frania_1
28.11.06, 11:53
Od ponad roku mieszkam w Nowych Włochach, od początku wiedziałam, że to będzie
moje miejsce. Ta dzielnica ma swój nieodkryty, niestety, urok. Jednak niedawno
włamano się do mojego mieszkania i trochę mój zachwyt zblakł. Ostatnio słyszę
o nowych włamaniach w naszej okolicy i zastanawiam się, czy tak było zawsze,
że kradną tu na potegę i policja nic z tym nie robi, czy tak się dzieje od
niedawna? Jeśli od niedawna, to pewnie jest to ta sama grupa/grupy. No i
dlaczego policja nic z tym nie robi? A nie robi naprawdę nic, przekonałam się
na własnym przykładzie... W naszym przypadku zlodzieja i skradzione rzeczy
można było łatwo odnaleźć- a przynajmniej wykorzystać ślad, jaki zostawił, ale
w tej chwili minęło już dużo czasu, a moje telefony na komisariat przyniosły
marny efekt, a właściwie jeszcze żadnego! Poszukuję pokrzywdzonych, może razem
będzie nam łatwiej coś wyegzekwować?