Dodaj do ulubionych

prawa autorskie

14.04.05, 11:24
Jak obchodzicie prawa autorskie przy modernizacjach (nadbudowie) wpływajacych
na wygląd budynku, jeżeli nie chcecie (lub nie jest możiwe) skorzystać z usług
(przeprojektowanie)przez autora (architekta)?

Czy w kolejnym projekcie (umowie) wystarczy klauzula, że autor przekazaje
(zrzeka sę?) prawa autorskie wspólnocie?

Bardzo proszę o rzeczową podpowiedź. Z góry wielkie dzięki!
Obserwuj wątek
    • krajanka5 Re: prawa autorskie 14.04.05, 23:08
      Czy przerabiasz temat: "nadbudowa kondygnacji" ?
      • ja_rybka Re: prawa autorskie 18.04.05, 12:27
        krajanka5 napisała:

        > Czy przerabiasz temat: "nadbudowa kondygnacji" ?
        To się jeszcze okaże.

        Na razie bardzo mi zalezy na fachowej odpowiedzi na postawione pytanie.
    • majkowa Re: prawa autorskie 18.04.05, 17:14
      Jeżeli pytasz jak łamać prawo, to źle trafiłaś.

      Należy uzyskac pisemną zgodę autora projektu lub jego spadkobierców.

      Obchodzić należy tylko rocznice i uroczystości.
      • ja_rybka Re: prawa autorskie 18.04.05, 18:14
        majkowa napisała:

        > Jeżeli pytasz jak łamać prawo, to źle trafiłaś.

        Dziękuję majkowej za złotą myśl, ale:

        gdybym przypadkiem była właścicielką domu zaprojektowanego przez osobnika typu
        majkowa, to za żadne skarby nie chciałabym, aby zmiany (przebudowy) knociła po
        raz drugi "majkowa", nawet jeśli przyznałabym jej rację, że:

        > Obchodzić należy tylko rocznice i uroczystości,

        a nie prawo :(

        > Należy uzyskac pisemną zgodę autora projektu lub jego spadkobierców.

        Tak, ale: z "majkową" generalnie trudne negocjacje, pozatem przebywa za granicą,
        a kiedy wpada do kraju ma poważniejsze sprawy na głowie. Ponieważ jednak lubi
        liczyć kasę, nie po myśli jej zrzekać się swych praw :(

        W dodatku trudno mi nawet zdobyć jednoznaczną informację, kto jest właścicielem
        owych praw autorskich: ona czy firma której zlecony był projekt. (Z dokumentów,
        które posiadam, nie wynika to jednoznacznie).

        I jeszcze, kto zadrze z "majkową" - cieżki jego żywot, więc ... sami rozumiecie,
        że nie tylko rocznice i uroczystości, ale i co poniektórych ludzi nalezy obchodzić.

        W dalszym ciagu liczę na pomoc.
    • dozorca1 Re: prawa autorskie 19.04.05, 16:49
      Architetkt zachowuje prawo wyłącznie do projektu a nie do obiektu. Jeżeli
      budynek oddano do użytku to władztwo architekta zakończyło się wraz z
      zakończeniem budowy, możesz więc obiekt przebudowywać. Natomiast nie wolno
      ci korzystać z rysunków wykonanych przez tego architekta. Jeżeli obiekt nie
      jest zakończony zwróć się do niego o pozwolenie dokończenia budowy przez
      kogoś innego.
      • ja_rybka Re: prawa autorskie 19.04.05, 23:06
        dozorca1 napisał:

        > Architetkt zachowuje prawo wyłącznie do projektu a nie do obiektu. Jeżeli
        > budynek oddano do użytku to władztwo architekta zakończyło się wraz z
        > zakończeniem budowy, możesz więc obiekt przebudowywać.

        Jest to dla mnie bardzo cenna wskazówka. Jakim przepisem mogę się tu podeprzeć?
        W tej kwestii jestem zielona, problem w tym, że to urząd architektury wspomniał
        o tym, że w grę wchodzą tu prawa autorskie (budynek zakończony z pozwoleniem na
        uzytkowanie), a przy całkiem wstepnej rozmowie, architekt, który być może
        robiłby zmiany - też to potwierdził, ale żadnego przepisu nie podał, więc może
        to tylko sprawa zwyczaju w branzy pomiędzy architektami (przynajmniej co
        poniektórymi)?
        • dozorca1 Re: prawa autorskie 20.04.05, 05:51
          Sprawdź w prawie autorskim: Dz.U 2000 r, Nr 80, poz. 904. Nie ma tam
          przeciwstawnego zapisu w stosunku do tego, co napisałem.
          • dozorca1 Re: prawa autorskie 20.04.05, 07:12
            Dokładniej:
            1) pobieżnie przeglądając prawo autorskie nie znalazłem jednoznacznego
            zapisu potwierdzającego przytoczoną przeze mnie opinię. Należałoby szczegółowo
            przejrzeć co ustawodawca na ten temat „wyprodukował”, a jest tego sporo.
            2) Przypuszczam, że z prawdziwością lub nie przytoczonego przeze mnie
            stanowiska wiążą się olbrzymie pieniądze dla olbrzymiej grupy osób i dlatego
            obrona takiego lub innego stanowiska jest ważna i prawdopodobnie wciągnięte w
            tę walkę są poważne autorytety prawne. Potwierdza to przytoczony tekst
            Jerzegoromana.
            3) Tylko prawnik wyspecjalizowany w prawie autorskim mógłby udzielić
            kompetentnej odpowiedzi, a i to niekoniecznie, bo być może nie ma
            jednoznacznego uregulowania tej kwestii. Może trzeba przeanalizować
            orzecznictwo pod tym kątem ?
            4) W tej sytuacji proponowałbym zajęcie przytoczonego przeze mnie
            stanowiska, a ciężar obalenia tej opinii przerzuciłbym na architekta, który
            wyciąga korzyści materialne ze stanowiska przeciwnego.
            • ja_rybka Re: prawa autorskie 20.04.05, 08:35
              dozorca1 napisał:

              > 4) W tej sytuacji proponowałbym zajęcie przytoczonego przeze mnie
              > stanowiska, a ciężar obalenia tej opinii przerzuciłbym na architekta, który
              > wyciąga korzyści materialne ze stanowiska przeciwnego.

              Tak też chcemy zrobić, jednak dalej pozostaje problem znalezienia architekta,
              który zgodzi się wykonać projekt, jeżeli formalnej, pisemnej zgody nie będzie od
              poprzedniego autora (czy może nawet autorów).
              Dzięki za wszystkie podpowiedzi.
              • dozorca1 Re: prawa autorskie 20.04.05, 08:51
                Nie sądzę, że jest to poważny problem, bo:
                1) również architekci cienko teraz przędą, a więc schylą się i po takie
                zlecenie
                2) jeśli będzie miał opory: pokaż mu tę dyskusję na forum
                3) Jeśli dalej odmówi, to jest to dowód, że nie nadaje się do realizacji
                tego zlecenia, bo albo nic nie zrozumiał z dyskusji (nie miałbym wtedy zaufania
                do jego wytworów), albo idzie w zaparte w przeciwnym kierunku niż Ty.
                • ja_rybka Re: prawa autorskie 20.04.05, 09:53
                  Nie przeciągając sprawy, bo juz wiele więcej na forum wymyśleć się nie da,
                  dorzucę jeszcze tylko kilka słów.

                  dozorca1 napisał:

                  > Nie sądzę, że jest to poważny problem, bo:
                  > 1) również architekci cienko teraz przędą, a więc schylą się i po takie
                  > zlecenie

                  Też mam taką nadzieję, chociaż wychodzą tutaj 2 kwestie:
                  a) ewentualne (nie wiem na ile realne?) wykluczenie z członkostwa w zrzeszenia
                  (czy jak ono się tam nazywa) architektów, a bez tego nie mozna wykonywać zawodu;
                  b) czy cena skusi nowego projektanta

                  > 2) jeśli będzie miał opory: pokaż mu tę dyskusję na forum

                  Wypada mi tutaj wyjasnć jeszcze jedną kwestię. Budynek ma pewne udziwnienia,
                  wyraz natchnienia twórcy, napawający go dumą, a nam sprawiajacy w praktyce sporo
                  problemów, przy opkazji chcemy to zmienić. I tu jest pies pogrzebany; zmiana
                  wyglądu uderzy bezpośrednio w dumę autora. Pewien budowlaniec z doswiadczeniem
                  skwitowal to tak: architekci to artysci, niech projektują pomniki, pałace,
                  ostatecznie zagospodarowanie terenu, ale projektowanie standardowych domów
                  powinno pozostawać w gestii budowlańca. Parząc na to realnie, to albo musimy
                  odpuscić tego typu zamiany i męczyć się z tym całe życie (i architekt chyba też
                  wtedy da sobie spokój ze swoimi prawami, nawet jesli formalnie ich się nie
                  zrzeknie)), albo jednak nastawić się na procesy.

                  > 3) Jeśli dalej odmówi, to jest to dowód, że nie nadaje się do realizacji
                  > tego zlecenia, bo albo nic nie zrozumiał z dyskusji (nie miałbym wtedy zaufania
                  > do jego wytworów), albo idzie w zaparte w przeciwnym kierunku niż Ty.

                  Najmniej chyba boją sie takiego ryzyka startujący architekci.
        • dozorca1 Re: prawa autorskie 20.04.05, 07:37
          Jakim przepisem mogę się tu podeprzeć?


          Logiką. Jerzyroman: "Tutaj wkracza podstawowe pytanie które jest nie lubiane
          przez architektów : a jakie prawo ma właściciel ?"
    • jerzyroman Re: prawa autorskie 19.04.05, 23:51
      Trochę o nadbudowie i prawach autorskich:

      www.realtor.waw.pl/nadbudowa.htm
      Dywagacje na temat praw autorskich architektów:

      "WOLNOĆ TOMKU W SWOIM DOMKU czyli o prawie autorskim architektów".

      Jednym z najzabawniejszych tematów dla architekta z Unii Europejskiej, mogącego
      czytać polskie periodyki architektoniczne, jest temat praw autorskich
      architekta. Najnowszym dodatkiem do tego tematu jest artykuł Leszka Krasowskiego
      w numerze 02/2002 Architektury Murator pod tytułem "Paragraf na Architekturę".
      Artykuł ten, inspirowany i posiłkowany przez rozmowę z Panią Mecenas Małgorzatę
      Neuman, specjalistkę od prawa autorskiego, utwierdza jeszcze raz powszechną
      opinię środowiska architektonicznego i SARP-u, wielokrotnie wyrażanego w
      groteskowych nieraz procesach, że architekt ma prawa autorskie do budynku
      rozciągające się nawet poza jego życie i wymagające jego zgody lub jego
      spadkobierców, nawet nie architektów, do zmian w obiekcie dokonywanych przez
      innych architektów.

      W przeciwnym wypadku grozi właścicielowi proces. " Osobiste prawa autorskie są
      niezbywalne. Gdy architekt, który projektował dany obiekt nie żyje, należy
      zapytać spadkobierców, czy wyrażają zgodę na jego przebudowe, nawet wówczas gdy
      nie są oni architektami. Osobiste prawa autorskie nie gasną nigdy..." - można
      przeczytać z wypowiedzi Lecha Kadłubowskiego, roszczącego pretensje do
      Stanisława Fiszera o przeróbkę Teatru Wybrzeże, wykonaną bez zgody tegoż
      Kadłubowskiego, pierwotnego projektanta obiektu. Ten pogląd potwierdza Pani
      Małgorzata Neuman.

      Z takimi poglądami Pani Mecenas na pewno może liczyć na powodzenie w prowadzeniu
      spraw nieszczęsnych architektów, ale tylko do momentu wejścia do Unii. Potem te
      numery już nie przejdą, gdyż nie opierają się na żadnym normalnym prawie, które
      dawałoby takie uprawnienia architektowi a ograniczało zupełnie możliwości
      właścicielowi obiektu. Tutaj wkracza podstawowe pytanie które jest nie lubiane
      przez architektów : a jakie prawo ma właściciel ? No bo skoro nie może bez
      zgody przerabiać to nie może chyba tym bardziej zburzyć ? A co ma robić, jak
      spadkobiercy się nie zgodzą, bo kochali dziadka architekta - czy delikwent ma
      wobec tego konserwować starą łazienkę z zardzewiałą wanną? A jak on swego
      budynku nie lubi i uważa architekta - projektanta poprzedniego właściciela za
      nieuka, to też go ma pytać o zdanie? Autor artykułu, Pani Mecenas Neuman i
      usypiani przez nich SARP i architekci polscy najwyraźniej nie rozumieją istoty
      zawodu architekta. Tego niestety nie uczą polskie szkoły architektury. A szkoda,
      bo od tego powinno się zacząć. Jest to bowiem zawód usługowy, ale specjalny,
      nazwany w świecie zawodem wolnym. Jest tych zawodów 11, a należą do nich miedzy
      innymi: lekarz, adwokat, dentysta, notariusz, geometra itd. Istotą tego zawodu
      jest wykonywanie usługi wymagającej dużej wiedzy i odpowiedzialności osobistej
      (a nie instytucjonalnej) za akt, którego konsekwencje są brzemienne dla osobnika
      i dla społeczności. Deontologii, czyli prawideł zastosowania tego zawodu strzegą
      Izby, na wzór dawnych cechów. Izby maja zarząd wybieralny przez gremium
      architektów i mianowanych ( w królestwach przez króla). Ci drudzy służą temu, by
      ci pierwsi nie zwariowali, a jak widać z polskich przykładów to się zdarza.
      Wykluczenie z Izby Architektonicznej czy Lekarskiej pozbawia możliwości
      uprawiania zawodu. Wpisany do Izby może być tylko ten, kto ma odpowiedni i
      uznany dyplom.

      Ale nie tylko - musi się on sprawdzić w długoletnim stażu kontrolowanym przez
      Izbę. Baza działalności wolnego zawodu : architekta, notariusza, lekarza,
      adwokata jest zaufanie klienta co do jego umiejętności i zdolności do pomocy
      klientowi w sprawie, z którą on sie zwraca. Żadna siła i żadne prawo autorskie
      nie może zmusić klienta do kontynuowania sprawy z przedstawicielem wolnego
      zawodu , gdy do niego nie ma zaufania. I to jest właśnie wyjaśnienie wszystko,
      wiecej argumentów nie trzeba.

      Czy można sobie bowiem wyobrazić zmuszanie kogoś do leczenia przez lekarza, lub
      bronienia przez adwokata, do których nie ma się zaufania? A dlaczegóż to miało
      by być inaczej w stosunku do architekta? W normalnym społeczeństwie architekt
      jest co prawda autorem projektu budynku, ale właściciel po przejęciu go poprzez
      odbiór dysponuje całkowitą swobodą co do jego przeróbek, zburzenia lub rozbudowy
      niezależnie od woli autora. Budynek bowiem budowany jest po to by się
      wyalienował i żyć własnym życiem. Może on często zmieniać właściciela. Dlaczego
      nowy właściciel musi mieć obowiązkowo zaufanie do architekta swego poprzednika?
      Gdyby było inaczej, bardzo mądre i cenne polskie porzekadło "Wolnoć Tomku w
      swoim domku" nie miało by przecież sensu.

      Stosowność zmian w budynku jest kontrolowana przez służby budowlane,
      które nie maja żadnych uprawnień do egzekwowania praw autorskich. Nawet w
      przypadku obiektów uznanych za zabytki, służby te strzegą konserwacji budynku, a
      nie prawa autorskiego. Interpretacja prawa autorskiego w wydaniu SARP-u i Pani
      Mecenas jest więc z zasady niemoralna, gdyż nie respektuje podstawowych praw
      klientów, którzy są źródłem pracy zawodu architekta. Dla wszystkich Izb
      Architektonicznych na całym świecie najważniejsze jest zapewnienie właśnie
      klientowi architekta pełnej satysfakcji - sprawa autorstwa nie może być tej
      zasadzie przeciwna. Dlatego w relacji klient -architekt wymuszanie
      administracyjne na kliencie obligacji "autorstwa" projektanta nie wchodzi w rachubę.

      Z tego punktu widzenia protesty projektantów placu, na którym ktoś
      stawia pomnik, który projektantom placu nie pasuje, bazujące się na prawie
      autorskim do tego placu jest z punktu widzenia architekta z Unii aberracją. Taka
      sytuacja ma właśnie miejsce w Krakowie, gdzie na placyku przed kościołem Piotra
      i Pawła postawiono niechciany pomnik księdza Piotra Skargi, co wywołało lawinę
      protestów, publikacji, zebrań i emisji w skali ogólnopolskiej.

      ..................

      Gdyby więc sytuacja bezwzględnej własności intelektualnej do
      zaprojektowanej przez siebie przestrzeni miała by być respektowana,
      prawdopodobnie nic nie można by wybudować. W końcu istnieją instytucje i procesy
      administracyjne, by inicjatywę i zasadność tego pomnika sprawdzić i zrealizować.
      Inicjatorzy każdego przedsięwzięcia muszą te procesy respektować, poddać się ich
      wymaganiom, wysłuchać uwag projektantów tej przestrzeni, ponieść ewentualnie
      konsekwencje nieudanych realizacji, zepsucia przestrzeni jeżeli taka będzie
      miała miejsce. Ale w żadnym wypadku poprzedni projektant fragmentu czy całości
      obiektu nie może stać się dyktatorem tego co się ma na tym miejscu dziać później
      i dysponować prawem veta w ramach jakiś przedziwnie rozumianych praw
      autorskich. Praw nadanych przez kogo ? Podobnie zresztą architekt nie może być
      dyktatorem użycia drogich materiałów, odmówić wymaganych przez inwestora
      uzasadnionych funkcjonalnie i budżetowo zmian gdy są one możliwe
      administracyjnie lub narzucać formę która nie odpowiada inwestorowi. Architekt
      ma za to prawo wycofania się z takiej misji, jeżeli uważa że jest to niezgodne z
      jego poglądami lub sumieniem, albo za którą nie może wziąć odpowiedzialności.

      Wszystko to oczywiście dotyczy relacji architekt - społeczeństwo. Zupełnie
      inaczej ma się sprawa regulacji pomiędzy architektami - członkami Izby. Tu
      rzeczywiście istnieją zasady respektu w stosunku do kolegi polegające na
      przykład na nie podejmowaniu zadania, które zagrażałoby misji rozpoczętej przez
      innego architekta. Niemniej jednak rozwiązanie takiego konfliktu sprowadza się
      do doprowadzenia do zakończenia misji przez poprzednika, gdyż Izba uważa, że nie
      ma najmniejszego sensu bronić architekta do którego klient nie ma zaufania. W
      publikacjach zaś powinno się znaleźć miejsce dla wszystkich, którzy mieli udział
      w autorstwie. Jedyne prawo autorskie, jakie przysługuje
      • jerzyroman Re: prawa autorskie 19.04.05, 23:56
        Jedyne prawo autorskie, jakie przysługuje w stu procentach architektowi to prawo
        bycia autorem projektu, nawet gdy został on przerobiony przez innego architekta
        lub prawo nie bycia cytowanym w obiekcie którego jest on autorem, a który uważa
        za sknocony przeróbkami przez innego architekta.

        Najtrudniejsza sprawa jest nie respektowanie praw autorskich
        współpracowników w tym samym biurze. Wielu właścicieli biur przywłaszcza sobie
        własność intelektualna projektów wykorzystując uzależnienie finansowe swych
        współpracowników.

        Są to sprawy bolesne i najbardziej drastyczne, w stosunku do których Izby są
        bezbronne. Wkraczają tu bowiem kryteria moralne a raczej niemoralność, która
        jest negatywną wypadkową systemu kapitalistycznego i związanej z nim przemocy
        menadzersko - finansowej, wyrażającej się opanowywaniem osób kreatywnych przez
        sprawnych organizatorów - menadżerów uzurpujących sobie prawo do autorstwa
        intelektualnego projektu. Izby są w tym względzie bezbronne, gdyż chodzi tu o
        sprawy drażliwe, ambicjonalne, gdzie trudno o dowody, o obiektywną ocenę skali
        zasług. Tutaj chyba na całym świecie jest najwięcej do zrobienia, ale to dotyczy
        ludzkiego stosunku do siebie kolegów architektów. W Polsce przed 1990 rokiem
        sprawy te były bardzo dobrze rozwiązane i mogłyby stanowić przykład dla innych
        krajów. W tym wypadku dobrze więc by było, aby te dobre, dawne i prawe stosunki
        sarpowskie mogły przetrwać, bo była to wartość którą można by się w świecie
        zasłużenie pochwalić.

        The end.

        Epilog: Epilogiem jest druga dygresja, która jest kontynuacja pierwszej.
        Odprowadzając Panią Prezes przez Rynek Krakowski stwierdziłem, że skoro SARP
        zdecyduje się na proces u boku autorów placu przeciwko pomnikowi Księdza Piotra
        Skargi, powinno się przy okazji naprawić krzyczące od wielu wieków
        niesprawiedliwości i złamania praw autorskich. Chodzi o Bazylikę Mariacką i
        Sukiennice. W bazylice Mariackiej po pożarze jednej z gotyckich wież 400 lat
        temu jakiś zarozumialec ją skrócił i przykrył barokowa kopułą psując idealną
        symetrie przewidzianą przez autora dzieła. W Sukiennicach zaś profan Pryliński
        na początku XX-go wieku dorzucił z dwóch stron neogotycki portyk, niszcząc
        sylwetkę Włocha Fontany, który z kolei okaleczył oryginalną średniowieczną bryłę
        jakąś renesansowa attyką, którą autor tego obiektu oczywiście nie przewidział.

        W Krakowie paskudzenie tego co robili poprzednicy i nie respektowanie ich praw
        autorskich ma dziesięciowiekową tradycję. Jest wiec tego procesowania się na lata.

        Ludwik Konior, Bruksela, Kwiecień 2002 roku

        Ma Pan zupełną rację. Niestety mimo, iż Konstytucja RP chroni prawo własności, a
        ustawa o prawach autorskich, ściśle określa zakres ich stosowania, to prominenci
        SARP, a obecnie również Izby Architektów zupełnie tej kwestii nie rozumieją. To
        jest bardzo smutne i zatrważające. Obecnie w Polsce trwa \"Rejs\" Izby
        architektów. Osobowości prawnej, która nie ma szacunku dla wolności człowieka i
        demokracji. W przygotowywanym kodeksie etycznym zabrania się architektom
        dokonywania zmian w obiektach istniejących bez zgody autora. Za nie
        przestrzeganie tego przepisu architekci będą wyrzucani z izby, co dla nich
        oznacza że nie będą mogli wykonywać zawodu. I co Pan na to?

        Joanna Piotrowicz
        • ja_rybka Re: prawa autorskie 20.04.05, 08:32
          jerzyroman napisał:
          > (...)


          Tekst świetnie naświetlajacy sprawę, nie mam więcej pytań.
          Ufff, nasza polska rzeczywistość.

          Do całości obrazu mozna dodać problem szkody na skutek blędów projektowych,
          konstrukcji ...:(
    • serafin666 Re: prawa autorskie 20.04.05, 11:00
      w aktach notarialnych obciążeń praw brak , takoż w księgach wieczystych ;
      wniosek - o budynku decyduje właściciel wyłacznie z ograniczeniami wynikającymi
      z przepisów budowlano-porządkowych ; dołączam to :

      1991.01.29 wyrok NSA IV SA 972/90 ONSA 1991/3-4/52
      w Warszawie
      W postępowaniu administracyjnym, w którym stosowane są materialnoprawne
      przepisy prawa budowlanego, autorzy projektów architektonicznych obiektów
      budowlanych nie mają przymiotu strony w rozumieniu art. 28 k.p.a. nie tylko w
      postępowaniu dotyczącym obiektu dobudowanego do obiektu objętego ich projektem,
      ale również w postępowaniu dotyczącym bezpośrednio projektowanych przez nich
      obiektów.
      1991.07.19 wyrok SN III ARN 23/9
      Pozwolenie na przebudowę pomieszczeń niemieszkalnych ze swej istoty na cele
      mieszkaniowe w istotny sposób zmienia w sposób trwały układ, wzajemną
      konfigurację, przeznaczenie, sposób korzystania, zewnętrzny wygląd itp. obiektu
      budowlanego i już chociażby z tego względu powinno być wydane na rzecz jednego
      inwestora tylko jeden raz, w formie jednej decyzji uwzględniającej całość
      elementów jakim powinny odpowiadać obiekty budowlane, wymienionych w art. 5
      ust. 1-4 prawa budowlanego (ustawa z dnia 24 października 1974 r. Dz. U. Nr 38,
      poz. 229 ze zm.).
      1990.10.11 wyrok SN III ARN 15/90
      Inwestor - współwłaściciel nieruchomości może uzyskać prawo do dysponowania nią
      w granicach przekraczających zakres zwykłego zarządu rzeczą wspólną o ile
      uzyska zgodę wszystkich właścicieli lub rozstrzygnięcie sądu wymagane w art.
      199 k.c.
      Wzniesienie stałego obiektu budowlanego na nieruchomości stanowiącej
      współwłasność stanowi czynność przekraczającą zakres zwykłego zarządu i wymaga
      zgody wszystkich uprawnionych do decydowania w tej sprawie. Zgoda ta stanowi
      niezbędną przesłankę prawa do dysponowania nieruchomością w rozumieniu art. 29
      ust. 5 prawa budowlanego
      1981.12.11 wyrok SN IV CR 193/81
      Z ujmą dla autorskich dóbr osobistych twórcy (art. 52 pkt 7 ustawy o prawie
      autorskim) działa ten, kto będąc z mocy art. 31 tejże ustawy uprawniony do
      wprowadzenia w utworze zmian bez zgody twórcy nie ujawnia faktu ich dokonania w
      sposób zapobiegający błędnemu przekonaniu osób postronnych, że twórca jest
      autorem utworu w zmienionej postaci. Twórcy przysługuje w takim wypadku żądanie
      ażeby naruszający złożył stosownie do okoliczności publiczne oświadczenie albo
      dokonał ogłoszenia wyroku w czasopismach (art. 53 par. 1 ustawy).
      przepis ustawy PRAWO AUTORSKIE
      Art. 33(5) Wolno korzystać z utworu w postaci obiektu budowlanego, jego
      rysunku, planu lub innego ustalenia, w celu odbudowy lub remontu obiektu
      budowlanego.
      • ja_rybka Re: prawa autorskie 20.04.05, 11:56
        serafin666 napisał:

        > w aktach notarialnych obciążeń praw brak , takoż w księgach wieczystych ;
        > wniosek - o budynku decyduje właściciel wyłacznie z ograniczeniami wynikającymi
        >
        > z przepisów budowlano-porządkowych ; dołączam to :

        Dzięki, serdeczne dzięki!
        Coraz wiecej argumentow za tym, że sprawy sądowe przeciwko właścicielom czy
        nowemu projektantowi mamy z głowy i nie potrzeba prosić się o zgodę autora.

        Ciekawa jestem, czy ten kodeks etyki, o którym wspomina artykuł przytoczony
        przez Jerzegoromana został wprowadzony. Te wszystkie izby, zrzeszenia, itp, itd
        to dopiero państwo w państwie.

      • dozorca1 Re: prawa autorskie 21.04.05, 15:56
        To jest dość starej daty orzecznictwo. Prawo autorskie, budowlane i o własności
        lokali mają daty późniejsze, a więc sporo się od tego czasu zmieniło. Nie ma
        nic nowszego ?

        Poza tym mylisz trochę zakresy działania sądów, NSA zajmuje się wyłącznie
        badaniem zgodności z prawem wydanych decyzji administracyjnych.

        Jeżeli obiekt został oddany do użytku, to architekta o nic pytać się nie
        trzeba. Lepiej zrobić inwentaryzację niż korzystać z projektu.
    • jefimik Re: prawa autorskie 21.04.05, 20:06
      Stowarzyszenie Architektów Polskich przygotowało Zasady Etyki Zawodu Architekta
      i Kodeks Postępowania Architekta, który zobowiązuje architektów do
      przestrzegania określonych w nim zasad.

      Kodeks i Zasady zostały uchwalone przez Walny Zjazd Delegatów SARP 26
      października 2003 r. Jest to zatem jak najbardziej aktualny i obowiązujący dokument.
      Zasady zwracają uwagę na odpowiedzialność i tolerancję, poszanowanie środowiska
      naturalnego i dziedzictwa historycznego, definiują obowiązki architekta, m.in.:
      szerzenie wiedzy, utrzymanie godności zawodu, rozwijanie umiejętności, czy
      wykonywanie zadań projektowych do końca, jak również obowiązki wobec klienta i
      wobec innych architektów.

      Według Kodeksu Postępowania, naruszenie przez architekta Zasad Etyki podlega
      postępowaniu dyscyplinarnemu, a orzeczenie winy może prowadzić do nagany albo
      nawet zawieszenie członkostwa w SARP.

      Nie ma sensu przytaczać całego tekstu kodeksu, który można znależć pod adresem
      www.sarp.org.pl/pliki/zas_ety.pdf
      Przytoczę jednak w oryginale interesujące nas fragmenty, które dotyczą zmian w
      obiektach już zrealizowanych.

      W rozdziale IV. Obowiązki architekta wobec innych architektów
      w punkcie 5 czytamy:
      Architektowi nie wolno w szczególności:
      a. przyczyniać się w jakikolwiek sposób do wycofania zadania twórczego,
      powierzonego innemu architektowi lub zespołowi architektonicznemu, aby uzyskać
      je dla siebie lub swego zespołu,
      b. podejmować się kontynuacji projektu rozpoczętego przez innego żyjącego
      architekta bez jego wiedzy i zgody.
      c. podejmować się przeprojektowania obiektu zrealizowanego wg projektu
      innego, żyjącego architekta, bez jego wiedzy.

      Innymi słowy, żaden architekt nie podejmie się przeprojektowania już
      zrealizowanego obiektu bez poinformowania o tym autora projektu ( w domyśle
      chodzi o uzyskanie jego akceptacji).
      Gdyby to zrobił grożą mu następujące sankcje wyszczególnione w punkcie 9
      "Kodeksu postępowania Architekta, który przytoczę poniżej.

      9. Postępowanie nieetyczne architekta w stosunku do innego architekta, a
      szczególnie naruszenie zasad ujętych w pkt. 5 i pkt. 6 rozdziału IV "Zasad
      Etyki Zawodu Architekta", w tym także wynikających z przekroczenia zakresu
      oczywistej
      konieczności, jest zagrożone karą zawieszenia w prawach członka do trzech lat,
      a w szczególnie drastycznych przypadkach wykluczeniem z SARP.

      Pojęcie oczywistej konieczności wynika z art. 49 ust.1 Ustawy o prawie
      autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994 r., za którą w przypadku
      zawodu architekta należy uznać konieczność wprowadzenia niezbędnych zmian
      programowych i wynikających z obowiązujących przepisów, bez naruszenia
      treści i formy utworu z zapewnieniem należytych praw autorskich.

      Mimo, iż kodeks nie jest źródłem obowiązującego w Polsce prawa, wątpię abyś
      znalazła architekta, który podjąłby się przeprojektowania budynku bez
      uprzedniego uzyskania zgody projektanta.

      Pozdrawiam.
      • dozorca1 Re: prawa autorskie 21.04.05, 20:15
        no przecież ona o tym wie, pisze o tym.
        • jefimik Re: prawa autorskie 21.04.05, 20:53
          Nie sądzę. Proszę zwrócić uwagę na post ja_rybka 20.04.2005 11:56

          "Ciekawa jestem, czy ten kodeks etyki, o którym wspomina artykuł przytoczony
          przez Jerzegoromana został wprowadzony. Te wszystkie izby, zrzeszenia, itp, itd
          to dopiero państwo w państwie."
          • ja_rybka Re: prawa autorskie 21.04.05, 23:22
            Serdecznie dziękuję wszystkim za głosy w dyskusji.

            efimik napisał:

            > Nie sądzę. Proszę zwrócić uwagę na post ja_rybka 20.04.2005 11:56
            >
            > "Ciekawa jestem, czy ten kodeks etyki, o którym wspomina artykuł przytoczony
            > przez Jerzegoromana został wprowadzony. Te wszystkie izby, zrzeszenia, itp, itd
            > to dopiero państwo w państwie."

            Nie wiedziałam w jakiej ostatecznie formie obowiązuje interesująca mnie część
            kodeksu, faktem jest natomiast, że architekt, z którym prowadzone były wstępne
            rozmowy - odmówił wykonania projektu bez zgody autora i z przebiegu rozmowy
            można było wywnioskować, że to właśnie wynik branżowych zasad.

            Podsumowując, wynika, że zgodnie z prawem właściciel niby może, ale fizycznie
            nie za bardzo ma to kto wykonać dokumentację. A może budowlaniec z uprawnieniami
            projektowymi? Jak sądzicie? Jego chyba ten kodeks już nie obowiązuje. No i
            zastanawiam się nad jednym, pewna część budynku to ozdóbka, która nie
            remontowana, czy też nie poddawana stosownym zabiegom będzie stwarzała
            zagrożenie. I co, wtedy można będzie usunąć bez zgody autora, czy bez względu na
            koszty chuchać na to do śmierci?

            A przy okazji tych absurdów, nie wiem, czy słyszeliście o sprawie pewnego
            solidnego, mądrego, młodego sędziego z ambicjami (chyba z okolic Gdańska).
            Wszedl w konflikt z wygami zawodu, skazując m.in. znajomków wpływowych
            osobistości, dodatkowo działał zbyt szybko, jak na przyjęte zwyczaje sądu. No i
            pozbawiono go prawa wykonywania zawou, dożywotnio, bez możliwości odwołania
            (ponoć prezes sądu ma takie uprawnienia) !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka