lesher
03.03.12, 19:50
Dzisiaj Gowin ogłosił plany likwidacji licencji zarządcy nieruchomości:
Zawód: Zarządca nieruchomości
Wymagania po zmianach: Likwidacja licencji oraz zniesienie wymogów wykształcenia, studiów podyplomowych i praktyki zawodowej w zakresie zarządzania nieruchomościami. Jedynymi wymogami wpisu do rejestru pozostanie pełna zdolność do czynności prawnych i niekaralność za ściśle określony katalog przestępstw. Likwidowana jest odpowiedzialność zawodowa zarządców, inna niż sądowa. Utrzymany zostaje obowiązek zamieszczenia przez zarządcę w umowie oświadczenia o posiadaniu aktualnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem działalności.
Teoretycznie, jako klient, a nie zarządca, powinienem być z tego zadowolony. Ale niestety wcale się nie cieszę.
Zniknie odpowiedzialność zawodowa, która przy dysfunkcjonalności polskiego sądownictwo była jakimś tam (ułomnym, bo ułomnym, ale jednak) batem na nieudolnych/nieuczciwych zarządców. Teraz taki delikwent będzie mógł sobie bimbać, bo wie że zanim jego ofiary wywalczą odszkodowanie to on jeszcze zdąży na iluś "jeleniach" się posilić. A jak już przyjdzie co do czego to okaże się, że jest bezrobotny, bezdomny, itp. i nie ma z czego kasy ściągnąć (za to jego dzieci to krezusi).
Czy rynek zweryfikuje patałachów? Pewnie i tak, ale nie od razu, a koszt tej weryfikacji moim zdaniem będzie duży.
Ochrona wynikająca z polisy OC też jest w dużej mierze iluzoryczna, ponieważ ubezpieczenie OC działa na zasadzie winy, a nie ryzyka (jak ubezpieczenia majątkowe). Oznacza to, że ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie, jedynie jeżeli szkoda spowodowana przez zarządcę jest przez niego zawiniona. A winę trzeba udowodnić. Już obecnie ubezpieczyciele stosują taktykę (mam na myśli wypłaty odszkodowań poza sektorem "nieruchomościowym", szczególnie w polisach komunikacyjnych) niewypłacania odszkodowań, nawet wiedząc że z prawnego punktu widzenia nie mają racji. Kalkulują jednak, że tylko niewielka część uprawnionych będzie miała środki (koszty sądowe, koszty biegłych, itp.), czas i determinację na dochodzenie należnej wypłaty przed sądem.
Na pewno znacznie zwiększy to ryzyko, odpowiedzialność i wymagania w stosunku do nas, czyli członków zarządów wspólnot. Ciężar ryzyka związanego z zarządzaniem nieruchomością zdecydowanie przesunie się właśnie na zarządy.
Pytanie tylko, czy są one na to kompetencyjnie przygotowane...