Dodaj do ulubionych

Sluzbowo bez mandatu.

13.07.09, 15:30
Jakis czas temu Marszalek Komorowski zaproponowal zmiany zasad
immunitetu parlamentarnego tak, zeby polowie i sentarowie placili
mandaty jak "ciemny lud".

To, ze chce tego tez ok. 93% spoleczenstwa, nie ma jak widac
znaczenia:

LINK

Najsmaczniejsza wypowiedz:

"Witold Gintowt-Dziewałtowski w "Polityce": Przejeżdżam 6 tys. km w
miesiącu. Z jednego końca okręgu na drugi mam 400 km i jestem w
ciągłym niedoczasie. Ja proponuję marszałkowi, aby sam zaczął
jeździć samochodem i wtedy przekona się, że dobrze wykonując
obowiązki poselskie nie ma szans, aby jeździć przepisowo".

Ale jak np. ten przebrzydly binesmen czy REP, ktorzy chcac "dobrze
wykonywac" swoje obowiazki, sa w niedoczasie, to z "gory" slysza
polajanki "wybrancow ludu", ze mogli wyjsc wczesniej i jechac
wolniej.

Panie Posle! Pan tez, k... mac, moze wyjsc wczesniej, zeby jechac
wolniej. Albo mniej spac. Albo zawiesic zycie rodzinne i niedoczasy
nadrabiac w swieta i weekendy. Tak jak ma to obowiazek robic ten
przebrzydly biznesmen czy REP... Bo przeciez nikt nie kaze
biznesmenowi czy REPowi byc biznesmenem czy REPem.

A kto kazal Panu Poslowi byc poslem w okregu wyborczym, ktory z
jednego konca na drugi ma 400 km...?
Obserwuj wątek
    • kaqkaba Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 15:37
      > "Witold Gintowt-Dziewałtowski w "Polityce": Przejeżdżam 6 tys. km w
      > miesiącu. Z jednego końca okręgu na drugi mam 400 km i jestem w
      > ciągłym niedoczasie.

      A mnie interesuje co to za okręg. Bo z Cieszyna do Gdańska jest 621 km (zumi), a
      z Rzeszowa do Szczecina 821. I okręgu wyborczego który ma 400 km z jednego końca
      na drugi sobie nie wyobrażam.

      A tak BTW. Już wiem dlaczego budowa autostrad stoi. Posłowie mandatów nie płacą,
      ale opłaty na bramkach już tak.
      • emes-nju Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 15:55
        Odpowiadasz na:
        kaqkaba napisał:

        > > "Witold Gintowt-Dziewałtowski w "Polityce": Przejeżdżam 6 tys.
        > > km w miesiącu. Z jednego końca okręgu na drugi mam 400 km i
        > > jestem w ciągłym niedoczasie.
        >
        > A mnie interesuje co to za okręg.

        Moze doslowny? Moze posel juz tak "odjechal", ze goniac wlasny ogon
        jezdzi w kolko...?

        W koncu polityk PODOBNO europejskiego panstwa, ktory OFICJALNIE
        stwierdza, ze nie moze przestrzegac przepisow KD, bo nie zdarza,
        chyba jest troche taki... No, odjechany :-P
    • edek40 Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 15:42
      Zdaje sie, ze to panowie i panie poslowie sa odpowiedzialni BEZPOSREDNIO
      za katastrofe komunikacyjna w Polsce. To ich durne i pod publiczke decyzje
      zaowocowaly tym, ze teraz nie sa w stanie byc w "doczasie". To oni decydowali,
      ze pieniadze bardziej sie naleza wszystkim tym, ktorzy demoluja stolice, a nie
      calemu spoleczenstwo w formie rozwijania infrastruktury, jako podstawy rozwoju i
      dobrobytu kraju.

      A niech placa mandaty i placza! Niech zabieraja im prawa jazdy! Moze w koncu te
      darmozjady, chocby w swoim okregu, zaczna wywierac poselskie naciski na takie
      oznakowanie i organizowanie ruchu, aby byli w "doczasie".

      Ciekawe czy ich sluzbowo jest "bezpieczne" skoro tzw. szaraczkowie jezdza
      niebezpiecznie?
      • emes-nju Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 16:05
        edek40 napisał:

        > Zdaje sie, ze to panowie i panie poslowie sa odpowiedzialni
        > BEZPOSREDNIO za katastrofe komunikacyjna w Polsce.

        Drogi Edku, za katastrofe komunikacyjna w Polsce odpowiadaja
        obywatele. Bo w d... im sie od dobrobytu poprzewracalo i jezdza jak
        opetani. Na zadkach siedziec i wspoltworzyc dobrobyt miast i wsi, a
        nie tarasowac przejazd naszym zapracowanym poslom!

        > Ciekawe czy ich sluzbowo jest "bezpieczne" skoro tzw. szaraczkowie
        > jezdza niebezpiecznie?

        Sluzbowo ZAWSZE jest bezpiecznie!

        Pan Posel jadacy 140 km/h i wyprzedzajacy na podwojnej ciaglej jest
        bezpieczny i nie powinien placic mandatu, bo robi to sluzbowo. Co
        innego, jakby robil to prywatnie :-P

        Pan policjant nie musi zapinac pasow jezeli jedzie sluzbowo (nawet
        scigajac idiote pedzacego 200 km/h). Co innego w czasie prywatnej
        przejazdzki po miescie (50 km/h - tja, jasne he, he, he...) - wtedy
        niezapiecie pasow jest smiertelnie niebezpieczne :-P

        Jak cos sie robi sluzbowo, to z cala pewnoscia bezpiecznie. No
        chyba, ze z jakims prywatnym sie zdzwonuje. Ale wtedy coz - ponosi
        sie smierc na sluzbie :-P
      • nazimno Jezel habudzik/hanni sie zaraz nie odezwia, 13.07.09, 16:23
        to znaczy Pan Bog sie nad nami zlitowal!

        • emes-nju Re: Jezel habudzik/hanni sie zaraz nie odezwia, 13.07.09, 16:33
          nazimno napisał:

          > to znaczy Pan Bog sie nad nami zlitowal!

          Raczej oni sami nad soba.

          No bo jakich chorych argumentow musieliby uzyc na "wytlumaczenie"
          lub "usprawiedliwienie" poslow, zeby samemu nie wyjsc na idiotow w
          kontekscie gloszonych przez siebie prawd objawionych? ;-)
          • nazimno Jak to mowia: "wyjales mi to z ust"... 13.07.09, 16:41

            • emes-nju Zeby nie bylo nieporozumien! 13.07.09, 16:43
              Nigdy sie nie widzielismy. Nie moglo dojsc do zadnego kontaktu
              fizycznego! ;-)
              • nazimno Zadnego spisku nie bylo. 13.07.09, 17:04
                Zaprzeczam jakimkolwiek wczesniejszym zmowom, sprzysiezeniom,
                tajnym porozumieniom i innym takim.

                Wszelkie podobienstwa sa calkowicie przypadkowe, a poza tym
                nic nie pamietam po ostatniej grypie.



            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Jak to mowia: "wyjales mi to z ust"... 13.07.09, 22:47
              Hallo !!!!!

              nazimno napisał:
              "Jezel habudzik/hanni sie zaraz nie odezwia,
              to znaczy Pan Bog sie nad nami zlitowal!"


              To juz jest mobbing !!!!!!


              "Jak to mowia: "wyjales mi to z ust"...

              Moje pytanie :
              a kiedy Tobie to wlozyl aby nastepnie Tobie to wyjmowac????


              pozdrawiam pacanek
              • nazimno Jestes oblesny, pacanku. 14.07.09, 10:05
                A fe, pacanku, plaskie.

                Co do mobbingu - mobbing jest karalny tylko w obrebie relacji
                pracodawca/podwladny. Do takiej relacji nigdy by pomiedzy mna,
                a habudzikiem nie doszlo, poniewaz habudzik nie bylby w stanie
                przejsc przez sito pytan, gdybym ja go do pracy przyjmowal.

                Tyz pozdrawiam.

        • edek40 Re: Jezel habudzik/hanni sie zaraz nie odezwia, 14.07.09, 11:05
          Zapominasz, ze jest jeszcze jane, ktory nawet zapisy kodeksu drogowego, w stanie
          wyzszej koniecznosci (czyli wtedy, gdy ktos jedzie wolniej niz edek) potrafi
          wywynac na lewa strone...
    • tomek854 Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 15:44
      A ja, naiwny, myślałem, że jak się chce dobrze wykonywać obowiazki poselskie, to
      trzeba przede wszystkim przestrzegać prawa...
      • emes-nju Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 15:47
        tomek854 napisał:

        > A ja, naiwny, myślałem, że jak się chce dobrze wykonywać obowiazki
        > poselskie, to trzeba przede wszystkim przestrzegać prawa...

        W demokracji zapewne tak.

        W bolszewizmie zdecydowanie nie. W bolszewizmie od przestrzegania
        prawa jest "ciemny lud".
        • habudzik Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 20:05
          emes-nju napisał:

          > tomek854 napisał:
          >
          > > A ja, naiwny, myślałem, że jak się chce dobrze wykonywać obowiazki
          > > poselskie, to trzeba przede wszystkim przestrzegać prawa...
          >
          > W demokracji zapewne tak.

          Nie zapewne tylko TAK .



          > W bolszewizmie zdecydowanie nie. W bolszewizmie od przestrzegania
          > prawa jest "ciemny lud".

          ...który to ciemny lud wybrał swoich przedstawicieli . Jak z bandy debili i
          hołoty wybrać poetę i matematyka?
          • nazimno Pytanie habudzika: 14.07.09, 09:44
            Cytuje: "Jak z bandy debili i hołoty wybrać poetę i matematyka?"

            To proste: umiescic ich na liscie partyjnej na 1-szym i 2-gim
            miejscu, wpisujac im do "zyciorysu" mgra matematyki i mgra
            polonistyki. Pewne precedensy co do magistrow juz byly.
            Teraz bedzie latwiej.




    • emes-nju Mam pomysl! 13.07.09, 16:30
      Skoro poslowie demokratycznego kraju moga SLUZBOWO jezdzic jak
      pijane zajace, to ja chce spelnienia demokratycznych standardow:

      Jezeli bede jechal gdzies SLUZBOWO (na podstawie delegacji), bede
      mogl jechac jak Marszalek Komorowski, ktorego "skasowano" w
      Warszawie na 140 km/h w sluzbowym aucie. A jak bede jechal do cioci
      na imieniny, to jak waaadza kazali.

      No bo skoro sluzbowo jadacy posel (wciaz czlowiek i obywatel RP)
      jest bezpieczny, bo zalatwia wazne sprawy, to ja tez! Moglbym np.
      SLUZBOWO wiesc sraczpapier dla sasr... zapracowanego posla :-P
      • nazimno To jest sprawa dla RPO! 13.07.09, 16:40
        Ostatnio RPO wystapil w sprawie nieegalitarnego poddawania
        obywateli obowiazkowi podatkowemu.
        Sluzbowe naruszanie przepisow jest rownie nieegalitarne.

        "Elyty" nietykalnej arystokracji plemiennej z elementami systemu
        kastowego cwiczylismy w tzw. "okresie realnego socjalizmu"
        az do znudzenia. Szkoda, ze ta choroba ciagle sie odnawia.

        "To, co wolno wojewodzie, to nie tobie, maly smrodzie" -
        to credo zdaje sie przewodzic kazdemu kolejnemu zestawowi
        druzyn parlamentarnych.

        No coz, tradycja!




    • mobile5 Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 17:45
      dabrowska.blog.polityka.pl/?p=28
      Tu jeszcze trochę więcej wypowiedzi.
      • rekrut1 Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 18:10
        Ci panowie mieniący się posłami są tak oderwani od rzeczywistości,(
        o przepraszam przy kasie poselskiej to już nie)ich wypowiedzi są tak
        butne i bezdennie`naiwne...... właściwie to kogo oni reprezentują?
        "Szkoda gadać" ci co mają obowiązek jeździć zgodnie z przepisami i
        tak będą na nich głosować.
        Pozdr
        Pazdzioch
        • kozak-na-koniu Re: Sluzbowo bez mandatu. 14.07.09, 08:56
          Oni nie jeżdżą. Ich wożą BORowiki - nie dotyczy posła Kurskiego.:)
      • nazimno W tych "swiatlych" wypowiedziach jest pewna 13.07.09, 18:41
        charakterystyczna nutka. Jaka? Kazdy spostrzegawczy to natychmiast
        zauwazy. Ciekawe jest tez zestawienie "brzmienia" wg przynaleznosci
        partyjnej.

        Ponadto mozna tam zauwazyc typowe odcienie arogancji,
        pogardliwego stosunku do przepisow, policji i tak dalej.
        Ciekawe, ze oni nie czuja autokompromitacji.
        Moze to i dobrze. Wiemy, "z kim mamy".

        Wnioski?
        Aaaaaaa, to juz prosze przy urnach wyborczych "nastepnym razem".
        No i moze niektorzy wreszcie przejrza na oczy.
        (choc mocno w to watpie, bo wyborczy Alzheimer najzacniejsze trafia
        glowy)
        • mobile5 Re: W tych "swiatlych" wypowiedziach jest pewna 13.07.09, 20:58
          nazimno napisał:
          > Wnioski?
          > Aaaaaaa, to juz prosze przy urnach wyborczych "nastepnym razem".
          > No i moze niektorzy wreszcie przejrza na oczy.

          Karuzela już zrobiła pełny obrót i przerobiliśmy wszystkie liczące się opcje. Bez zmiany ordynacji mie widzę cienia szans na zmiany. Czy któremuś z możnowładców zależy na zmianach? Przypuszczam że wątpię.
    • inguszetia_2006 Re: Sluzbowo bez mandatu. 13.07.09, 21:32
      Witam,
      Chrzanię to, że WGD ma niedoczas.
      Ja też mam niedoczas i nie skomlę, że mi się deputaty należą.
      Zero klasy mają ci panowie.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • kozak-na-koniu Re: Sluzbowo bez mandatu. 14.07.09, 08:38
      emes-nju napisał:

      > Ale jak np. ten przebrzydly binesmen czy REP, ktorzy chcac "dobrze
      > wykonywac" swoje obowiazki, sa w niedoczasie, to z "gory" slysza
      > polajanki "wybrancow ludu", ze mogli wyjsc wczesniej i jechac
      > wolniej.

      6 000km miesięcznie? Co to jest??? Toż to przeciętna średnia. Bywało
      i 12 000 miesięcznie, co dawało przeciętnie 100 000km rocznie, albo
      i więcej. Nie stymulowało to do jazdy "zgodnie z przepisami", czyli
      przestrzegania absolutnie wszystkich ograniczeń prędkości -
      szczególnie tych trzydziestek i czterdziestek w polu, albo
      obowiązujących na trzydziestometrowych odcinkach sześćdziesiątek.:)
    • oxo Re: Sluzbowo bez mandatu. 14.07.09, 11:44
      Ale jang to?
      Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przeciwnicy/przeciwniczki pomysłu Komorowskiego wpadli zbiorowo w stan zbliżony do pomroczności jasnej. Mocno mnie to niepokoi, zwłaszcza gdy pomyślę, że w tym stanie zabierają się do majstrowania przy podatkach, budżecie... Brrrr...
      • emes-nju Re: Sluzbowo bez mandatu. 14.07.09, 11:48
        oxo napisała:

        > Mocno mnie to niepoko i, zwłaszcza gdy pomyślę, że w tym stanie
        > zabierają się do majstrowania przy podatkach

        No... Zabieraja sie...

        Wlasnie "zawieszaja" odpis VATu od pojazdow ponizej 3,5 t. Do tego
        jeden z poslow stawia warunki - on sie zgodzi na zniesienie
        immunitetu na mordowanie na drodze pod warunkiem, ze kazdy osiel
        bedzie mial limuzyne z szoferem. Od limuzyny VATu nikt nie musi
        odpisywac - placimy za nie my :-/
        • staszek585 Re: Sluzbowo bez mandatu. 15.07.09, 19:27
          Smutne, ale prawdziwe: nie po to robił wszystko, żeby dostać się do ławy, aby mu
          teraz "ciemny wyborca" dyktował co mu wolno.
          On ma prawo. Gdzieś.
    • misiek4111 Re: Sluzbowo bez mandatu. 15.07.09, 23:22
      Komorowski sam niedawno był wieziony przez borowika po Warszawie z
      prędk. 140, bo "śpieszył się na spotkanie klubu". Wypowiedzi posłów,
      że jadąc w sprawach służbowych można łamać prawo zupełnie ich
      dyskwalifikują, immunitet na drogach powinien być natychmiast
      zniesiony. Przecież te ich gadki moralnie usprawiedliwiają innych
      piratów drogowych. A tak swoją drogą czy ci ludzie kiedykolwiek będą
      zdolni wprowadzić prawo rzeczywiście zwalczające piratów, bardzo
      wątpię.
      • nazimno Ci ludzie w wiekszosci nie maja pojecia, 16.07.09, 10:00
        co to jest prawo w pelnym tego slowa znaczeniu, nawet niektorzy
        sprawiaja wrazenie, ze NIC NIE KAPUJA.

        Prawo bowiem powinno byc instrumentem regulacji relacji
        panstwo <-> obywatel na zasadach obiektywnej rownosci w obronie
        autonomii obu stron.

        Jak na razie parlamentarzysci rozumuja kategoriami represywnosci,
        jak kazdy "dierzacy waaaaadzeeeee". Mentalnosc pokumunistyczna
        jeszcze dlugo bedzie sie odzywac.
        • rekrut1 Re: Ci ludzie w wiekszosci nie maja pojecia, 16.07.09, 10:17
          "Ci ludzie w wiekszosci nie maja pojecia"
          Mają, mają, "oni"(eufemizm)są tym kim są dzięki ordynacji wyborczej.
          Nie głosujemy na kogoś a na coś.
          Ale do rzeczy, zwróćcie uwagę na fakt, Kowalski jadąc 90ką w terenie
          zabudowanym to "pirat". "Poseł" jadący 90ka w terenie zabudowanym
          przekracza dozwoloną prędkość. Jednych i drugich(nazewnictwo) kreują
          dziennikarze. Boją się nazwać rzecz po imieniu? Może "dziennikarz"
          to też eufemizm.
          Pozdr.
          Pazdzioch
        • jureek Re: postkomunistyczne myślenie 16.07.09, 10:32
          nazimno napisał:

          > co to jest prawo w pelnym tego slowa znaczeniu, nawet niektorzy
          > sprawiaja wrazenie, ze NIC NIE KAPUJA.
          >
          > Prawo bowiem powinno byc instrumentem regulacji relacji
          > panstwo <-> obywatel na zasadach obiektywnej rownosci w obronie
          > autonomii obu stron.

          Prawo jest nie tylko narzędziem regulacji relacji państwo <-> obywatel, ale
          także relacji obywatel <-> obywatel. Takie właśnie relacje reguluje prawo o
          ruchu drogowym. Nieprzestrzegając tego prawa (np. przekraczając dozwoloną
          prędkość w zabudowanym) nie robimy na złość państwu, lecz zakłócamy właśnie
          relację obywatel <-> obywatel. Niestety pozostałością komunizmu jest rozumienie
          prawa wyłącznie jako narzędzia opresji państwa wobec obywatela.
          Jura
          • emes-nju Re: postkomunistyczne myślenie 16.07.09, 12:31
            jureek napisał:

            > Niestety pozostałością komunizmu jest rozumienie
            > prawa wyłącznie jako narzędzia opresji państwa wobec obywatela.

            I w tym problemu jest glebia...
          • nazimno Moje na pewno nie jest "postkomunistyczne" 16.07.09, 15:12
            Stosunki obywatel <-> obywatel sa WTORNE w relacji do systemu
            prawnego zwanego PoRD.

            W I-szej instancji tych relacji to panstwo ustala reguly.
            • jureek Re: Moje na pewno nie jest "postkomunistyczne" 16.07.09, 15:21
              nazimno napisał:

              > Stosunki obywatel <-> obywatel sa WTORNE w relacji do systemu
              > prawnego zwanego PoRD.
              >
              > W I-szej instancji tych relacji to panstwo ustala reguly.

              No chyba nie powiesz, że PoRD reguluje relacje obywatela z państwem? Takie
              relacje to może regulować np. KPA, ale już Kodeks Cywilny, czy właśnie PoRD
              reguluje relacje pomiędzy obywatelami. A że państwo te reguły ustala? Co w tym
              dziwnego? Ustalanie reguł jest przecież jedną z funkcji państwa.
              Jura
              • nazimno Re: Moje na pewno nie jest "postkomunistyczne" 16.07.09, 17:18
                Reguly PoRD ustala panstwo. Obywatel im sie podporzadkowuje lub nie.
                Jezeli zostanie zlapany na wykroczeniu/przestepstwie, musi za to w
                jakiejs postaci "zaplacic" az do pozbawienia wolnosci wlacznie.

                Relacje pomiedzy obywatelami, wymuszone przez PoRD sa,
                zjawiskiem wtornym, co juz napisalem.

                I dlatego wymaga sie, aby obywatele podlegajacy PoRD byli
                traktowani na rowni przez panstwo.

                Niektorym (poslom) sie to jednak nie podoba.
                Oni sa "lepsi".



                • jureek Re: Moje na pewno nie jest "postkomunistyczne" 16.07.09, 21:48
                  Są ustawy regulujące stosunki obywatela z państwem, jak np. prawo podatkowe,
                  kodeks postępowania administracyjnego, i są też prawa regulujące stosunki między
                  obywatelami, jak np. kodeks handlowy, kodeks cywilny i właśnie prawo o ruchu
                  drogowym.
                  Myślenie, że pierwotnym celem tego drugiego rodzaju ustaw jest represjonowanie
                  obywatela przez państwo uważam właśnie za przejaw myślenia postkomunistycznego.
                  Ta represja to rzecz wtórna, która służy tylko temu, żeby prawo było
                  przestrzegane, a pierwotnym celem tego prawa jest to, żeby obywatele się na
                  drogach nie pozabijali, żeby w transakcjach handlowych nie oszukiwali itp.
                  To, że reguły ustala państwo i państwo pilnuje ich przestrzegania jest rzeczą
                  normalną, od tego państwo jest.
                  Jura
                  • nazimno W szczegolnosci chodzilo o 17.07.09, 11:13
                    nastawienie "wybrancow narodu" do prawa, ktore w swietle
                    wspomnianego nastawienia, jest traktowane instrumentalnie.

                    Krotko mowiac:
                    ----------------
                    "my, wicie-rozumicie, stanowimy prawo, ale
                    wam, malym kmiotkom NIC DO TEGO, ze my tego prawa nie przestrzegamy,
                    nie zamierzamy przestrzegac, i nikt nam w tym nieprzestrzeganiu
                    nie przeszkodzi, noooo...."

                    I to jest dopiero prawdziwa KOMUNA.
                    • rekrut1 Re: W szczegolnosci chodzilo o 17.07.09, 11:27
                      A czego można oczekiwać od wychowanków?
                      Pozdr.
                      Pazdzioch
                    • jureek Re: W szczegolnosci chodzilo o 17.07.09, 11:27
                      nazimno napisał:

                      > nastawienie "wybrancow narodu" do prawa, ktore w swietle
                      > wspomnianego nastawienia, jest traktowane instrumentalnie.
                      >
                      > Krotko mowiac:
                      > ----------------
                      > "my, wicie-rozumicie, stanowimy prawo, ale
                      > wam, malym kmiotkom NIC DO TEGO, ze my tego prawa nie przestrzegamy,
                      > nie zamierzamy przestrzegac, i nikt nam w tym nieprzestrzeganiu
                      > nie przeszkodzi, noooo...."
                      >
                      > I to jest dopiero prawdziwa KOMUNA.

                      Na ten temat nie wypowiadałem się, bo dla mnie sprawa jest oczywista, że
                      przedstawiciele władzy nie powinni mieć na drodze żadnych przywilejów ani
                      immunitetów. Niestety, w naszym społeczeństwie nadal panuje przekonanie, że
                      władza to nie służba, lecz konfitury. Niby wielu ludzi potępia załatwianie
                      ciepłych posadek dla pociotków i znajomych, ale gdyby sami mieli taką możliwość,
                      to też by z niej skorzystali. A jak ktoś jest uczciwy, to uważany jest za
                      naiwnego frajera i w następnych wyborach przepada. Kult cwaniactwa jest wszędzie.
                      Jura

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka