Dodaj do ulubionych

O planowaniu...

05.02.10, 08:42
Ponieważ właściwie całe moje życie jest dziełem albo przypadku albo
efektem działania osób trzecich tudzież innych sił zewnętrznych, z
pewnym rozdarciem uczuciowym postrzegam ludzi planujących.
Planujących wszystko, od rozkładu następnego dnia, tygodnia po
dalekosiężne plany życiowe.
Z jednej strony odczuwam podziw, z drugiej lekkie wkurwienie. ;)

A jak to jest z Wami?
Obserwuj wątek
    • modliszka61 Re: O planowaniu... 05.02.10, 12:55
      Zanim porozwlekam się,dopytuję tylko o genezę wkurwienia.
      Że niby co je wywołuje.
      Dostaniesz po przyjacielsku gnozę i , być może, będzie uzdrowiona dusza
      Twoja .
      No,przeze mnie oczywiście :-]
      • zbyfauch Re: O planowaniu... 05.02.10, 13:31
        To jest takie raczej bezproduktywne wkurwienie na fakt, że ktoś jest
        inny ode mnie i nie daj Panie jeszcze dzięki temu właśnie osiągnął
        bądź osiągnąć może więcej, jest bądź będzie mu lepiej itp...
        • modliszka61 Re: O planowaniu... 05.02.10, 16:55
          zbyfauch napisał:


          > To jest takie raczej bezproduktywne wkurwienie na fakt, że ktoś
          jest
          > inny ode mnie i nie daj Panie jeszcze dzięki temu właśnie osiągnął
          > bądź osiągnąć może więcej, jest bądź będzie mu lepiej itp...

          Toś Ty jest człowiek na pozycji wyjściowej korzystniejszej,skoro obce
          są Tobie praktyki inwestowania energii w organizowanie przyszłości.
          Ludzie są tym tak zajęci,że nie biorą pod uwagę,że ich prognozy co do
          przyszłych zdarzeń mogą okazać się jak kulą w płot.A skąd ta
          niewzruszona pewność,ze przyszłość potoczy się tak jak sobie
          zaplanowali? To takie myślenie życzeniowe,bo to ,czego się boją to
          utrata znanego.Nie skupiają się na chwili obecnej,bo ...nie wiedzą co
          zrobić z teraźniejszością.Do głów im nie wpada,że nie trzeba rzeczy
          organizować,tylko rozumieć.
          Z początku kontakt z rzeczywistością trochę trudny jest,ale coraz
          lepiej daję radę :-]Trza do niej dotrzeć poprzez uważnośc i
          wyostrzenie zmysłów.Własnie przypomniałam sobie to nasze lipcowe
          spotkanie,kiedy to zastanawiałeś się co to za dziwny zapach czujesz.
          A to moje tejsty, którymi sobie zmysły uwrażliwiam. :-DDDDDD
          Ważne jest to by uświadomić sobie co ciało czuje w danym momencie,co
          w umyśle się dzieje i jaki jest stan emocji ,i jakie negatywne
          reakcje własne pchają Cie w świat złudzeń.Jak to opanujesz,to
          niestraszna Ci droga, którą wybrałeś,chociaż nie wiesz dokąd Cię ona
          zaprowadzi.
          No,to tak jest u mnie. :-]
          • zielona_mina Re: O planowaniu... 05.02.10, 20:43
            Bla bla bla :)
            Po co marnowac energie inwestujac ja w lepsza przyszlosc, przeciez i
            tak nic z tego nie wyjdzie i takie tambledne zalozenia... ehhhh

            Planowanie jest zarezerwowane dla wizjonerow nie dla
            przecietniakow. :)
          • zbyfauch Re: O planowaniu... 06.02.10, 22:02
            modliszka61 napisała: (...)
            Ja tę moją niedojrzałość w podobny sposób sobie tłomaczę. :)

            Niemniej ludzie wszech planujący, do bólu konsekwentni w działaniu, budzą we
            mnie lęk. Nie chciałbym mieć takiego kogoś za wroga.
            • zielona_mina Re: O planowaniu... 07.02.10, 11:09
              Hehe, no tak..., teraz juz wiem dlaczego ludzie boja sie mnie
              najczesciej przytakujac

              :D
              • koza.przepalona Re: O planowaniu... 07.02.10, 13:01
                No wiesz,
                nie znamy się co prawda, więc bezzasadne były moje obawy, żeś Miną Piechotną. A
                co to za koza dwunożna? no, niechby i tryz jej pozostały.
                Ale obserwuję Ciebie z uwagą. Widzę, jak pilnie ćwiczysz te swoje aeroby.
                Jednakże, moim kozim zdaniem, jednostajność ich tak długa, profitów sylwetce
                przynosić przestała. Może przejdziesz na przemierzanie dali w sposób interwałowy?

                Nie obrażę się, gdy odpowiesz, kozy i ryby głosu nie mają ;)
                • koza.przepalona Re: O planowaniu... 07.02.10, 13:26
                  Już na początku znajomości, nie zależy mi na tym, by złe wrażenie robić i żebyś
                  Mino Zielona mylny osąd o mnie sobie wyrobiła, że szkoły podstawowej nie ukończyłam.

                  >jednostajność ich tak długa, profitów sylwetce przynosić przestała<

                  Za te: kogo, czego, "profitów", matka maila by dostała, żeby na rozmowę o swej
                  córce do szkoły się pofatygowała.
                  • zielona_mina Re: O planowaniu... 07.02.10, 15:37
                    Ze co prosze...???

                    PS. Nie lubie szkol... Moze dlatego, ze zmarnowalam w nich 18 lat
                    swojego cennego czasu ;P
                • madurka wtrącę się w to planowanie... 08.02.10, 23:10
                  koza.przepalona napisała:
                  > kozy i ryby głosu nie mają ;)

                  Kozulo, tworzysz nowe przysłowia?:)
                  ja swoje głosy też dorzucę, jeśli mogę?:)

                  niektórzy mają bardzo rozbudowane sygnaturki, czyli własne podpisy
                  dodawane automatycznie do postów, które piszą
                  zaplanowany dokładnie wygląd okienka czy wpisu można ustalić sobie w
                  ustawieniach,
                  umieścić obrazki, gify, linki czy inne takie różne, cytaty i
                  odsyłacze

                  powiem szczerze, że zgodzę się tu z Kozulą..
                  wszak reklama czy obrazek na ulicy też działa na nasze oko tylko na
                  początku a potem na nią nie reagujemy..
                  czy zatem idzie sobie ludzik czy nutki skaczą wsio oku (czy oczom?)
                  równo

                  przyznam, że mnie osobiście sygnaturki przeszkadzają,
                  (nie aż tak i nie aż na tyle, żebym się miała wyrażać nieelegancko
                  na w........)w przypadku, gdy osoba pisze np. jeden wyraz odpowiedzi
                  albo malutkie zdanko, a niewielkiemu wpisowi towarzyszy sygnaturki z
                  kilometrów 10:)

            • modliszka61 Re: O planowaniu... 07.02.10, 16:35
              zbyfauch napisał:
              > Ja tę moją niedojrzałość w podobny sposób sobie tłomaczę. :)
              To żadna niedojrzałość.To znak,że autopilot u Ciebie całkiem
              ,całkiem,tak na zasadzie podświadomości funkcjonuje. :-}
              No, może z niewielkim,acz istotnym (!) wyjątkiem tego:
              If you compare yourself with others,you may become vain or bitter,
              for always there will be greater and lesser persons than
              yourself....:-}

              > Niemniej ludzie wszech planujący, do bólu konsekwentni w działaniu,
              budzą we
              > mnie lęk. Nie chciałbym mieć takiego kogoś za wroga.
              >
              Nosz,ani za wroga,bo taki potrafi zaplanować zbrodnię doskonałą,a
              proces stopniowego pozbywania się z miejsca zbrodni moich członków ,z
              miejsca burzy mi idealny obraz samej siebie. ;-}
              Nosz,ani za przyjaciela,bo ponieważ,bo,bo będzie miał pęd do
              organizowania i planowania mojego bytu. ;-}

              • modliszka61 Re: O planowaniu... 07.02.10, 16:46
                Ach! Byłabym zapomniała !
                Niech ino Zbyf nie odbiera tego,że w hedonizm go pcham .
                Bo to,bez wątpienia wiedzie w kierunku: Na Manowce :-]
    • wacikowa Re: O planowaniu... 05.02.10, 13:45
      A ja jestem po tej drugiej stronie:)
      Lubie planować i krótkoterminowo i długoterminowo:]
      Wkurwiłeś się?:>
      • zbyfauch Re: O planowaniu... 05.02.10, 13:58
        wacikowa napisała:
        > Wkurwiłeś się?:>

        Aż mi jelita uszami wyszły. ;)
        • wacikowa Re: O planowaniu... 05.02.10, 15:14
          A żółć nosem się ulewa:))
          Cudny widok:)
    • kozaczek.bez.pokrycia Lektura na podróż Z A P L A N O W A N Ą 05.02.10, 18:40
      Jak Cygan, gdy wysyła latorośl po wodę, tak ja powtórzę po trzykroć i tym się
      nie zadowalając, wytłuszczę ponadto;
      zaplanowaną, zaplanowaną, zaplanowaną,

      Słownie: dwadzieścia dni na wyprzódki zaplanowaną.
      Zaplanowane chlapanie i kałuż robienie z wody oceanicznej.
      Nie z żadnej sadzawki, na wyrost morzem zwanej.

      Jeśli godzinę wcześniej wiadomość dostanę: "wyruszamy", to, ho,ho,ho, ile mam
      czasu na zupełnie nieprzydatnych rzeczy spakowanie i w dodatku awantury
      sprowokowanie.

      Chciałam zupełnie coś innego w Pięknoducha Pustelni napisać, ale myśl mi ućkła i
      już jej nie złapię.
      Acha!
      Już wiem.
      Gdyby Ci Sokole woda zbyt mokra była,
      gdyby Ci Sokole piasek obiektyw w aparacie zablokował,
      pomyśl, na obrazek niniejszy spoglądając jakie miałbyś dla
      się, obrzydliwe widoki.
      • kozaczek.bez.pokrycia Re: Lektura na podróż Z A P L A N O W A N Ą 05.02.10, 18:47
        a teraz obrazek pokaże się, bo
        trzeci raz próbować nie będę.

        Programik był dobry, ale musieli upieprzyć.
        • kozaczek.bez.pokrycia Re: Lektura na podróż Z A P L A N O W A N Ą 05.02.10, 18:59
          Aha!
          Kapryśna, o pięknym imieniu "Miriam" Was chyba nie odwiedziła. Dzisiaj wodę już
          skuł mróz, ale ponoć na przejściach dla pieszych, bodaj wczoraj, to o
          przechodzeniu mowy nie było. Przepłynąć, to owszem. Żabką na ten przykład.
          Pieskiem raczej nie, kolana można by sobie poobijać.
          Jest uroczo.
          Gdy słoneczko raptownie przygrzeje, na naszym podwórku też ocean mały się
          utworzy. Oby spokojny.
        • zbyfauch Re: Lektura na podróż Z A P L A N O W A N Ą 06.02.10, 21:29
          kozaczek.bez.pokrycia napisała:
          > wstaw.org/m/2010/02/05/0.0.jpg

          Widok dosłownie mrożący krew w żyłach.
          I te włoskie furgonetki, te furgonetki...oni, ci Włosi, furgare tymi
          furgonetkami, bez opamiętania albo i nie...inaczej, onie furgare nie
          furgonetkami a furgonetki, bo furgonetka to taka młoda furgona, matrona
          utuczona, tuląca do łona...
          • kozsula "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 22:10
            ale jestem pewna, Ze bardziej Ci Sokole spodobają się te
            śniegowe czapy
            a żurawie są po temu, że w następnym poście, to już ich nie poskąpię.
            • zbyfauch Re: "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 22:18
              kozsula puściła żurawia: (...)
              Bardzo to wzruszające, nie tylko żuraw, bo i Panienka Najjaśniejsza
              Miejscowa....tylko gdzie ludzie?
              Kozsula rozumiem, bliższa ciału ale jakąś hożą furgonetta...?
              • kozsula Re: "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 22:49
                Człowieków też bym Ci pokazała, wpierw jednak nauczyć się muszę umieszczać muchy
                na ich twarzach.
                • zbyfauch Re: "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 23:03
                  kozsula napisała:
                  > Człowieków też bym Ci pokazała, wpierw jednak nauczyć się muszę
                  > umieszczać muchy na ich twarzach.

                  Zawsze możesz powiedzieć, że mają muchy w nosie.
                • zbyfauch Re: "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 23:06
                  kozsula napisała: (o muchach)

                  Pambuk, to było tak dawno. Zupełnie zapomniałem. I nie pamiętam komu ja tę muchę...
                  • kozsula Re: "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 23:19
                    No przecież wiem Sokole, że pamięć daleka, daleko jeszcze przed Tobą.
            • kozsula "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 22:44
              A te,
              zastygłe w bezruchu
              zachwyciły mnie swym widokiem dalekim, gdy przemierzałam rankiem do klubu trasę
              na swój jogging pseudo
              • zbyfauch Re: "Lecą żurawie" winnam te posty już ponazywać 06.02.10, 22:52
                One tak zastygłe bo mamusia żurawina z tatusiem żurem nadlatują z dzioby robalem
                pełnymi. Pora karmienia.
                Mam nadzieję, że nie spłoszyłaś pisklewia tupaniem natarczywym?
              • madurka mnie zachwycają te Twoje nazwy:) 07.02.10, 13:51
                kozsula napisała:

                > gdy przemierzałam rankiem do klubu trasę na swój jogging pseudo

                może sobie po biagach na puchowej kanapce odpoczniesz?

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qe/gf/tlrs/Zwe4qyr7BWV2DzgbIX.jpg
      • zbyfauch Re: Lektura na podróż Z A P L A N O W A N Ą 05.02.10, 21:37
        Nie natrząsaj się ze mnie Kuezo bo jako pracownik najemny jestem zmuszony pewne
        rzeczy planować, jak na przykład urlop.
        Na swoje usprawiedliwienie powiem jedynie, że nie planowałem akurat tego wypadu,
        jak i żadnego poprzedniego. Wcześniej wiedziałem, musiałem wiedzieć, jeno kiedy,
        nie dokąd. Te dwadzieścia a właściwie ponad trzydzieści wynikają z prostego
        faktu lenistwa. Nie chce mi się na miejscu starać o dach nad głową. Ale co się
        odwlecze...
    • zielona_mina Re: O planowaniu... 05.02.10, 20:36
      Jestem maniakiem planowania... uwielbiam moja dalekowzrocznosc ;)
      Zdarza sie dosc czesto, ze moim planom towarzyszy wiele
      cudownych "przypadkow" i wtedy rzeczywiscie odczuwam "wkurwienie"
      wokolo mnie.
    • madurka Re: O planowaniu... 05.02.10, 20:48
      zbyfauch napisał:

      > Z jednej strony odczuwam podziw, z drugiej lekkie wkurwienie. ;)


      Zaplanował sobie ucieczkę przed mrozem do ciepełka,
      i jak kokietka, że planować nie potrafi, narzeka?:)


      • zielona_mina Re: O planowaniu... 06.02.10, 13:33
        A co to, juz ponarzekac sobie nie mozna...? ;p
        • madurka Re: O planowaniu... 06.02.10, 15:20
          zielona_mina napisała:

          > A co to, juz ponarzekac sobie nie mozna...? ;p


          zielona chciała sobie ponarzekać?
          niech narzeka, na zdrowie!:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka