puszka.sardynek
27.04.05, 02:20
Hej,
za oknem mam ulicę, a za ulicą parking. Parking jak parking, ogrodzony,
płatny. W czym rzecz: otóż zasadnicze ogrodzenie terenu (siatka) jakis palant
poobkładał ni w pięć ni w dziewięć koszmarnymi kawałkami poobgryzanego szarego
eternitu falistego, co Bóg jeden wie, czemu ma służyć (nie zasłonieniu aut, bo
eternit jest tylko wyrywkowo na 1/3 długosci ogrodzenia). Teren za ulica
oczywiście nie należy do wspólnoty.
Mam wyżej uszu tego śmietnika pod oknem. Lokalizacja: centrum Wawy.
Czy isnieja jakies przepisy dotyczace estetyki i funkcjonalnosci ogrodzen?
Czy tez moge sie po prostu ugryzc w nos?