02.12.08, 20:47
Spedzacie swieta wedlug polskiej tradycji, czyli z typowa wigilia,
oplatkiem itd. Czy moze przejeliscie wiele/cos z tradycji
niemieckiej, chodzi o tradycje regionalne?
Obserwuj wątek
        • info-tw Kulebiak 03.12.08, 10:18
          https://www.mojegotowanie.pl/var/self/storage/images/media/images/rozne/kulebiak_z_kapusta_i_grzybami2/31339-1-pol-PL/kulebiak_z_kapusta_i_grzybami1_medium.jpg

          - 1,5 szklanki maki,
          - 3 dkg drozdzy,
          - 0,5 szklanki mleka (od rudej mucki),
          - lyzeczka cukru,
          - 2 jajka (koniecznie od jednej z naszych podworkowych kwok),
          - 0,5 kostki masla,
          - zoltko,
          - tluszcz do blachy.
          Farsz: kapusta z grzybami

          Drozdze rozetrzec z cukrem, lyzka maki i mlekiem. Odstawic do
          wyrosniecia.Do maki wbic jaja, wlac wyrosniety rozczyn i wyrobic
          ciasto. Pod koniec wlac roztopione ale nie gorace maslo. Ciasto
          odstawic do wyrosniecia, rozwalkowac na owalny placek. Na srodek
          nalozyc przygotowane nadzienie. Brzegi dokladnie zlepic, a oba konce
          przewiazac wstazkami. Kulebiak ulozyc na natluszczonej blasze,
          odstawic w cieple miejsce na 15 minut. Nastepnie wierzch posmarowac
          rozmaconym z odrobina wody zoltkiem. Wstazki usunac. Piec 30-35
          minut w piekarniku - 190°C. Smacznego smile
    • artur666 Nie lubie swiat 02.12.08, 23:25
      Niestety po niemiecku, nie mam szans zyje wsrod Szwabow. Jedyne o co mnie
      poproszono to o zrobienie polskiej klasycznej salatki warzywnej bo im bardzo
      smakuje. Wigilia bedzie krociutka i bez oplatkow itp, pozniej idziemy jak co
      roku do naszego klubu gdzie kameralnie spotka sie reszta "rodziny" Rock'n'Rollowej.
      Najchetniej wyjechalbym na swieta gdzies w gory, ale nie jest zle, 10.go lece do
      kraju Baskow na puchar swiata w zjezdzie, wiec bedzie maly przedsmak na lodowcu.
      Aloha!
      • konrad-walenrod Nikt mnie nie zaprasza... 03.12.08, 11:06
        realdirect2 napisał:

        > Nikt mnie nie zaprasza, moze pojde gdzies na wigilie dla samotnych.
        > sad
        ________________________________________


        (...)
        Bycie "singlem" stało się ostatnio bardzo modne. Według psychologów jest to wynikiem czasów, w których żyjemy. Emigracja może potęgować to zjawisko. Możliwości, o jakich nawet nie marzono 20 lat temu teraz stoją otworem.
        (...)
        dublin.gazeta.pl/Dublin/1,86238,5342958,Szczesliwie_samotni_na_emigracji.html
    • konrad-walenrod Weitere Judenwitze 03.12.08, 10:06


      Weitere Judenwitze

      Ramblings of a Cynical Jew
      (...)
      Let me tell you the one thing I have against Moses. He took us forty years into the desert in order to bring us to the one place in the Middle East that has no oil!
      Golda Meir
      (...)

      lifeistov.net/component/content/44?task=view
      • zbyfauch Re: To Kondzio znowu szpanuje ... 04.12.08, 08:00
        konrad-walenrod napisała: >
        > To Kondzio znowu szpanuje mit seinen angeblichen
        > Englischkenntnissen.

        Czuję się wyzwany do tablicy.
        Możliwe, że określenie "szpanować" nie jest (w każdym razie nie na
        tym forum) najtrafniejszym określeniem śmiesznego, czasami
        denerwującego gadania tutaj po niemiecku.
        To bardziej maniera, poza, coś w rodzaju odgiętego paluszka albo
        job-twaju-mać-grzebienia w tylnej kieszeni spodni.
        • konrad-walenrod Versprochen ist versprochen! 05.12.08, 13:22
          zbyfauch napisał:
          czasami denerwującego gadania tutaj po niemiecku.
          °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

          Wenn ich etwas Zeit erübrigen werde können, werde ich darüber intensiv nachdenken.

          Versprochen ist versprochen!

          Jetzt gehe ich zu meinen Dönner Türken essen und ihm sagen, dass ich ihn liebe...

          Ich bin ja nicht so wie die Itaker!

          PS

          Ty tu jesteś na misji albo z miłości?
    • jureek Re: Wigilia 03.12.08, 12:55
      W tym roku na święta wyjątkowo zostajemy w Niemczech (dopiero na Sylwestra
      jedziemy do Polski), ale Wigilia i tutaj będzie tradycyjnie śląska, czyli
      opłatek, ryba, kapusta z grzybami, makówki. Z domu rodzinnego znam jeszcze
      siemiontkę, to taka oleista zupa z jakichś nasion, chyba konopi, ale moja żona
      tego nie zna, gotuje to w Niemczech moja siostra. Miała problem, gdzie tu kupić
      te nasiona, w końcu znalazła w sklepie zoologicznym jako Vogelfutter.
      Z niemieckich tradycji przejęliśmy jedynie Krippenspiel, a kulinarnie niczego.
      Jeśli chodzi o jedzenie, to jestem raczej konserwatystą. No i na Pasterkę też
      wolę iść o północy, a nie już wieczorem, jak w wielu niemieckich prafiach jest
      przyjęte. O ile więc w ciągu roku niewiele mam doczynienia z polską parafią
      (chodzimy do kościoła w niemieckiej parafii w miejscu zamieszkania, to na
      Pasterkę zrobię wyjątek i pójdę do polskiego kościoła.
      Jura
      • maria421 Re: Wigilia 03.12.08, 13:49
        Wigilia w naszym domu moze byc tylko po polsku!
        Oplatek, sledz, zupa grzybowa, karp z kapusta z grochem i grzybami, makielki,
        kompot z suszonych owocow, makowiec.
        • nana_c karpia nie lubie 03.12.08, 15:46
          kulebiaka nie znam, 12 potraw- jejku, kto mial by je wszystkie jesc?!- siana w
          pokoju nie uznaje, a oplatek... no cóz, jak rodzinka w Polsce pomysli i przysle
          na czas, to jest, ale i bez niego sie Wigilie udawaly.
          Bede spedzac 22- gie Boze Narodzenie w Niemczech; czego na pewno nie robie, to
          sobie stresu przez Swieta. W koncu to czas na odpoczynek, a nie na harowanie
          dniami gwoli "tradycji".
                    • jureek Re: Na swieta chce do Polski! 03.12.08, 18:02
                      nana_c napisała:

                      > Bo to te Niemce takie niewierne, jezdza bez powodu, ot gwoli zabawy jeno, po
                      > tych cieplych krajach na Swieta... Co innego Polak, on to jedzie wedle zewu krw
                      > i
                      > do Polski swietowac. Dlatego pytanie Kondzia jak najbardziej ok wink

                      Czyli też uważasz, że ci, co w Polsce lubią świętować powinni się z tego
                      tłumaczyć? Ze w porządku jest, gdy ktoś stawia ich przed wyborem - albo
                      świętujesz w Niemczech, albo wynocha do Polski?
                      Może jestem przewrażliwiony, ale wyczuwam jakąś nutkę wyższości. Ze trzymanie
                      się tradycji to zacofaństwo i ciemnogród.
                      Jura
                      • femmer Re: Na swieta chce do Polski! 03.12.08, 18:10
                        Dodam:

                        Jade, bo lubie. Spotkam sie ze wszystkimi znajomymi, naciesze sie
                        rodzina, polatam po ulubionych sklepach, najem sie smakolykow
                        ugotowanych przez mame... Prozaiczne, ale prawdziwe. Jade, bo tak
                        lubie i chce.
                        Wolalabym cieple kraje, polecialabym do nich.... ale ja wole
                        ojczyzne smile - szczegolnie w okresie swiat.
                        • jureek Re: Na swieta chce do Polski! 03.12.08, 18:26
                          nana_c napisała:

                          > Jestes przewrazliwiony.

                          No to chwała Bogu, że nie uważasz spędzania świąt w Polsce za coś gorszego.

                          > Tak ze 250 mg kortyzonu dozylnie dobrze by ci zrobilo.

                          Dziękuję za radę, ale obawiam się, że takie diagnozy na odległość mogą być
                          niebezpieczne w skutkach.
                          Jura
                      • konrad-walenrod przed 12 miesiącami.... 03.12.08, 18:24
                        jureek napisał:

                        (...)
                        Może jestem przewrażliwiony, ale wyczuwam jakąś nutkę wyższości. Ze trzymanie
                        się tradycji to zacofaństwo i ciemnogród.
                        (...)

                        Ale myśmy oboje to już dokładnie przedyskutowali przed 12 miesiącami....
                        • jureek Re: przed 12 miesiącami.... 03.12.08, 18:34
                          konrad-walenrod napisała:

                          > jureek napisał:
                          >
                          > (...)
                          > Może jestem przewrażliwiony, ale wyczuwam jakąś nutkę wyższości. Ze trzymanie
                          > się tradycji to zacofaństwo i ciemnogród.
                          > (...)
                          >
                          > Ale myśmy oboje to już dokładnie przedyskutowali przed 12 miesiącami....

                          Przypominam, że jednak tego przedyskutowanego przed rokiem motywu nie ja
                          podjąłem na nowo, lecz Ty, Konradzie, gdy zacząłeś dziewczynie sugerować wyjazd
                          do Polski na stałe, tylko dlatego, że napisała, że woli święta spędzać w Polsce.
                          Tak więc, skoro ponownie podjąłeś ten temat prosiłbym Cię doprecyzowanie Twojego
                          stanowiska i o odpowiedź bez kluczenia na 2 pytania:
                          1. Czy uważasz, że jeśli ktoś mieszka w Niemczech, a woli spędzać święta w
                          Polsce, powinien wyjechać do Polski na stałe?
                          2. Czy uważasz, że jeśli ktoś mieszka w Niemczech, a woli spędzać święta na
                          Kanarach, powinien wyjechać na Kanary na stałe?
                          Jura
                          • konrad-walenrod Re: przed 12 miesiącami.... 03.12.08, 21:52
                            jureek napisał:

                            1. Czy uważasz, że jeśli ktoś mieszka w Niemczech, a woli spędzać święta w
                            Polsce, powinien wyjechać do Polski na stałe?

                            2. Czy uważasz, że jeśli ktoś mieszka w Niemczech, a woli spędzać święta na
                            Kanarach, powinien wyjechać na Kanary na stałe?

                            ---------------------
                            • konrad-walenrod einer dicken Zigarre im Mund... 04.12.08, 01:09

                              konrad-walenrod napisała:

                              (...)
                              Und keiner konnte ahnen, dass die Holocaustüberlebenden aus der UDSSR über 80 und 90 werden...

                              Deren Rente muss auch bezahlt werden... Um das zu sichern, wurde sofort meine Renten-Anwartschaft gepfändet.
                              (...)
                              °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

                              Dürfte ich meine Rentenbeiträge selbst an eine Versicherung abführen, würde ich heute auf einem Luxusdampfer und einer dicken Zigarre im Mund über die Weltozeane dampfen....
                            • ja.nusz Re: przed 12 miesiącami.... 04.12.08, 07:49
                              konrad-walenrod napisała:
                              Wenn er/ sie das finanziell tragen kann, denn sofort.
                              >
                              > Ich würde das sofort machen, aber meine Rente wurde für die Deutsche Einheit un
                              > d die deutschen Kriegsreparationen von den Kreuzrittern an und den aktuellen II
                              > I Weltkrieg verwendet.
                              >
                              > Und außerdem müssen kleine Freundschafts-Geschenke der Bundesregierung auch noc
                              > h finanziert werden.
                              >
                              > Kleine U-Bootchen für den Nahen Osten z.B...
                              >
                              > Und die Gehälter/Renten der MOSAD Beamten in Dojczlandia?
                              >
                              > Was meinst Du, woher das Geld kommt?
                              >
                              > Und keiner konnte ahnen, dass die Holocaustüberlebenden aus der UDSSR über 80 u
                              > n 90 werden...
                              >
                              > Deren Rente muss auch bezahlt werden... Um das zu sichern, wurde sofort meine
                              > Renten-Anwartschaft gepfändet.

                              Biedna Konradzina musi finansować renty tych wszystkich bandytów.

                              Rachunek jest jednak wiele prostrzy:

                              Jeżeli w przeszłości gówno zarabiałeś, to dzisiaj masz gównianą rentę.
                              • konrad-walenrod ungebändigter Lust als Modelliermasse benutzen... 04.12.08, 08:20
                                ja.nusz napisał:

                                Jeżeli w przeszłości gówno zarabiałeś, to dzisiaj masz gównianą rentę.
                                °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

                                Eine neue Weise des Lustgewinns.

                                Aus irgend einem Grunde ist die kognitive Entwicklung unseres PT Januszek im frühem Alter zum Stilstand gekommen.

                                Nun befindet Er sich seit einigen Dekaden konstant in dieser Phase:

                                (...)
                                11.3. Die anale Phase

                                Freud ist der Ansicht, dass das Kind ab dem 2. Lebensjahr den Darmausgang (Anus) als wichtigste erogene Zone erlebt. Es kann seit einiger Zeit sitzen, und die Eltern setzen es, um nicht ohne Not braune Windeln waschen zu müssen, von Zeit zu Zeit aufs Töpfchen. Das Kind ist nun zunehmend in der Lage, die Darmentleerung willentlich zu steuern, d.h. die Sache entweder zurückzuhalten oder loszulassen. Offensichtlich ermöglicht ihm dies eine neue Weise des Lustgewinns. Als Vater von 5 Kindern weiss ich auch, dass Kinder dieses Alters ihren Kot mit ungebändigter Lust als Modelliermasse benutzen, damit auch Bett und Wände bemalen und ihn ohne weiteres in den Mund stopfen. Man sei also gewarnt: Wenn es so seltsam still ist im Kinderzimmer und man weiss, dass das Kleine nicht gerade schläft, mache man sich auf gewisse Überraschungen gefasst.
                                (...)

                                www.bruehlmeier.info/freud.htm
                            • jureek Re: i wtedy i teraz nie nie odpowiadasz konkretnie 04.12.08, 10:09
                              I to ma być odpowiedź bez kręcenia?
                              Zero konkretów, za to jak zwykle wykorzystanie każdej okazji do propagandowego
                              lania wody. Ja nie o MOSAD pytałem (a swoją drogą ostanio dużo o MOSADZIE
                              właśnie piszesz, czyżby wyraz jakichś podświadomych lub świadomych lęków), ja
                              zadałem 2 pytania, na które można odpowiedzieć "tak" lub "nie".
                              Coś tam o aspekcie finansowym wspominasz. Dlaczego aspekt ten liczy się tylko w
                              przypadku jeżdżących na święta na Kanary, a nie w przypadku jeżdżących do
                              Polski? Może tak samo, jak kogoś nie stać na zamieszkanie przez 12 miesięcy w
                              roku na Kanarach, nie stać go też na mieszkanie na stałe w Polsce?
                              Jura
    • asiouek Re: Wigilia 03.12.08, 22:05
      Ja na święta ruszam do Polski. Na razie nie wyobrażam sobie spędzania BN tutaj...

      A na stole będą dania kresowe, kutia, smażone uszka, kapusta z grochem, rety już
      mi śłina cieknie bo się od trzech dni odchudzam - do Wigilii nie jem słodyczy i
      pieczywa...
    • mieux Jureek przebija wszystkich 04.12.08, 20:32
      >znam jeszcze siemiontkę, to taka oleista zupa z jakichś nasion, chyba konopi

      To dopiero odlot na święta!
      W Polsce bardziej znany jest kompot makowy... (nie tylko świątecznie).
      Zupa z konopii ... Kto by się tego po Tobie spodziewał ...
      Ale skoro tradycja musi być zachowana, to nie ma co dyskutować tylko wcinać.
      Czy po tej zupce są halucynacje?
      • maria421 Re: Jureek przebija wszystkich 05.12.08, 14:20
        mieux napisała:


        > To dopiero odlot na święta!
        > W Polsce bardziej znany jest kompot makowy... (nie tylko świątecznie).
        > Zupa z konopii ... Kto by się tego po Tobie spodziewał ...
        > Ale skoro tradycja musi być zachowana, to nie ma co dyskutować tylko wcinać.
        > Czy po tej zupce są halucynacje?

        Zupa jest z nasion konopii siewnej.
        Odlot jest po paleniu lisci konopii indyjskiej.
        • mieux sprzedałam tradycję 06.12.08, 19:44
          za friko i mam spokój z tymi sprzecznościami katolickimi.
          1. Wiadomo, że Jezus nie urodził się 25 grudnia (w Betlejem to pora zimna i
          deszczowa i pasterze nie wypasali w tym czasie owiec). 25 grudnia był wielkim
          świętem wśród pogan - obchodzono hucznie Dzień Słońca.
          2. Jezus jest największym królem i przedstawianie Go jako drewnianej lalki z
          pieluszką (która sugeruje, że może nasiusiać pod siebie) jest niedopuszczalne i
          bardzo mocno obraża Jezusa. Czy widzieliście zdjęcia jakiś królów czy cesarzy w
          pieluchach?
          3. Matkę Jezusa kolędy polskie przedstawiają jako wyrodną matkę:
          "płacze z zimna
          nie dała Mu
          matula sukienki"
          Czy jakaś dobra matka zamiast przytulić swoje dziecko do siebie i je sobą
          ogrzewać zostawiłaby je w żłobie na sianie i patrzyła jak płacze i marznie?
          • zbyfauch Re: sprzedałam tradycję 06.12.08, 20:11
            mieux nabluźniła: (w dodatku niesamowicie serio i z zacięciem godniejszym
            lepszej sprawy)

            Dziewczynko, zabobonu nie pokonasz, nie poniżysz, nie zdeprecjonujesz...czy jak
            tam jeszcze...na płaszczyźnie racjonalnej. Zapomnij. Ośmieszasz się tylko.
            • mieux Re: sprzedałam tradycję 06.12.08, 20:30
              W tym wątku wypowiadali się ci, którzy też świąt katolickich nie obchodzą, a
              jednak obawiali się o tym napisać.
              Niby dlaczego ten, który nie obchodzi świąt ma milczeć, a ten który obchodzi
              jest słusznego obyczaju?

              Ok, może w Twojej pustelni nie będzie rasizmu bożonarodzeniowego.
              • zbyfauch Re: sprzedałam tradycję 06.12.08, 21:20
                mieux napisała:
                > W tym wątku wypowiadali się ci, którzy też świąt katolickich nie
                > obchodzą, a jednak obawiali się o tym napisać.

                Tak sądzisz?
                Chyba nie. W końcu nieobchodzenie katobdrządków nie wyczerpuje, ba, nie zahacza
                nawet definicji wykroczenia, nie podlega żadnej cywilizowanej jurysdykcji.
                • jessi_a Magia Swiat 07.12.08, 08:02

                  Kazdy kraj ma swoje tradycje i obyczaje bozonarodzeniowe. I nie
                  przypominam sobie, aby jakis kraj probowal narzucic jedynie sluszna
                  linie obchodow Swiat Bozegonarodzenia.

                  A i...
                  bakaliowe ciasto Stollen, ksztaltem przypomina nowonarodzane
                  dzieciatko zawiniete w becik.

                  Jedynie co mnie wkurza to komercjalizacja Swiat.
                  O wiele piekniej brzmi Stille Nacht, Heilige Nacht w
                  malenkim ,wiejskim kosciolku niz w supermarkecie.

                  Dla mnie najpiekniejszym polskim swiatecznym zwyczajem jest lamanie
                  sie oplatkiem.

                  PS Rasizm Bozonarodzeniowy - nie rozumiem sad
                  • maria421 Re: Magia Swiat 07.12.08, 16:02
                    Magia Swiat wynika z ich radosnej symboliki Zlobka. To jest swieto ktore
                    przemawia poprzez obraz Swietej Rodziny czyli obraz doskonalej, czystej milosci
                    gdzie postacia centralna jest Dzieciatko Jezus - Syn Bozy w pieluszkach
                    potrzebujacy opieki, czyli Bog ktorego nie mozna nie kochac. Jest to swieto
                    Narodzenia, czyli swieto Zycia.
                    Dlatego ma taka kolorowa, wesola oprawe.

                    Nie wiem, jak bardzo trzeba byc skwaszonym i zgorzknialym zeby tej magii nie ulec.
                    • zbyfauch Re: Magia Swiat 07.12.08, 17:53
                      maria421 napisała:
                      > (...ble, ble, ble...)
                      > Nie wiem, jak bardzo trzeba byc skwaszonym i zgorzknialym zeby
                      > tej magii nie ulec.

                      Abstrahując od nudy tej słownej, nic nie znaczącej katopapki, jak osobliwe
                      trzeba mieć poczucie humoru, żeby te święta uznać za wesołe. smile
                      • maria421 Re: Magia Swiat 07.12.08, 18:05
                        Ech, Zbychu, nie trzeba byc "katolem" zeby ulec tej magii, bo apeluje ona do
                        naszych ludzkich uczuc.
                        Widocznie jednak nie wszyscy maja te zwykle ludzkie uczucia...
                        • mieux Re: Magia Swiat 08.12.08, 09:12
                          >Widocznie jednak nie wszyscy maja te zwykle ludzkie uczucia...

                          A zatem wg Ciebie ci, którzy nie obchodzą świąt Bożego Narodzenia są pozbawieni
                          zwykłych ludzkich uczuć.
                          Rasizm w całej okazałości.
                          Możesz kontynuować: ci, którzy nie mają zwykłych ludzkich uczuć powinni być
                          aresztowani a najlepiej spaleni na stosie.

                          Warto abyś wiedziała, że katolików jest znacznie mniej niż pozostałych ludzi,
                          czyli zdecydowana większość ludzkości nie obchodzi katolickiego święta. I co z
                          nimi zrobisz? Co zrobisz z tymi pozbawionymi zwykłych ludzkich uczuć?
                          • maria421 Re: Magia Swiat 08.12.08, 09:54
                            Mieux, po pierwsze- Boze Narodzenie nie jest tylko swietem katolickim, jest
                            swietem chrzescijanskim.
                            Po drugie- nie mam nic przeciw ludziom nie obchodzacym Bozego Narodzenia. Nie
                            podoba mi sie tylko ze niektorzy uznaja sie za meczennikow koled i oplatka i
                            wypowiadaja sie z pozerska wyzszoscia na temat tak milego, rodzinnego swieta.
          • maria421 Re: sprzedałam tradycję 06.12.08, 22:47
            mieux napisała:

            > za friko i mam spokój z tymi sprzecznościami katolickimi.
            > 1. Wiadomo, że Jezus nie urodził się 25 grudnia (w Betlejem to pora zimna i
            > deszczowa i pasterze nie wypasali w tym czasie owiec).

            Wiadomo? Skad wiadomo?

            25 grudnia był wielkim
            > świętem wśród pogan - obchodzono hucznie Dzień Słońca.

            Ale przeciez nie w Betlehem...

            > 2. Jezus jest największym królem i przedstawianie Go jako drewnianej lalki z
            > pieluszką (która sugeruje, że może nasiusiać pod siebie) jest niedopuszczalne i
            > bardzo mocno obraża Jezusa. Czy widzieliście zdjęcia jakiś królów czy cesarzy w
            > pieluchach?

            Jezus nie byl krolem.

            > 3. Matkę Jezusa kolędy polskie przedstawiają jako wyrodną matkę:
            > "płacze z zimna
            > nie dała Mu
            > matula sukienki"
            > Czy jakaś dobra matka zamiast przytulić swoje dziecko do siebie i je sobą
            > ogrzewać zostawiłaby je w żłobie na sianie i patrzyła jak płacze i marznie?

            A dlasze slowa tej koledy znasz?

            "Bo uboga była, rąbek z głowy zdjęła,
            W który dziecię uwinąwszy, siankiem Je okryła"
            • mieux Re: sprzedałam tradycję 07.12.08, 18:32
              > > 1. Wiadomo, że Jezus nie urodził się 25 grudnia (w Betlejem to pora zimna i
              deszczowa i pasterze nie wypasali w tym czasie owiec).

              > Wiadomo? Skad wiadomo?

              Zostało to udowodnione przez naukowców, na tyle nie do podważenia, że nawet
              kościół katolicki oficjalnie musiał to uznać. Dziwię się, że nie znasz
              oficjalnego stanowiska KK w tej sprawie.

              > 25 grudnia był wielkim świętem wśród pogan - obchodzono hucznie Dzień Słońca.

              > Ale przeciez nie w Betlehem...

              Poganie obchodzili Dzień Słońca, więc katolicy zaczęli obchodzić razem z nimi
              tylko pod inną nazwą. W końcu Dzień Słońca zastąpioną nazwą Boże Narodzenie. I w
              ten sposób przybyło wyznawców katolicyzmu. To taka sprytna sztuczka przywódców
              katolickich.
              • ja.nusz Re: sprzedałam tradycję 07.12.08, 19:18
                mieux napisała:

                Nie widzę specjalnie problemu gdyby Jezusek urodził Jezus w środku lata, ale na
                temat tycg niepodważelnych dowodów naukowych poczytałbym chętnie - może jakieś
                źródło?
                >
                > Zostało to udowodnione przez naukowców, na tyle nie do podważenia, że nawet
                > kościół katolicki oficjalnie musiał to uznać. Dziwię się, że nie znasz
                > oficjalnego stanowiska KK w tej sprawie.

                Nie widzę specjalnie problemu gdyby Jezus urodził się nawet w środku lata, ale
                na temat tych niepodważalnych dowodów naukowych (ze szczególnym akcentem na
                "niepoważalne") poczytałbym coś chętnie - może jakieś źródło?
                • maria421 Re: sprzedałam tradycję 07.12.08, 20:09
                  ja.nusz napisał:


                  > Nie widzę specjalnie problemu gdyby Jezus urodził się nawet w środku lata, ale
                  > na temat tych niepodważalnych dowodów naukowych (ze szczególnym akcentem na
                  > "niepoważalne") poczytałbym coś chętnie - może jakieś źródło?

                  Ja tez nie widzialabym zadnego problemu gdyby kiedys udowodniono ze urodzil sie
                  w srodku lata.
                  Data urodzenia Jezusa (tak dzien jak i rok) nie jest wazna, wazne jest to, czego
                  nauczal.
              • maria421 Re: sprzedałam tradycję 07.12.08, 19:59
                mieux napisała:


                > Zostało to udowodnione przez naukowców, na tyle nie do podważenia, że nawet
                > kościół katolicki oficjalnie musiał to uznać. Dziwię się, że nie znasz
                > oficjalnego stanowiska KK w tej sprawie.

                Oficjalnie ani nie podwazono, ani nie potwierdzono tej daty. Data narodzin
                Jezusa (tak dzien jak i rok) pozostaje nieznana i NAJPRAWDOPODOBNIEJ oscyluje
                miedzy druga dekada grudnia a pierwsza polowa stycznia. Wiec 25 moze byc, a moze
                nie byc data urodzin Jezusa. Jest wiele hipotez i wiele metod obliczania
                mozliwej daty narodzin Jezusa- jedne bazuja na przekazie biblijnym , inne na
                obserwacjach astronomicznych.

                > Poganie obchodzili Dzień Słońca, więc katolicy zaczęli obchodzić razem z nimi
                > tylko pod inną nazwą. W końcu Dzień Słońca zastąpioną nazwą Boże Narodzenie. I
                > w
                > ten sposób przybyło wyznawców katolicyzmu. To taka sprytna sztuczka przywódców
                > katolickich.

                To ze ustalono date Bozego Narodzenia na rzymskie swieto Sol Invictus bazujace
                na perskim kulcie Mitry tylko po to zeby to poganskie swieto zlikwidowac jest
                tez tylko hipoteza, tym bardziej ze we wczesnym sredniowieczu chrzescijanie
                obchodzili Boze Narodzenie przez 12 dni...
                • mieux Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 09:02
                  > Oficjalnie ani nie podwazono, ani nie potwierdzono tej daty.

                  Mylisz się. 25 grudnia z całą pewnością nie jest dniem narodzin Jezusa.

                  Po co Maria będąc w mocno zaawansowanej ciąży udała się na długą pieszą
                  wycieczkę z Józefem? Taką miała zachciankę? Nie. Musiała iść, bo władca Rzymu
                  Cezar August nakazał spis ludności. Każdy musiał się zgłosić do miasta, w którym
                  się urodził aby jego imię zostało wpisane do ksiąg.
                  Cezar August rządził od 30 przed do 14 r. po Chrystusie. Nie robił spisu w zimie!
                  • maria421 Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 10:14
                    mieux napisała:

                    > Mylisz się. 25 grudnia z całą pewnością nie jest dniem narodzin Jezusa.
                    >
                    > Po co Maria będąc w mocno zaawansowanej ciąży udała się na długą pieszą
                    > wycieczkę z Józefem? Taką miała zachciankę? Nie. Musiała iść, bo władca Rzymu
                    > Cezar August nakazał spis ludności. Każdy musiał się zgłosić do miasta, w który
                    > m
                    > się urodził aby jego imię zostało wpisane do ksiąg.
                    > Cezar August rządził od 30 przed do 14 r. po Chrystusie. Nie robił spisu w zimi
                    > e!

                    Bardzo watly dowod, tym bardziej ze istnieja spory co do tego czy Maryja z
                    Jozefem w ogole jechali na spis ludnosci.
                      • maria421 Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 11:11
                        mieux napisała:

                        > >istnieja spory co do tego czy Maryja z Jozefem w ogole jechali na spis lud
                        > nosci.
                        >
                        > Wg Ewangelii, choćby Łukasza 2,1-6 oni na ten spis pojechali.

                        Owszem, Lukasz pisze o tym, ale inni Ewangelisci juz nie.
                      • zbyfauch Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 11:13
                        mieux napisała:
                        > Wg Ewangelii, choćby Łukasza 2,1-6 oni na ten spis pojechali.

                        Widzę, że wymiana uwag na temat osobistego stosunku do
                        nadchodzących świąt przeradza się w scholastyczne dywagacje. smile
                        Chyba nie zaczniecie się kłócić o to czy zabobon jest bardziej
                        długi czy zielony? wink
                        • maria421 Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 11:18
                          zbyfauch napisał:


                          > Widzę, że wymiana uwag na temat osobistego stosunku do
                          > nadchodzących świąt przeradza się w scholastyczne dywagacje. smile
                          > Chyba nie zaczniecie się kłócić o to czy zabobon jest bardziej
                          > długi czy zielony? wink

                          Sprawdz znaczenie slowa "zabobon".
                        • mieux Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 11:26
                          > Chyba nie zaczniecie się kłócić o to czy zabobon jest bardziej długi czy
                          zielony? wink

                          Trafiłeś w sedno. Długie i zielone to modliszka. Działa podobnie jak zabobon.
                          "Pierwsza para odnóży dobrze rozwinięta, służąca do chwytania ofiary. U
                          niektórych gatunków ubarwienie kryptyczne, upodobniające do kwiatów, wśród
                          których czatują na ofiary."
            • mieux Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 10:01
              maria421 napisała:

              >Jezus nie byl krolem.

              Oryginalny pogląd katolika.
              A coś Ci to przypomina:
              "Jeśli Ty jesteś królem żydowskim wybaw sam siebie"
              Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król
              Żydowski"
              (cyt. z ew. Ł)
              Jezus nauczał o Królestwie, to taka informacja dla niewtajemniczonych katolików.
              Zwykle wiedza katolika ogranicza się do tego, że trzeba dawać na tacę i
              przychodzić co jakiś czas z workiem grzechów do konfesjonału. Worek grzechów
              jest utylizowany, ale nic za darmo.
              • maria421 Re: sprzedałam tradycję 08.12.08, 10:56
                Ach, jak ja lubie jak sie nie-katolicy zabieraja za uswiadamianie katolikow...

                Bardzo wybiorczo zreszta, pomijajac cytat "Krolestwo moje nie jest z tego
                swiata" a takze uznajac szyderczy napis oprawcow Jezusa na krzyzu za dowod na to
                byl on krolem.

            • mieux siła tradycji 07.12.08, 18:21
              Nie znoszę słowa tradycja w połączeniu z religijnością.
              Jak jakiś lud oddawał bogowi w ofierze swoje dzieci, to zgodnie z tradycją
              powinien to robić nadal. Tradycja uświęca każde durne i okrutne zachowanie w
              mniemaniu wiernych.
              Kościół katolicki wprowadzał wiele tradycji, np. przypalanie żelazem dla
              sprawdzenia niewinności, palenie na stosie ...



              • maria421 Re: siła tradycji 07.12.08, 20:06
                mieux napisała:

                > Nie znoszę słowa tradycja w połączeniu z religijnością.

                Ty zdaje sie nie znosisz slowa "religijnosc"...

                > Jak jakiś lud oddawał bogowi w ofierze swoje dzieci, to zgodnie z tradycją
                > powinien to robić nadal. Tradycja uświęca każde durne i okrutne zachowanie w
                > mniemaniu wiernych.

                Na przyklad? Takie molestujace lamanie sie oplatkiem oraz katowanie koledami?

                > Kościół katolicki wprowadzał wiele tradycji, np. przypalanie żelazem dla
                > sprawdzenia niewinności, palenie na stosie ...

                No i co sie z ta koscielna "tradycja" stalo?

                • mieux Re: siła tradycji 08.12.08, 08:48
                  > No i co sie z ta koscielna "tradycja" stalo?

                  Kiedy wzrasta poziom wiedzy wyznawców katolicyzmu to liczba wiernych maleje.
                  KK nad tym ubolewa i stopniowo musi rezygnować z tych tradycji, których nikt
                  nie jest już w stanie zaakceptować. Dlatego biedni księża katoliccy nie mogą już
                  sprawdzać rozgrzanym żelazem niewinności, nie mogą stosować świętej inkwizycji,
                  ba, musieli ostatnio zaakceptować prezerwatywy! A przecież sam JP2 uważał je za
                  narzędzie grzechu.
                  • maria421 Re: siła tradycji 08.12.08, 10:19
                    mieux napisała:

                    Kiedy wzrasta poziom wiedzy wyznawców katolicyzmu to liczba wiernych maleje.
                    > KK nad tym ubolewa i stopniowo musi rezygnować z tych tradycji, których nikt
                    > nie jest już w stanie zaakceptować. Dlatego biedni księża katoliccy nie mogą ju
                    > ż
                    > sprawdzać rozgrzanym żelazem niewinności, nie mogą stosować świętej inkwizycji,
                    > ba, musieli ostatnio zaakceptować prezerwatywy! A przecież sam JP2 uważał je za
                    > narzędzie grzechu.


                    Ufff...
                    Myslalam ze mi cos powiesz na temat zrodel tej "katolickiej tradycji" uzywania
                    rozpalonego zelaza i innych instrumentow tortur, a Ty od zelaza do prezerwatywy
                    skaczeszsmile

                    Uznanie Inkwizycji za "katolicka tradycje" jest tak samo bezsensowne jak byloby
                    bezsensowne stwierdzenie ze niemiecka tradycja narodowa jest gazowanie Zydow.


                    • ja.nusz Re: siła tradycji 08.12.08, 11:05
                      maria421 napisała:

                      > Uznanie Inkwizycji za "katolicka tradycje" jest tak samo bezsensowne jak byloby
                      > bezsensowne stwierdzenie ze niemiecka tradycja narodowa jest gazowanie Zydow.

                      Proceder, który był praktykowany przez bez mała 500 lat można chyba już nazwać
                      tradycją.
                      Gazowanie Zydów (nie tylko Zydów) nie było niemiecką tradycją a jedynie
                      niemieckim wynalazkiem.
                      • maria421 Re: siła tradycji 08.12.08, 11:17
                        ja.nusz napisał:


                        > Proceder, który był praktykowany przez bez mała 500 lat można chyba już nazwać
                        > tradycją.

                        Gdybys sie zechcial poinformowac, to bys sie dowiedzial, ze "tradycja" scigania
                        heretykow jest calkiem swiecka, gdyz to swieccy wladcy ja wprowadzili.
                        • ja.nusz Re: Plączesz się w zeznaniach Maryjo 08.12.08, 11:31
                          maria421 napisała:

                          > Gdybys sie zechcial poinformowac, to bys sie dowiedzial, ze "tradycja" scigania
                          > heretykow jest calkiem swiecka, gdyz to swieccy wladcy ja wprowadzili.

                          Zajebiście świecka tradycja:

                          "Die Inquisition wirkte von ihrem Entstehen Anfang des 13. Jahrhunderts bis zu
                          ihrem weitgehenden Verschwinden Ende des 18. Jahrhunderts hauptsächlich als
                          Instrument der römisch-katholischen Kirche zur erleichterten Aufspürung,
                          Bekehrung oder Verurteilung von Häretikern, wofür im Spätmittelalter eine neue
                          Form von Gerichtsverfahren, das Inquisitionsverfahren entwickelt wurde."
                          Zródło: Wiki

                          PS.
                          Osobiście pielęgnuję tradycję postnej Wigilli pomimo, że to nie ja
                          ją wprowadziłem.
                          • maria421 Re: Plączesz się w zeznaniach Maryjo 08.12.08, 12:46
                            Sam sie placzesz:

                            "W Kościele katolickim inkwizycja została powołana jako odpowiedź na szerzące
                            się w całej Europie ruchy heretyckie oraz falę samosądów (np. król Francji
                            Robert II Pobożny w 1022 roku rozpoczął wbrew woli Kościoła ściganie heretyków,
                            a w 1028 roku w Mediolanie władze miejskie doprowadziły do podpalenia stosu pod
                            heretykami)."

                            • ja.nusz Re: Plączesz się w zeznaniach Maryjo 08.12.08, 12:54
                              maria421 napisała:

                              > Sam sie placzesz:
                              >
                              > "W Kościele katolickim inkwizycja została powołana jako odpowiedź na szerzące
                              > się w całej Europie ruchy heretyckie oraz falę samosądów (np. król Francji
                              > Robert II Pobożny w 1022 roku rozpoczął wbrew woli Kościoła ściganie heretyków,
                              > a w 1028 roku w Mediolanie władze miejskie doprowadziły do podpalenia stosu pod
                              > heretykami)."

                              Twój cytat nie neguje w najmniejszym stopniu tego co ja napisałem.
                              Zbychowi zarzucasz, że nie umie dyskutować a sama właśnie się droczysz.
                              • maria421 Re: Plączesz się w zeznaniach Maryjo 08.12.08, 13:06
                                Januszku, najwyrazniej Ty masz chec sie droczyc. Jezeli mowimy o "tradycji", to
                                musimy znalezc jej zrodla. Zgodzisz sie z tym?
                                Wiec, jak widzisz, "tradycja" przypiekania heretykow ma calkiem swieckie zrodla.

                                No i ma tez calkiem swieckich kontynuatorow. Pozwole sobie przypomniec jak sie
                                komunisci rozprawiali z wlasnymi "heretykami".
                                Hmmm... a moze lagry to jest jakas ateistyczna tradycja? smile
                                  • maria421 Re: Plączesz się w zeznaniach Maryjo 08.12.08, 13:50
                                    Widze ze z Januszkiem nalezy zaczac od abecadla, czyli od wyjasnienia slowa
                                    "tradycja":

                                    Tradycja – przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak:
                                    obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społ.),
                                    uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przeszłości.

                                    A teraz wytlumacz mi w jaki sposob Inkwizycja czy jakikolwiek inny system
                                    sadzenia moze byc tradycja.
        • kolonistka Re: Świeży powiew w odwiecznej tradycji. 09.12.08, 12:17
          Odnosze wrazenie, ze tradycja jest coroczne spieranie sie o to
          gdzie, jak i przy czym spedzac wigilie smile
          Podziwiam te spory i dysputy z wyciaganiem inkwizycji, datami
          urodzin i wysp kanaryjskich smile

          Czy naprawde ktos, kto tradycyjnie obchodzi to swieto przy obficie
          zastawionym 13stoma potrawami stole jest lepszy od osoby, ktora tego
          dnia specjalnie nie lubi bo np. nie przapada za "spedami"
          rodzinnymi? Przeciez ta osoba ma do tego prawo.. Dlaczego nie mozna
          tego ot po prostu zaakceptowac, bez ironii czy proby nawrocenia?
          Jezeli komus to nie pasi niech "se" burknie pod nosem "ot dziwolag"
          i po ptokach. To ze ktos woli salatke warzywna, swieta w Polsce czy
          pasterke o 20 nie oznacza, ze jest gorszy czy lepszy tylko po prostu
          ma inne spojrzenie na to swieto, inne tradycje lub potrzeby tudziez
          ich brak.

          Rozsądny człowiek dostosowuje się do otaczajacego go świata;
          nierozsądny próbuje ten świat dostosować do siebie.

          Zycze wszystkim, bez wzgledu na to jak, gdzie i przy czym planuja
          spedzac swieta milego adwentu smile
          • maria421 Re: Świeży powiew w odwiecznej tradycji. 09.12.08, 13:50
            Kolonistko, "Alle Jahre wieder" na roznych forach dyskutuje sie na temat
            tradycji zwiazanych z Wigilia i z Bozym Narodzeniem i na ogol jezeli ktos czuje
            sie "lepszy" to zazwyczaj ci, ktorzy "sprzedali tradycje" .
            Jeszcze nie spotkalam sie z dyskusja w ktorej "tradycjonalisci" czuliby sie
            lepsi od "alternatywnych", ale spotkalam sie z duza wyzszoscia "alternatywnych"
            wobec "rzezi karpia", "spedu rodzinnego" itd.itp.

            Zupelnie tak samo nie spotkalam sie nigdy z nietolerancja miesozernych wobec
            wegetarian, ale bardzo czesto z nietolerancja wegetarian wobec miesozernych.
          • jureek Re: Świeży powiew w odwiecznej tradycji. 09.12.08, 18:43
            Masz rację. Niepotrzebnie wdałem się w przepychankę z Konradem. A dlatego się
            wdałem, że wkurzył mnie tym, że od razu chce wysyłać do Polski na stałe
            wszystkich tych, którzy jadą tam na święta. Dlatego spytałem go, dlaczego na
            Kanary nie wysyła na stałe tych, którzy tam święta spędzają. Ja naprawdę nie
            uważam, że spędzanie świąt w taki czy inny sposób czyni kogoś lepszym, czy gorszym.
            Jura

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka