Dodaj do ulubionych

faceci to tchorze...!!

21.07.05, 12:15
2 miesiace temu poznalam fajnego faceta, zaczelo sie super ukladac, po raz
pierwszy w zyciu poczulam do faceta cos wiecej niz sympatie. nie myslcie ze
jestem oziebla albo cos, ale po prostu dotychczas nie trafilam na takiego, do
ktorgo serce zabiloby mi mocniej w tak krotkim czasie. myslalam ze teraz to
juz "to", ze wreszcie bede szczesliwa. juz na poczatku zanjomosci Pawel mowil
mi ze planuje jakis wyjazd za granice do pracy ale nie bralam tego az tak na
powaznie bo jeszcze nie mial nic zalatwionego.
dopiero wczoraj mi powiedzial, ze juz wszystko zalatwione. mimo ze musialam
sie z tym liczyc, troche mnie tym zaskoczyl. ale najgorsze ze wyjazd jest za
2 miesiace, jedzie na pol roku do Anglii, a stamtad zaraz na 3 miesiace do
Hiszpani a w przyszle lato do Moskwy. tak ze bedziemy sie w ciagu
najblizszego roku widziec moze ze 3 weekendy...

w kazdym badz razie powiedzial mi ze on czuje ze ja czuje do niego cos wiecej
niz on moze mi dac ale wlasnie przez te jego plany jest niepewny i dlatego
nie umie sie przede mna otworzyc, bo on wie ze zaden zwiazek takiej sytuacji
nie strzyma i ze wczesniej czy pozniej sie rozstaniemy i on na dzis dzien nie
potrafi mnie pokochac i nie umie po prostu sie zakochac... powiedzial, ze nie
bede wiecznie na niego czekac, bo i znamy sie na to za krotko, i on wie ze
potrzebuje meskiego ramienia a jego nie bedzie przy mnie. A nie chce
doprowadzic do tego, ze po czasie ja z nim zerwe, ajemu swiat sie wtedy
zawali...

No a ja mam problem: rozstac sie teraz czy przeczekac, ze jakos to bedzie? a
nuz sie uda? moze nie wypala te jego wyjazdy, moze wroci wczesniej niz mysle?
moze sam stwierdzi ze jednak takie zycie na walizkach mu nie odpowiada?
albo zerwac dopiero za 2 miesiace, nacieszyc sie jeszcze chwilami z nim, choc
wiem, ze potem bedzie jeszcze trudniej sie rozstac...

wlasnie bylam na dobrej drodze by go pokochac...nie chce go stracic, nie w
ten spoosb...
ale z drugiej strony mysle, ze gdyby byl tym jedynym to by mnie nie
zostawial...
A moze spotkalismy sie po prostu za wczesnie?
moze za rok, dwa on by byl juz byl po wszystkim, bardziej dojrzaly, kariera
nie bylaby wazniejsza dla niego ode mnie?
a tak, tak dobrze zapowiadajaca sie znajomosc musi sie skonczyc, bo on jest
EGOISTA!

PO CO W OGOLE ze mna zaczynal jak wiedzial ze bedzie wyjezdzal? skoro nie ma
miejsca w jego zyciu dla mnie?
w sumie to dobrze ze jest taki szczery, mogl przeciez mi dalej robic nadzieje
i "wykorzystac mnie" a przynajmniej mowi mi teraz ze nic z tego nie bedzie i
ze on mnie nigdy nie pokocha...
ale i tak mysle ze jest po prostu tchorzem, bo nie ma odwagi mi wprost
powiedziec ze to koniec i chce zebym ja to zrobila
wtedy to on bedzie tym porzuconym a ja ta ktora niby nie chciala na niego
czekac...
Obserwuj wątek
    • Gość: catherine Re: faceci to tchorze...!! IP: *.pl / *.zlo.cxt.pl 21.07.05, 12:45
      kurde....tak to jest.... ja myślę, że gdyby Cię naprawdę kochał to by nie
      wyjeżdżał...a Ty dalej będziesz się zadręczać myślami...ehhh. Zapytaj się go
      ostatecznie czy chce być z Tobą czy nie....związki na odległość nie mają szans.
      Jeżeli wyjedzie to nie pozostanie Ci nic innego jak tylko pamiętac o nim jako o
      wspomnieniu...bo chyba nie chcesz się zamartwiać non stop a czy on tam sobie w
      tej anglii kogos nie znalazl...dla mnie bez sensu
      • Gość: valpurgius Re: faceci to tchorze...!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 13:06
        Przeciez on to jej wlasnie powiedzial!!! Po prostu pozostawil jej wolnosc
        wyboru, oj, kobiety ;)
      • joana241 Re: faceci to tchorze...!! 21.07.05, 13:25
        ja wiedzialam o tym jego wyjezdzie od poczatku to nie jest nic nowego dla mnie
        i pogodzilam sie z tym! bylam i dalej jestem gotowa na niego poczekac!! tylko
        ze zaskoczylo mnie to, ze on przez to nie chce mnie pokochac czy tez nie moze
        sie przede mna otworzyc i to, ze on planuje kolejne wyjazdy!
        mimo jego planow i niepewnej przyszlosci zdazylam go pokochac, wiedzac ze bede
        cierpiec i tesknic, jak jego nie bedzie, ale godze sie na to, czy tez
        zgodzilabym sie! natomiast on woli isc na latwizne, woli sie nie angazowac zeby
        nie cierpiec podczas rozstania! i to mnie boli, a nie ten sam wyjazd!
        partnerstwo to sztuka kompromisow, a on tego nie umie. stawia we wszystkim
        siebie na pierwszy plan, dopiero potem ja gdzies tam jestem a przez to ani sie
        do konca nie angazuje ze mna, bo po co, jak kariera wazniejsza? on nie chce
        mnie stracic ale tez nie chce zrezygnowac z kariery
        on nie chce mnie stracic jak powiedzial tylko sie boi ze to sie stanie jak on
        bedzie na wyjezdzie zeja zerwe z nim ajemu sie wtedy swiat zawali dlatego na
        dzien dzisiejszy nie umie sie przede mna otworzyc i mnie pokochac bo sie tego
        boi A ja nie moge mu kazac wybierac miedzy mna a wyjazdem... jak mu
        powiedzialam ze sa gorsze rzeczy z powodu ktorych mozna sie rozstac a na pewno
        nie odleglosc to mi powiedzial ze juz do polowy jego watpliwosci rozwialam...
        • Gość: catherine Re: faceci to tchorze...!! IP: *.pl / *.zlo.cxt.pl 21.07.05, 13:52
          no ciekawe jak ona ma to sprawdzic czy ten jej gosciu nikogo nie podrywa za
          granica? buhhhe wiadomo ze sie nigdy nie dowie...powiem Ci ze Ty jestes tak
          samo naiwna jak ja...koles wkreca Ci gadki, że nie może się przed toba
          otworzyc!!?? nie no tekst jest de best. Czyli tak : on ma jakies plany i chce
          je zrealizowac, ale tez "niby" czuje cos do ciebie i musi troche poczekac, a ty
          to go kochasz i co??nie masz planow, gosciu ma ci ukladac życie??? wez
          przestan, nie uwazasz ze to nie w porzadku...on najzwyczajniej w swiecie cie
          oszukuje..i wogole jak on może stawiac kariere ponad Ciebie? <wielkie oczy>
          • Gość: ludzie.i.koty Re: faceci to tchorze...!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 13:58
            oszukuje ja?
            przeciez od poczatku mowil, ze wyjedzie, to ona pisze "a nuz sie uda? moze nie
            wypala te jego wyjazdy"
            ona go chce do siebie przykuc, ma gdzies jego plany, zeby tylko jej nie
            opuszczal, choc gosc wyraznie mowi, ze jej nie kocha -:)
    • Gość: ludzie.i.koty Re: faceci to tchorze...!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 13:03
      najlepiej zlap go na dziecko, wtedy moze bedzie siedzial na tylku przy tobie
    • lovedance JEŚLI CHCESZ ZNAĆ MOJE ZDANIE 21.07.05, 13:22
      Ja myślę, że nie powinnaś z nim zrywać.Poznaj go przez te dwa miesiące (choć to
      troszkę za krótko) i sprawdź czy będzie w stanie dotrzymać wiernosci przez te
      pol roku:)Bo moze sie sie okazac ze jest bawidamkiem i ze nie warto na niego
      czekac:)Moze postanówcie tak ze bedziecie na siebie czekac do czasu az któres z
      Was sie nie zakocha.Jesli sie tak stanie to koniecznie musicie sie o tym
      powiadomic zeby druga osoba nie czekala na marne:)Mysle ze warto chociaz
      sprobowac bo zrywajac znajomosc Ty rowiez zachowasz sie jak tchórz:)Pozdrawiam
      • Gość: rebel Re: JEŚLI CHCESZ ZNAĆ MOJE ZDANIE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.07.05, 13:27
        zostaw go... on wyjezdza nie dlatego ze jest tchorzem tylko dlatego ze ma takie
        plany... mial je wczesniej i widocznie jestes zbyt malo znaczaca dla niego zeby
        zostal wiec odpusc sobie... takie jest zycie, a czekac nie polecam... nic z
        tego nie wyjdzie, a bedziecie sie wzajemnie oszukiwac.
    • Gość: abigail Re: faceci to tchorze...!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 15:21
      hej. ja bylam w podobnej sytuacji. poznalam faceta, myslalam, ze to TEN jedyny.
      bylo wspaniale. po 2 miesiacach powiedzial, ze za miesiac wraca jego byla (byli
      razem 6 lat) i ze musi pokonczyc z nia sprawy. prosil, zebym przeczekala z nim
      ten czas. ona wrocila 3 tyg. temu. dalam mu tydzien na zalatwienie wszystkiego.
      i co? on dalej kreci. to znaczy prowokuje ja, zeby to od niej wyszlo, ze z nimi
      wszystko zakonczone. a ja cierpie. cierpie, bo zakochalam sie w takim tchorzu.
      mi tez nie potrafi powiedziec, ze to koniec. ciagle utrzymuje, ze chce ze mna
      byc. ale ja chyba juz nie chce takiego tchorza. skoro juz teraz taki jest to co
      bedzie w jakiejs trudnej dla nas sytuacji??? tez bedzie uciekal od
      odpowidzialnosci? nie ma co tracic czas na takich facetow. ja strasznie
      cierpie, ale musze dac rade. i u ciebie bedzie dobrze. poznasz kogos, kto
      bedzie chciala byc z toba bez zadnych przeszkod. pozdrawiam
    • Gość: MPDorota Re: faceci to tchorze...!! - pewnie! IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 21.07.05, 15:27
      Sami sie spac boja, tylko do lasek przychodza...
      • yoma Re: faceci to tchorze...!! - pewnie! 21.07.05, 16:57
        Panny, odwróćcie sytuację

        Macie plany na przyszłość, karierę, życiorys. Pracujecie ciężko na to, żeby się
        to wam udało. Wreszcie wychodzi, hurra! Aż tu nagle przylatuje koleś, którego
        owszem może i lubicie, ale cóż - kolega. Koleś zaczyna skamłać: Nie wyjeżdżaj,
        nie możesz mi tego zrobić, ja cię tak kocham!

        No?
    • Gość: Ziomboy Re: faceci to tchorze...!! IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 15:25
      Jak dla mnie jestes lekko jebnie..a.Gosc Ci powiedzial ze nie ma zamiaru sie zakochiwac bo na hu..j ma sie zadreczac za granica taki czas.Dal Ci wolna reke wiec odpusc sobie a egoista w tym wszystkim jestes Ty on tez ma swoje zycie jak widzisz w ktorym dla Ciebie nie ma miejsca ELO
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka