane wyrósł już z takich zabaw, a to o czym pisze zna z autopsji a
                                > nie jak ty czy tobie podobni z internetu.

                                Wszyscy składamy pokłony.
                      • rekrut1 Re: Gołoledzi czy rowu ...? jane14 06.05.09, 16:08
                        Wiesz co jane14, albo jesteś nieopierzonym żółtodziobem
                        motoryzacyjnym pozującym na starego wygę albo "stary" kierowca z
                        doświadczeniem "działkowca"
                        A tak na marginesie, czy ja napisałem że zepchnąłem ten samochód
                        gdziekolwiek?
                        Dla zaspokojenia twojej ciekawości, zdarzenie miało miejsce zimą w
                        okolicy Kutna (na dwójce), jest tam lekki łuk w małym lasku, w tym
                        lasku stoi przydrożny grill, "bywalcy" dwójki wiedzą gdzie to jest
                        (no i właściciele kilkunastu samochodów które wtedy faktycznie
                        znalazły się w rowie).
                        Pozdr.
                        Pazdzioch
                        • jane14 Re: Gołoledzi czy rowu ...? jane14 06.05.09, 17:34
                          rekrut1 napisał:

                          > Wiesz co jane14, albo jesteś nieopierzonym żółtodziobem
                          > motoryzacyjnym pozującym na starego wygę albo "stary" kierowca z
                          > doświadczeniem "działkowca"

                          Wybór należy do ciebie ...a przy okazji czy fakt posiadania doświadczenia
                          działkowca jakoś rzutuje na to jak kieruje się pojazdem ?

                          > A tak na marginesie, czy ja napisałem że zepchnąłem ten samochód
                          > gdziekolwiek?

                          Zakończyłeś swa opowieść jak się zaczął zeslizgiwąc do rowu a ty nie mogłęś
                          nawet usta ć na nogach by go zatrzymać no i zapytałeś o radę.
                          Może zbyt pochopnie oceniłem, że skoro pytasz o radę to nie znalazłeś sam
                          rozwiązania problemu. Ale skoro znalazłeś to powinieneś raczej powiedzieć jak to
                          zrobiłeś a nie mnie pytać...

                          > Dla zaspokojenia twojej ciekawości, zdarzenie miało miejsce zimą w
                          > okolicy Kutna (na dwójce), jest tam lekki łuk w małym lasku,

                          Uuuuuuuuuu... W taka ślizgawice zatrzymałeś auto w lesie na łuku drogi? Ja bym
                          raczej nawet na prostej nie ryzykował, ale co tam ja... na działkę w zimie nie
                          trzeba jechać choć może ? Marchewka nie wymaga zabiegów odśnieżania ?

                          > w tym
                          > lasku stoi przydrożny grill, "bywalcy" dwójki wiedzą gdzie to jest
                          > (no i właściciele kilkunastu samochodów które wtedy faktycznie
                          > znalazły się w rowie).

                          I same tam wpadły bez kierowców, jak twój zamierzał ?
        • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 14:54
          edek40 napisał:

          > > Ja to rozumiem tak; na ulicy jest lód, na znaku 50, ja jadę 80.
          >
          > Czasem zdarzaja sie takie dni, ze pada deszcz, a ziemia jest
          zmrozona i powstaj
          > e
          > lodowisko polane woda. Wyobraz sobie, ze dojezdzasz do gorki. Z
          minimalna
          > predkoscia zaczynasz zjezdzac, ale czujesz, ze auto przyspiesza i
          calkiem nie
          > reaguje na Twoje polecenia. Dochodzi do calkiem nieuniknionej
          kolizji. Twoja
          > jedyna wina jest to, ze w ogole wsiadlas za kierownice.

          Tak , to też jest winą bo całkiem niedawno na Łopuszańskiej , na
          wiadukcie miało coś takiego miejsce lecz tylko nieznaczna część
          kierowców uniknęła stłuczki . Jedni bowiem potrafią jeżdzić a innym
          się tylko tak wydaje . Nie sa to jednak przykłady wypadków tylko
          kolizji typu "przytarł gość gościa" .
    • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 14:49
      sokolasty napisał:

      > Wg raportu z 2007 niedostosowanie prędkości do warunków
      przyczyniło się do
      > największej liczby wypadków. Tylko co to jest?

      Na Twoim miejscu bym takich pytań nie zadawał . Niedostosowanie to
      np: jazda z prędkością uniemożliwiającą zatrzymanie się po
      zauważeniu przeszkody w granicach zasięgu świateł ( noc ). tzn .
      zasięg świateł wynosi dajmy na to 50 metrów a kierowca dogina z taka
      prędkością że potrzebuje do zatrzymania bez wliczniania czasu
      reakcji 60 metrów .
      • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 15:56
        IMO lepiej jest zapytać dziesięć razy za dużo niż raz za mało.
        • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 15:57
          Wobec tego co napisałeś w terenie niezabudowanym i przy załączonych światłach
          mijania (~50m) dostosowaną prędkością będzie jakieś 70kmh
          • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 16:51
            sokolasty napisał:

            > Wobec tego co napisałeś w terenie niezabudowanym i przy
            załączonych światłach
            > mijania (~50m) dostosowaną prędkością będzie jakieś 70kmh

            Jeśli w zasiegu świateł i własnego wzroku oraz stanu potrafisz sie
            zatrzymac z 90km/h bo masz refleks , dobre opony i hamulce to czemu
            nie ale ... kazdy misi sam sobie zrobic rachunek sumienia i się
            zastanowic czy samochód wyda . Jeśli nie wyda to znaczy że kierowca
            nie dostosował do warunków na drodze , własnego stanu i stanu
            samochodu . Proste jak konstrukcja cepa .
            • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 18:10
              Nawiązując do Twojego postrzegania niedostosowanie może wystąpić w zasadzie w
              nocy na drogach nieoświetlonych. Wg Raportu w nocy na drogach nieoświetlonych
              doszło do 11,6% wypadków, a NPDWR przyczyniło się do 31,2%.

              Widać Twoja zdroworozsądkowa (bez ironii, sarkazmu itp.) definicja musi mieć się
              nijak do tej używanej przez policję.
              • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 18:25
                Bez ironii i sarkazmu , jedno nie przeczy drugiemu .
                • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 19:26
                  Nie? Wyjaśnia 1/3 przypadków, pozostałe 2/3?
                  • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 06.05.09, 07:49
                    sokolasty napisał:

                    > Nie? Wyjaśnia 1/3 przypadków, pozostałe 2/3?

                    Pozostałe 2/3 to inne wypadki na nieoświetlonej drodze których przyczyną było
                    niedostosowanie a nie wyczerpywało znamion zasięgu świateł .
                    • sokolasty Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 06.05.09, 08:51
                      Odwrotnie. Wypadków na drodze nieoświetlonej było 11,2% z całości, a
                      spowodowanych NPDWR 31,icoś% z całości. Wyjaśnić trzeba te 2/3 wypadków
                      spowodowanych NPdWR, które nie zdarzyły się na drodze nieoświetlonej.
                      • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 06.05.09, 09:09
                        O , dodanie 1 słowa powtórzonego 2 razy zmienia postac rzeczy . Co tu wyjaśniać
                        ? Przykładów jest tak dużo że ciężko nawet wybrac cos co stanowi większość .
        • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 05.05.09, 16:52
          Racja .
    • mariner4 Niełatwo jest odpowiedzieć na to pytanie 05.05.09, 16:35
      To jest właśnie pole do popisu dla różnych ekspertów. Z całą pewnością
      orzecznictwo w tych sprawach to wiele tomów.
      W moim zawodzie, na morzu, istnieje pojęcie "prędkość bezpieczna". Też sprawa
      interpretacji i nie ma definicji. Czasem wolno oznacza niebezpiecznie. W ruchu
      drogowym pewnie też. Na przykład 30 km/h na autostradzie i na lewym pasie. To
      też jest niedostosowanie szybkości do panujących warunków.
      M.
      • edek40 Re: Niełatwo jest odpowiedzieć na to pytanie 05.05.09, 16:48
        > W moim zawodzie, na morzu, istnieje pojęcie "prędkość bezpieczna". Też sprawa
        > interpretacji i nie ma definicji

        Na morzu duzo rzadziej niz na drodze wystepuje np. rozlany olej napedowy, ktory likwiduje przyczepnosc kol, albo gololedz w cieniu itp.

        Chyba nie da sie porownywac tych dwoch dziedzin zycia. Ja osobiscie na parking wjedzam z niewielka predkoscia niezaleznie od okolicznosci. Jednak kiedys wchodzilem do Kolobrzegu na sporej fali przybojowej, walacej jakies 45o w glowki. Tu silnik pracowal na maxa, az do GPK, przy ktorym w tamtych czasach trzeba bylo sie zatrzymac, choc fala miala wciaz okolo pol metra i dociskala do kei. Dodam, ze staly tam inne jachty, wiec ulanskie manewry na pozor byly niebezpieczne i na ladzie nie znalazlyby zadnego wytlumaczenia ;)
        • mariner4 Ja nie o tym 05.05.09, 17:31
          Mam na myśli, że termin "prędkość bezpieczna" nie da się jednoznacznie zdefiniować.
          M.
          • tbernard Re: Ja nie o tym 11.05.09, 10:06
            mariner4 napisał:

            > Mam na myśli, że termin "prędkość bezpieczna" nie da się jednoznacznie zdefinio
            > wać.
            > M.

            Można z całą pewnością powiedzieć, że gdy dojdzie do utraty panowania nad
            pojazdem, to prędkość bezpieczna nie była. Kontrowersyjna za to może być sprawa
            z karaniem i przypisywaniem winy. Bo nieraz mimo najszczerszych chęci sytuacja
            może zaskoczyć nawet mistrza świata koncentracji i przewidywania.
    • emes-nju Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 06.05.09, 13:31
      sokolasty napisał:

      > Wg raportu z 2007 niedostosowanie prędkości do warunków
      > przyczyniło się do największej liczby wypadków. Tylko co to jest?

      Zakwalifikowanie wypadku do szufladki "niedostosowanie predkosci do
      warunkow", to karanie kierowcy za to, ze nie byl wrozka. Na
      szczescie dotyka to tylko ok. 1/3 kierowcow, ktorzy spowodowali
      wypadek.

      Nie wiem na jakiej zasadzie, ale reszcie odpuszczaja! To
      niezrozumiale, bo przeciez KAZDA kolizja w ruchu, to
      efekt "niedostosowania" :-P
      • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 06.05.09, 14:13
        emes-nju napisał:

        > sokolasty napisał:
        >
        > > Wg raportu z 2007 niedostosowanie prędkości do warunków
        > > przyczyniło się do największej liczby wypadków. Tylko co to jest?
        >
        > Zakwalifikowanie wypadku do szufladki "niedostosowanie predkosci do
        > warunkow", to karanie kierowcy za to, ze nie byl wrozka.

        Bzdura . Czyli co , kierowca nie widział że za zakrętem leży ktoś kto zemdlał a
        ponieważ wróżką nie jest to jedzie na pałę ? Zapominasz o zasadzie : nie widzę
        nie jadę , bo nie widzę nie oznacza nic nie ma .
    • kozak-na-koniu To jest takie pojęcie - wytrych 08.05.09, 15:14
      ...Które można zastosować w każdych okolicznościach i zawsze, gdy
      nie ma się nic sensownego do powiedzenia.
      • habudzik Re: To jest takie pojęcie - wytrych 09.05.09, 08:01
        kozak-na-koniu napisał:

        > ...Które można zastosować w każdych okolicznościach i zawsze, gdy
        > nie ma się nic sensownego do powiedzenia.

        Tylko trzeba kierowcy to jeszcze udowodnić . Jak udowodnić że jechał szybko
        skoro jechał wolno ? Z drugiej strony jak samochód wylatuje z zakrętu to nie
        dlatego że zakręt był za krzywy tylko za szybko pokonywany . Przy czym wszystko
        jedno czy za szybko do warunków atmosferycznych czy za szybko do umiejętności
        kierowcy lub stanu samochodu .
    • naprawdetrzezwy Jechanie tak, by panować nad wozem i 09.05.09, 18:38
      sytuacją.


      (wóz oznacza i furmnę, i porsche)
    • habudzik Re: Co to jest niedostosowanie prędkości do warun 12.05.09, 14:30
      Przykładem z życia wziętym niech będzie opis jazdy Trypla :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=94829987&a=95193341
      a zwłaszcza to zdanie : "Co wybrać jesli skoro piszę "nie widząc nic" oznacza to
      że nie widziałem tylnych świateł auta odległego o 10 m. "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka