Dodaj do ulubionych

gorliwi słudzy Hitlera

23.09.07, 20:40
Nie wolno zapominać, że Ukraińcy - zwolennicy UPA stanowili 70%
wartowników w niemieckich obozach koncentracyjnych w całej Europie,
a w Treblince na 180 wartowników było ich 150.
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=12968
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Re: gorliwi słudzy Hitlera 24.09.07, 07:37
      Henryk Pozimski
      Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
      T. 51, s. 75
      Szczególnie okrutnie postępowali wobec Żydów czterej esesmani
      Ukraińcy. Wciąż znęcali się oni nad nimi, bili ich właściwie bez
      przerwy. Maltretując więźniów esesmani powalali ich na ziemię,
      kopali i bili kolbami, prętami lub kijami; trzeba było zmuszać się,
      aby na to patrzyć. Każdy Ukrainiec nosił na rękach po 3-4
      pierścionki, jeden z nich nosił ich aż osiem. Widziałem te
      pierścionki. Były one wyjątkowo duże i odznaczały się pięknym
      blaskiem. Zauważyłem również, że Ukraińcy posiadali wartościowe
      zegarki. Czterej esesmani Ukraińcy byli postrachem dla więźniów w
      obozie "Berlin".
      www.reporter.edu.pl/europa_wg_auschwitz/warsztaty_reportazu/warsztaty_wrzesien_2004/prace_uczestnikow/ukrainski_rachunek
      • mat120 Re: gorliwi słudzy Hitlera 28.09.07, 23:23
        Czas już chyba najwyższy wynieść ich na pomniki. Walczyli jak umieli
        najlepiej o samostijną.smile
        • liberum_veto Re: gorliwi słudzy Hitlera 29.09.07, 21:39
          Pomniki dla ukraińskich SS-manów z Auschwitz-Birkenau to tylko
          kwestia czasu. Realizowali przecież gorliwie i z dużym poświęceniem
          zalecenia krajowego prowydu OUN: reżi Lachiw i Żydiw. Na pomnik
          zasłużyli też Ukraińcy - ochotnicy z policji obozowej, pomagający
          Hitlerowi w ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej
          Franciszek Jędrzejewski
          Numer obozowy 9606
          Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
          T. 88b, s. 135
          Porządku i dyscypliny w obozie pilnowała specjalna policja obozowa
          rekrutująca się z Ukraińców, o której zachowałem jak najgorsze
          wspomnienie.
          • hak_amoniak Re: gorliwi słudzy Hitlera 29.09.07, 23:20
            liberum_veto napisał:

            > Pomniki dla ukraińskich SS-manów z Auschwitz-Birkenau to tylko
            > kwestia czasu. Realizowali przecież gorliwie i z dużym
            poświęceniem
            > zalecenia krajowego prowydu OUN: reżi Lachiw i Żydiw. Na pomnik
            > zasłużyli też Ukraińcy - ochotnicy z policji obozowej, pomagający
            > Hitlerowi w ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej
            > Franciszek Jędrzejewski
            > Numer obozowy 9606
            > Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
            > T. 88b, s. 135
            > Porządku i dyscypliny w obozie pilnowała specjalna policja
            obozowa
            > rekrutująca się z Ukraińców, o której zachowałem jak najgorsze
            > wspomnienie.


            Czy to byli esesmani z SS Galizien, czy „esesmani zUPA”?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=67077858&a=67087888
            • wianuszek_kresowy Re: gorliwi słudzy Hitlera 29.09.07, 23:47
              Moze hak_amoniak przestanie noge podstawiac mlodym polskim
              patriotom, oni nie wiedza o co chodzi ale maja dobre intencje.
              Wiedza, ze warto byc Polakiem, warto by Polska trwala....
              • kargulgdziepawlak Re: gorliwi słudzy Hitlera 01.10.07, 07:55
                wianuszek_kresowy napisał:

                > Moze hak_amoniak przestanie noge podstawiac mlodym polskim

                wk znowu zaczyna capieć amoniakiem
                • liberum_veto ochotnicy do zabijania więźniów 01.10.07, 23:01
                  Michał Biranbaum
                  Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
                  T. 54, s. 73
                  Wartę obozu stanowili Niemcy, Litwini /jeszcze gorsi od Niemców/,
                  oddziały węgierskich SS, Ukraińcy /ochotnicy do zabijania więźniów/.
      • wianuszek_kresowy Gorliwi słudzy Hitlera? 03.10.07, 07:08
        Skoro sie zbunowali i dali zabic to tacy gorliwi byli?
        Czy zna ktos przypadki buntow polskich, czy moze wrtownikow innych
        nacji? Czemu tu o polskich kapo nie pisza? Co moze takich nie bylo?

        www.reporter.edu.pl/europa_wg_auschwitz/warsztaty_reportazu/warsztaty_wrzesien_2004/prace_uczestnikow/ukrainski_rachunek
        • mat120 Re: Gorliwi słudzy Hitlera? 03.10.07, 20:19
          Pewnie byli i polscy i żydowscy; ale najliczniejsi i "najsłynniejsi"
          to jednak Ukraińcy.
        • liberum_veto Re: Gorliwi słudzy Hitlera 04.10.07, 07:53
          wianuszek_kresowy napisał:

          > Skoro sie zbunowali i dali zabic to tacy gorliwi byli?

          Dlatego właśnie zasługują na pomnik smile Już o tym pisałem.
          Powinni też pośmiertnie otrzymać uprawnienia kombatanckie jako
          zasłużeni bojownicy antyfaszystowscy.

          > Czy zna ktos przypadki buntow polskich, czy moze wrtownikow innych
          > nacji? Czemu tu o polskich kapo nie pisza? Co moze takich nie bylo?

          Bingo! Nie było polskich wartowników w Auschwitz-Birkenau.
          • wianuszek_kresowy Re: Gorliwi słudzy Hitlera 04.10.07, 23:27
            "Pochodzacy z Ukrainy" gestapowcy to kto?
            Z lektury kresowego badziewia to Ukraina byla wielonarodowawink
            Wegrzy,Zydzi,Polacy,Czesi,Ormianie,Rosjanie,Niemcy....oczywiscie
            mieszkali tam tez Rusini,ktorzy uwazali sie za Ukraincowwink

            Wiec jakiej narodowosci byli ci "pochodzacy z Ukrainy gestapowcy", w
            takim np. Kijowie wiemy kto pracowal na gestapo a jak bylo w
            Oswiecimiu-Brzezince?
            Do 1939 roku Polak a potem Volksdeutch to juz nie polski warownik?
            • liberum_veto Re: Gorliwi słudzy Hitlera 05.10.07, 07:21
              Nie ma żadnego powodu, aby uważać folksdojczy za Polaków. Podpisując
              Volkslistę uznali swoją narodowość niemiecką. Podlegali przepiom
              dotyczącym Niemców, m.in. obowiązkowej służbie wojskowej. Być może
              niektórzy uważali się wcześniej za Polaków, ale podpisując
              volkslistę wyparli się polskości
              pl.wikipedia.org/wiki/Volkslista
              --
              Bronisława Karakulska
              Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
              T.?, s. 3.
              W momencie przyjazdu do Birkenau i nawet przy wyjeździe z Birkenau
              Ukraińcy w mundurach SS namawiali nas, abyśmy im oddali posiadane
              złoto i kosztowności, bo "i tak wam to odbiorą".
              • wianuszek_kresowy Re: Gorliwi słudzy Hitlera 05.10.07, 23:53
                Czy kazdy ss-man byl gestapowcem ?
                A tu wyraznie o gestapowcach bylo.
                • liberum_veto Re: Gorliwi słudzy Hitlera 07.10.07, 07:34
                  A co to właściwie za różnica? Chluby to Ukraińcom nie przynosi.
                  Niezależnie od tego, czy wysługiwali się Hitlerowi w SS czy w gestapo
                  • wianuszek_kresowy Re: Gorliwi słudzy Hitlera 07.10.07, 15:45
                    Mam rozumiec, ze Ukraincy nalezeli do gestapo?
                    • kargulgdziepawlak Re: Gorliwi słudzy Hitlera 07.10.07, 16:33
                      wianuszek_kresowy napisał:

                      > Mam rozumiec,

                      ukraińcy mogli co najwyżej kible szorować na Gestapo
                      • wianuszek_kresowy Re: Gorliwi słudzy Hitlera 07.10.07, 16:58
                        Wlasnie dlatego pytalem kim byli ci gestapowcy.
    • mat120 Re: gorliwi słudzy Hitlera 01.10.07, 23:44
      W Sobiborze, razem z nazistowskimi braćmi:

      muzeum.wlodawa.metronet.pl/s_mordercy.htm
      • liberum_veto ukraińskie obozy koncentracyjne? 02.10.07, 21:56
        Ciekawe. W świetle tych danych trzeba chyba uznać Sobibór i
        Treblinkę za ukraińskie obozy koncentracyjne

        W czasie 18 miesięcy istnienia sobiborskiego obozu śmierci pracowało
        w nim stale lub tez przejściowo około 100 niemieckich esesmanów i
        około 200 ukraińskich strażników. Poza komendantem i jego zastępcą
        wszyscy Niemcy byli podoficerami. Wciąż jednak pozostawali wyżsi
        rango od każdego ukraińskiego kolaboranta, bez względu na ich
        stopień wojskowy

        Ukraińscy strażnicy
        Ukraińscy strażnicy stanowili przeważającą większość z około 120
        strażników. Byli to przeważnie sowieccy jeńcy wojenni, którzy w celu
        uniknięcia strasznych warunków w niewoli, albo z powodu politycznej
        indoktrynacji współpracowali z hitlerowcami. Większość z nich miała
        poniżej trzydzieści lat. Byli podzieleni na cztery plutony kierowane
        przez volksdeutschów.
        Po wojnie kolaboranci rozproszyli się w ukryciu. Tylko kilkanaście z
        nich schwytano. Niektórzy dotarli do Stanów Zjednoczonych i innych
        krajów zachodnich jako antykomuniści i uciekinierzy.
        • mat120 Re: ukraińskie obozy koncentracyjne? 03.10.07, 20:44
          liberum_veto napisał:

          > Ciekawe. W świetle tych danych trzeba chyba uznać Sobibór i
          > Treblinkę za ukraińskie obozy koncentracyjne

          Sporo w tym prawdy. I to nie tylko z racji obsady nadzorczej ale
          i celów jakie przyświecały ukraińskiemu faszyzmowi" "Lachiw wyriżem,
          Żydiw wydusim".
          • liberum_veto Re: ukraińskie obozy koncentracyjne? 06.10.07, 06:42
            Posługiwano się także hasłem: "Wyrżnąć Lachów aż do 7. pokolenia,
            nie wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku".
            www.lwow.com.pl/wolyn.html
            • ugandy Re: ukraińskie obozy koncentracyjne? 22.01.10, 21:23
              liberum_veto napisał:

              > Posługiwano się także hasłem: "Wyrżnąć Lachów aż do 7. pokolenia,
              > nie wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku".
              > www.lwow.com.pl/wolyn.html
              Idioto,obozy koncentracyjne dlia Ukraincow byli w Polsce w latach 20 ch
              i po 2 wojnie swiatowej,Nie probojcie klamac ze nie bylo polskich obozow
              koncentracyjnych!Klamczuchy pospolici!
              • liberum_veto Re: ukraińskie obozy koncentracyjne? 23.01.10, 08:05
                ugandy napisał:

                > Nie probojcie klamac ze nie bylo polskich obozow
                > koncentracyjnych!

                "Polskie obozy koncentracyjne"?!
                A to ciekawe, masz na myśli KZ Auschwitz-Birkenau???
                pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_obozy_koncentracyjne
      • liberum_veto Iwan Demianiuk - oprawca z Sobiboru 03.10.07, 06:43
        Iwan Demianiuk (John Demjanjuk, ros. Иван Николаевич Демьянюкwink -
        Ukrainiec, podejrzewany o zbrodnie wojenne. W czasie II wojny
        światowej miał być strażnikiem w obozach koncentracyjnych w
        Trawnikach, Sobiborze i Majdanku, gdzie obsługiwał komory gazowe;
        nosił pseudonim Iwan Groźny ze względu na szczególne okrucieństwo.
        Po wojnie uniknął kary, uciekając do USA. W roku 1986 deportowany do
        Izraela, gdzie stanął przed sądem i został, w roku 1988 skazany na
        śmierć. Oczyszczony w procesie rewizyjnym w roku 1993 przez
        izraelski sąd najwyższy, m.in. na postawie zeznań licznych świadków
        twierdzących, że "Iwan Groźny" nosił nazwisko Marczenko i po
        ujawnieniu, że KGB po wojnie sfałszowała jego dokumenty, w ramach
        programu dyskredytowania ukraińskich nacjonalistów.
        Jest prawdopodobne, że Demianiuk był strażnikiem w obozie w
        Trawnikach, ale nie "Iwanem Groźnym".
        pl.wikipedia.org/wiki/Iwan_Demianiuk
        • liberum_veto Demianiuk - zabili go i uciekł 11.10.07, 08:04
          To zadziwiające, że izraelski sąd uniewinnił tego zbrodniarza
          wojennego. Pomysł z deportacją na Ukrainę nie jest chyba
          najszczęśliwszy, bo jeszcze uznają go tam za bohatera narodowego,
          tak jak jego kamradów z SS Galizien, i żywcem postawią na pomniku
          www.gazetawyborcza.pl/1,75477,3088888.html
          Sędzia imigracyjny w Waszyngtonie nakazał deportację na Ukrainę 85-
          letniego Ivana Demianiuka oskarżonego o to, że był strażnikiem w
          kilku hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Demianiuk nie jest
          najpewniej mordercą znanym jako "Iwan Groźny"
          Demianiuk był już raz deportowany z USA - w 1986 roku przekazano go
          do Izraela, gdzie uznano go za słynnego "Iwana Groźnego",
          sadystycznego SS-mana, który zamordował wielu Żydów w obozie w
          Treblince. Skazano go na śmierć, jednak przed wykonaniem wyroku
          izraelski sąd najwyższy go uniewinnił. Okazało się, że "Iwanem
          Groźnym" był jednak ktoś inny. Demianiuk wrócił w 1993 roku do USA,
          gdzie przywrócono mu nawet odebrane wcześniej obywatelstwo.
          Jednak prokuratorzy Departamentu Sprawiedliwości wciąż podejrzewali
          go o zbrodnie podczas II wojny światowej. Wreszcie w 2002 roku
          odnaleźli dowody (m.in. legitymację SS, próbki pisma), że Demianiuk
          był strażnikiem, ale w trzech innych obozach, m.in. w Sobiborze i
          Majdanku na terenie Polski. Rząd USA znów odebrał mu obywatelstwo,
          ponieważ podał fałszywe informacje, zatajając swą współpracę z
          nazistami. W ówczesnym wyroku sędziowie stwierdzili, że Demianiuk
          zapobiegł ucieczce Żydów z jednego z obozów oraz że pomagał
          rozładowywać pociągi z Żydami, rozbierać ich i prowadzić do komór
          gazowych.
          Demianiuk urodził się na Ukrainie. Do USA przybył w 1952 r. i przez
          lata pracował jako mechanik samochodowy w stanie Ohio. Sam twierdzi,
          że podczas wojny przebywał w hitlerowskich więzieniach, a oskarżenia
          wynikają z tego, że z kimś go pomylono.
          Teraz prawnicy Demianiuka mają jeszcze 30 dni na złożenie ostatniego
          odwołania. Jeśli i ono zostanie odrzucone, sprawa może trafić z
          sądów imigracyjnych do normalnych sądów kryminalnych, być może w
          końcu nawet do sądu najwyższego. Sędzia zdecydował, że jeśli Ukraina
          nie będzie chciała przyjąć deportowanego, powinno się go wydać
          władzom Niemiec lub Polski.
          Ukraina nie podjęła jeszcze decyzji o tym, czy przyjmie Demianiuka. -
          Tą sprawą zajmie prokuratura generalna i trudno teraz powiedzieć,
          co postanowi. Zresztą Amerykanie jeszcze oficjalnie nie powiadomili
          nas, że zdecydowali się deportować Demianiuka na Ukrainę -
          powiedział "Gazecie" Wasyli Filipczuk, rzecznik ukraińskiego MSZ.
          Amerykański sędzia odrzucił twierdzenia adwokata Demianiuka, że
          deportowany może być torturowany w ukraińskim więzieniu. Adwokat
          mówił, że wydanie oskarżonego Ukrainie to jak "wrzucenie krwawiącego
          ciała do zbiornika z rekinami".
          - Ściganie Demianiuka nie wynika z chęci rewanżu, lecz ze zwykłego
          szacunku dla sprawiedliwości - komentował decyzję sędziego rabin
          Abraham Cooper ze ścigającego hitlerowskich zbrodniarzy Centrum
          Wiesenthala. - Tak, on ma już 85 lat, ale cywilizowany świat
          powinien zachować swoje współczucie dla setek tysięcy niewinnych
          mężczyzn, kobiet i dzieci, których eksterminowano w miejscach takich
          jak Sobibór czy Trawniki tylko dlatego, że urodzili się Żydami.
          • liberum_veto Polska nie chce sądzić Demianiuka 28.05.08, 06:13
            - Nie ma podstaw, by Polska ubiegała się o ekstradycję Demianiuka -
            mówi "Gazecie" rzecznik IPN Andrzej Arseniuk. Dlaczego?
            Bo 19 grudnia 2007 r. IPN umorzył postępowanie w sprawie zbrodni
            ludobójstwa, jakiej miał dopuścić się ten były członek speckomanda
            SS. IPN, który prowadził od 2002 r. (najpierw w Lublinie, później w
            Łodzi) śledztwo w sprawie Iwana Demianiuka i innych członków
            oddziałów służb pomocniczych niemieckiej formacji SS Ukrainische
            Wachmanschaften, ustalił, że:
            • Iwan Demianiuk trafił do obozu szkoleniowego formacji SS w
            Trawnikach, z którego wywodzili się strażnicy (wachmani), obsługa
            obozów koncentracyjnych i obozów zagłady;
            • po szkoleniu został skierowany do służby w obozach na Majdanku, w
            Sobiborze i obozie zagłady Treblinka II.
            Ale przez pięć lat śledztwa IPN nie udało się znaleźć
            wystarczających dowodów, że Demianiuk osobiście brał udział w
            zabójstwach. Nie potrafiono ustalić z całkowitą pewnością, że
            Demianiuk jest "Iwanem Groźnym" z Treblinki.
            Jak podaje łódzki IPN, prokuratorzy korzystali w śledztwie z zeznań
            b. wachmanów, przeszkolonych w Trawnikach, przesłuchań świadków
            mieszkających w pobliżu obozu szkoleniowego, akt spraw dotyczących
            zbrodni popełnionych przez strażników z Trawników, przesłuchań osób,
            które przebywały w tym obozie, oraz archiwów w Polsce i USA.
            IPN w umorzeniu śledztwa podparł się wyrokiem sądu w Izraelu, który -
            choć w pierwszej instancji skazał Demianiuka na śmierć -
            ostatecznie w 1993 r. go uniewinnił. Izraelski sąd też miał
            wątpliwościm, czy Demianiuk to "Iwan Groźny".
            - Iwan Demianiuk na Majdanku był strażnikiem na wieżach otaczających
            obóz, pilnował także komand więźniarskich wychodzących do pracy. Nie
            mamy dowodów, by obsługiwał komory gazowe - mówi Robert Kuwałek z
            działu naukowego Państwowego Muzeum na Majdanku.
            wyborcza.pl/1,76842,5237805,Polska_nie_chce_sadzic_Demianiuka.html
    • kargulgdziepawlak Gitler Wizwolitiel 04.10.07, 12:27
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,893837,2,1.html
      smile)))))))
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Gitler Wizwolitiel 04.10.07, 12:35
        A zebys wiedzial, ze narody rzniete w dupe przez Sowietow witaly
        chlebem i sola hitlerowcow jako wyzwolicieli... przynajmniej
        poczatkowo... Do ochotniczych oddzialow zaciagali sie Ukraincy,
        Bialorusini, Litwini, Lotysze, Estonczycy, Uzbecy, Czeczency, Kozacy
        Donscy i wiele innych nacji...
        • kargulgdziepawlak Re: Gitler Wizwolitiel 04.10.07, 12:46
          pisz_pan_na_berdyczow napisał:

          > A zebys wiedzial,

          ... i cała sfora "słowiańskiego bydła niezdolna do samodzielnego byty" ... smile
          • lokis1271 Gitler Wizwolitiel - opinia Szamana PuK 04.10.07, 19:40
            Szanowni Państwo !
            Informuję, że Szaman z PuK-u pozytywnie ocenił koncepcje uznania piekłoszczyka Hitlera za wyzwoliciela Ukrainy, zob.:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=67948533&a=70001463
            Konsekwentnie dotrzymuje wierności linii programowej swoich banderowskich ideoli. Nie należy się zatem dziwić, że bardzo mu się nie spodobała tablica upamiętniająca ofiary zbrodni, dokonanych przez sprzymierzeńców Hitlera-Wyzwoliciela, czyli ukraińskich nacjonalistów (głównie z OUN-UPA i ukraińskich formacji SS), zob.:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=69941297&a=69941297
            Szaman twierdzi, że jest to przejaw polskich "neokolonialnych
            mrzonek i sianie antyukrainskiej nienawiści".
            W moim mieście Tczewie, stoi pomnik poświęcony pamięci ofiar w Sztuthofie. Zgodnie z logiką Szamana służy on do podtrzymania zaborczych idei wobec terytorium b. Prus Wschodnich oraz wzniecania antyniemieckiej histerii wśród Polaków sad( Swój cykl przemyśleń nt. tablicy pamiątkowej w Rzeszowie, zob.:
            fotoforum.gazeta.pl/3,0,892556,2,1.html
            Szaman zatytułował - "Tablica pamięci czy nienawiści ??", natomiast wywodom o piekłoszczyku Hitlerze nadał tytuł - "Dwa spojrzenia", chociaż powinno być na odwrót, to Kanclerz III Rzeszy był esencją nienawiści, a na wspomnianą tablicę można mieć różne spojrzenia. Jak widać dla postbanderowców rzecz wygląda inaczej - Hitler to wyzwoliciel, a ofiary ludobójstwa to neokolonialiści.
            Pozdrawiam
            L. Bodio
            • kargulgdziepawlak Re: Gitler Wizwolitiel - opinia Szamana PuK 04.10.07, 23:06
              lokis1271 napisał:
              > Szanowni Państwo !
              > Informuję, że Szaman z PuK-u pozytywnie ocenił koncepcje uznania
              > piekłoszczyka Hitlera za wyzwoliciela Ukrainy

              ocenami pukniętego zboczeńca bym się nie przejmował, ale niech ktoś odpowie
              dlaczego ten pajac traktuje swoich rozmówców z forum jak idiotów, i dlaczego
              umieścił informację, że plakat adresowany jest dla Rosjan?, doprawdy nie
              rozumiem dlaczego Niemcy mieliby informować Rosjan o planach Wodza w języku
              Bandery wink

              ps. a tak na marginesie, jeszcze jeden taki wredny komentarz pod adresem
              kościoła to zacznie do końca życia żałować tego co zrobi !

              • mat120 Re: Gitler Wizwolitiel - opinia Szamana PuK 04.10.07, 23:20
                Ani chybi musiał go pop na chrzcie zamiast święconą wodą polać
                horiłką.smile)
            • kargulgdziepawlak Re: Gitler Wizwolitiel - opinia Szamana PuK 04.10.07, 23:18
              lokis1271 napisał:
              > fotoforum.gazeta.pl/3,0,892556,2,1.html
              > Szaman zatytułował - "Tablica pamięci czy nienawiści ??"

              puknięty zrobił sobie foto forum dla ilustracji swoich złotych myśli, jeśli
              Państwo macie jakieś ciekawe ilustracje pomóżcie ociemniałemu w poszukiwaniu
              całej prawdy wink
              fotoforum.gazeta.pl/5,4,19525.html
    • liberum_veto „Iwan Groźny“ deportowany do Niemiec 28.05.09, 09:46
      USA deportowały liczącego 89 lat Ukraińca do Republiki Federalnej.
      Zarzuca mu się zbrodnie na więźniach niemieckiego KZ Sobibor w
      okupowanej Polsce.
      To on jest „Iwanem Groźnym”, orzekł sędzia, a jego słowa zagłuszały
      oklaski na sali. Lecz wyrok ten uchylono 5 lat później. Izraelski
      sąd najwyższy podał w wątpliwość zeznania świadków. Demianiuk wrócił
      do USA, a nawet odzyskał obywatelstwo amerykańskie. Do sprawy
      wrócono w ubiegłym roku. Nadprokurator Centralnej Placówki Ścigania
      Zbrodni Narodowo-Socjalistycznych w Ludwigsburgu, Kurt Schrimm
      opowiada: -„że po zbadaniu sprawy Demianiuka w Izraelu
      postanowiliśmy podjąć sprawę na nowo”.
      Wznowienie postępowania
      Zarzut przeciwko Demianiukowi skupia się na jego działalności w KZ
      Sobibor – w obozie zagłady. Schrimm jest pewien, że Demianiuk
      należał do załogi. Odnaleziono jego legitymację służbową z
      odpowiednią adnotacją. Co do autentyczności dokumentu nie ma
      wątpliwości – utrzymują specjaliści z bawarskiej policji.
      Specjalny samolot z Demianiukiem na pokładzie wylądował dziś
      (12.05.09) w Monachium o 9.20. Towarzyszył mu lekarz i pielęgniarz.
      Po wylądowaniu przewieziono go do więzienia.
      Prokurator w Monachium zarzuca Demianiukowi, że będąc wachmanem w
      niemieckim obozie zagłady Sobibor podczas II Wojny Światowej
      przyczynił się do śmierci co najmniej 29 tysięcy Żydów. Miał on
      wówczas 23 lata. W marcu w Monachium wydano nakaz aresztowania
      Demianiuka.
      www.dw-world.de/dw/article/0,,4245598,00.html
    • liberum_veto ukraiński policjant Kalymon mordował Żydów 28.06.09, 08:40
      bardzo żywotni ci ukraińscy zbrodniarze wojenni...
      www.rp.pl/artykul/2,325923.html
      Śledztwo po latach: IPN wytropił w USA ukraińskiego policjanta Johna
      Kalymona
      John Kalymon ma 88 lat i mieszka w pobliżu Detroit w stanie
      Michigan. Jest emerytowanym inżynierem. Pracował w fabryce
      Chryslera. Według sąsiadów to „miły starszy pan”. Kalymon ma jednak
      mroczną tajemnicę. Podczas II wojny światowej był członkiem
      utworzonej przez Niemców ukraińskiej policji. Wszystko wskazuje na
      to, że brał udział w mordowaniu Żydów.
      – Zwróciliśmy się do Amerykanów, aby go przesłuchali. Na razie ma
      status świadka, ale w każdej chwili może on zostać zmieniony na
      status oskarżonego – mówi prokurator Grzegorz Malisiewicz z
      rzeszowskiego IPN, który prowadzi sprawę.
      – Jeżeli tak się stanie, wystąpimy o jego ekstradycję do Polski i
      postawimy przed sądem – podkreśla. John Kalymon był przed wojną
      polskim obywatelem.
      Prokuratorzy mają mocne dowody. Z lwowskich archiwów uzyskali
      policyjne raporty z 1942 roku. Wynika z nich, że Kalymon brał udział
      w wyłapywaniu polskich Żydów. Doprowadzał ich do pociągów, którymi
      byli wywożeni do obozów. Chodzi o 3458 osób.
      Podczas tych akcji dochodziło do grabieży, pobić i morderstw.
      Najbardziej obciążającym Kalymona dowodem jest napisany przez niego
      raport, w którym przyznaje, że użył broni. Miał zastrzelić jednego
      Żyda i ranić innego. Według IPN w sumie mógł uczestniczyć w
      zabójstwie co najmniej 39 Żydów oraz w próbie zabójstwa 17.
      – Nie czuję się winny – powiedział Kalymon dziennikarzom agencji
      Associated Press, którzy odwiedzili go w domu. Przyznał, że był w
      ukraińskiej policji, ale jego służba miała polegać wyłącznie na
      pilnowaniu wagonów z węglem na bocznicach.
      Twierdzi, że podczas wojny ani razu nie nacisnął na spust, a
      obciążające go dokumenty zostały sfałszowane. Kalymon skarży się, że
      jest bardzo schorowany, nie może poruszać się bez pomocy. – Nie
      pamiętam wielu rzeczy – podkreślił.
      Niewykluczone, że właśnie w ten sposób będzie się starał uniknąć
      ekstradycji do Polski. Podobną strategię stosował inny ukraiński
      policjant John Demjaniuk, o którego ekstradycję z USA wystąpili
      Niemcy.
    • liberum_veto Demjaniuk może stanąć przed sądem 04.07.09, 06:55
      Stan zdrowia oskarżonego o zbrodnie wojenne Johna Demjaniuka pozwala
      na postawienie go przed sądem - poinformowała w środę prokuratura w
      Monachium. Lekarze uznali jednak, że 89-letni mężczyzna może brać
      udział w procesie przez dwie sesje dziennie, trwające nie dłużej niż
      90 minut każda. Prawdopodobnie jeszcze w lipcu do sądu trafi akt
      oskarżenia.
      Urodzonemu na Ukrainie Demjaniukowi zarzuca się udział w
      zamordowaniu 29 tysięcy Żydów w niemieckim obozie koncentracyjnym w
      Sobiborze, gdzie służył on jako strażnik w 1943 roku.
      W maju bieżącego roku Demjaniuk został deportowany z USA, gdzie
      dotychczas mieszkał, do Niemiec. Jego rodzina, a także adwokaci
      twierdzili, że jest zbyt chory, by wytrzymać proces; ma cierpieć na
      wstępne stadium białaczki i zaburzenia pracy nerek.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6786021,Niemcy__Demjaniuk_moze_stanac_przed_sadem.html
      • ktos_021 Ukraińcy: uwolnić "Iwana Groźnego"! 10.07.09, 22:00
        Przed niemieckim konsulatem we Lwowie pikietowało około 30 osób, domagających
        się uwolnienia Johna Demjaniuka. Mężczyzna, zwany przez byłych więźniów "Iwanem
        Groźnym" jest oskarżony o udział w zagładzie 29 tys. Żydów. W zeszłym tygodniu
        Demjaniuka deportowano z USA do Niemiec, gdzie czeka go proces.
        Zdaniem organizatorów akcji, sprawa urodzonego na Ukrainie Demjaniuka jest próbą
        przerzucenia odpowiedzialności za nazistowskie zbrodnie na Ukraińców.

        - Nie możemy być obojętni na los naszego rodaka, którego Niemcy, na podstawie
        sfabrykowanych w Rosji dowodów, starają się dziś obarczyć odpowiedzialnością za
        zbrodnie, które sami popełnili - powiedział organizator pikiety, deputowany
        Lwowskiej Rady Obwodowej z ramienia Bloku Julii Tymoszenko, Rostysław Nowożenec.

        Według deputowanego, zgromadzone w Niemczech materiały przeciwko Demjaniukowi
        zostały sfabrykowane przez rosyjskie służby specjalne, by oczernić Ukrainę i
        Ukraińców w oczach społeczności międzynarodowej.
        • liberum_veto Demjaniuk formalnie oskarżony 16.07.09, 06:30
          Ja zawsze pisałem, żeby tylko nie deportować tego zbrodniarza na
          Ukrainę, bo gotowi tam jeszcze postawić go żywcem na pomniku, jako
          zasłużonego "bojownika o wolność Ukrainy".
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6815177,Demjaniuk_formalnie_oskarzony_o_wspoludzial_w_27_900.html
          Demjaniuk formalnie oskarżony o współudział w 27 900 morderstwach
          Oskarżony będzie sądzony w Niemczech w Monachium. - Zgodnie z
          raportem medycznym, John Demjaniuk może stanąć przed sądem. Lekarze
          zalecają jednak, by przesłuchania zostały ograniczone do dwóch
          półtoragodzinnych sesji dziennie - podał rzecznik sądu.
          Jak informuje agencja dpa, niemiecki prokurator zarzuca 89-letniemu
          oskarżonemu, że w 1943 roku jako strażnik w nazistowskim obozie
          koncentracyjnym w Sobiborze prowadził tysiące Żydów do komór
          gazowych.
    • liberum_veto Demjaniuk ochoczo zabijał Żydów 02.12.09, 07:40
      Niemieccy prokuratorzy zarzucili we wtorek oskarżonemu o zbrodnie
      wojenne Johnowi Demjaniukowi, że przyjął rasistowską ideologię
      nazistów i ochoczo współdziałał w zabijaniu Żydów w hitlerowskim
      obozie zagłady w Sobiborze.
      Przed sądem w Monachium, gdzie od poniedziałku toczy się proces 89-
      letniego domniemanego byłego strażnika w Sobiborze, odczytano we
      wtorek akt oskarżenia przeciwko niemu.
      Demjaniukowi zarzuca się pomoc w zamordowaniu 27.900 tysięcy Żydów,
      wywiezionych do Sobiboru w 1943 r.
      Dotychczas nie udowodniono mu popełnienia konkretnych zbrodni.
      Oskarżenie opierało się na argumencie, że celem obozu w Sobiborze
      była wyłącznie zagłada. Jedynym zadaniem tam pracujących była pomoc
      w mordzie na mężczyznach, kobietach i dzieciach, przywiezionych z
      różnych krajów.
      W chwili przybycia transportów więźniów obecni musieli być wszyscy
      członkowie komanda. Przerywano inne zajęcia i każdy "brał udział w
      rutynowej procedurze zagłady" - argumentowali prokuratorzy Thomas
      Steinkraus-Koch i Hans-Joachim Lutz, cytowani przez dpa.
      Lutz powiedział, że po tym gdy oskarżony, jako żołnierz Armii
      Czerwonej, dostał się do niemieckiej niewoli, został wyszkolony na
      strażnika w obozie formacji SS w Trawnikach i w marcu 1943 r.
      odkomenderowany do Sobiboru.
      Według prokuratora Demjaniuk mógł uciec, lecz pozostał w
      obozie. "Ochoczo brał udział w zabijaniu Żydów, bo chciał ich
      śmierci z powodów rasowo-ideologicznych" - powiedział Lutz.
      wiadomosci.onet.pl/2088024,11,demjaniuk_ochoczo_zabijal_zydow,item.html
    • liberum_veto Ukraińscy neonaziści bronią zbrodniarza 08.12.09, 08:05
      Ukraińscy neonaziści bronią Demjaniuka
      Od 30 listopada Kongres Ukraińskich Nacjonalistów (KUN) pikietuje
      gmach Ambasady Niemiec w cetrum Kijowa. Nacjonaliści protestują
      przeciwko procesowi sądowemu w Monachium byłego strażnika
      hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Sobiborze - Johna (Iwana)
      Demjaniuka. Przed wejściem do niemieckiej ambasady członkowie KUN
      trzymają transparenty: „Sprawa Demjaniuka sfabrykowana przez
      rosyjskie i izraelskie służby specjalne!”, „Niemcy sądzą Ukraińców
      za swoje zbrodnie, dokonane na Żydach!” W otoczeniu milicjantów
      demonstranci zachowują się spokojnie, ale stanowczo, bronią byłego
      esesmana ukraińskiego. Zdaniem nacjonalistów ukraińskich, OUN-UPA i
      14. Dywizja SS „Galizien” nie kolaborowały z Niemcami hitlerowskimi.
      Zbrodni II wojny światowej, według KUN, są winni: Moskale, Lachy i
      Niemcy, a nie kolaboranci ukraińscy z szeregów OUN-UPA i innych
      zbrodniczych formacji ukraińskich. Resorty siłowe boją się ingerować
      w protesty nacjonalistów ukraińskich, którzy nieoficjalnie są pod
      patronatem i opieką prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.
      Po ekstradycji Johna Demjaniuka (pseudonim obozowy Iwan Groźny) z
      USA do Niemiec byłemu strażnikowi obozu zarzucano własnoręczne
      zabójstwo 29 tys. więźniów obozu koncentracyjnego „Sobibór”
      niedaleko Włodawy. Demjaniuk jest sądzony przez Sąd Federalny
      Niemiec w Monachium. Wpółprzytomny 89-letni Demjaniuk na wózku
      inwalidzkim nie potrafi odpowiadać normalnie na oskarżenia – dlatego
      proces został na razie przerwany.
      Wsparcie esesmana ukraińskiego Demjaniuka przez nacjonalistów
      ukraińskich jeszcze raz świadczy o tym – w jakim kierunku kroczy
      Ukraina – strategiczny partner Polski.
      Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
    • liberum_veto Atak na ambasadę Niemiec w Kijowie 15.12.09, 06:54
      Atak na ambasadę Niemiec w Kijowie
      Wtorek, 1 grudnia
      Grupa ukraińskich działaczy nacjonalistycznych zaatakowała wczoraj
      ambasadę Niemiec w Kijowie w proteście przeciwko odbywającemu się w
      Monachium procesowi Iwana Demjaniuka, oskarżonego o współudział w
      nazistowskich zbrodniach wojennych - informują kresy.pl.
      Działacze organizacji Ukraiński Autonomiczny Sprzeciw z
      okrzykami "Wolność dla Iwana Demjaniuka" zablokowali łańcuchami
      wyjście z ambasady oraz obrzucili budynek świecami dymnymi - donoszą
      kresy.pl.
      Równolegle do tego rozdawali ulotki, w których przekonywali, że
      niemiecki sąd nie ma prawa sądzić Demjaniuka, gdyż nie jest on
      obywatelem tego kraju. Żądają również jego natychmiastowego
      uwolnienia i wycofania wszystkich zarzutów. Nikt z uczestników akcji
      nie został zatrzymany.
      Rozpoczęty wczoraj proces Iwana Demjaniuka wzbudza na Ukrainie duże
      emocje. Dwa miesiące temu w tej sprawie oficjalnie wypowiedziała się
      nawet specjalną uchwałą Rada Obwodu Lwowskiego, której zdaniem
      sprawa ta jest "międzynarodowym spiskiem, którego celem jest
      oczernienie Ukrainy w oczach świata".
      Iwan Demjaniuk jest oskarżony o współudział w zamordowaniu 27 900
      osób w obozie koncentracyjnym w Sobiborze, w którym w 1943 roku był
      strażnikiem.
      fakty.interia.pl/swiat/news/atak-na-ambasade-niemiec-w-kijowie,1404993,2943
    • liberum_veto OUN i UPA w obronie Demianiuka 22.12.09, 07:37
      ciekawy artykuł Jacka E. Wilczura, historyka i prawnika, autora
      książki "Ścigałem Iwana "Groźnego" Demianiuka"
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=15930
      Od dnia, w którym środki masowego przekazu poinformowały o
      rozpoczęciu śledztwa przez Główną Komisję, do akcji weszły
      zagraniczne ośrodki i organizacje skrajnego ukraińskiego
      nacjonalizmu, głównie te z USA i Kanady, zrzeszające byłych
      funkcjonariuszy ukraińskiej policji pomocniczej w służbie
      niemieckiej - Ukrainische Hilfspolizei, ukraińskich batalionów
      Nachtigal i Roland, organizatorów programu i zagłady Żydów lwowskich
      i Żydów w innych ośrodkach na Kresach Wschodnich RP po 22 czerwca
      1941 r., żołnierzy osławionej ukraińskiej ochotniczej 14. Dywizji
      Grenadierów SS-Galizien.

      Główną rolę w akcji obrony

      Demianiuka oraz torpedowaniu śledztwa i procesu odgrywały
      Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów - OUN, organizacja byłych
      członków zbrodniczej formacji tzw. Ukraińskiej Armii Powstańczej
      UPA - sprawczyni zagłady co najmniej 200 tys. Polaków, w tym kobiet,
      dzieci, polskiego duchowieństwa katolickiego, głównie ludności
      wiejskiej na dawnych Kresach Wschodnich i na obszarze południowo-
      wschodnich powiatów Rzeszowszczyzny i Lubelszczyzny.
      W celu wyłudzenia dokumentów dotyczących polskiego śledztwa do
      Warszawy przylatywali z USA ukraińscy prawnicy, dwóch podających się
      za adwokatów, jeden, który przedstawił się jako kongresman o
      brzmiącym z amerykańska nazwisku. Przyjechał również syn Iwana
      Demianiuka i w trakcie naszej rozmowy w moim służbowym gabinecie w
      Alejach Ujazdowskich przekonywał mnie o niewinności ojca.
      W przeciwieństwie do innych gości zza oceanu syn Demianiuka
      zachowywał się bardzo spokojnie, nie oferował mi dolarów za
      odstąpienie od śledztwa, jak to uczyniło dwóch innych emisariuszy
      ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Syn oskarżonego
      Iwana "Groźnego" był chyba przekonany o niewinności ojca.
      Przedstawiłem mu stan wiedzy zespołu, którym kierowałem, i
      zapewniłem, że nie działamy przeciw jego ojcu z nieuczciwych
      pobudek, ale szukamy prawdy o Treblince II i o sprawach zagłady.
      Było mi tego chłopca żal, jednak sprawę należało prowadzić i spełnić
      obowiązek wynikający z pracy i funkcji w polskim aparacie ścigania
      zbrodniarzy wojennych. Należało spełnić obowiązek wobec męczeńskiej
      krwi Żydów polskich i Żydów z innych krajów europejskich.
      Dwukrotnie zaoceaniczni goście sięgali po wypchane banknotami
      koperty, sugerując zaniechanie przeze mnie śledztwa. Wypraszałem ich
      z gabinetu i pilnowałem, ażeby zabierali ze sobą swoje koperty.
      Każdorazowo o tych przypadkach informowałem mojego ówczesnego
      zwierzchnika, dyrektora Głównej Komisji.
      Do akcji obrony Demianiuka wprowadzono kilka ukraińskich organizacji
      i stowarzyszeń mających siedziby w USA, zorganizowano kampanię
      wysyłania bardzo dużej ilości listów na blankietach tych
      organizacji, adresowanych do kolejnych dwóch dyrektorów Głównej
      Komisji w Warszawie, do centralnych polskich instytucji, do posłów
      na Sejm.
      M.in. w obronie Demianiuka i w obronie ukraińskich wachmanów SS z
      Treblinki wystąpili działacze ukraińskiej instytucji, działającej
      pod fałszywą nazwą: Polskiego Instytutu Historii w miejscowości
      Stamford. Szef tej instytucji występował

      pod polskim nazwiskiem

      i dopisywał do nazwiska "Ksiądz dr". W pismach adresowanych do
      dyrektora GKBZHwP domagał się "rehabilitacji" skazanych po wojnie
      przez polskie sądy ukraińskich esesmanów z Treblinki i rehabilitacji
      całej ukraińskiej załogi tego ośrodka zagłady. "Ksiądz dr" wzywał
      GKBZHwP, ażeby sama uczestniczyła w tej rehabilitacji.
      Ciekawe, czy zwierzchnicy Polonii w USA orientują się co do tego,
      jaki jest rodowód i działalność owego "Polskiego Instytutu" w
      Stamford?
    • liberum_veto żydowska policja w gettach gorsza od nazistów? 02.01.10, 20:35
      Proces Johna Demianiuka wznowiony 2009-12-22
      Ledwie proces ruszył, a doszło do kolejnego skandalu. Obrońca
      Demianiuka pytał świadków czy żydowska policja w gettach była gorsza
      od nazistów.
      Choć proces Demianiuka, byłego strażnika w obozie zagłady w
      Sobiborze oskarżonego o współudział w morderstwie 27 tys. więźniów
      trwa od miesiąca, wczoraj odbyła się dopiero trzecia rozprawa. Na
      początku grudnia 89-letni Demianiuk rozchorował się i lekarze kazali
      wstrzymywać proces. Wczoraj oskarżony wjechał na salę rozpraw leżąc
      na wózku. Podobnie jak wcześniej sprawiał wrażenie że nie dociera do
      niego to co dzieje się wokół niego.
      Przed sądem zeznawali holenderscy Żydzi, których krewni w 1943 r.
      zostali deportowani do Sobiboru i stracili życie w komorze gazowej.
      Tak jak rodzice i narzeczona 87 letniego dziś Philipa Jacobsa z
      Amsterdamu czy rodzina 83 letniego Roberta Cohena. - W obozie dla
      żydów w Westerbork pracowałem przy produkcji materaców. Chciałem
      wówczas jechać za nimi. Naiwnie wierzyłem, że się spotkamy -
      opisywał sądowi Cohen, któremu potem udało się przeżyć Auschwitz.
      Podczas rozprawy doszło do kolejnego skandalu. Ulrich Busch, obrońca
      Demianiuka zaczął pytać świadków o zachowanie żydowskiej policji
      pomocniczej w obozie. - Czy nie miał pan wrażenia, ze zachowywała
      się brutalniej niż naziści - dopytywał. Oburzeni sędziowie zażądali,
      by podał skąd ma taką wiedzę. Busch odparł, że "gdzieś o tym
      czytał", a sędziom i grupie oskarżycieli posiłkowym poradził, by
      przejrzeli internet. Na wcześniejszych rozprawach stwierdził, ze
      Demianiuk to taka sama ofiara Niemców jak więźniowie Sobiboru.
      wyborcza.pl/1,76842,7388117,Proces_Johna_Demianiuka_wznowiony.html
      • venus99 Re: żydowska policja w gettach gorsza od nazistów 02.01.10, 20:43
        bardzo mi żal Demianiuka.co ten człowiek(???) musiał się wycierpiec.
        bekarty po Adolfie ciągle jeszcze nie zostały dobite.
        • liberum_veto Re: żydowska policja w gettach gorsza od nazistów 02.01.10, 21:29
          A ja nie rozumiem, co też "skandalicznego" było w tym zapytaniu...
          Przecież to prawda, że żydowska policja w gettach wykazywała się
          często wyjątkową wręcz brutalnością i bestialstwem wobec Żydów...
          forum.gazeta.pl/forum/w,904,104689669,104689719,Proces_Johna_Demianiuka_wznowiony.html
          Autor: darkraj 22.12.09
          Do getta warszawskiego Niemcy wjeżdżali tylko po
          "odbiór" transportów.
          Resztę załatwiali żydowscy policjanci.
          Powodem była paniczna obawa Niemców przed tyfusem i innymi
          zaraźliwymi (wtedy nieuleczalnymi) chorobami.
          Ich gorliwość wobec pobratymców, zwłaszcza w wypędzaniu ukrywających
          się i załadunku do bydlęcych wagonów, była powszechnie znana.

          Nawet do wypalania opuszczonych rejonów, niemieckie dowództwo
          używało wojsk składających się z ochotników podbitych narodów
          ubranych w niemieckie mundury (zwłaszcza SS).
          Ich "wyczyny" i zwierzęca brutalność walnie przyczyniły się o
          powszechnie przyjętej opinii o hitlerowcach.
          Co wcale nie znaczy jakąkolwiek próbę obrony Demianiuka; od tego
          jest sąd. Historycznych faktów jednak nie wolno przemilczać, bo nikt
          nie ma monopolu na "jedyną prawdę objawioną".
          • dychtrojber Re: żydowska policja w gettach gorsza od nazistów 02.01.10, 21:56

            Takie pytania są skandaliczne i nie do przyjęcia bo nie maja żadnego
            związku ze sprawą Demjaniuka . To tak jakby w procesie o gwałt
            obrońca oskarżonego pytał czy to prawda że siostra ofiary puszcza
            się na lewo i prawo bo tak msłyszł
            __________________________________________________

            TOUJOURS EN VEDETTE
            Friedrich Zw. Gr. / 1740 /
            • dychtrojber Re: żydowska policja w gettach gorsza od nazistów 02.01.10, 22:01
              Miało być : bo słyszał takie plotki.
            • liberum_veto Demianiuk ofiarą! – to linia obrony. 03.01.10, 07:22
              Taka jest linia obrony, której trudno odmówić pewnej logiki. Czym
              różni się zachowanie Demianiuka, zakładając oczywiście jego winę
              (przypominam, że został on uniewinniony przez sąd w Izraelu!), od
              postępowania policji żydowskiej w getcie warszawskim, wysługującej
              się nazistom? Pełniącej funkcję pomocniczą w holokauście Żydów?
              Tymczasem nie przypominam sobie, aby ci nadgorliwi policjanci
              żydowscy byli sądzeni w takich pokazowych procesach. Uznano ich
              wręcz za "ofiary holocaustu". Usprawiedliwiane są ich zbrodnicze
              działania stanem wyższej konieczności. Że ratowali się w ten sposób
              przed zagładą. Co więcej, odpowiedzialności karnej uniknęli nawet
              niemieccy SS-mani, tłumacząc się, że wykonywali tylko rozkazy. Tacy
              naziści byli uniewinniani przez niemieckie sądy. Tymczasem od
              Demianiuka wymaga się znacznie wyższych standardów moralnych niż od
              żydowskich policjantów-ochotników w getcie warszawskim. I to jest
              oczywista hipokryzja oraz stosowanie podwójnych standardów. Adwokat
              Demianiuka ma rację. Co prawda nie wydaje mi się, aby taka linia
              obrony przyniosła oczekiwane przez niego rezultaty. Ale przynajmniej
              da trochę do myślenia osobom potępiającym w czambuł wartowników w
              obozach koncentracyjnych, którzy faktycznie byli często zwykłymi
              więźniami, przymuszonymi do tej "pracy" przez hitlerowców. I w tym
              sensie nie różnią się niczym od policji żydowskiej w gettach. Trudno
              wymagać jakiegoś nadzwyczajnego bohaterstwa od jeńca wojennego,
              zagrożonego w każdej chwili rozstrzelaniem przez Niemców. On też
              ratował tylko swoją skórę, jak policjant żydowski w getcie.
              www.dw-world.cn/dw/article/0,,4952397,00.html
              Przed sądem w Monachium zakończył się pierwszy dzień procesu Johna
              Demianiuka. Jego adwokat przekonywał, że „Demianiuk powinien być
              traktowany na równi z ocalonymi Żydami z hitlerowskiego obozu
              zagłady w Sobiborze”.
              Obrońca oskarżonego, Ulrich Busch rozpoczął swoją mowę od ataku na
              sędziów i prokuratorów. Zarzucił im stronniczość, samowolę i
              stosowanie „podwójnych standardów”. Busch udowadniał, że niemieckie
              sądy uniewinniały SS-manów, którzy tłumaczyli swoje okrucieństwo w
              czasie II wojny światowej tym, że wypełniali rozkazy. „Powstaje
              pytanie, jak to możliwe, że przełożeni i wydający rozkazy są
              niewinni, a podwładny jest winny? – pytał sądu Busch. Mecenas Busch
              oświadczył, że jego klienta nie można nazywać mordercą: „Demjaniuka
              trzeba traktować jako ocalonego z Holokaustu”, dokładnie tak samo
              jak byłych więźniów Sobiboru, którym udało się przeżyć obóz. Linia
              obrony adwokata Demjaniuka wywołała oburzenie wśród obecnych na sali
              sądowej świadków i krewnych ofiar obozu zagłady w Sobiborze.
              • dychtrojber Re: Demianiuk ofiarą! – to linia obrony. 03.01.10, 15:29
                Nie słyszłem jeszcze o wieżniach którzy dostaliby broń palną do
                pilnowania innych więżniów na wieżach strażniczych czy uczestniczyli
                w pacyfikacji wsi odległych wiele kilometrów od obozu.
                Demjaniuk i jemu podobni ratując swoją skórę z więżnia-ofiarę
                przeistoczył się w oprawcę i nadgorliwego pomagiera zbrodniarzy.
                Szkoląc się,czy już w obozie miał wiele okazji żeby uciec do
                ukraińskich wsi czy partyzantki(wielu tak zrobiło).

                Danie strażnikom do reki karabinów oznacza duże zaufanie ze strony
                Niemców i pewność co do ich zachowania ."Iwan Grożny" zasłużył
                na to swoim zachowaniem wobec Zydów.



                __________________________________________________

                TOUJOURS EN VEDETTE
                Friedrich Zw. Gr. / 1740 /
                • liberum_veto Re: Demianiuk ofiarą! – to linia obrony. 03.01.10, 19:06
                  Dowody w sprawie Demianiuka są bardzo wątłe. Nie wydaje mi się, aby
                  w uczciwym procesie można było mu dziś cokolwiek udowodnić. Zauważ,
                  że nawet sąd w Izraelu zakwestionował te "dowody" jako
                  niewystarczające do wydania wyroku skazującego. Podobnie uważa dr
                  Libionka, redaktor naczelny rocznika "Zagłada Żydów. Studia" (wywiad
                  poniżej). Faktem natomiast jest, że sąd niemiecki uniewinnił
                  komendanta obozu szkoleniowego w Trawnikach, w którym był szkolony
                  Demianiuk. Moim zdaniem, byłby to wielki i naprawdę szokujący
                  paradoks prawny, gdyby skazano w procesie Demianiuka, skoro
                  uniewinniono Hauptsturmführera SS Streibla
                  wyborcza.pl/1,76842,5237609,Demianiuk___szary_zolnierz__ostatecznego_rozwiazania_.html
                  Czy sam fakt służby w tym oddziale nie wystarczy, by uznać
                  Demianiuka za zbrodniarza wojennego?
                  - W ZSRR pewnie takie zastosowano by kryterium. Ale w Europie
                  Zachodniej już nie. W latach 70. w Hamburgu wszczęto śledztwo w
                  sprawie niemieckiego komendanta Obozu Szkoleniowego w Trawnikach, SS-
                  Hauptsturmführera Karla Streibla. Trwało 3,5 roku. Streibel został
                  ostatecznie uniewinniony, bo nie udowodniono mu bezpośredniego
                  udziału w ludobójstwie. To smutny paradoks, bo nie ma żadnej
                  wątpliwości, że oddziały szkolone w Trawnikach brały bezpośredni
                  udział w wymordowaniu 1,5 mln Żydów z Generalnym Gubernatorstwie.
                  Więcej, formacja ta została specjalnie stworzona do czynnego
                  uczestnictwa tej akcji. Ale niemieckiemu sądowi nie wystarczyło to
                  do skazania Streibla. Generalnie wyroki dla członków tego typu
                  formacji wydawane w Niemczech były znacznie łagodniejsze niż w ZSRR,
                  czy Polsce.

                  Czy jest szansa na to, że w archiwach są dokumenty wnoszące coś
                  nowego do sprawy Demianiuka?
                  - W Polsce już chyba nie. W latach 60. w sprawie strażników z
                  Trawnik prowadzono dochodzenie w Lublinie, ale nazwisko Demianiuka
                  nie wypłynęło. Udowodnienie, że to on był "Iwanem Groźnym"
                  obsługującym komorę gazową w Treblince, wydaje się dziś mało
                  prawdopodobne. Ale mogą wyjść na jaw dokumenty mówiące więcej o
                  wojennej działalności Demianiuka w Sobiborze lub na Majdanku. Wątpię
                  jednak, by stało się to za jego życia. On ma już 88 lat.
    • liberum_veto Dlaczego Niemcy sądzą tylko Demianiuka 17.03.10, 06:54
      Świadkiem w procesie Demianiuka ma być 89-letni SS-man Kunz, który w
      obozie w Bełżcu nadzorował pracę obozowych strażników, takich jak
      Demianiuk. Sam Kunz żyje sobie spokojnie jako niemiecki emeryt...
      Kolejny paradoks procesu Demianiuka.
      wyborcza.pl/1,75477,7665248,Dlaczego_Niemcy_sadza_tylko_Demianiuka.html
      Wojenne losy Kunza i Demianiuka są podobne. Jako żołnierze Armii
      Czerwonej dostali się w 1941r. do niewoli i poszli na współpracę z
      Niemcami. Przeszli szkolenie w obozie SS w Trawnikach pod Lublinem,
      potem Demianiuka jako szeregowego strażnika posłano do Sobiboru.
      Kunz, nadwołżański volksdeutsch, znał niemiecki i dzięki temu w
      Bełżcu nadzorował pracę setki strażników takich jak Demianiuk.
      Wkrótce Kunz ma zeznawać w procesie Johna Demianiuka, ukraińskiego
      strażnika z obozu zagłady w Sobiborze. Niemcy sądzą go w Monachium
      za udział w mordzie 29 tys. więźniów. - Jak to możliwe, że Kunz sam
      nie jest oskarżony? Dlatego że Demianiuk jest z pochodzenia
      Ukraińcem, a Kunz ma obywatelstwo RFN? - pyta Krochmalnik.
      Kunz przyznał niemieckim śledczym, że był w Bełżcu, wiedział o
      gazowaniu Żydów, ale zaprzecza, by brał udział w zabijaniu. Trudno
      będzie mu coś udowodnić. W przeciwieństwie do procesu Demianiuka nie
      ma ocalałych więźniów z obozu w Bełżcu, którzy mogliby świadczyć,
      ani nawet spisów ofiar.
      Są wprawdzie zeznania ukraińskich strażników z Bełżca składane przed
      radzieckimi prokuratorami. Opisują, że wszyscy bez wyjątku zabijali
      Żydów. Ale adwokaci zapewne będą próbowali obalić te dowody,
      twierdząc, że zdobyto je torturami.
      - Nie będę czekał na prokuraturę. Mój prawnik pracuje nad prywatnym
      aktem oskarżenia przeciwko Samuelowi Kunzowi. Boję się, że następne
      pokolenie Niemców będzie przekonane, że Holocaust to dzieło
      Ukraińców takich jak Demianiuk - mówi Krochmalnik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka