Dodaj do ulubionych

Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem?

13.11.03, 15:19
To nie sa teoretyczne rozważania ale prawdziwy przypadek dotyczący oprócz tu
opisanej, kilkuset innych wspólnot w Łodzi

Wspólnota liczy 7 członków, w tym Gmina, która posiada 84,5% udziałów. Zarząd
jest 2-osobowy.

Dyrektor gminnej Administracji Nieruchomościami jest jednocześnie
pełnomocnikiem, upoważnionym do reprezentowania gminy jako właściciela w tej
wspólnocie mieszkaniowej. Nie jest członkiem zarządu.

Na dorocznym zebraniu wspólnoty podjęto uchwałę o zobowiązaniu zarządu
wspólnoty do zawarcia umowy o wykonywaniu czynności zwykłego zarządu z gminną
Administracją Nieruchomościami. Zarząd w umowie o zarządzanie zawarł punkt
mówiący, że każda ze stron może ją rozwiązać bez podania przyczyny z
zachowaniem 2-miesięcznego okresu wypowiedzenia.

W dniu 30 października zarząd wręczył gminnej administracji wypowiedzenie,
bez podania przyczyny, z terminem do końca br.

W odpowiedzi otrzymał następujące pismo:
"W związku z otrzymanym pismem z dnia 31.10.2003 r. dotyczącym rozwiązania
umowy o zarządzanie nieruchomością wspólną, Administracja
Nieruchomościami ..... uprzejmie informuje, że umowa została zawarta zgodnie
z uchwałą wspólnoty mieszkaniowej nr......... z dnia ........, i jej
rozwiązanie może nastąpić w tym samym trybie t.z. na mocy uchwały. W związku
z powyższym stosownie do postanowień art. 31 ust. b ustawy o własności lokali
winno być zwołane zebranie właścicieli celem podjęcia stosownej uchwały"

Pytanie:
1. Czy w opisanym powyżej przypadku zarząd może bez zwoływania zebrania i
podejmowania uchwały przez wspólnotę, rozwiązać umowę o zarządzanie zawartą z
gminną Administracją Nieruchomościami?
2. Spodziewać sie należy, że w przypadku zwołania zebrania wspólnoty i
głosowania nad uchwałą o rozwiązaniu umowy o zarządzanie, pełnomocnik
właściciela-Gminy (84,5% udziałów) i dyrektor Administracji Nieruchomościami
w jednej osobie głosować będzie przeciw rozwiązaniu tej umowy. Czy w związku
z tym Gmina jako zarządca w tej wspólnocie jest nieusuwalna?

Nadmieniam, że:
- wiem, że Gminie nie wolno zarządzać nieruchomościami wspólnot
mieszkaniowych. Mimo to, tak się dzieje w rzeczywistości.
- wiem, ze istnieje tryb sądowy pozwalający na wyznaczenie zarządcy
przymusowego, ale nie widzę przekonujących sąd argumentów, pozwalających mieć
nadzieję na odebranie Gminie zarządzania.
- wiem, że gdyby Gmina miała poniżej 80% istniałaby możliwość głosowania 1
właściciel 1 głos. Ale niestety nie ma.

W identyczny sposób Gmina zabezpieczyła się we wszystkich wspólnotach
mieszkaniowych w Łodzi, w których zarządza, a w których najczęściej podstępem
udało jej się podpisać umowy o zarządzanie.

Proszę o opisanie przykładów, jak w innych miastach zachowują się Gminy w
zakresie zarządzania nieruchomościami wspólnot mieszkaniowych.

Najbardziej liczę na fachową pomoc ekspertów.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 16:02
      jefimik napisał:

      > Na dorocznym zebraniu wspólnoty podjęto uchwałę o zobowiązaniu zarządu
      > wspólnoty do zawarcia umowy o wykonywaniu czynności zwykłego zarządu z
      gminną
      > Administracją Nieruchomościami. Zarząd w umowie o zarządzanie zawarł punkt
      > mówiący, że każda ze stron może ją rozwiązać bez podania przyczyny z
      > zachowaniem 2-miesięcznego okresu wypowiedzenia.

      Czy na zebraniu byl obecny notariusz? jesli nie, umowa jest w czesci mowiacej
      o zleceniu wykonania czynnosci zwyklego zarzadu niewazna. czxynnosci takie
      wykonuje SAMODZIELNIE zarzad wspolnoty (art. 22 ust. 1 uwl).

      > W dniu 30 października zarząd wręczył gminnej administracji wypowiedzenie,
      > bez podania przyczyny, z terminem do końca br.
      >
      > W odpowiedzi otrzymał następujące pismo:
      > "W związku z otrzymanym pismem z dnia 31.10.2003 r. dotyczącym rozwiązania
      > umowy o zarządzanie nieruchomością wspólną, Administracja
      > Nieruchomościami ..... uprzejmie informuje, że umowa została zawarta zgodnie
      > z uchwałą wspólnoty mieszkaniowej nr......... z dnia ........, i jej
      > rozwiązanie może nastąpić w tym samym trybie t.z. na mocy uchwały. W związku
      > z powyższym stosownie do postanowień art. 31 ust. b ustawy o własności
      lokali
      > winno być zwołane zebranie właścicieli celem podjęcia stosownej uchwały"
      >
      > Pytanie:
      > 1. Czy w opisanym powyżej przypadku zarząd może bez zwoływania zebrania i
      > podejmowania uchwały przez wspólnotę, rozwiązać umowę o zarządzanie zawartą
      z
      > gminną Administracją Nieruchomościami?

      Co w tej mierze stanowi statut wspolnoty? Jesli nie odnosi sie do kwestii
      zlecenia administrowania, to nie bylo ani potrzeby angazowac wlascicieli
      lokali do zlecenia administrowania (jesli byly przewidziane na to srodki w
      budzecie wspolnoty), ani nie ma potrzeby uchwalac zgody na rozwiazanie umowy.

      > 2. Spodziewać sie należy, że w przypadku zwołania zebrania wspólnoty i
      > głosowania nad uchwałą o rozwiązaniu umowy o zarządzanie, pełnomocnik
      > właściciela-Gminy (84,5% udziałów) i dyrektor Administracji
      Nieruchomościami
      > w jednej osobie głosować będzie przeciw rozwiązaniu tej umowy. Czy w związku
      > z tym Gmina jako zarządca w tej wspólnocie jest nieusuwalna?

      Wystarczy powodow do tego, by uniewaznic czesc umowy - w kwestii jej zakresu
      (art. 22 ust. 1 uwl). Rowniez fakt, ze gminna jednostka organizacyjna swiadczy
      usluge wykraczajaca poza zakres uzytecznosci publicznej wystarczy by uznac to
      za sprzeczne z prawem (art. 7 ustawy o gospodarce komunalnej).

      > Nadmieniam, że:
      > - wiem, że Gminie nie wolno zarządzać nieruchomościami wspólnot
      > mieszkaniowych. Mimo to, tak się dzieje w rzeczywistości.

      Dwie strony moga podjac decyzje o zaprzestaniu tego procederu. Gmina -
      restrukturyzujac zarzadzanie, i wspolnota - wypowiadajac umowe o
      administrowanie na podstawie co najmniej art. 7 GospKomU.

      Gmina moze sie jednak bronic, prawnie skutecznie, do czasu gdy rozwiazania
      proponowane przez wspolnote sa sprzeczne z prawem, bowiem wtedy gmina jest
      wrecz zobowiazana (art. 40 ust. 2 uwl) do swiadczenia uslug na rzecz wspolnoty.

      > - wiem, ze istnieje tryb sądowy pozwalający na wyznaczenie zarządcy
      > przymusowego, ale nie widzę przekonujących sąd argumentów, pozwalających
      mieć
      > nadzieję na odebranie Gminie zarządzania.

      Argumenty podalem powyzej.

      > - wiem, że gdyby Gmina miała poniżej 80% istniałaby możliwość głosowania 1
      > właściciel 1 głos. Ale niestety nie ma.

      fakt.

      > W identyczny sposób Gmina zabezpieczyła się we wszystkich wspólnotach
      > mieszkaniowych w Łodzi, w których zarządza, a w których najczęściej
      podstępem
      > udało jej się podpisać umowy o zarządzanie.

      Prosze o sygnal czy odpowiedz jest satysfakcjonujaca.

      Pozdrawiam,
      • jefimik Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 17:24
        Serdecznie dziękuję za super-expresową odpowiedź.

        abcd17 napisał:

        "Czy na zebraniu byl obecny notariusz? jesli nie, umowa jest w czesci mowiacej
        > o zleceniu wykonania czynnosci zwyklego zarzadu niewazna. czxynnosci takie
        > wykonuje SAMODZIELNIE zarzad wspolnoty (art. 22 ust. 1 uwl)."


        Na zebraniu nie był obecny notariusz. Również w umowie notarialnej zawartej
        przy sprzedaży pierwszego mieszkania w tej nieruchomości, o ile wiem, nie
        zostało określone, że gminna AN ma być zarządca nieruchomości wspólnej.
        Wynika z tego fakt, że zarząd wspólnoty tylko notarialnie może przekazać
        wykonywanie czynności zwykłego zarządu innej osobie fizycznej lub prawnej. Nie
        może tego uczynić zawierając zwykłą umowę cywilnoprawną.

        abcd17 napisał:

        "> Co w tej mierze stanowi statut wspolnoty? Jesli nie odnosi sie do kwestii
        > zlecenia administrowania, to nie bylo ani potrzeby angazowac wlascicieli
        > lokali do zlecenia administrowania (jesli byly przewidziane na to srodki w
        > budzecie wspolnoty), ani nie ma potrzeby uchwalac zgody na rozwiazanie umowy."

        Statutu wspólnoty nie ma. Nigdy nie został uchwalony. Zgadzam się naturalnie,
        że nie było potrzeby zatrudniania administrowania poprzez uchwałę wspólnoty.
        Gmina uznała widocznie, że jak będzie uchwała o podpisaniu umowy, to wymusi
        również uchwałę o rozwiązaniu umowy. Zresztą tak napisała w swoim piśmie. Nie
        wiem tylko czy ma jakąkolwiek podstawę prawną takiego sposobu działania.

        Gmina w odpowiedzi na zarzuty bezprawnego zarządzania, które jej kilkakrotnie
        przedstawiono, powołując się równiez na art. 7 ustawy o gospodarce komunalnej,
        niezmiennie broni się jedynym argumentem - jako jedyną podstawę prawną swojego
        działania podaje uchwałę wspólnoty o której mowa w cytowanym piśmie. Byłoby to
        śmieszne, gdyby nie było prawdziwe. Naprawdę, nie przytacza innych aktów
        prawnych.

        abcd17 napisał:

        "> Wystarczy powodow do tego, by uniewaznic czesc umowy - w kwestii jej zakresu
        > (art. 22 ust. 1 uwl). Rowniez fakt, ze gminna jednostka organizacyjna
        swiadczy usluge wykraczajaca poza zakres uzytecznosci publicznej wystarczy by
        uznac to za sprzeczne z prawem (art. 7 ustawy o gospodarce komunalnej). "

        Uchwała o unieważnieniu, jeżeli będzie głosowana na zebraniu, nie przejdzie z
        oczywistych względów. Chyba, że zostanie zaskarżona później w terminie 6
        tygodni do sądu. Wygląda na to, że rozpatrując sprawę w wielu kontekstach
        zawsze konkluzja jest ta sama - przy opisanej postawie Gminy jedynie sąd może
        przywrócić funkcjonowanie prawa w Łodzi. Dzieje się tak mimo deklaracji
        prezydenta Kropiwnickiego o konieczności o przywróceniu normalnego, wolnego
        rynku zarządzania nieruchomościami w mieście.

        abcd17 napisał:

        "> Gmina moze sie jednak bronic, prawnie skutecznie, do czasu gdy rozwiazania
        > proponowane przez wspolnote sa sprzeczne z prawem, bowiem wtedy gmina jest
        > wrecz zobowiazana (art. 40 ust. 2 uwl) do swiadczenia uslug na rzecz
        wspolnoty."

        Przyznam, że nie bardzo rozumiem. Jakie rozwiązania sprzeczne z prawem? Czy te,
        które ona sama zaproponowała i uchwaliła jako dominujący właściciel? Czyli
        m.in. podpisanie umowy z sobą. Czy zarząd wykonuje jakieś działania sprzeczne z
        prawem?



        mgr inż. Jan Jefimik - zarządca nieruchomości - Łódź 42 637-71-86 -
        jefimik@wp.pl
        • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 18:12
          jefimik napisał:

          > Wynika z tego fakt, że zarząd wspólnoty tylko notarialnie może przekazać
          > wykonywanie czynności zwykłego zarządu innej osobie fizycznej lub prawnej.
          Nie
          > może tego uczynić zawierając zwykłą umowę cywilnoprawną.

          Tak nalezy odczytywac wskazany zapis uwl (art. 22 ust. 1 uwl), ktory brzmi tu
          jednoznacznie. Bledy tkwia oczywiscie w sformulowaniu umowy. Administrator
          moze pelnic role doradcza, pomocnicza, wspierajaca itp. - ale czynnosci
          zwyklego zarzadu wykonuje zarzad wspolnoty bo po to wlasnie wybrali go
          wlasciciele.

          Jezeli wiec wskazany zapis umowy jest sprzeczny z prawem, to i umowa w tej
          czesci jest sprzeczna - a wiec niewazna. Wydaje mi sie, ze nalezy to
          wykorzystac w celu rozwiazania umowy.

          > Statutu wspólnoty nie ma. Nigdy nie został uchwalony. Zgadzam się
          naturalnie,
          > że nie było potrzeby zatrudniania administrowania poprzez uchwałę wspólnoty.
          > Gmina uznała widocznie, że jak będzie uchwała o podpisaniu umowy, to wymusi
          > również uchwałę o rozwiązaniu umowy. Zresztą tak napisała w swoim piśmie.
          Nie
          > wiem tylko czy ma jakąkolwiek podstawę prawną takiego sposobu działania.

          Nie ma.

          > Gmina w odpowiedzi na zarzuty bezprawnego zarządzania, które jej
          kilkakrotnie
          > przedstawiono, powołując się równiez na art. 7 ustawy o gospodarce
          komunalnej,
          > niezmiennie broni się jedynym argumentem - jako jedyną podstawę prawną
          swojego
          > działania podaje uchwałę wspólnoty o której mowa w cytowanym piśmie. Byłoby
          to
          >
          > śmieszne, gdyby nie było prawdziwe. Naprawdę, nie przytacza innych aktów
          > prawnych.

          Zarzad powinien wypowiedziec umowe i zlecic administrowanie innej firmie, na
          podstawie rozsadnie brzmiacej umowy, w granicach finansowych wynikajacych z
          planu gospodarczego. W czym problem? Jak sie gminie nie spodoba to niech gmina
          zaskarza decyzje zarzadu do sadu i niech znajdzie paragraf na poparcie swojego
          zdania.

          > Uchwała o unieważnieniu, jeżeli będzie głosowana na zebraniu, nie przejdzie
          z
          > oczywistych względów. Chyba, że zostanie zaskarżona później w terminie 6
          > tygodni do sądu. Wygląda na to, że rozpatrując sprawę w wielu kontekstach
          > zawsze konkluzja jest ta sama - przy opisanej postawie Gminy jedynie sąd
          może
          > przywrócić funkcjonowanie prawa w Łodzi. Dzieje się tak mimo deklaracji
          > prezydenta Kropiwnickiego o konieczności o przywróceniu normalnego, wolnego
          > rynku zarządzania nieruchomościami w mieście.

          Powtarzam, nie ma potrzeby angazowac wlascicieli lokali do uchwalania
          wypowiedzenia ww. umowy. Zarzad jest uprawniony by umowe wypowiedziec na
          podstawie zapisow ktore sie w niej znalazly, na podstawie sprzecznosci z
          prawem czesci zapisow umowy i na podstawie braku delegacji prawnej dla
          jednostki organizacyjnej gminy do swiadczenia uslugi wykraczajacej poza zakres
          uzytecznosci publicznej.


          > Przyznam, że nie bardzo rozumiem. Jakie rozwiązania sprzeczne z prawem? Czy
          te,
          >
          > które ona sama zaproponowała i uchwaliła jako dominujący właściciel? Czyli
          > m.in. podpisanie umowy z sobą. Czy zarząd wykonuje jakieś działania
          sprzeczne z
          >
          > prawem?

          Panie Janie - np. gdy na wejsciu mamy sposob zarzadu umownego (art. 18) a
          wspolnota zmienia go moca zwyklej uchwaly itp. Wlasciciele lokali potrafia
          rozne cuda wymyslic chcac porzadkowac sprawy we wspolnocie, niekjoniecznie
          pozostajac w zgodzie z prawem (wzgledy formalne, terminy itp.). Gmina moze
          wykorzystac wiec art. 40 uwl i zignorowac dzialania wspolnoty. Artykul ten to
          jedyna prawna furtka pozwalajaca gminie lamac art. 7 badz 10 GospKomU.

          Pozdrawiam,
      • asam11 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 22:17
        abcd17 napisał:

        > jefimik napisał:
        >
        > > Na dorocznym zebraniu wspólnoty podjęto uchwałę o zobowiązaniu zarządu
        > > wspólnoty do zawarcia umowy o wykonywaniu czynności zwykłego zarządu z
        > gminną
        > > Administracją Nieruchomościami. Zarząd w umowie o zarządzanie zawarł punkt
        >
        > > mówiący, że każda ze stron może ją rozwiązać bez podania przyczyny z
        > > zachowaniem 2-miesięcznego okresu wypowiedzenia.
        >
        > Czy na zebraniu byl obecny notariusz? jesli nie, umowa jest w czesci mowiacej
        > o zleceniu wykonania czynnosci zwyklego zarzadu niewazna. czxynnosci takie
        > wykonuje SAMODZIELNIE zarzad wspolnoty (art. 22 ust. 1 uwl).
        >
        Panie Macieju, wydaje Pan bardzo kategoryczne sądy nie znając (chyba) umowy
        wspólnoty z gminą. Z przedstawionych faktów wynika, że:
        1. najpierw wspólnota wybrała zarząd (podjęła stosowną uchwałę)
        2. po pewnym czasie wspólnota podjęła uchwałę o powierzeniu zarządu ANowi
        (niezależnie od tego co się zdawało głosującym - zostali tu umiejętnie
        zamanipulowani przez AN)zobowiązując dotychczasowy zarząd do podpisania umowy
        z AN (udzieliła pełnomocnictwa dotychczasowym członkom zarządu z określeniem
        zasadniczej sprawy - kontrahenta, zarząd nie miał prawa dokonać zmiany partnera
        ani wycofać się ze zlecenia zarządu ANowi). Podjęła zatem uchwałę w tej samej
        materii co poprzednio - wybrała zarząd, a nie jak Pan interpretuje nakazała
        ciągle istniejącemu zarządowi przekazanie kompetencji ANowi przy zachowaniu
        bliżej nieokreślonych funkcji przy dotychczasowym zarządzie. Gdyby tak było to
        byłoby niezgodne z ustawą działanie wspólnoty - rzeczywiście. To nie zarząd
        przekazał kompetencje, to wspólnota powierzyła je nowemu podmiotowi.
        Wobec istnienia dwu różnych uchwał dotyczących tej samej materii za ważną
        należy uznać późniejszą - zatem zarząd sprawuje AN. Naprawdę, zarząd sprawuje
        nie ten kto się nazywa "zarząd" a ten kto ma powierzone uchwałą sprawowanie
        zarządu. Umowa, jej treść szczegółowa, kto ją układał jest tu drugorzędna.
        Brak notariusza przy uchwale co do wyboru zarządu czy jak kto woli powierzenia
        wykonywania czynnosci zwyklego zarzadu nie jest uchybieniem.
        Tak wynika z tego co pisze Pan Jan, znany na tym forum ze swej skrupulatności,
        a że jest to licencjonowany zarządca to mam duże zaufanie, że używał słów
        dobrze oddających stan faktyczny.
        Pozdrawiam
        • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 23:30
          asam11 napisał:

          > Panie Macieju, wydaje Pan bardzo kategoryczne sądy nie znając (chyba) umowy
          > wspólnoty z gminą. Z przedstawionych faktów wynika, że:
          > 1. najpierw wspólnota wybrała zarząd (podjęła stosowną uchwałę)
          > 2. po pewnym czasie wspólnota podjęła uchwałę o powierzeniu zarządu ANowi
          > (niezależnie od tego co się zdawało głosującym - zostali tu umiejętnie
          > zamanipulowani przez AN)zobowiązując dotychczasowy zarząd do podpisania
          umowy
          > z AN (udzieliła pełnomocnictwa dotychczasowym członkom zarządu z określeniem
          > zasadniczej sprawy - kontrahenta, zarząd nie miał prawa dokonać zmiany
          partnera
          >
          > ani wycofać się ze zlecenia zarządu ANowi). Podjęła zatem uchwałę w tej
          samej
          > materii co poprzednio - wybrała zarząd, a nie jak Pan interpretuje nakazała
          > ciągle istniejącemu zarządowi przekazanie kompetencji ANowi przy zachowaniu
          > bliżej nieokreślonych funkcji przy dotychczasowym zarządzie. Gdyby tak było
          to
          > byłoby niezgodne z ustawą działanie wspólnoty - rzeczywiście.

          Jak mozna powierzyc zarzadzanie zwykla uchwala bez udzialu notariusza?
          Notariusza nie bylo, to w istocie dopowiada Pan Jan. Nie wydaje mi sie, zebym
          zrobil tu blad.

          To nie zarząd
          > przekazał kompetencje, to wspólnota powierzyła je nowemu podmiotowi.

          Nie powierzyla. Zobowiazala zarzad do zawarcia umowy o zarzadzanie (to de
          facto umowa o administrowanie).


          > Wobec istnienia dwu różnych uchwał dotyczących tej samej materii za ważną
          > należy uznać późniejszą - zatem zarząd sprawuje AN. Naprawdę, zarząd
          sprawuje
          > nie ten kto się nazywa "zarząd" a ten kto ma powierzone uchwałą sprawowanie
          > zarządu.

          Problem w tym, ze takiej uchwaly o powierzeniu zarzadu nie ma.

          > Umowa, jej treść szczegółowa, kto ją układał jest tu drugorzędna.
          > Brak notariusza przy uchwale co do wyboru zarządu czy jak kto woli
          powierzenia
          > wykonywania czynnosci zwyklego zarzadu nie jest uchybieniem.

          Komu ten zarzad zostal powierzony? Zakladowi budzetowemu (AN) ? Zwykla uchwala
          bez notariusza? Dwa bledy w jednym.


          > Tak wynika z tego co pisze Pan Jan, znany na tym forum ze swej
          skrupulatności,
          > a że jest to licencjonowany zarządca to mam duże zaufanie, że używał słów
          > dobrze oddających stan faktyczny.

          Rzeczywiscie poprosze Pana Jana o dopowiedzenie o co chodzi - choc dla mnie
          wydaje sie to proste.

          Pozdrawiam,
          • asam11 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 14.11.03, 00:20
            abcd17 napisał:

            > To nie zarząd
            > > przekazał kompetencje, to wspólnota powierzyła je nowemu podmiotowi.
            >
            > Nie powierzyla. Zobowiazala zarzad do zawarcia umowy o zarzadzanie (to de
            > facto umowa o administrowanie).
            >
            Zarząd nie zawiera umowy. Umowę zawiera wspólnota reprezentowana przez zarząd,
            nawet jeśli umowa dotyczy czynności zwykłego zarządu i członkowie wspólnoty o
            niej nie muszą wiedzieć to jako wspólnota są stoną umowy, oni ponoszą jej
            skutki i konsekwencje, również finansowe.
            Też do niedawna byłem zwolennikiem rozróżniania pojęć administrowanie i
            zarządzanie, ale jak długo można się kopać z koniem? Słowniki podają, że to
            synonimy a projekt nowej ustawy o gosp. nieruchomościami wyraźnie to zaznacza.
            Administrator zatem zarządza a co robi zarząd po przekazaniu czynności zwykłego
            zarządu administratorowi?
            Zapętla się ta wymiana opinii, pozostańmy przy swoich zdaniach.
            Pozdrawiam

            • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 14.11.03, 00:36
              asam11 napisał:

              > abcd17 napisał:
              >
              > > To nie zarząd
              > > > przekazał kompetencje, to wspólnota powierzyła je nowemu podmiotowi.
              > >
              > > Nie powierzyla. Zobowiazala zarzad do zawarcia umowy o zarzadzanie (to de
              > > facto umowa o administrowanie).
              > >
              > Zarząd nie zawiera umowy. Umowę zawiera wspólnota reprezentowana przez
              zarząd,
              > nawet jeśli umowa dotyczy czynności zwykłego zarządu i członkowie wspólnoty
              o
              > niej nie muszą wiedzieć to jako wspólnota są stoną umowy, oni ponoszą jej
              > skutki i konsekwencje, również finansowe.

              Porusza Pan tutaj temat drugorzedny, zbaczajac z glownego problemu przykladu.
              Nie ma sensu sie spierac o wyrazenie kto w imieniu kogo co robi. Czy robi to
              zarzad w imieniu wspolnoty (bo takie jest jego zadanie) oznacza dla mnie to
              samo co "robi to wspolnota reprezentowana przez zarzad". Dywagacja w stylu
              Szanownego Pana Jarka Mrozika ma podloze typowo akademickie i nic do sprawy
              waznego nie wnosi.

              > Też do niedawna byłem zwolennikiem rozróżniania pojęć administrowanie i
              > zarządzanie, ale jak długo można się kopać z koniem? Słowniki podają, że to
              > synonimy a projekt nowej ustawy o gosp. nieruchomościami wyraźnie to
              zaznacza.
              > Administrator zatem zarządza a co robi zarząd po przekazaniu czynności
              zwykłego
              >
              > zarządu administratorowi?

              Nikt tu sie z nikim nie kopie. Rozroznienie administratora i zarzadcy jest
              kosmetyczne i wporowadzone dla laikow (wlascicieli lokali) by latwiej pojmowali
              strukture zarzadzania nieruchomoscia wspolna. Kolejny raz zbacza pan z tematu,
              nie ladnie. Autorzy noweli do UGn moim zdaniem wlasnie "pokopali sie z koniem"
              analizujac styk dwoch ww. sformulowan w innej plaszczyznie administrator -
              jako funkcja w strukturze firmy zarzadzającej nieruchomosciami).

              > Zapętla się ta wymiana opinii, pozostańmy przy swoich zdaniach.

              Drogi asamie, prosze wiec nie zbaczaj z tematu na peryferia, tylko odnies sie
              prosze do meritum. W jaki sposob wspolnota moze powierzyc zarzadzanie
              zakladowi budzetowemu a) bez udzialu notariusza i b) jako jednostce nie
              bedacej ani osoba prawna ani fizyczna - co sugerujesz.

              Dla mnie sytuacja jest jasna.
              1. Wspolnota wybrala zarzad zlozony z osob fizycznych.
              2. Wspolnota blednie, za namowa gminy (AN) zlecila zarzadzanie jednostce
              organizacyjnej gminy, lamiac po drodze kilka przepisow prawnych i narzucajac
              wspolnocie idiotyczna umowe.

              Nic dodac, nic ujac.

              Pozdrawiam,
              • asam11 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 14.11.03, 09:07
                abcd17 napisał:

                >
                > Porusza Pan tutaj temat drugorzedny, zbaczajac z glownego problemu przykladu.

                Przez niezrozumienie takiego "drugorzędnego tematu" wiele spraw w sądach
                przegrano. Jeszcze niedawno w tym wątku pisał Pan:
                "Nie powierzyla (wspólnota - przp. mój). Zobowiazala zarzad do zawarcia umowy o
                zarzadzanie (to de
                facto umowa o administrowanie). Problem w tym, ze takiej uchwaly o powierzeniu
                zarzadu nie ma." rozróżniając zewnętrzne zobowiązania wspólnoty od zobowiązań
                zarządu.


                >
                > Dla mnie sytuacja jest jasna.
                > 1. Wspolnota wybrala zarzad zlozony z osob fizycznych.
                > 2. Wspolnota blednie, za namowa gminy (AN) zlecila zarzadzanie jednostce
                > organizacyjnej gminy, lamiac po drodze kilka przepisow prawnych i narzucajac
                > wspolnocie idiotyczna umowe.

                Niezgodności z prawem są ewidentne, z tym nie polemizowałem. Co do znaczenia
                uchwał stanowiących oświadczenia woli wspólnoty pozostaję przy swoim zdaniu. W
                odróżnieniu od niektórych znawców uważam też, że uchwały z uchybieniami
                formalnymi pozostają skuteczne do czasu uchylenia ich przez sąd.

                > Nic dodac, nic ujac.

                Przy takim podejściu do własnych opinii (zmieniających się przecież nieco w
                ramach tego wątku) jest się chyba nieco jednostronnym.

                Pozdrawiam,

                • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 14.11.03, 12:00
                  asam11 napisał:

                  > Przez niezrozumienie takiego "drugorzędnego tematu" wiele spraw w sądach
                  > przegrano. Jeszcze niedawno w tym wątku pisał Pan:
                  > "Nie powierzyla (wspólnota - przp. mój). Zobowiazala zarzad do zawarcia
                  umowy o
                  >
                  > zarzadzanie (to de
                  > facto umowa o administrowanie). Problem w tym, ze takiej uchwaly o
                  powierzeniu
                  > zarzadu nie ma." rozróżniając zewnętrzne zobowiązania wspólnoty od
                  zobowiązań
                  > zarządu.

                  Zgadzam sie, ze balagan w slownictwie uniemozliwia podejmowanie racjonalnych
                  decyzji, nie tylko Kowalskiemu, ale nawet sedziom :-(. Stanowi pozywke dla
                  nieuczciwych zarzadcow do wykorzystywania wspolnot (sporo takich przypadkow
                  znalazlem) poprzez przejmowanie szeregu uprawnien przynaleznych nierozlacznie
                  zarzadowi wspolnoty.
                  Dlatego sugeruje, by nie nazywac umowy laczacej wspolnote z firma zarzadzajaca
                  w sytuacji gdy wspolnota wybrala jednoczesnie zarzad wlascicielski (art. 20
                  uwl) - umowa o zarzadzanie lecz umowa o administrowanie. Wtedy nie ma
                  nieporozumien, szczegolnie wsrod laikow. Administrator, z pewnoscia
                  profesjonalny zarzadca (z licencja badz zatrudniajacy osoby z licencja) pelni
                  w tym momencie role doradcza, pomocnicza, wspierajaca dla czlonkow zarzadu.
                  Osobna kwestia jest czy mozemy okreslic, ze zarzad wspolnoty "zarzadza"
                  nieruchomoscia wspolna. Formalnie i najczesciej nie (bo np. nie ma licencji,
                  nie laczy go umowa ze wspolnota, nie ma ubezpieczenia itp.) i nalezaloby w tym
                  przypadku skonczyc na "zarzad wykonuje czynnosci z zakresu zwyklego zarzadu -
                  w imieniu i na rzecz wspolnoty".


                  > Niezgodności z prawem są ewidentne, z tym nie polemizowałem.

                  Takie stwierdzenie napisal Pan dopiero teraz, a ono stanowi meritum naszej
                  dyskusji. Dziekuje.

                  > Co do znaczenia
                  > uchwał stanowiących oświadczenia woli wspólnoty pozostaję przy swoim zdaniu.
                  W
                  > odróżnieniu od niektórych znawców uważam też, że uchwały z uchybieniami
                  > formalnymi pozostają skuteczne do czasu uchylenia ich przez sąd.

                  Oczywiscie moze Pan pozostac przy swoim zdaniu, ja pozostane przy swoim, co
                  wynika przede wszystkim z praktyki. Podam przyklad chociazby zamowien
                  publicznych - czy spotkal sie pan kiedykolwiek by zamawiajacy po otwarciu
                  oferty, ktora nie spelnia SIWZ a tym bardziej ktorej tresc narusza
                  obowiazujace przepisy nie odrzucil jej lecz kierowal sprawe do sadu z pozwem o
                  uznanie za niewazna? Ja nigdy. Nikt sie z tym nie patyczkuje. Dlaczego wiec
                  twierdzi Pan, ze wlasciciele lokali powinni stosowac sie do uchwal wspolnoty
                  sprzecznych z prawem? Tresc art. 25 ust. 1 uwl stanowi o tym, ze wlasciciel
                  lokalu MOZE ZASKARZYC UCHWALE DO SADU Z POWODU JEJ NIEZGODNOSCI Z PRZEPISAMI
                  PRAWA... - a wiec moze, ale NIE MUSI. Natomiast art. 58 Par. 1 KC jest
                  precyzyjny do bolu - czynnosc prawna sprzeczna z ustawa ... jest niewazna.

                  > Przy takim podejściu do własnych opinii (zmieniających się przecież nieco w
                  > ramach tego wątku) jest się chyba nieco jednostronnym.

                  Nie zmienilem stanowiska w tym watku, choc przyznaje, ze jednostronnosc w
                  opiniach nie jest mi obca :-). Pocieszam sie faktem, ze nawet sad jest
                  nieomylny. Dyskusje z Panem sa dla mnie pouczajace i chyba cenne na tym forum
                  jest to, ze kilku osobom chce sie siegnac do przepisow i opisac sposob w jaki
                  je interpretuja. Cenne dla cichych czytelnikow i nie tylko.

                  Pozdrawiam,
                  • kaja99 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 14.11.03, 23:27
                    abcd17 napisał:

                    > > sprzecznych z prawem? Tresc art. 25 ust. 1 uwl stanowi o tym, ze wlasciciel
                    > lokalu MOZE ZASKARZYC UCHWALE DO SADU Z POWODU JEJ NIEZGODNOSCI Z PRZEPISAMI
                    > PRAWA... - a wiec moze, ale NIE MUSI.

                    Fakt, nie musi, może jej się bezmyślnie podporządkować.
                    Jeżeli ktos jest w posiadaniu bezprawnym Pana rzeczy MOŻE pan dochodzić swoich
                    praw przed sądem, ale NIE MUSI Pan tego robić; może Pan się po prostu z tym
                    faktem pogodzić, ale nie wolno Panu samowolnie (siłą)wymierzać sprawiedliwości.
                    A przecież to, że ktoś nie chce oddać Panu własności też jest niezgodne z
                    prawem.
                    Ja wiem, że to trochę kuriozalne, nieżyciowe w wielu sytuacjach, ale cóż
                    poradzimy?

                    >Natomiast art. 58 Par. 1 KC jest
                    > precyzyjny do bolu - czynnosc prawna sprzeczna z ustawa ... jest niewazna.

                    chyba że ...(cd art. 58)


                    • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 15.11.03, 01:24
                      kaja99 napisała:

                      > Fakt, nie musi, może jej się bezmyślnie podporządkować.

                      Nie, niekoniecznie. Moze jej sie nie podporzadkowac. Jak Pani ktos chce zabrac
                      jej wlasnosc, to odda Pani swoja rzecz i bedzie skarzyla zlodzieja za
                      kradziez, czy po prostu zatrzasnie mu drzwi przed nosem?

                      > >Natomiast art. 58 Par. 1 KC jest
                      > > precyzyjny do bolu - czynnosc prawna sprzeczna z ustawa ... jest niewazna.
                      >
                      > chyba że ...(cd art. 58)

                      Tak, prosze rozwinac mysl...

                      Pozdrawiam,
                      • kaja99 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 15.11.03, 17:24
                        abcd17 napisał:

                        > kaja99 napisała:
                        >
                        > > Fakt, nie musi, może jej się bezmyślnie podporządkować.
                        >
                        > Nie, niekoniecznie. Moze jej sie nie podporzadkowac.
                        W tym problem własnie, że zgodnie z prawem - nie może. Przecież takich
                        idiotycznych przykładów w przepisach jest wiecej i wcale się nie dziwię, że to
                        Pana obrusza, tymbardziej gdy na wyrok sądu trzeba czekać latami.

                        Jak Pani ktos chce zabrac
                        > jej wlasnosc, to odda Pani swoja rzecz i bedzie skarzyla zlodzieja za
                        > kradziez, czy po prostu zatrzasnie mu drzwi przed nosem?
                        To, co zrobię i uważam za słuszne, a to co jest zgodne z prawem to 2 różne
                        rzeczy. Ale to już było dyskutowane we wczesniejszych wątkach, Ameryki nie
                        odkrywamy. Ktoś kiedys powiedzial, że prawo jest dla naiwnych.
                        Pan występuje tu niejako w roli eksperta, a to zobowiazuje do stosownej zgodnej
                        z rzeczywistością prezentacji przepisów. Po suchych faktach nietylko że
                        dopuszczalne, ale nawet wskazane jest przedstawienie subiektywnego stanowiska
                        typu "wpadłbym do niego do domu i odebrał, co moje", (a ja po znajomości bym
                        Panu nawet pomogła). Ale przed sądem Pan by przegrał, przynajmniej tym
                        naprawdę niezawisłym i postepującym zgodnie z przepisami.
                        >
                        > > >Natomiast art. 58 Par. 1 KC jest
                        > > > precyzyjny do bolu - czynnosc prawna sprzeczna z ustawa ... jest niew
                        > azna.
                        > >
                        > > chyba że ...(cd art. 58)
                        >
                        > Tak, prosze rozwinac mysl...
                        To nie myśl, to suchych przepisów ciąg dalszy.

                        A jeśli chodzi o główny problem w wątku, to i tak najprawdopodobniej bez sądu
                        się nie obejdzie. Oczywiście pozostają negocjacje, wskazywanie na niezgodność z
                        prawem, ale skoro gmina staje okoniem to po prostu np. nie przekaże
                        dokumentacji, nie będzie regulowała wymaganych opłat, innymi slowy jako duży
                        własciciel jest w stanie sparalizować funkcjonowanie wspolnoty. Do sądu mozna w
                        omawianej sytuacji wystąpić z kilku paragrafów, problem aby wybrać najmniej
                        kontrowersyjny.

                        > Pozdrawiam,
                        Ja również, jak zwykle dziękując za udział w dyskusji.
                        • abcd17 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 15.11.03, 17:46
                          kaja99 napisała:

                          > > > chyba że ...(cd art. 58)
                          > >
                          > > Tak, prosze rozwinac mysl...
                          > To nie myśl, to suchych przepisów ciąg dalszy.

                          Przepis bez mysli to jak samochod bez benzyny.
                          Prosze o wyjasnienie, co miala Pani na mysli wskazujac na dalszy ciag art. 58
                          KC.
                          Ze swojej strony dodam jeszcze, ze w tym watku odnioslem sie juz do
                          kontynuacji art. 58.

                          Pozdrawiam,
                  • asam11 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 16.11.03, 09:13
                    abcd17 napisał:

                    > asam11 napisał:
                    >
                    > > Niezgodności z prawem są ewidentne, z tym nie polemizowałem.
                    >
                    > Takie stwierdzenie napisal Pan dopiero teraz, a ono stanowi meritum naszej
                    > dyskusji. Dziekuje.
                    >
                    Tresc art. 25 ust. 1 uwl stanowi o tym, ze wlasciciel
                    > lokalu MOZE ZASKARZYC UCHWALE DO SADU Z POWODU JEJ NIEZGODNOSCI Z PRZEPISAMI
                    > PRAWA... - a wiec moze, ale NIE MUSI. Natomiast art. 58 Par. 1 KC jest
                    > precyzyjny do bolu - czynnosc prawna sprzeczna z ustawa ... jest niewazna.
                    >
                    Artykuł jest precyzyjny, nieprecyzyjne może być jego rozumienie i
                    interpretowanie. "Niezgodność z przepisami prawa" nie oznacza, że "czynność
                    prawna jest sprzeczna z ustawą". Analogie mogą prowadzić na manowce ale Pan je
                    lubi stosować, więc odpowiedzmy sobie na pytania: czy nieważna jest np.
                    transakcja kupna-sprzedaży dlatego, że nie wystawiono wymaganej ustawą faktury?
                    czy nieważna jest umowa o pracę jeśli zaniechano wymaganej ustawą formy
                    pisemnej? W obu wypadkach odpowiedź brzmi : ważna. Te czynności prawne nie są
                    sprzeczne z ustawami, zostały jedynie przeprowadzone z naruszeniem prawa.
                    Pozdrawiam i po raz kolejny obiecuję sobie nie zabierać więcej głosu w tym
                    nadmiernie rozwlekłym wątku.
                    • kaja99 rola zarządu 16.11.03, 22:02
                      asam11 napisał:

                      > Pozdrawiam i po raz kolejny obiecuję sobie nie zabierać więcej głosu w tym
                      > nadmiernie rozwlekłym wątku.
                      A ja mimo to, przy okazji, uprzejmie proszę (innych dyskutantów zresztą
                      również)o komentarz do następującej sytuacji:

                      Wspólnota wybrała zarząd (właścicielski), którmu nakazała podpisanie umowy o
                      administrowanie z konkretną:
                      przyp. a) osobą fizyczną - licencjonowanym zarządcą
                      przyp. b) firmą - osobą prawną
                      Zarząd podpisał umowę w imieniu wspólnoty, w której zleca wykonywanie czynności
                      zwykłego zarządu.

                      • asam11 Re: rola zarządu 17.11.03, 15:55
                        kaja99 napisała:

                        > asam11 napisał:
                        >
                        > > Pozdrawiam i po raz kolejny obiecuję sobie nie zabierać więcej głosu w tym
                        >
                        > > nadmiernie rozwlekłym wątku.
                        > A ja mimo to, przy okazji, uprzejmie proszę (innych dyskutantów zresztą
                        > również)o komentarz do następującej sytuacji:
                        >
                        > Wspólnota wybrała zarząd (właścicielski), którmu nakazała podpisanie umowy o
                        > administrowanie z konkretną:
                        > przyp. a) osobą fizyczną - licencjonowanym zarządcą
                        > przyp. b) firmą - osobą prawną
                        > Zarząd podpisał umowę w imieniu wspólnoty, w której zleca wykonywanie
                        czynności
                        >
                        > zwykłego zarządu.
                        >
                        "Uprzejmie proszony" i to przez dyskutantkę tego forum, która wzbudza nie tylko
                        moją sympatię, odmówić nie mogę.

                        Praktykę zlecania części zadań zarządu wyspecjalizowanemu podmiotowi uważam za
                        całkiem praktyczną i celową wtedy, gdy wybrany zarząd nie ma stosownej wiedzy,
                        doświadczenia czy po prostu czasu na pełnienie wszystkich obowiązków. Pamiętać
                        należy, że odpowiedzialność wobec wspólnoty za sprawowanie zarządu spoczywa na
                        wybranym zarządzie.
                        Umowa z licencjonowanym zarządcą czy firmą zarządzającą powinna ściśle
                        regulować zakres obowiązków i upoważnień udzielonych temu podmiotowi przez
                        wspólnotę. Ustalenie, że wspólnota zleca " wykonywanie czynności
                        zwykłego zarządu" oznacza de facto, że to jemu powierza się zarząd
                        nieruchomością wspólną, sprowadzając rolę wybranego zarządu do roli
                        pełnomocników do zawarcia umowy z podmiotem zewnętrznym. Cóż bowiem oznaczało
                        wybranie zarządu właścicielskiego? -powierzenie mu prawa wykonywania czynności
                        zwykłego zarządu, które to czynności powierzono następnie osobie z zewnątrz.
                        Dwa zarządy (właścicielski i zewnętrzny) naraz? Nie, późniejsza decyzja jest
                        aktualna, zmienia wcześniejszą.
                        Zlecać na zewnątrz trzeba zatem tylko konkretne czynności np. rozliczanie
                        mediów, prowadzenie ewidencji zaliczek, pożytków i wydatków, pozyskiwanie
                        kandydatów na zleceniobiorców, windykację należności, przygotowanie przetargów,
                        przygotowywanie sprawozdań rocznych, prowadzenie kancelarii i archiwum,
                        informowanie zarządu o bieżącym stanie finansowym wspólnoty itd. Zarząd
                        właścicielski powinien natomiast zachować prawo do podejmowania wszelkich
                        decyzji np. wyboru oferenta do robót remontowych, czystościowych, wywozu
                        nieczystości stałych, nawet prawo do zatwierdzania wszelkich rachunków czy
                        podpisywania przelewów. Wtedy zarząd będzie zarządem.
                        Pozdrawiam
                        • kaja99 Re: rola zarządu 17.11.03, 18:59
                          asam11 napisał:

                          Bardzo dziękuję za odpowiedź, pod którą zresztą sama mogłabym się podpisać,
                          niemniej dalej nurtuje mnie czy:

                          zarząd ma prawo SAMOWOLNIE "zlecić czynności zwykłego zarządu" (w takim
                          brzmieniu) innemu podmiotowi (przypadek a i b) ? Jakie są tego skutki prawne,
                          czy umowa taka jest w ogóle ważna?


                          > kaja99 napisała:
                          >
                          > > asam11 napisał:

                          > "Uprzejmie proszony" i to przez dyskutantkę tego forum, która wzbudza nie
                          tylko
                          >
                          > moją sympatię, odmówić nie mogę.
                          Chyba się zarumienię, choć z natury rzadko mi to dane.

                          A tak na marginesie, znam kilka wspólnot, w których członkowie sami nie
                          orientują się do kogo mają wnosić oficjalne żądania i kto właściwie stoi "na
                          czele wspolnoty": wybrany zarząd, czy firma, której właśnie "zlecono czynności
                          zwykłego zarządu" (raz w następstwie stosownej uchwały, w innym przypadku - bez
                          niej).
                          • asam11 Re: rola zarządu 17.11.03, 21:01
                            kaja99 napisała:

                            > asam11 napisał:
                            >
                            > Bardzo dziękuję za odpowiedź, pod którą zresztą sama mogłabym się podpisać,
                            > niemniej dalej nurtuje mnie czy:
                            >
                            > zarząd ma prawo SAMOWOLNIE "zlecić czynności zwykłego zarządu" (w takim
                            > brzmieniu) innemu podmiotowi (przypadek a i b) ? Jakie są tego skutki prawne,
                            > czy umowa taka jest w ogóle ważna?
                            >
                            >
                            W takim przypadku jest to powierzenie funkcji zarządu a to wymaga uchwały
                            wspólnoty. Bez uchwały jest to sprzeczne z prawem. Zarząd nie może tego (oddać
                            swoich uprawnień) zrobić.
                            Pozdr.
                            • kaja99 Re: rola zarządu 17.11.03, 21:14
                              asam11 napisał:

                              > kaja99 napisała:
                              >
                              > > asam11 napisał:
                              > >
                              > > Bardzo dziękuję za odpowiedź, pod którą zresztą sama mogłabym się podpisać
                              > ,
                              > > niemniej dalej nurtuje mnie czy:
                              > >
                              > > zarząd ma prawo SAMOWOLNIE "zlecić czynności zwykłego zarządu" (w takim
                              > > brzmieniu) innemu podmiotowi (przypadek a i b) ? Jakie są tego skutki praw
                              > ne,
                              > > czy umowa taka jest w ogóle ważna?
                              > >
                              > >
                              > W takim przypadku jest to powierzenie funkcji zarządu a to wymaga uchwały
                              > wspólnoty. Bez uchwały jest to sprzeczne z prawem. Zarząd nie może tego
                              (oddać
                              > swoich uprawnień) zrobić.

                              Ukłony za poświęcony czas. Pana wypowiedzi potwierdzają moje poglądy w tej
                              sprawie; życie natomiast jest bogatsze od naszych rozważań. Gdy dochodzi do
                              problemów - brak odpowiedzialnych; cierpią - szarzy członkowie wspólnoty.
                              Pozdrawiam
    • asam11 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 16:58
      jefimik napisał:

      . Zarząd
      > jest 2-osobowy.
      >
      Kto go wybrał? AN głosował za???
      > Dyrektor gminnej Administracji Nieruchomościami jest jednocześnie
      > pełnomocnikiem, upoważnionym do reprezentowania gminy jako właściciela w tej
      > wspólnocie mieszkaniowej.

      >Na dorocznym zebraniu wspólnoty podjęto uchwałę o zobowiązaniu zarządu
      wspólnoty do zawarcia umowy o wykonywaniu czynności zwykłego zarządu z gminną
      Administracją Nieruchomościami.

      Mamy zatem dwa zarządy. Ten miejski wykonuje czynności zarządu a ten wybrany co
      robi?? To zapewne figuranci, co najwyżej pełnomocnicy do podpisania umowy z
      zarządem - ANem, potrzebni ANowi do stwierdzenia, że to nie on pełni zarząd i
      jest w porządku z przepisami.
      >
      Zarząd w umowie o zarządzanie zawarł punkt
      > mówiący, że każda ze stron może ją rozwiązać bez podania przyczyny z
      > zachowaniem 2-miesięcznego okresu wypowiedzenia.

      Zarząd "zawarł" to określenie czysto techniczne. De facto umowa zawarta została
      między wspólnota reprezentowaną (kiepsko - przyp. mój) przez zarząd a ANem.

      >
      > W odpowiedzi otrzymał następujące pismo:
      > "W związku z otrzymanym pismem z dnia 31.10.2003 r. dotyczącym rozwiązania
      > umowy o zarządzanie nieruchomością wspólną, Administracja
      > Nieruchomościami ..... uprzejmie informuje, że umowa została zawarta zgodnie
      > z uchwałą wspólnoty mieszkaniowej nr......... z dnia ........, i jej
      > rozwiązanie może nastąpić w tym samym trybie t.z. na mocy uchwały. W związku
      > z powyższym stosownie do postanowień art. 31 ust. b ustawy o własności lokali
      > winno być zwołane zebranie właścicieli celem podjęcia stosownej uchwały"

      >Oczywiście powierzenie i odwołanie zarządu to domena wspólnoty (przekracza
      czynności zwykłego zarządu z definicji).

      > Pytanie:
      > 1. Czy w opisanym powyżej przypadku zarząd może bez zwoływania zebrania i
      > podejmowania uchwały przez wspólnotę, rozwiązać umowę o zarządzanie zawartą z
      > gminną Administracją Nieruchomościami?

      Nie, nie znamy umowy ale to raczej AN jest zarządem.

      > 2. Spodziewać sie należy, że w przypadku zwołania zebrania wspólnoty i
      > głosowania nad uchwałą o rozwiązaniu umowy o zarządzanie, pełnomocnik
      > właściciela-Gminy (84,5% udziałów) i dyrektor Administracji Nieruchomościami
      > w jednej osobie głosować będzie przeciw rozwiązaniu tej umowy. Czy w związku
      > z tym Gmina jako zarządca w tej wspólnocie jest nieusuwalna?
      >
      > Nadmieniam, że:
      >.
      > - wiem, że gdyby Gmina miała poniżej 80% istniałaby możliwość głosowania 1
      > właściciel 1 głos. Ale niestety nie ma.
      Teoretycznie zawsze jest, rozumiem, że praktycznie nie.


      Dawno, dawno temu rada miasta Łodzi nakazała swoim przedstawicielom we
      wspólnotach głosować za wnioskiem o głosowanie w trybie 1=1 jeśli udziały
      indywidualnych właścicieli przekroczą jakiś limit. Nie pamiętam jaki. Panu jako
      łodzianinowi łatwo to będzie sprawdzić. Może tu się da coś zadziałać.
      • jefimik Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 17:52
        asam11 napisał:
        Kto go wybrał? AN głosował za???

        Tak, musiał, początkowo zarzad był 3-osobowy a 3 osobą był dobrze już znany
        dyrektor gminnej Administracji Nieruchomościami. Dodam jako ciekawostkę, że w
        tej nieruchomości od 1995 istniała wspólnota a dopiero w 2003 r. został wybrany
        pierwszy zarząd.
        Przyszedł rozkaz z Gminy, że wszystkie wspólnoty w Łodzi muszą mieć wybrane
        zarządy, potem przyszedł następny rozkaz, że dyrektorzy muszą się wycofać z
        zarządów wspólnot. Widocznie była za duża poruta. ( dla młodzieży wyjaśniam:
        Skandal, zajście, lub awantura, zwłaszcza wywołujące wstyd )

        asam11 napisał:

        Oczywiście powierzenie i odwołanie zarządu to domena wspólnoty (przekracza
        > czynności zwykłego zarządu z definicji).

        Szanowny Pan Maciej Tertelis stwierdził, że czynności zwykłego zarządu mogą
        zostać przekazane innej osobie tylko w obecności notariusza. Jeżeli tak się nie
        stanie to wybrany zarząd wspólnoty samodzielnie je wykonuje. Proszę o podanie
        jaką definicję miał Pan na myśli.

        Dziękuję za głos i pozdrawiam.
    • dozorca1 Re: Czy Gmina jest nieusuwalnym administratorem? 13.11.03, 18:46
      Czyli jest to problem jednego dominującego właściciela, którego nie może
      rozwiązać zasada 1 właściciel 1 głos. Czy można uznać, że do tego ta sytuacja
      się sprowadza ? Jeśli tak, to pewnie zarząd sądowy byłby jedynym rozwiązaniem.
      Ale współczuję Panu konieczności rozwikłania tej sytuacji.
    • dozorca1 adresy na sprzedaż 17.11.03, 08:30
      Zdaje się, że problem zarządzania przez gminę wspólnotami zatacza coraz wieksze
      kręgi. Oto artykuł z dzisiejszej Rzeczpospolitej:

      "Adresy na sprzedaż
      Ile jest warta na rynku baza teleadresowa warszawskich wspólnot mieszkaniowych?
      Okazuje się, że za jeden adres można zażądać 50 - 70 zł. Tyle przynajmniej
      chcieli niektórzy pracownicy komunalni, przekonani, że lada dzień stracą pracę.


      Jak pisaliśmy tydzień temu, za kilka miesięcy administracje domów komunalnych
      nie będą mogły zarządzać wspólnotami mieszkaniowymi. Zresztą już od kilku lat
      robią to bezprawnie. Władze miasta postanowiły zrobić z tym porządek i
      zapowiedziały, że od nowego roku wspólnoty przejdą na swoje. Efekt? Niektórzy
      pracownicy komunalni, przestraszeni rychłą utratą pracy, postanowili zrobić
      użytek z posiadanych informacji.

      - Część pracowników zaczęła poszukiwać pracy, a niektórzy innych źródeł
      zarobkowania. Próbowali np. sprzedawać adresy wspólnot, m.in. firmom
      zarządzającym, za 50 - 70 zł za adres - mówi Sabina Augustynowicz,
      szefowa "Wspólnoty Mieszkaniowej".

      Jej zdaniem prywatyzacja w tej branży wcale nie jest łatwiejsza niż w innych
      dziedzinach. Przekonały się o tym Bielany, którym, jako jedynym dotychczas w
      Warszawie, udało się sprywatyzować administrowanie zasobami mieszkaniowymi i na
      bazie dawnego Zarządu Budynków Komunalnych powstały trzy spółki pracownicze.

      Witold Kalinowski, wiceprezes Stowarzyszenia "Wspólnota Mieszkaniowa", o
      handlowaniu adresami wspólnot nie słyszał, ale uważa ten proceder za
      prawdopodobny. - Jest to możliwa gdyż jeśli ktoś ma cenną informację, to
      próbuje na niej zarobić - mówi."


      Mnie już proponowano taką listę: kartka z adresami wielkości A3, cena: 5 tys. zł

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka