Dodaj do ulubionych

jak oduczyć psa gonienia za samochodami?

26.11.09, 08:13
Witam
Mój roczny pekińczyk wymyślił właśnie nową "zabawę" - mianowicie próbuje
gonić za samochodami (przede wszystkim za TIRami). Co prawda przy szosie
zawsze prowadzę go na smyczy (automatycznej, ale jednak), jadnak obawiam
się, że kiedyś wyhamuję go zbyt póżno (mieszkamy na wsi i podczas
wieczornego spaceru jest tam straszliwie ciemno, a w okresie deszczowym
nie bardzo mamy gdzie spacerować, aby nie utopić się w błocie). Czy jest
jakiś sposób, by psa oduczyć tej głupoty?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 26.11.09, 08:51
      Zanim zacznie gonić odwróć jego uwagę od samochodu, trzymając jednocześnie na
      krótkiej smyczy, by nawet kawałek pobiec sie nie udało. Jeśli już pogoni - skarć.
      • misiate Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 26.11.09, 09:08
        tak staram się robić, ale trudno mi wyczuć, za którym poleci, bo on sobie
        jakoś dziwnie wybiera. Preferuje TIRy, ale za niektórymi osobówkami też
        biegnie. poza tym u nas niekiedy jest taki ruch, ze nie uszłabym nawet
        metra ciągle odwracając jego uwagę :( Ale będę dalej próbować - dziękuję :)
        Czy może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
        I ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz - dlaczego dopiero teraz zaczął to
        ganianie? Wcześniej grzecznie nie zbliżał się do szosy, od początku go
        uczyłam, ża przez ulicę to tylko przy nodze i do samochodu jadącego nie
        wolno podchodzić...
        • semi-dolce Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 26.11.09, 17:15
          Co do odwracania uwagi - wypróbuj ze dwie trzy super zabawki, dostepne dla psa
          tylko na spacerach. Ale musza być naprawde fantastyczne (tzn. dla psa, co ty o
          nich myslisz to mało ważne ;)). Wypróbuj super przysmaki. Cokolwiek, co pies
          kocha i teraz bądzie dostawał tylko na spacerach i tylko wówczas, gdy zamiast
          gonic tira idzie grzecznie przy tobie. Chodzi o to, by mu się nie opłacało gonic
          samochodu, za to wyjątkowo opłacało być grzecznym.
    • moonshana Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 26.11.09, 15:21
      Jak zawiodą wszystkie rozsądne środki, sięgnij po środki niecodzienne.
      poproś kogoś, kogo pies nie zna aby przejechał obok was samochodem, zwolnił i
      psa przestraszył. może wrzasnąć , machnąc kijem, w ostateczności czymś rzucić.
      brzmi brutalnie ale lepszy pies który boi się samochodów niż pies rozplaskany na
      jezdni.
    • ruda.ja Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 26.11.09, 19:00
      lepiej nie straszyć, bo nigdy nie wiadomo co z tego może jeszcze
      wyniknąć.
      odwracanie uwagi to najskuteczniejszy sposób na różne takie ;)
      zabawka, jakieś żarełko ulubione, smakołyk, mizianie coś co pies
      uwielbia - za każdym razem gdy widzisz zbliżający się samochód.
      • moonshana Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 27.11.09, 20:21
        zgadza się. lepiej nie straszyć. ale...
        na mojego psa odwracanie uwagi nie podziałało. straszyć nie chciałam
        bo mój pies uważa nasz samochód za przenośną budę:) i nie chciałam
        aby bał się WSZYSTKICH samochodów. i odwracałam uwagę. i odwracałam.
        po czym psiak wpadł pod samochód:( od tamtej pory idąc ruchliwą
        ulicą przytula się do moich nóg tak mocno jakby chciał się za nie
        schować.
        bólu, strachu towarzyszących potrąceniu i rehabilitacji psa nie
        potrafię opisać.
        dlatego powtarzam: jeśli zawioda inne środki - przestrasz psa. niech
        się boi samochodów - lepsze to niż niż okaleczenie zwierzęcia lub
        śmierć.
        • basia961 Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 04.12.09, 06:23
          Zmień smycz automatyczną na zwykłą krótką i kup kalosze:))) Potem idz na spacer
          po polach...Ciemno? Już wymyślono latarki...
          Jak juz pies się wybiega, ćwicz z nim tak jak w poprzednich postach.
          Pierwsze słyszę że na wsi nie ma miejsca na spacer z psem - ja chodzę z moimi od
          lat i jeszcze nigdy w błocie się nie utopiłam:)))
          • misiate Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 04.12.09, 13:44
            Hmmm... no właśnie - nie ma :( Przypominam, że to bardzo mały pies - a w
            polu niestety są lisy, duże psy bezpańskie i jastrzębie :( Jak jest jasno,
            to nie ma problemu - wszystkie te zagrożenia można zauważyć w odpowiednim
            momencie i odpowiednio zareagować. Przy świetle latarki niestety jest to
            niemożliwe.
            A jeśli chodzi o błoto - ja się nie utopię, ale nisko zawieszony pies,
            przy tym mocno futrzasty po takim spacerku wymaga natychmiastowego prania,
            co raczej nie jest możliwe aż tak często. Co prawda wycieram go zawsze po
            takim spacerku, ale błoto nie daje się tak łatwo usunąć. Dla mnie to
            trudno, ale muszę się też liczyć z innymi domownikami i taki brudas nie
            może latać po domu.
            • basia961 Re: jak oduczyć psa gonienia za samochodami? 06.12.09, 07:44
              Zauważyłam że to mały pies:)))
              Moi sąsiedzi mają małą kundelkę (25 centymetrów), kudłatą mocno - chodzą z nami
              na pola, psiakowi krzywda sie nie dzieje. Błoto - toż małego łatwiej "wyczyscić"
              niż choćby moje dwa owłosione 20 kilowce i dwa, też włochate 30 kilowce...Oni
              swoją wkładają do umywalki, wycierają mokrą szmatką a jak wyschnie wyczesują. A
              psiak siedzi chętnie w umywalce bo dostaje tam masę smakołyków niedostępnych
              poza nią. Jeśli nie mają czasu albo chęci na długi spacer (dla ich bestii taki
              spacer to bardzo długo i zmęczoną muszą w drodze powrotnej nieść na rękach),
              bawią się z nią w ogrodzie - takiej maliźnie to wystarcza:)))
      • dar61 Re: jak oduczyć 07.12.09, 00:16
        Ależ ta pomoc obcej psu osoby - z wyjściem z samochodu/ z zejściem z
        roweru [wersja retro] - i "przyłożenie"/ nastraszenie psa to b.
        stary i b. skuteczny sposób nauki! Zalecany był nie przez jeden
        starszy poradnik układania psów, jak pamiętam.

        Czy dziś układa się psy na bezstresowców?
        • basia961 Re: jak oduczyć 07.12.09, 06:22
          Tak, dzisiaj psy układa się pozytywnie, jak to nazywasz "bezstresowo". I osiąga
          się doskonałe wyniki...
          • dar61 Re: jak nauczyć 07.12.09, 12:37
            Zawsze wierzyłem w tresurę pozytywną dopóki w mojej szkole nie
            przyszli do pracy byli uczniowie, bezstresowo [przez rodzicieli
            swych] wychowywani.

            Dużo by o tym pisać. Jeden taki obok mnie mieszka.
            Jego suczce żyć się odechciewa, z innym sąsiadem zaszantażowaliśmy
            żonę "posiadacza" suczki [tenże - nauczyciel! - jest typu "beton"],
            że jeśli nie wyprowadzi raz dziennie psa z kojca, nie zapomni o
            wodzie w czas upałów, to ...Tu zmilczę, choć serce krwawi.


            Na szczęście w świecie układaczy psów może być inaczej.
            Problem leży głównie po stronie opiekuna [dawniej zwanego
            właścicielem] zwierzęcia, jak i po stronie rodziców. Rodziców
            dzieci, oczywiście ;)

            ---

            Pamiętam prawdziwy, nie entuzjastycznie kręcony, program BBC [?] o
            markowej układaczce psich charakterków, co ze łzami w oczach
            opowiadał o psie, któremu nawet ona nie mogła pomóc.
            Psa tego uśpiono ...

            Uśpić instynkt psa, rzucającego się na wszystko, co pędzi i zwiewa,
            pięknie można zresetować idąc na spacery nie wzdłuż ulic, szos - a
            tam, gdzie pies odpocznie.
            A kłopoty z błotem, myślę, ma głównie skóra botków wygodnickiej psa
            wyprowadzaczki, niźli sam pies.
            :)
            • basia961 Re: jak nauczyć 08.12.09, 05:30
              Nie bardzo nadążam za tokiem twojego rozumowania:)))
              Znaczy - dziecko bezstresowo przez rodziców wychowane będzie dręczyć psa? To
              bardzo nowatorska teza:)))
              Śmiem twierdzić że jest inaczej - dziecko bite i poniżane będzie dręczyć psa bo
              innych zachowań nikt go nie nauczył...albo przeciwnie, będzie psa "rozpieszczać"
              bo to jedyna istota która mu krzywdy nie zrobiła.
              Instynkt pogoni u pekińczyka? On raczej ze strachu na samochody sie rzuca...
              • dar61 Re: jak nauczyć 08.12.09, 12:19
                Mnie też, Szanowna {Basiu}, nadążyć za myślą rodziców tego mego
                sąsiada, którego zwę na mój prywatny użytek, bezstresowo
                wychowywanym [pamiętam go ze szkoły, był mym uczniem] - znam go już
                kilkanaście lat i nazywam naszym żywym okazem błędów wychowawczych.

                Poznałem też, kiedy "nastał" jako mój korytarzowy sąsiad, kto za
                niego sprząta w czas odwiedzin jego rodziców itd.
                Nie chcę tu za dużo plotkować, ale zdziwiło mnie kiedyś takie
                widowisko:

                Jego pies, suczka, dość wyrośnięty jamnik, zamknięta w plastikowej
                klatce do przewozu zwierząt, za ciasnej by się odwrócić, zostawiona
                na pół dnia w naszym wspólnym korytarzu. A mieszkanie obok,
                mieszkanie tego sąsiada, duże i puste jest.
                Wróciłem wtedy z pracy, ta suczka chyba już ładnych kilka godzin
                tkwiła w tej klateczce-pojemniku, popiskując słabo.
                CZy wypadało mi tego psa wypuścić? Może "właściel" suczki skoro
                nadejdzie i psa uwolni?
                Pocieszyłem pieska, podałem wody, ugłaskałem, uciszyła swe jęki -
                zaprzyjaźniła sie ze mną na wiele tygodni potem, rozpoznając mnie po
                głosie...

                Jak sasiad się wreszcie pojawił, grzecznie mu przygadałem w imieniu
                dręczonego jego zwierzęcia.

                Inny obrazek:
                Tenże sąsiad stoi w rozmowie z kimś, przydeptując tę suczkę nogą na
                grzbiecie [by mu się nie wyrywała?], równocześnie naprężając smycz
                przypiętą psu temu do obroży.

                Jak po tygodniach takiego układania tego psa widziałem, że mu ta
                suczka nie chciała wrócić po spuszczeniu ze smyczy, to nie dziwiłem
                się, że z radosnego zwierzaka zrobił się zahukany obiekt
                eksperymentów, całymi tygodniami - swego czasu - nie wypuszczany z
                klatki 2x3 metry.

                Niektórym ludziom powinno zakazywać się trzymania psów.

                A pekińczyki też rzucają się za obiektem uciekającym, może nie
                wybierając ciężarówki, ale za "osobówką" to już na pewno -
                obserwałem to u sąsiadów :)

              • misiate Re: jak nauczyć 10.12.09, 14:36
                za strachu to chyba nie - bo on generalnie bardzo odważny i ciekawski
                jest :) Po prostu jakąś taką nową zabawę sobie wymyślił. Staram się
                odwracać u wagę i twardo mu tłumaczyć, że "nie wolno". Już troszkę mu
                przeszło :)
                Do osobówek pcha się, bo chce jechać (często z nami gdzieś jeździ i to
                bardzo lubi), ale tylko do tych co stoją, albo jadą bardzo powoli.
                Generalnie go pilnuję i nie puszczam luzem przy ulicy, ale chcę go tego
                oduczyć tak "na wszelki wypadek"
                A'propos wkładania do zlewu w celu oczyszczenia psa - muszę wypróbować,
                ale jakoś sobie tego nie wyobrażam... straszna wiercipięta z tego psa :)
                Ale może akurat mu się spodoba... :)))
                Dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka