emes-nju
13.07.09, 15:30
Jakis czas temu Marszalek Komorowski zaproponowal zmiany zasad
immunitetu parlamentarnego tak, zeby polowie i sentarowie placili
mandaty jak "ciemny lud".
To, ze chce tego tez ok. 93% spoleczenstwa, nie ma jak widac
znaczenia:
LINK
Najsmaczniejsza wypowiedz:
"Witold Gintowt-Dziewałtowski w "Polityce": Przejeżdżam 6 tys. km w
miesiącu. Z jednego końca okręgu na drugi mam 400 km i jestem w
ciągłym niedoczasie. Ja proponuję marszałkowi, aby sam zaczął
jeździć samochodem i wtedy przekona się, że dobrze wykonując
obowiązki poselskie nie ma szans, aby jeździć przepisowo".
Ale jak np. ten przebrzydly binesmen czy REP, ktorzy chcac "dobrze
wykonywac" swoje obowiazki, sa w niedoczasie, to z "gory" slysza
polajanki "wybrancow ludu", ze mogli wyjsc wczesniej i jechac
wolniej.
Panie Posle! Pan tez, k... mac, moze wyjsc wczesniej, zeby jechac
wolniej. Albo mniej spac. Albo zawiesic zycie rodzinne i niedoczasy
nadrabiac w swieta i weekendy. Tak jak ma to obowiazek robic ten
przebrzydly biznesmen czy REP... Bo przeciez nikt nie kaze
biznesmenowi czy REPowi byc biznesmenem czy REPem.
A kto kazal Panu Poslowi byc poslem w okregu wyborczym, ktory z
jednego konca na drugi ma 400 km...?