Absurd goni absurd…
"Fenomen poprawności politycznej prowadzi do rewolucji w wielu
sferach, w tym najważniejszej i podstawowej – rodzinie. Nie dotyczy
to tylko Stanów Zjednoczonych. W Szkocji w niektórych szkołach,
zastąpiono tradycyjne słowa „mama i tata” słowem „opiekunowie”, by
nie urazić par homoseksualnych. W Danii toczy się debata na temat
wprowadzenia na sygnalizatorach świetlnych postaci kobiecych.
Natomiast włoscy uczniowie w jednej ze szkół dowiedzieli się, że nie
ma Bożego Narodzenia, ale Święto Zimy. Wracając do USA, to
tradycyjne życzenia „Merry Christmas” coraz częściej zostają
zastąpione „Happy holiday”, by nie urazić innowierców. Absurdalności
poprawności politycznej dał się też ponieść kościół katolicki w USA,
który chciał zdefiniować płeć Ducha Świętego. Ostatecznie żadne z
określeń, „on”, „ona”, „ono”, nie zyskało znaczącego poparcia.
Coraz częściej znikają z języka publicznego
określenia „gruby”, „niski”, „ładna”, gdyż jest to objawem
hierarchizacji, a ta dyskryminuje. Również kalectwo poddano pod lupę
politycznej poprawności, zastępując je nazwą „niepełnosprawność”.
Znany jest przypadek wydania oświadczenia przez przedstawiciela
Narodowego Stowarzyszenia Głuchych, który określił możliwość
przywrócenia słuchu dzieciom głucho niemym „okrucieństwem (…
polegającym na przeciąganiu przewodów przez ucho wewnętrzne lub
przez ślimak tylko po to, by wydrzeć dziecku jego przyrodzone prawo
do ciszy”."
Quelle:Anna Dziduszko-Rościszewska