Dodaj do ulubionych

No i juz po....

25.12.13, 15:27
barszcz czerwony z uszkami
pierogi z kapustą i grzybami
śledź w śmietanie lub śledź z jabłkiem
pierożki smażone
karp smażony
karp w galarecie
łosoś w glazurze
kutia
makowiec
sernik
piernik
kompot z suszu
..................................................................................................................................
Sprobowalem wszystkiego! Dzis odzywiam sie jedynie zupa grzybowa (bez lazanek!)
smile

A jak u bezrolnych?

gvg
Obserwuj wątek
    • chief-denunciator Re: No i juz po.... 25.12.13, 17:00
      U Niemiachów jada się na Wigilię Kartoffelsalat z parówką...

      Panie Baronie, myślisz, że nas tu jeszcze ktoś odwiedzi w I Święto?

      Ludzie cieszą się swymi prezentami od dzieciąteczka....

      Dla nas obu nie mają czasu....

      Musisz się z tym pogodzić...

      Ot, co...

      Postscriptum

      Precz z antysemityzmem w Republice Południowej Afryki!
    • fan.club Selber małorolny! 25.12.13, 19:02
      • chief-denunciator Są i dobre wiadomości... 25.12.13, 19:26
        Wszędzie na świecie kończy się Era Chłopa Pańszczyźnianego, nie tylko na Śląsku Opolskim...

        Ot, co...

        Postscriptum

        Precz z antysemityzmem w Rumuni!
      • gregvong Re: Selber małorolny! 26.12.13, 10:04
        Mowilem Ci juz: przestan udawac faceta, bezrolna Franiu!

        gvg
        • fan.club A nie mówiłem? Erotoman! 26.12.13, 10:47
          Loginy Ci się pomieszały. Z teufelchen.tv też Cię wy... prosili?
          • gregvong Re: A nie mówiłem? Erotoman! 26.12.13, 11:41
            Chcialas sie koniecznie ujawnic, jako bezrolna kurwa? I to akurat w drugie swieto?
            gvg

            fan.club napisał:

            > Loginy Ci się pomieszały. Z teufelchen.tv też Cię wy... prosili?
            • fan.club Malorolny, a gdzie mnie tam mierzyć się z Tobą? 26.12.13, 11:57
            • chief-denunciator Dlaczego wszyscy Pana Barona prześladują? 26.12.13, 12:02
              gregvong napisał:

              > Chcialas sie koniecznie ujawnic, jako bezrolna kurwa? I to akurat w drugie swie
              > to?
              > gvg
              >
              > fan.club napisał:
              >
              > > Loginy Ci się pomieszały. Z teufelchen.tv też Cię wy... prosili?
              ===========================================>
              >
              Dlaczego wszyscy Pana Barona prześladują?

              Najwidoczniej ze względu na jego węgierską gałąź drzewa genologicznego...

              Podświadomie to ludzie robią..

              Nie ich wina...

              To 2000 lat chrześcijańskiego wychowania...

              Ot, co...

              Postscriptum

              Precz z węgierskim antysemityzmem...
              • fan.club Wygląda na to... 26.12.13, 12:33
                że 4-narodowe pochodzenie jest odmianą czworaków dla niektórych chciejów.
                • chief-denunciator Re: Wygląda na to... 26.12.13, 12:51
                  fan.club napisał:

                  > że 4-narodowe pochodzenie jest odmianą czworaków dla niektórych chciejów.

                  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/57/Czworaki_w_Bratoszewicach.jpg

                  To oto chodzi? (Było czwor- ale reklama jest ważniejsza
                  i wyszło dwojaki... )

                  Ot, co...
    • maria421 U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 11:02
      wielki brzuch byc musi, zeby to wszystko pomiescic w czasie jednej wieczerzy.

      Ja, bezrolna, mam problem ze strawieniem

      -sledzia w oliwie
      -zupy grzybowej z lazankami
      -karpia smazonego
      -kapusty z grochem i grzybami
      -makielek
      -kompotu z suszu
      -makowca


      • gregvong Re: U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 11:38
        To sie da latwo wytlumaczyc, Marysiu: u bezrolnych "sprobowac" znaczy pozrec, czyli cos zupelnie innego, niz u mnie. Ja probowalem, nie zarlem...
        smile
        gvg

        maria421 napisała:

        > wielki brzuch byc musi, zeby to wszystko pomiescic w czasie jednej wieczerzy.
        >
        > Ja, bezrolna, mam problem ze strawieniem
        >
        > -sledzia w oliwie
        > -zupy grzybowej z lazankami
        > -karpia smazonego
        > -kapusty z grochem i grzybami
        > -makielek
        > -kompotu z suszu
        > -makowca
        >
        >
        • zawszekacperek Re: U Wielkiego Latyfundysty 26.12.13, 11:56
          Licha a ubożuchna ta Wilija u stołu Pańskiego byłasmile
          W menu wigilijnym nie widzę salami z osiołka, na którym Święta Rodzina zbiegła do Egiptu.
          smile

          Kacperek
          • lepian4 Re: U Wielkiego Latyfundysty 28.12.13, 17:38
            Pan Baron pil jednak czerwone wino ze Swietego Graala i sie nie chwali. Kacperku, zlituj sie!
        • maria421 Re: U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 12:01
          Wiesz, bywaja tacy, co na sprobowanie jedza pierwszy kotlet, wiec samo "sprobowanie" nie mowi jeszcze nic o ilosci probowanego dania.

          Ale rozumiem message, u Wielkiego Rolnika byl wielki stol wigilijny i na nim wiele potraw.
          Choc nie pojmuje co tam robila tak pospolita i codzienna ryba jaka jest losos.


          • gregvong Re: U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 12:29
            Konstatuje, ze sledz musi dla Jejmosci bardziej "niepospolitym" od lososia?
            Coz, stol byl co sie zowie, jak by nie patrzec, mialem w gosciach wojta, 5 soltysow, plebana, no i luda prostego ze 150, potraw niewyszukanych zwyczajnego...
            smile
            gvg


            maria421 napisała:

            > Wiesz, bywaja tacy, co na sprobowanie jedza pierwszy kotlet, wiec samo "sprobow
            > anie" nie mowi jeszcze nic o ilosci probowanego dania.
            >
            > Ale rozumiem message, u Wielkiego Rolnika byl wielki stol wigilijny i na nim wi
            > ele potraw.
            > Choc nie pojmuje co tam robila tak pospolita i codzienna ryba jaka jest losos.
            >
            >
            • zawszekacperek Re: U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 12:43
              Sygi i Klara nie padli od nadmiaru obowiązków?

              smile
              Kacperek


              gregvong napisał:

              > Konstatuje, ze sledz musi dla Jejmosci bardziej "niepospolitym" od lososia?
              > Coz, stol byl co sie zowie, jak by nie patrzec, mialem w gosciach wojta, 5 solt
              > ysow, plebana, no i luda prostego ze 150, potraw niewyszukanych zwyczajnego...
              > smile
              > gvg
              >
              >
              > maria421 napisała:
              >
              > > Wiesz, bywaja tacy, co na sprobowanie jedza pierwszy kotlet, wiec samo "s
              > probow
              > > anie" nie mowi jeszcze nic o ilosci probowanego dania.
              > >
              > > Ale rozumiem message, u Wielkiego Rolnika byl wielki stol wigilijny i na
              > nim wi
              > > ele potraw.
              > > Choc nie pojmuje co tam robila tak pospolita i codzienna ryba jaka jest l
              > osos.
              > >
              > >
              >
              >
              • chief-denunciator Re: U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 13:00
                zawszekacperek napisał:

                Sygi i Klara nie padli od nadmiaru obowiązków?
                ==========================

                W Hamburgu, St.Pauli, jest doskonała firma cateringowa.
                Ja z nich zawsze korzystam, gdy mam nieco więcej gości...
                Rekomenduję z przekonania...

                Ot, co...
            • maria421 Re: U Wielkiego Rolnika 26.12.13, 13:36
              gregvong napisał:

              > Konstatuje, ze sledz musi dla Jejmosci bardziej "niepospolitym" od lososia?

              Sledz i karp to sa pospolite ryby w polskiej kuchni, a przeciez Wasci polska wieczerze wigilijna wyprawiales, prawda?

              Losos tam zupelnie nie pasuje.

              > Coz, stol byl co sie zowie, jak by nie patrzec, mialem w gosciach wojta, 5 solt
              > ysow, plebana, no i luda prostego ze 150, potraw niewyszukanych zwyczajnego...
              > smile
              > gvg

              Czyzbys byl na krakowskim Rynku?
              ekai.pl/diecezje/krakowska/x73780/krakow-na-rynku-trwa-wigilia-dla-bezdomnych-i-ubogich/
              • gregvong Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 13:09
                Po pierwsze primo, droga Marysiu, cos takiego jak "kuchnia polska" w zasadzie nie istnieje. Ale fakt, wyprawialem tzw. "polska" wieczerze dla - w wiekszosci - gawiedzi, zatem trzeba bylo jej gutsta uwzglednic. I powiem Jejmosci, ze losos w tej polskiej wieczerzy bardziej tradycyjny od karpia, ktorego w zasadzie dopiero komuna rozpowszechnila. Ryba to bowiem dosc licha, oscista, ale za to w hodowli latwa, zatem niewielkim sumptem mozna ja bylo "rzucac" gawiedzi na Wigilie. Ze zas gawiedz do niego przez 50 lat przywykla, nie moglo go zabraknac. Lososia zas jadalo sie od wiekow, badz za posrednictwem Gdanska, jako lenna Korony (morskiego), albo w okolicach, gdzie na tarlo wplywal, a bylo takich okolic wcale niemalo...

                gvg


                Maria421 napisała:

                > Sledz i karp to sa pospolite ryby w polskiej kuchni, a przeciez Wasci polska wi
                > eczerze wigilijna wyprawiales, prawda?
                >
                > Losos tam zupelnie nie pasuje.
                >
                > > Coz, stol byl co sie zowie, jak by nie patrzec, mialem w gosciach wojta,
                > 5 solt
                > > ysow, plebana, no i luda prostego ze 150, potraw niewyszukanych zwyczajne
                > go...
                > > smile
                > > gvg
                >
                > Czyzbys byl na krakowskim Rynku?
                > ekai.pl/diecezje/krakowska/x73780/krakow-na-rynku-trwa-wigilia-dla-bezdomnych-i-ubogich/
                • maria421 Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 14:02
                  Tak samo mozesz powiedziec, ze cos takiego jak "kuchnia wloska, francuska, chinska" nie istnieje, tylko kuchnie regionalne. I co z tego?

                  Polska wieczerza wigilijna , niezaleznie od regionalnych roznic, ma jednak dwie wyrozniajace ja rzeczy- jest to oplatek i dania bezmiesne.

                  Karp byl od wiekow hodowany w dworskich czy klasztornych stawach, o czym zes Wasc, jako szlachcic, wiedziec powinien. Moze to polskim Zydom zawdzieczamy polubienie karpia? Choc "karp po zydowsku" nie jest moim przysmakiem.

                  Owszem, lososia mozna bylo zlowic tak jak mozna bylo zlowic pstraga czy szczupaka ale zawsze to, co mozna bylo wyhodowac bylo pewniejsze, wiec i bardziej pospolite.


                  • gregvong Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 14:55
                    Musisz zatem Jejmosc sprecyzowac, czy prawisz o "kuchni polskiej", czy o dworskiej lub klasztornej. Jako zywo, karp byl hodowany w stawch (w czymze innym mial byc hodowany- w wannach?), chlop jadal go zwykle wtedy, gdy go ze stawu - nielegalnie - wyciagnal. Moja rodzina nigdy nie miala stawow, nie znam tez nikogo, kto przepadalby akurat za karpiem. To zas, ze hodowano go w stawach w niczym nie zmienia faktu, ze "tradycja" wigilijna, w rozumieniu, ze wszystcy go zaczeli zrec, stal sie dopiero za komuny...

                    gfg
                    • maria421 Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 15:38
                      Tylko Ci sie wydaje ze jest jakas istotna roznica miedzy daniami wigilijnymi na stolach dworskich, klasztornych czy chlopskich.
                      Kutia, ktora byla czescia Tweogo wigilijnego menu, jest potrawa chlopska, tak jak makielki.
                      Barszcz z burakow tez nie jest zadna dworska zupa, bo u kazdego chlopa buraki za chalupa rosly.
                      Podobnie jak kapusta i groch. Grzyby w lasach rosly, mozna bylo nazbierac.
                      Chlop mogl sobie w rzece zlowic rybe, nawet lososia, na Wigilie, a karpia mogl miec z klasztoru albo z dworu, bo na ogol szlachcic mial karpii wiecej niz sam potrzebowal.
                    • ja.nusz Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 15:39
                      gregvong napisał:

                      To zas, ze hodowano go w stawach w niczym ni
                      > e zmienia faktu, ze "tradycja" wigilijna, w rozumieniu, ze wszystcy go zaczeli
                      > zrec, stal sie dopiero za komuny...

                      Już poniżej próbowałem wyprowadzić Waćpana z błędu, ale widzę, że jeseś wyjątkowo odporny.
                      Na wszelki wypadek powtórzę się jednak - tradycja spożywania karpia w wigilię sięga minimum średniowiecza i dotyczy przede wszystkim Europy wschodniej i środkowej.
                      A jeżeli komuna tak zmuszała lud do pożerania karpii 24 grudnia, to dlaczego kolejki za tą rybą ustawiały się już nocą?
                      Wpadniesz Waść sam na to, czy może jednak podpowiedzieć.
                      • gregvong Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 16:54
                        W ja.nusz napisał:

                        Za komuny, Mosci Panie, ludziska ustawiali sie za wszystkim, o czym akurat Wasc wiedziec powinienes. Jesli zas ustawiali sie za ryba (bo o nia w tradycji chodzilo), ustawilali sie za karpiem, bo innej ryby komuna nie byla w stanie dostarczyc.
                        Jesli za Marysienka zapodaje nam obok, ze kuchnia chlopska (ktora skladala sie srednio z dziesieciu potraw) byla podobna do kuchni szlacheckiej, tzn. li tylko, ze jej "kulinarna" wiedza historyczna jest b. zblizona do zera. Poza tym, rybe, zapewne czasem i karpia, chlop, jesli dostawal, to zwykle od plebana, boc malo ktory szlachcic bawil sie w stawy - to tez jest "oczywista oczywistosc". Do Wasci zas, nawiazujac do poprzedniego jego posta: kuchnia polska jest - mniej wiecej - tak samo polska, jak "polska" jest brzoza...

                        gvg
                        >
                        > Już poniżej próbowałem wyprowadzić Waćpana z błędu, ale widzę, że jeseś wyjątko
                        > wo odporny.
                        > Na wszelki wypadek powtórzę się jednak - tradycja spożywania karpia w wigilię s
                        > ięga minimum średniowiecza i dotyczy przede wszystkim Europy wschodniej i środk
                        > owej.
                        > A jeżeli komuna tak zmuszała lud do pożerania karpii 24 grudnia, to dlaczego ko
                        > lejki za tą rybą ustawiały się już nocą?
                        > Wpadniesz Waść sam na to, czy może jednak podpowiedzieć.
                        • maria421 Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 17:56
                          gregvong napisał:

                          >
                          > Za komuny, Mosci Panie, ludziska ustawiali sie za wszystkim, o czym akur
                          > at Wasc wiedziec powinienes. Jesli zas ustawiali sie za ryba (bo o nia w tradyc
                          > ji chodzilo), ustawilali sie za karpiem, bo innej ryby komuna nie byla w stanie
                          > dostarczyc.

                          Janusz zadal Ci pytanie o to kto nauczyl Niemcow (niemieckich katolikow) karpia na Wigilie jesc, skoro tu Gomulki ani Gierka nie bylo. Moze mu odpowiesz?

                          > Jesli za Marysienka zapodaje nam obok, ze kuchnia chlopska (ktora skladala sie
                          > srednio z dziesieciu potraw) byla podobna do kuchni szlacheckiej, tzn. li tylko
                          > , ze jej "kulinarna" wiedza historyczna jest b. zblizona do zera.

                          Znow Cie samouwielbienie zaslepia i pewnie dlatego odpowiedasz na slepo.
                          Pisalam o potrawach wigilijnych, a nie o zadnej "chlopskiej kuchni".

                          Poza tym, ryb
                          > e, zapewne czasem i karpia, chlop, jesli dostawal, to zwykle od plebana, boc ma
                          > lo ktory szlachcic bawil sie w stawy - to tez jest "oczywista oczywistosc".

                          Nie bawil sie, bo mial od tego zarzadce, nie plebana.

                          Do
                          > Wasci zas, nawiazujac do poprzedniego jego posta: kuchnia polska jest - mniej w
                          > iecej - tak samo polska, jak "polska" jest brzoza...

                          Jasne.Kuchni francuskiej, wloskiej czy chinskiej tez nie ma. Tylko francuskie, wloskie albo chinskie restauracje sa smile

                • ja.nusz Re: U Wielkiego Rolnika 27.12.13, 14:08
                  gregvong napisał:

                  > Po pierwsze primo, droga Marysiu, cos takiego jak "kuchnia polska" w zasadzie
                  > nie istnieje. Ale fakt, wyprawialem tzw. "polska" wieczerze dla - w wiekszosci
                  > - gawiedzi, zatem trzeba bylo jej gutsta uwzglednic. I powiem Jejmosci, ze loso
                  > s w tej polskiej wieczerzy bardziej tradycyjny od karpia, ktorego w zasadzie do
                  > piero komuna rozpowszechnila. Ryba to bowiem dosc licha, oscista, ale za to w h
                  > odowli latwa, zatem niewielkim sumptem mozna ja bylo "rzucac" gawiedzi na Wigil
                  > ie. Ze zas gawiedz do niego przez 50 lat przywykla, nie moglo go zabraknac. Los
                  > osia zas jadalo sie od wiekow, badz za posrednictwem Gdanska, jako lenna Korony
                  > (morskiego), albo w okolicach, gdzie na tarlo wplywal, a bylo takich okolic wc
                  > ale niemalo...

                  Muszę Waćpana nieco naprostować, bo plączesz się Waćpan w zeznaniach.
                  Każde dziecko wie, że na wieczerzę wigilijną spożywa się tradycyjnie m.in. ryby - dozwolone są wszystkie, ale karp jest najmocniej osadzony w tej trwającej już przynajmniej od średniowiecza tradycji - a nie jak Waść twierdzisz narzuconej ludowi przez komunę. Kto w takim razie narzucił ją Niemcm? Władysław Gomułka?
                  Twierdzenie, że kuchnia polska nie istnieje pominę milczeniem - zaznaczając tylko, że nie kończy się ona na żurku, schabowym i flakach.

                  A tu jeden z badzo tradycyjnych sposobów na karpia:

                  https://grypsuj.pl/images/demotywatory/2013/1/1336942385_by_andrewusain_600.jpg
                • lepian4 Re: U Wielkiego Rolnika 28.12.13, 18:00
                  Twa wiedza z historii ujmuja prostota i niczym nieograniczna naiwnoscia. Tak sadze, ze gdyby nie komuna, wielmozny panie Nowak, nie uwazalbys sie za szlachcica.
    • zawszekacperek Re:Łosoś vs karp 27.12.13, 19:41
      Dobrze Pan Baron peroruje. Mus z łososia podobno jest wyśmienity. Pies Kacperka uwielbia ten przysmak.smile
      Teraz już wiemy, dlaczego Pan Baron o nieistnieniu kuchni polskiej bredzi.
      Kto, się opycha takowym smakołykiem jak poniżej na obrazku nie może szczekać inaczejsmile
      https://www.p1es.pl/images/produkty/F4D/produkty/thumbnails/cat_mousse_1_500px.jpg.thumb_150x150.jpg

      Kacperek
      • maria421 Re:Łosoś vs karp 27.12.13, 19:55
        Tatar z lososia tez jest nie do pogardzenia smile
        Mojej roboty, oczywiscie smile
        • ja.nusz Re:Łosoś vs karp 27.12.13, 22:07
          maria421 napisała:

          > Tatar z lososia tez jest nie do pogardzenia smile
          > Mojej roboty, oczywiscie smile

          Z łososia da się zrobić dużo pysznych specjałów - na stole wigilijnym jest jednak raczej rzadkim gościem, choć i u mnie też już bywał.



        • gregvong Re:Łosoś vs karp 27.12.13, 23:14
          A to ze sweizego, czy z wedzonego, jesli zapytac wolno?

          Notabene:
          W mniejszym lub dalszym sasiedztwie naszego polskiego "gniazdka" mielismy przez lat kilkaset:

          - Sanguszkow, Kurcewiczow, Lukomskich, Puzynow, Czetwertynskich, Giedroyciow, Szujskich (ze wymienie tylko tych, ktorych rody nie wygasly).
          Zapeniam Cie, ze ani karpia nie hodowali, ani go - tym bardziej - nie zarli...

          smile

          gvg



          maria421 napisała:

          > Tatar z lososia tez jest nie do pogardzenia smile
          > Mojej roboty, oczywiscie smile
          • ja.nusz Re:Łosoś vs karp 27.12.13, 23:25
            gregvong napisał:

            > A to ze sweizego, czy z wedzonego, jesli zapytac wolno?
            >
            > Notabene:
            > W mniejszym lub dalszym sasiedztwie naszego polskiego "gniazdka" mielismy przez
            > lat kilkaset:
            >
            > - Sanguszkow, Kurcewiczow, Lukomskich, Puzynow, Czetwertynskich, Giedroyciow, S
            > zujskich (ze wymienie tylko tych, ktorych rody nie wygasly).
            > Zapeniam Cie, ze ani karpia nie hodowali, ani go - tym bardziej - nie zarli...

            Pragniesz Waść nobilitować swoich gości, czy po prostu chcesz zgnoić karpia?
            Nikt nie próbował tu z karpia zrobić delikatesów - ot chodziło o wigilijną tradycję, która jest rozpowszechniona na wielkch połaciach Europy - również tej szlacheckiej.

            PS.
            I jeszcze dwa pytania:

            1. Nie bywał przypadkiem u Waści w gościnie niejeki hrabia Wąsowski?
            2. Mógłbyś zdradzić moło- oraz bezrolnym jak arystokracja zwykła była przyrządzać bażanta?
            • gregvong Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 01:13
              Zaluje, Wasowskich zadnych znac przyjemnosci nie mam, a nawet o istnieniu takowych nic mi nie wiadomo. Raczysz Wasm moze zartowac sobie ze mnie?
              Bazanta zas to u nas, owszem, strzelano, ale nie przyrzadzano; tym kuchmistrze sie raczej zajmowali. Zdarzalo mi sie go jadac w wersji "duszonej", przy czym, o ile pamietam, wazne bylo, aby oblozonego specjalna " zaprawa" odstawic go do chlodnej komorki na (o ile pamietam) cala dobe. Potem dopiero przystepowano do wlasciwego "duszenia". Mam w szpargalach pare slusznej grubosci rodzinnych "ksiazeczek kucharkskich", ale przyznam otwarcie, ze grzebac mnie sie w tym nie bardzo chce. Azali tez przepis tak wazny dla Wacpana?
              smile
              gvg


              ja.nusz napisał:


              > Pragniesz Waść nobilitować swoich gości, czy po prostu chcesz zgnoić karpia?
              > Nikt nie próbował tu z karpia zrobić delikatesów - ot chodziło o wigilijną trad
              > ycję, która jest rozpowszechniona na wielkch połaciach Europy - również tej szl
              > acheckiej.
              >
              > PS.
              > I jeszcze dwa pytania:
              >
              > 1. Nie bywał przypadkiem u Waści w gościnie niejeki hrabia Wąsowski?
              > 2. Mógłbyś zdradzić moło- oraz bezrolnym jak arystokracja zwykła była przyrządz
              > ać bażanta?
          • maria421 Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 09:17
            gregvong napisał:

            > A to ze sweizego, czy z wedzonego, jesli zapytac wolno?

            Pol na pol. Taki mi najbardziej smakuje.

            • gregvong Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 11:59
              Switnie Cie rozumiem. Wiaze sie to z bardzo stara, chlopska metoda utylizacji resztek....
              smile
              gvg


              maria421 napisała:


              > Pol na pol. Taki mi najbardziej smakuje.
              >
              • maria421 Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 12:50
                gregvong napisał:

                > Switnie Cie rozumiem. Wiaze sie to z bardzo stara, chlopska metoda utylizacji r
                > esztek....
                > smile
                > gvg

                Glupi jestes.

                Do tatara z lososia potrzebny jest swiezy, pierwszej klasy towar.
                • gregvong Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 15:44
                  Przykro mi (naprawde), ale to Ty jestes glupia... sad
                  Wedzone niezjedzone moze polezec.

                  gvg


                  maria421 napisała:

                  > gregvong napisał:
                  >
                  > > Switnie Cie rozumiem. Wiaze sie to z bardzo stara, chlopska metoda utyliz
                  > acji r
                  > > esztek....
                  > > smile
                  > > gvg
                  >
                  > Glupi jestes.
                  >
                  > Do tatara z lososia potrzebny jest swiezy, pierwszej klasy towar.
                  • maria421 Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 15:54
                    gregvong napisał:

                    > Przykro mi (naprawde), ale to Ty jestes glupia... sad
                    > Wedzone niezjedzone moze polezec.
                    >
                    > gvg

                    Mylisz wedzony boczek z wedzonym lososiem smile))
                    • gregvong Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 17:12
                      Nieprawda. Mowie tylko o starych chlopskich tradycjach utylizacji niedojedzonych produktow.
                      smile
                      gvg


                      maria421 napisała:

                      > gregvong napisał:
                      >
                      > > Przykro mi (naprawde), ale to Ty jestes glupia... sad
                      > > Wedzone niezjedzone moze polezec.
                      > >
                      > > gvg
                      >
                      > Mylisz wedzony boczek z wedzonym lososiem smile))
                      • maria421 Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 19:59
                        gregvong napisał:

                        > Nieprawda. Mowie tylko o starych chlopskich tradycjach utylizacji niedojedzonyc
                        > h produktow.
                        > smile
                        > gvg
                        >

                        Widac ze z doswiadczenia mowisz, skoro sie tak przy tej utylizacji upierasz.
                        • gregvong Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 20:12
                          Masz racje: doswiadczenia mam wiekowe i rozpoznaje chlopstwo po jednym zdaniu, chocby i zamieszczonym w internecie...
                          smile

                          maria421 napisała:

                          > > gvg
                          > >
                          >
                          > Widac ze z doswiadczenia mowisz, skoro sie tak przy tej utylizacji upierasz.
                          • maria421 Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 20:33
                            gregvong napisał:

                            > Masz racje: doswiadczenia mam wiekowe i rozpoznaje chlopstwo po jednym zdaniu,
                            > chocby i zamieszczonym w internecie...
                            > smile
                            >

                            Nie mam wiekowego doswiadczenia, az taka stara nie jestem, ale pozerow tez poznaje po jednym zdaniu zamieszczonym w internecie smile
                            • gregvong Re:Łosoś vs karp 28.12.13, 23:32
                              Przykro mi, ale mam nadzieje, ze siegasz choc do rodowodow dziadkow...
                              Co do poznawania, sadze, ze raczej nieomylnie poznajesz tych, ktorzy Cie za jakichs - komplenie dla mnie niezrozumialych - powodow kluja w oczeta...
                              smile

                              gvg


                              maria421 napisała:

                              > Nie mam wiekowego doswiadczenia, az taka stara nie jestem, ale pozerow tez pozn
                              > aje po jednym zdaniu zamieszczonym w internecie smile
                              • lepian4 Re:Łosoś vs karp 29.12.13, 06:39
                                Arystokrato herbu Mamy, wstydu kurwa oszczedz!
                              • maria421 Re:Łosoś vs karp 29.12.13, 09:13
                                gregvong napisał:

                                > Przykro mi, ale mam nadzieje, ze siegasz choc do rodowodow dziadkow...

                                A jakbym nie siegala? Jakbym byla znajda, podrzutkiem to co?

                                > Co do poznawania, sadze, ze raczej nieomylnie poznajesz tych, ktorzy Cie za jak
                                > ichs - komplenie dla mnie niezrozumialych - powodow kluja w oczeta...
                                > smile

                                Skarbie, Ty mnie nie klujesz w oczeta, Ty mnie bawisz smile
                                Tak dlugo, oczywiscie, jak jestes tylko pozerem, a nie zlodziejem- wlamywaczem.
                                • gregvong Re:Łosoś vs karp 29.12.13, 23:12
                                  Tja, wtedy nie miałabyś korzeni... Ale i tak ich nie masz, bo sięgasz, w najlepszym wypadku, do pradziadków. Nie masz zatem korzeni, ba - nie wiesz, co to korzenie. Dlatego ktoś taki jak ja musi być po prostu "pozerem". Na tym opiera się przecież całe Twoje "jestestwo". Gdybym jednak nie było "pozerem", ono by najzwyczajniej runeło... smile
                                  gvg
                                  • maria421 Re:Łosoś vs karp 30.12.13, 07:22
                                    gregvong napisał:

                                    > Tja, wtedy nie miałabyś korzeni... Ale i tak ich nie masz, bo sięgasz, w naj
                                    > lepszym wypadku, do pradziadków. Nie masz zatem korzeni, ba - nie wiesz, co t
                                    > o korzenie. Dlatego ktoś taki jak ja musi być po prostu "pozerem". Na tym opi
                                    > era się przecież całe Twoje "jestestwo". Gdybym jednak nie było "pozerem", on
                                    > o by najzwyczajniej runeło... smile
                                    >
                                    > gvg

                                    Skarbie, gdybys Ty nie byl pozerem, to bys nie trabil na forum o Twoich korzeniach o Twoim majatku, koneksjach itp.
                                    Prawdziwy hrabia tego nie potrzebuje. Prawdziwy bogaty, taki z "good old money" tez tego nie potrzebuje.
                                    Tylko nuworysz albo ktos kto sobie herb czy dyplom kupil ma potrzebe pokazania swiatu ze on jest kims wiecej.
                                    Jezeli Ty masz potrzebe definiowania sie przez "korzenie" (jakies zawody kto ma glebsze? ), czy przez swiecenie odbitym blaskiem koneksji, to Ty jestes tylko "armer Schlucker" a nie zaden pan.

                                    Ale baw sie dalej, nikomu to nie szkodzi.
                                    • gregvong Re:Łosoś vs karp 30.12.13, 11:38
                                      Moja Ty Najmilejsza,

                                      calym Twoim dluuuuuuuuugim postem potwierdzasz w calej rozciaglosci wszystko to, co napisalem. smile Niezaleznie od tego, w jednym masz racje: bawie sie doskonale!

                                      gvg

                                      maria421 napisała:


                                      > Skarbie, gdybys Ty nie byl pozerem, to bys nie trabil na forum o Twoich korzeni
                                      > ach o Twoim majatku, koneksjach itp.
                                      > Prawdziwy hrabia tego nie potrzebuje. Prawdziwy bogaty, taki z "good old money"
                                      > tez tego nie potrzebuje.
                                      >
                                      > Tylko nuworysz albo ktos kto sobie herb czy dyplom kupil ma potrzebe pokazania
                                      > swiatu ze on jest kims wiecej.
                                      > Jezeli Ty masz potrzebe definiowania sie przez "korzenie" (jakies zawody kto ma
                                      > glebsze? ), czy przez swiecenie odbitym blaskiem koneksji, to Ty jestes tylko
                                      > "armer Schlucker" a nie zaden pan.
                                      >
                                      > Ale baw sie dalej, nikomu to nie szkodzi.
              • zawszekacperek Re:Utylizacja cd. 28.12.13, 18:18
                Pora Waść kończyć o konsumpcji. Czas na kilka słów o utylizacji tak pożywnej wieczerzy.
                Panie Baronie rzuć Waść glosą o wiatrach i lewatywie po tak sutej wilji.smile Mniemam, że Sygi wykonał lewatywę profesjonalnie. Wnioskuję to na podstawie obrazka, na którym trzyma "błękitną" ofkors gruszkę do tego arcy odpowiedzialnego zabiegu.smile

                https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT_eLWCjF7w9t9azdyU58Khs9j0LMy80_GH3BcxSTBZ5Dd4jxr3

                Bądź Waść wspaniałomyślny i spełnij prośbę. Dla nas bezrolnych ta informacja jest wprost bezcenna.smile

                Kacperek
    • lepian4 Re: No i juz po.... 28.12.13, 17:36
      U bezrolnych glabie byly nastepujace dania:

      barszcz czerwony z uszkami
      pierogi z kapustą i grzybami
      śledź w śmietanie lub śledź z jabłkiem
      pierożki smażone
      karp smażony
      karp w galarecie
      łosoś w glazurze
      kutia
      makowiec
      sernik
      piernik
      kompot z suszu
      ...

      Pewnie doznasz szoku, gdy sie na Wielkanoc okaze, ze bezrolni beda zajadali sie jajkami! Uznasz pewnie, ze ciebie nasladuja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka