j666
30.04.09, 08:31
Zastanawia mnie, czy sąd bada przymiot strony przy zaskarżaniu
uchwały właścicieli.
Sytuacja (w uproszczeniu):
Osiedle, na którym istnieje kilka wspólnot mieszkaniowych każda na
swojej własnej działce, oraz do tego trzy odrębne odrębne działki
stanowiące drogi dojazdowe do owych wspólnot i wspólny plac zabaw.
Te odrębne działki są we współwłasności osób fizycznych po 1/1500
(równy udział na każde mieszkanie).
I tu parę z owych kilku wspólnot podjęło uchwały - nieco różniące
się w szczegółach, ale generalnie takie same - o zarządzaniu owymi
terenami wspólnymi przez każdoczesne zarządy wspólnot, na zasadzie
jedna wspólnota = jeden pakiet głosów (równy liczbie mieszkań).
I teraz ciekawe, czy współwłaściel owych działek - nie będący
właścicielelm lokalu w danej wspólnocie - może zaskarżyć takie
uchwały "cudzych" właścicieli jako sprzeczne z kodeksem cywilnym?
Merytoryczną podstawą jest oczekiwanie, iż zarządzanie wspólnymi
działkami powinno jednak się odbywać "kodeksowo", czyli poprzez
wyrażenie woli 1500 współwłaścicieli np. wiekszością głosów (da się
technicznie zorganizować, najwyżej zabierze nieco czasu), a nie
poprzez widzimisię któregoś z zarządów głosującyh całym "pakietem"
udziałów.
Co myślicie?
PS. Malutkiego trolika xxxss proszę o niewcinanie się do wątku.