mika27easy
16.11.10, 19:48
mieszkam w bloku po PGR. po likwidacji zakładu pracy mieszkania zostały sprzedane przez akademię rolniczą mieszkańcom. mam akt notarialny. została utworzona spółdzielnia mieszkaniowa( nie wiem dlaczego) i ustalone warunki sprzedaży ciepła. z tym ogrzewaniem było różnie. do czasu kiedy nikt nie wkładał palców w ich przebudowę. w wyniku przeróbek i nowych modernizacji mieszkań ( każdy robił sobie po swojemu) konstrukcja instalacji grzewczej została zmieniona, powycinane rurki, pozmieniany ciągi. pousuwane naczynia zbiorcze itd. u mnie przez to przestał grzać grzejnik. jak u mnie zaczynał grzać po odpowietrzeniu to u sąsiada przestawał. i tak w kółko. prosiliśmy po sprawdzenie tego to byliśmy zbywani ze to nasza wina bo stary kaloryfer to zamulony itd. po 5 latach tej mordęgi zrezygnowaliśmy i wystąpiliśmy z pismem o odłączenie się (odłączyło się 5 rodzin z 4 bloków). Pani Prezes zgodziła się (cały ten zarząd i wszystko co robi nie jest jasne). wyliczyła nam ze mamy płacić za klatkę schodową przez okres grzewczy tj 6 miesięcy podwójną stawkę ( jaka pozostali maja). my się na to nie zgodziliśmy się i nie płacimy. wiec straszy nas sądem. płaciliśmy też fundusz remontowy ale też nie płacimy bo te pieniądze nie wiadomo gdzie się podziewają a była to tylko umowa pomiędzy lokatorami. wszystkie te zaległości wypisała na wezwaniu a nazbierał się ponad 1000 od 12/2008. i nie wiem czy zapłacić a tego bym nie chciała czy jest jakieś rozwiązanie by załatwić tą całą dmuchaną spółdzielnię( moim zdaniem nie powinna nosić miana spółdzielnia). nie ma nawet na pieczątce nip u.