Dodaj do ulubionych

To zupełnie okropne,

19.11.05, 18:57
aż mi się czasem nie chce odzywać na tym forum - zewsząd sączy się jad.
Wszyscy są dla siebie wrogami, toczy się nieustanne śledztwo kto jest kim.
Nawet mój ulubiony geneanolog przestał się odzywać, a szkoda.
Obserwuj wątek
    • pierdutow Re: To zupełnie okropne, 19.11.05, 19:19
      niezupełnie jest to okropne. To jest drobnomiszczański styl bycia, zaścianek.
      Kto z kim i dla kogo, po co jak i do kogo za ile i dlaczego? Zmechacone berety
      i ich zwolennicy po wyborach które uznali za wygrane pchaja się wszędzie jak
      robactwo. To jest normalka jak na takie warunki. Sie nie przejmuj i pisz co ci
      się podoba,
    • oginn Re: To zupełnie okropne, 19.11.05, 20:06
      I kto to mówi? Domorosły "fachowiec" od chorób psychicznych, diagnozowanych
      zaocznie na podstawie forumowych postów. Jak tu z takimi dyskutować?
      • filikander Re: To zupełnie okropne, 20.11.05, 13:33
        oginn napisał:

        > I kto to mówi? Domorosły "fachowiec" od chorób psychicznych, diagnozowanych
        > zaocznie na podstawie forumowych postów. Jak tu z takimi dyskutować?
        To był żart, fikcja literacka - mogłeś równie dobrze napisać coś takiego
        samego o mnie, raczej bym się nie obraziła.
        • oginn Re: To zupełnie okropne, 20.11.05, 20:03
          Ty wg. mnie nie jesteś chora, tylko masz słabą pamięć, albo próbujesz mnie
          okpić, ale to Ci się nie uda.

          <<Hahahaha, co za paranoja - najprawdziwsza na świecie, prosto do leczenia.
          Wiedziałam, że jeśli chodzi o szleństwo to na maksiczka vel tajnąpolskę mogę
          liczyć ale po tobie tego oginn się nie spodziewałam.>>

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=74&w=31176720&a=31266253
    • genealog Re: To zupełnie okropne, 19.11.05, 20:16
      Dzięki Filikander za miłe słowo. Faktycznie mało się ostatnio odzywam ale
      dyskusja zeszła na tematy od których staram się trzymać z daleka. Ponadto
      penetruję w wolnych chwilach XVIII-sto wieczne archiwalia i bardzo mnie to
      pochłania.
      Pozdrawiam
      • symeonstylita Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś pseud 19.11.05, 22:00
        Naprawde z niczym mi się to nie kojarzy, a jestem ciekawy
        • filikander Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 19.11.05, 23:38
          Powinno być w zasadzie Fikander - bohater "Bromby". To postać, która najpełniej
          oddaje mój charakter i działalność zawodową.:-) Niestety fikander do liczby 287
          był zajęty, więc go trochę zmodyfikowałam. Post o tym, że Maksiczek powinien
          świetnie znać postać Filikandra, był odrobinę złośliwy, ponieważ ówże Maksiczek
          uważa się za superznawcę literatury wszelkiej.
          • maksiczek Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 00:13
            Maksiczek i maksiczek, zakochałaś się we mnie?
            • symeonstylita Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 01:01
              Nic mi to nie mówi. W necie znalazłem, że to z bajki dla dzieci. A tak a
              propo "To okropne" - to było niezłe, co za bunt.
              • filikander Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 12:14
                "Bromba i inni" to kultowa bajka dla dzieci (taka niby bajka, a trochę nie
                bajka; niby dla dzieci a wcale nie dla dzieci) - przeczytaj koniecznie.
            • filikander Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 12:07
              Jeśli to miłość, to raczej taka jaką daży cię mmpm.
              • maksiczek Re: Fillikander 20.11.05, 13:12
                to on chyba pedałem jest, ja myślałem o seksie z kobietą
                • filikander Re: Fillikander 20.11.05, 13:31
                  Ale mnie takie relacje z tobą zupełnie ale to ZUPEŁNIE nie interesują. W
                  zasadzie żadne relacje z tobą mnie nie interesują. Możesz to sobie nad biurkiem
                  zawiesić.
              • mmpm Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 15:10
                O wypraszam sobie.
                Po prostu uważam, że tacy popaprańcy nie powinni mieć nawet mozliwości pracy z
                młodzieżą. A w ogóle miejsce takich jest w Choroszczy...
                • maksiczek Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 15:38
                  nadajesz stamtąd? nikt nie wie kim jesteś
                  • mmpm Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 21.11.05, 23:56
                    Jestem który jestem.
                    Kliknij se w moją syganturkę, jak takiś ciekawy.
                • filikander Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 16:59
                  mmpm napisał:

                  > O wypraszam sobie.
                  > Po prostu uważam, że tacy popaprańcy nie powinni mieć nawet mozliwości pracy
                  z
                  > młodzieżą. A w ogóle miejsce takich jest w Choroszczy...
                  O w łaśnie - ja też tak sądzę.
                  • maksiczek Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 20.11.05, 17:41
                    też jesteś psychiatrą? kto tam was wie, sami incognito poza tylko rozumnym,
                    który się przyznał połowicznie do swojej tożsamości
              • rozumny1 Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 21.11.05, 09:47
                filikander napisała:
                > Jeśli to miłość, to raczej taka jaką daży cię mmpm.
                Jezus Maria, DARZYĆ pochodzi od DAR, luuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzie opamiętajcie się!
                • filikander Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 21.11.05, 10:00
                  Jestem dyslektykiem. Ostatni udało mi się nawet historia przez Ch. Kiedy
                  czytam, co napisałam, najczęściej widzę błędy, ale kiedy piszę nie widzę tego.
                  Wprawdzie mogłabym sprawdzać błędy za pomocą Worda, ale wybacz mi rozumny, nie
                  chce mi się tego robić.
                • filikander Re: Fillikander - z jakiej powieści zapozyczyłaś 21.11.05, 10:11
                  Znam zasady ortografii, ale nie umiem pisać ortograficznie.
                  • rozumny1 Re: Ortografia na wesoło? 22.11.05, 07:00
                    Cholera, z opowieści mojej Matki wiem, że dawno, dawno temu nie było pojęcia
                    dysleksja i jakoś sobie ludzie radzili. Mama mówiła mi, że robiącym błędy
                    nauczyciele kazali zakładać zeszyt, w którym poprawiane były błędy poprzez n-
                    krotne przepisywanie tego samego słowa. Tak, tak już słyszę te głosy i
                    opowieści o średniowiecznych metodach... I odpowiadam: Repetitio est mater
                    studiorum i nihil novi sub sole nie wynaleziono! Szkoda mi Ciebie i może nawet
                    bym ci pomógł, ale mam żonę, którą bardzo, bardzo kocham, więc sorry...
                    pozostaje Ci repetitio... Przyjemnego dnia!
                    • filikander Re: Ortografia na wesoło? 22.11.05, 13:36
                      Dziękuję za dobre chęci (pozdrowienia dla żony:-)). Ja też prowadziłam taki
                      zeszyt, a w zasadzie setki takich zeszytów, teraz podobno są bardziej
                      nowoczesne sposoby nauki ortografii dla takich odchyleńców jak ja:-). W każdym
                      bądź razie, obiecuję, że ze względu na ciebie, będę pisać bardziej uważnie.
                      • symeonstylita Nie przejmuj sie filikander 22.11.05, 15:48
                        Był taki świetny film Jane Campion "anioł przy moim stole" o poetce
                        australijskiej, nazwiska niestety nie pamietam, wysłanej przez własna rodzinę
                        do wariatkowa, tylko dlatego, że odstajke od normy, nie zachowuje się jak inne
                        australijskie damy, gdzie spedziła parę latek, przez elektrowsrząsy tracąc
                        wszystkie zęby.
                        Na szczęście dzisiaj zyjemy w innych czasach. Co się zaś tyczy sprawdzonej
                        babcinej metody z wiecznym przepisywaniem, to nie zda to roli. Jest to tak samo
                        głupie jak elektrowsrzasy na poetce.
                        Nie trać zębów, nie daj się wysłać do szpitala, jak jest jest spoko,
                        • rozumny1 Re: Przejmij się symeonie, przejmij... 22.11.05, 16:49
                          Stary, napisałeś: to nie zda to roli...

                          A teraz pomyśl przez jedną chwilę, co napisałeś, pomyśl, jak to brzmi i co
                          znaczy! TO JEST INTERNETOWY BEŁKOT! Rozumiesz, bełkot! U mnie leżałbyś i
                          kwiczał, bo nie umiesz myśleć logicznie. Roli, chłopie, nie można zdać! Zrozum
                          to! Rolę można odegrać. Jasne?! Egzamin można zdać! Jasne?!

                          Przejmij się, chłopie,przejmij póki jeszcze czas...
                          • symeonstylita Masz racje rozumny, pisałem w pospiechu 22.11.05, 20:47
                            stąd bład. Każdemu moze sie zdarzyć, Panie profesorze. Forum słuzy mi do
                            szybkiego przepływu informacji. Błędy są skutkiem ubocznym. Ale skad "nie
                            umiesz myśleć logicznie" - nie wiedze związku. I gdzie leżałbym i kwiczał
                            profesorze. co pan wyprawia ze studentkami lub studentami - nie wnikam - panie
                            psorze?
                            • rozumny1 Re: Przyznać się - to sztuka! 23.11.05, 07:48
                              Jasne, błąd "Każdemu może sie zdarzyć" i z tym się zgadzam, chodzi jednak tylko
                              o to, by powiedzieć to magiczne, "tak, masz rację". Przy KAŻDYM BŁĘDZIE!

                              Stwierdzenie "Panie profesorze" jest, owszem, miłe memu uchu, jednakowoż z
                              przodu mam, póki co, tylko dr, ale wszystko przede mną, bo właśnie realizuję
                              pewien projekt badawczy, ale o tym nieco później...
                              • filikander Re: Przyznać się - to sztuka! 23.11.05, 08:50
                                A jaki projekt badawczy? Opowiedz nam, jeśli oczywiście możesz. Może my
                                będziemy mogli ci pomóc.
                              • mmpm Re: Przyznać się - to sztuka! 23.11.05, 22:50
                                I to właśnie dobry przykład na patologie naszego systemu szkolnictwa wyższego:
                                Bender może zostac profesorem, a "rozumny" inaczej - doktorem...
                        • filikander Re: Nie przejmuj sie filikander 22.11.05, 17:24
                          Widziałam ten film - był świetny. Nie dam się podłączyć do elektrowstrząsów:-).
                          • symeonstylita Re: Nie przejmuj sie filikander 22.11.05, 21:56
                            filikander napisała:

                            > Widziałam ten film - był świetny. Nie dam się podłączyć do elektrowstrząsów:-
                            ).
                            Ale nie widziałas go chyba w Suwałkach, nie ma w Suwałkach zadnego kina
                            studyjnego dla smakoszy ambitnego kina. A szkoda
                      • rozumny1 Re: Ortografia się porawiła 22.11.05, 16:37
                        Już osiągnęłaś sukces, bo nie popełniłaś żadnego błędu! Chińczycy mówią: żeby
                        obejść świat, trzeba zrobić pierwszy krok. Nie słuchaj, dziewczyno, bełkotu
                        tych, którzy mówią nie przejmuj się, bądź sobą, bo to ludzie - karły maskujący
                        swoją miałkość głupawymi frazesami. "Trzeba płynąć pod prąd z prądem płyną
                        tylko śmieci!" Życzę ci powodzenia w pokonywaniu "prądów ortografii", a za
                        życzenia żonie dziękuje bardzo. Postaram się też pamiętać o Twojej przypadłości.
                        • wolfgang87 Re: Ortografia się porawiła 22.11.05, 18:22
                          ooo,widzę mamy tu rasowe forum z rodowodem. nie ma to jak czepianie się
                          ortografii, stające się ważniejszym czymś niż sama treść postów.
                          ale tak czy owak, też lubię poprawne pisanie i bolą oczka od ortografów, anyway,
                          nie jest to jakaś straszna sprawa jak ludziom coś się pirdnie nie tak jak powinno

                          Hej, Wisła goooool!
                        • pierdutow Re: Ortografia się poprawiła 22.11.05, 18:23
                          U wszystkich sie poprawia a u ciebie koleś co ?
                        • filikander Re: Ortografia się porawiła 22.11.05, 19:46
                          Bardzo wile wysiłku kosztowało mnie to, żeby nauczuć się ortograficznie. Rónież
                          uważam, że ortografii można się nauczyć, ale kiedy jestem zmęczona nie jestem w
                          stanie nad tym zapanować.
                        • vanillacat Re: Ortografia się porawiła-cha rozumny 22.11.05, 20:54
                          PoPrawiła skoro innym wytykasz błedy tez sam sie ucz .
                          • oginn Re: Ortografia się porawiła-cha rozumny 22.11.05, 21:24
                            "Trzeba płynąć pod prąd z prądem płyną
                            tylko śmieci!"

                            Ja nie chcę nikogo pouczać, bo to pewnie przypadek, ale w tym zdaniu czegoś
                            brakuje, a mianowicie przecinka albo myślnika.
                            • rozumny1 Re: Niestety, nie udało ci się! 23.11.05, 07:33
                              Napisałeś oginnie: "Ja nie chcę nikogo pouczać, bo to pewnie przypadek, ale w
                              tym zdaniu czegoś brakuje, a mianowicie przecinka albo myślnika."

                              I słusznie, i słusznie, że nie chcesz pouczać. To nie jest Twoja dziedzina. Nie
                              było też przypadku. TO BYŁ CYTAT. Jeżeli zatem myślisz, że Ci się to udało,
                              musisz:
                              1) zgadnąć skąd zaczerpnąłem te słowa;
                              2) zajrzeć do opryginalu;
                              3) dowiedzieć się, co znaczy "licentia poetica" wykonać.

                              Kiedy już to zrobisz, zrozumiesz to i owo... Przyjemnych poszukiwań, bo do tego
                              twórcy zajrzeć warto.
                              • oginn Re: Niestety, nie udało ci się! 23.11.05, 10:38
                                W porządku, jeśli to cytat. W takim razie ten, kto je umieścił w książce, gdzie
                                je przeczytałeś, powinien to zdanie prawidłowo po polsku zapisać.
                    • vanillacat Re: Dysleksja 22.11.05, 18:49
                      W Polsce niedojrzałoscią szkolną i jej diagnozowaniem zajmowano sie rownolegle z postępami czynionymi za granica. Nastepnie przyjeto wspolną definicję dysleksji rozwojowej, okresloną jako zaburzenia w czytaniu i pisaniu, mimo prawidłowego rozwoju intelektualnego dziecka oraz braku zaburzeń zmysłów wzroku i słuchu. Natomiast blizej zaczęto zajmować się terapią dysleksji w latach 90-tych. Aktualnie rozrożnia się:
                      - dysleksję (zaburzenia w nauce czytania, ktorym towarzyszą trudności w pisaniu),
                      - dysortografię (zaburzenia w pisaniu, mimo znajmosci zasad ortografii,
                      - dysgrafię(trudnosci poziomu graficznego pisma),
                      - dyskalkulię (problemy w matematyce).
                      Z ostatnich badań dotyczacych dysleksji wiadomo, ze gen DCDC2 znajdujący sie w szostym chromosomie człowieka odpowiedzialny jest za powstałe trudnosci w czytaniu i pisaniu, zatem rozumny zanim zaczniesz wygłaszać światłe cha cha rady, poczytaj fachową literaturę. Polecam szczegolnie ksiązki i artykuły prof. dr hab. M. Bogdanowicz np: "Badania katamnestyczne nad rozwojem i edukacją szkolną dzieci z dyslesja i i dysortografią". Zeszyty Naukowe Psychologia nr 10, "Specyficzne trudnośći w czytaniu i pisaniu u dzieci - nowa definicja i miejsce w klasyfikacjach miedzynarodowych". Psychologia Wychowawcza nr 1., "Ryzyko dysleksji" oraz m.in Lewandowskiej B., Kalki D. i innych. Publikacji mnostwo.
                      • pierdutow Re: Dysleksja 22.11.05, 21:13
                        brawo za naukowe podejście do zagadnienia. A ten wytykający błędy to wyglada mi
                        na kmiotka lub domorosłego samouka.
                        • rozumny1 Re: Dysleksja 23.11.05, 07:38
                          Napisałeś pierdutow: ten wytykający błędy to wyglada mi na kmiotka lub
                          domorosłego samouka...
                          Wiedz zatem głupku piszący tak oto: "skrut" i "wogole", że z przodu mam dr...
                          • mmpm Re: Dysleksja 23.11.05, 22:51
                            > Wiedz zatem głupku piszący tak oto: "skrut" i "wogole", że z przodu mam dr...

                            No juz, pochwliłeś się. Szczęśliwy?
                            Myslisz, że komuś tym zaimponujesz?
                            • oginn Re: Dysleksja 23.11.05, 23:01
                              Któż to jest ten cały "Rozumny"? Potrafi go ktoś zidentyfikować na podstawie
                              podawanych przez niego o sobie danych?
                      • rozumny1 Re: Dysleksja - dzięki za informacje 23.11.05, 16:21
                        Rad związanych z dysleksją nie udzielam, bo znam się na tym jak - nie
                        przymierzając - pies na gwiazdach. Wiem natomiast, że i pierdutow
                        (pisze "skrut" i "wogle"),i każdy inny może powiedzieć: Przepraszam, jestem
                        dyslektykiem. O dysleksji ktoś, na podstawie czegoś (badań) musi orzekać.
                        Prawdopodobnie lekarz. Może psycholog. Nie wiem. Za informacje związane z
                        dysleksją dziękuję. To mi wystarczy. Pozdrawiam bez cha, cha... ;>)))
                        • aj100 Re: Dysleksja - dzięki za informacje 24.11.05, 07:11
                          Tu znajdziecie wiele informacji o dysleksji:
                          www.modnopole.pl/dysleksja/dyslek.htm
                          • rozumny1 Re: Dysleksja - wielkie dzięki za informacje 24.11.05, 07:49
                            aj100 wieeeeeeeeeeelkie dzięki! I to jest sensowna współpraca forumowiczów.
                            Teraz już będę mógł prowadzić wykład z dysleksji!
                        • pierdutow Re: Dysleksja - dzięki za informacje 25.11.05, 18:35
                          szkoda bo zawsze udzielasz rad a tu raptem zero. Co się stało?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka