pierwszy-donosiciel
16.02.12, 08:06
Sklejając strzępy "Hamburskich Reminiscencji" dla naszych potomnych, natchnąłem się na tragiczną historię Pierwszego Małżeństwa Januszkowego.
Niezwykle tragiczna historia zawiniona poprzez wrednych Niemców.
Wredne Niemce zabrały Januszowemu tacie jego młodość.
Młodej małżonce Januszowej wredne Niemce zabrały jej świeżo poślubionego małżonka.
Przecie każde dziecko na świecie zrozumie, że tej nieszczęśliwej dziewczynie należy się porządne odszkodowanie od wrednych Niemiaszków...
Poniżej pozostałości z wielkiej tragedii rodzinnej, sagi rodu Januszków:
>>Hamburskie Reminiscencje <<
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cytat(...) Celem mojej podrozy nie ucieczka z tonacego okretu M/S PRL.Wyjezdzalem jak
tysiace rodakow w tym czasie, zeby pare groszy dociulac. Jechalem wiec
oficjalnie w celach turystycznych. Zwazywszy na fakt, ze 3 miesiace
wczesniej stalem na slubnym kobiercu nie byl to wyjazd polaczony z wielka
euforia. Slubna ostala sie chlipiac w terminalu na Rebiechowie a ja ulecialem
Antkiem dwudziestym czwartym nie wiedzac wtedy jeszcze, ze to koniec mojego
malzenstwa, ktore nawet na dobre nie sie nie zdazylo zaczac.
(...)
Cytat(...) Koczac te ideologiczna sprzeczke napisze Ci cala prawde.
Na poczatku lat 80. byly dwie mozliwosci legalnego pobytu w Niemczech.
Nr 1 - pochodzenie
Nr 2 - podanie oprzyznanie azylu politycznego
Pochodzenia nie posiadam a politycznie przesladowany nie bylem.
Niechec powrotu do Polski stanu wojennego zmusila mnie jednak do wybrania
wariantu nr 2 (pomimo kompletnego braku podstaw do starania sie o azyl). Tak
bylo najwygodniej i skorzystaly z tej mozliwosci tysiace Polakow. Pobyt byl
czasowo zalegalizowany. Moze to nieladnie w stosunku do panstwa niemieckiego
ale wtedy nie bylo czasu o tym myslec.
Wyobraz sobie, ze pomimo braku podstaw udzielono mi azylu, ktory oczywiscie
odebrano z chwila upadku komuny.
Zostalem tu wykorzystujac sytuacje polityczna w Polsce ale wiem, ze nie
wrocilbym nawet gdyby nie bylo stanu wojennego. Takich jak ja nazywaja tu
(i slusznie) Wirtschaftsflüchltlinge.
(...)
Cytat(...) Miedzy koncem poprzedniego odcinka a dniem dzisiejszym leza prawie 24 lata
czyli dokladnie polowa mojego dotychczasowego zywota.
Planowalem popracowac kilka miesiecy i wrocic z kasa do domu. Takie plany mialo
wtedy sporo rodakow. Wielu wrocilo ale nie mniej zostalo lub pojechalo dalej za
ocean – Hamburg byl dobra oskocznia na dalsze podroze w Swiat.
Po kilku miesiacach poraz pierwszy przesunalem termin powrotu i tak przesuwalo
sie jeszcze go jeszcze kilka razy. Przyszedl jednak 13 grudnia 1981 i pewien
general pomogl tysiacom rodakow w podjeciu decyzji o powrocie czy niepowrocie.
Decyzja nie byla latwa ale wiem ze byla jedyna sluszna. Zyje wiec i pracuje
juz prawie cwierc wieku dobrowolnie u tych, u ktorych moj ojciec 4 lata swojej
mlodosci zostawil (niedawno nawet wyplate za to dostal….).
(...)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ot co...