Dodaj do ulubionych

Przycinanie psom uszu i ogonów

26.04.05, 11:03
Przycinanie psom uszu i ogonów

Chcielibyśmy możliwie najszerzej rozpropagować akcję, która ma na celu
uświadomienie obecnym i przyszłym opiekunom psów, że zabiegi tzw. kopiowania,
czyli przycinanie uszu i ogonów, są zarówno fizycznym, jak i psychicznym
okaleczaniem zwierząt. Na dodatek zabiegi te są nielegalne i grozi za nie
odpowiedzialnosć karna.

Przygotowaliśmy ulotkę, którą można pobrać tutaj:
empatia.pl/str.php?dz=87 i odpowiednio wykorzystać. Byłoby dobrze, aby
te informacje trafiły w różne, związane z psami miejsca: do lecznic
weterynaryjnych, na wystawy psów, do sklepów z karmą dla zwierząt.

I przede wszystkim upowszechniajmy je wśrod znajomych i przyjaciół. Naprawdę,
wspólnie możemy zlikwidować w naszym kraju proceder amputowania zdrowym psom -
dla własnego widzimisię ich "opiekunów" - naturalnych i potrzebnych części ciała.

empatia.pl
Obserwuj wątek
    • vrise opinia lekarza weterynarii 30.04.05, 17:30
      Obcinanie ogonów i uszu jest obecnie w Polsce nielegalne, jednak nadal jest
      wielu zwolenników poprawiania natury zarówno wśród właścicieli psów jak i
      lekarzy weterynarii.

      Głównym argumentem właścicieli czworonogów jest to, że istnieją pewne normy
      dotyczące wyglądu psów rasowych, do których przyzwyczailiśmy się.
      Normy te jednak stworzyliśmy my sami, więc jako „ustawodawcy” mamy prawo je
      zmienić - od dzisiaj niech obowiązuje więc przekonanie, że każdy pies ma prawo
      nosić taką długość uszu i ogona, jaką przewidziała dla niego natura.

      Nie okaleczajmy ich, usprawiedliwiając się, że to nie boli. Jako lekarz
      weterynarii na co dzień asystuję przy różnych zabiegach chirurgicznych i
      zapewniam Państwa, że każde nacięcie żywej tkanki jest odczuwalne jako ból -
      bez względu na wiek pacjenta. Możemy to nawet zmierzyć - liczba przyspieszonych
      oddechów czy uderzeń serca na minutę. Dodatkowo narażamy zwierzę na komplikacje
      związane z krwawieniem czy zakażeniem rany, do którego może dojść nie tylko
      podczas wykonywania zabiegu, ale także juz po założeniu szwów.

      I nie argumentujmy, ze w ten sposób zapobiegamy nawrotowym zapaleniom uszu czy
      rozwojowi martwicy ogona. Profilaktyka przez okaleczanie? Podążając za tym
      tokiem rozumowania ktoś mógłby zaryzykować propozycje, aby w celu unikania ran
      ciętych opuszek - amputować łapę. Nie przekraczajmy więc granicy absurdu.

      I tak w przyszłości nasi pupile będą narażeni na zabiegi, które częściowo wiążą
      się z ograniczeniami życia w mieście, ale także mają prawdziwe uzasadnienie
      medyczne - poddamy je wiec kastracji, sterylizacji i innym operacjom, które
      okażą się dla nich konieczne.

      A do lekarzy weterynarii, którzy nadal wykonują te zabiegi, zwracam się z
      prośbą - chrońmy prawa zwierząt, bo jak nie my to kto?

      lek. wet. Agata Czerniewska
      • vrise Re: opinia lekarza weterynarii 30.04.05, 17:40
        Małe wyjaśnienie:
        Pozwoliłem sobie zacytować opinię lek. weterynarii, zamieszczoną na stronie
        Empatii, z którą to opinią trudno się nie zgodzić.
        • jul-kot Re: opinia lekarza weterynarii 04.05.05, 14:10
          Witam!
          Dzisiaj widziałem w jednej z lecznic pismo głównego lekarza weterynarii,
          dotyczące nielegalności tych zabiegów i formalnego ZAKAZU ich stosowania. Pismo
          wywieszone na najbardziej widocznym miejscu ma informować klientów, że lecznica
          tego nie robi. I chyba o to chodziło.
          Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka