Dodaj do ulubionych

niezdecydowany facet??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:02
Pomocy!!!!!
Jest chlopak-mlodszy ode mnie o trzy lata.podoba mi sie bardzo.mysle,ze ja
jemu tez.Czasami mnie odwiedza,mamy sporo wpsolnych tematow.od jego kolegi
wiem,ze mnie lubi,ale...(ze tez zawsze musi byc cho:ler:ne ALE!) on nie zrobil
w moim kierunku zadnego gestu.Podobno jest niezdecydownay z natury i sam nie
wie,czego chce (to tez sugestie jego kumpla).Nie wiem,co zrobic,zeby sie
przekonac czy on cos do mnie czuje.Przeciez go nie zapytam tak wprost...A moze
powinnam?Doradzcie cos.
Obserwuj wątek
    • Gość: halt-mich Re: niezdecydowany facet?? IP: *.martel.pl 10.04.05, 20:13
      zapraszam do wątku "niezdecydowani męzczyźni"

      ja proponuje zapytać, tylko tak delikatnie...
      już lepiej wiedziec czy TAK czy NIE niż nie wiedziec na czym sie stoi, uwierz
      mi...................
      • Gość: kocham_wiosne Re: niezdecydowany facet?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:26
        delikatnie mowisz...cos mi sie wydaje,ze tutaj sie aluzjami nic nie
        zdziala.Probowalam, wiec moze moje aluzje sa zbyt nieczytelne?Albo ja nie
        rozumiem jego aluzji.
        I tak sie bedziemy mijac i domyslac.uwazam,ze gdyby cos czul,to bylby bardziej
        zdecydowany w dzialaniu,nie sadzisz?
    • Gość: Artur Przezywacz Re: niezdecydowany facet?? IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 10.04.05, 20:16
      Na jaki gest liczysz, jesli mozna wiedziec?
      • Gość: kocham_wiosne Re: niezdecydowany facet?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:23
        na jaki gest? np.: przytulenie mnie podczas spaceru, albo buziak w policzek na
        pozegnanie...cos delikatnego i przyjacielskiego. na poczatek :)
        • Gość: Artur Przezywacz Re: niezdecydowany facet?? IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 10.04.05, 20:26
          Moze sie boi, ze zareagujesz nie tak jak trzeba.
          • Gość: kocham_wiosne Re: niezdecydowany facet?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:29
            rozumiem, ze moze czuc sie tak samo niepewnie jak ja,ale z drugiej strony-to
            facet,mysle,ze do niego nalezy inicjatywa.A skoro sugerujesz,ze moze sie obawiac
            mojej reakcji,to moze podsuniesz mi jakis pomysl na to,co ja moglabym
            zrobic,zeby rozwiazac cala sytacje? :)
            • Gość: niunia JA POWIEM!JA!JA!TU!TU JESTEM!JA POWIEM! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:36
              Zatem...u mnie było tak samo:on nieśmiały, ja..hmm..ambitna;P

              Zabierał mnie codziennie na spacery, długie spacery w letnie popołudnia.
              Któregoś razu po prostu zabłądziliśmy, zaczęło się ściemniać a ja się od zawsze
              boję ciemności. Chcąc nie-chcąc musiałam się do Niego przytulić:))))


              Słowem:daj mu szansę wykazania się w roli dżentelmena stojącego u Twego boku

              pozdr

              • Gość: kocham_wiosne Re: JA POWIEM!JA!JA!TU!TU JESTEM!JA POWIEM! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:44
                Wlasnie,ale czy on jest niesmialy? obserwuje go czasami jak rozmawia z innymi
                osobami,innymi dziewczynami-zachowuje sie inaczej:jest jakis bardziej otwarty i
                sprawia wrazenie czlowieka,ktory nad wszystkim panuje.
                ja boje sie takich zachowan,ktore opisalas-chyba mialabym wrazenie (i to nie
                jest przytyk od ciebie,ale wyraz mojego samopoczucia),ze sie narzucam...
                • Gość: niunia sprawa dotyka kwestii indywidualnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:50
                  z moim "zaczarowało" po trzech latach znajomości(takie tam "hej""pa") a teraz
                  jestem z nim drugi rok i dopiero sie otwiera na innych ludzi, taki z Niego
                  domator i w ogóle:)))

                  Czyli:nieco inaczej niż u Ciebie


                  Wiesz, ja jestem inna natura, ja dominuję, ja chciałam Go mieć, zaryzykowałam
                  tym przytuleniem, i Go dostałam. A wzięłam całego. Z tą nieśmiałością,
                  zamknięciem w sobie. I jest teraz moim seksualnym niewolnikiem:PPPP


                  pozdrówki
                  • Gość: kocham_wiosne Re: sprawa dotyka kwestii indywidualnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:16
                    Po trzech latach? nieee,az tyle cierpliwości to ja nie mam.Wolalabym wiedziec
                    wczesniej:)
                    • Gość: niunia no ale mówię[piszę] Ci: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:23
                      taka to była znajomość jak z koziej d** trąbka:)

                      tyle że kojarzyłam jego twarz, nic więcej

                      aż w końcu..cóż..zaczął mnie delikatnie zarywać: organizował pod byle pretekstem
                      spotkania, skądinąd bardzo sympatyczne. Między innymi spacery. A po 2 tyg
                      byliśmy parą i cóż..tak nam już zostało:)

                      no i tu jawi sie kwestia fundamentalna: ja zaczęłam działać, nie bałam się
                      przypału bo to nie taki typ człowoeka, żeby chciał się ze mnie nabijać
                      ewentualnie. Jeśli twój wybranek nie daje Ci tej pewności, to możesz być pewna,
                      że po pierwszej kłótni pobiegnie do kumpli zamiast zostać przy Tobie.

                      Tak siem mniem pszynaimniei fydaje, choź cośśś słabo dzisiaj u mnie z
                      pomyślunkiem:P:P:P:P:P
                      • Gość: kocham_wiosne ale my razem pracujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 21:28
                        przy kilku projektach i gdyby cos nie wyszlo,byloby dziwnie.a co do kumpli-czesc
                        jego kumpli to rowniez moi kumple/znajomi.Boje sie,ze jesli sie zdecyduje na
                        pierwszy krok (a to i tak dla mnie trudna decyzja),to moge zrobic z siebie
                        idiotke i wyjda kwasy w naszym gronie.A tego bym nie chciala.
    • Gość: arka Re: niezdecydowany facet?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 20:22
      nawet jesli go spytasz wprost i tak prawdopodobnie nie odpowie,np wykreci sie
      zartem, tak to juz z nimi jest :/
      • java23 Re: Jak to jest Meni z Wami? 10.04.05, 21:16
        wlasnie..jak to jest z Wami??jest pewien Men=>studiujemy razem od 4 lat,jest po
        4 letnim nieudanym zwiazku.Tez bylismy w sytuacji,gdzie bylo to iskrzenie
        miedzy nami..wspolna zabawa, przytulanie,buzi buzi,a ze jestem otwarta, odwazna
        i bezposrednia to wystrzelilam do mena: wiesz ze mi sie podobasz..a on: jakby
        sie wystraszyl:tak?.. ale ja nie chce sie wiazac...jestes super, naprawde fajna
        dziewczyna, ale...i tak super "romantycznie iskrząco" zakonczyl sie
        wieczor.grrr.Najciekawsze jest to ze mamy jescze lepszy kontakt, porozumienie
        ze soba niz wczesniej i ze nadal widze zainteresowanie z jego strony, ale nic
        nie robi w dalszym kierunku..co myślicie??szczerze?
        • michal1984a Re: Jak to jest Meni z Wami? 10.04.05, 22:24
          Nie przejuj sie innymi ja sie tez balem reakcji kolegow kolezanek bo to zawsze
          jest dziwie ale sprawe zalatwilismy miedzy soba i nikt nic nie wiem bo ona
          niestety nie chciala :( bo gdybysmy byli to wiadomo ze wszyscy by wiedzieli ,
          Twoje zycie i tob tak zby tobie bylo dobrze nie przejmuj sie innymi zwalszcza
          ze co to kogo interesuje ze jestescie razem a jezeli beda jakies problemy to
          znaczy ze osoby nie sa warte znajomosci .
          Skoro mowisz ze do wszystkich jest otwarty tylko przy Tobie sie zachowuje nie
          bardzo to jest dobrze :) moze tak jak ja nie umie rozmawiac z dziewczyna na
          ktorej mu zalezy czy tam mu sie podoba . Najlepiej z nim porozmawiaj albo np
          pocaluj tylko tak ..... no nie przyjacielsko :) tak z uczuciem jak dalej
          bedzie dretwy to ja juz sam nie wiem :| .
          A co do tego drugiego postu to albo przemyslal sprawe i chcialby byc z Toba
          albo wie ze chcesz z nim byc i przez to wie ze moze na tobie liczyc i tak mu
          jest wygodnie ma kolezanke ktora mu nie odmowi !!!!!! to juz sama musisz sie
          zorjenotwac .
          Powodzenia !!!!!!!!!!
          • java23 Re: Jak to jest Meni z Wami? 10.04.05, 22:30
            kapuje o co ci chodzi z ta wygodną koleżanka i tez sie tego spodziewalam,ale
            daje mi dowody na to ze tak nie jest.pomaga gdy nawet nie zagaduje, zaprasza
            mnie na imprezy albo na piwko, czesto pojawia sie kolo mnie i mnie zagaduje..o
            co mu biega??ja nie lapie naprawde..mzoe potzrebuje wiecej czasu a moze chce
            byc tez dla mnie dobrym kumplem..??what's up baby!!??
          • Gość: kocham_wiosne do michal1984a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 22:33
            dzieki za odpowiedź:) jest dla mnie tym bardziej cenna,ze jestescie z tego
            samego rocznika,wiec moze lepiej rozumiesz jego postepowanie niz ja:)
            Po twoim poscie i kilku innych zaczynam myslec,ze chyba moja inicjatywa o jedyny
            sposob,zeby wyjsc z tej patowej nieco sytuacji.
            baaardzo to nie w moim stylu,ale moze sie zdobede na przytulenie sie do nieg
            albo malutki pocalunek...
            • michal1984a Re: do michal1984a 10.04.05, 22:51
              Przypuszczam ze zaczol na Ciebie po tym wszystkim inaczej patrzec i
              zauwazl "co" stracil albo poprostu potrzebowal czasu zeby cos do Ciebie poczuc
              wydaje mi sie ze "juz jest Twoj" :):):):) .
              Tak jest dzialaj bo zycie jest za ktotkie zeby czekac !!!!!!!!:) a to ze nie w
              Twoim stylu no juz nie ma znaczenia :)
              • java23 Re: do michal1984a 10.04.05, 23:05
                czy ta wypowiedz na gorze tyczyla sie mej osoby czy mi sie zdaje??jesli tak to
                fajnie by bylo gdybys sie nie mylil..:)))
                dzieki! i pozdrawiam!!
                • Gość: kocham_wiosne michal1984a serwuje nam zagadki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:15
                  po drugim przeczytaniu jego ostatniego posta zorientowalam sie,ze poczatek
                  wypowiedzi nie od mnie
                  sprytnie: pisze do nas obu jednoczesnie,a my sobie mamy wybrac,co do ktorej;)
                  • michal1984a Re: michal1984a serwuje nam zagadki:) 10.04.05, 23:17
                    Sorka ale myslalem ze na tyle jasne sa moje wypowiedzi ze nie trzeba pisac kogo
                    sie ona tyczy :) jeszcze raz przepraszam i obiecuje ze sie poprawie :]
                    • java23 Re: michal1984a serwuje nam zagadki:) 10.04.05, 23:20
                      nie przepraszaj Panie Michale, tylko lepiej zebys mial racje, bo nie recze za
                      siebie..hihi (zart oczywiscie)
                      p.s.po prostu nie jesem do konca przekonana o tym pieknym szcesliwym
                      zakonczeniu...ale spoko mi sie nigdzie nie spieszy czas wszystko pokaze.
                      WIOSNO damy se rade z tymi michalowymi zagadkami, don't worry be happy:))
                      pozdr!
                    • Gość: kocham_wiosne sa jasne,ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 23:22
                      pozna godzina i lekko sie zaplatalam.Widac nie tylko ja zreszta :)
                • michal1984a Re: do michal1984a 10.04.05, 23:15
                  Ja sie nie pomylilem ::):):) a przynajmniej nie widze tej pomylki :]
              • java23 Re: do michal1984a 14.04.05, 12:34
                no i juz wiem w 98% o co chodzi temu Romeo...niestety michalku pomyliles
                sie.Romeo tylko mnie poząda, zadnych innych uczuc.jest zadufany w sobie jak
                cholera.a jaki zawiedziony i zbulwersowany gdy ja powiedzialam "nie" na te jego
                calusne spotkania...jak moge go odrzucac, takiego przystojnego super
                zarabiajacego ambitnego??!oj szkoda mi takich kasiastych egoistycznych
                popapranców!
                ajjj ...juz mi lepiej.
                glowa do gory i do przodu!!
    • Gość: Ewka:> Re: niezdecydowany facet?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.05, 22:14
      Jedno Ci powiem słonko.. facet nie powinien być młodszy.. facet raczej nie
      powinien być w Twoim wieku, tylko ciutkę starszy..chociaż o rok,dwa.. Twój tok
      myslenia zawsze bedzie inny niz jego..
    • Gość: Nina1984 Re: niezdecydowany facet?? IP: 212.122.214.* 10.04.05, 23:54
      miałam podobnie, tyle ze chłopak w moim wieku,spotykalismy sie 2 lata , ja sie
      w nim zakochalam przez ten czas a on hm.. zapraszma mnie na piwko,spacerki,
      kina a poza tym nic - chociaz w stosunku do swoich kolezanek znajomych byl
      wyluzowany pewny siebie - tak jak Twoj kolega... Też nie wiedziłam czy coś do
      mnie czuje, czy nie... ALe już nie mogłam wytrzymac... aluzje nie pomagały więc
      trzeba było przejsc do ataku :D Udając zmeczoną polozylam glowe na jego
      ramieniu... No i zaczal dzialac... krotko trwało jak zaczal mnie przytulac ale
      mi nadal bylo mało :p Chcialam zeby mnie pocalowal a tu nic!! wiec tez zrobilam
      to pierwsza i... speszył się :/ ale jeszcze tego samego dnia,niby to w kwestii
      mego bezpieczenstwa zlapal mnie za reke... pozniej musialam byc cierpliwa... cz
      az w koncu pewnego dnia na lawce gdy ja paplałam jakieś bzdury pocalowal mnie i
      juz nic wiecej nie mówiłam - jego usta mi nie pozwoliły :D - czekalam na to
      2 m-ce ale warto bylo zaryzykowac i zrobic pierwszy krok - zeby wiedzial,zeby
      zaczal myslec...
      w Tym tygodniu mija rok jak jestesmy razem kochamy sie i nie widzimy swiata
      poza sobą, tylko że mnie trapi coś innego - nie pieścimy się ani nic z tych
      rzeczy bo jak on twierdzi - przyjdzie na to czas i pora - ale nie znam powodow
      czemu i przez to mam mysli typu - nie podobam mu sie - jestem zbyt niecierpliwa
      chyba - [ierwszy krok jzu zrobilam ale jak na razie zero skutku moze tym razem
      znow musze byc cierpliwa i poczekac tyle ze nie 2 m-ce jak z pocalunkiem ale
      pol roku??
      Ale tak czy inaczej - bo odbieglam od tematu - zrob pierwszy krok!! bedziesz
      wiedziala na czym stoisz... Albo nic z tego nei wyjdzie, albo bedzie musial
      przemyslec i zaczac dzialac jak moj, albo odrazu bedziecie razem :)
      Powodzenia!!!
      • kocham_wiosne Re: niezdecydowany facet?? 11.04.05, 00:00
        dzieki! zbieram sie powolutku na odwage czytajac kolejne posty.Ale twój brzmi
        wyjatkowo przekonująco,bo oparty jest na doswiadczeniu:) I w dodatku chlopak w
        tym samym wieku,co moj kolega- moze to taki rocznik niesmialy? ;)
        ale nie chcialabym tak za kazdym razem-robic pierwszy krok...
        pozdrowienia!
    • Gość: kocham_wiosne Re: niezdecydowany facet?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 09:53
      moze ktos z porannych bywalcow forum ma jeszcze jakies pomysły, ktore moglabym
      wykorzystac-wiadomo: rano mozg wypoczety,czlowiek pozytywnie nastawiony-moze cos
      fajnego podsuniecie:)
    • jurek_dzbonie Re: moze woli mlodsze? 11.04.05, 10:05
      Za stara jestes widocznie dla niego i tyle.
      • Gość: kocham_wiosne moze jestem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 10:17
        a ty chyba wstales lewa noga ;)
        A tak powaznie-to jaka twoim zdaniem jest dopuszczalna roznica wieku miedzy
        chlopakiem i dziewczyna? W obie strony: kiedy to on jest starszy i kiedy to ona
        jest starsza.
        Poza tym: czy to naprawde ma takie znaczenie,skoro mamy wspolne tematy, nawet
        znajomych mamy wpsolnych (wielu z nich jest z jego rocznika).
        • bzzzk Re: moze jestem... 11.04.05, 21:41
          to oczywiście zależy od konkretnego przypadku, trudno generalizować. jeśli
          dobrze się rozumiecie i jedynym problemem byłby wiek, to nie ma się czym
          przejmować. przyjęło się, że facet powinien być starszy, ale w zasadzie nie
          wiem tak na dobrą sprawę czemu, może dlatego, że faceci później dojrzewają, no
          ale jesli dobrze zrozumiałam, to on ma (rocznikowo) 21 lat a Ty 24. w tym wieku
          różnica nie jest jakaś kolosalna, co innego jakbyś Ty miała np. 19, a on 16:)
          ale w waszej sytuacji to nie jest jakaś "przepaść" wiekowa. z własnego
          doświadczenia wiem, że można być z młodszym facetem i w ogóle nie zauważać tej
          różnicy, znam dobrze 3 panienki, które mają młodszych facetów, wszystkie są
          szczęśliwe i żadna nie narzeka na to że facet jest młodszy;) to zależy od tego,
          na jaki egzemplarz się trafi. "dopuszczalna" granica jest taka, która Tobie nie
          przeszkadza.
          generalnie- powodzenia!
          • jurek_dzbonie Re: moze jestem... 14.04.05, 12:39
            37 i 40 - to spora roznica. Facet w wieku 37 lat jest ciagle 30 kilkulatkiem, a
            babka ryczaca 40-tka. Wiec taki facet oglada sie za mlodszymi - sekretarki,
            kolezanki z pracy itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka