emes-nju
29.05.09, 09:58
Jede sobie zwykla warszawska ulica, przy ktorej stoja zaparkowane
samochody. Leje i jest spory ruch. Udaje sie utrzymac predkosc na
poziomie 25-30 km/h (ograniczenie do 50 km/h).
Nagle, zza zaparkowanych aut dostojnie wychodzi jakis czlowiek.
Akurat wycieraczki robily swoje zip-zip wiec zobaczylem pana na tyle
pozno, ze tylko dzieki temu, ze mialem gdzie uciekac (w lewo),
uniknalem trafienia. Nawet nie probowalem hamowac. Zreszta nawet
gdybym stanal, to zapewne dostalbym strzala z tylu. Bardzo blisko za
mna jechal autobus (odegral sliczny hejnal na czesc pieszego
czlowieka - w odroznieniu od kierowcow, ktorzy, jak juz wiem, ludzmi
nie sa).
Pytanie do forumowych wszystko wiedzacych ekspertow. Jaka jest w
takich warunkach bezpieczna predkosc?
PS Pisze o bezpieczenstwie mojego auta - nie o bezpieczenstwie
samobojcow.