Dodaj do ulubionych

zasoby mieszkaniowe

04.07.07, 23:49
ZASOBY MIESZKANIOWE

Do końca 2006 roku zwolnienie dochodów spółdzielni mieszkaniowych wynikało z
art. 17 ust. 1 pkt. 4f ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Przepis
ten został uchylony z dniem 1.01.2004 roku ustawą z dnia 12.11.2003 roku o
zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych
ustaw, lecz miał zastosowanie do 31.12.2006 roku. Od dnia 01.01.2007 roku, na
podstawie art. 17 ust. 1 pkt 44 ustawy z dnia 15.02.1992 roku o podatku
dochodowym od osób prawnych, wolne od podatku dochodowego od osób prawnych są
dochody spółdzielni, wspólnot mieszkaniowych, towarzystw budownictwa
społecznego oraz samorządowych jednostek organizacyjnych prowadzących
działalność w zakresie gospodarki mieszkaniowej uzyskane z gospodarki
zasobami mieszkaniowymi w części przeznaczonej na cele związane z utrzymaniem
tych zasobów, z wyłączeniem dochodów uzyskanych z innej działalności
gospodarczej niż gospodarka zasobami mieszkaniowymi.

Spółdzielnia, której ta interpretacja dotyczy, jest podmiotem działającym w
oparciu o przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, więc należy
posiłkować się jej przepisami. Ustawa ta stanowi, że celem spółdzielni jest
zaspakajanie potrzeb mieszkaniowych i innych potrzeb członków spółdzielni i
ich rodzin, poprzez dostarczanie członkom samodzielnych lokali mieszkalnych
lub domów jednorodzinnych, a także lokali o innym przeznaczeniu. Ponieważ
wszelkie opłaty są kalkulowane w takiej wysokości, aby pokrywały zarówno
utrzymanie lokali mieszkalnych, jak i pozostałych pomieszczeń przynależnych
do nich, oraz koszty ich zarządzania, należy stwierdzić, że na gospodarkę
zasobami mieszkaniowymi, prowadzoną przez podatników, o których mowa w art.
17 ust. 1 pkt. 44 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, składają się
wpływy z opłat pobieranych od lokatorów oraz pokrywane z nich koszty.
Uwzględniając charakter opłat oraz pokrywanych z nich kosztów, uzasadnione
jest rozumienie pojęcia "zasoby mieszkaniowe" jako nie tylko lokale
mieszkalne, ale również pomieszczenia pozostałe i urządzenia wchodzące w
skład budynku mieszkalnego lub znajdujące się poza nim, których istnienie
jest niezbędne dla prawidłowego korzystania z mieszkań przez mieszkańców, a
także ułatwiające im dostęp do budynku mieszkalnego oraz zapewniające sprawne
jego funkcjonowanie oraz administrowanie. Według organu podatkowego zasadne
jest więc zaliczenie do zasobów mieszkaniowych: budynków mieszkalnych wraz z
wyposażeniem technicznym oraz przynależnymi do nich pomieszczeniami, w
szczególności takimi, jak: dźwigi osobowe i towarowe, aparaty do wymiany
ciepła, kotłownie i hydrofornie wbudowane, klatki schodowe, strychy, piwnice,
komórki, garaże, pomieszczeń znajdujących się w budynku mieszkalnym lub poza
nim, związanych z administrowaniem i zapewnieniem bezawaryjnego
funkcjonowania osiedlowych budynków mieszkalnych, w szczególności: budynków
administracji osiedlowej, kotłowni i hydroforni wolno stojących, osiedlowych
warsztatów (zakładów) konserwacyjno-remontowych. Urządzeń i uzbrojenia
terenów, na których znajdują się w/w budynki, w szczególnośc : zbiorników-
dołów gnilnych, szamb, rurociągów i przewodów sieci wodociągowo-
kanalizacyjnej, gazowej, ciepłowniczej, sieci elektroenergetycznych i
telefonicznych, budowli inżynieryjnych, budowli komunikacyjnych innych
budowli i urządzeń związanych z ukształtowaniem i zagospodarowaniem terenu,
mających wpływ na prawidłowe funkcjonowanie budynków mieszkalnych.

Postanowienie Naczelnika Łódzkiego Urzędu Skarbowego z dnia 28.02.2007 roku
znak ŁUS-II-2-423/211/06/AG
Obserwuj wątek
    • serafin666 Re: i jeszcze coś sądowego 05.07.07, 12:07
      Zarządca odpowiada za zlecenie robót na czas
      Jeśli zarządca domu powierzy roboty profesjonalnemu wykonawcy, nie odpowiada za
      szkody przez niego wyrządzone. Odpowiada jednak za skutki niepowierzenia
      Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego dotyczącego tragicznego zdarzenia sprzed
      ośmiu lat. W tej sprawie zasadnicze znaczenie miała kwestia częstotliwości
      robót. Chodziło o czyszczenie przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych
      w domu komunalnym administrowanym przez miejskie przedsiębiorstwo gospodarki
      mieszkaniowej.
      Tragiczne wydarzenie w pralni
      Początek sprawie dało tragiczne wydarzenie z 26 września 1999 r. 18-letni
      Krzysztof S. z kolegą Robertem poszedł się wykąpać do miejscowej pralni, bo w
      mieszkaniach z powodu remontu nie było warunków. Robert poczuł się w pewnym
      momencie bardzo źle i wyszedł z pralni. Gdy zrobiło mu się trochę lepiej,
      wrócił po nieprzytomnego Krzysztofa. Ten jednak zmarł w szpitalu w połowie
      października.
      Rodzice wystąpili na podstawie art. 446 kodeksu cywilnego do sądu przeciwko
      przedsiębiorstwu z żądaniem 100 tys. zł odszkodowania i przeciwko Janowi J.,
      mistrzowi kominiarskiemu, z żądaniem 50 tys. zł. Domagali się zwrotu kosztów
      choroby, pogrzebu i nagrobka oraz odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji
      życiowej wskutek śmierci jedynego dziecka.
      Jan J. prowadził specjalistyczny zakład kominiarski i w umowie z
      przedsiębiorstwem spisanej w 1996 r. zobowiązał się do czyszczenia przewodów
      dymowych, spalinowych i wentylacyjnych, m.in. w domu, w którym doszło do
      tragicznego zdarzenia.
      Kominiarz uniewinniony
      Przeciwko Janowi J. prokuratura wszczęła postępowanie karne, które skończyło
      się wyrokiem uniewinniającym. W tym stanie rzeczy rodzice Krzysztofa S.
      wycofali powództwo cywilne przeciwko niemu, ale utrzymali powództwo wobec
      przedsiębiorstwa.
      Sąd I instancji oddalił ich żądania, a sąd II instancji zaakceptował ten wyrok.
      Ustalono, że przyczyną zgonu Krzysztofa S. było silne zatrucie dwutlenkiem
      węgla - czadem. Według biegłego opadająca sadza szklista cofała dwutlenek węgla
      z przewodu spalinowego do pralni. Prawdopodobnie ulatniał się już wcześniej,
      jednak drzwi do pralni były stale otwarte, więc jego stężenie nie zagrażało
      ludzkiemu życiu.
      Przewody spalinowe, wentylacyjne i dymowe były czyszczone ostatni raz przez
      firmę Jana J. w pod koniec stycznia 1999 r. Tymczasem zgodnie z obowiązującymi
      wówczas przepisami powinny być czyszczone trzy - cztery razy w roku. W umowie z
      1996 r. nie wskazano częstotliwości czyszczenia przewodów wentylacyjnych i
      spalinowych. Zaznaczono tylko, że trzy razy w roku mają być czyszczone przewody
      dymowe.
      Powierzający ustala częstotliwość
      Rozumowanie sądów było takie: skoro na mocy umowy z 1996 r. Jan J. podjął się
      czyszczenia przewodów, ciążyła na nim odpowiedzialność za prawidłowe, zgodne z
      przepisami wykonywanie tych obowiązków także co do częstotliwości czyszczenia.
      W takiej sytuacji art. 429 k.c. zwalnia przedsiębiorstwo z odpowiedzialności za
      skutki nieprawidłowego ich wykonywania.
      SN uwzględnił skargę kasacyjną rodziców Krzysztofa S. Zgodził się z
      podniesionym w niej zarzutem błędnej interpretacji art. 429 k.c. Powierzający
      nie jest odpowiedzialny za pracę profesjonalisty, ale dotyczy to tylko jakości
      i techniki jej wykonania - zaznaczył sędzia Tadeusz Żyznowski. Inną kwestią
      jest częstotliwość. Jej ustalenie należy właśnie do powierzającego. Sądy tego
      nie dostrzegły i nie rozważyły konsekwencji tego rozróżnienia. SN nie wyklucza
      odpowiedzialności przedsiębiorstwa na podstawie art. 415 k.c. - powiedział
      sędzia. Sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia (sygn. II CSK 113/07).
      Odpowiedzialność odszkodowawcza
      W art. 415 kodeksu cywilnego zapisana została fundamentalna reguła: kto z winy
      swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
      W art. 429 k.c. ustalono zasady odpowiedzialności za osoby, którym powierzono
      wykonywanie czynności. Powierzający odpowiada generalnie za szkodę wyrządzoną
      przez taką osobę przy wykonywaniu powierzonej czynności. Nie odpowiada, jeśli:
      - nie ponosi winy w wyborze (wybrał jako wykonawcę osobę mającą odpowiednie
      predyspozycje),
      - wykonanie powierzył profesjonaliście, tj. osobie, przedsiębiorstwu,
      zakładowi, które w swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich
      czynności.
      • serafin666 Re: i jeszcze coś sądowego z 17 lipca 18.07.07, 13:14
        Uchwała SN z dnia 17 lipca 2007 r. (sygn. akt III CZP 69/07).
        Zawarta po dniu 31 grudnia 2001 r. umowa o zarządzanie nieruchomością - w
        rozumieniu art. 185 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce
        nieruchomościami (tekst jedn. Dz.U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603 z późn. zm.) -
        przez osobę nieposiadającą licencji zawodowej zarządcy nieruchomości jest
        nieważna.
    • serafin666 Re: zasoby mieszkaniowe 15.07.07, 16:58
      Komunalni administratorzy mogą zarządzać wspólnotami „RZ” 14.07.2007
      Tezę, że gmina może zarządzać przedmiotem swojej współwłasności, wspierają
      konsekwentnie orzeczenia sądowe oraz głosy nauki prawa - twierdzi stanowczo
      specjalista z Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w Dzielnicy Śródmieście
      m.st. Warszawy
      Poglądy przeciwne z oczywistych względów lansują przede wszystkim prywatni
      zarządcy nieruchomości albo osoby z nimi związane.
      Z ich przekonaniami nie sposób się zgodzić.
      Prawo do zarządzania przedmiotem swojej własności (współwłasności) wynika
      bezpośrednio z przepisów kodeksu cywilnego i ustawy o własności lokali. W żaden
      sposób nie można wywodzić ograniczeń w prawie do zarządzania/administrowania
      nieruchomością wspólną dla któregokolwiek ze współwłaścicieli, skoro art. 27
      ustawy o własności lokali stanowi, że każdy właściciel lokalu ma prawo i
      obowiązek współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną.
      Ustawa o samorządzie gminnym stanowi, że zaspokajanie zbiorowych potrzeb
      wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne
      obejmują sprawy: ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony
      środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej. W wyroku z 11 sierpnia 1994 r.
      (sygn. SA 739/94) NSA stwierdził, że zadania te są w całości zadaniami o
      charakterze użyteczności publicznej (podobnie wyroki NSA: z 19 października
      1994 r. - sygn. SA 1002/94, z 16 listopada 1994 r. - sygn. SA/K2283/94, oraz z
      11 września 2003 r., którego sentencję cytuje Renata Krupa-Dąbrowska w"Rz" z 20
      kwietnia 2007 r.).
      W uchwale z 20 lipca 1999 r. Sąd Najwyższy zauważył: "Jeżeli zarząd wspólnoty
      stosownie do określonego umową sposobu zarządu nieruchomością wspólną zlecił
      administrowanie nieruchomością wspólną Zakładowi Budynków Mieszkalnych
      powodowej gminy, to mógł jej przekazać jako administratorowi taki zakres
      uprawnień, jaki sam posiadał" (sygn. IIICZP19/99 OSNC 2000/2/2003)
      Administrowanie nieruchomością wspólną przez współwłaściciela, jakim jest
      gmina, nie budzi zatem przeświadczenia o łamaniu prawa nawet w Izbie Cywilnej
      Sądu Najwyższego. Znany sędzia cywilista Roman Dziczek pisze nadto w"Komentarzu
      do ustawy o własności lokali" (str. 138): "Zarządcą w umownym modelu
      zarządzania może być osoba prawna, także gmina, jeżeli jest współwłaścicielem
      danej nieruchomości".
      Podsumowując: żenujące są próby wpływania na decyzje wspólnot mieszkaniowych o
      wyborze innego (niekomunalnego) zarządcy ich nieruchomości metodą lansowania
      poglądu, że zarządzanie współwłasnością gminy przez zarządcę komunalnego
      pozostaje w sprzeczności z prawem.
      • xxxll Re: zasoby mieszkaniowe 15.07.07, 17:27
        powtarzasz za mną

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=65889195&v=2&s=0
        • maciejano najlepszy przykład kradzieży artykułów przez xxxll 15.07.07, 18:44
          xxxll napisał:

          > powtarzasz za mną
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=65889195&v=2&s=0



          xxxll napisał "powtarzasz za mną" i odesłał do postu w całości
          składającego się z artykułu skopiowanego z Rzeczpospolitej.

          Albo więc xxxll jest Adamem Słoniem i odsyła do własnego artykułu,
          co - biorąc pod uwagę, że w tekście użyto wielu zdań złożonych i
          jest on pozbawiony błędów ortograficznych - jest nieprawdopodobne,
          albo Jendruś po raz kolejny zawłaszczył artykuł z Rzeczpospolitej
          On Line.

          Jendruś, dostałeś od wydawcy zgodę na wykorzystywanie artykułów?
          Na każdej stronie portalu Rzeczpospolita On Line zamieszczone jest
          bastępujące zastrzeżenie:
          "Wszystkie prawa zastrzeżone (łącznie z tłumaczeniem na języki obce).
          Żaden fragment serwisu "Rzeczpospolitej On Line" ani jego archiwum
          nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody
          wydawcy Copyright © by Presspublica sp. z o.o."

          • wiseman1 Re: najlepszy przykład kradzieży artykułów przez 15.07.07, 19:05
            Nie masz racji poniewaz cytujac ten tekst xxxll podal nazwisko autora i link do zrodla.
            • maciejano najlepszy przykład kradzieży artykułów przez xxxll 15.07.07, 20:15
              wiseman1 napisał:
              > Nie masz racji...

              Mój post zawiera następujące stwierdzenia:

              1. Jendruś pisząć "powtarzasz za mną" odesłał do
              artykułu, którego nie jest autorem, więc serafin
              mógł powtarzać co najwyżej za Adamem Słoniem -
              mam rację czy nie?

              2. Jendruś nie może być Adamem Słoniem, bowiem Słoń
              - w przeciwieństwie do Jendrusia - potrafi formułować
              zdania złożone oraz pisze bez błędów ortograficznych -
              mam rację czy nie?

              3. Rzeczpospolita zastrzegła, że nawet fragment serwisu
              "Rzeczpospolita On Line" nie może być wykorzystany bez
              zgody wydawcy - mam rację, czy nie?

              I sprawa najważniejsza: Jendruś nie cytuje - Jendruś w
              całości przepisuje teksty innych autorów i nie dodaje nawet
              słowa od siebie. Może i dobrze, bo w jednym słowie Jendruś
              potrafi zrobić dwa błędy ortograficzne.

              Natomiast linki do źródłowych artykułów zaczął dodawać dopiero
              gdy zwrócono mu uwagę, że kradnie artykuły z serwisu Rzeczpospolitej.

              • xxxll Re: najlepszy przykład choroby umysłowej maciejano 15.07.07, 20:29
                bzura
                ale cóż publika to lubi i kupuje
                takie mamy społeczeństwo nie tylko tu
                ale we wspólnotach widać takich jak ty na zebraniach wspólnot

                i na tym kończę wyminę w spr. cytatów z innych źródeł.
              • wiseman1 Re: najlepszy przykład kradzieży artykułów przez 15.07.07, 20:33
                > 1. Jendruś pisząć "powtarzasz za mną" odesłał do
                > artykułu, którego nie jest autorem, więc serafin
                > mógł powtarzać co najwyżej za Adamem Słoniem -
                > mam rację czy nie?

                Nie.
                • maciejano najlepszy przykład kradzieży artykułów przez xxxll 15.07.07, 21:07
                  wiseman1 napisał:
                  > > 1. Jendruś pisząć "powtarzasz za mną" odesłał do
                  > > artykułu, którego nie jest autorem, więc serafin
                  > > mógł powtarzać co najwyżej za Adamem Słoniem -
                  > > mam rację czy nie?
                  >
                  > Nie.

                  To by znaczyło, że od momentu skopiowania artykułu
                  Adama Słonia przez Jendrusia, stał się on (artykuł)
                  własnością xxxll-ka? Takich przekształceń własnościowych
                  dokonywali ludzie pierwotni. Za pomocą maczugi.

                  • wiseman1 Re: najlepszy przykład kradzieży artykułów przez 15.07.07, 21:32
                    maciejano napisał:

                    > wiseman1 napisał:
                    > > > 1. Jendruś pisząć "powtarzasz za mną" odesłał do
                    > > > artykułu, którego nie jest autorem, więc serafin
                    > > > mógł powtarzać co najwyżej za Adamem Słoniem -
                    > > > mam rację czy nie?
                    > >
                    > > Nie.
                    >
                    > To by znaczyło, że od momentu skopiowania artykułu
                    > Adama Słonia przez Jendrusia, stał się on (artykuł)
                    > własnością xxxll-ka? Takich przekształceń własnościowych
                    > dokonywali ludzie pierwotni. Za pomocą maczugi.
                    >
                    Myslalem ze sie Pan zastanowi zanim Pan napisze kolejna bzdure ale widze ze to byly zludne nadzieje.

                    Widze ze ma Pan jakas pretencje do xxxll-a i uniemozliwia ona Panu logiczne myslenie.

                    xxxll napisal ze serafin666 "powtorzyl za nim" zacytowanie tego samego artykulu z Rzepy.
                    Nie ze serafin666 napisal slowo w slowo to co xxxll napisal.

                    Niech Pan mysli to nie boli.
                    • maciejano najlepszy przykład kradzieży artykułów przez xxxll 15.07.07, 23:28
                      wiseman1 napisał:
                      > xxxll napisal ze serafin666 "powtorzyl za nim" zacytowanie tego samego
                      > artykulu z Rzepy.
                      > Nie ze serafin666 napisal slowo w slowo to co xxxll napisal.

                      Dobrze, że mamy tłumacza z xxxll-a na polski. Tyle, że xxxll
                      NIE CYTOWAŁ - on przepisał cały ten tekst z portalu Rzeczpospolitej.
                      Co najwyżej można się więc zgodzić z następującą interpretacją:
                      Jendruś podkreślił, że on ten artykuł pierwszy ukradł.


                      > Niech Pan mysli to nie boli.

                      Może powinno boleć. Wówczas niektórzy wiedzieliby w którym
                      momencie ożywają procesy elektrochemiczne w ich mózgu.

                      • wiseman1 Re: najlepszy przykład kradzieży artykułów przez 15.07.07, 23:53
                        > Może powinno boleć. Wówczas niektórzy wiedzieliby w którym
                        > momencie ożywają procesy elektrochemiczne w ich mózgu.

                        Najwyrazniej u Pana te procesy nadal nie ozywaja.
          • xxxxxxxxxxxxlllllllllllllll wstydź się Jendruś 17.07.07, 12:21
            Jendruś, jak mogłeś na żywca przepisywać całe artykuły
            z Rzeczpospolitej - wstydź się!
            • xxxll Re: wstydź się Jendruś - xxxxxxxxxxxxlllllllllllll 17.07.07, 20:20
              Ależ ja się wstydzę ...
              dobrze ci to pomoże...
              że o jednego analfabetę wspólnotowego będzie...
              może na kolejnym zebraniu wspólnoty będziesz rozumieć co sie do ciebie mówi...
              itd...
              • yaappa Re: wstydź się Jendruś - xxxxxxxxxxxxllllllllllll 28.10.07, 19:38
                złodziej zwykle ma pretensję do tego co go złapał
                • yaappaaa Re: wstydź się Jendruś - xxxxxxxxxxxxllllllllllll 01.12.07, 16:51
                  rence precz od jenrósia... buty mu powinniście czyścić
              • plagiator_xxxll Re: wstydź się Jendruś 18.01.08, 07:29
                nie "Jendruś" tylko "jendróś" - bo ten żłopacz piwa potrafi
                zrobić trzy błędy ortograficzne w jednym zdaniu
                • abrodziakowski Re: wstydź się Jendruś 30.07.08, 11:03
                  plagiator_xxxll napisała:

                  > nie "Jendruś" tylko "jendróś" - bo ten żłopacz piwa potrafi
                  > zrobić trzy błędy ortograficzne w jednym zdaniu

                  A podobno Jendruś ma maturę - jeżeli to prawda, to zapadł na
                  wtórny analfabetyzm.
      • desidero1 Adam Słoń - specjalista z ZGN od czego ? 15.07.07, 22:12
        serafin666 napisał:

        > Tezę, że gmina może zarządzać przedmiotem swojej współwłasności, wspierają
        > konsekwentnie orzeczenia sądowe oraz głosy nauki prawa - twierdzi stanowczo
        > specjalista z Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w Dzielnicy Śródmieście
        > m.st. Warszawy

        Adam Słoń nie ma licencji zarządcy wymaganej prawem, więc być może specjalista
        od zamówień publicznych.

        www.uzp.gov.pl/biulety/2005/197/197_6504.html
        www.uzp.gov.pl/biulety/2005/187/187_4245.html
    • serafin666 Re: wieczyste 18.07.07, 13:30
      Przekształcenie we własność będzie tańsze i szybsze „RZ” 18.07.2007
      Użytkownicy będą mogli przekształcać prawo do swych nieruchomości we własność
      na korzystniejszych warunkach. Planuje się obowiązkowe bonifikaty w opłatach
      sięgające nawet 85 procent
      Rząd przyjął wczoraj, przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości, projekt
      nowelizacji, która ma przyspieszyć proces przekształceń. Obowiązująca obecnie
      ustawa o przekształceniach z 29 lipca 2005 r. zawiodła bowiem zarówno jej
      autorów, jak i użytkowników wieczystych. Stało się tak głównie dlatego, że
      bardzo szybko rosły ceny nieruchomości, a wraz z nimi opłaty przekształceniowe.
      Niektóre samorządy są przy tym niechętne wyzbywaniu się swojej własności.
      Obowiązkowe bonifikaty
      Planowane rozwiązania przewidują, że opłaty, na wniosek osoby ubiegającej się o
      przekształcenie, byłyby rozkładane na raty na czas nie krótszy niż dziesięć lat
      i nie dłuższy niż 20 lat. Byłyby wówczas oprocentowane według stopy
      redyskontowej weksli stosowanej przez NBP.
      Dla trzech kategorii wnioskodawców nowela wprowadza bonifikaty obowiązkowe.
      Mają one przysługiwać - w wysokości 85 proc., anie jak dotychczas 50 proc. -
      osobom, których dochód miesięczny na jednego członka rodziny nie przekracza 50
      proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za ostatnie półrocze
      poprzedzające rok złożenia wniosku o przekształcenie.
      Osobom fizycznym, które prawo wieczystego użytkowania uzyskałyprzed 5 grudnia
      1990 r., oraz ich następcom prawnym przysługiwałaby bonifikata 50 proc. Data ta
      wiąże się z wejściem w życie znowelizowanej ustawy o gospodarce gruntami, która
      pozwoliła na sprzedaż gruntów Skarbu Państwa i gmin. Wcześniej, jak wskazywał
      Trybunał Konstytucyjny (sygn. K 8/98), osoby zamierzające taki grunt nabyć
      skazane były na użytkowanie wieczyste.
      Prawo do opłaty obniżonej o 50 proc. mieliby także właściciele nieruchomości
      wpisanych do rejestru zabytków.
      Wycena bez aktualizacji
      Obligatoryjną bonifikatę będzie mógł uzyskać użytkownik wieczysty, który złożył
      stosowny wniosek i spełnia ustawowe kryteria.
      Wprowadzenie do ustawy przekształceniowej obligatoryjnych bonifikat nie
      wykluczałoby, stosowanych obecnie za zgodą wojewody, właściwej rady bądź
      sejmiku, bonifikat fakultatywnych. Dla bonifikat obligatoryjnych zgoda ta nie
      byłaby potrzebna, co znakomicie przyspieszałoby postępowanie przekształceniowe.
      Przy zbiegu prawa do bonifikaty z różnych tytułów projektodawcy zakładają
      najkorzystniejszą obniżkę opłat.
      Co jeszcze przyspieszy postępowanie i obniży jego koszty? Przywrócenie
      obowiązującego do nowelizacji z 2005 r. przepisu, że podstawą obliczenia opłaty
      jest wycena nieruchomości dokonana nie wcześniej niż dwa lata przed złożeniem
      wniosku o przekształcenie. Ma to szczególne znaczenie dla kilkudziesięciu
      tysięcy użytkowników od lat oczekujących na uwzględnienie ich wniosków o
      przekształcenie.
      Prawo do nieodpłatnego przekształcenia miałyby osoby, którym oddano
      nieruchomość w użytkowanie wieczyste w zamian za wywłaszczenie, a także w
      zamian za pozbawienie tzw. gruntów warszawskich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka