mieszkanie.i.wspolnota
30.04.05, 12:09
Wobec brutalnych porad serafina666 oraz jego drakońskich metod rozliczania
zarządów i zarządców - postanowiłem się wypowiedzieć. Oto felieton w tej
sprawie, który przekazałem do druku w numerze 5/2005 miesięcznika "Mieszkanie
i Wspólnota":
WITOLD KALINOWSKI
Nie taki diabeł straszny
Na forum internetowym* bardzo aktywnie działa niejaki serafin666, z
niemałym pożytkiem dla wspólnot, bo człowiek jest najwyraźniej obryty w
prawie. Jednak pseudonim (albo ksywa, albo nick, jak mawiają internauci)
cokolwiek niepokoi. Tak pierwotnie nazywano anioły wysokiej rangi („chóry
Serafinów”), z których żaden – o ile nie zawodzi mnie wiedza biblijna – nie
stał się aniołem upadłym. Ale, z drugiej strony, liczba 666 jest w wielu
tekstach gnostyckich i kabalistycznych jednym z wielu imion (tfu! tfu!)
szatana. Być może dlatego właśnie uczestnicy forum – niektórzy przynajmniej –
zarzucają serafinowi diabelski charakter.
W samej rzeczy, serafin666 bywa choleryczny, nieparlamentarny, gębę ma
niewyparzoną. Ale nie o to chodzi. Ci, co się na niego oburzają, mają
zapewne na myśli stężenie zła i brutalności, wyrażające się w powtarzanym
wciąż haśle: wywalić zarząd, wywalić zarządcę. Co druga odpowiedź serafina to
właśnie te słowa, czasem okraszone soczystym: „na zbitą mordę”, a czasem
przyprawione paragrafami z kodeksu karnego, na które należy się powołać przy
składaniu doniesień do prokuratora. Bo donosić – na urzędników, zarządców, a
nawet sąsiadów – też serafin radzi.
Dokładniejsza lektura pytań, na które serafin odpowiada, prowadzi do
wniosku, że nie taki on Zły, na jakiego wygląda. No bo co innego można
doradzić, kiedy administrator komunalny odmawia ci prawa wglądu w dokumenty
nieruchomości wspólnej; kiedy zarządca w rozliczeniu rocznym wpisuje parę
tysięcy złotych w rubryce „inne wydatki” i nie chce powiedzieć, na co wydał
twoje pieniądze; kiedy przewodnicząca wspólnoty do „kosztów zarządu” zalicza
swoje perfumy i farbę do włosów; kiedy prezes stawia pod twoim oknem
samochód – a jeśli ty robisz to samo, ściąga straż miejską i blokuje ci koła;
kiedy inny prezes zamawia malowanie klatek schodowych u swojego szwagra, choć
dwa razy taniej zrobiłaby to profesjonalna firma; kiedy zarząd po kilku
latach sprawowania władzy nie sporządził nawet listy właścicieli, bo nie
odróżnia lokatora od właściciela?
Mam jednak dobrą wiadomość dla wszystkich tych, którzy czuliby się
zagrożeni diabelskimi pohukiwaniami serafina: nikt tych pohukiwań nie bierze
serio. Wielkoduszni i odporni na diabelskie podszepty właściciele mieszkań
wolą dopłacać do głupoty, nieuctwa, marnotrawstwa, a czasem i złodziejstwa –
niż brudzić sobie ręce donosem, pozwem sądowym, rachunkiem za spowodowane
straty czy choćby wnioskiem o odwołanie zarządu.
------------
* www.gazeta.pl - Forum - Forum eksperckie - Wspólnoty mieszkaniowe.
Bezpłatnych porad dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych udzielają
także eksperci Stowarzyszenia „Wspólnota Mieszkaniowa” i
miesięcznika „Mieszkanie i Wspólnota”:
czwartek godz. 13-15, tel. 22 831 75 88 – Genowefa Baziuk-Płaska
czwartek godz. 14-16
- Warszawa, Nowy Świat 41a (wejście od ul. Tuwima - biuro Posła Mariusza
Kamińskiego, PiS) - Witold Kalinowski i Ryszard Niedźwiecki