neferi 06.10.05, 09:42 Znamy sie juz rok czasu. Dzielą nas jedynie kilometry, a dokładniej 330km. Wiemy ze wytrwamy bo zawsze juz bedziemy razem,ale nie przecze ...cieżko jest. TAki zwiazek wymaga bardzo duzego zaufania i pewności swych uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anetina Re: Na odległość 06.10.05, 10:00 ja mam 350 km nienawidzę tej odległości nie wystarczają nam codzienne kilkugodzinne rozmowy przez telefon weekend co tydzieńczy dwa też już nam nie wystarcza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Werka Re: Na odległość IP: *.pool82107.interbusiness.it 06.10.05, 10:10 Ja nigdy nie wierzylam w zwiazki na odleglosc,no moze inaczej-nigdy nie bylabym w stanie wytrwac dlugo w takim zwiazku.Dla mnie rozwiazenie bylo oczywiste- przeprowadzilam sie do mojego chlopaka. Zycze wytrwalosci parom, ktore zyja daleko od siebie Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 06.10.05, 12:25 łatwo powiedzieć - przeprowadzić się ale jak to zrobić, jak każde z nas ma pracę i to dobrą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pixi Re: Na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:14 20 tysiecy polskich marynarzy pracuje za granicą. I co ? i nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyneczka21 Re: Na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:08 Mnie i mojego narzeczonego dzieli 864 km.Jestesmy juz razem poltora roku i od samego poczatku tyle nas dzielilo/.Ale wytrwalismy bo bardzo sie kochamy.Teraz moj ukochany wyjechal ostatni raz.Z ponad miesiac juz wraca na stale do Polski.W przyszlym roku bierzemy slub.Sama kiedys nie wierzylam w zwiazki na odleglosc.Ale teraz wiem,ze jesli naprawde sie kocha to i tyle kilometrow nie rozdzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
mona19850 Re: Na odległość 10.10.05, 17:17 mnie i mojego chlopaka dzieli 84 km to tez spory kawalek ale ja uwazam ze jezeli ktos bardzo czegos chce to to osiagnie:)znamy sie 2 i pol roku i w przyszlym roku bierzemy slob:)dla chcacego nic trudnego:)pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 06.10.05, 12:18 Z moim eks bylismy 6 lat i co....i nic...rozpadło sie choc mieszkalismy kilka przystanków od siebie.A ten zwiazek trwa i trwac bedzie bo niewyobrazamy sobie życia bez siebie. ................... Ciesze sie ze jest wiecej osób które trwaja w takich zwiazkach bo ja równiez w nie nie wierzyłam dopuki mnie to nie spotkało:) A teraz jestes najszczesliwsza w swoim zyciu:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anetina neferi 06.10.05, 12:28 jak to wytrzymujecie my nie możemy kochamy się i jesteśmy pewni siebie, ale brak bliskości na codzień nas przeraża ja jeszcze przy sobie mam dziecko, a on ... jest sam Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: neferi 06.10.05, 14:37 Niby codziennie ze soba piszemy i sie widzimy (internet to jednak wspaniały wynalazek i kamerka oczywiscie:) ) ...ale brakuje zwykłego dotyku. Ile radosci jest gdy juz w koncu sie widzimy,poprostu sie "sklejamy" i trudno odejsc od siebie nawet na moment by nie marnowac żadnej razem spedzonej chwili;) Przyznaje ...czasem jestem w fatalnym nastroju.Takim jak dziś wiec chyba dlatego zaczełam ten wątek. Chce Go blisko, porozmawiac dotknac wtedy kiedy mamy na to ochote... Jeszcze tydzien i jade...........nareszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KiTTy.DK Re: neferi IP: 85.218.154.* 06.10.05, 15:15 Tez bylam w zwiazku na odleglosc(ja Polska,on Dania)...przez rok jezdzilismy do siebie raz w miesiacu na okolo tydzien...Teraz juz nie mamy tego problemu bo mieszkamy razem:) Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: neferi 06.10.05, 15:24 ja mam takie momenty, że nawet przez telefon ledwo mogę się powstrzymać od płaczu a weekendy mogłyby być dłuuuuższe Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: neferi 06.10.05, 15:50 oj tak tak sa stanowczo za krótkie ledwo co przyjade w piatek o 16 a juz musze wracac w niedziele o 19:( ehh Anetina ja płacze czesto ale on o tym nie wie, blokuje wtedy kamerke i On mysli ze cos w sieci znów poszło. Dobrze ze codziennie go widze i codziennie opowiadamy sobie o tym co przyniósł dzień bo bez tego to naprawde byłoby cieżko. Szkoda że wy macie tylko telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: neferi 07.10.05, 08:16 on ma kamerke, ja nie mam z drugiej strony ja już wieczorem to nawet nie mam siły włączyć komputera szczęście, że jeszcze w domu jest synek to nie mam zbyt dużo czasu na myślenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niusia Re: Na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 15:23 poznan-legnano (Mediolan)-już się nie mogę doczekac 17 kiedy do Niego lecę... Odpowiedz Link Zgłoś
antenka.vip Re: Brawo! 06.10.05, 15:40 Podziwiam was dziewczyny!!!Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Brawo! 06.10.05, 15:49 ja siebie samą też podziwiam a i ile to kosztuje, to tylko my wiemy Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Brawo! 06.10.05, 15:51 oj tak tak ale dzieki za słowa otuchy. Dobrze jest tak sie wyżalic choc tego jeszcze nie praktykowałam:) ale chyba sobie tu troszke zostane jeszcze:) Odpowiedz Link Zgłoś
iberia29 Re: Na odległość 06.10.05, 18:20 1000 km,to dopiero poczatek naszego zwiazku-raptem 2 miesiace,lece dokladnie za miesiac na tydzien, a potem on w polowie grudnia przyjezdza na 2 tyg ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: problemkind Re: Na odległość IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.10.05, 08:47 mam to samo-300kmm i 3 lata razem. jeśli wszystko pojdzie dobzre to w tym roku zamieszkamy razem. zależy od tego kiedy znajdzie pracę-kończy studia. i doskonale znam to uczucie bezsilności, smutku, braku drugiej osoby. życzę wytrwałości ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nati Re: Na odległość IP: *.dami.pl 07.10.05, 09:19 cieżko?!coś o tym wiem dacie rade wierze w to:)ja osobicie mam faceta, z którym jestem na odległość:( widujemy sie raz w misiacu no czasem dwa ale sie kochamy i to sie liczy dla nas najbardziej powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 07.10.05, 09:29 A normalnie teraz juz bym sie pakkowała i zbierała do drogi.Niestety musze poczekac jeszcze tydzień:( Mój mężczyzna ma wyjazd z pracy a ja impreze rodzinna na która musze isc .On wściekły i ja wściekła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: problemkind Re: Na odległość IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.10.05, 09:35 mój przyjeżdza za tydzień-na weekend, tylko. ech ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 07.10.05, 10:45 my to samo będziemy przeżywac za tydzień będą Małego urodzinki, a on nie będzie mógł przyjechać buuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Re: Na odległość IP: *.prz.rzeszow.pl 10.10.05, 15:50 Ja juz tez mam za soba taki zwiazek on w hiszpani ja w Polsce, wszystko było ok ale ja nie wytrzymałam, trwało to 5 miesiecy. I nauczyło mnie to ze nie chce byc z gosciem na taki dlugi okres w rozłace,jesli nie widzimy sie na codzien czasmi, Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 10.10.05, 21:03 Nareszcie wrócił z wyjazdu słuzbowego.Nareszcie mogę go zobaczyć choc jedynie na szklanym ekranie mojego monitora. Mogę do niego napisać.Napisać że Go kocham. Jeszcze 4 dni i bedziemy blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
rumiankowa5 Re: Na odległość 10.10.05, 21:25 dobrze przecytać takie posty, wiele razy pocieszalam sie tą myślą, ze wile jest par ..w takiej sytuacji , a jest trudno, smutno, bywają takie dni kiedy tęsknota jest wszędzie, kiedy wszystko wydaje sie takie niekompletne, wybrakowane- bo Jego nie ma w tym szystkim :( , nie umiem sobie z tym radzić , z zazdroscia patrze na pary na spacerjace niedzielnym popłudniem a ja..a my :( Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 11.10.05, 09:20 oj tak tak te parki obejmujace sie sa najgorsze...ehhh ta zazdrość ale tak zazdroszcze im bo niby czemu nie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 11.10.05, 10:09 ja już jestem po weekendzie dlaczego te dni lecą tak szybko, a w tygodniu ... a teraz znowu do soboty czekać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rumiankow5 Re: Na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 21:03 teraz czekanie, strachy że coś sie stanie, myśli, tęsknienie, marzenia :(:( Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 12.10.05, 16:24 Juz mi lepiej ...mam biletki:)) Bay bay stolico w piatek:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 13.10.05, 10:09 Na szczescie to juz niedługo.Wasza sobota. JA lubie juz czwartki, gdy sie pakuję to czuje sie juz tak jakbym tam była za chwile:) Tylko te okropne niedziele:( Anetina życzę Ci dobrze wykorzystanej każdej chwili razem. MAm nadzieje ze w niedalekiej przyszłości ten problem nie bedzie nas juz dotyczył i spotkamy sie np. przy innym wątku:))) Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 13.10.05, 10:51 Może się uda, że M. zostanie cały tydzień w każdym razie wykorzystamy czas bardzo efektywnie najgorsze są momenty, kiedy trzeba się rozstać neferi nie masz przypadkiem numeru gg? Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 13.10.05, 11:11 5077023 :) ------- fotogalerie.pl/ludzie/Neferi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: problemkind Re: Na odległość IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.10.05, 11:40 ja na jutro się szykuję ;-) przyjeżdza jutro po poludniu, wraca w poniedziałek rano. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 14.10.05, 10:41 i już powoli dużymi krokami zbliża się weekend jak ja się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 17.10.05, 15:39 a M. przyjechał w sobotę i zostanie aż do niedzieli cały tydzień tylko w trójkę szkoda tylko, że muszę pracować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalekooo Re: Na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 16:38 no u mnie jest 3000 km :((( przyjeżdża w styczniu, i wydajemi sie że juz tuż tuż. nic na to nie poradzę że się tk zakochałam, byłam kiedyś w takim związku przez 5 lat . obiecałam sobie ze nigdy więcej ale .... po prostu ten i tylko ten jest jedyny i wyjątkowy , nie mogłam sie oprzeć . wolę więc czekać na wspólna przyszłość, nawet tak daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
lublinianka2 Re: Na odległość 18.10.05, 11:16 A ja jestem w Polsce ,a on w stanach i czasem tak mnie skręca ,ze prawie umieram... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alice Re: Na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:39 aj ta odległośc :/ najgorzej jest kiedy to potrzebujesz jego uczuc słów pocalunków, spojrzen, szeptow .. a on jest te kilkadziesiat km od ciebie; to moj pierwszy zwiazen na odleglosc jakies400km jest cięzko same o tym wiecie ale moc milości jest tak silna ze daje energie na przezwyciezenie kazdego kolejnego dnia bez niego aby to znow wtulic sie w jego ramiona tesknota jest wielka jednak wiem ze to ma sens wytrwamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
hankahsz Re: Na odległość 18.10.05, 21:50 Jakoś trzeba i nie ma rady... Ja wiem,że ten związek to coś wyjątkowego, długo szukałam i może to jest właśnie to? My się widujemy dwa razy w miesiącu, na szczęście mam nielimitowaną prace, więc czasem możemy sobie pozwolić na tygodniowe pobyty mimo tych ponad 500 kilometrów. Ale po tym tygodniu czy dwóch, gdy się widzimy, czuję się jakbyśmy się dopiero poznawali, wszytsko było nowe i to w jak najbardziej pozytywnym aspekcie!! Pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Na odległość 19.10.05, 09:37 Gość portalu: Alice napisał(a): > aj ta odległośc :/ najgorzej jest kiedy to potrzebujesz jego uczuc słów pocalun > ków, spojrzen, szeptow .. a on jest te kilkadziesiat km od ciebie; to moj pierw > szy zwiazen na odleglosc jakies400km jest cięzko same o tym wiecie ale moc milo > ści jest tak silna ze daje energie na przezwyciezenie kazdego kolejnego dnia be > z niego aby to znow wtulic sie w jego ramiona tesknota jest wielka jednak wiem > ze to ma sens wytrwamy :) właśnie najgorszy jest brak bliskości na codzień Odpowiedz Link Zgłoś
astana82 Re: Na odległość 23.10.05, 01:51 3000 tys km :) placze czasem, ale nie narzekam za wiele, bo moje zycie to nie tylko on, jest rownie interesujace bez niego, zreszta, co ma przetrwac, przetrwa mimo dzielacych km, co nie ma to sie rozpadnie. lece w srode na tydzien, kiedy on tego nie wiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
neferi Re: Na odległość 24.10.05, 14:31 Ale sie ciesze.W piątek znów jade do mojego meżczyzny:) jedzemy na ten długi weekend nad morze, bedziemy nareszcie zupełnie sami........jaka ja czuje sie szczesliwa Odpowiedz Link Zgłoś