Dodaj do ulubionych

Chester nie chce jesc!!!

12.06.18, 17:34
nie zjadl nic z frykasow jakie mu zawiezlismy sad lecznica panikuje i chca zebysmy przyjechali, bo mzoe przy nas zje.
Rudas jest w kolnierzu, z cewnikiem, pod kroplowka (chyba glukoza) wiec znajac Chestera to sie nie dziwie, ze apetytu nie ma. On os zawsze byl niezbyt przejmujacy sie jedzeniem.

Co robic????
Obserwuj wątek
    • basia_2804 Re: Chester nie chce jesc!!! 12.06.18, 17:54
      Mysiulku, kotek jest chory (oby jak najszybciej wyzdrowiał), więc moim zdaniem apetytu nie ma, nie wiem czy mu kroplówka nie zastępuje jedzenia. Nie wiem tez co jest w kroplówce, jak Aslan był chory, miał codzienną, wielogodzinną kroplówkę z (jak to nazywał wet) "kotletem" - nie wiem co tam było, ale chyba jakieś dodatki wzmacniające organizm i zastępujące pokarm, może dlatego nie ma apetytu. Na razie chyba nic nie zrobisz, bo siłą kotu jedzenia nie podasz ... odczekaj, bądź dobrej myśli - wiem wiem - łatwo powiedzieć... A swoją drogą to ukłon w stronę lecznicy, że powiadamiają opiekuna, że kot nie ma apetytu. Nie wiem, ważne chyba żeby kocina piła, trzymam kciuki bardzo mocno ...
      • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 12.06.18, 18:23
        Basiu, gdyby to byl inny kraj, mielibysmy dostep do preparatow do zywienia kroplowego dla kotow. Zoetis robi swietny produkt, ale zyjemy na koncu swiata i jest jak jest. Nie wiemy co dostaje w kroplowce, ale pewnie sol fizjologiczna i glukoze (co mu nie pomoze) Nie je od sobotniego popoludnia sad Nie dziwie sie, ze nie ma apetytu, sonde by mu mogli zalozyc, wtedy byloby ciut latwiej
        • basia_2804 Re: Chester nie chce jesc!!! 12.06.18, 19:25
          nie wiem, ale chyba glukoza sama w sobie wzmacnia organizm, hmm trzeci dzień bez jedzenia ... chory człowiek potrafi wytrzymać dłużej byleby tylko pił ale nie chce się mądrzyć ..., nie wiem jakie ma zapasy w ciałku, pojedź, przytul, pogłaszcz, daj całusa, no i nie wiem zaufaj wetom ...
          • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 12.06.18, 20:44
            Mysiulku, kroplówka to właściwie płyn fizjologiczny w różnymi minerałami, glukozą, może też dostaje coś na wątrobę. Jeśli ma niesmak w pyszczku (bo mocznik, ale też gorycz z powodu podniesionych wyników wątrobowych) to może mu się nie chcieć jeść. W końcu kroplówka zastępuje jedzenie, tym bardziej jeśli dają glukozę. Niektórzy pacjenci po operacjach są tylko na kroplówkach. Może uda Wam się rozwodnić Miamora i podać mu strzykawką do pyszczka? Byleby zaskoczył... Albo convalescence w proszku mocno rozwodnione? Bo convalescence jest raczej niezbyt dobre w smaku dla kota. Ma charakterystyczny zapach, który mnie osobiście odrzuca. Przy wysokim moczniku (co możliwe) jest absmak, lekarze dają wtedy taką mleczanową kroplówkę dla zobojętnienia odczynu. Może coś takiego mu dadzą? Na razie musicie chyba zaufać lekarzom, ważne że podniósł się z tego najgorszego stanu...

            --
            Wiesia + 5
            • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 12.06.18, 22:14
              Pani wet nam powiedziala, ze mleczany sa niedobre dla kota... tyle w temacie wiedzy lokalnych wetow.

              Nie dziwie, ze nic nie je, jest w kolnierzu, wiec jak mu przystawia miske do pyska do nawet nie siegnie sad poza tym, jest w klatce, w pomieszczeniu sa kundle szczekajace, no stresuje sie chlopak. Kupilam cos co nazywa sie Glicopan:

              www.vetnil.com.br/idiomas/index.php/produtos/glicopan-pet/?lang=es

              i substytut kocieg mleka. Dalam mu tych kropelek i strzykawka prawie cala saszetke miamora. Zjadl nawet bez oporow. Poniewaz o 16 zarabiajaca pieniadze meska czesc rodziny wink musiala byc w domu, to wrocilismy ale pojedziemy poznym wieczorem z przygotowana walowka. Mleczko kocie z convalescente, smietanka, ciutka wolowiny, miamor w strzykawce itp.
              Oby byl wet, ktory przyjmowal Chestera albo ten co byl wczoraj w nocy, bo pani wet jest mocno, mocno, wkur....ca a my musimy byc grzeczni.

              Ogolnie nie wyglada Chester zle, nie jest osowialy, oczy otwarte, ale jest mocno wystraszony. Niestety caly czas mocz jest z krwia, co mnie bardzo, bardzo martwi.

              No, nic, cos do zjedzenia dla nas musze zrobic i jeszcze zeby nam nie bylo za wesolo... przytkal sie nam jeden pion kanalizacji.... nie mozna uzywac dolnej lazienki, ani prac. Kuchnia i jedna gorna lazienka na szczescie sa w innym pionie. Jak nam nie zadziala cisnienie to czeka nas kopanie....
              • jottka Re: Chester nie chce jesc!!! 12.06.18, 23:34
                po pierwsze - jak on zjadł, to znaczy że z nerkami jest lepiej. nie ma takiej siły, żeby kot w złym stanie nerek tknął cokolwiek. znaczy to już dobrze, bo jemu się rzeczywiście poprawiasmile po drugie - niedobrze, że on jest w dodatkowym stresie (te psy itd.), nie da się jakiejś izolatki wymusić? po trzecie - jak się nie znam, to moja kocica, wprawdzie niezatkana, ale za to ze złuszczającym się polipem w pęcherzu i piaskiem w moczowodach siusiała krwią dobry tydzień. fakt, że to już w miarę niegroźne było, ale co przeżyłam, to moje. jej to nie bolało, a Chester świeżo po usunięciu kamienia musi mieć czas, żeby mu się drogi moczowe wygoiły.
                    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 00:20
                      Kanalizacj jest ok, nowka zreszta, tylko najwyrazniej w rurze odplywowej do glownego szamba cos jest. Niewyluczmy, ze fachowcom albo sie rury rozeszly, jakis kamol wpadl i obrosl przez te pare miesiecy papierem i innymi artefaktami tongue_out W kazdym razie mechanicznie na popych dalo sie to przesuna okolo 1,5 (rura dluga na okolo 15m) i kaplica, ani w jedna ani w druga strone.

                      Skoro w rurze od zlewu byl kawalek regipsu to tu mozemy sie wszystkiego spodziewac.
                • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 00:14
                  Zjadl, nawet sie oblizywal, ale czy potem nie rzygnal to nie wiem.

                  Jottka, tu jest trzeci swiat! na dodatek prowincja, kto sie bedzie taka pierdola jak osobne pomieszczenia dla psow i kot zajmowal. Zreszta w stolicy na ten przyklad, byly dwie lecznice wylacznie kocie, jedna warta drugiej. I tylko klinika uniwersytecka miala osobne pomieszczenia dla kotow i weto o kociej specjalizacji (co nie przeszkodzilo w smierci tam dwoch kotow). Tutaj i owszem jest tez klinika uniwersytecka i tez jest podzial ale pracuja pon-piat od 9 do 15. Nijak sie nie daje wytlumaczyc naszym kotom, ze choruje sie WYLCZNIE w dni robocze i tylko max do godz 20.
                  Zawsze, ale to zawsze wybiora sobie lykendowe nocki i mamy przechlapane. Chester byl umowiony do calkiem porzadnie wygladajacej lecznicy ale za cholere nie dal sie zlapac, a przyjmuja tylko do 23. Inni nie mieli personelu w ten dzien a ci gdzie zmarl Prosiaczek i Elvis zaslonili sie brakiem miejsca, co raczej bylo sciema, po prostu przez lykend jest jeden wet na stanie. I pewnie dlatego tak sie stalo z Prosionkiem i Elvisem jak sie stalo.

                  Jesli uda sie otworzyc strone (jakis wtyczek sobie zyczy) to tak to wyglada:

                  www.clinicaaustral.cl/index/hospitalizacion.html

                  W kazdym razie na moje oko nie wygladal tak zle, jak na zamknietego w klatce kota z cewnikiem w dupsku i kolnierzem na szyi. Plakal biedaczysko, do domu chce juz.

                  ale byli jedyni, ktorzy w sobotnia noc (Chestera udalo sie dopiero w sobote o 1 w nocy jako zaladowac do transportera) chcieli kota przyjac.

                  • jottka Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 00:29
                    wiem, że masz tam problemy medycznesad a nie da się go przenieść teraz do lepszej lecznicy? a ile on jeszcze ma być w tej klinice? w sensie - stres wprawdzie nie pomaga, ale dzień jeszcze przetrzyma, skoro i tak idzie ku lepszemu. a on ma tam domowy kocyk czy coś takiego? nie mam pojęcia, jak to wygląda przy takim leczeniu, ale może trzeba mu jakieś łagodne leki uspokajające podać? jak nie masz zaufania do tych wetów, to może spróbuj porozmawiać z tą drugą lecznicą?

                    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 00:45
                      ale tylko kocie, bo ludzie kliniki to metal i szklo a wypasazenie za miliony dolarow

                      teoretycznie mozemy ale biorac pod uwage niemal dziecieca obrazalskosc lokalsow to zle by nam na przyszlosc zrobilo, bylo nie bylo mamy niezla bande kocia i gdzies musimy miec jakas lecznicza przystan, dopoki sami czegos nie stworzymy, a jak sie na wszystkich poobrazamy co kicha bedzie. A ci sa jedna z dwoch lecznic dzialajaca 24h, w pozostalych nawet nie wiem czy ktos w nocy ze zwierzakami jest

                      nie wiem, co by mu mozna podac, bo syropek z tryptofanem od razu nie podziala, a jak wyjade z fluoksetyna to dopiero bedzie jazda

                      w klatce ma tylko karton i pieluche sad bo tak przynosza do 'sali wizyt' ale ponoc jest oblozony termoforami i kocykami (swoje ma trzy)

                      Jottka, zaufania to my do lokalnych wetow nie mamy za grosz, praktycznie kazdy kot zawieziony do leczniczy wraca w urnie sad tylko sterylki nam wyszly, no ale nasza naczelna kastratorka to fachowiec jest
                        • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 06:00
                          Wlasnie wrocilismy z nocnego karmienia Chestera. Mleko kocie bylo be, Glikopan, niewiele bo 5ml, wypil ze strzykawki plus cala saszetka miamora watrobkowego. Oblizywal sie po miamorze. Wet mowil, ze sam tez zaczynal jesc, ale ktos wszedl i sie Chester zamrozil i juz nie chcial. Ponoc calkiem sobie radzi z tym kolnierzem.

                          Biedaczysko brudne, sklejone od miamora ale jak zauwazyl MD poziom wkurwienia w oczach ma calkiem duzy. Mial podlaczone dwie kroplowki:

                          www.farmaciasahumada.cl/fasa/MFT/PRODUCTO/P6798.HTM
                          www.farmaciasahumada.cl/fasa/MFT/PRODUCTO/P6795.HTM

                          czyl jednak mleczany (jednak kotom nie szkodza?) i glukoza. W rurce cewnika byl mocz i nie byl czerwony, dopiero w worku mocno pomaranczowy ale jak worek zbieral z calego dnia, to raczej nie dziwne.

                          Tak, wiem, chcemy widziec dobre sygnaly.

                          Znalalam jeszcze co takiego:
                          www.vetnil.com.br/idiomas/index.php/produtos/nutralife/?lang=es

                          jutro kupimy i bedzie latwiej to podawac niz plyn.

                              • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 23:20
                                No...!!! smile Jak on już ten wielki kamień uwierający i tnący ma poza sobą, to może się dobrze poczuć, nie boli go, to i sika. Bo jak mnie bolało przy zapaleniu pęcherza (tylko zapaleniu) to nawet sikać nie mogłam choć chciałam. Więc przetrzymywałam trochę...
                                Jak odzyskał pogodę ducha, to i ten duch w nim zmężniał i jest teraz kotem wiodącym wojującym. Dobrze, że się pojawiacie, bo dla pacjenta to ważne, że go nie porzuciliście (bo skąd ma to wiedzieć) wink Karmienie ze strzykawki to świetnie! Ważne, że żołądek zaskoczył, zassał i teraz może samodzielnie wtedy kiedy chce i ile chce i w takim tempie, w jakim mu pasuje.
                                I świetnie jest, że zgadaliście się z lekarzem o tym, że ma kota. Ja tak uważam, że lekarz z własnym kotem w domu, ma zupełnie inne podejście do kotów pacjentów. Zdarzają się lekarze psiarze, dla których pies jest najważniejszy (i tylko pies) lub lekarze koniarze czy np.od zwierząt gospodarskich. Leczenie i próba zrozumienia kota, jego zachowania, pokazywania - w przypadku lekarza widzącego to, bo to zna, to od razu duża ulga - dla kociego pacjenta (bo rozumiany) i dla ludzi (bo widzą uwrażliwienie).
                                Ale najważniejsze, że Chester wojuje, że je, że sika (choćby i przez cewnik - ale wtedy też wie, że może sikać, widzi to i nie będzie się bał tej czynności). No to teraz przed Wami faktycznie dużo podlizywania się Chesterowi, zaskarbiania łask Jaśniepana a strategię na przyszłość jeszcze sobie opracujecie. A na razie kciuki za radosny powrót Chestera i Wam życzę odsapki...

                                --
                                Wiesia + 5
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 18:42
      Od niedzieli, codziennie o 11 raport z lecznicy. Dzisiaj: Chester zaczal sam jesc!!!Krwi w moczu nie ma! Do jutra bedzie na cewniku i kroplowkach, pobiora krew do badania. Jutro zdejma cewnik i zobacza czy sam bedzie sikal.

      Pojedziemy po popoludniu z nowym stymulatem (latwiej bedzie podac) i raz jeszcze ostrzezemy o mozliwosciach Chestera, bo jak uwolnia dupsko i szyje to im zrobi taka jesien sredniowiecza, ze nie wiem czy ktos przezyje. Bedziemy nalegac, zeby do konca zostawili mu kolnierz, albo najlepiej oddali nam Chestera z kolnierzem (mamy wielkie psie transportery to sie zmiesci wink)

      Wet, ktory jest na nocnej zmianie to kociarz, ma w domu kotke dzikuske i chyba mu Chester wpadl w oko. Jak bylismy wieczorem, to rudas mial ladnie wymoszczona klatke, termofor, czysty kolnierz. Najwyrazniej pani wet pomylila sie z powolaniem albo tylko 'pieseczki' lubi i kotow nie szanuje. Podobnie jak konowal od lapy Lei/Miki.

      I doszla paczka od mamuski z wypasiona nowa fontanna, smakolykami i arsenalem suplementow pecherzowych. Glownie dla Prosionka (*) ato bylo, ale brat skorzysta.
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 13.06.18, 20:37
      Radosc moze byc przedwczesna. Nerki moga dzialac tylko dzieki wspomaganiu kroplowkowemu, sika bo ma cewnik itp. Nie wiadomo co bedzie jak wroci, o podawaniu lekow, zabieraniu go na kontrole, kroplowki nie ma nawet mowy. Przez najblizsze tygodnie bedziemy z MD najwiekszymy wrogami. I zarcie jakos trzeba bedzie rozwiazac, reszta Kurnika nie ma powodu by przejsc na diete.
      • aankaa Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 21:21
        mysiulek08 napisała:

        > nie jedziemy, raz ze przymrozek i szklanka na drodze by byla

        tacy to pożyją
        a u mnie +18 w nocy... spać się nie da

        --
        jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 17:31
      No i sie zaczynaja lokalne zwyczaje.

      Wet z nocnej zmiany mowil, ze dzisiaj beda wyjmowac cewnik zeby zoabczyc czy i jak sika.
      O 11 dzwoni wetka (naprawde ma sie ochote dac jej z liscia), ze przy wymianie Chester sie szarpnal i zaczela leciec krew, przy zakladaniu nowego podobnie! Nosz, kuzwa! a jak mialo byc? przeciez uczulalismy, ze z nim nie bedzie zartow jak dupa ozdrowieje.
      Czyli teraz od nowa, cewnik, krew w moczu i nie wiadomo jak to sie skonczy.

      Zeby ich jasny szlag trafil!
        • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 18:20
          Napewno, przy poprzedniej akcji cewnikowej sikal trzy dni ze sladami krwi.
          Mieli zrobic badanie krwi i moczu, teraz, to nie wg tej pipi, dopiero za jakis tydzien, zeby bylo bez lekow. Jak sobie ta pipa wyobraza, ze co? Chestera w dobrym stanie bedziemy mogli, ot tak zapakowac do transportera i on spokojnie da sobie pobrac krew i mocz??>
          Rece opadaja, ta dziewoja kompletnie nas nie slucha, gada byle gadac. Jeszcze chwila i zabierzemy Chestera na wlasna odpowiedzialnosc.
          • arim28 Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 21:56
            Ci lekarze chyba nie komunikuja sie z soba i nie wpisuja diagnoz i polecen?

            Przypomnial mi sie pobyt mojej corki w szpitalu. Dostala antybiotyk do zyly a po godzinie zmienil sie lekarz i zaczal jej wstrzykiwac znowu antybiotyk do kroplowki.

            Zaufany lekarz, weterynarz na wage diamentu !!!


            Nadal kciukam za Chestera i za Was.
              • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 23:16
                Mysiulku, a czy istnieje możliwość, żebyście się prywatnie dogadali z tym wetem, który ma dziką kotkę w domu? Tak tylko gdybam... No doprawdy, ciężka sytuacja. Dobrze, że Chester się lepiej czuje i się żołądkuje przy obsłudze przez mało wprawnych lekarzy. Kurczę, a może trzeba kupić klatkę kennelową i w niej trzymać Chestera do czasu ... nie bez sensu... może zamówić prywatną wizytę tego miłego lekarza do domu, żeby próbować po dobroci w domowych warunkach? nie... nie wyjdzie albo może i wyjdzie, ale prędzej nie wyjdzie... Właściwie... jak się nie uda namówić Chestera w domu do wejścia do transportera w celu wyjazdu i pobrania krwi - to trudno! Bez tej wiedzy też będzie dobrze. Może być przecież dobrze przez dosyć długi czas, bo może już ten kamień skrytobójca sobie poszedł i następne się nie tworzą.
                A jak będzie niedobrze, to wtedy słabszego łapać do transportera i wtedy do lekarzy. Jak jest silny, to znaczy że jest OK.


                --
                Wiesia + 5
                • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 23:47
                  Wiesiu, klatke kenelowa to my probujemy kupic od dawna, zeby byla w 'razie czego', na razie sie nie udalo.
                  Z wizyta domowa nie bedzie dobrze:
                  a/ trzeba gdzies pana przyjac, a tu lozka w salonie tongue_out pudla, kuweta na srodku smile, zmywarka niemal na wejsciu (niezamontowana smile), stol zawalony wszystkim. No w ogole chaos w czystej postaci. Zabieramy sie dopiero za remot tongue_out
                  b/jesli wejdzie do Kurnika ktos obcy to zadnego kota nie zobaczy tongue_out a Chester bedzie pierwszy do znikniecia (jak to Chester), ba nawet Starszy wzbudza niepokoj, bo bywa tam rzadko (alergia)

                  My nie chcemy wiele, chcemy tylko wiedziec co nerkami, z pecherzem i struwitami mamy juz doswiadczenie, a teraz bedzie duzo latwiej trzymac diete, bo nie ma Prosionka(*) ktory nie mogl jesc kukurydzy.
                  • kadanka Re: Chester nie chce jesc!!! 19.06.18, 01:11
                    chcialam tylko dopytac, bo wcześniej pisalas ze chester tez zajadal six fish'a - rozumiem, ze przy problenach z nerkami, pecherzem/struwitami tak wysokobialkowe i bezzbozowe karmy jak orojen sa zabronione?? pytam, bo kupilam kotom siostry six fish, bardzo im smakuje, ale wlasnie jeden z nich ma zaczatki problemow nerkowych a drugiemu sie przytrafiaja syruwity w moczusad
            • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 14.06.18, 23:15
              Tak to wyglada, brak komunikacji. Rozwazamy danie 'koperty' wetowi. Boje sie, ze jak tak beda wkladac i wyjmowac ten cewnik to w koncu przyplata sie jakas infekcja i bedzie zle. Bedziemy dzisiaj nalegac na badanie krwi, w koncu za to placimy. Jesli wyniki beda ok, to rozwazymy zabranie Chestera do domu i bedziemy naciskac na podanie Convenii.

              Do lecznicy mamy okolo 30km, nie jest to duzo, ale trudno wykroic czas by bywac tam dwa razy dziennie.
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 15.06.18, 04:36
      Cewnik zmieniono bo byl juz brudny, nadal jest osad w moczu i oplucza go caly czas. Je normalnie, duzo pije (nie wiem czy to dobrze czy zle, no i definicja 'duzo') i nadal krew w moczu.

      Owa pipa to jest tam szefowa, wiec ten 'nasz' nocny wet jej nie podskoczy. Sprobujemy jutro przekonac panne zeby jednak powtorzyc wyniki teraz, wbrew temu co mowi, a mowi, ze nie beda inne. Czyli zle, po pierwsze takie byly (kot zatkany, podtruty, niejedzacy trudno zeby mial dobre). Teraz Chester je sam, pije sam, wiec chyba jest mu lepiej?

      Nie wiem co o tym wszystkim myslec, czy to wyjdzie z tego, czy jest dobrze tylko dzieki kroplowkom i plukaniu?
        • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 16.06.18, 00:04
          Mysiulku, jeśli jest dobrze dzięki kroplówkom i płukaniu - to jest dobrze. Bo jak jest źle, to sama wiesz, że wyniki się pogarszają mimo kroplówek, płukania i leków.
          A tzw. burdelem po przeprowadzce w ogóle bym się nie przejmowała zapraszając weta z wizytą "służbową". To jest normalne. Klinika Was do tej pory nie widziała, znaczy że jesteście nowi, a po tzw. całokształcie domu i zabudowy widać, że świeżo wprowadzeni, remontujący i usuwający partaninę (miejscowi wiedzą, że tak być musi). Czyli - normalka. A co Wam się uda załatwić z ludzkim człowiekiem (dla kotów), to zaprocentuje, bo jak zobaczy Wasz stosunek do kotów, to się wzruszy. wink

          --
          Wiesia + 5
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 16.06.18, 07:10
      Zawiezlismy Chesterowi zarelko, glownie miamora (nie moga sie nadziwic jak mu smakuje, no ba smile). Jutro ma miec wyciagany cewnik i kroplowke, dzisiaj juz byl tylko na soli fizjologicznej. Wetka nadal sie upiera, ze na kontrol i pobranie krwi bedzie musial przyjechac i nie przyjmuje do wiadomosc, ze sie NIE DA!

      Jak wszystko dobrze pojdzie, to wroci w niedziele lub poniedzialek. Dobrze by bylo zeby dostal convenie, choc znowu upieraja sie, ze nie, ze podawac inny antybiotyk. Jak grochem o sciane. Na ponowne badanie krwi bedziemy nalegac zeby zrobic jeszcze powrotem do domu, tak samo jak moczu.

      W sumie nie wyglada rudas zle, tzn futro ma w strasznym stanie, ale u niego wystarczy dzien nieczesania i juz malo wyjsciowo wyglada. Oczy blyszcza i szukal drogi wyjscia tongue_out

      MD zrobil fote do pamiatkowego albumu:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/YRKFF0lHLNRkaLAGDB.jpg

      w sumie to nie bardzo chcielismy zeby przynosili nam Chestera (szpitalik maja w innym pomieszczeniu, musze przeniesc klatke przez podworko a tam dwa psy w budzie urzeduja, w szpitalu tez, wiec od razu sie halas robi) glownie dlatego zeby sie biedak nie stresowal. No ale nie chcielismy wyjsc na nieczulych opiekunow tongue_out

      Najwyrazniej jest na nas obrazony.
      • kkjp Re: Chester nie chce jesc!!! 16.06.18, 08:59
        Chester miło Cię widzieć! Chłopie weź się w garść i zdrowiej. Użryj wetkę tak, by zrozumiała, że krew i mocz koniecznie musi Ci zbadać jeszcze przed Twoim wyjściem by kolejny raz nie chciała Cię oglądać.

        --
        www.afn.pl
        • jottka Re: Chester nie chce jesc!!! 16.06.18, 09:28
          jak nie znam, niestety, Chestera osobiście, to on na tym zdjęciu źle nie wygląda, zważywszy na przejścia - owszem, futro skołtunione, ale to norma, ale on ma oko żywe! powiedziałabym, że patrzy z ponurą determinacją, a nie z np. szklistą apatią, a to jest gigantyczna różnicasmile

          no to wznoszę okrzyk - Rudy do budy! znaczy do domusmile
      • mamolka1 Re: Chester nie chce jesc!!! 16.06.18, 22:28
        Zdrowia i wolności Chesterze...
        Jak tak patrzę na niego to coś czuję że jesień średniowiecza to wakacje - on planuje taką zemstę, że kolejne pięć pokoleń będzie wspominać.😱😱

        --
        Punkt G istnieje ! Kobiety maja go na końcu słowa
        SHOPPING smile
      • basia_2804 Re: Chester nie chce jesc!!! 17.06.18, 12:25
        Pewnie że jest obrażony, kto by w takim kołnierzu chciał siedzieć tak długo, ani się tu umyć, ani wrogów odpowiednio potraktować, przestrzeń ograniczona, Pani na to wszytko patrzy przez kraty ... zdrowiej Kocino jak najszybciej, swoją drogą piękny rudas smile
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 17.06.18, 19:35
      Na razie wiemy niewiele wiecej. Byla sobota, jest niedziela, wiec 'szefowej' nie ma.
      Wczoraj dzwonij jakis wet, z ktorym nie mielismy wczesniej kontaktu. I chyba przekazal informacje z calego tygodnia, mniej wiecej tak:

      - je sam i pije, ma miec wyjety cewnik, mocz do badania pobrany, ma byc usg, krew w poniedzialek, przed wyjsciem. Niby bylo ok, ale zgial lape i kroplowka nie leciala, wiec mocz mu sie zagescil, cos mu tak w lape zalozyli

      i tak w ten desen

      na teraz jeszcze wiesci nie mamy, mam nadzieje,ze wszyszcy tam zyja i Chester nie zwial
      • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 18.06.18, 07:38
        Och, cieszymy się razem z Wami, nawet jeśli personel dostanie od Chester ślad upazurzonej łapy na pożegnanie. Przywitanie w Kurniku może być trochę stresujące dla wszystkich, bo banda będzie się pchała z nosa i by obwąchać "nowego starego". Ten zapach szpitalny... Może zanim mu zdejmą kołnierz wyczeszcie go, bo kudełki można uporządkować przed powitaniem.
        Że mocz poszedł na posiew to świetnie! Świetnie! Może tu tkwi jakaś tajemnica.
        I jakieś zdjątko z komitetem powitalnym z kwiatami i bochnem chleba poproszę, nie musi być to super ustawka 😉

        --
        Wiesia + 5
    • mysiulek08 JEST!!!! 19.06.18, 01:52
      brudny i smierdzacy niczym bezdomny z dworca (przepraszam bezdomnych ale to ten aromat) ale jest!

      Oczywiscie w kolnierzu go dostalismy, udalo sie rozpiac zapiecia i fruuuuu polecial na dach swiata czyli na sufit sionki smile Marysia zatkala nos ja mijal, Celinka nie zwrocila uwagi a Grubsonek II i Yodyska woleli sie ewakuowac na z gory upatrzone pozycje.
      Niestety nie zauwazylismy, ze ma ciagle plasterki na lapach (mogli mu zdjac kurde), ale teraz to sie nie uda ich zdjac. Zostawilismy bractwo w spokoju. Przez okno bylo widac, jak to okreslil MD, ciezko Chester westchnal i zabral sie do mycia tongue_out

      Teraz troche sie pozwolil uczesac, ma slady zwirku na ogonie, czyli ze byl w kuwecie (bylo swieze sikanie), poszedl na gorna polke regalu i zasnal niemal na siedzaco, pierwszy raz widzialam tak zmeczonego kota.

      Wyniki sa ogolnie ok, kreatynina 2,4 przy normie 2,1, fosfor 8,6 norma 6,5, mocznik 70 norma 45. glukoza wysoka 237 norma 160, ale przy tylu kroplowkach z glukoza to raczej nie dziwne.
      Pierwotnie bylo:
      kreatynina 13, fosfor 17, mocznik 213.
      Profil watrobowy ok.

      Zalecenie diety: albo urinary albo nerkowa... przy zwroceniu uwagi, ze jedna bedzie zakwaszac mocz a druga alkalizowac pani wet sie zapowietrzyla.
      I teraz jestem w kropce co mu dawac jesc? Wiadomo, ze na te chwile bezbozowka musi isc w odstawke, zeby bialkiem nie obciazac nerek (albuminy i proteiny sa w normie) ale tez nie moze byc zwykla bo fosfor. No i co z tym mocznikiem? Bo na to wetka pipa pomyslu nie miala.

      Jedno jest pewne, Chester jak nic przytka sie teraz klakami...
      • mysiulek08 Re: JEST!!!! 19.06.18, 02:27
        Przyznaje, ze czuje sie zagubiona, z karmieniem Chestera. Przy podanych wynikach miau twierdzi, ze podawanie karmy nerkowej moze mu zaszkodzic. Co do mocznika to jeszcze nie doczytalam co z tym zrobic. Fosfor moge czyms wylapywac, no i rzecz kluczowa: Chester nie mieszka sam, a przy jego podejsciu do zarcia (niejadek jest) cos musi miez zawsze w miskach, bo lubi skubac.
      • wiesia.and.company Re: JEST!!!! 19.06.18, 02:32
        Mysiulku, czuje się lekkość pisania, ulgę i radość. Jesteście w domu! Chester bezpieczny, odetchnął i mocno zasnął. I Wy też odpoczywajcie. A jutro, już na kompie napiszę, jaką ja bym karmę podawała. Mamy czas 😊 Bardzo się cieszę, że wróciliście z Chester em i tak dobrymi wynikami. Odpoczywajcie 😙

        --
        Wiesia + 5
      • mysiulek08 Re: JEST!!!! 19.06.18, 07:29
        Slabiutki bardzo, lapy mu sie placza (9 nocy w ciasnej klatce, z kolnierzem, cewnikiem i kroplowka), uszczknal kawalatek poledwicy, liznal pasztetu renal, zjadl kilka serowych drospow i duzo, duzo pije. W kuwecie byl kilka razy. Delikatne czesanie wujka MD tez wytrzymal. Plasterkow nie udalo sie rozciac. A i pol saszetki miamora z.porcja aminokwasowej odzywki tez liznal. Teraz zwinal sie w klebek na gorze regalu i spi. Wlaczylam feliwaya, wetka kocimietke polecala na odstresowwnie 😁 Na kocach elektr chyba mu za cieplo. Pada ale na szczescie nie wieje.
          • jottka Re: JEST!!!! 19.06.18, 08:44
            w domu ściany lecząsmile i tego się trzymajmy - jak zasnął, to bardzo dobrze, stres musi odespać i ogólną słabość, to tak te naście godzin najmarniej potrwa, a do tego czasu dietetyk Wiesia napisze, czym karmić rudą zmoręsmile
            • wiesia.and.company Re: JEST!!!! 19.06.18, 16:37
              Wzmocni kondycję niedługo... bez ruchu to mięśnie nie pracują. Ja Felutkowi nóżki masowałam, żeby mu pobudzić krążenie i jak sportowy masażysta pomóc przemęczonemu i słabemu zawodnikowi (pewnie robiłam mało umiejętnie, ale teraz na YouTube są różne filmiki instruktażowe). Rozrusza się, stawy mu się też zastały. Ale to młodziak! smile
              Co do karmy ukierunkowanej na problemy Chestera to ja sobie idę myślami w takim kierunku: hmmm widać, że nerki nie za bardzo w kondycji bo kreatynina, mocznik... ale po kroplówkach zdecydowanie się poprawiły. Czyli że to raczej ostry stan nerek, czyli że nerki zaczęły niedomagać nagle w wyniku innej niedyspozycji, czyli że pierwotny był pęcherz.
              Czyli że trzeba chronić pęcherz, to wtedy nerki nie dostaną gwałtownego impulsu z powodu zatkania. A zatkanie nastąpiło w wyniku wielkiego ostrego kamienia raniącego tkanki. A skoro to kamień spowodował kłopoty z opróżnieniem pęcherza, to zaś wpłynęło na nerki to jednak przyczyną był kamień, a więc struwity...
              Czyli ja bym się skupiła na pierwotnej przyczynie w pęcherzu... czyli Urinary.
              Oczywiście Urinary (bo już wyczyszczony z kamienia) dawałabym nie jako jedyną karmę, ale jako podstawową i urozmaiconą o różne składniki - mięsko, a jakże! Bo nie tyle kłopot w białku, co w tym fosforze, więc fosfor wyłapywać (czyli wiązać i umożliwiać w ten sposób wydalanie nadmiaru: może być Ipakitine czy inne...).
              Tym trybem bym poszła.
              No i ciekawa jestem, jak te plasterki udało Wam się zdjąć.. czy swoje rany już odpłakaliście i opatrzyliście? Chester wyśliczniony i wyczesany? Towarzystwo wniebowzięte czy niezadowolone, że trzeba było oddać świeżo uzyskane miejscówki? wink

              --
              Wiesia + 5
              • mysiulek08 Re: JEST!!!! 19.06.18, 17:36
                No, niestety plasterki nadal na lapach, udalo sie tylko leciutko naciac jeden. Nie ufa ani mnie ani MD wiec na razie nici z powaznego czesania. Chyba sie lekko rozruszal, widzialam jak sie powolutku przeciagal smile Sika. Z zarciem jest gorzej, nerkowy hills jest be i tylko miamor zostal wylizany z wierzchu. Za to Celince smakuje tongue_out W miskach na razie to digestive, bo jest troszke nerwow ogolnych i kilka malych rzygow (Yodyska i Grubson II).

                Pojde ta sciezka Wiesiu, mokre urinary (lubi Purine), suche (bo musi byc suche) hills c/d, miesko jak zwykle (on i tak nieduzo jadl). Jak sie rozkreci, to bedzie dostawal urinovet, dodatkowa metionine.
                Zastanawiam sie jeszcze nad Josera Marinesse:

                www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/josera/karma_sucha/59117

                jest importer wiec jest nadzieja. W kazdym razie rezygnuje z Orijena rybnego, nie moge wykluczyc, ze wysoki poziom fosforu byl od tego zarcia. Ale z drugiej strony tak pieknie wyprowadzil Prosionka (*) z wylizywania.

                Porownalam wyniki Prosiaka i Chestera i poziom kreatyniny i fosforu mial Prosiak nizszy niz Chester w ostrym stanie. Tylko mocznik duzo, duzo wyzszy sad czyli na moje rozumowanie gdyby reakcja byla szybsza to moze Prosionek by zyl...
                U nich nic nie wskazywalo na to zeby cos sie dzialo z nerkami, zadnej apatii, apetyt, piekne futra, ba Prosiak cudnie pachnial. Wiec pecherz i pewnie Chester jest silniejszy od Prosiaczka, ktoremu jednak ciagle cos dolegalo to i udalo sie rudasa z tego wyciagnac. Ale i tak zostanie ' a moze gdyby...'

                No a z tym mocznikiem?
                • wladziac Re: JEST!!!! 19.06.18, 22:27
                  u naszej Kici na wysoki poziom mocznika podziałał Azodyl,po około 2 tygodniach podawania był prawie w normie,wymiata mocznik z jelit i nie dostaje się on do krwi,tym sposobem kotka nie musiala dostawać kroplówek co drugi dzień,tyle ze trzeba go podawać stale bo to nie lek a suplement diety i działa na bieżąco
                  • wiesia.and.company Re: JEST!!!! 20.06.18, 00:11
                    Mocznik był wysoki, bo się zatkał, nie siusiał, więc mocz (i amoniak) go podtruwały. Pięknie ten mocznik spadł! Nerki pracują, to i jeszcze spadnie wink No, nie jestem znawcą, ale na logikę... big_grin

                    --
                    Wiesia + 5
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 20.06.18, 01:16
      Na razie to laskawie tylko miamora jada, kilka fryskow dopieszczajacych, kawalek kociego kabanoska, liznie pasztetu urinary, kilka chrupek RC sensible i to wszystko. Widac, ze zmeczony, oczy mu sie same zamykaja. Jak na razie Kurnikowa resztowka z dystansem do niego podchodzi, Maryska osyczala, matka uwagi nie zwraca, Yodyska sie chowa, Grubson II unika. Brak Prosiaka i Elvisa czuc na kazdym kroku sad Prosiaczek od razu by zarzadzil inne porzadki...
      Byla kupa w kuwecie, maluska, sucha i zbita, jak nic Chesterowa, sa slady sikania. Z futrem robi co moze, ale co moze jednym pychem? udalo sie wyciac ze dwa-trzy koltuny, plasterki na razie na miejscu.

      Azodylu to ja tu nie kupie, mam za to probiotyki takie jak w skladzie wystepuja, tylko Chester musi zaczac jesc normalnie zeby bylo gdzie je dosypac.

      Po pierwszej akcji zatkaniowej (rowno dwa lata temu) trzy dni dochodzil do siebie a byl w lecznicy tylko dwie noce a nie 9 tak jak teraz.
    • mysiulek08 Nie chce zyc :( 20.06.18, 16:41
      Wczoraj udalo mi sie capnac za kark, zdjelam jeden plasterek, drugi tylko nacielam, bo sie zaczal wyrywac. Pod plastrem i kawalkiem waty rozpacz, spora, siapiaca rana sad musialo go to bolec, teraz chociaz ma wietrzenie. Niestety jest odwodniony. Wieczorem z checia zjadl dwie saszetki watrobkowego miamora, spal. Rano bylo 6 rzygow sad osowialy Chester na parapecie, ledwo pol porcji miamora zlizal. Chcialam mu podac odzywke w strzykawce to skoczyl na sufit sionki, a tam nie ma szans zeby wejsc bez drabiny sad
      Jest slaby, bardzo slaby sad male sikanie i mala kupal.
      On chyba umiera... a ja nie moge mu pomoc.
        • wiesia.and.company Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 18:04
          Rany julek! A może pozwolić mu chłeptać mleko zagęszczone (nie cukrzone, tylko takie do kawy?) przynajmniej będzie miał trochę płynu, może rozcieńczyć wodą troszkę? A może jest przytkany tymi włosami, co je teraz porządkował?
          Nie wiem... nie wiem... Może tylko dopoić, jeśli się da, wodą ze strzykawki albo podać fontannę z wodą?


          --
          Wiesia + 5
          • wiesia.and.company Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 18:06
            Uzupełniająco: ta kupa zbita w kuwecie to może być wynik zakłaczenia. Póki nie zwróci tego włosowego balaska, to może nie chce jeść i pić, bo mu się wszystko cofa? Nie wiem... nie wiem...

            --
            Wiesia + 5
            • mysiulek08 Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 18:57
              O dopojeniu strzykawka nie ma mowy, probowalam podac mu Glicopan (aminokwasky i witaminy, po tym zaczal sam jesc w lecznicy), to wiecej wyladowalo na mnie i na kocu niz w pysku Chestera. Wyrywal sie i drapal. Zjadl ociupinke pasztetu urinary polanym miamorem.

              Rzygi byly chrupkowe, bo na noc zostawilam digestive zeby cos lekkiego bylo. Przesiaduje na gornych polkach, wiec wszelkie manewry sa niemal niemozliwe.
              Jedziemy zanabyc zapas puszek, urgent care hillsa, indyka, pasztety felixa, co tam bedzie. Tak zeby Kurnik mial w miskach tylko mokre. Wolowina nie ma wziecia, bo stresuja sie i nie chca jesc, a surowego na noc im nie zostawiam.
              Fontanne rozwazam, tylko ostatnio sie bali, wiec wole dostawic dodatkowa miske z woda.

              Moze byc tez tak, ze nie je przy mnie, bo zle mu sie kojarze, ale tak czy inaczej to nie jest Chester jakiego znamy sad
          • wiesia.and.company Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 19:19
            Może być i tak, że się wszyscy nawzajem stresują... Ważne, że próbujecie wszystkiego. A Chester może być inny, bo właściwie po 9 dniach, to on pachnie inaczej, koty dookoła niego pachną inaczej, wszyscy wszystkich traktują jak obcych - trudno wtedy o rozluźnienie, następuje reakcja psychosomatyczna. Koty to słuchowce, wzrokowcami nie są, muszą też nosem obadać siebie nawzajem, kąty, meble, obsiusiać nawet... Wyniki badania krwi miał naprawdę dobre, może po prostu 9 dni nieobecności i obcości oraz intensywnego wylizywania futerka... a może kurczę, warto zadzwonić do tej kliniki i zapytać, jaką wodę dostawał? Bo może ta Wasza mu teraz nie smakuje? No i lizał się intensywnie, pewnie też i ze zdenerwowania (lizaniem się uspokajają), mógł się przytkać. Kciuki, kciuki mam zakleszczone!

            --
            Wiesia + 5
            • mysiulek08 Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 19:53
              Wypil troche mleka skondensowanego, reszte zostawilam (ale beda sraczki), on do miski podchodzi, pije ale jak wrocil to pil czesciej i wiecej sikow bylo.

              Wiesiu, nie zapominaj gdzie mieszkamy wink wode z kranu a jaka inna by mial dostawac? My mamy lepsza, z lodowcow, tylko troche chlorowana wink, wymieniam miski kilka razy dziennie. Nasze chodzenie do Kurnika czesciej niz zwykle tez nie pomaga, zaburza im rytualy
            • jottka Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 20:15
              on jest właściwie półdziki, mimo że u was mieszka, tak? w normalnych warunkach telefon do weta, do którego macie zaufanie (a może da się do tego, co ma koty?), a oprócz tego o ile tymczasem nie zaszły jakieś drastyczne zmiany spróbowałabym wstawić do kociego mieszkania jak najwięcej pojemników z wodą z jakąś odżywką (macie coś takiego?), mlekiem, mokrym itp. i się wycofała choć na 12h. dzikie zwierzę, do tego świeżo po chorobie, będzie w potężnym stresie, przekonane, że zmieniło mu się środowisko, wszystko mu zagraża itp. jakichś feliwayów czy takich uspokajaczy do rozpylenia nie macie? on się musi uspokoić, na razie dobę (?) ma nie tyle niejedzenia, co słabego jedzenia, o ile nic się jakiegoś dramatycznego nie stało, spróbowałabym dać mu absolutny spokój. innych kotów nie da się wycofać? a on nie ma jakiegoś szczególnego kumpla?
              • kkjp Re: Nie chce zyc :( 20.06.18, 22:16
                A mnie martwi ta okropna rana - może mieć od niej gorączkę i licho się czuć. Mniej je i pije niż na początku? Może uzupełnił zapasy i teraz je tylko tyle ile potrzebuje?

                --
                www.afn.pl
              • mysiulek08 Re: Nie chce zyc :( 21.06.18, 01:22
                On jest taki domowy dzikus, czesac sie lubi, uwielbia jak MD tarmosi go po brzuchu, ale jednoczesnie za bardzo dotknac sie nie da, jesli sam tego nie chce. Mnie omija szerokim lukiem, cudem udalo sie te plasterki zdjac. Wode maja w dwoch duzych miskach, nie przestawiam, nie wstawiam fontanny, zeby nic nie zmieniac. Dostawie jeszcze dodatkowa miske. Jest wlaczony feliway, mam jeszcze uspokajacz ziolowy w sprayu, ale nie wiem czy sie nie wystrasza. Zaniose tez nowe myszy z waleriana, choc to raczej konflikty generowalo, ale choc cos sie bedzie dziac.
                Glicopan daje sie do wody, tylko to ma dosc intensywny zapach witamin B, wiec moga odmowic picia.

                Nie, nie da sie wycofac reszty Kurnika, mama Celinka nie zwraca uwagi, Grubson II obserwuje, Yodyska bywa najblizej Chestera ale ona tez taki sam dzikus. Maryska syczy na niego.
                No wlasnie najlepszym kumplem byl Elvis i brat Prosiak, ich strate Chester odczul najbardziej jak widac. Najwiekszym problemem jestem jednak ja, nie wykluczam, ze jak mnie czy MD nie ma, to on i do zarla i picia zejdzie, tym bardziej, ze przy nas pije, mniej ale pije. Glowna posiadowka od zawsze jest okolo 23, wtedy Chester z Prosiakiem i Elvisem ladowali sie MD na kolana i bylo kocie spa, czesania, masowania i takie tam. Teraz siedzi sam, czasami widac na parapecie czy regale Yodyske.

                Na razie bede dawac im suchego, samo mokre, zapas gerberkow tez zrobilam i innych puszek z mokrym zarciem, cos mu musi zasmakowac do cholery.

                Jak wyjezdzalismy siedzial na parapecie i sie myl. Byly znowu male twarde kupale, widac bylo ruda siersc.

                Jotka, mozemy zadzownic, tylko widzisz lokalski przyjmuja, ze KAZDY kot mieszkajacy w domu jest domowym, grzecznym koteczkiem i nie moga zrozumiec, ze sa takie osobniki jak Chester, pewnie by kazali do przywiezc zeby nie generowac problemow. I znowu iles dni w malej klatce i nie ma juz lapy, w ktora by sie nie wkuwali. Tak naprawde wiedzy o behawiorze kotow to maja tyle ile wyniesli z 'uniwerstetu' Royal Canin czy Hillsa.


      • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 21.06.18, 06:26
        Kilka serowych i trawowych dropsow ( dwa znalezione na podlodze), dwa podejscia do.miski z.woda, wypil sporo, dwa.siki, jeden w kuwecie, jeden na polce bo bal sie zejsc. Zrobil obchod, podszedl do MD i zaczal mruczec. Niestety, nikt nie chce zeby sie o niego Chester obcieral, to bylo zadanie Prosiaka i Elvisa. Polozyl sie pod kaloryferem i przytulil do sizalowej myszy, ktora lubil Prosiak. Na waleriane nie zwrocil uwagi. Dzisiaj bedzie trzecia noc.
        • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 21.06.18, 07:43
          Serce nas boli, ze Chester tak szuka bliskosci a rodzina odsuwa sie od niego 🙁 nadzieja w.Yodysce, ktora wyraza choc ciekawosc ale ona nie przepada za ocieraniem. Prosiak, dlaczego to zrobiles wlasnemu.bratu!!!!
            • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 22.06.18, 00:36
              Smutno i pusto jest bez blondasa i rudasa, oni wprowadzali taki spokoj z.nutka rozruby. Rano Chester dostal porcje odzywki, wypil troche mleka, wylizal sos z gurmeta. I mnie okrzyczal w swoim krasnoludkowym stylu. Chyba jest maly przelom, jakos razniej wskakuje na polki, lapy jakby pewniejsze i futro jako tako doprowadzone do stanu uzywania. Oczywiscie bez czesania i wycinania sie nie obejdzie ale.tam gdzie moze tam sie myje. Chyba cos.musi jesc, bo inaczej byloby z nim duzo gorzej. Na razie testujemy coby tu mu podpasowalo a jak juz zalapie to przejdziemy.na.diete.Jedno jest pewne, dupa Marysi urosnie na mleko z puszki😋
              • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 22.06.18, 00:56
                Musiał się usadzić na nowo w starym otoczeniu. I dobrze, że już się w nim odnajduje, skoro na Ciebie po staremu ponarzekał. No i już coś ciamka - aha, dla kotów mleko jest pokarmem, nie piciem, czyli je różnorodnie 😉. Marysia powinna mu okazać wdzięczność za to niespodziewane urozmaicenie posiłków. No i teraz się stado musi przegrupować i ustalić w grupie nowe role. Ważne, że Chester wraca zdecydowanie do formy. 😊

                --
                Wiesia + 5
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 22.06.18, 05:41
      Wypil troche mleka i wody spod poledwicy, zjadl jednego kabanoska catessy i trzy cbrupki digestive RC, nie chce miamora, dwa rodzaje mokrego nie ruszone. Lezy na gornej polce regalu, nie mam jak mu podac.odzywki. Trzy siki w kuwecie. Znowu kiepsko. Czy on sie w ogole podniesie? Wyglada na zrezygnowanego, tak jakby sie poddawal. Depresja?
      • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 22.06.18, 07:10
        Do Kurnika przyszedl wujek MD... byla wielka skarga Chestera, tyle mial wujkowi do powiedzenia, bylo delikatne czesanko, masaz brzucha i duzo glaskania. Matka Celinka biednego chorego syna osyczala i pacnela lapa, jak sie chcial przytulic. Zjadl troche urinary i...zareagowal na sypanie chrupek (troche w miskach suchego zostawiam) i sam!przyszedl do miski i zgodnie wszyscy chrupali. Ile rzygow rano bedzie nie wiem tongue_out
        Gdzies jeszcze musial siknac, chyba na kocu na parapecie ale to drobiazg.
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 22.06.18, 18:54
      Rzygow nie stwierdzono, czy Chester sikal tez nie wiadamo, bo wszystko bylo zakopane. Siedzial na parapecie, jak mu podsunelam miske z mokra urinary to sie ewakuowal na dach sionki. I patrzal. Wymienilam wode, zostawilam zarlo, sypnelam troche suchego urinary, wyszlam.

      Wujek MD pol dnia w Kurniku nie moze siedziec, musi zarabiac na chrupki wink Ale od zawsze jest ustalony rytual, wieczorem, okolo 23 (jak juz wujek ukocha reszte bandy) przychodzi do Kurnika i siedzi godzine, dwie, trzy (pozno chodzimy spac) i wtedy jest pchanie sie wujowi na kolana, glaskania, czesania, masowania, szalone gonitwy (bo ja to podrzedna sluzba jestem, do sprzatania kuwet, mycia dup, podawania zarcia, tabletek i innej czarnej roboty). Wtedy i mnie cos skapnie wink najczesciej Celinka usadawia sie na moich kolanach, przychodzi Grubson II, no i Prosiakowi bylo obojetne kto gmera po brzuchu. W ciagu dnia na wujka uwagi sie nie zwraca albo jego obecnosc bywa niepokojaca, oznacza ze cos jest nie tak.

      U nas podzial jest wyrazny : ja, jak wyzej, jestem od spraw przyziemnych, wujka Starszego naciaga sie na smakolyki i zabawe, ale kazdy absolutnie kazdy kot kocha calym sercem wujka MD, nie musi dawac zarla jak wujek Starszy, wystarczy ze JEST.
        • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 24.06.18, 00:38
          No cóż... niech je. Jak nie będzie jadł, to wiadomo... Są takie koty, które jedzą tylko i wyłącznie chrupki (bo to wg niektórych lekarzy hmmmm... jedyna zbilansowana karma warta każdych pieniędzy...). Niech je chrupki, skoro Ty czuwasz nad jakością smile
          Mysiulku, trochę macie trudną sytuację w Kurniku, bo nie ma kogoś, kto trzymałby wszystkich pod wodzą i temperował, łagodził lub uaktywniał we właściwym momencie, czyli sterował bandą w rozsypce. Czy możecie wprowadzić do gromady kogoś, kto miałby autorytet? Pozwolić np. Miszczowi na odwiedzanie lub pozwolić mu z nimi zamieszkać? Miszcz byłby dobry, bo się nie angażuje w małe spory a wprowadza posłuch "mimochodkiem" niejako. Tylko czy mu chciałoby się tam mieszkać skoro ma lepsze włości, większe, wygodniejsze... Może jakaś kotka? W stadach często dowodzą kotki.
          A może jednak trzeba trochę czasu, żeby się bractwo na nowo przegrupowało? Bo zdecydowanie lepiej się dzieje w takim malutkim społeczeństwie (wiem po sobie), gdy jest kierownik. Bez kierownika stado jest w rozsypce, tylko indywidualiści, obrażalscy, niedotykalscy, niezsocjalizowani. A czasem zamiast nowego autorytetu w takiej grupie pomaga wprowadzenie jednego, wspólnego wroga (nowego), bo nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg... oczywiście poza Jedynym Niepodważalnym Wielkim Wodzem. wink

          --
          Wiesia + 5
          • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 24.06.18, 01:29
            Miszczu w Kurniku nie byl mile widziany, glownie przez Celinke tongue_out dlatego koniec koncow zamieszkal w salonie smile Kurnik tak naprawde nie lubi nowych przybyszow, nie udalo sie z Siostrami B, nie udalo z Miszczem, z Bodziem, nawet z Bubu, ktorym z kazdym kotem jest za pan brat. Byc moze Pan Wasik by sie tam odnalazl (kot solidnie zbudowany lubiacy sie ocierac), ale to ukochany kot Starszego (zreszta z wzajemnoscia) a Starszy ze swoja alergia by nie mogl w Kurniku za czesto bywac, a Wasik musi co wieczor tak z godzinke wujka Starszego pociamkac, nie mnie, nie MD tylko Starszego. Bursztyn znowu za glosny, a Aramis trzyma w ryzach Szarancze.
            Nasze kotki to diably wcielone! co jedna to lepszy okaz. Dlatego tez nie udaje sie zadne dokocenie w Kurniku, bo baby sie stawiaja.

            Musza sobie jakos sami poradzic, zapas feliwayow nadchodzi. Kierowniczka jest, a jakze, tylko jakos zapomina o swoich obowiazkach.
          • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 24.06.18, 07:12
            Kicia.Yoda i Bodzio jedza wylacznie chrupki, reszta miechem nie pogardzi, Luk/Grubson moze byc wylacznie na diecie wolowinowej smile
            Dopiero dzisiaj Kurnikowce normalnie, znaczy sie z entuzjazmem, przywitali miski z miechem, mam nadzieje, ze i Chester za chwile do nich dolaczy.
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 24.06.18, 07:01
      Rozpoczelismy proces doprowadzania futra do porzadku. Delikatne czesanko jest ok, ale trzeba wkraczac z powazniejszym sprzetem wink Kilka koltunow udalo sie jako tako wyciac, na szyi ma strupy, wiec tam za bardzo szczotka nie mozna. I jak na razie nie pozwala dotknac okolic dupska, lekkiego podcinania, jak jest zajety jedzeniem serowych dropsow, nie zauwaza. Kupale nadal bardzo twarde. Pewnie dobrze by mu zrobil kisielek z siemienia lnianego, ale nie lubi, a strzykawka nie wchodzi gre i tak jest na mnie obrazony za odzywke, ktora raz dziennie jakos udaje mi sie z lekka perswazja podac. Urinowetu nie chce nawet za cene nie jedzenia miamora, ale roztarta tabletka Urinodolu jest ok. Kosci mu wystaja sad Wroce do mleka skondensowanego, w trzech miskach, to bedzie nadzieja, ze ktoras wychlepta i miamor malt zamiast watrobkowego.
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 25.06.18, 06:57
      Nadal slabizna z rudasa, ale futro coraz lepsze i coraz pewniejsze lapy. Tylko to wybiorcze jedzenie, choc dzisiaj kilka kesow piersi z kuraka zjadl, do tego jeden miamor z proszkiem urinodolu, jeden kabanosik catessy i kilka trawowych dropsow. Odzywki nie udalo sie podac, ale brzuch zostal wyglaskany smile Bardzo ladny kupal w kuwecie tongue_out juz nie taki suchy i nie taki maly, troche sie chwial na lapach przy czynnosci wink bo i on i Marysia czteremia lapami stawaja na rancie kuwety i balansujac robia to co trzeba.
      Tylko jeszcze tylne lapy i pupsko wymaga solidnego ogarniecia, ecchh kapiel by mu sie przydala.
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 25.06.18, 18:01
      Chyba idzie ku dobremu smile Wczoraj oprocz powrotu to rytualow czesaniowo-glaskalnych, zaczal intensywnie wachac, czego nie robil od powrotu. I dzisiaj rano powachawszy zawartosc miski (mokre urinary) zaczal jesc! wprawdzie duzo tego nie bylo ale zjadl cala porcje. Po czym przemiescil sie na nowe ulubione miejsce gdzie podsunelam mu miseczke z suchym gastro RC plus suche urinary i tez zaczl jest. I Celinka jak go osyczala to sie nie cofnal!

      I pacnal Grubsona II bo stal mu na drodze do kuwety!
    • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 26.06.18, 06:34
      Wcale sie nie dziwie, ze Chestera unikaja tongue_out ciagle mu jeszcze dupsko zalatuje zastarzalym smrodkiem, a doklada nowe, bo najwyrazniej moczy sobie futro siadajac w kuwecie. Z pomoca MD obmylam troche okolice newralgiczne, ciepla woda z laktacydem, wata i jakos poszlo bo bylo miekko i cieplo. Potem na sucho ale aromat tylko sie wzmogl tongue_out Jutro wezme szampon enzymatyczne od Lei/Miki i to powinno pomoc.

      Rokreca sie, zjadl porcje kuraka i frykasy oczywiscie. Niestety sikanie zabarwia sie na rozowo, a to oznacza malo kwasny odczyn sad Dwoch roztarych pigulek (lmetioniny i urinodolu) to nawet w miamorz nie zje. Mokrfe urinary rano, suche na noc, w ciagu dnia przyjemnosciowa puszeczka indyka i wieczorem kilka frykaskow plus przemycanie w miamorze srodkow moczopednych. Nic wiecej nie zdzialam.
      • jottka Re: Chester nie chce jesc!!! 26.06.18, 11:12
        ja mam kocicę niemal stale na l-metiocydzie, to się fatalnie rozpuszcza, ale w a/ śmietanie, b/ paszteciku Animondy rozpuszcza się prawie do zera, do tego w minimalnej porcyjce (prawie łyżeczka od herbaty na raz). kocica na raz zje malutko, stąd rozpaczliwe poszukiwania czegoś, w co to się wchłoniesmile śmietana może nie na co dzień, ale raz w czas czemu nie.
        • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 26.06.18, 17:03
          U nas tylko miamor i nie musi byc cala tutka i nie musi byc rozpuszczone, byle pigulka byla dobrze roztarta. Tylko w porcji miamora nie dam rady przemycic proszkow z dwoch pigulek. Nie zawsze tez chce wylizac talerzyk a chetni sa zawsze tongue_out
          Z Prosionkiem bylo tak samo, dwa razy mozna bylo podac pigulke via pysk, a potem tylko miamor, tylko jak cos bylo gorzkie to bylo szans zeby zjadl. Na czesanie brzucha czasem mozna go bylo przechytrzyc. Chestera w sumie podobnie, ale na razie nie moge go zniechechac do czesania i glaskania.
          Dzisiaj zjadl miamora z l-metionina i troche mokrego urinary, pewnie jeszcze chrupek troche wciagnie. Reszta z przymusu tez na urinary jest sad
        • wiesia.and.company Re: Chester nie chce jesc!!! 27.06.18, 16:16
          No! Już wszyscy na "swoim" wink I
          Co do karmy Urinary, to muszę powiedzieć, że zanadto się jej przeznaczeniem nie przejmuję. Co innego, gdybym miała stosować karmę "z pierwszego frontu", czyli tę rozpuszczającą struwity. Ale normalną - to spokojnie daję moim kotom wszystkim. W zasadzie to tylko Fryga miała tę karmę dostawać, ale nie da się dać tylko Frydze, bo i tak wszyscy przybiegają, a znów Fryga lubi jeść w grupie, gdy czuje poparcie wszystkich (to te stany lękowe Frygi, wieczne dziecko pod opieką mamy, za wcześnie mama odeszła...). Więc kupuję Urinary, bo ją wszyscy lubią, nie kupuję bo taka potrzeba, tylko daję zamiennie z innymi bytowymi co trzeci dzień. To, że w karmie jest składnik lekko zakwaszający mocz - to przecież jest go niewiele, bo jednak żurawiny suszonej żaden kot nie ruszy, więc nie może to być składnik "przebijający" wszystko. Tak robię od dwóch lat, tyle że zmieniam te karmy, bo u mnie muszą być cztery rodzaje suchej. Wyniki moczu od dwóch lat Frygi, Milusia (mieli incydenty urologiczne), Natalki są bez zarzutu. Skoro nie ma medycznego werdyktu, że coś się posypało i wystąpiła "jednostka chorobowa", to podaję ale jako jedną z czterech, codziennie inną. smile Mięso i tak jest codziennie wieczorem, by im się dłużej trawiło i żeby w nocy nie szaleli smile

          --
          Wiesia + 5
          • mysiulek08 Re: Chester nie chce jesc!!! 28.06.18, 16:31
            W Kurniku tez wszyscy jedza, jak byl Prosionek (*) to musialam uwazac, bo po kilku porcjach zaczynal sie niemozebnie drapac po oczach, uszach i wylizywac brzuch, wiec dostawali z przerwami. Teraz jest latwiej sad ale i tak najlepiej by bylo zeby Chester jadal wersje s/d hillsa, tylko ze mu nie smakuje a dla reszty Kurnika to juz za duza dawka zakwaszacza.

            A, ze sie normujemy juz to czas na podtuczenie rudasa, a to temat na inny watek tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka