mejson.e
18.07.09, 19:41
Gdzie diabeł nie może, tam nawigacja pośle. ;-)
Jadę dwujezdniową droga krajową poza obszarem zabudowanym, odgrodzoną barierą energochłonną, zbliżam się do początku drogi ekspresowej, a głos w nawigacji uparcie twierdzi "Skręć w prawo!".
Gdzie niby mam skręcić?
Przeskoczyć przez barierę?
A tu okazuje się, że w barierce jest dziura - bez żadnego znaku ostrzegającego o skrzyżowaniu można wjechać w prawo w boczną drogę.
Zjazd jest z trudem widoczny nawet dla tych, którzy go szukają, dla innych niespodziewane hamowanie poprzednika na jezdni, na której można jechać 100, a za chwilę 110 km/godz., może nieźle namieszać.
Nie mówiąc o tym, jak może zaskoczyć jadącego szybką drogą widok wynurzającego się z dziury w płocie z prędkością pieszego jakiegoś samochodu.
Droga opada za barierą, więc trudno nad barierką zobaczyć nawet dach zbliżającego się do skrzyżowania (?!) samochodu...
Ja wyjeżdżając z boku czekałem na naprawdę dużą lukę w strumieniu pojazdów i z pełnymi portkami przyspieszałem ile fabryka dała, by jak najszybciej dostosować prędkość do głównego nurtu, ale jeśli wyjedzie stamtąd jakiś powolny melepeta?
Wolno czyli "bezpiecznie"?
Odnoszę nieodparte wrażenie, że komuś bardzo wpływowemu zależało na zrobieniu tego wjazdu, mimo tego, że niedaleko jest możliwość wjazdu przez skrzyżowanie kierowane światłami a droga równoległa do bariery doprowadzi do wiaduktu i rozjazdów na początku drogi ekspresowej.
Tam był kiedyś Czarny Punkt, może się okazać, że pojawi nowy...
A tak to wygląda na filmie.