Dodaj do ulubionych

EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI

17.10.02, 14:11
JAK SIĘ MA TEN FAKT DO CHĘCI POMOCY PO WYBORACH NA RADNYCH?
POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • amadeusz Re: EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI 17.10.02, 22:20
      landa napisała:

      > JAK SIĘ MA TEN FAKT DO CHĘCI POMOCY PO WYBORACH NA RADNYCH?
      > POZDRAWIAM
      Niedawno w którymś wątku mieliśmy wykład Pana MT o ważnej roli tego forum i
      doniosłej funkcji ekspertów. Dziś z ekspertów został tylko apel o poparcie w
      wyborach. Apel na cały świat, choć kandydują tylko w jednej dzielnicy.
      Megalomania. A problemy zostały z nami.
      Pozdrawiam
      • abcd17 Re: EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI 17.10.02, 22:59
        amadeusz napisał:

        > landa napisała:
        >
        > > JAK SIĘ MA TEN FAKT DO CHĘCI POMOCY PO WYBORACH NA RADNYCH?
        > > POZDRAWIAM
        > Niedawno w którymś wątku mieliśmy wykład Pana MT o ważnej roli tego forum i
        > doniosłej funkcji ekspertów.

        Mozna prosic o rozwiniecie mysli?
    • mieszkanie.i.wspolnota Re: EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI 18.10.02, 17:16
      Wracam po urlopie.
    • ksieginice Re: EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI 22.10.02, 11:39
      landa napisała:

      > JAK SIĘ MA TEN FAKT DO CHĘCI POMOCY PO WYBORACH NA RADNYCH?
      > POZDRAWIAM

      Wybory nie mają nic wspólnego z FAKTEM - braku odpowiedzi tych 100%
      patrz zmiana nazwy
      Marek
    • mieszkanie.i.wspolnota Re: EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI 29.10.02, 21:00
      landa napisała:

      > JAK SIĘ MA TEN FAKT DO CHĘCI POMOCY PO WYBORACH NA RADNYCH?
      > POZDRAWIAM

      Ma się jak piernik do wiatraka, a to dlatego, że
      Szanowna Pani* nie umie czytać.
      W ogłoszeniach wyborczych nie pisałem bynajmniej, że „chcemy pomagać po
      wyborach”.
      Pisałem, zgodnie z prawdą, że porad wspólnotom udzielamy już 8 lat.
      Obecnie w Warszawie robimy to tak:

      ZARZĄD MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY
      MIESIĘCZNIK "MIESZKANIE I WSPÓLNOTA"
      STOWARZYSZENIE "WSPÓLNOTA MIESZKANIOWA"


      zapraszają do punktów konsultacyjnych
      dla wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych


      ul. Wspólna 35 lok. 5 wtorki, środy i piątki godz. 15.00-17.00
      III piętro, winda, biuro Agencji "ZAMEK"

      ul. Nowowiejska 28 poniedziałki i czwartki godz. 17.00-19.00

      ul. Nałkowskiej 11
      Urząd Gminy Bielany środy godz. 18.00-20.00

      ul. Nowy Świat 41a
      wejście od ul. Tuwima, Biuro Poselskie czwartki godz. 14.00-16.00

      nadto, dzięki uprzejmości Posła Mariusza Kamińskiego
      udzielamy porad telefonicznych pod numerem Biura Poselskiego (22) 831 75 88
      wyłącznie w czwartki w godz. 12.00 - 14.00

      stały kontakt telefoniczny: 0-501 514 786
      Witold Kalinowski, wiceprezes Stowarzyszenia "Wspólnota Mieszkaniowa"
      Genowefa Baziuk, redaktor naczelny miesięcznika "Mieszkanie i Wspólnota"
      (22) 864 34 78
      *
      Może Pani, może i Pan, jak Linda.
      Wszystko przez tę świętą, nienaruszalną anonimowość.
      Mam coś i na ten temat:

      Ćwiczenia z logiki.

      Kogo nie lubię, komu nie odpowiem ...
      WITOLD KALINOWSKI
      Przyjmując zaszczytną funkcję eksperta w sprawach wspólnot mieszkaniowych na
      internetowym forum „Gazety Wyborczej” kierowałem się - rzecz oczywista -
      nieposkromioną żądzą sławy. Sława okazała się jednak kłopotliwa.
      Wśród setek korespondentów, którzy przysłali na Forum swoje pytania, bardzo
      szybko uformowała się grupka wybitnych znawców przedmiotu. Grupka nieliczna,
      ale nadzwyczaj płodna. Każdy z nich sumiennie wrzuca do sieci co najmniej jedno
      pytanie dziennie. Mój kłopot polegał na tym, że próbowałem na te pytania
      odpowiadać. Naiwny! Nieprędko zorientowałem się - zapewne na skutek
      przyrodzonych niedostatków inteligencji - że są to pytania retoryczne. A
      przecież wskazuje na to ich forma: „Czy to prawda, że ...” - po czym następuje
      długi referat na temat skomplikowanej kwestii prawnej, z reguły takiej, która
      ani ziębi, ani grzeje zwyczajnego zjadacza chleba, bo go po prostu i zwyczajnie
      nie dotyczy. Ale w tym, jako się rzekło, zorientowałem się później - stanowczo
      za późno - i przez czas dłuższy usiłowałem odpowiadać.
      Rzecz w tym, że w odniesieniu do pytań retorycznych każda odpowiedź - z
      wyjątkiem tępego przytakiwania - jest zła. Przytakiwać nie mogłem, bo uczone
      referaty pisane pod pretekstem pytań często zawierały istotne błędy i fałszywe
      sugestie, a nie chciałem, by te błędy i fałsze się upowszechniały. A każda
      odpowiedź rzeczowa i choćby w jednym zdaniu polemiczna wywoływała natychmiast
      replikę besserwissera - a nawet cały komplet replik, bo każdy z nich uważał za
      stosowne natychmiast zareagować kolejnym referatem. To dopiero podsunęło mi
      myśl, aby na ich „pytania” nie odpowiadać, bo świetnie sobie radzą we własnym
      gronie, a jak nawet który co głupiego napisze, to go inni skorygują.
      Ale milczenie ściągnęło na nas nowe gromy; na NAS - bo na pytania
      besserwisserów przestali też odpowiadać inni eksperci, zapewne pod wpływem
      podobnych doświadczeń i przemyśleń. „EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM”, „ŻĄDAMY
      POWROTU EKSPERTÓW” - wołają wybite majuskułami tytuły nowych listów. A w
      listach pretensje, żeśmy się do czegoś „zobowiązali”, a teraz zobowiązań
      naszych „nie dotrzymujemy”.
      Wszystko to prawda, ale taka mniej więcej, jak w starym dowcipie o
      samochodach rozdawanych na Placu Czerwonym w Moskwie. Prawda, tyle że nie na
      Placu Czerwonym ale na Newskim Prospekcie, nie w Moskwie ale w Leningradzie,*
      nie samochody lecz rowery, i nie rozdają tylko kradną.
      Prawda, że się zobowiązaliśmy, ale nie do pisania kontrreferatów. Prawda, że
      znikły z Forum nasze kontrreferaty - których prawdopodobnie, tak samo jak
      referatów wspomnianej grupki, nikt przy zdrowych zmysłach nie czytał. Nie
      znikły natomiast informacje o naszych punktach konsultacyjnych i numerach
      telefonów. Odkryliśmy bowiem (odkrycie może banalne, ale mam satysfakcję, bo
      przynajmniej w tej kwestii wyprzedziłem internetowych mędrców), że w
      bezpośredniej, żywej rozmowie można w jednostce czasu zawrzeć sto razy więcej
      treści, niż w klekotaniu klawiaturą. Co więcej, będzie to treść cenniejsza dla
      pytającego - bo w każdej chwili może mi on przerwać, uzupełnić i skonkretyzować
      pytanie, i nie pozwolić na bredzenie o niebieskich migdałach. Odkryłem też
      (lepiej późno niż wcale), że ludzi interesuje głównie to, jak załatwić
      konkretną sprawę - ICH sprawę - a nie to, jak podobną lecz INNĄ sprawę
      załatwiały w INNYCH okolicznościach INNE wspólnoty, a już najmniej to, jak uczy
      RÓŻNE sprawy załatwiać sztuka wolnomularska. Skąd to wiem? Z setek rozmów
      osobistych i telefonicznych, które przeprowadziłem w czasie, kiedy nasi
      internetowi uczeni pisali swoje referaty.
      Konkludując: na konkretne pytania będę nadal odpowiadał - jeśli da się
      odpowiedzieć krótko, to pisemnie, a jeśli nie, to telefonicznie. A
      besserwisserom nie będę odpowiadał wcale, bo ich nie lubię. Nie lubię
      mianowicie:
      1) ANONIMÓW - a mimo ponawianych wciąż próśb te wirtualne osoby nie chcą się
      przedstawić. Ciekawe, że nie odpowiadają nawet na propozycje współpracy, co
      wymagało by podania nazwiska, adresu, numeru telefonu. Tak bardzo, widać, cenią
      sobie status Ulotnego Ducha Sieci;
      2) LUDZI, KTÓRZY MAJĄ DUŻO WOLNEGO CZASU. Ja bowiem nie mam go prawie wcale. A
      jeśli już mam, nie chcę marnować go na handryczenie się z duchami, choćby i
      komputerowymi.
    • landa Re: EKSPERCI ZNIKNĘLI Z FORUM, BRAK ODPOWIEDZI 30.10.02, 15:33
      - bez komentarza -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka