Dodaj do ulubionych

Antena na dachu - problem prawny

19.06.12, 17:54
Witam,
Mam antenę CB na dachu budynku i problem z Zarządem wspólnoty, który postanowił ją zdjąć.
Właścicielem mieszkania jest moja mama, ja jestem właścicielem anteny (stoi na dachu od kilkunastu lat).
Na zebraniu, na którym niestety żadne z nas nie było, została podjęta uchwała o
"Nie wyrażeniu zgody na pozostawienie anteny CB-radia na dachu budynku, upoważniając tym samym Zarząd WM do zdemontowania przedmiotowej anteny".

Mama/właścicielka zaskarżyła uchwałę z art. 12 ust. 1 UoWL, art. 3 ust. 1 UoWL, art. 140, 206KC (i jeszcze kilka innych) wraz z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa poprzez wstrzymanie wykonania zaskarżonej uchwały do czasu zakończenia postępowania.

Dzisiaj przyszło pismo z sądu, że sąd oddala wniosek w przedmiocie zabezpieczenia powództwa.
Sąd umotywował to tym, że mama nie jest właścicielką antenty, więc uchwała nie narusza jej interesów.

Przyznam, że sam pisałem pozew i wydawało mi się, że choć antena jest moja, to mama jest właścicielką mieszkania i to do niej, nie do mnie, Zarząd kierował pisma z groźbami zdjęcia anteny i obciążenia jej kosztami.
Więc jak to jest: ja nie mogę zaskarżyć uchwały (nie jestem właścicielem), a mama może zaskarżyć uchwałę, choć wychodzi na to, że żadnego interesu w tym nie ma? Może w ogóle stroną w tym nie powinna być?
To jak to powinno być załatwione?
Ktoś ma pomysł, co z tym TERAZ zrobić?
Obserwuj wątek
    • wiseman1 Re: Antena na dachu - problem prawny 19.06.12, 19:37
      kawa-zcynamonem napisał(a):

      > Przyznam, że sam pisałem pozew i wydawało mi się, że choć antena jest moja, to
      > mama jest właścicielką mieszkania i to do niej, nie do mnie, Zarząd kierował pi
      > sma z groźbami zdjęcia anteny i obciążenia jej kosztami.

      Skoro antena nie jest wlasnoscia wlasciciela mieszkania to na jakiej podstawie zarzad wysyla do niego (Twojej mamy) pisma z roszczeniami?
      Mama powinna na te pisma odpowiadac ze to nie jej problem bo antena nie nalezy do niej.
    • haneczka_wm Re: Antena na dachu - problem prawny 19.06.12, 21:44
      kawa-zcynamonem napisał(a):
      > Dzisiaj przyszło pismo z sądu, że sąd oddala wniosek w przedmiocie zabezpieczen
      > ia powództwa.
      > Sąd umotywował to tym, że mama nie jest właścicielką antenty, więc uchwała nie
      > narusza jej interesów.

      To pismo z sądu, o którym piszesz to postanowienie, ale... Ty - a dokładniej mama - od tej decyzji sądu może się odwołać i radzę to zrobić. Zdaje się, że masz na to dokładnie siedem dni.
      Sąd Apelacyjny może mieć w tej sprawie zupełnie inne stanowisko, a jego decyzja może być wytyczną dla przyszłego wyroku Sądu Okręgowego.

      Na jakiej podstawie sąd stwierdził, że mama nie jest właścicielką anteny?
      Jesteś w tym mieszkaniu zameldowany?
      • kawa-zcynamonem Re: Antena na dachu - problem prawny 19.06.12, 23:23
        Jestem zameldowany w mieszkaniu.
        W pozwie było, że "przedmiotowa antena jest własnością mojego syna. Na jej montaż została wydana zgoda administratora" - zgoda była imienna na mnie z czasów, kiedy jeszcze nie było wspólnoty.
        Będę się odwoływał.
        Zdziwiło mnie bardzo, że własność najbliższej rodziny właściciela jest traktowana przez sąd jako coś, co nie leży w interesie właściciela :(
        • lesher Re: Antena na dachu - problem prawny 20.06.12, 21:03
          Kiedyś przy okazji pisania pisma do właściciela który wywalił sobie centralnie klimatyzator na środku elewacji przeglądałem orzecznictwo w zakresie dopuszczalnego korzystania z części wspólnej przez poszczególnych właścicieli (w szczególności w związku z art. 206 kc, który cytujesz).
          Niestety teraz tego nie mogę znaleźć, ale gdzieś widziałem orzeczenie w którym sąd stwierdził, że przeznaczeniem dachu jest m. in. instalacja anten, a zatem nie jest na ich zakładanie wymagana specjalna zgoda wspólnoty, ponieważ korzystanie polegające na umieszczeniu na nim anteny jest w takim stanie ze swojej natury zgodne z art. 12 ust 1 UoWL i art. 206 kc.

          Na początek spróbuj rozwiązać sprawę polubownie, może zarząd wspólnoty ma swoje racje.
          Pamiętaj, że:
          1) nadajnik nie może mieć zbyt dużej mocy (ale to pewnie sam wiesz),
          2) antena musi być tak zamocowana, żeby nie uszkadzała dachu (przecieki!!!), i żeby nie przewrócił jej wiatr. U mnie ścigaliśmy paru łebków, którzy instalując anteny (ale takie zwykłe, do odbioru TV) uszkodzili papę i/lub ocieplenie. Szczytem było (i zrobiła to ponoć profesjonalna firma instalatorska!!) wycięcie "kwadratu" w ociepleniu, przykręcenie uchwytu mocującego do kiosku na dachu i radosne zostawienie tego w takim stanie...
          3) antena musi być odpowiednio zabezpieczona przed wyładowaniami, z właściwym połączeniem z instalacją odgromową budynku,
          4) powyżej określonej wysokości anteny wymagane jest zgłoszenie do PINB (tak mi się wydaję, nie jestem tego na 100% pewien),
          5) nic bardziej nie doprowadzi zarząd wspólnoty do szewskiej pasji jak kabel antenowy rzucony po elewacji (rozwiązanie: nieużywany przewód kominowy, albo "wejście" do szachtów w budynku)
          6) powinieneś zapewnić konserwację we własnym zakresie swojej anteny + instalacji (i pisemnie zobowiązać się do tego).

          Jeżeli spełnisz te warunki, to raczej wspólnota nie powinna robić Ci problemów (wiem, wiem, podejście "nie, bo nie" też się zdarza...).

          > W pozwie było, że "przedmiotowa antena jest własnością mojego syna. Na jej mont
          > aż została wydana zgoda administratora" - zgoda była imienna na mnie z czasów,
          > kiedy jeszcze nie było wspólnoty.
          Rozwiąż problem w najprostszy sposób - podaruj Mamie antenę :-)
          • andrzej.sawa Re: Antena na dachu - problem prawny 21.06.12, 11:34
            A mnie zastanawia logika - czy i dlaczego - konkretnie - ta antena przeszkadza.A może np. zmienić jej lokalizację,jeżeli obecna jest szkodliwa?

            Niestety czasem pospólstwo - czyli zbieranina przymusowa pt.wspólnota - działa nielogicznie.
          • kawa-zcynamonem Re: Antena na dachu - problem prawny 21.06.12, 11:58
            No niestety, antena zaczęła przeszkadzać w momencie, gdy obok stanęła duża antena GSM. Polubownie z Zarządem nie dało się, bo nie było w ogóle rozmowy o warunkach pozostawienia anteny, czy odpłatności za zajmowaną powierzchnię (między wierszami czuło się, że albo chcą kasę, albo żeby płacić tyle ile GSM).
            Generalnie jesteśmy kilkuletnią wspólnotą, ludzie chyba nie interesują się tym, co się dzieje, a Zarząd to wykorzystuje. Łącznie z kłamstwami i manipulacjami nt. naszej anteny.

            Byłem dziś u prawnika. Stwierdził, że na podstawie wniosku sąd miał rację oddalając wniosek o zabezpieczenie i szkoda energii na sprzeciwy, ale sam wniosek o uchylenie uchwały jest dobrze umotywowany i mamy duże szanse, że uchwała będzie uchylona.
            A antenę najlepiej podarować mamie ;)
            • haneczka_wm Jeden prawnik wiosny nie czyni... 21.06.12, 16:22

              kawa-zcynamonem napisał(a):
              > Byłem dziś u prawnika. Stwierdził, że na podstawie wniosku sąd miał rację oddal
              > ając wniosek o zabezpieczenie i szkoda energii na sprzeciwy,

              To zmień prawnika, bo wygląda na niedouka.
              Sąd nie miał racji, chyba, że zarząd w piśmie procesowym przedstawił jakieś inne uzasadnienie zaistniałej sytuacji.

              Sam wcześniej napisałeś:
              > Na zebraniu, na którym niestety żadne z nas nie było, została podjęta uchwała o
              > "Nie wyrażeniu zgody na pozostawienie anteny CB-radia na dachu budynku, upoważniając
              > tym samym Zarząd WM do zdemontowania przedmiotowej anteny".

              I co pozwolisz, by Ci ściągnęli tę antenę...??? :(
              Ciekawe na jakiej podstawie prawnej, bo na pewno nie na podstawie tej idiotycznej uchwały.

              Poza tym, Twoja antena stała już na dachu wtedy, gdy jeszcze nie było wspólnoty, a więc - gdy jeszcze nie wyodrębniono własności żadnego lokalu.
              Zapominasz również o tym, że wcześniej uzyskałeś zgodę poprzedniego administratora budynku, a więc nigdy nie działałeś samowolnie.



              • kawa-zcynamonem Re: Jeden prawnik wiosny nie czyni... 21.06.12, 18:56
                > Sąd nie miał racji, chyba, że zarząd w piśmie procesowym przedstawił jakieś inne uzasadnienie zaistniałej sytuacji.

                Pytałem prawnika i nie potrafił przytoczyć mi artykułu, czy jakiegoś prawa (np. obyczajowego), które mówiłoby, że to co dotyczy własności syna narusza interes powódki (matki).

                > I co pozwolisz, by Ci ściągnęli tę antenę...??? :(
                > Ciekawe na jakiej podstawie prawnej, bo na pewno nie na podstawie tej idiotycznej uchwały.

                Na pewno Zarząd mam niedouczony (to o czym piszesz już podnosiłem w korespondencji z nimi).
                A co do zdjęcia - to spoko: jak sami zaczną zdejmować, to dzwonię na policję i zgłaszam kradzież i zniszczenie mienia.
                Prawnie, to zdaje się, że Zarząd powinien najpierw do mnie napisać, żebym zdjął, a jak nie zdejmę, to uzyskać decyzję sądu.
                Nie zdziwiłbym się, gdyby dalej nękali mamę o zdjęcie anteny ;)
                • stary-4 Re: Jeden prawnik wiosny nie czyni... 21.06.12, 23:10
                  Zapoznaj się z wyrokiem sądu apelacyjnego Lublin IACa 262/11. Właściciel ma prawo zamontować antenę. Zarzad dlatego zwrócił się do Twojej mamy bo jest Ona włascicielką lokalu.
                  • kawa-zcynamonem Re: Jeden prawnik wiosny nie czyni... 21.06.12, 23:18
                    Sprawa Tomasza B. jest w uzasadnieniu mojego pozwu :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka