Dodaj do ulubionych

wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty

09.07.04, 08:45
Załóżmy, że wspólnota jest zadłużona w stosunku do swoich dostawców,
kooperantów, ukochanego administratora itp. Czy ktoś z Państwa stosuje jakiś
uproszczony wskaźnik obrazujący dopuszczalny poziom zadłużenia (np. w relacji
do efektywnych miesięcznych wpływów z zaliczek) powyżej którego trzeba bić na
alarm bardzo mocno ?
Obserwuj wątek
    • kaja99 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 09.07.04, 08:56
      dozorca1 napisał:
      > do efektywnych miesięcznych wpływów z zaliczek) powyżej którego trzeba bić na
      > alarm bardzo mocno ?

      Zważywszy na fakt, że właściciele płacą zaliczki z góry, a rozliczenia z
      dostawcami następują z dołu, każda niemożność regulowania na bieżąco płatności
      to powód bicia na alarm.
      • dozorca1 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 09.07.04, 09:42

        >
        > Zważywszy na fakt, że właściciele płacą zaliczki z góry, a rozliczenia z
        > dostawcami następują z dołu, każda niemożność regulowania na bieżąco
        płatności
        > to powód bicia na alarm.


        Czy z góry, czy z dołu, czy z boku, tak czy inaczej wspólnota utraciła
        płynność. Ale jest pewien poziom bezpieczny i pewien niebezpieczny. Podobnie
        jak z budżetem państwa, który mamy niezrównoważony. I z pewnym nie
        zrównoważeniem można żyć, a ze zbyt dużym nie i wymaga to podjęcia mniej lub
        bardziej drastycznych kroków (czyt.: plan Hausnera).
        • kaja99 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 09.07.04, 10:36
          dozorca1 napisał:

          > Czy z góry, czy z dołu, czy z boku,
          > Ej, ej, tylko bez kpin - z ekonomicznego punktu widzenia ma to znaczenie
          (choć boki nie są ścisle zdefiniowane)

          >tak czy inaczej wspólnota utraciła
          > płynność.
          >Ale jest pewien poziom bezpieczny i pewien niebezpieczny.

          To znaczy, że jest juz źle i nie ma na co czekać (bo przecież nie na Hausnera)
          i łudzić się "bezpiecznym" poziomem; jakiś plan działania trzeba mieć.
          Właśnie ze względu na ww "z góry" i "z dołu" (boki pozostawmy w spokoju),
          jezeli nie ma płynnosci,tzn że faktyczne zadłużenie jest już spore. Nie mowię
          tu o jakiś losowych sytuacjach, sile wyższej, ale wtedy terminy ewentualnych
          płatnosci trzeba wcześniej negocjować, wybiegać do przodu, a nie mysleć o tym,
          jak już pieniedzy brakuje. W koncu sytuacje takie, że 90% zaliczek przestaje
          wpływać z dnia na dzień zdarzają się niezmiernie rzadko.

          Podobnie
          > jak z budżetem państwa, który mamy niezrównoważony. I z pewnym nie
          > zrównoważeniem można żyć, a ze zbyt dużym nie i wymaga to podjęcia mniej lub
          > bardziej drastycznych kroków

          No właśnie, tak sobie żyjemy "niezrównoważenie" przez ...dzisiąt lat, czekając
          na cud, a te jak wiadomo zdarzają się niezmiernie rzadko. Do czego to
          doprowadziło - widzimy wszyscy wokoło.
        • kaja99 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 09.07.04, 10:47
          dozorca1 napisał:
          > tak czy inaczej wspólnota utraciła
          > płynność.
          Proszę się zdecydowac, czy rozmawiamy o zadłużeniu, czy o braku płynnosci
          finansowej. To nie to samo. Jakkolwiek pierwsze jest dopuszczalne, o ile
          zobowiązania nie są wymagalne, tak w przypadku braku płynności ja nie mam
          litości i pocieszanie sie bezpiecznym poziomem jest iluzoryczne.



          Ale jest pewien poziom bezpieczny i pewien niebezpieczny. Podobnie
          > jak z budżetem państwa, który mamy niezrównoważony. I z pewnym nie
          > zrównoważeniem można żyć, a ze zbyt dużym nie i wymaga to podjęcia mniej lub
          > bardziej drastycznych kroków (czyt.: plan Hausnera).
          • dozorca1 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 09.07.04, 10:50
            Kajo, krótka piłka: znasz taki wskaźnik czy nie ?
            • kaja99 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 09.07.04, 11:20
              dozorca1 napisał:

              > Kajo, krótka piłka: znasz taki wskaźnik czy nie ?
              Krótkie i ostateczne odbicie ( bo mecz traktuję jako zakończony), nie wiem, czy
              problem polega na tym, że wspólnota jest zadłuzona, ale reguluje na bieżąco
              wymagalne zobowiązania, przewiduje taką być i chce określić, do jakiej
              wysokości może, czy że już utraciła płynność i nie ma czym zapłacić
              usługodawcom w określonym terminie, a chce wiedzieć, do jakiego momentu może
              pocieszać się, że jest to bezpieczne.
              Pozdrawiam życząc wspólnot bez utraconej płynności,
              Kaja


    • mooj Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 13.07.04, 15:54
      spod zarządu zwykłego nasza wspólnota "wyjęła" zaciąganie zobowiązań
      skutkujących przekroczeniem 20% wpływów wspólnoty z zakończonego roku
      obrachunkowego
      pozdrawiam
      • dozorca1 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 13.07.04, 16:09

        > spod zarządu zwykłego nasza wspólnota "wyjęła" zaciąganie zobowiązań
        > skutkujących przekroczeniem 20% wpływów wspólnoty z zakończonego roku
        > obrachunkowego


        Czyli do 20% zarząd ma swobodę dezycyjną. Ale mi chodzi o co innego. Zwykle w
        każdym momencie wspólnota komuś coś zalega. Jak tylko jednemu lub dwóm
        dostawcom za ostatnią fakturę, to można wytrzymać. Ale zadłużenie zaczyna się
        robić coraz większe, zaległości są już nie tylko do jednego dostawcy i nie
        tylko za ostatnią fakturę i wspólnota z tego albo wychodzi jakimś cudem, albo
        wymaga to różnych działań interwencyjnych. Np. podniesienie zaliczki,
        jednorazowa zrzutka itp. I chodzi mi o to, w którym momencie czerwona lampka
        świeci tak mocno, że potrzebne są właśnie te extra kroki (żeby nie wpaść w
        jeszcze większe kłopoty), a nie jest to sytuacja typu jakoś to będzie, za
        miesiac z tego wyjdziemy, nie jest źle itp. Dla mnie jest to moment gdy nie ma
        kasy na zapłacenie najważniejszym dostawcom, z którymi nie ma żartów: gazownia
        i elektrownia. Ale myślałem, że może ktoś ma jakiś wskaźnik, który prognozuje,
        że lada moment nastąpi taka sytuacja. I wtedy zamiast dalszego czekania nie
        wiadomo na co włącza się program awaryjny (podniesienie zaliczki itp.).
        • mooj Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 13.07.04, 16:19
          pisałem - u nas jest to 20% pzrychodów za poprzedni rok
          z jednej strony warto skorzystać z darmowego kredytu kupieckiego i płacić
          faktury np 30 dni po uznaniu
          z drugiej strony przekroczenie pewnego pułapu uważaliśmy za niebezpieczne

          zbadaliśmy zobowiązania dotychczasowe (wskaźnik rotacji, zmienność -zrestzą jak
          zwał tak zwał) "normlane" tj nie wynikające z opóźnień czy zaniechan ale
          uzgodnień pomiędzy kontrahentami
          dodaliśmy pewną ilośc odchyleń standartowych (:) potem jeszcze filtr i wyszło
          20%
          zastanowiliśmy się czy jako współwłaściciele jesteśmy skłonni ponieść ryzyko
          1/5 rocznych wpływów ..stwierdziliśmy że tak -owszem - rozsądna cena za brak
          większego zagrożenia oraz nie utrudnianie codziennej eksploatacji

          acha - te 20% nie dotyczy współwłaścicieli czyli nie wliczamy rolziczen w
          włascicielami (np zbyt duże zaliczki na wodę)

          zaciągnięcie wyższych zobowiazań (tj przekroczenia 20%) wymaga uchwały
          wspólnoty -która może byc zaskarżona...
          pozdrawiam

        • kaja99 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 15.07.04, 11:42
          > Ale mi chodzi o co innego. Zwykle w
          > każdym momencie wspólnota komuś coś zalega. Jak tylko jednemu lub dwóm
          > dostawcom za ostatnią fakturę, to można wytrzymać.

          Szanowny dozorco, po praz kolejny proszę, jako człowieka obytego w fachu,
          wytłumacz mi , czy masz na myśli fakt, że nieregulowanie płatności w TERMINIE
          to cos ZWYKŁEGO??? Czy chodzi jedynie o konkretną wspólnote, czy tak w ogóle,
          co do zasady? Jak w ogóle rozumiesz pojęcie zadłużenia/zobowiązania?

          > podniesienie zaliczki,
          > jednorazowa zrzutka itp. I chodzi mi o to, w którym momencie czerwona lampka
          > świeci tak mocno, że potrzebne są właśnie te extra kroki (żeby nie wpaść w
          > jeszcze większe kłopoty), a nie jest to sytuacja typu jakoś to będzie, za
          > miesiac z tego wyjdziemy, nie jest źle itp.

          Kłaniają się podstawy rachunkowości zarządczej + specyfika KONKRETNEJ
          wspólnoty.

          >Dla mnie jest to moment gdy nie ma
          > kasy na zapłacenie najważniejszym dostawcom,

          Buuu, dla mnie jest to duuuużo wcześniej.
          Są dwie podstawowe przyczyny braku płynnosci: brak fachowości ze strony
          zarządcy (złe rozliczenia, opieszałość w działaniu, itp)lub duże zaległości ze
          strony włascicieli (np 100%). Proponuję zacząć od bilansu i odpowiedzi na
          pytanie, czy wspólnota ma ujemny wynik finansowy, czy to raczej zbyt duże
          nieściągnięte należności od włascicieli powodują brak płynności. Kazdy ujemny
          wynik pownien byc sfinansowany na koniec roku dodatkowymi dopłatami.Odciąganie
          tego, doprowadza własnie do sytuacji, że kiedyś zaczyna brakować pieniędzy.
          Proszę się nie dziwić, że moje wypowiedzi i ich ton odbiegają od Twoich
          oczekiwań, ale przerabiałam już kilku zarządców, których rozliczenia wołały o
          pomstę do nieba, a potem dziwili się, dlaczego nagle brakuje pieniędzy.
          Oczywiście są sytuacje, kiedy zarządcy trudno przypisać winę (np gmina , czy
          kilku innych właścicieli, mających spore udziały nie płaci przez parę miesięcy,
          duża grupa biednych wspołwłascicieli, itp).

          A tak dla pełnego obrazu, konkretny przykład z zycia, aktualny na dany dzień:
          zobowiązania wobec dostawców nieznacznie przekraczają 2 krotne miesięczne
          wpływy z zaliczek, zaległości (w większości to opóźnienia)w zaliczkach dochodzą
          do 50 %, mimo to wspólnota na bieżąco, bez opóźnień realizuje wszystkie
          płatności (i to bynajmniej nie dlatego, że ma wysokie stawki)!

          • dozorca1 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 15.07.04, 13:07

            > Szanowny dozorco, po praz kolejny proszę, jako człowieka obytego w fachu,
            > wytłumacz mi , czy masz na myśli fakt, że nieregulowanie płatności w TERMINIE
            > to cos ZWYKŁEGO???

            to zależy co masz na myśli. Nie powinno się dopuszczać do takich sytuacji, ale
            praktycznie są one bardzo częste. Chodzi mi o tę praktykę właśnie.


            Czy chodzi jedynie o konkretną wspólnote, czy tak w ogóle,
            > co do zasady?


            ogólnie


            >Jak w ogóle rozumiesz pojęcie zadłużenia/zobowiązania?

            dlaczego mam być tak odpytywany ?



            >
            > > podniesienie zaliczki,
            > > jednorazowa zrzutka itp. I chodzi mi o to, w którym momencie czerwona lam
            > pka
            > > świeci tak mocno, że potrzebne są właśnie te extra kroki (żeby nie wpaść
            > w
            > > jeszcze większe kłopoty), a nie jest to sytuacja typu jakoś to będzie, za
            >
            > > miesiac z tego wyjdziemy, nie jest źle itp.
            >
            > Kłaniają się podstawy rachunkowości zarządczej + specyfika KONKRETNEJ
            > wspólnoty.

            nie bardzo rozumiem...

            >
            > >Dla mnie jest to moment gdy nie ma
            > > kasy na zapłacenie najważniejszym dostawcom,
            >
            > Buuu, dla mnie jest to duuuużo wcześniej.
            > Są dwie podstawowe przyczyny braku płynnosci: brak fachowości ze strony
            > zarządcy (złe rozliczenia, opieszałość w działaniu, itp)lub duże zaległości
            ze
            > strony włascicieli (np 100%). Proponuję zacząć od bilansu i odpowiedzi na
            > pytanie, czy wspólnota ma ujemny wynik finansowy, czy to raczej zbyt duże
            > nieściągnięte należności od włascicieli powodują brak płynności. Kazdy ujemny
            > wynik pownien byc sfinansowany na koniec roku dodatkowymi
            dopłatami.Odciąganie
            > tego, doprowadza własnie do sytuacji, że kiedyś zaczyna brakować pieniędzy.
            > Proszę się nie dziwić, że moje wypowiedzi i ich ton odbiegają od Twoich
            > oczekiwań, ale przerabiałam już kilku zarządców, których rozliczenia wołały o
            > pomstę do nieba, a potem dziwili się, dlaczego nagle brakuje pieniędzy.
            > Oczywiście są sytuacje, kiedy zarządcy trudno przypisać winę (np gmina , czy
            > kilku innych właścicieli, mających spore udziały nie płaci przez parę
            miesięcy,
            >
            > duża grupa biednych wspołwłascicieli, itp).


            nie chodzi mi o przyczyny ani o winnego


            >
            > A tak dla pełnego obrazu, konkretny przykład z zycia, aktualny na dany dzień:
            > zobowiązania wobec dostawców nieznacznie przekraczają 2 krotne miesięczne
            > wpływy z zaliczek, zaległości (w większości to opóźnienia)w zaliczkach
            dochodzą
            >
            > do 50 %, mimo to wspólnota na bieżąco, bez opóźnień realizuje wszystkie
            > płatności (i to bynajmniej nie dlatego, że ma wysokie stawki)!
            >


            ciepło, ciepło. Własnie o tego typu zależność mi chodzi ale w wymiarze
            uniwersalnym. Np. nie znam wspólnoty, patrzę tylko na dane liczbowe, coś dzielę
            przez coś, pierwiastkuję itp. i nagle stawiam diagnozę: w ten spsób wspólnota
            nie pociągnie długo ( i mówię jak dlugo). Lub coś w tym rodzaju. Taka analiza
            finansowa wspólnoty. Tak jak jest np. analiza finasowa przedsiębiorstwa
            przemysłowego.
            • kaja99 Re: wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wspólnoty 15.07.04, 14:14
              dozorca1 napisał:
              > >Jak w ogóle rozumiesz pojęcie zadłużenia/zobowiązania?
              >
              > dlaczego mam być tak odpytywany ?

              Bo odnoszę wrażenie, że brakuje Ci podstaw ekonomii, rachunkowości. Dobrze, nie
              roztrząsajmy tematu, biorę winę na siebie, że to ja się mylę.

              > > Kłaniają się podstawy rachunkowości zarządczej + specyfika KONKRETNEJ
              > > wspólnoty.

              > nie bardzo rozumiem...

              A szkoda.

              > nie chodzi mi o przyczyny ani o winnego

              Pozostawmy winnego, jednak znalezienie przyczyny jest podstawą.

              > ciepło, ciepło. Własnie o tego typu zależność mi chodzi ale w wymiarze
              > uniwersalnym. Np. nie znam wspólnoty, patrzę tylko na dane liczbowe, coś
              dzielę
              >
              > przez coś, pierwiastkuję itp. i nagle stawiam diagnozę: w ten spsób wspólnota
              > nie pociągnie długo ( i mówię jak dlugo). Lub coś w tym rodzaju. Taka analiza
              > finansowa wspólnoty. Tak jak jest np. analiza finasowa przedsiębiorstwa
              > przemysłowego.

              No własnie, proponuję zacząć od bilansu i analizy KONKRETNEJ sytuacji
              (struktura kosztów, proporcja miesięcznych kosztów stałych do przychodów z
              zaliczek, czy zaliczki na ogrzewanie rozłozone sa na cały rok, czy tylko
              płacone w swzonie,jak rozłozone są udziały w nieruchomości wspólnej, itp, itd).
              W przciwnym razie napierwiastkujesz się, wskaźniki wyliczysz, a jak głową nie
              ruszysz, to i tak będziesz w punkcie wyjścia.

              Poczekajmy, co reszta forumowiczów powie w tej sprawie.

              Pozdrawiam,
              Kaja


              • kaja99 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 14:32
                Skoro juz tak bardzo upierasz sie przy gotowcu, proponuję "łamigłówkę
                pierwiastkową" ze spotykanym w literaturze krytycznym wskaźnikiem płynności=
                =wszystkie wydatki w badanym okresie/wszystkie wpływy w badanym okresie.
                • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 15:52

                  Szanowna Kajo,

                  Przyparła mnie Pani do muru. Napiszę na ten temat coś w rodzaju artykułu i
                  wyślę Pani, jeśli mi Pani poda swojego maila (a myślałem, ze coś takiego
                  istnieje, że ktoś poda nr strony odpowiedniej książki i już). Zdaje się, że
                  nikogo więcej to nie interesuje. Spróbuję to zrobić w niedzielę. Ja nie
                  znalazłem literatury na ten temat, a rachunkowść zarzadcza nie zajmuje się
                  wspólnotami. Nie schyla się tak nisko ? Za mały obiekt dociekań ?


                  PS' Nie wiem czy pisać per Pani, czy bardziej bezpośrednio, nie znamy się
                  osobiście, ale dzięki temu forum trochę jakby tak. Przynajmniej wirtualnie.
                  • mooj Re: dla dociekliwych 15.07.04, 16:12
                    a dlaczego ma się zajmowac w jakiś szczególny sposób?
                    są pewne zasady budżetowania niezalezne od organizacji
                    niezaleznie jaki wskaźnik przyjmiesz musisz się zastanowić n apoczatku jakiego
                    niebezpieczeństwa chcesz uniknąć i jaki koszt jesteś gotów ponieść ażeby tego
                    uniknąć
                    • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 16:37
                      mooj napisał:

                      > a dlaczego ma się zajmowac w jakiś szczególny sposób?
                      > są pewne zasady budżetowania niezalezne od organizacji
                      > niezaleznie jaki wskaźnik przyjmiesz musisz się zastanowić n apoczatku
                      jakiego
                      > niebezpieczeństwa chcesz uniknąć i jaki koszt jesteś gotów ponieść ażeby tego
                      > uniknąć

                      bo inne są metody przywracania płynności np. przedsiębiorstwu produkcyjnemu niż
                      wspólnocie, inne zasady funkcjonowania, inny system podatkowy, inne pole
                      manewru (decyzyjnego), inna specyfika itd. A poza tym obiekt lilipuci:
                      wystarczy spojrzeć w dane księgowe żeby np. stwierdzić, że długi właścicieli z
                      tytułu zaliczki są nie ściągane, woda w zaliczce jest niedoszacowana, zadania
                      planowe przekraczają budżet itp.
                      Tzn. metody mogą być te same, ale inne wartości parametrów.
                      • kaja99 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 19:04
                        dozorca1 napisał:

                        > bo inne są metody przywracania płynności np. przedsiębiorstwu produkcyjnemu
                        niż
                        >
                        > wspólnocie, inne zasady funkcjonowania, inny system podatkowy, inne pole

                        Brak płynnosci finansowej wszędzie oznacza to samo, podobnie jak ujemny wynik
                        finansowy wyznacza się wg tych samych zasad.
                        Ale jeżeli chcemy juz tak rozdzielać, to bądźmy konsekwentni: wspólnota
                        wspólnocie też nierówna.

                    • kaja99 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 19:17
                      mooj napisał:

                      > niezaleznie jaki wskaźnik przyjmiesz musisz się zastanowić n apoczatku
                      jakiego
                      > niebezpieczeństwa chcesz uniknąć

                      No własnie i od tego należałoby zacząć. Żaden wskaźnik nie odpowie na pytanie,
                      kiedy odetną ciepło za niezapłacone faktury i czy własciciele zgodzą się bez
                      szemrania pokryć stratę dodatkowymi wpłatami, jak również kiedy komornik
                      ściągnie zaległe zaliczki. Na początku naprawdę proponuję zrobić rzetelny
                      BILANS, poszukać przyczyny braku płynności i określić cel, do którego będziemy
                      zmierzać za pośrednictwem wskaźników.
                  • kaja99 Re: priv 15.07.04, 21:40
                    dozorca1 napisał:

                    > PS' Nie wiem czy pisać per Pani, czy bardziej bezpośrednio, nie znamy się
                    > osobiście, ale dzięki temu forum trochę jakby tak. Przynajmniej
                    wirtualnie.

                    Tak, mieszanina zwrotów zaczyna chyba trochę razić, więc odpuśćmy sobie "Pan(i)
                    owanie", choć przyznam szzerze, że taka forma - tak mało popularna na forum -
                    ma swój urok.
                    Jeśli chodzi o prywatną korespondenję, to można pisać na login gazety, ale czy
                    nie lepiej, aby wszyscy mieli okazję zapoznać się z owym artykułem? A nuż jakiś
                    fachowiec skomentuje. Tymbardziej, że ja nie obiecuję, że będę szczegółowo do
                    niego ustosunkowywać się.
                    Pozdrawiam,
                    Kaja
                    • dozorca1 Re: priv 15.07.04, 22:26

                      > Jeśli chodzi o prywatną korespondenję, to można pisać na login gazety, ale
                      czy
                      >
                      > nie lepiej, aby wszyscy mieli okazję zapoznać się z owym artykułem? A nuż
                      jakiś
                      >
                      > fachowiec skomentuje.

                      odnoszę jednak wrażenie, że nadużywamy gościnności tego forum dla prywatnej
                      korespondencji. Jesteśmy prawie jedynymi dyskutantami tego wątku
                • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 16:06
                  kaja99 napisała:

                  > Skoro juz tak bardzo upierasz sie przy gotowcu, proponuję "łamigłówkę
                  > pierwiastkową" ze spotykanym w literaturze krytycznym wskaźnikiem płynności=
                  > =wszystkie wydatki w badanym okresie/wszystkie wpływy w badanym okresie.



                  Odbijam: powiedzmy, że ten wskaźnik płynności dla abstrakcyjnej wspólnoty
                  wynosi (6 różnych sytuacji):
                  0,8
                  1,2
                  1,9
                  2
                  3
                  4
                  Proszę o interpretację (w każdym z tych 6 przypadków) typu czy jest zagrożenie,
                  jak duże, kiedy jest krytyczne i co robić w każdej z tych sytuacji ? Do jakiej
                  wysokości tego wskaźnika można z tym żyć ?
                  • kaja99 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 18:58
                    dozorca1 napisał:

                    > Odbijam: powiedzmy, że ten wskaźnik płynności dla abstrakcyjnej wspólnoty
                    > wynosi (6 różnych sytuacji):
                    > 0,8
                    > 1,2
                    > 1,9
                    > 2
                    > 3
                    > 4
                    > Proszę o interpretację (w każdym z tych 6 przypadków) typu czy jest
                    zagrożenie,
                    >
                    > jak duże, kiedy jest krytyczne i co robić w każdej z tych sytuacji ? Do
                    jakiej
                    > wysokości tego wskaźnika można z tym żyć ?

                    Proponuję dokładnie przeczytać, to co we wcześniejszych odpowiedziach pisałam,
                    a odpowiedź sama się nasunie. A jeśli nie - to ja nie podejmuję się
                    szczegółowiej wyjaśniać, bo w detalach można na ten temat i ksiązkę napisać
                    (albo przynajmniej jej spory rozdział).
                    • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 21:33
                      można na ten temat i ksiązkę napisać
                      > (albo przynajmniej jej spory rozdział).

                      Jestem zwolennikiem krótkich form literackich, przy dłuższych zasypiam. Np.
                      ulubioną formą literacką Marka Hłaski był donos. I coś w tym jest …
                      I teraz rozczytuję się przed zaśnięciem w pasjonującej literaturze dotyczącej
                      rachunkowości zarządczej (powieki na zapałki). Pierwsze wrażenie: trzeba się
                      będzie nad tym sporo napracować, żeby to się nadawało dla wspólnot
                      mieszkaniowych…
                      • kaja99 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 21:48
                        dozorca1 napisał:

                        > Jestem zwolennikiem krótkich form literackich, przy dłuższych zasypiam.

                        Z całą pewnością od takowych trzeba zaczynać. "Kobyły" zniechęcają.

                        > I teraz rozczytuję się przed zaśnięciem w pasjonującej literaturze dotyczącej
                        > rachunkowości zarządczej (powieki na zapałki). Pierwsze wrażenie: trzeba się
                        > będzie nad tym sporo napracować, żeby to się nadawało dla wspólnot
                        > mieszkaniowych…

                        Niekoniecznie, nie trzeba od razu studiować całego prawa rzymskiego, żeby
                        zrozumieć konkretną ustawę. W przedmiotowej dyskusji wystarczą naprawdę
                        podstawy rachunkowości, trochę doświadczenia i ... resztę dopowie własny rozum.

                        • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 21:54

                          > Niekoniecznie, nie trzeba od razu studiować całego prawa rzymskiego, żeby
                          > zrozumieć konkretną ustawę. W przedmiotowej dyskusji wystarczą naprawdę
                          > podstawy rachunkowości, trochę doświadczenia i ... resztę dopowie własny
                          rozum.
                          >


                          przegląd literatury jest zawsze konieczny, tytułem wstępu: najpierw trzeba się
                          wykazać erudycją. Potem można już spokojnie zająć się swoimi przemyśleniami z
                          nad miotły...
                        • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 22:10

                          > Niekoniecznie, nie trzeba od razu studiować całego prawa rzymskiego, żeby
                          > zrozumieć konkretną ustawę.


                          Nasi prawnicy powinni wyłącznie myśleć zapominając o prawie rzymskim. Problem z
                          nimi jest taki, że zwykle studentami prawa są dziewczynki-prymuski ze szkoły
                          średniej. Takie dobre we wkuwaniu, w matematyce nieco mniej. Są wspaniałe we
                          wkuwaniu olbrzymich partii materiału na pamięć, natomiast w miarę upływu czasu,
                          gdy na studiach myślenie robi się ważniejsze od bezmyślnego wkuwania
                          czegokolwiek na pamięć – zaczynają odpadać od ściany. I te ustawy najlepiej
                          gdyby to one właśnie rozumiały, a zwłaszcza niedostatki tych ustaw.


                          pozdr./dozo
                          netplus@wp.pl
                        • dozorca1 Re: dla dociekliwych 15.07.04, 23:09
                          >W przedmiotowej dyskusji...

                          i w dniu dzisiejszym ?
    • jacekkur ROZWAŻANIE TEJ KWESTII UWAŻAM ZA NIEMORALNE 27.07.04, 21:24
      I nieuczciwe względem Waszych usługodawców i dostawców. Nigdy jako zarządca nie
      zamawiam usługi, gdy nie mam na jej opłacenie wystarczających środków. Zdarza
      się, że zamówienia dokonuję pod przyszle spodziewane wpływy, ale w takiej
      sytuacji zawsze informuję o tym dostawcę i otwarcie uzgadniam z nim ewentualne
      scenariusze przesunięcia zaplaty w przypadku wystąpienia jakichkolwiek
      trudności. I na koniec uwaga: W ZARZĄDZANIU NIEZWYKLE WAŻNA JEST UCZCIWOŚĆ.
      JESLI KOMUKOLWIEK SIĘ WYDAJE, ŻE MOŻNA BYĆ NIECO MNIEJ UCZCIWYM TO JA MU JUZ
      DZIŚ MÓWIĘ: JESTEŚ ZŁODZIEJEM!

      Istnieje natomiast inny problem - chodzi o wewnętrzne zadłużenie wspólnoty
      czyli zaległości właścicieli w opłatach zaliczek i swiadczeń. Zgodnie z moją
      praktyką zadłużenie takie można uznać za bezpieczne o ile nie przekracza 25%
      miesięcznych "obrotów" wspólnoty. Jednak w przypadku, gdy wspólnota prowadzi
      remonty lub inwestycje, czyli nie dysponuje rezerwą w postaci funduszu
      remontowego takie "bezpieczne" zadłużenie nie powinno przekraczać 10%
      miesiecznego obrotu.
      • mooj Re: ROZWAŻANIE TEJ KWESTII UWAŻAM ZA NIEMORALNE 27.07.04, 22:23
        ie uważam że korzystanie zkredytu kupieckiego jest nieuczciwe
        nie wiem natoamisat jak pogodzic fakt pobierania zaliczek zawyżonych o 25% z
        uczciwością wobec chlebodwcy
        chyba myli Pan osobywobec których obowiązuj ePana lojalności a także tajemnica

        przyszłe wpływy z zaliczek uważa Pan za wątpliwe? nie jest Pan w stanie przyjąć
        jak duży odsetek jest pewna?..może sa problemy z płaceniem (tzn pan je zakłada)
        bo trudno ponosić nieusprawiedliwione zawyżone szacunki?
        25% to nie jest błąd w sztuce budzetowania - to jest rozmyślne przenoszenie
        kosztów braku profesjonalizmu na chlebodawców
        prowadzi remonty i nie ma funduszu? a na jakiej podstawie wtedy "prowadzi
        remonty"
        myślę że nie na miejscu były Pana słowa o nieuczciwości....
      • dozorca1 Re: ROZWAŻANIE TEJ KWESTII UWAŻAM ZA NIEMORALNE 28.07.04, 13:55
        jacekkur napisał:

        > I nieuczciwe względem Waszych usługodawców i dostawców. Nigdy jako zarządca
        nie
        >
        > zamawiam usługi, gdy nie mam na jej opłacenie wystarczających środków. Zdarza
        > się, że zamówienia dokonuję pod przyszle spodziewane wpływy, ale w takiej
        > sytuacji zawsze informuję o tym dostawcę i otwarcie uzgadniam z nim
        ewentualne
        > scenariusze przesunięcia zaplaty w przypadku wystąpienia jakichkolwiek
        > trudności. I na koniec uwaga: W ZARZĄDZANIU NIEZWYKLE WAŻNA JEST UCZCIWOŚĆ.
        > JESLI KOMUKOLWIEK SIĘ WYDAJE, ŻE MOŻNA BYĆ NIECO MNIEJ UCZCIWYM TO JA MU JUZ
        > DZIŚ MÓWIĘ: JESTEŚ ZŁODZIEJEM!


        a gdzie ja napisałem, że JA to robię ? Uważam dokładnie to samo: jest to
        nieuczciwe. Zresztą i ja padam ofiarą takiej nieuczciwości zarządu czasami.
        Ale przedmiotem mojego pytania nie jest aspekt etyczny czy moralny zagadnienia.
        Jest jak jest i jak sobie z tym poradzić, a raczej jak to przewidzieć - o to
        chodzi


        >
        > Istnieje natomiast inny problem - chodzi o wewnętrzne zadłużenie wspólnoty
        > czyli zaległości właścicieli w opłatach zaliczek i swiadczeń. Zgodnie z moją
        > praktyką zadłużenie takie można uznać za bezpieczne o ile nie przekracza 25%
        > miesięcznych "obrotów" wspólnoty. Jednak w przypadku, gdy wspólnota prowadzi
        > remonty lub inwestycje, czyli nie dysponuje rezerwą w postaci funduszu
        > remontowego takie "bezpieczne" zadłużenie nie powinno przekraczać 10%
        > miesiecznego obrotu.


        I o takie konkretne liczby (wskaźniki) mi chodzi. Jest też kwestia na ile
        powyżse liczby są uniwersalne, bo małe (liczebnie) wspólnoty szybciej wpadają w
        tarapaty, niż duże. I w zasadzie cały ten problem dotyczy praktycznie małych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka