Dodaj do ulubionych

Zmiana administratora

28.11.07, 16:53
Zebrałem podpisy mieszkańców bloku w Zawierciu- spółdzielnia mieszkaniowa
"Hutnik". Chcemy zmienić administratora na wspólnotę mieszkaniową. Blok został
do spółdzielni wcielony w 1994r.Do 1994r był blokiem zakłdowym Przędzalni
"Przyjażń".Wcielono blok do w/w spółdzielni za tzw. złotówkę.55% mieszkańców
jest za zmianą administratora.100% mieszkań jest własnościowych; własność
spółdzielcza.Prezes spółdzielni Pan Markowski w rozmowie ze mną twierdzi że
bloku nie odda bo nie ma takiego obecnie prawa by Go do tego zmusiło. Blok
jest nie remontowany, zaniedbany, spółdzielnia jest b.kiepskim gospodarzem.
Pieniędzmi naszyni p.podobnie spłaca kredyty.Proszę oporadę w w/w kwestii.
Obserwuj wątek
    • majkowa Re: Zmiana administratora 28.11.07, 22:00
      www2.rp.pl/artykul/4,71587.html

      Wspólnota alternatywą dla spółdzielni

      Renata Krupa-Dąbrowska 24-11-2007,

      Osoby, które wykupiły mieszkanie na własność i nie są zadowolone ze
      swojej spółdzielni, mogą wystąpić o jej podział i utworzyć
      mniejszą. Inna droga to utworzenie wspólnoty mieszkaniowej i
      znalezienie dobrego zarządcy

      Po 31 lipca zmieniły się zasady przekształcania lokatorskich oraz
      własnościowych mieszkań spółdzielczych. Można wykupić je na bardzo
      atrakcyjnych warunkach.

      Wielu spółdzielców skorzystało już z tej okazji. Są teraz
      właścicielami i zastanawiają się, co dalej, zwłaszcza ci, którzy
      nie są zadowoleni ze swojej dotychczasowej spółdzielni. Mają dwie
      możliwości.

      Swoją nieruchomością mogą zarządzać w ramach wspólnoty
      mieszkaniowej lub też doprowadzić do podziału spółdzielni na
      mniejsze.


      Kiedy powstaje wspólnota

      Wspólnota mieszkaniowa powstaje z mocy prawa w budynku (lub
      budynkach) położonym na terenie określonej nieruchomości. Dzieje
      się tak, kiedy żaden lokal nie należy już do spółdzielni. Nie ma
      przy tym znaczenia, czy ich właściciele są jeszcze członkami
      spółdzielni, czy już z członkostwa zrezygnowali.

      Rządzą się wtedy ustawą o własności lokali. Pozwala im ona wybrać
      zarząd spośród osób fizycznych (także z grona właścicieli) lub
      powierzyć w formie aktu notarialnego osobie prawnej (np.
      towarzystwu budownictwa społecznego lub spółdzielni mieszkaniowej)
      albo osobie fizycznej. Jeżeli wspólnota zdecyduje się wybrać
      zarząd, to dodatkowo może zatrudnić typowego administratora (musi
      posiadać licencję zawodową). Będzie się on zajmował bieżącymi
      sprawami wspólnoty.

      Sami właściciele będą też decydowali, w jakiej wysokości zapłacą
      zaliczki na poczet utrzymania nieruchomości wspólnej.


      Przymusowy zarząd

      Inna jest natomiast sytuacja budynku (budynków), w którym część
      lokali wciąż jest własnością spółdzielni. To ona nadal nimi
      administruje. Robi to na podstawie art. 27 ust. 2 ustawy o
      spółdzielniach mieszkaniowych (dalej: usm).

      Właściciele mogą jednak zrezygnować z jej zarządu i podjąć uchwałę,
      że stosują ustawę o własności lokali (art. 241 ust. 1 usm). Wtedy
      mogą powołać zarząd według zasad wynikających z tej ustawy.

      Taką uchwałę może jednak podjąć tylko większość właścicieli lokali
      w budynku położonym w obrębie danej nieruchomości (decyduje
      wielkość udziałów w nieruchomości wspólnej – określają je umowy
      notarialne przenoszące własność).


      Z molocha do mniejszej

      Właściciele będący członkami dużej spółdzielni mogą uznać, że
      opłaca się im utworzyć mniejszą. Wtedy mają większy wpływ na losy
      swojej nieruchomości.

      Podział najbardziej się opłaca, gdy w budynkach znajdują się
      należące do spółdzielni lokale użytkowe będące przedmiotem najmu
      (patrz: ramka).

      Przepisy prawa spółdzielczego obowiązujące od 31 lipca przewidują w
      art. 108b znaczne ułatwienia w dokonywaniu podziału spółdzielni na
      wniosek mniejszości jej członków.

      O podziale mogą myśleć tylko osoby, których prawa i obowiązki
      majątkowe są związane z częścią spółdzielni (np. blokiem, kilkoma
      budynkami położonymi na tej samej działce, osiedlem itp.), która
      nadaje się do wyodrębnienia.

      Gdy spółdzielcy większością głosów podejmą uchwałę o podziale,
      rozpoczyna się odpowiednia procedura. Zarząd dotychczasowej
      spółdzielni musi niezwłocznie (nie dłużej niż w ciągu 60 dni)
      przygotować wszelkie dokumenty niezbędne do podziału i udostępnić
      je zainteresowanym. Musi się również zebrać walne zgromadzenie, i
      to w ciągu trzech miesięcy od doręczenia zarządowi żądania jego
      zwołania.

      Podziału spółdzielnia może odmówić tylko ze względu na swoje ważne
      interesy gospodarcze lub istotne interesy jej członków.

      Gdy walne zgromadzenie nie podejmie w ciągu tych trzech miesięcy
      uchwały o podziale albo odmówi jego dokonania, to w ciągu sześciu
      tygodni secesjoniści mają prawo wystąpić do sądu o wydanie
      orzeczenia zastępującego taką uchwałę. Opłata sądowa od takiego
      pozwu wynosi 500 zł.


      Nie wolno opóźniać

      Jeśli procedura podziałowa będzie się toczyć według art. 108b prawa
      spółdzielczego, to za opóźnianie podziału władze dotychczasowej
      spółdzielni mogą odpowiadać karnie. Art. 267c pkt 5 prawa
      spółdzielczego przewiduje bowiem sankcje za nieprzygotowanie w
      terminie dokumentów dotyczących podziału. Grozi za to grzywna albo
      ograniczenie wolności. Takich sankcji nie ma w procedurze z art.
      108a.

      Nowa spółdzielnia będzie miała typową strukturę, a więc musi
      powołać radę nadzorczą, zarząd, a członkowie o wszystkich
      najważniejszych sprawach spółdzielni będą decydować na walnym
      zgromadzeniu.


      Warto być członkiem

      Trzeba jednak pamiętać, że właściciel, który zrezygnował z
      członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej, nie ma żadnego wpływu na
      jej funkcjonowanie. Nie ma prawa uczestniczyć w walnym zgromadzeniu
      ani żądać udostępnienia do wglądu niektórych dokumentów oraz odpisu
      statutu czy regulaminów.


      Czy warto stać się wspólnotą mieszkaniową

      PLUSY

      - samodzielny wybór formy zarządu

      - właściciele ustalają wysokość zaliczek, które będą płacić na
      poczet utrzymania nieruchomości wspólnej

      - sami decydują, w jakiej wysokości będą płacić wynagrodzenie
      zarządowi,

      - o wszystkich ważnych sprawach związanych z nieruchomością
      decydują w formie uchwał

      - z reguły płacą niższe opłaty na administrację

      - każdy właściciel głosuje nad uchwałą

      MINUSY

      - konieczność rejestracji NIP, REGON, założenia konta bankowego

      - system głosowania – aby uchwała została podjęta, musi ona uzyskać
      aprobatę właścicieli posiadających większość udziałów; zarząd może
      jednak zebrać potrzebne podpisy właścicieli również po zebraniu
      wspólnoty

      - jeżeli wspólnota nie ma dostępu do drogi publicznej, własnego
      placu zabaw, śmietnika – to za udostępnienie tej infrastruktury
      musi płacić spółdzielni

      - brak ochrony właścicieli mieszkań przez przepisy o ochronie praw
      lokatorów (np. w razie eksmisji nie przysługuje lokal socjalny na
      podstawie tej ustawy)

      - wspólnota nie musi posiadać funduszu remontowego
    • majkowa Re: Zmiana administratora 29.11.07, 07:08
      www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2102.218.0.39.5.1.0.1.htm


      PRAWO | SPÓŁDZIELNIE MIESZKANIOWE | Walne nie chcą zwalniać ze
      składek na fundusz remontowy

      Spółdzielcy nie odzyskają opłat za przekształcenie mieszkań
      lokatorskich

      Wpłaty z funduszu remontowego

      Zmienione przepisy o spółdzielniach umożliwiają zwrot pieniędzy
      wpłaconych za wyodrębnienie mieszkań lokatorskich, ale walne
      zgromadzenia nie chcą podejmować uchwał tej treści.

      W całej Polsce walne zgromadzenia i zebrania przedstawicieli
      członków decydują teraz o tym, czy uprzywilejować mieszkańców,
      którzy przekształcali mieszkania lokatorskie od 23 kwietnia 2001 r.
      do 31 lipca 2007 r. Chodzi o zwolnienie z comiesięcznych wpłat na
      fundusz remontowy, co miałoby zrekompensować poniesione wcześniej
      koszty przekształcenia. Zgoda walnych zgromadzeń oznaczałaby
      podwyżkę składek na remonty dla pozostałych mieszkańców.

      Przywileje na papierze

      Wbrew oczekiwaniom wielu tysięcy spółdzielców, którzy wyodrębnili
      mieszkania na starych zasadach, pozostali mieszkańcy spółdzielni
      nie zgadzają się na przyznanie ulg swoim sąsiadom. Takie decyzje
      podjęto w SM Mszczonowska, SM Ochota i pozostałych spółdzielniach w
      stolicy. Podobnie jest w innych miastach w Polsce.

      - W ustawie wyraźnie wskazano, że walne może, ale nie musi zwalniać
      z opłat na fundusz remontowy, tak więc nasi członkowie też
      zdecydowali się, że wszyscy będą płacić na jednakowych zasadach -
      mówi Stanisława Barka, prezes SM Śnieżka w Krakowie.

      - W naszej spółdzielni jeszcze nie podjęto takiej uchwały, ale
      mieszkańcy na zebraniach grup członkowskich wyrazili swoją
      negatywną opinię w tej sprawie - tłumaczy Jerzy Brodziuk,
      wiceprezes Łomżyńskiej SM.

      Zachowanie spółdzielców nie dziwi Ryszarda Strzałkowskiego ze
      Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego Nasza Własność.

      - Nowelizacja poróżniła tych, którzy wykupili mieszkania przed
      wieloma laty, z tymi, którzy wykupili mieszkania po roku 2001.
      Dlatego takie przepisy nie powinny się w ogóle znaleźć się w
      ustawie - podkreśla.

      Decyzja w rękach walnego

      Opłaty wniesione przez lokatorów do spółdzielni w trakcie
      wyodrębniania własności lokalu lub przekształcenia na spółdzielczą
      własność sięgały od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
      Obowiązująca od 31 lipca nowelizacja ustawy o spółdzielniach
      mieszkaniowych (Dz.U. nr 125, poz. 873) uzależnia wyodrębnienie
      mieszkań lokatorskich jedynie od spłaty realnych kosztów budowy. W
      związku z tym nie tylko zniosła obowiązek wpłaty różnicy pomiędzy
      ceną rynkową lokalu a wkładem mieszkaniowym, ale też kwoty
      przypadające na lokal z tytułu modernizacji budynku. Podobnie do
      uwłaszczenia nie potrzebna jest całkowita spłata pożyczek i
      kredytów zaciągniętych na pokrycie kosztów remontów nieruchomości.

      O tym, czy wymienione wyżej sumy zostaną zaliczone na poczet
      przyszłych składek na fundusz remontowy, musi jednak zadecydować
      ogół członków spółdzielni. Dopiero jeżeli wyrazi zgodę, zarząd musi
      dokonać rozliczeń wpłaconych kwot. W razie podjęcia takiej uchwały
      osoby, które dokonały przekształcenia na starych zasadach, nie
      płaciłyby składek aż do momentu wyrównania wniesionych kwot.

      Nie chcą płacić więcej

      - Spółdzielcy mają więc prawo sami podjąć taką decyzję i robią to
      według własnych przekonań. Realizacja tego przepisu oznacza, że za
      ulgę przyznaną jednej grupie członków muszą zapłacić inni
      członkowie - wyjaśnia Ryszard Jajszczyk, dyrektor biura Związku
      Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP.

      W zależności od wysokości wpłaconej sumy zwolnienie może trwać od
      kilku do kilkudziesięciu lat.

      - Spotkałem się nawet z przypadkiem spółdzielcy, który nie płaciłby
      na remonty przez 77 lat - mówi Ryszard Strzałkowski.

      Spółdzielca spółdzielcy nierówny

      Przepisy uprawniające walne zgromadzenia spółdzielni do zwolnienia
      z wpłat na fundusz remontowy miały utwierdzić część dawnych lokalów
      w przeświadczeniu, że odzyskają niesłusznie wpłacone pieniądze.
      Nadzieje ustawodawcy zostały jednak skonfrontowane ze spółdzielczą
      rzeczywistością.

      Nowelizacja podzieliła spółdzielców na trzy grupy. Pierwszą
      reprezentują ci, którzy ostatnio przekształcili mieszkania za
      symboliczne kwoty lub zrobią to niebawem, do drugiej należą
      spółdzielcy, którzy wyodrębnili lokale pomiędzy 23 kwietnia 2001 r.
      a 31 lipca 2007 r.

      - W najgorszej sytuacji znalazły się jednak osoby, które
      przekształcały lokale przed 2001 rokiem. Takie osoby zapłaciły za
      przekształcenie kilka, kilkanaście tysięcy złotych - mówi Jolanta
      Kwiatkowska z Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.

      - Jedni dostali przekształcenie za kilka złotych, drudzy mają być
      zwolnieni z funduszu remontowego, a oni dostaną tylko wyższe opłaty
      na remonty. Trudno się dziwić, że ta ostatnia grupa okazuje swój
      sprzeciw - mówi Stanisława Barka.

      ADAM MAKOSZ

      adam.makosz@infor.pl

      GP RADZI

      Czy sąd może uchylić uchwałę spółdzielni o rozliczeniu opłat

      Razem z 11 innymi mieszkańcami przekształciliśmy lokale jeszcze
      przed pojawieniem się nowych przepisów. Musieliśmy zapłacić za to
      prawie 10 tys. zł. Teraz ustawa zwolniła spółdzielców z tych opłat.
      Mimo to na walnym podjęto uchwałę, że nie będzie żadnych zwrotów
      wpłaconych pieniędzy. Uważam, że jest to niesprawiedliwe i godzi w
      moje interesy. Czy mogę zaskarżyć tę uchwałę do sądu?

      Nie

      Uchwały walnego zgromadzenia obowiązują wszystkich członków
      spółdzielni oraz wszystkie jej organy. Co prawda można ją zaskarżyć
      do sądu - gdy jest sprzeczna z postanowieniami statutu bądź dobrymi
      obyczajami, godzi w interesy spółdzielni albo ma na celu
      pokrzywdzenie jej członka - lecz w powyższym przypadku sąd i tak
      jej nie uchyli. Zgodnie z przepisami ostatniej nowelizacji ustawy o
      spółdzielniach mieszkaniowych walne zgromadzenie ma prawo
      zadecydować o tym, czy rozliczenia kwot wpłaconych z tytułu
      przekształcenia będą następować poprzez zwolnienie ze składek na
      fundusz remontowy. Co innego, gdyby doszło do istotnych
      nieprawidłowości w trakcie głosowania i mogłyby one mieć wpływ na
      jego wynik. Wtedy warto, żeby sprawę wyjaśnił sąd.n

      Podstawa prawna

      ■ Art. 42 ustawy z 16 września 1982 r. Prawo spółdzielcze (Dz.U. z
      2003 r. nr 188, poz.1848 z późn. zm.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka