matinka28
05.10.12, 13:18
Witam
Jak doskonale wiecie, osoby mające największe mieszkania=największe udziały, płacą także największe pieniądze na fundusz eksploatacyjny i remontowy, niezależnie ile osób mieszka.
W naszej wspólnocie są 2 mieszkania z metrażem powyżej 100m2 (tak jak moje), w których mieszkają po 2 starsze osoby(emeryci). Dalsze 3 lokale 60-80m2 gdzie mieszkają po 3 osoby, pozostałe mieszkania 40-50m2 w których jest po 5 osób. Tak się składa, że osoby mające najmniejsze udziały mają największe pretensje do wszystkiego i to oni wymyślają coraz dziwniejsze "potrzeby",które tylko im pasują (cudzym kosztem chcą podwyższyć standart swoich lokali), zawłaszczając sobie nawet części wspólne. Wśród tego klanu jest dwóch członków zarządu -w planach 2012r ujęli remonty na150.000zł, podczas gdy budynek jest po kapitalnym remoncie. Powstało koło wzajemnej adoracji: "i tak was przegłosujemy".
W małych mieszkaniach mieszka po 3-4 dzieci, które brudzą, rozwalają, niszczą, a my mamy płacić i nie dyskutować.
Było malowanie ścian za 17.000zł, tynkowanie za 28.000zł, teraz żądają projektu centralnego ogrzewania za 20.000zl (którego my zdecydowanie nie chcemy)=za tylko te, powyższe remonty, ja muszę zapłacić 6.200zl, natomiast osoba z 4dzieci (które narobiły szkód) zapłaci tylko 2.500zł (różnica 3.700zł).
Także z energii elektrycznej (wspólnej) korzystają więcej (biegające ciągle po schodach dzieci), naprawy domofonów, sprzątania posesji... itp, napewno więcej kosztów generują lokatorzy z większą ilością osób.
Moje pytanie:1). czy jest możliwe aby zaliczki na fundusz eksploatacyjny i remontowy były naliczane od ilości osób (oczywiście przegłosowane uchwałą). Czy będzie to zgodne z prawem. Sądzę, że ukróciłoby zapędy właścicieli z małymi udziałami ale większą ilością osób, do takiego marnotrawienia pieniędzmi i nie liczenia się z innymi współwłaścicielami,
2). czy podejmowanie uchwał nadal mogłoby być od wielkości udziałów