abcd17
12.02.06, 13:34
Temat balkonu po znanym wyroku (balkon to nie elewacja) pojawia się
regularnie i wzbudza kontrowersje. Pojawil sie rowniez w literaturze, gdzie
znany prawnik uznaje ze temat jednym wyrokiem jest zalatwiony i jezeli w
budynku jest balkon z ktorego korzysta tylko Kowalski to tylko Kowalski płaci
za remont balkonu.
Ja mam wciaz mieszane odczucia i wydaje mi sie ze ktos tu naciaga
rzeczywistosc. Bo jezeli przyjmiemy zalozenie, ze czesci zewnetrzne balkonu
(wlaczajac zdobienia itp.) to czesci skladowe lokalu ktore nie sa częścia
elewacji, to powinnismy zalozyc ze czesc elewacji przylegajaca bezposrednio
do lokalu rowniez powinna byc wylaczona z pojecia "elewacji" i remont tej
sciany powinien byc realizowany na koszt wylacznie tego wlasciciela, ktorego
lokalu jest czescia skladowa.
Jezeli wiec Kowalski ma placic za remont badz szkody powstale w wyniku
odpadajacego tynku z "jego" balkonu, to Nowak powinien zaplacic za remont i
szkody spowodowane odpadajacym tynkiem ze sciany zewnetrznej ograniczajacej
jego lokal.
Idac dalej tym tropem - wspolnota powinna partycypowac wylacznie w czesci
remontu klatki schodowej, bowiem sciany przytlegajace do poszczegolnych
lokali (stanowiace ich czesc skladowa) powinny znajdowac sie wylacznie w
gestii Kowalskich i Nowakow. To samo z dachem - dlaczego ma byc uznany za
czesc wspolna jezeli w kawalkach stanowi czesc skladowa (w budynku bez
powierzchni strychowych) poszczegolnych lokali znajdujacych sie na najwyzszej
kondygnacji.
Uwazam ze pierwotne ujecie sprawy balkonow bylo racjonalne i sensowne -
Kowalski placi za utrzymanie "wnetrza" balkonu, wspolnota za konstrukcje i
czesci "zewnetrzne" (elewacje). I tak mam nadzieje ze dzieje sie w wiekszosci
przypadkow, ktore sa sankcjonowane uchwalami wspolnot nie zaskarzonymi w
odpowiednim terminie przez oszolomow.
Pozdr.
mt